Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006 zmieniony
     permalink
    *Adopcja* to trudny temat, szczególnie dla młodych ludzi, którzy pragną mieć dziecko, a starania nie przynoszą spodziewanych rezultatów. Potem są badania, leczenie i znowu starania...
    Wiele osób wstydzi się i boi rozmawiać na ten temat. Jednak wiele z nas już interesowało się adopcją, tak na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że ta nowa dyskusja przyniesie garść ważnych informacji dla tych dziewczyn, których ten problem dotknął. Postarajmy się razem aby znaleźć odpowiedzi na pojawiające się pytania, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i niedomówienia.
    Ja ze swojej strony służę kontaktem do rodziny zastępczej zajmującej się bezpośrednio pomocą w przeprowadzaniu procedury adopcyjnej. Jeśli któraś z Was będzie zainteresowana rozmową czy spotkaniem (zupełnie niezobowiązująco) proszę o kontakt w dowolnej formie: GG, mail, forum...
  1.  permalink
    skorpionka :bigsmile::cheer::clap:
    Oczywiscie ja jako pierwsza zglaszam sie jako zainteresowana.
    Poniewaz ostatnie wyniki meza oraz ciagle problemy z moim organizmem daja do myslenia.Ostatnia opinia lekarza jest taka iz nie kwalfikujemy sie do IUI tylko juz do INV ale ja do konca nie wiem czy chce poddac sie INV i problem dwa to pieniadze,ktore sa nie male na taki zabieg.Dlatego tez jesli ze trzy miesiace wyniki sie nie poprawia czeka nas powazna rozmowa co dalej.Kiedys z mezem obiecalismy sobie,ze zaadoptujemy jakiegos malucha nawet jak bedziemy miec swoich bilogicznych dzuieci trojke.Ba kazde dziecko zasluguje na milosc i dom.
    Narazie nie chce umawiac sie na spotkanie z rodzina zastepcza bo nie chce juz dawac odczuc mezowi,ze ja juz wszystko przekreslam i nie wierze,ze sie wyniki jego poprawia.Narazie chce dawac mu wsparcie :bigsmile: Bardzo chetnie bede podczytywac wszelkie informacje zeby byc juz na biezaca :smile:
    --
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    Napiszcie chociaż czy interesuje Was ten temat, bo jeśli nie, to kończymy zanim zaczęłyśmy...
  2.  permalink
    :sad: chyba nikogo nie interesuje oprocz mnie :sad:
    --
  3.  permalink
    Skorpionko siodma skoro wiesz ze to trudny temat to powinnas rozumiec ze nie bardzo da sie o nim rozmawiac w taki sposob. Mysle ze wyslalas sygnal ze masz jakies kontakty i informacje - i to tyle... Ja ze swojej strony moge dodac ze jesli ktos chcialby porozmawiac o sprawach zwiazanych z adopcja ale i szerzej, takze o inych stronach tesknoty za dzieckiem w malzenstwie to zapraszam na priv.
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    *tom_lukowski* chodzi o to, żeby nauczyć się o takich sprawach rozmawiać, rozumiem, że jest to trudny temat, ale razem możemy sobie pomóc, nawet osoby, które na początku tylko obserwowały by dyskusje z biegiem czasu może się przyłączą...
    •  
      CommentAuthorbabyphat
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    nie rezygnujcie, przecież temat jest świeżutki. Większość pewnie nawet jeszcze o nim nie wie:bigsmile:
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006 zmieniony
     permalink
    1. Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o Pomocy Społecznej (Dz. U. Nr 64, poz. 593).

    2. Ustawa Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy z dnia 25 lutego 1964r. (Dz. U. nr 9, poz. 59 z późniejszymi zmianami).

    3. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 września 2001 r. w sprawie rodzin zastępczych. (Dz. U. Nr 120, poz. 1284).

    4. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 16 lutego 2001 r. w sprawie ośrodków adopcyjno-opiekuńczych. (Dz. U. Nr 14, poz. 132).

    5. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 1 września 2000 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych. (Dz. U. Nr 80, poz. 900).

