Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorLadybird76
    • CommentTimeJan 5th 2014
     permalink
    W związek małżeński wstąpiła mając 17 lat, a dokładnie 5-6 luty 1994 czyli niespelna 20 lat temu :wink:. Na dobrą sprawę o ślubie zdecydowali nasi rodzice. Nie, mielismy nic przeciwko. U nas powód był oczywisty czyli: ciąża. Po wielu trudach dalej jesteśmy małżeństwem i co najważniejsze to dalej się kochamy i zależy nam na sobie.
    Niewątpliwie uważam, że moja córka za szybko chce brać ślub. Powinna poczekać a raczej powinni poczekać. Są że sobą zbyt krótko bo chyba od czerwca lub lipca zeszłego roku. Mieszkają z nami i chcą z nami przeprowadzać się na domek. Nie ukrywam, że wolałabym aby mieszkali jednak sami, aby sami poznawania smak życia. :(
    --
    •  
      CommentAuthorkonrelka
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    My również pobralismy się gdy miałam 17lat,powodem też była ciąża.Jesteśmy 14lat po ślubie,mamy dwoje dziecii nadal bardzo się kochamy.Z perespektywy czasu wiem,że tk młody miek nie jest odpowiedni ani na ciążę,ani na ślub.Skończyłam szkołę,zdałam maturę,a po długiej przerwie także studia,ale o ile łatwiejsze by było wszystko w tamtym czasie gdyby moim jedynym obowiązkiem była nauka...Mąż,dziecko,finansowe problemy,brak własnego kąta,zerwane znajomości,bo gdy inni się bawili my lulaliśmy malucha.Wtedy nie żałowałam,ale po tylu latach wiem jak dużo mnie ominęło.W życiu jest odpowiedni czas na wszystko:wink:
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Ladybird76: Mieszkają z nami i chcą z nami przeprowadzać się na domek.


    O no właśnie, dlatego ja bym się absolutnie nie zgodziła.
    Wszystko fajnie, weźmiemy ślub i będziemy mieszkać z mamusią, co obiadki pod nos podtykać będzie a my sobie do południa spać będziemy.
    Bajka.

    Czego oni się w ten sposób nauczą ?
    Niczego.
    Jedynie wygody i tego, że fajnie jest być małżeństwem bo nie trzeba chłopaka żegnać co wieczór jak do domu wracać musi.

    Postaw warunek, chcą brać ślub ok.
    Ale niech zaczną pracować i idą na swoje.
    Do jednego pokoju chociażby.
    Albo inaczej - niech spróbują zamieszkać SAMI przed ślubem i zobaczą, czy faktycznie są gotowi.

    I żeby nie był0 - mi nie o wiek córki chodzi, bo znam wielu 30-sto latków mocno niedojrzałych życiowo co 18-sto latek.
    --
    •  
      CommentAuthorLadybird76
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    oboje pracują, oboje już z nami mieszkają i na razie w małym stopniu doklada ja się do życia ale to i tak mało za mało. Warunków stawiać nie mogę za bardzo bo są dorośli. mogę jedynie z mężem wyrazić nasze zdanie i niezadowolenie....
    --
  1.  permalink
    Lady, ale jeśli Ty masz w jakimś stopniu za ślub zapłacić, do tego w jakimś stopniu ich utrzymujesz, to nie ma argumentu, że są dorośli- raczej pełnoletni.
    Kurde no- my mieszkamy niby sami, ale utrzymują nas do skończenia studiów rodzice (choć Kamil już się za pracą rozgląda, ja bym czasowo nie dała rady). Nie uważam, że jesteśmy dorośli, bo płacenie rachunków przy stałym comiesięcznym przelewie z konta mamy nie jest sztuką... I nawet bym nie pomyślała, żeby teraz ten ślub brać.
    Trochę też mnie by mierziło, jakbym się miała do rodziców na gotowe wprowadzać, sama nie mając w to wkładu- prawdę mówiąc zdziwiło mnie, że normalnie dla Ady pokój w domu szykujesz, a tu na wątku info o ślubie.
    No i jeszcze- zaręczyny po pół roku i zaraz ślub? Podziwiam, że na zawał nie zeszłaś :wink:
    -- Niegdyś Lexia.
    •  
      CommentAuthorhopelight
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    bromap: Malisiek, nie mam Ciebie na myśli, ale wiek 19 lat to chyba jednak czas na to, by jeszcze się uczyć. Zbierać "kapitał" intelektualny na kolejne lata, na sytuacje, które życie może przynieść.


