Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 23rd 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Witajcie dziewczyny,jestem nowa i ciesze sie ,że natknęłam sie na Was,bo nikt tak nie zrozumie kobiety z problemami płodności jak druga kobieta.Staramy się z mężem o dzidzie od 10 m-cy, wczoraj miałam pierwszy zabieg inseminacji. Byłam pelna nadziei,ale po przeczytaniu niektórych komentarzy wiem,że nie będzie tak lekko. Lecze sie z mężem u dr Jędrzejczaka w Poznaniu, jestem zadowolona,bo juz w drugim miesiącu udalo mu się wywołać owulacje a od kilku miesięcy owuluje naturalnie. Juz odliczam dni kiedy będe mogła zrobić test ciążowy, odezwę się jak będe znała wynik. Pozdrawiam.
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeMay 23rd 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola - a co było nie tak że nie miałaś owulacji?
    • CommentAuthorskarbie
    • CommentTimeMay 23rd 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Jejku! Juz po 10 miesiacach inseminacja? To tak szybko? Dlaczego?
    Nie rozumiec :shocked:
    --
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 23rd 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola, ja w tym cyklu będę miała drugą inseminację. To mój 11 cykl starań. Z tego, co czytałam, przy sześciu zabiegach inseminacji skuteczność tej metody sięga 50%. Myślę, że podstawowe znaczenie ma tutaj "wcelowanie" z zabiegiem jak najbliżej owulacji, bo spreparowane do inseminacji plemniczki żyję tylko 24 godziny, czyli o wiele krócej, niż te naturalne:( Trzymam za Ciebie kciuki, oby się udało:) Ale nie załamuj sie, gdyby trzeba było powtórzyć IUI.
    Skarbie - ja też na pierwszą inseminację zdecydowałam się w Twoim pojęciu szybko. U nas obniżone są parametry nasienia: niewiele, ale poniżej norm, jeśli chodzi o liczebność, ruchliwość i prawidłową budowę. Zresztą te parametry to zmieniają się jak w kalejdoskopie: dwa tygodnie przed inseminacją odebraliśmy wyniki, to było chyba 15 % plemniczków poruszających się ruchem postępowym szybkim. W dniu inseminacji - było takich plemniczków 0%, a po spreparowaniu - uzyskali 20 % szybkich. Także ta metoda chyba może być skuteczna przy problemach z nasieniem.
    • CommentAuthorewaroby
    • CommentTimeMay 24th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    skarbie a po co zwlekac,ja tez bym walila na inseme szybko ,ale mi na szczescie sie udalo...
    • CommentAuthorskarbie
    • CommentTimeMay 24th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Madre kobietki...
    To sobie mozna inseminacje zazyczyc po prostu? Czyli jak chlopaki nieco przymulone, mozna ich nie naprawiac ziolkami itp tylko od razu strzelac takimi z tuningiem? A kto taka decyzje podejmuje? Lekarz powinien pomoc?
    Pytam jak to ciele, bo my sie od 16 mcy staramy. I nie powiem - przyjemnie jest :rolling: , ale... Za 2 tygodnie wyniki chlopakow i wizyta u lekarza. Wiec sie wole najpierw was zapytac. :wink:
    --
    • CommentAuthorewaroby
    • CommentTimeMay 24th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    no ja sama zapytalam o inseme a lekarka powiedziala ze najpierw pomozemy hormonami przez 3 cykle a potem insema i hormony mi podkrecila ,chociaz badania byly idealne i sie udalo za 1 cyklem stymulowanym...
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 24th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Witajcie dziewczyny, przyznam się szczerze,że sama byłam zdziwiona,że lekarz tak szybko zaproponował inseme, ale w przypadku mojego męża sytuacja wygląda w ten sposób,że 93 % plemniczków wykazuje budowe patologiczną i brak ruchu więc chyba nie było sensu bawić sie w ziółka. Jesli chodzi o owulacje lily to nie wiem co było nie tak,poziom hormonów był prawidłowy,więc myśle,że to wynik kilkuletniej antykoncepcji hormonalnej. PRECZ Z PIGULKAMI. POZDRAWIAM.