    6. Ustawa z dnia 29 września 1986r. Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. nr 36, poz. 180 z późniejszymi zmianami).

    7. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 października 2001 r. w sprawie określenia stawek na bieżące funkcjonowanie placówki rodzinnej (Dz. U. nr 131, poz. 1465).

    8. Ustawa Kodeks Pracy z dnia 26 czerwca 1974r. z późniejszymi zmianami. Patrz tekst - stan prawny na dzień 1 stycznia 2004r.

    9. Kodeks postępowania cywilnego, ustawa z dnia 17.11.1964 roku - art. 585 - 589, w brzmieniu nadanym przez ustawę z dnia 26.05.1995 roku.

    10. Konwencja Narodów Zjednoczonych o Prawach Dziecka z 1989 roku (Dz. U. Nr 16 z 1991 roku poz. 71).

    11. Haska konwencja o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego z 1993 roku (wiążąca RP od 01.10.1995 roku, lecz nie opublikowana w Dzienniku Ustaw).

    12. Europejska Konwencja o przysposobieniu dzieci z 1967 roku (wiążąca RP od 22.09.1996r., nie opublikowana w Dzienniku Ustaw).
    •  
      CommentAuthorAnia
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    No, to by było dziwne, jakby w ciągu 3 godzin od założenia tematu pojawiło się tu kilkanaście wpisów od osób zainteresowanych adopcją. Temat jest trudny, nie do pochopnej decyzji. Większośc ludzi tutaj jednak stara się dalej.
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    Aniu właśnie rozmawiałam z Damazym, o moim pomyśle uporządkowania tego tematu, zobaczymy jak do tego podejdzie
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    nie chciałabym wszystkiego wrzucać do jednego tematu bo zrobi się bałagan i będzie problem z odnalezieniem informacji
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    Aniu rozmowa na ten temat nie oznacza zaprzestania starań, chodzi o to, żeby mieć świadomość, że zawsze można zostać rodzicami
  4.  permalink
    Pszczolko, mysle ze to interesuje wiele osob ale to chyba nawet bardziej drazliwy, delikatny, intymny temat niz problemy z poczeciem. Czasem znani mi malzonkowie calymi latami nie moga sie zebrac by spokojnie porozmawiac o tej formie realizacji wyteskninego rodzicielstwa. Tym trudniej moze byc na forum. Wazne jest zebysmy pisali ze jest taka mozliwosc, ze to sie udaje, ze to moze byc dobry pomysl na zycie, na rodzine i dla dziecka i dla jego nowych rodzicow. Pewnie warto pisac ze to moze a nie koniecznie musi byc dobry pomysl w konkretnej sytacji, w konkretnych warunkach, w konkretnym malzenstwie. Ja w kazdym razie znam wiele rodzin adopcyjnych, jestem tez chrzestnym jednego cudownego, szczesliwego Michalka, ktory od kilku miesiecy nie jest juz jedynakiem bo rodzice adoptowali mu siostrzyczke. Znam tez malzenstwo ktore po kilku latach prob z naturalnym rodzicielstwem adoptowali corke. po kolejnych kilku latach druga a potem bez zadnych terapii urodzil im sie syn :-)
    • CommentAuthorJustined
    • CommentTimeNov 22nd 2006 zmieniony
     permalink
    czesc jestem tu nowa, i niezgadzam sie z tym ze o takim temacie trzeba rozmawiac na privie
    oczywiscie jesli ktos woli tak dyskretny sposob to tak, ale tak naprawde to przeciez to forum zapewnia nam dyskrecjie, bo tak naprwde nikt nie zna naszych danych!!!
    ja sama zastanawiam sie nad adopcja, rozmawialam z M o tym ale on jeszcze nie chce podjac takiej decyzji, jeszcze tak dokonca sie nie poddajemy! kiedys myslalam ze bedzie to dla mnie trudna decyzja i ze jesli nie urodze wlasnego dziecka to nie spelnie sie w zyciu, ale o dziwo to dla meszczyzny okazuje sie temat tabu! zaznacze ze poki co to z mojej winy nie mozemy miec bobaska. ale przeciez tyle jest dzieci ktore potrzebuje milosci!
    pozdrawiam
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeNov 22nd 2006 zmieniony
     permalink
    tu nie ma mowy o żadnej "twojej winie"! Chyba że swiadomie zniszczyłaś swoją plodność ale jeżeli nie to oznacza tylko że PRZYCZYNA trudności posiadania dziecka ma źródło u ciebie - nic więcej nie obwiniaj się kobieto :grouphug:
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeNov 22nd 2006
     permalink
    Ano, to duża różnica.
    --
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    moze i fajnie wiedziec ze taka opcja jest.ale znam pary ktore po latach zachodza w ciaze,a taka strona czasem tylko by je zdolowala.jest tu jedna uzytkowniczka na forum AniaM ktora dlugo sie starala,lekarze dawali marne szanse, a jednak sie udalo NATURALNYM SPOSOBEM!!(mimo ze lekarze tylko sztucznie juz by zapladniali!!) po wielu latach i to akurat z 28dni.male cuda sie zdarzaja codziennie.nadzieja umiera ostatnia. wiec moze jednak warto wierzyc:) lekarze maja tylko suche fakty. zycie jest bogatsze niz czern i biel.
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    po wielu? Mnie się zdawało że po 2 ale mogę się mylić...
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    2-3lata to tez sporo.wg mnie.
    •  
      CommentAuthorRosa
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    skorpionka temat super :) napewno zajrzy tu duzo osob i grono z nich bedzie zainteresowanych :) wiec prosze o rozwiniecie tematu :):bigsmile:
    •  
      CommentAuthorRosa
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    vicky80 to zalezy ajkiego punktu widzenia bo dla nie ktorych lekarzy 2-3 lata to jest nie wiele :( ze tak powiem
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Rosa musialabys pogadac z AniaM chodzi mi o wiele rzeczy i przeciwskazan i utrudnien ktore wg lekarzy ja i jej meza skresly jako rodzicow. a jednak zdarzyl sie maly cud:) i to mam na mysli.
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    vicky ale czasem adopcja pomaga w ciązy naturalnej - rodzice uspokajają się godzą z tym że trudno im będzie mieć biologiczne dziecko już nie czują presji i...nagle jest ciąża:bigsmile:
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Przygotowania do procesu adopcyjnego, pochłaniają bardzo dużo czasu i zaangażowania, co powoduje, że potencjalni rodzice, nie myślą o tym, aby zachodzić w ciążę - następuje odblokowanie psychiczne i bardzo często zdarza się, że zanim zdążą adoptować dziecko już mają swoje biologiczne ;)

