Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorTadinda
    • CommentTimeAug 11th 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Czy ktoś z was wie, czy to prawda, że przy tyłozgięciu macicy najkorzystniejsza jest pozycja, że tak powiem "od tyłu"? Czytałam w różnych pismach, że tak i że przy tyłozgięciu trudniej zajść w ciąże, ale mój gin powiedział, że to banialuki.:neutral:
    •  
      CommentAuthorPaula
    • CommentTimeAug 11th 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Tadinda ja mam tyłozgięcie i nie miałam żadnych problemów z zajściem. Problemy pojawiły się po porodzie, ale to już inna historia.
    Poza tym z tego co wiem sporo kobiet ma tyłozgięcie i często dowiadują się o tym dopiero, gdy zajdą w ciążę :bigsmile:
    •  
      CommentAuthorTadinda
    • CommentTimeAug 11th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Uff... no to mnie pocieszyłaś :bigsmile:
    •  
      CommentAuthorSofijka_
    • CommentTimeAug 11th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Gorzej jak ktos ma dwuroznosc macicy...ta przypadlosc ponoc nie sprzyja poczeciu....
    • CommentAuthorvictoria
    • CommentTimeAug 15th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    cóż, także i na ten temat są dwie wersje:
    -jedni twierdzą, że utrudniać to może zajście w ciążę
    -drudzy mówią, że nie ma to wpływu
    ???
    Znalazłam w książce dla medyków pt. Anatomia człowieka (nie chce mi się siegać do półki i sprawdzać autora i rok wydania) że tyłozgięcie jednak utrudnia.
    Interesowałam się tym kiedyś, bo mam i tę przypadłość.
    Wiem, że po stosunku, należy unieść do góry nogi i biodra na około 20-30 minut, by sobie plemniczki pokonały tę barierę tyłozgięcia i dotarły tam, gdzie trzeba.
    •  
      CommentAuthorTadinda
    • CommentTimeAug 16th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    No to już nie wiem co myśleć. :cry:
    •  
      CommentAuthorleminka
    • CommentTimeAug 17th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    A ja Wam powiem, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Jedyne co robiłam to starałam się po stosunku poleżeć w łóżeczku min 15 minut - coby plemniczki mogły sobie wpłynąć głębiej zanim się wykapię czy umyję :)
    •  
      CommentAuthorPaula
    • CommentTimeAug 18th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    A ja mam pytanie czemu ta dyskusja jest "Utopiona"? I tak właściwie co oznacza ten status, skoro można do niej nadal dopisywać posty?
    •  
      CommentAuthorDamazy
    • CommentTimeAug 18th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ktoś chce aby dyskusja została usunięta.
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeAug 18th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ciekawe czy istnieje jakakolwiek pozycja, która sama w sobie mogłaby utrudniać poczęcie.
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    •  
      CommentAuthorewelcia
    • CommentTimeAug 18th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    to mozna sobie tak chciec cos usunac? nie rozumiem, przecież my tu mamy wazna debate :wink:
    --
  1.   Zgłoś do moderacji permalink
    hm.. może nie u wszystkich jest tak samo, ale ja np. po przytulanku leżę sobie z poduszką pod pupcią dłuższy czas, no jak usnę to i do rana :bigsmile: no i raz prawie się udało, nie wiem jak teraz :wink: a pozycja? "klasyczna" podobno na dziewczynkę :smile:
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeAug 21st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ciekawe ile w tym wszystkim prawdy? Ja i mąż wypróbowaliśmy już chyba prawie całą Kamasutrę, a mimo tego nadal nie mamy fasolki, choć staramy się już rok:cry:
    --
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeAug 21st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    victoria - ja natomiast czytałam, że nogi unosimy wyłącznie przy szyjce wygiętej do przodu a przy tyłozgięciu - kładziemy się na brzuchu.
    To byłoby logiczne - gdy mając tyłozgięcie leżymy na plecach czy unosimy nogi - otwór szyjki dotyka ścianki pochwy i utrudnia przedostanie się do niej plemnikom. Ale zapłodnienie nie jest niemożliwe!

