To zależy od szpitala, ja czekałam około 2 tygodni. I z własnego doświadczenia powiem, (odpukać tfu tfu), ale jeśli lekarz będzie miał poważne podejrzenia, co do endometriozy to radzę Ci nie zwlekaj z laparoskopią. Po pierwsze to wcale nie jest takie straszne, ja po operacji bardzo szybko doszłam do siebie, a po drugie lepiej, żeby jak najszybciej usunięto Ci wszystkie ogniska, im ich mniej, tym lepiej, bo szybciej będzie zielone światło na starania :) Ja jednak mam nadzieję, że nie dołączysz do naszego endo-grona ;) Z tymi bolesnymi i obfitymi miesiączkami to chyba nie reguła, ja nie miałam boleści podczas miesiączki, nie brałam nigdy tabletek przeciwbólowych, a jeśli chodzi o obfitość ona mnie również nie dotyczyła. W zasadzie nie miałam żadnych objawów, torbiel została wykryta podczas rutynowej wizyty u ginekologa. Markery jajnikowe i jelitowe, które miałam robione były baaardzo niskie, więc i tu nie było żadnych przesłanek, że to może być endometrioza. Nie starałam się o dziecko, więc nie mogłam zaobserwować trudności z zajściem w ciążę. Generalnie był to przypadek, na szczęście jestem po operacji i dzięki temu wiem, że gdyby w przyszłości trzeba było się znów położyć na stół operacyjny (choć strasznie bym chciała tego uniknąć) nie będzie to tragedią :)
Nie bede zwlekała napewno,jeśli faktycznie mam endo,chcę się jak najszybicej za to zabrać, ja też nie czyniłam jeszcze starań o dziecko ale,dzidziuś mi się marzy:D .A i samopoczucie puki co nie najlepsze,we wtorek wizyta więc porusze temat laporoskopi napewno.Puki co dziękuję za odpowiedzi i dużo zdrówka życzę,we wtorek napisze ,może coś konkretniejszego się dowiem.
czesc dziewczyny! wlasnie sie dowiedzialam ze mam torbiel na jajniku i podejrzenie endometriozy, jutro bede wiedziala kiedy termin laparoskopii, jestem totalnie zalamana:( Tak sie zaczelo: 7 cykli staran o dziecko i nic, przedostatni cykl 39 dni, a ten aktualny dzis 49 dzien i bol jajnik od owulacji, pomyslalam ze cos jest nie tak i tak tez potwierdzil dzis moj ginekolog:( Jestem na etapie szoku i placzu na razie i totalnie sie boje:(((
dona79 naprawdę laparoskopia to nie jest żadna tragedia. Wiadomo, że każda z nas przechodzi to inaczej, ale jedno jest pewne - wszystko jest po coś, laparoskopia ma pomóc Ci wrócić do zdrowia i umożliwić starania o dziecko. Dlatego nie ma co rozpaczać, przed zabiegiem dostaniesz coś na uspokojenie, podczas zabiegu śpisz, po zabiegu również i to prawie dobę. A każdy kolejny dzień jest coraz lepszy, ale najważniejsza jest radość z pozbycia się "intruza" ze swojego ciała. Ja jak tylko dowiedziałam się o torbielach, też się wystraszyłam, ale jak sobie przemyślałam wszystko doszłam do wniosku, że muszę się uporać z tym tematem. Jestem dorosła, chcę mieć dziecko i szczęśliwe życie, a laparoskopia to rutynowy w tej chwili zabieg. 3 dni i jesteś w domu. Ja miałam laparotomię, czyli pokroili mnie trochę mocniej, ale i tak 4. dnia po już byłam w domu, bo świetnie się czułam. Minęły 2 miesiące i już nie pamiętam, że cokolwiek ze mną robiono, tylko blizny przypominają :) A co do endometriozy wszystko się okaże po laparoskopii. Spokojnie ... Jeśli masz ochotę zapraszam pod moje wykresy, zobaczysz jak wyglądały cykle przed, jak teraz po laparoskopii (same plusy :)), a przy okazji w cyklu "z zabiegiem" zamieściłam szczegółową relację z pobytu w szpitalu ;)
Nie przejmuj się na zapas marble ma rację laparoskopia to rutynowy w tej chwili zabieg, tylko tak groźnie brzmi. Ja miałam już laparotomię i laparoskopię w około rocznym odstępie. Oczywiście każdy się denerwuje to naturalna reakcja, ale zobaczysz na drugi dzień po zabiegu że to nie takie straszne:) Powodzenia!
dzieki za pocieszenie:) dowiedzialam sie dzis ze na razie zobacza co i jak bez robienia czegokolwiek i dalej zdecyduja na kiedy ewentualny termin, juz troche mi lepiej, dzieki za mile slowa!