    Małżeństwo w młodym wieku nie przeszkadza przecież kształceniu się. WYszłam za mąż mając 20 lat i uwierz mi mój "kapitał" intelektualny od tego czasu nie kuleje ani nie stanął w miejscu, wręcz przeciwnie...skończyłam studia, a teraz mając i synka w domu kształcę się w innym kierunku, więc dla mnie to bzdura. Powiedziałabym nawet, że mąż i synek dopingują mnie w swoich działaniach. Są moją motywacją do działania, bo wszystko co robię, robię dla nich aby właśnie kolejne lata były łątwiejsze.


    bromap: Nie mówię "nie" małżeństwu w tym wieku, ale gdy przypomnę sobie siebie z tamtych czasów

    Mam wrażenie jednak, że mówisz ale OK masz do tego prawo, tylko zauważ, że nie jesteś obiektywna w swojej opinii gdyż patrzysz przez pryzmat samej siebie.

    bromap: Małżeństwo, w odróżnieniu od innych spraw, z którymi teraz styka się młodzież, winno być trwałe, stabilne i zawierane nie wyłącznie pod wpływem dość charakterystycznych emocji

    Dość charakterystyczne emocje? tzn co masz na myśli? chyba nie możemy się umówić, że emocje jakie towarzyszą np. dojrzałej 30-latce są super-hiper i każde takie małżeństwo będzie szczęśliwe i trwałe.

    bromap: Można trafić dobrze, budując fajny, perspektywiczny związek, ale można trafić kulą w płot


    Pewnie się powtórzę ale żadne małżenstwo czy to zawierane w wieku 20 lat czy 35 nie daje gwarancji na perspektywiczny związek. Na co ostatecznie zwrócilaś uwagę.


    No i o co chodzi z tym mieszkaniem z rodzicami? bo chyba bo nie jest jakieś kosmicznie dziwne, że małżeństwo mieszka z rodzicami. Wokół mnie dużo takich małżeństw z dziećmi 20, 30,40 latki. Sama mieszkałam z rodzicami i dziadkami, po których rodzice mają dom.
    --
  2.  permalink
    Jesli mlode malzenstwo woli mieszkac z rodzicami niz samo to zdecydowanie cos tu jest nie tak, moim zdaniem.
    --
  3.  permalink
    hopelight: Małżeństwo w młodym wieku nie przeszkadza przecież kształceniu się. WYszłam za mąż mając 20 lat i uwierz mi mój "kapitał" intelektualny od tego czasu nie kuleje ani nie stanął w miejscu, wręcz przeciwnie...skończyłam studia, a teraz mając i synka w domu kształcę się w innym kierunku, więc dla mnie to bzdura. Powiedziałabym nawet, że mąż i synek dopingują mnie w swoich działaniach. Są moją motywacją do działania, bo wszystko co robię, robię dla nich aby właśnie kolejne lata były łątwiejsze.


    Hopelight, ja wyszłam za mąż, gdy miałam lat 19 i tez uczyłam sie, kończyłam studia i pracowałam studiując. Nie ja jedna zresztą. Tyle tylko,ze kosztowało mnie to dużo więcej niż moje beztroskie koleżanki, bo kiedy trzeba było kuć do sesji one nie nosiły nocami wrzeszczącego niemowlaka :)
    Poza tym w takim wieku fajnie jest się uczyć i osiągac coś dla siebie, a nie dla męża :)

    hopelight: zauważ, że nie jesteś obiektywna w swojej opinii gdyż patrzysz przez pryzmat samej siebie.

    Dokładnie tak samo, jak Ty :)
    hopelight: No i o co chodzi z tym mieszkaniem z rodzicami? bo chyba bo nie jest jakieś kosmicznie dziwne, że małżeństwo mieszka z rodzicami. Wokół mnie dużo takich małżeństw z dziećmi 20, 30,40 latki

    To niestety często konieczność w naszych czasach, ale nie wydaje mi sie, by był to szczyt marzen młodych małżeństw
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthorhopelight
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Matylda niestety nie każde małżeństwo ma wybór no chyba, że dla Was wtedy nie powinni brać ślubu.