    Nadmienię, że proces adopcyjny trawa dość długo, dlatego lepiej przygotować się do niego systematycznie...
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    no wlasnie znam przypadki ze zachodzi matka w ciaze i adopcyjne dziecko w kąt. jak stara zabawka. to przykre.
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Ooo, a to nowość. Do tej pory spotkałam się tylko z sytuacjami, że dziecko przybrane było panaceum na wszystko.
    --
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    jeżeli dziecko adoptowane poszlo w kąt to znaczy że ta para nie powinna mieć wogóle dzieci :confused:
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Lily wiem..ale coz. zycie.
    z drugiej strony znam przyklad dziecka ktore bylo oddawane do domu dziecka..2-3razy.. za kolejnym adoptowala je kobieta, ktorej malzenstwo sie posypało przez to dziecko, ona rozwiodla sie z mezem i ma tego chlopca dalej.chlopiec jest tak "dziki" ze czasem sie w szkole chowal pod lawka (6klasa SP!!), a czasami swojej mamie uciekal do okolicznego lasu i musiala dzwonic do mojego brata-ktory byl jego korepetytorem ze szuka go bo jej uciekl ale na pewno bedzie..a on znaleziony pytal " i co teraz mnie oddasz?". wspolczuje dziecku, tamtych rodzicow do paki sie powinno wsadzic za taką "reklamacje dziecka"..ale matke obecna i tak podziwiam, nie wiem czy ja bym wytrzymala to posychicznie.
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Badania, które potencjalni adopcyjni rodzice muszą przejść przed rozpoczęciem całej procedury, wykluczają osoby słabe psychicznie lub z zaburzeniami emocjonalnymi - właśnie po to, żeby nie było sytuacji jakie opisuje vicky80. Takie sytuacje są sporadyczne, jeśli w ogóle się zdarzają. Nie można uogólniać i stawiać wszystkich pod kreską - lepiej się nie staraj, bo jak uda ci się zajść w ciążę to tamto dziecko będziesz kochać mniej.
    Nie można kogoś kochać mniej lub bardziej... albo się kogoś kocha albo nie. Jeśli się myśli w pojęciach bardziej lub mniej, to trzeba się zastanowić czy w ogóle się kocha czy jest to coś innego, np chęć posiadania...
    •  
      CommentAuthorvicky80
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    skorpionko mam nadzieje ze to syt. sporadyczne, a znam ajkurat takie osoby, a to jest przykre ze w ogole maja miejsce:confused:
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    wrzucę zaraz w nowej zakładce informacje o procesie adopcyjnym,
    proszę was tylko, żebyście podpowiadały jaki info was interesuje i co ma się tu znaleźć...
    na pewno znajdzie się ktoś komu te informacje bardzo się przydadzą.
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Lily owszem ponad 2 lata systematycznych staran a ogolnie to 3, dla nas to duzo i mysle ze tutaj dziewcyzny szybciej sie na IUI decyduja niz 2 lata dlatego tym bardziej uwazam ze dobrze ze Vicky80 pokreslila ze JEDNAK sa ludzie ktorym sie udaje