    •  
      CommentAuthorngL
    • CommentTimeMay 24th 2007 zmieniony
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dziewczyny, nie siejmy mitów na zasadzie "nie wiem, co było nie tak, więc to na 100% wina tabletek". Powodów niepłodności są miliony, na przedzie z zablokowaniem psychicznym. Nie wszystko musi być winą tabletek! Wiele niepłodnych kobiet ma problemy jeszcze przed zażywaniem tabletek -ale w przeszłości nie obchodziło ich coś takiego jak zrobienie badań, bo po co, skoro o dziecko się nie starają?
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 24th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Skarbie, powiem tak: klient płaci, klient wymaga. Jeśli pójdziesz do prywatnej kliniki i zażyczysz sobie inseminację, to - jeśli nie ma jakichś medycznych przeciwwskazań - raczej Ci jej nie odmówią. Mnie inseminację po badaniach zaproponował sam lekarz. Też byłam trochę zdziwiona, że tak szybko, bo raczej nastawiałam się na farmakologiczne "podreperowanie" plemniczków. Ale przed inseminacją nie mieliśmy oporów.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    W sumie masz racje ngL, ale wiesz jak to jest : Kiedy jest coś nie tak zawsze to łatwiej obarczyć winą jakis konkretny czynnik.( Oczywiście żartuję ) Jeśli chodzi mnie to prawda jest taka,że kiedy miałam 15 lat ginekolog przepisał mi pigułki w celach leczniczych z powodu bardzo bolesnych i nieregularnych miesiączek. Po kilku latach kiedy objawy ustapiły i pojawiła się pierwsza poważna MIŁOŚĆ na horyzoncie zdecydowałam się na pigułki,czego dzisiaj żałuje. Mam 3 koleżanki,które zażywały przez kilka lat pigułki i teraz każda z nich nie owuluje. Przypadek? Może... Nie chce siać propagandy, po prostu chciałam wytłumaczyc sie z mojego sloganu PRECZ Z PIGUŁKAMI,ale przyznaje Ci racje,że przyczyn może być wiele, choc ja wiem,że jeśli kiedyś będzie mi dane mieć dzieci,będe odradzać im ta metode antykoncepcyjną. Najgorsze jest to, że lekarze często przepisują pigułki " na czuja " bez przeprowadzenia konkretnych badań,poziomu danych hormonów, prób wątrobowych itp.
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Na jakiej podstawie można wykluczyć związek między wieloletnim braniem a późniejszym brakiem owulacji u tych osób?

    Karola, gdy odstawiłaś pigułki, to objawy ustąpiły?
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    P.S. Pozdrawiam SAMIRĘ i również trzymam kciuki,my przed inseminacją też nie mieliśmy oporów. Tak w ogóle to ostatnio zaczynają puszczać mi nerwy z powodu głupich tekstów rodziny i otoczenia. Mąż nie chce żeby zbyt wiele osób wiedziało o naszych problemach. Poprawka: Kiedy po pierwszych badaniach okazało sie ,że nie mam owulacji nie miał nic przeciwko o informowaniu osób trzecich,ale kiedy moje problemy ustąpiły a pojawiły sie z Jego strony, to wtedy PO CICHUTKU,PEŁNA KONSPIRACJA. Troszke mnie to irytuje,ale jestem w stanie przymknąć oko na męskie ego. Najgorsze jest to,że dla M temat nie istnieje,wychodzimy z gabinetu i on nawet nie próbuje komentować wizyty, mama też nie rozmawia ze mna na ten temat,więc czuje sie czasami tak samotna i bezradna , że pomimo tego ,że raczej zaliczam sie do twardych i silnych charakterów - są momenty,że mam wszystkiego dosyć.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ja odstawiłam pigułki kilka lat temu i nie wiedziałam, czy jest wszystko w porzo, bo nie myślałam wtedy o dzieciach. Dopiero kiedy po 5 m-cach nieudanych staran o dzidzie odwiedziłam lekarza,okazało sie,że prawdopodobnie mam problemy z owulacją, co potwierdziły kolejne trzy m-ce obserwacji ginekologicznej. Myslę, że nie można wykluczyc związku miedzy wieloletnim braniem pigułek a brakiem owulacji, tak naprawde ,to coraz częściej mówi sie na ten temat. W moim przypadku ginekolog tez zasugerował ten czynnik,ale to była tylko sugestia. Nie chce nikogo przekonywać do swoich pogłądów, to tylko moje osobiste zdanie.
