Hej Dziewczyny ! jestem Ela i mam 17 lat i potrzebuje waszej pomocy... od zawsze mam bolesne miesiączki, na początku mało bolesne ale z biegiem czasu ból był coraz silniejszy. od tamtego roku jak się tylko okres zaczynał przez 2 dwa dni wykańczałam się.. brałam tabletki później je wymiotowałam.. ciepłe kąpiele.. butelki z gorącą wodą i łóżko oczywiście mowy nie było o chodzeniu.. raz byłam u gin ale dał mi jakieś czopki co wogóle nie pomagały. 2.05 tego roku trafiłam do szpitala na oddział ginekologiczny, chciałam tylko zastrzyk żeby mnie przestało bolec a oni nie zatrzymali. oczywiście usg ginekologiczne i wyszło że lewy jajnik jest 28x28 a prawy 31x01x28- przy badaniu baaardzo mnie bolał :( cały czas brałam kroplówki przeciw bólowe a i tak bolało. z badań krwi wyszło mi że CA125(markery nowotworowe) są w stężeniu 61,46 u/ml a norma jest 30u/ml(każdy je ma). oczywiście lekarze mi nic nie powiedzieli. ze szpitala wyszłam 05.05 w podejrzeniem tej właśnie choroby. tabletki antykoncepcyjne na pół roku mi przepisali. u kontroli byłam 9.05 y wyszło że mam grzybice z antybiotyków i nadżerke. pobrała mi pani doktor cytologie ze względu na te markery.. a teraz w czerwcu mam iść na laparoskopie jak mi się okres całkowicie skończy bo cały czas ten jajnik jest powiększony i mnie baaardzo boli.. czytam wszystkie wasze opowieści i jestem w takim strachu :( czekam na wasze odpowiedzi na moja historię.. pozdrawiam :)