    Inez - zakładam, że jesteś pod kontrolą lekarza, czy jeszcze nie poruszałaś z ginkiem kwestii starań?
    •  
      CommentAuthormonawmona
    • CommentTimeAug 21st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    No no - ciekawe co ztymi pozycjami. Ja w każdym razie pozycjami sie nie martwie , za to po przytulanku ostatnio zaczełam unosic nogi i pod pupcie kładę poduszke . Mąż jak to zobaczył po raz pierwszy to najpier troszkę się pośmiał , ze biedactwo i śmiesznie to wygląda , a potem pocałował mnie i przykrył kołderką żebym nie zmarzła . :wink:
    -- gg 6155390
  2.   Zgłoś do moderacji permalink
    Mona a ja najczesciej leze na podlodze z nogami na lozku. To dopieo smiesznie wyglada. Podobno bardzo sprzyjajaca pozycja do zajscia w ciaze jest od tyly. tak powstala moja corka. Teraz nic nie pomaga.:cry:
    --
    •  
      CommentAuthormonawmona
    • CommentTimeAug 21st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Przykro mi ale moze potrzeba wiecej czasu . Przynajmniej masz juz jedna swoja kruszynke . Co do pozycji to staram sie , żeby przytulanko było spontaniczne . A podłoga ... dobry pomysł , tylko w mojej sypialni za mało miejsca koło łóżka , wiec ten pomysł nie przejdzie. Ponieważ moje łózko jest koło ściany , więc moje kończyny ja wyciągam na ścianke hahahahah. Ostatnio nawet zasnełam w takiej pozycji . :crazy: Trzymam za ciebie kciuki Magdalenkokol. :kissing:
    -- gg 6155390
  3.   Zgłoś do moderacji permalink
    Mona nie dziekuje. Jednak ten cykl jest stracony najprawdopodobniej nie bedzie owu.A z jednej kruszynki ciesze sie i to bardzo. :wink::wink:
    --
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeAug 21st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    NgL, byłam już u lekarza i dyskutowałam z nim na ten temat. Zbadał mnie i jak stwierdził wszystko jest w porządku. To było w kwietniu, byłam tuż przed owulacją i zaproponował, żebyśmy z mężem kochali się za 3 dni (to miał być pewniak), ale niestety było pudło. Zresztą kochamy się mniej więcej od 5 dnia cyklu aż do 25 średnio co 2-3 dni i zawsze w dniu owulacji (potrafię go dość dobrze określić). Wracając do lekarza. Obgadaliśmy cały temat i namówił mnie by jeszcze popróbować, jeśli się nie uda to we wrześniu mam się zgłosić razem z mężem na szczegółowe badania. A dlaczego dopiero we wrześniu, bo jak twierdzi lekarz o problemach z płodnością można mówić dopiero po roku bezowocnych prób :cry: We wrześniu nie będzie już powodu by to odwlekać, wreszcie dowiemy się co i jak. Bardzo się tym przejmujemy oboje, ja bo miałam kiedyś torbiele, mąż bo miał zabieg jak był mały z powodu przemieszczenia jądra :sad: Obawiamy się najgorszcyh wieści, a z drugiej strony nadzieja i wiara w spełnione marzenia dodaje nam sił, by nadal próbować :wink:

    Pozdrawiam
    --
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeAug 21st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Wg mnie lekarz postąpił prawidłowo, podstawą do badań jest sytuacja, kiedy potencjalnie zdrowa para stara się o dziecko przez rok. Jeśli bardzo Ci się spieszy, to może po prostu powiedz lekarzowi? Powinien zrozumieć, że jesli będziesz tak stresowo obliczać dni to może się okazać, że problem tkwi w psychice, mogłaś się zablokować (wiele par to przechodziło i przechodzi). A może zróbcie sobie porządne wakacje? Wyjedźcie na 2 tygodnie zdala od pracy, rodziny, od klimatu, dajcie sobie trochę luzu, pomyślcie, że jak będzie to będzie.
    Wiem, że prosto mówić a trudniej zrobić bo strasznie nie mogę doczekać się, kiedy zaczniemy się starać a czas TAK BARDZO wolno płynie. Ale chyba nie ma innego wyjścia. Nie odliczaj dni cyklu, kochajcie się kiedy macie na to ochotę a nie kiedy zauważysz owulację, wtedy najwięcej par zachodzi.
    Głowa do góry, zaciskam kciuki!
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeAug 21st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    No cóż, już nie ma co odliczać i przyspieszać, do wrzesiania nie jest aż tak daleko :wink: Właśnie jesteśmy na urlopie, odprężamy się i szalejemy, robimy kiedy najdzie nas ochota. Od 2 miesięcy myślimy, że 'jak będzie to będzie' i nie obliczam :wink: Na początku, gdy dostawałam okres to płakałam, teraz już nie reaguję tak ostro. Jest mi przykro, ale cóż, jak nie tym razem to następnym. Najważniejsze, że się kochamy i wzajemnie wspieramy :bigsmile:

    Dzięki za kciuki :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeAug 22nd 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Jeśli ktoś nie ma ochoty czytać to niech nie czyta. Jesli dyskusja była 4 razy ratowana to chyba coś jednak dla innych znaczy?
    Proszę nie topić dyskusji, która może być wartościowa dla innych!
    Już mnie to lekko drażni.
    • CommentAuthorRosa___
    • CommentTimeAug 22nd 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    witam :)
    ja tez slyszalam i czytalam ze przy tylozgieciu macicy poczeciu sprzyja pozycja tak zwana "od tylu" i po przytulaniu :hugging: zaleca sie lezenie na brzuchu conajmniej 15 min :) zeby dac fory ''plemnikom"
    pozdrawiam goraco :flowers:
    •  
      CommentAuthorvala
    • CommentTimeAug 22nd 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ja także słyszałam, ze przy tyłozgięciu trudniej zajśc w ciążę w pozycji klasycznej, że wygodniej od tyłu (na czworaczkach) :)
    Mam tyło zgięcie - ale prawdę Wam powiem, ze nie pamiętam abym jakoś specjalnie leżała po przytulaniu, ani kombinowała z pozycjami.
    Krzysia udało się zmajstrować w 2 cyklu starań.

    Ale pewnie to jest tak, że co kobieta to inaczej.
    •  
      CommentAuthorPaula
    • CommentTimeAug 22nd 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    ngL napiszała :
    Jeśli ktoś nie ma ochoty czytać to niech nie czyta. Jesli dyskusja była 4 razy ratowana to chyba coś jednak dla innych znaczy?
    Proszę nie topić dyskusji, która może być wartościowa dla innych!
    Już mnie to lekko drażni.

    Mam identyczne odczucia.
    • CommentAuthordadzia20
    • CommentTimeAug 23rd 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    witam,
    od niedawna wiem ze mam tylozgiecie macicy .tylozgiecie ma tez moja mama i dlatego tez miala problemy z zajsciem w ciaze przez 12 lat!
    od niedawna z mezem staramy sie o dziecko, niestety narazie bez efektow ...wlasnie przeczytalam ze przy tylozgieciu zaleca sie przytulanie od tylu.czy ktoras z was probowala tej metody jak tak to z jakim rezultatem???prosze o odpwiedz.

    pozdrawiam!
    :cry::cry:
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeAug 23rd 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Bolesnym i niewygodnym w III fazie.
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorcysia
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dziewczyny,znalazło mnie forum,na którym pozycje najlepsze dla starających się o poczęcie zwłaszcza przy tyłozgięciu są nawet ilustrowane zdjęciami.Niestety,jest tam również adnotacja,żeby tego nie kopiować. Chcę być uczciwa,więc nie skopiuję,ale jeśli chcecie,mo9gę co nieco napisać.
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    nie możesz skopiować i wrzucić całości bez zgody autora ale dozwolone jest cytowanie z podaniem źródła.
    •  
      CommentAuthorkala
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    możesz też wrzucić linka :) albo przynajmniej podać jakie to forum :)
    • CommentAuthorcysia
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    No dobra,podaję link do forum.Myślę,że znajdziecie.

    http://starania.webd.pl/index.php
    •  
      CommentAuthorzolie
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    jak ja mialam tylozgiecie macicy, to baaardzo powazny prof dr hab. powiedzial, ze faktycznie od tylu to nie zaszkodzi, a co wiecej powiedzial, zeby jakies 30 minut "after" lezec na brzuchu z poduszką pod brzuchem...