    Szczypta nie patrzę przez pryzmat siebie bo ja wyraziłam tylko swoje zdanie. Ja byłam gotowa inni nie...i nikogo nie oceniam ;))) każdy robi jak uważa ale wkurza mnie jak ktoś uogólnia i wrzuca wszystkich do jednego wora.

    Zresztą to już tyle ode mnie bo pisząc już pierwszego posta żałowałam, że go dodałam ;)
    --
    •  
      CommentAuthoragap81
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Moim zdaniem młodzi powinni mieszkać sami ,na swoim ,nie z rodzicami . A jak juz sie mieszka z rodzicami ,w domu rodzinnym to powinni miec swoją kuchnie ,swój kat do którego nikt nie bedzie sie wtrącał .
  4.  permalink
    Eee, Hope- to nie tak....
    Bo w sumie to wiesz- mozna spotkać 3 latka, który czyta ksiązki. Ale większośc dzieci osiąga takie mozliwości w wieku ok 7 lat, prawda? :) Czyli wg mnie ten 3latek jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
    Poza tym powiem Ci szczerze, ze to co uważałam za super dojrzałe i przemyslane decyzje w wieku lat 20, teraz uważam za hmmmm .....:cool:
    Człowiek sie zmienia, dorasta. Niekoniecznie mądrzeje :) Ale po prostu inaczej patrzy na swiat :)
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthoragap81
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Jak juz wspomniałam ,ze planujemy slub cywilny w tym roku . Jesteśmy juz para ponad 4 lata ,mieszkamy razem prawie 4 lata ,mamy dzieci z poprzednich związków ,wiec to juz nie bedzie taki tradycyjny slub ,ze panna młoda wychodzi ze swojego domu rodzinnego ,jest błogosławieństwo itp . Wiec zastanawiam sie jak to zrobic ,moze jest ktoś w podobnej sytuacji i przez to przechodził
  5.  permalink
    Hopelight

    Wybor jest zawsze (nie mowie o sytuacjach podbramkowych w stylu, samotny rodzic, ciezko chory ktorym trzeba sie opiekowac). Przy czym ja nie o wyborze pisalam lecz o preferencjach. Czym innym jest odkladanie na kupke, zeby uzbierac do wkladu wlasnego i chwilowe pomieszkiwanie u rodzicow z zacisnietymi zebami, a czym innym chec mieszkania z rodzicami bo ci wlasnie buduja duzy dom.
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Hopelight, to, że Ty kształcisz się będąc jednocześnie mamą nie jest argumentem - wiele z nas ma taką pracę, która nie zamyka się w 8 godzinach, wymagając ciągłego uczenia się. Mam 36 lat, 4 letnią córkę i perspektywę konieczności ciągłego kształcenia. I co z tego?
    Pisząc myślałam o tym, że na wszystko w życiu jest czas. Rolą rodzica jest zwrócenie uwagi na priorytety. Czy w wieku 19 lat priorytetem powinien być szybki ślub, w wypadku, gdy znajomość datuje się od niedawna a perspektywa samodzielności jest wątła? To Ladybird musi odpowiedzieć sobie na to pytanie, by - w miarę możliwości - służyć córce radą i wsparciem.

    A jeżeli chodzi o emocje, o których pisałam - związek półroczny jest młodziutki, co w połączeniu z młodym wiekiem nie sprzyja w mojej ocenie spokojnej ocenie sytuacji, wzajemnych oczekiwań i dążeń. Można wręcz świadomie nie dostrzegać cech partnera, które za jakiś czas będą nie do zaakceptowania. I powtarzam, że wiem, iż wiek nie daje gwarancji, ale "doświadczenie życiowe" to nie jest nic. Uwierz.
    -- ,
    •  
      CommentAuthor
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Malisiek wyszłam za mąż mając jak Ty lat 20.
    6,5 roku później odbyła sie nasza sprawa rozwodowa,z miejsca otrzymaliśmy go.
    Nasze dzieci miały lat 5,uważam ze nie zasłużyli sobie na taki los.
    ślub z tamtym panem,w tak młodym wieku to była moja zyciowa porażka.
    szkoda ze wiem to dopiero dziś
    Życzę ci by twój los był inny


    Agap jestem w podobnej sytuacji
    slubujemy za miesiąc
    --
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Wiesz..to, że Tobie się nie udało, nie znaczy, że z innymi będzie tak samo.