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola - nie wiem jakie masz układy z mężem ale ja bym na takie zachowanie oka nie przymykała - to znak że w Waszym małżeństwie coś jest nie tak :sad:
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Zdaje sobie z tego sprawę,ale nie mam niestety na to wpływu,MM twierdzi,że on po prostu ma taki charakter i nie jest w stanie nic zmienić,szkoda tylko,że przed slubem było inaczej i był dla mnie bratnią duszą,której mogłam wypłakać się na ramieniu. Cóż mam począć, jak to mówią: Życie to nie je bajka, to je bitwa.:cry:
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Nie nie karola nie poddawaj się ! Po ślubie powinno być przecież lepiej niż przed. Jesteś z poznania prawda?
    Może wejdź na tą stronkę http://www.spotkaniamalzenskie.pl/ - może takie rekolekce by pomogły? A jesli nie trawisz takich rzeczy to może jakiś psycholog? (sorki za offtopa)
    • CommentAuthorskarbie
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Pozwole sobie wrocic do insemy -
    Jakie sa wskazania do jej przeprowadzenia? Kiedy sie nad nia zastanawiac? Jak to z tym jest?
    --
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dzięki Lily za radę,wezmę ja pod uwagę,z drugiej strony czasami staram sie zrozumieć M, bo dla niego to może być krępujące. Tak naprawde to układa sie między nami dobrze,dużo ze soba rozmawiamy,tylko jakos ten temat jest przez niego omijany szerokim kołem.
    Skarbie - nie wiem,czy jestem w stanie udzielic Ci kompetentnej odp , w naszym przypadku była bardzo licha jakość spermy,więc lekarz po kilku m-cach zdecydował sie na inseme. Zresztą nie ma na co czekać,czas leci a z m-ca na m-c jestem coraz bardziej zdesperowana.
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola, ja też polecam powyższe warsztaty psychologiczne, zwłaszcza gdy w związku istnieje taki temat tabu.
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dzięki kobitki za rady a tak na marginesie : Czy jest wśród Was kobieta której udało się zajść w ciąże po zabiegu inseminacji?
    Chyba w ogóle musze sie przenieść do kategorii PLANOWANIE CIĄŻY, bo to chyba bardziej odpowiedni dział, jestem nowa i w zasadie nie wiem czego tak konkretnie dotyczy dyskusja 28 dni. Czy może mnie któraś z Was oświecić?
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Samira - napisałaś ,że w tym cyklu będziesz miała 2 inseminacje,ale nie rozumiem jak w jednym cyklu można mieć dwie inseminacje,może źle Cie zrozumialam. Jeśli możesz-odpowiedz.
    • CommentAuthorewaroby
    • CommentTimeMay 25th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    a ja nigdy nie bralam tabletek anty i prowadze zdrowy tryb zycia i tez jestem zdrowa jak ryba i mialam problemy z zafasolkowaniem.Karola przy temacie starajace sie o ...i tez weteranki znajdziesz ok wpisy i MAAG jest po insemi i juz za niedlugo bedzie rodzic.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 26th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Dzieki EWAROBY za info, a tak w ogóle jak samopoczucie w te upalne,nieznośne dni?