    mi pomoglo za 1 razem... :)):wink::wink:
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeAug 30th 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Inez, trzymam kciuki. Gdyby nie udawało Ci się zajść w ciążę nadal, pomyśl o laparoskopii. To najlepsza forma żeby dobrze zdjagnozować, co prawda inwazyjna, ale skuteczna. 10 lat staram się odzieciątko i dopiero teraz znalazłam porządnego lekarza, który po laparoskopii zdjagnozował endometriozę, która w moim wypadku prawdopodobnie jest odpowiedzialna za niepłodność. Przede mną leczenie hormonalne, ale czego nie zrobi się ,żeby spełnić największe marzenie.... Trzymajcie i za mnie. Gorąco pozdrawiam.
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeAug 30th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    B.B3, dzięki za dodanie otuchy. Laparoskopia to drobiazg, nie takie rzeczy już mam za sobą :wink: Wszystko da się wytrzymać, by marzenia się spełniły :bigsmile:

    Już trzymam za Ciebie kciuki :bigsmile: Mam nadzieję, że będziesz nas częściej odwiedzać :smile:
    --
    •  
      CommentAuthordiana
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    To ja już sama nie wiem - prosze o pomoc. Kilka lat temu miałam robione usg i wyszło że mam tyłozgięcie, natomiast podczas badań rok temu wyszło że mam przodozgięcie. Czy to jest możliwe? Od 3 miesięcy staramy się o dzidzię i na razie nie mam potrzeby isć do lekarza, więc sama nie wiem jakie metody brać pod uwagę. Stosowaliśmy rózne pozycje, ale w tej sytuacji to chyba wypada nam tylko czekać na efekty naszych starań?
    • CommentAuthorcysia
    • CommentTimeAug 31st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ja też miałam zdiagnozowane tyłozgięcie,a teraz jest przodo. Ginka mówi,że tak się zdarza,tym bardziej,że miałam operację na mięśniaki i właśnie po niej mogło się odwrócić.
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ja miałam podobnie z tym, że odwrotnie. Najpierw przodo a teraz tyłozgięcie :| Operacji żadnych nie miałam..
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Hmm, zgroza z tymi lekarzami. Mnie kiedyś mechanik samochodowy z przychodni studenckiej rzuciła od niechcenia, że mam tyło- i lewozgięcie macicy. Ale co się z tym wiąże? Nie raczyła wyjaśnić.
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorMarta77_
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    b.b3 mam pytanie, czy zanim zdiagnozowano u Ciebie endometriozę nikt tego nie podejrzewał. Czy nie można endometriozy zdiagnozować podczas usg dopochwowego?? tylko po laparoskopii?
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Witaj Marto,
    nie ma możliwości zdjagnozowania endometriozy przez USG. Niestety nikt wcześniej nawet nie wymienił tej nazwy jako możliwego powodu braku dzieciątka. Dopiero w jakiejś gazecie niemieckiej przeczytałam artykuł na ten temat i zaczęłam o tym myśleć . Objawy się zgadzały: bolesne miesiączkowanie (od zawsze), ból przy stosunku w pewnych pozycjach- ale to może mieć związek z tyłozgięciem. Endometrioza to paskudztwo, ale trzeba walczyć... Niestety tylko laparoskopia może zdjagnozować tą przypadłość, która niewątpliwie u wielu par jest powodem niepłodności. Więcej o tym możesz poczytać na stronie naszego bociana, tam również możesz zapytać eksperta o szczegóły . Gorąco pozdrawiam.
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dzięki Inez, nawet nie wiesz jak mi miło.
    Ostatnio mam staszne doły, bo nie wiem co robić. Po dwóch stymulowanych cyklach closty. i pregnylem, mój gin. proponuje albo drugą laparo., albo hormony na 6 miesięcy,żeby podleczyć endometriozę, ale wtedy 6 ,miesięcy bez nadziei.....
    Zatrzymanie owulacji, przypadłości jak przy menopauzie i zmienne nastroje. Tego się boję. Pisałam do bociana, specjalista radzi stymulację i inseminację.Sama już nie wiem co robić.
    Jak nie wezmę hormonów- endo. zacznie sputoszenie i może wystąpić znowu niedrożność, jak wezmę to podobno niewiele pomaga na zachodzenie.Ratuuuunku, jak tu nie zwariować??? Ach ,nic to... Wszystkiego dobrego!
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeAug 31st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Diano, radzę Ci udać się do lekarza, żeby sprawdzić na USG czy masz owulację. To podstawa. Jeśli będzie to O'K, wiesz kiedy działać.Gdyby dalej nie wychodziło, to konieczne badanie nasienia.
    Niestety, czas ucieka wiem coś o tym...Powodzenia!
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeAug 31st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    B.B.3, ja w sumie nie wiem, czego się bać. Nie wiem co jest grane. Miałam robione USG ok 8dc (kilka m-cy temu) i lekarz stwierdził, że owu będzie za 3-4 dni (mam krótkie cykle). Zgodnie z jego zaleceniem 'popracowaliśmy' z mężem w tym czasie, jednak nic z tego nie wyszło :cry: Boję się, że mamy jakiś większy problem i na pewno nie jest to nieumiejętność trafiania :cry:
    --
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeSep 1st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Witaj Inez,
    niczego się nie bój, tylko działaj. We wrześniu masz wizytę i bardzo dobrze.Pewnie lekarz będzie stymulował owulację i monitorował . (czyli 3x USG) Pomyśl o badaniu nasienia męża, bo nie wiem czy robiliście, to też może dużo wyjaśnić. Pamietaj,że te wyniki lubią się zmieniać, dlatego dobrze jest powtórzyć badanie.
    Cóż jeszcze, jeśli owulacja jest w porządku, to sprawdź (badanie krwi)poziom hormonów w poszczeg. dniach cyklu, to już zapewne zaleci Ci lekarz jakie hormony i kiedy badać .Trzymam moooocno kciuki!Uszka do góry:)))
    • CommentAuthorb_b3
    • CommentTimeSep 1st 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ku pokrzepieniu, dla wszystkich wątpiących i smutnych dedykuję wiersz R. Brandstaetera:" Teraz wiem"
    "Więc wiem,że nic się nie dzieje przedwcześnie,
    I nic się nie dzieje w swym czasie.
    Wszystko, wszystkie uczucia, spotkania,
    odejścia, powroty, czyny, zamiary.
    Zawsze właściwą godzinę biją Boże zegary."