    Roska - no coz jesli taki okres czasu wydaje ci sie krotki to spojrz na staz dziewczyn jednak z takimi dlugimi staraniami jest nas niewiele (i cale szczescie!!!)


    ja chcialam tylko powiedziec ze mnie spece juz na iui i invitro kierowali, mowili ze szans nie ma, jedynie 2 lekarzy w ogole cos liczylo ze mozna podleczyc i co??? i stal sie CUD, wcale nie taki maly, zaszlam w ciaze bez leczenia wspomagaczy czy innych sztucznosci... wydaje mi sie ze w takich sytuacjach to jednak duza role odgrywa psychika i nasza i partnera, swoja droga amerykanscy lekarze twierdza ze wlasnie adopcja odblokowuje pary i jak juz sie na taki krok decyduja to 2/3 kobiet zachodzi w ciaze w ciagu roku - dwoch podobne zdanie maja o parach ktore maja wyznaczone terminy inf czy IUI (wiem o tym bo moja kuzynka leczyla sie w usa na nieplodnosci i zaszla w ciaze o czym sie dowiedziala na ostatnim badaniu kilka dni przed inseminacja!!)

    ja bede jednak walczyla zebyscie tutaj uwierzyly w CUDA!!!!!!!!!!!!!!
    --
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Aniu - to nie jest pole walki tylko wymiana poglądów na ten trudny temat, są osoby które pomimo starań myślą o ewentualnej adopcji. To nie znaczy, że straciły wiarę w poczęcie, tylko chcą mieć zabezpieczone inne możliwości posiadania pełnej rodziny... Nie można nikomu zabierać szansy na spełnienie marzeń o dziecku...
    Oczywiście, że przysłowiowe cuda się zdarzają, jesteś na to dowodem, ale niestety nie jest to reguła.

    Ja wierzę, że każda z nas stara się najbardziej jak może, żeby mieć dziecko, ale czasem znane nam metody zawodzą i wtedy potrzebna jest rozmowa właśnie na ten temat. Miło by było gdybyśmy chciały pomóc osobie, która zechce adoptować dziecko.
    Przecież pomagamy sobie w interpretacji cykli, gratulujemy sobie jak się uda, podtrzymujemy na duchu jak się nie powiedzie i trzeba zacząć kolejny cykl... Dlaczego TU miało by być inaczej...