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 26th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    piszcie piszcie, bo my się szykujemy na inseme w przyszłym cyklu; staramy sie od ponad roku, a lekarka sama to zaproponowała za względu na endometriozę; zastanawiam się tylko nad płatnością, bo prywatnie to wiem jak jest, ale ona pracuje w klinice i tam tez ma być insema... już niedługo się dowiem mam nadzieję :) poza endometriozą wszystko działa jak w zegarku
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 26th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Ja w poniedziałek robie test ciążowy,bo jestem po 1 insemie,ale nie spodziewam sie sukcesu po pierwszym razie,podchodzę do tego bardzo racjonalnie,choć wiem ,że jesli wynik będzie neg, to będę miała kilka dni doła,bo zawsze jest ten cień nadzei.Pozdrawiam. Trzymam kciuki GIGA25,ZABIEG JEST CAŁKOWICIE BEZBOLESNY,uczucie jak przy cytologii.
    • CommentAuthorsiaba79
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola a byliście z mężem u specjalisty z tymi wynikami badań? chodzi mi o androloga albo urologa ? Prawdę mówiąc określenie "ziółka" nie jest zbyt trafne bo lekarz zazwyczaj najpierw kieruje na badania a potem zleca konkretne leczenie. Napisałaś że staracie 10 miesięcy, po 5 okazało sie że są problemy u Ciebie a jak ustąpiły to pojawiły się u męża i już inseminacja? Strasznie krótki czas przyznam szczerze, i szybkie skierowanie na inseminację. Nasienie żeby wynik był wiarygodny, powinno być sprawdzone dwa razy w odstępie co najmniej 3 miesięcy, tak żeby mąż pobrał leki i żeby było wiadomo czy działają. Ja oczywiście nie oceniam lekarza który Was prowadzi, ale u mężczyzn jest wiele problemów które można wyeliminować a nawet czasami wręcz trzeba, czy wasz specjalista się tym zainteresował?
    Pozdrawiam ciepło
    Basia

    P.S. cykl na którym miałaś robioną inseminację był monitorowany?
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola, może niejasno się wyraziłam - pierwszą - nieudaną inseminację miałam w kwietniu, Zrobiliśmy miesiąc przerwy w staraniach, w związku z bardzo stresującym dla mnie czasem (sprzedaż mieszkanaia, zakup nowego, kredyty, itp). I w tym cyklu - w czerwcu - będzie druga próba z inseminacją.
    Karola, jeśli chodzi o informowanie rodziny.... Wiesz, my przez rozpoczęciem badań ustaliliśmy, że ich wyniki zostają wyłącznie dla nas i miedzy nami. Tak więc rodzina wie tyle, że badania zrobiliśmy, że ich wyniki pozwoliły zdiagnozować przyczynę NASZEGO problemu z poczęciem dziecka. I pomimo, że niektórzy (np, moja siostra) bardzo chcieli wiedzieć, po czyjej stronie leży "wina", nie udzieliliśmy i nie zamierzamy udzielać takiej informacji. Również jeśli chodzi o konkretne działania wspomagające, ograniczamy się do stwierdzenia, że "wspiera nas świat medycyny". I tyle.
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Siaba - wydaje mi się, że każdy cykl, w którym ma być przeprowadzona inseminacja, jest monitorowany. Przede wszystkim po to, aby sprawdzić, czy pęcherzy dojrzewa i czy w ogóle jest sens przeprowadzać zabieg, jak również po to, aby "wstrzelić" się z inseminacją jak najbliżej owulacji.
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Jeśli chodzi o pigułki i ich wpływ na owulację... Brałam pigułki - łącznie pewnie ze dwa lata - ze względu na krwotoczne miesiączki. (w tamtym czasie antykoncepcja była mi zupełnie zbędna jako taka, bo nie współżyłam). Dzisiaj wszystkie wyniki badań mam "książkowe", a owulacja też występuje spontanicznie. W naszym przypadku problem leży w jakości plemniczków (mój Narzeczony bierze leki obniżające ciśnienie i najprawdopodobniej to one właśnie mają negatywny wpływ na jakość nasienia - przynajmniej lekarz tak powiedział :( )
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola, a ten Jędrzejczak to gdzie i za ile przyjmuje, bo jestem na etapie szukania dobrego gina w Poznaniu, a ten już byłby sprawdzony :)

    no i wiem, że insema nie boli :) a co do monitoringu, to bez niego faktycznie się nie robi takiego zabiegu
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    U Dmochowskiego już byłaś?