Cześć Dziewczyny! Byłam zapisana na moją drugą już laparoskopię, jednak na dzień przed zabiegiem gdy byłam już przyjeta do szpitala lekarz poinformował mnie, że jednak laparoskopii u mnie się nie podejmie ze względu na moje liczne zrosty i może mi zrobić co najwyżej laparotomię (wcześniej nie przeczytał dokładnie opisu pierwszej laparoskopii, mimo, że widział go wczesniej na wizytach 2 razy!). Ostatecznie zrezygnowałam z operacji. Przed operacją kupiłam Hyalobarrier Gel, więc jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana tym żelem, to chętnie odsprzedam swój w niższej cenie niż apteczna (500 zł). Data ważności to 07/2012, jest to Hyalobarrier Gel Endo, pojemność 10 ml. Żel nie był otwierany, jest sterylnie zapakowany, cały czas był przechowywany w lodówce, do szpitala i spowrotem przewoziłam go w torbie termoizolacyjnyej z wkładem do lodówek turystycznych.
Cześć dziewczyny. Nie odzywałam się długo, ale udało mi się zajść w ciążę jednak to szczęście nie trwało dla mnie długo. Znowu poroniłam, nie wiem dlaczego...Żaden lekarz nie potraktował mnie poważnie. Lekarze mnie olali jak zadawałam pytania. A co do mojego lekarza to zadałam mu pytanie o endometriozę-to powiedział, że za dużo internetu czytam. I po raz kolejny nie zrobiono mi żadnych badań , przecież to juz drugie poronienie. Stwierdzili że jestem jeszcze młoda. A w usg wyszło że mój prawy jajnik jest powiększony, a jak spytałam czy to normalne to lekarka pokiwała głową że nie wie. No to już przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem co robić, przecież to nie jest pierwszy raz i musi być jakaś przyczyna. Znalazłam fajną lekarkę,ale ona ma dopiero wolne terminy w maju.
b204 skąd jesteś ? Może któraś z dziewczyn będzie mogła Ci polecić lekarza. Znam dziewczyny, które też miały takie przeboje ze swoimi ginekologami. Normalnie ręce opadają. Współczuję Ci, ale naprawdę pomyśl poważnie o zmianie specjalisty. Jesteś młoda, więc to najlepszy czas na zajście w ciążę. Szkoda go marnować z jakimś nędznym lekarzem.
W szpitalu miałam kilku lekarzy i wszyscy traktowali mnie tak samo. Nie wiem tu chyba nie ma normalnych lekarzy. Jak mówiłam im że chce mieć dziecko i staramy się z mężem od dobrych 2 lat to pytali się mnie czy biorę pigułki, oni są nie normalni
b204, jakbys chciala to podrzuce Ci fajna stronke z lista wszystkich lekarzy w twoim miescie, ich specjalizacja, cena wizyty itd; Nie wiem gdzie dokladnie mieszkasz we Francji, ale uwierz mi tam sa bardzo dobrzy lekarze. Widocznie zle trafilas. Ja mieszkalam prawie 6 lat w Paryzu i sluze pomoca jakbys chciala :) pozdrawiam :)
Mam 300 km do Paryża ale jeśli masz jakieś namiary to proszę prześlij mi. Będę wdzięczna. Na prawdę ręce mi już opadają, jak tutaj traktują mnie lekarze
podrzucam ci stronke na ktorej masz liste wszystkich lekarzy, sortujesz wedlug zawodu i regionu.
http://ameli-direct.ameli.fr/
nie wiem czy mowisz po francusku, ale tak w razie co to : w rubryce profession wpisujesz – gynécologue w rubryce ou – kod miasta w ktorym mieszkasz, albo nazwe.
