Każda z nas chyba to zna: nowy sezon, nowe buty, nowe plastry... Podzielcie się Waszymi "przepisami" na zaprzyjaźnienie się z nowymi butami. Co robicie, jeśli but obciera, oddajecie do sklepu, jakoś zmiękczacie, klepiecie młotkiem? Jak radzić sobie z butami, które nie są zrobione ze skóry, np. górskimi?
skorzane oddawalam do szewca na kopyto, czasami domowym sposobem rozciagalam jesli nieduzo do idealu brakowalo - nogi wymoczyc w goracej wodzie i takie mokre porzadnie cieple wpakowac do buta :P jesli obciera mnie 'zapietek', co niestety zdarzalo sie bardzo czesto, to kupuje podkladke pod piete, ale od pewnego czasu wystrzegam sie butow ktore sa bardziej zabudowane z tylu i maja wysoka czesc za pieta
przed studniówką mama kazała mi posmarować pięty w butach kropla oleju i nie obtarły mnie. Całą noc "klapaly", ale nie obtarły. Kiedy później je założyłam po dłuższym nienoszeniu, to oczywiście bez otarć się nie odbyło.
Fiuu a mogę spytać jakiej firmy buty kupiłaś? Bo generalnie górskie nie powinny obcierać, nawet na początku. Ja mam Garmonty i są świetne - dobrze trzymają kostkę, mają anatomiczny kształt i ani razu mnie nie obtarły a przeszłam w nich wiele szlaków...
Awaryjnie, jeśli na szlaku pojawi się pęcherz, można zastosować taki sposób na przetrwanie - przewlec przez niego igłą bawełnianą nitkę, która będzie wchłaniać pojawiąjący się płyn. Rozwiązanie tymczasowe, ale zmniejsza dyskomfort i pozwala normalnie dotrzeć do celu. Sprawdzone dawno, dwano temu na paru obozach wędrownych