    A co do mieszkania z lub bez rodziców, to zdecydowanie wolę być na swoim, mimo że z moimi rodzicami mam bardzo dobre stosunki. Na swoim ma się swobodę, można robić co się chce. Jak mi się nie chce czegoś robić to tego nie robię, mogę biegać po domu nago, po prostu robię co mi się podoba. A poza tym, młode małżeństwo musi się dotrzeć, poznać się tak jakby na nowo i ja jestem za tym, żeby mieszkać samemu.
    --
    •  
      CommentAuthor
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Malisiek: .to, że Tobie się nie udało, nie znaczy, że z innymi będzie tak samo.
    wcale tak nie twierdze.bronisz małżeństwa w młodym wieku swoim przykładem-ja swoim przykładem odradzam
    chciałoby sie rzec-to że Tobie sie udało,nie znaczy ,że uda sie innym


    ale chyba nie na ten temat jest wątek
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Ja też uważam, że młody wiek+szybkie zaręczyny to kiepski pomysł. U mnie zaręczyny były po 3m-cach, ślub po-jak nam się wydawało- rozsądnym czasie 1,5roku. I tym sposobem byliśmy przed ślubem ze sobą 18m-cy i 6 po...I to było najdłuższe 6 w moim życiu. Gdyby nie zaręczyny, to pewnie byśmy się po jakimś roku rozstali, a tak- goście powiadomieni, sala zaklepana, kiecka się szyła- i jakoś poszło. Rozwód był koszmarem, trudno sobie uzmysłowić, jak wielkim. Już chyba bardziej jestem w stanie zrozumieć jak ktoś wpadnie i bierze ślub, albo planuje dzieci. Bo to już dla mnie oznaka, że się myśli o jakieś poważnej, wspólnej przyszłości (ew., że trzeba to zrobić). A jak nie, a przy tym nie jest się na własnym utrzymaniu, nie ma się własnego kąta itd.- to po co? Dla białej kiecki...?
    To, że mi się nie udało, oczywiście nie znaczy, że nikomu się nie uda, bo na to chyba nigdy nie ma gwarancji. Tylko po co żałować czegoś, co się zrobiło po prostu z GŁUPOTY.

    agap- u mnie drugi ślub się odbył w miarę "normalnie", choć bez pewnych elementów :wink: Ubraliśmy się w tym samym domu, wsiedliśmy do samochodu. Moi rodzice zabrali naszą córkę i pojechali za nami. Później córka była jeszcze z dwie godziny na sali, opiekowali się nią dziadkowie, a następnie odwieźli ją i została z nią znajoma. Wesele trwało do 1 w nocy. Nie było błogosławieństwa, nie było oczepin na weselu. Mieliśmy fotografa i kamerzystę do 21 (ślub o 17), a później sesję. Na weselu grał DJ.
    Pewnie byłoby skromniej, ale mąż chciał zaprosić swoją rodzinę (chociaż się nie upierał).I tak nam się impreza "rozrosła" :wink: Ode mnie byli rodzice, brat, bratowa i babcia, oraz kilkoro przyjaciół. Jestem zadowolona, mamy miłe wspomnienia :)

    No, a poza tym to my akurat mieszkamy z rodzicami- mimo, że nie mieliśmy takiego zamiaru i kupiliśmy mieszanie jak byłam w ciąży :wink: Wynajęliśmy je i chyba tak zostanie. Mamy więcej miejsca (jeszcze by się drugie 5os. zmieściło), ogród, zakupy robimy na zmianę, gotujemy z mamą na zmianę, ona mi pomaga przy małej, ja mam babcię na oku (ma 85 lat). Dzięki temu mogłam spokojnie zostać dłużej z córką, bo nie jestem obciążona kredytem, który "się spłaca" z wynajmu. Sami już mieszkaliśmy, teraz mamy inne priorytety niż chadzanie nago po domu :tongue: A przyznam, że jak miałam 18 czy 20lat to w życiu by mi nie przyszło do głowy z własnej woli mieszkać z rodzicami :tongue:
    --
    •  
      CommentAuthorhopelight
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Dodam jeszcze, że dla mnie mieszkanie z rodzicami to też nie jest dobry pomysł dla młodego małżeństw ale niestety realia są jakie są i czasami się nie da inaczej i żeby nie było my nie mieszkamy z rodzicami. Teraz mam możliwość zamieszkania w naprawdę dużym domu teściów, pustym bo ich nie ma i z tej możliwości nie skorzystam bo wiadomo to jest ich i nie chcę potem jakiś sporów, problemów.