    Podobno nie cel jest najważniejszy a droga, która do niego prowadzi.
    Moja droga zaprowadziła mnie na to forum, widocznie tak miało być, więc Serdecznie pozdrawiam, musimy być dzielne!
    •  
      CommentAuthorInez
    • CommentTimeSep 1st 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dzięki, czekam na tą wizytę i wierzę, że ona wyjaśni wszystkie wątpliwości. Wolę wiedzieć, mąż też, a tak to każde z nas myśli, że to jego wina i niepotrzebnie się dołuje. Choć mam nadzieję, że w tym cyklu coś zaskoczy i uda się 'zmajstrować' fasolkę :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorLadybird76
    • CommentTimeSep 17th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Inez widzę podejście do zaskoczenia w obecnym cyklu takie jak moje :)) Chociaz Ja dopiero raczkująca to coś podświadomie mi mówi, że będzie to 1 i ostatni cykl ( nawt jeśli nie to i tak sie nie poddam ) :))
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeNov 12th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    Michalina Wisłocka "Sztuka kochania" Wyd. Iskry Warszawa 1985
    Pozycja kolankowo-łokciowa (na pieska)
    (...) Pozycja ta, mająca niewiele walorów seksualnych, ma jedną zaletę - sprzyja płodności. Nasienie zbierając się w opadającej ku dołowi pochwie w okolicy szyjki ułatwia zajście w ciążę. Z tego względu często bywa zalecana przez lekarzy kobietom niepłodnym.
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    •  
      CommentAuthorzuza
    • CommentTimeNov 12th 2006
      Zgłoś do moderacji permalink
    tak i to najlepsza pozycja " na chłopczyka" :wink:
    --
    • CommentAuthorybkaa
    • CommentTimeNov 13th 2006 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    no tak to by się zgadzało - biorąc pod uwagę odczyny zasadowości pochwy wg metody opisanej przez kolezankę bladykot na forum w dziale

    obserwacje śluzu

    najbliżej ujścia jest odczyn najbardziej sprzyjajacy plemnikom, więc chłopaczki mają blisko i nie muszą pokonywać kwasowego środowiska znajdującego się u wylotu .....
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.