wyskakuje ci lista lekarzy, klikasz na danego i wtedy wyskakuje Ci ile bierze za wizyte, czy na carte vitale, ile jest zwracane z funduszu. w razie potrzeby "wygoogluj" nazwisko lekarza, to wyskocza ci opinie na jego temat; wtedy zdecydujesz do ktorego isc. w razie pytan pisz, chetnie pomoge. pozdrawiam :)
Myślałam wziąć urlop i wyjechać do Polski na badania, ale na razie nie mogę, bo nie mam starego urlopu, ale jak mówisz ,że tu też są dobrzy lekarze to spróbuje tutaj
Ta strona jest super, mam nadzieję, że dzięki niej uda mi się znaleźć dobrego lekarza. Uspokoiłaś mnie na prawdę, bo już się bałam. Jeżeli masz namiary na polskich lekarzy w Paryżu, to podaj mi. Nie mam tak strasznie daleko to w razie czego spróbuję w stolicy. Nie wiem ile czasu czeka się w Paryżu na wizyte, bo tutaj u mnie trochę długo. Jak dzwoniłam wczoraj do podobno dobrej lekarki to ma dopiero wolne terminy w maju. A mi zależy na czasie, bo boję się że kolejna ciąża może zakończyć się jak 2 poprzednie. Jeszcze raz dziekuję ślicznie
Niestety dominuje tutaj zagranicą bardzo niefrasobliwa kwestia podejścia do życia nienarodzonego dziecka, do zdrowia kobiety w ciąży, albo takiej, która chce w tę ciążę zajść...b204 doskonale wiem o czym mówisz. Mocno trzymam kciuki, żeby Ci ta lista pomogła znaleźć lekarza z powołania, a nie z zawodu.
Niestety tak tutaj jest, nie potrafię tego zrozumieć. Jednak w Polsce inaczej podchodzą do takich rzeczy. Ja też mam taka nadzieję, że znajdę lekarza z powołania. Próbuję i mam nadzieję że mi się uda. Pozdrawiam i dziękuję akatre
widze ze tutaj cisza, nie ma za duzo dziewczyn z endo, ktore sie staraja o dzidziusia... chcialam tylko napisac ze jestem juz po zabiegu i wszystko jest ok (a tak sie balam)... postanowilam tez cos wam polecic a mianowicie: dieta dla dziwczyn z endo, ktora zmniejsza bole i moze sie przyczynic do zlagodzenia tej choroby, zaczelam ja wyprobowywac po zabiegu bo co mi szkodzi sprobowac, a moze duzo pomoc. Wg ksiazki: Kaiser/Korell ‘’Endometriose und Ernährung’’. Ta ksiazke napisala kobieta, ktora cierpi na ta chorobe od kilkunastu lat i sama opracowala i na sobie wyprobowala ta diete. Opiera sie ona na wyeliminowaniu niektorych produktow z codziennej diety. Nie nalezy jesc: czerwonego miesa, szynki, kielbas, slodyczy, bialego pieczywa i wszystkich pszennych produktow, nadmiernej ilosci kawy, czarnej herbaty, cukru, wysokoprocentowych alkoholi i wszystkich gotowych potraw czyli z dodatkami E np. chipsow, gotowych ciast, sosow i wszelakiej przetworzonej zywnosci, itd. Ale to jest nic, najgorsze ze nalezy ograniczyc tez nabial i jesc go malo (nie chodzi tu o calkowite wyeliminowanie tylko zmniejszenie do minimum). Zalecane jest natomiast:biale mieso i ryby, duzo warzyw i owocow, orzechy, a od czasu do czasu mozna jesc: sojowe produkty, jajka, czerwone wino. Ja mam najwiekszy problem z nabialem, bo choc uwielbiam steki to jakos moge je zastapic innym miesem ale nabial: jogurty, serki itd pochlanialam gorami!!! Na razie pomalu sie przyzwyczajam do tej nowej diety choc nie w 100% ja stosuje, ale z czasem na pewno sie calkiem przestawie. Jestem ciekawa czy ona sie przyczyni do lepszego samopoczucia…. Jesli ktos bedzie chcial to moge napisac wiecej szczegolow a nawet przepisy...pozdrawiam wszystkie endo dziewczyny i mam takie pytanie CZY JEST TU JAKAS DZIWCZYNA CO MIMO ENDO ZASZLA W CIAZE???? Trzymajcie sie i powodzenia!!!