    Moi rodzice zawarli ślub w bardzo młodym wieku i naprawdę drugiego takiego małżeństwa nie znam :rainbow: może stąd mam takie wyobrażenie na temat młodych małżeństw, bo naprawdę znam ich sporo i wiem, że dogadują się super, także można:) ot tyle ode mnie.:peace:
    --
    •  
      CommentAuthorLibra1610
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Moi rodzice pobierali się jak mieli po 18 i 21 lat, a teściowie jak mieli 19 i 22 i do tej pory oboje są szczęśliwymi małżonkami i wiele się można nauczyć patrząc na nich, bo są przykładami dobrych małżeństw. Ja się pobierałam w wieku 21 lat, zaręczylismy się po 5 mcach znajomości, czas narzeczeństwa trwał 1,5 roku i uważam, że to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Razem tworzymy wszystko od podstaw, razem zaczynamy wspólnie pracować "na swoim", spieramy się w tym, a że jesteśmy młodzi to i mało mamy do stracenia, dlatego ja jestem zwolennikiem młodych małżeństw, ale wiadomo - dlatego że miałam dobry przykład w domu, mi się udało, mojemu rodzenstwu, które też szybko brało slub się udało.

    Wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc rozumiem zarowno głosy "za" jak i "przeciw". Ale wiadomo- nie da się generalizować i zabraniać dziecku, albo go nakłaniać - to życie udowodni jak będzie, a nie jakieś spekulacje.

    I pomyśleć, że cała dyskusja się zaczęła od pytania Uśka o kiecke :)
    --
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Według mnie lepiej żałować, że się czegoś spróbowało, niż że się tego nie spróbowało. Życie mamy tylko jedno i jeśli nie zaryzykujemy, nie zrobimy czegoś, to się nie dowiemy, czy było warto, czy nie:wink:
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Ja pisalam wczesniej ze mialam 18 ale w sumie to nie mialam skonczone bo slub cywilny byl w sierpniu a w listopadzie 18 i w grudniu porod mojej coreczki. Mieszkalismy troche u moich tesciow ( w ciazy) a potem u moich rodzicow 2 miesiace i sie wynieslismy na swoje i tu tez dalej mieszkamy i jest nam super... w lipcu bedziemy miec 2 dziecko z czego sie cieszymy bardzo bardzo. Moj maz to pracowity i madry facet wiec niczego nie zaluje:)
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    KAtiziie - czy to ma znaczyć, że doradzasz taki "tryb" innym dziewczynom?
    -- ,
    •  
      CommentAuthor
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Libra1610: Moi rodzice pobierali się jak mieli po 18 i 21 lat, a teściowie jak mieli 19 i 22 i do tej pory oboje są szczęśliwymi małżonkami i wiele się można nauczyć patrząc na nich,
    zgadza sie,a to dlatego ze byli wychowani inaczej i małżeństwo to dla nich świętość.choćby sie już nie kochali to z szacunku do siebie i sakramentu są razem do końca życia.teraz rozwody i zdrady ludziom zbyt łatwo przychodzą...

    Libra1610: I pomyśleć, że cała dyskusja się zaczęła od pytania Uśka o kiecke :)
    haha co nie?
    I dalej nie wiem co na siebie założyć
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    brombap: ja tylko opisalam swoją historie to nie znaczy ze teraz kazda 17 latka ma zajsc w ciaze i wyjsc za maz...
    jak pisalam wczesniej jesli mlodzi chcą sie zenic mają gdzie mieszkac i mają z czego utrzymac to ja nie widze problemu skoro są pełnoletni to chyba wiedza co to malzenstwo...:)
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014 zmieniony
     permalink
    Katiziie - ja po ponad 8 latach nie wiem tak na 100 %, co to małżeństwo - dzień w dzień się go uczę. I myślę, że jeszcze wiele przede mną.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Zauważyłam ruch w wątku i przyłączam się do dyskusji...