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Moje drobie koleżanki - (mam nadzieję,że mogę Was tak nazwać ). Przede wszystkim z całego serca Wam dziękuje za zainteresowanie moją skromną osobą:flowers:
    Jeśli chodzi o specjalistę,to najpierw byliśmy u dobrego,lokalnego ginekologa(nie mieszkam w Poznaniu tylko pod Wrocławiem),było badane nasienie i wyszło b.kiepsko. Ja juz wczesniej podejrzewałam,że chyba coś ze mna nie tak,bo kupiłam sobie indykator owulacji i ani razu nie pokazala mi sie struktura paproci,poza tym jeszcze przez 2 m-ce miałam monitorowany cykl i cisza. Ginekolog skierował nas następnie do dr Jędrzejczaka, który ponownie wykonał badanie nasionek i niestety wyszło jeszcze gorzej niż 3 m-ce wczesniej. Od momentu kiedy u mnie powróciła owulacja próbowaliśmy 2 m-ce naturalnie a potem ginekolog stwierdził,że nie ma na co czekać,wspomniał o leczeniu hormonalnym MM,ale uswiadomił nas,że z pewnością potrwa to dłużej,więc postawilismy na inseme. Może zrobiliśmy źle,ale ja tak bardzo pragnę dzieci,że postawiliśmy wszystko na jedną szalę,jeśli wiecie cos o skutkach ubocznych insemy,to jeszcze nie wszystko stracone,bo na 99 % czuje,że nie jestem zafasolkowana,zreszta byłabym naiwna wierząc,że bedzie fasolka za pierwszym razem. Oczywiście cykl był monitorowany i to bardzo dokladnie,jeździłam do miejscowego ginekologa 2 razy w ciągu jednego cyklu,zdjęcia,wielkość pęcherzyka,błony,obecność śluzu..a potem kierunek Poznań.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Giga25 jeśli chodzi o Jędrzejczaka,to nie twierdzę,że jest najlepszy,ale już od kilku osobach o nim słyszałam. Za pierwsza wizytę z dokładnymi badaniami USG męża i mnie + badanie nasienia 100 zł. Kolejne wizyty 60-70, inseminacja 350 zł.
    Droga Samiro popieram Wasze nastawienie do rodziny,ale wiesz jak jest - rodzina rodzinie nie równa,moja jest bardzo specyficzna - temat rzeka, dziękuje Ci za wyjaśnienie,tak tez myślałam,ale wolałam sie upewnić. Pozdrawiam Was wszystkie,za każdym razem kiedy się z Wami rozstaje,już za Wami tęsknie.
    Nie moge pozwolić sobie na zbyt wiele czasu w interesie,bo mamy z mężem ostatnio dużo pracy,otwieramy kolejny sklep , ja prowadze magazynówkę na juz istniejących sklepach,parę m-cy temu wprowadziliśmy sie wreszcie do naszego własnego domku,gdzie jeszcze panuje totalny nieład,więc na nude nie narzekam,ale jutro znów do Was zajrzę. BUZIALE.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Aha-jesli chodzi o pigułki - wywieszam białą flagę,bo ja ze wsi jestem , zacofane dziewcze,ale i tak do pigułek juz nie powróce , wole paprotki,bo w moim przypadku sie sprawdziły i kiedy miałam monitorowane cykle i była owulacja,to indykator tez wskazywał dni płodne,choc wiem,że skuteczność jest niższa.(od kilku osób nie osobach)
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola, jakiego indykatora używałaś?
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Zapomniałam wspomnieć,że Jędrzejczak jest oczywiście andrologiem. Jeśli któras z Was ma ochotę,to może sobie o Nim poczytać. Ja na onecie wklepałam w wyszukiwarce Jego imie i nazwisko i uzyskałam trochę informacji DR HAB.N.MED PIOTR JĘDRZEJCZAK.