    Aniu, tu nie trzeba z nikim walczyć - tu raczej trzeba pomóc...
    • CommentAuthorJustined
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    wiecie ja uwazam ze posiadanie adoptusia wcale nie przeszkadza w posiadaniu wlasnego biologicznego dziecka!
    proczes adopcyjny jest naprawde dlugiiiiiiiiiii, i trzeba sie uzbroic w cierpliwosc! ja osobiscie pragne ogromnie miec wlasne dziecko, ale wielka radosc sprawiloby mi stwarzenie domu dla jakiejs istotki ktora go nie ma!
    •  
      CommentAuthorRosa
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    vicky80 i aniuM chyba mnie zle zrozumialyscie !?!?!:devil:
    napisalam o tym z wlasnego doswiadczenia !! bo jak poszalam do lekarza gdy staralam sie o moje pierwsze dzidzi i powiedzialam ze staram sie juz ponad rok !! to jeden lekarz stwierdzil ze to za malo czasu zeby myslec o leczeniu i mysleniu o bezpolodnosci ?? (podobnie wypowiedzial sie inny lekarz !?)
    DLATEGO NAPISALAM :
    to zalezy jAkiego punktu widzenia bo dla nie ktorych lekarzy 2-3 lata to jest nie wiele :( ze tak powiem

    poniewaz zaden z lekarzy u ktorych bylam nie wyslal mnie czy mojego m na zadne specjalistyczne badania niewiem czy ze wzgledow finansowych czy ze wzgledu na nasz ale mlody wiek ??

    SAMA o poczecie syna staralam sie 2,5 roku tak wiec wiem o czym mowie !? i nawet pare razy przeszlo nam przez mysl zeby za adobtowac dziecko ale kiedy zasiegnelismy wiedzy jakie trzeba spelniac wymogi i cala ta procedura i zalatwianie spraw i czas itp . odpuscilismy sobie :(