    Jak mój mąż jeszcze nie był moim mężem to najbardziej zależało nam na tym, żeby razem zamieszkać, budzić się obok siebie co rano i żyć własnym życiem=na własny rachunek, ślub nam nie był do tego potrzebny....sama obawiałabym się o losy swojej córki, która mając 19 lat chciałaby wyjść za mąż-bo przecież to już nie te czasy, że żeby mieszkać i żyć razem koniecznie trzeba wziąć ślub...

    No ale każdy ma swoją motywację i domyślam się, że czasem coś trudno młodym wytłumaczyć....ile osób tyle opinii :wink::wink::wink:
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Bananowiec, czasy jak czasy, ale wybory, których musimy dokonywać są takie, jak kiedyś. Ja nie mieszkałam z mężem przed ślubem - i cieszę się, że tak było - ślub był Wielkim Dniem, dniem zmiany, dniem otwarcia.
    -- ,
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Brombap tez mysle ze duzo przedemna...:) ale wiem co to malzenstwo mimo mlodego wieku (21)
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Katiziie - gratuluję. Dla mnie, poza sensem prawnym i kanonicznym, które oczywiście rozumiem, znaczenie ma umiejętność codziennego odkrywania drugiego człowieka i uczenia się identyfikowania priorytetów w związku.
    -- ,
  6.  permalink
    Tak jak pisalam wczsniej. Nie mozna na 100% byc pewnym ze jakakolwiek decyzja jest sluszna jesli nie minie wystarczajaco duzo czasu. A juz wypowiedzi kogos kto ma 21 lat o zamazpojsciu ktore mialo miejsce 3 lata temu, nie maja praktycznie zadnego sensu. Bo to jest tak jakby to mialo miejsce wczoraj (biorac pod uwage calkowita dlugosc stazu malzenskiego). To tak jakby chwalic swoje obecne decyzje. Wiadomo ze podejmujac jakies kroki jestesmy przekonani o ich slusznosci. Zycie to weryfikuje i niekoniecznie za rok za dwa. Zycze abyscie za kolejnych piec lat mogly napisac to samo. Ja z doswiadczenia wiem ze te 10 lat robi duza roznice w postrzeganiu swiata.
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Matylda byc moze masz racje ale kazdy ma swoja... ile ludzi tyle opini. Ja tylko napisalam jak to bylo u mnie. Nigdzie nie wyczytalam ze mlode osoby jak ja nie moga sie tu wypowiedzec wiec uwazam ze jednak moja wypowiedz ma jakis sens. Pozdrawiam i zycze milego wieczoru:))

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 06.01.14 19:39</span>
    A takie pytanie mam co do tematu tego watku: czy w waszej okolicy jest taki zwyczaj wykupiny panny mlodej?
    --
  7.  permalink
    Katiziee

    Piszesz jak jest u Ciebie, nie jak bylo, o to wlasnie mi chodzi. Jak bylo bedziesz mogla napisac po mysle 10 latach malzenstwa, choc nawet wtedy ten staz bedzie niewielki.
    Bo to mniej wiecej jesttak jak z wyborem kierunku studiow. Mlody czlowiek wybiera jakas uczelnie, jakis kierunek i w 100% przekonany jest o slusznisci tej decyzji. Pozniej albo jeszcze na studiach, albo juz w zyciu zawodowym okazuje sie ze to byla totalna pomylka, ale najczesniej nikt nie uswiadamia sobie bledu w pierwszych miesiacach nauki.
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Masz racje matylda. ;) ja sama przekonalam sie i pewnym wyborze dopieto po kilku latach a w momencie wyboru bylam pewna ze to dobra decyzja... oczywiscie nie mowie o malzenstwie tylko innej sprawie. A tak w ogole to widze na suwaczku ze jestes w podobnym momencie ciazy co ja.
    --
  8.  permalink
    Ja myślę że kto jak kto, ale Ladybird dokładnie zna plusy i minusy wczesnego zamazpojscia :-)
    Lady - ode mnie tylko dwa słowa - spróbuj odwieść córkę od tego pomysłu . Jej na razie tylko wydaje się, że jest dorosła . Niech się młodzi cieszą sobą, na życiowe decyzje przyjdzie jeszcze pora .
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthor
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    To jaką sukienkę polecacie kupić? :devil::cool::bigsmile:
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Faktem jest ze sa ze soba zdecydowanie za krotko zeby sie pobrac. Pol roku to dla mnie za malo.
    --
  9.  permalink
    Uś, ja w sprawie skukienki raczej nie doradzę. Skoro napisałas,ze chcesz skromną i niedrogą to kup właśnie skromną i niedrogą :) Ja lubię klasyczne sukienki, ale Twojego gustu nie znam :)
    Ja bym pewnie kupiła szarą i zaszalała z jakimś niestandardowym , kolorowym bukietem :cool:
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthorAgosa
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    uś: To jaką sukienkę polecacie kupić?