    Już Was nie męcze - miłego wieczoru i powodzonka w wiadomych kwestiach i nie tylko.
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 27th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Używałam indykatora DONNA,kosztuje 100zł.
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola a namiary na tego Jędrzejczaka możesz dać?
    Amazonko - a ty na tego twojego?
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola, jeszcze jedno - czy przy monitoringu i insemie położyli cię na oddział? czy monitoring miałaś na Polance, a insemę w szpitalu?
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    no i: KAROLA JAK TEŚCIOR??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    • CommentAuthorewaroby
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    kobitki trzymam kciuki,juz chce swietowac wasze fasolki,zrobimy mleczna impreze...
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Jakiego tego?
    -- Kulturowe aspekty antykoncepcji konferencja na Dolnym Śląsku
    • CommentAuthorkarola_
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Witojcie. Jeśli chodzi o Jędrzejczaka,podaje namiary: Piotr Jędrzejczak,ul Polanka 16,Poznań, gsm 601820212.Monitoring i inseme miałam w gabinecie,nie wiem,czy w takiej sytuacji potrzebna jest opieka szpitalna,choc jeśli masz jakieś wiadomości napisz proszę. Jesli chodzi o test...:cry: ,ale w miare sie trzymam,bo nie jest to dla mnie zaskoczeniem,czytałam,że w 50% przypadków sukces osiąga się przed szóstym podejściem,zobaczymy. Niedawno postanowilismy z mężem(otworzył się),że jeśli w ciągu najbliższego roku nam się nie uda,to będziemy starać sie o adopcję,ale cały czas będziemy pracować.BUZIALE KOBITKI.Trzymam kciuki giga25,ewaroby i cała reszta.
    • CommentAuthorskarbie
    • CommentTimeMay 28th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola - :kissing: Wszystko sie dobrze pouklada. Bedzie jeszcze fasolkowo :smile:
    --
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 29th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Karola, nie słyszałam, żeby przy okazji inseminacji istniała aż potrzeba hospitalizacji. Może w jakichś wybitnie skomplikowanych przypadkach...
    •  
      CommentAuthorgiga25
    • CommentTimeMay 29th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    pytałam się o szpital, bo po pierwsze, przygotowanie plemniczków wymaga odpowiedniego sprzętu, a po drugie gdzieś czytałam jak laska opisywała jak to na oddziale przez głośniczki szło: proszę się przygotować, będzie monitoring; strasznie psioczyła ta kobitka, ale dokładnie już nie pamiętam o co to chodziło...

    karola... strasznie mi przykro... ja to byłam taka naiwna, że mysłałam, że z insemą to już sie napewno uda... no bo co niby miałoby stać na przeszkodzie? a miałaś badaną drożność jajowodów?

    Amazonko - chodziło mi o Dmochowskiego
    -- zesram się, ale się nie dam!!!!
    • CommentAuthorewaroby
    • CommentTimeMay 29th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    karola ja zaszlam po 4 latach i ponoc zdrowa bylam,wiec moze naprawde niektòre pary musza troche dluzej poczekac na bobasa,wytrwalosci...
    • CommentAuthorskarbie
    • CommentTimeMay 29th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Troche o insemie czytalam i ponoc jej skutecznosc jest... marna - ok 40%sukcesu, ale nie wiem ile w tym prawdy. Macie jakas wiedze na ten temat?
    --
    • CommentAuthorsamira
    • CommentTimeMay 29th 2007
      Zgłoś do moderacji permalink
    Skarbie, najczęściej statystyki mówią o 50% skuteczności przy sześciu próbach. Pewnie wynika to z tego - jak już wcześniej pisałam - że przygotowane do inseminacji plemniki żyją tylko 24 godziny. Więc trzeba "wstrzelić" się jak najbliżej owulacji. Poza tym nie należy zapominać, że tej metody nie stosuje się u zdrowych ludzi, tylko u tych, którzy mają problemy z płodnością i najczęściej jest to obniżona jakość nasienia albo owulacji...
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.