    kochana aniuM wcale nie chcialam cie urazic ani przez chwile nie zwatpilam wasz malutki ;) jak narazie cud ktory bedzie rosnal i rosnal :) a znim wasza radosc :):bigsmile:
    •  
      CommentAuthorRosa
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    a jesli chodzi o moje zdanie o lata staran uwazam osobiscie ze 2-3 lata to duzo :)
    a moja poprzednia wypowidz dotyczyla kregu medycznego - LEKARZY :)
    czy teraz to jest jasne :)
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Czy 2 - 3 lata, to dużo czy nie dużo to pojęcie względne. Pary, które starają się o dziecko 2 lata, dowiadując ile trwa proces przygotowawczy niejednokrotnie tracą chęć do adopcji. Tylko po kolejnych 2 latach czas przygotowań się nie skróci, a ludzie później żałują, że nie podjęli wcześniej kroków. Proces przygotowawczy nie jest zobowiązujący, można zgromadzić wszelkie dokumenty i przejść rozmowy z psychologami - to nikomu nie zaszkodzi, a czasem nawet pomaga w odblokowaniu się i zajściu w upragnioną ciążę. Ale 2 - 3 lata to nie jest reguła, wszytko tak naprawdę zależy od zaangażowania.
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 23rd 2006
     permalink
    Są pary, które zaadoptowały dzieciątko w ciągu 7-10 miesięcy...
    Trzeba tylko dojrzeć do tego i zaangażować się. Z adopcją jest jak z ciążą - chęć - dojrzała decyzją - zaangażowanie w starania...
    :wink:
  5.  permalink
    tomie_lukowski przepraszam,ze dopiero teraz odpisuje ale teraz dopiero mam czas :) Co do dowiadywania sie o adpocji to wlasnie ta forma czyli przez forum daje mozliwosc dowiedzenia sie ciekawych informacji i ewentualnego przygotowania sie do tej mysli.W zyciu codziennym czyli w realnym trudno nam sie o tym rozmawia bo mamy swiadomosc,ze ktos nas zna i rozpozna i przekjaze dalej o klopotach i o naszych ewentualnych planach natomiast tutaj tak na[rawde nie wiemy z kim rozmawiamy i jesli sie ktos zna to czesto o tym nie wie. Dlatego wydaje mi sie,ze fajnie jest poruszyc taki temat wlasnie tutaj a nie na priwie. Ja osobiscie chcialam czegos sie dowiedziec o procedurach i wszelkich wymogach,ktore trzeba spelniac jako przyszly rodzic dla dziecka adaptowanego.
    Mialam nadzieje,ze na tym watku bede mogla znalesc wszelkie informacje potrzebne mi do podiecia decyzji. Nie mowie,ze nie mam nadziei,ze nie wierze w poprawe, bo wierze i mam nadzieje i modle sie aby meza wyniki poprawily sie chociaz do stopnia gdzie bedziemy mogli miec IUI,ale mimo wszystko chce miec swiadomosc o innych formach rodzicielstwa czyli o adpocji.A to,ze chce wiedziec o procedurach o warunkach itd i chce sie przygotowac psychcznie do kazdej ewentualnosci to chyba nie oznacza,ze stracilam nadzieje i wiare we wlasne dziecko. Ja poprostu chce byc na wszystko przygotowana zeby w razie czego rozczarowanie bylo jak najmniejsze.
    Ps.Ja w swoim poprzednim poscie pisalam,ze nawet jak bysmy z mezem mieli swoje dziecko i tak bysmy chciecli adoptowac malenstwo i dac mu milosc i prawdziwy dom. Bo kazde dziecko zasluguje na dom i milosc i na szczesliwe dziecinstwo.Kazde dziecko potrzebuje czuc sie kochane miloscia bezwarunkowa i chce kochac....
    --
    • CommentAuthorJustined
    • CommentTimeNov 24th 2006
     permalink
    swiete slowa pszczolko!!!
    • CommentAuthortom_lukowski
    • CommentTimeNov 24th 2006 zmieniony
     permalink
    Podoba mi sie to co piszesz Pszczolko. Wspominam o privie czy o kontakcie w realu bo sa sprawy ktore mozna omowic na forum a sa takie ktorych sie poprzez forum nie wyjasni. oczywiscie mozna tu zaprezetowac jakies ogolne wymagania stawianie rodzicom adopcyjnym, jakies ogolne zasady i to jest jak sadze bardzo pozyteczne ale wiadomo tez ze w zasadzie kazdorazowo proces adopcji przebiega inaczej Roznie tez wyglada czas oczekiwania na dziecko. To wszystko jest bardzo delikatnym, indywidualnym procesem.
    A to zakonczenie no coz, jak napisala justined, swiete slowa.
  6.  permalink
    justined i tom_lukowski dziekuje :smile:
    tom_lukowski rozumiem to,ze proces adpocyjny jest bardzo indywidualna sprawda ale napewno sa jakies ogolne zasady :smile: Oczywiscie w razie jakich kolwiek watpliwosci czy pytan wiem do kogo sie zglosic i milo jest wiedziec,ze sa osoby, ktore sa blisko tego tematu chodzi mi o Ciebie i skorpionke7 :bigsmile:
    --
