Stało sie to tak, że dużo i czesto ze sobą rozmawiamy. jestesmy w zbliżonym wieku (choć jestem w tym gronie najmłodsza), czesto gadamy o seksie, życiu, o przeróżnych rzeczach. więc kiedy się dowiedziałam o tym spekcie brania piks, podzieliłam się tym przy okazji.
po pierwsze, żadna z tych kilku dziewczyn o tym nie wiedziała. moja mama też nie. były zdziwione mniej lub bardziej. oczywiście nie rozmawiaąłm ze wszystkimi na raz, ale z każda przy innej okazji. wywiązywała się dyskusja, jak to możliwe, więc starałam się jak najprościej wytłumaczyć, jak to sie dzieje (wpływ tabletek na środowisko w macicy a co za tym idzie uniemozliwienie sie zagnieźdżenia komórki po zapłodnieniu). W większości przypadków po moim wyjasnieniu, zainteresowanie tematem spadało. Zdaje się, że taka reakcja w stylu: ok, ok, nie interesuje mnie to, nie chce być w ciąży i nie chcę dylematów.
Nie wiem jak się wyrazić,żeby nie zostać źle zrozumiana. Mówię o reakcji kobiet, które prowadzą taki "nowoczesny" tryb zycia (z wyłączeniem mojej mamy of kors i moich dwóch przyjaciółek), czyli małżeństwo jako relikt przeszłości, drogie samochody i urlopy na całym świecie, a dzieci odkłądają na bliżej nieokreśloną przyszłość ok. 40. Może dlatego raczej nie były zainteresowane tym tematem i nie zrobiło to na nich jakiegoś szczególnego wrażenia. W żadnym wypadku nie krytykuję takiego stylu życia i te kobiety bardzo lubię, choć sama żyje odmiennie (rodzina jest dla mnie bardzo wazna, wyszłam za mąż, planuje dzieci z bliskiej przyszłości, nie mówiąc o tym, że w pracy jestem jednym z niewielu katolików, a już na pewno jednym z niewielu praktykujących). Nie byłam więc zdziwiona brakiem zainteresowania tą kwestią. Dla wielu ludzi prowadzących taki styl życia zapłodniona komórka to nie jest dziecko i usunięcie porusza je dopiero wtedy, kiedy się to kwalifikuje na potocznie rozumianą aborcję.
A podsumowując mój za długi wpis, jeśli miałabym znaleźć jakiś punkt wspólny pomiędzy reakcją kobiet, które ta kwestia poruszyła i nie poruszyła, to zaobserwowałam w obu przypadkach coś w rodzaju "wolałabym tego nie wiedzieć". Kobiety, które chcą uniknąć ciąży i którym tabletki jawią się jako środek dający największy komfort, wyraxnie wolą uniknąć dylematów i w pewne kwestie nie wnikać. Dlatego po moich wyjasnieniach nie było żadnej refleksji czy dalszej dyskusji. Być może po prostu mi nie dowierzały, bo przecież ten temat jest niemal nieobecny w mediach i wychodziłam trochę na takiego oszołoma jakbym opowiadała, że od połknięcia pestki rosną w brzuchu drzewa.;)
A przy okazji - dzięki, Amazonko za ten cytat z najnowszego podręcznika o neonatologii. To argument, który mi się przyda w dyskusjach z moimi przyjaciółmi, pt. od kiedy "zaczyna się" człowiek.
Pewnie zwróciłaś uwagę na to, co jest najbardziej istotne: nie chcę tego wiedzieć, nie chcę znać prawdziwych skutków mojego rzekomo wolnego i świadomego wyboru, bo okazuje się, że ów różowy obraz metody nie jest aż tak różowy. Nawet jeśli nie podzieliły się z Tobą dalszymi myślami, nie jest powiedziane, że ten temat pozostał im nadal kompletnie obojętny. BTW: wydawca tego podręcznika naucza swoich studentów czarnego obrazu NPR i różowego anty.
przyznaję że nie czytałam całego watku, raczej wybiórczo, ale w odpowiedzi na pierwszy post odpowiem, że ja poroniłam przez pigułki, zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu po odstawieniu, z badań zrobionych w szpitalu po oczyszczaniu dr powiedział mi, że nie miałam prawa donosić tej ciąży, gdyż stężenie hormonów w organizmie miałam ogromne, dodam, zę brałam Yasminelle - w tym okresie pigułki o najniższej zawartości homonów na rynku :/ od tego czasu jestem zagorzałą chemii antykoncepcyjnej i głoszę wszędzie gdzie zechcą mnie wysłuchać, że jej nieszkodliwość to bajka ... może i pomagają zajść w ciążę, ale co z tego skoro nie dają szansy urodzić? przynajmniej w takich przypadkach jak mój
witam mam pytanie od 5 miesięcy zazywam tabletki antykoncepcyjne. chciałabym je odstawić i zajśc w ciąże. ile musze odczekać żeby starać sie o dziecko?? czy dziecko bedzie zdrowe?
A w opakowaniu po tabletkach nie masz ulotki, w której są zawarte takie informacje? Gdzies mi się obiło o uszy, że chyba pół roku należy odczekać, żeby organizm się oczyścił, ale wiele kobiet zachodzi w ciążę wcześniej i chyba nic się z dziećmi nie dzieje
-- -- (\_/) To jest króliczek. Skopiuj króliczka do swojej (O.o) sygnaturki aby pomoc mu w drodze do dominacji (> <) nad światem.
Ja brałam tabletki przez 7 lat, odstawiłam i poczekałam 4 cykle i zaszłam w ciąże. Myślę, że to sprawa indywidualna. Warto poczekać przynajmniej 3 miesiące.