    Uś, a może zerknij na tą stronę: http://www.zalando.pl/slub-kobieta-cywilny/:wink:
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Ja juz opisalam jaka ja mialam na cywilnym ale jak mowi szczypta chilli kup wlasnie taka jaka chcesz czyli skromna...
    --
    •  
      CommentAuthorflavia
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Ja bym pewnie kupiła szarą i zaszalała z jakimś niestandardowym , kolorowym bukietem


    hehehe! to w takim razie się dogadałyśmy :P
    u nas będzie szary z błękitem/ niebieskim :)
    choć ostatnio zobaczyłam takie cudo

    i zaczynam się wahać czy ta szara co wydawała mi się idealna to ta jedyna...
    --
    • CommentAuthorKatiziie
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Mi sie podoba;) a na swoim cywilnym nie mialam idealnej tylko poprostu ladna zato na koscielny byla taka jaka sobie wymarzylam.
    --
    •  
      CommentAuthorLadybird76
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Szczypta ciągle to robie.... ale nie wiem czy mi się uda.... oby.... jestem za opcja luźny związek do 30tki
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    jestem za opcja luźny związek do 30tki


    O matko...:shocked:
    -- ,
    •  
      CommentAuthorflavia
    • CommentTimeJan 6th 2014
     permalink
    Lady a jak my mamy rozwiązać nasz ' problem' jak ja 22 a P w marcu 31 skończy :P
    Mam czekać do swojej 30 czy wystarczy jego :P
    --
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJan 7th 2014 zmieniony
     permalink
    Ja wyszłam za mąż w wieku 20 lat ... to był błąd, straszny błąd....Mój obecny mąż miał 21 lat ona 20 ... to był kolejny błąd ....
    To nie jest tak że generalizuje że 20 letnie małżeństwa są złe ... trafiają się bardzo dobre ale niemniej jednak ja zawsze doradzę ... poczekajcie zamieszkajcie razem i zobaczycie co będzie ... ślub nie zając nie ucieknie ... ale gdy się go weźmie to można przeżyć najpiękniejsze chwile w swoim życiu ale i takie o których porostu chce sie zapomnieć ... rozwód to nie "amerykański sen" bez rozprawy tylko papiery do podpisania... to ciężka emocjonalna chwila a decyzja o nim jeszcze gorsza ...

    Uś pokaże Ci moja do ślubu ... była ślubna ale zwykła ze zwykłego sklepu za jakieś grosze. Tylko proszę nie patrzcie na moja fryzurę która była fatalna oraz to coś wokół ramion :) ... :) To jest zdjecie z przed 6 laty :) 12 stycznia będzie nasza 6 rocznica :)
    --
    •  
      CommentAuthorflavia
    • CommentTimeJan 7th 2014
     permalink
    Asiu sliczna skromna idealna na taką okazję ;)
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeJan 7th 2014 zmieniony
     permalink
    A to moja :wink: Akurat miałam na pulpicie zdjęcie do ogłoszenia, stąd bez głowy :bigsmile:

    [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/707/pmz4.jpg/][/URL]

    Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
    --
    •  
      CommentAuthor
    • CommentTimeJan 7th 2014 zmieniony
     permalink
    No i widzę ze jednak decydowalyscie sie na typowo slubne tylko krótkie.


    ja myślę o tej (wcale nie jest taka krótką,modelka jest bardzo wysoka)



    albo taka

    --
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJan 7th 2014
     permalink
    Też chciałam taką jak ta numer dwa ... ale .... jakoś tak poszłam w tą bardziej ślubną ... nie chciałam wyglądać jak świadkowa tylko jak panna młoda no dobra nie taka młoda i już nie panna :)
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.