    • CommentAuthortom_lukowski
    • CommentTimeNov 24th 2006 zmieniony
     permalink
    Gdybys ty lub ktokolwiek inny miala ochote porozmawiac w nieco inny sposob niz tu o roznych problemach zwiazanych z tesknota za rodzicielstwem, w tym takze o adopcji to bardzo namawiam do zerkniecia na strone www.sulejowek.marianie.pl Jest tam wzmianka o propozycji moim zdaniem bardzo dobrych spotkan dla malzenstw krocej badz dluzej starajacych sie o to by zostac wreszcie rodzicami. Nazywa sie to Abraham i Sara.
  7.  permalink
    Od razu weszlam na stronke :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeNov 24th 2006
     permalink
    dobra nazwa :bigsmile:
    •  
      CommentAuthor100krocia
    • CommentTimeNov 25th 2006
     permalink
    :) Witam :)
    Ja też czasami myślę o adopcji, ale mąż nie jest zbyt chętny :(
    O dzidzię staramy się od lipca. Udało się za drugim razem z castagnusem. Niestety radosc nie trwała długo :(
    Od września staram się jakoś pozbierać, niby jest już dobrze, ale czasami dopada mnie przygnębienie i płaczę. Wiem, że jedno poronienie to jeszcze nie koniec świata, ale jestem w grupie kobiet ze zwiększonym ryzykiem poronienia.
    Podczas ciąży dowiedziałam się, że mam macicę dwurożną, co utrudnia zagnieżdżenie się jajeczka i może prowadzić do poronień w każdym etapie ciąży.
    Oprócz tego mam niezbyt dobre FSH, wskazujące na obniżoną rezerwę jajnikową (mam dopiero 25 lat!). Dodajmy do tego podwyższoną prl i niedomogę fazy lutealnej. Ostatnio złapałam jeszcze jakąś infekcję jajnika :( Wiem, że nie jest jeszcze tak bardzo źle, ale strasznie się boję, że się nam nie uda. Starania chcemy wznowić w styczniu, chyba, że lekarz będzie kazał jeszcze czekać. Powiedziałam mężowi, że jak nam się nie uda przez rok (od stycznia) to chciałabym adoptować dzidziusia. Powiedział, że porozmawiamy o tym za rok.
    Trzymajcie za mnie kciuki, żeby udało się nam.
    --
    •  
      CommentAuthorAnia
    • CommentTimeNov 25th 2006
     permalink
    Trzymam kciuki stokrocia!!!
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 26th 2006
     permalink
    Otrzymałam następujące pytanie na maila:
    Jaki musi być staż małżeński, aby starać się o adopcję?
    Właściwie nie ma jednoznacznie określonej długości stażu małżeńskiego, jednak im jest ten staż dłuższy tym lepiej...
    Niektóre ośrodki (z reguły katolickie) określają jakiś przedział, ale nie jest to wiążące.
    Nadmienię, że adoptować dziecko może również osoba samotna, a w tym przypadku staż byłby niejako problemem ;)
    • CommentAuthorJustined
    • CommentTimeNov 26th 2006
     permalink
    tu gdzie ja mieszkam to oboje z malzonkow musza miec ukonczone 28 lat, a jesli nie to nie mniej niz 2 lata stazu malzenskiego.
    jesli kiedys bede chciala zaadoptowac to mnie czeka dluga droga, bo we francji nie ma wystarczajacej ilsci dzieci do adopcji, rocznie jest okolo 600, a dokonuje sie 2000 adopcji zagranicznych. co uwazam za swinstwo jest to ze tylko jeden osrodek w warszawie posredniczy w adopcji z zagranica bez posrednikow, dwa pozostale osrodki uprawnione do tego wymagaja posrednikow a koszt tkiego posrednika to 10 tys euro!!!w tym co nie wymaga posrednikow ponoc ze straszny balagan maja (to wypowiedzi dziewczyn ktore przeprowadzaly adopcje zagraniczna prze ten osrodek).
    kiedy bede musiala byc poprostu cierpliwa!
    •  
      CommentAuthorScorpi
    • CommentTimeNov 26th 2006
     permalink
    justined poniżej ośrodki do których możesz się zgłosić:

    We wszystkich sprawach związanych z adopcją dziecka z zagranicy lub adopcją polskiego dziecka związaną z jego przemieszczeniem poza granice naszego kraju należy kontaktować się z:

    1. Publiczny Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczym w Warszawie ul. Nowogrodzka 75, 02-018 Warszawa, tel. 022/621-10-75, 622-03-70, 622-03-71 lub 72.

    2. Krajowy Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy TPD, 00-950 Warszawa, ul. Jasna 26, tel. 022/827-78-44, 022/826-08-74, 022/827-76-51.

    3. Katolicki Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy w Warszawie, ul. Grochowska 194/196, tel. 022/610-61-23, tel. 0504/100-455.

    Jeśli chciałabyś porozmawiać z rodziną zastępczą o szczegółach to chętnie podam Ci nr telefonu.
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.