Myślę, że o tej diecie wie większość dziewczyn z endo, ale szczerze mówiąc, parę razy już sobie postanawiałam od dziś nie jem wołowiny, wieprzowiny itd, ale i tak kończy się to gdy mąż mówi kochanie zrób kotlety schabowe.... Ja wiem po sobie, że muszę jeść rzeczy lekkostrawne, staram się w ogóle nie smażyć, większość rzeczy piekę lub gotuję na parze, mięsa jem z warzywami ale omijam ziemniaki. Wszystko w małych ilościach nigdy nie jem do syta. Teraz nie mam już takich bóli jak kiedyś, ale czy to zaleta "mojej diety" czy operacji? nie wiem, ale czuję się lepiej. Cieszę się, że dobrze się czujesz po zabiegu, jak to się mówi "nie taki diabeł straszny..." Tak jest tu sporo dziewczyn, które mimo endometriozy zaszły w ciążę :) więc głowa do góry.
Cześć dziewczyny...ja czekam na zabieg ale czytam u was parę rzeczy na temat, których ja usłyszałam coś innego....endo jest nieuleczalna do menopauzy, tabletki antykoncepcyjne mogą przyhamować tą chorobę ale wtedy nie zajdziecie w ciąże...moja gin przeprowadza te zabiegi praktycznie codziennie w szpitalu i powiedziała mi, że endo to nie wyrok, że nawet z trzecim stopniem można zajść w ciążę, ale najpierw laparoskopia i starania bez jakiś leków anty jeśli priorytetem jest ciąża a potem leczenie to tak dziewczyny zachodzą i faktycznie, moja koleżanka miała laparo i kurka szczęściara za niedługo rodzi:) a i co do wysokiej prolaktyny ja mam przy normie 25 wynik 43 i laparo odłożyli na 1 cykl, żebym mogła jeszcze spróbować z bromkiem zajść:) wtedy nie musieliby mi kopać w brzuszku pozdrawiam
-- „kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie” Heraklit
o mojej endometrozie dowiedzialam sie w kwietniu 2011 podczas laparoskopii (starania od listopada 2007) mialam srdenia w kilku miejscach-min w Zatoce Douglasa. Jakie sa moje przemyslenia? -zaluje strasznie,ze nie poszlam na laparoskopie wczesniej tzn w 2008 roku jak mialam taka mozliwosc (lekarz dawal mi wybor hsg a laparo-a ja glupia sie balam) -nie potrzebnie bylam na 8cykli na clo! -laparoskopia-nie taka straszna! (to byl moj pierwszy w zyciu pobyt w szpitalu-wiec balam sie jak cholera, a podczas zabiegu mialam ladny sen z M w roli glownej i tylko przez 3 dni boal mnie brzuch) -endometrioze i pcos -mozna wykryc i zaleczyc podczas laparo-a hsg sprawdza jedynie jajowody i nic wiecej a moze byc bolesnym przezyciem -u mnie nie bylo zadnych objawow pcos czy endometriozy!!! nikt nawet nie mial pojecia ze je mam przez 4 lata staran!!!! Mam nadzieje,ze troche Wam pomoglam!!! pozdrawiam
Hej. witam po przerwie. Zapisano mnie na laparoskopię na 16-go lutego . Nie powiem że się nie boję bo bym skłamała. Narkozy się najbardziej boję, ale jak mi powiedzieli że w zamian za to mogę mieć znieczulenie w kręgosłup to zwariowałam... - nie wiem nawet co lepsze co gorsze... Jeszcze jak jakaś wariatka naczytałam się o "narkozie świadomej" i zupełnie niepotrzebnie bo mnie to tylko zdołowało jeszcze bardziej. Jednakowoż mimo moich obaw przed narkozą i szpitalem ( to jednak nie jest fajne miejsce) mam nadzieję, że wszystko pojdzie pomyślnie i nie będę miała endo ( tylko wtedy co robic dalej w staraniach o dzidziusia :)) i będzie zabieg trwał tak krotko jak u MARBLE85, którą pozdrawiam serdecznie :) 3majcie kciuki i do następnego razu :)
właśnie DOLLy zgadzam się w stu procentach moja gin powiedziała to samo wyniki mogą byc cudne a dziecka nie widać nie zawsze to sa nerwy a czas ucieka, jesli nie ma się cysty czy torbieli to niz znaczy, że nie ma się endometriozy, nikomu tego nie życzę, mnie tez czeka zabieg ale wiem po koleżance i tym co mowi moja gin dziewczyny to nie wyrok tylko jesli staracię sie juz długo to nie pozwólcie się lekarzowi odsyłać albo znajdźcie innego. a Tobie Isska82 powiem tylko, że znalazlam te same artykuly i 2 noce nie spałam, moje kochanie powiedział, że odlączy mi internet:) pozdrawiam was
-- „kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie” Heraklit
A dziękuję za pozdrowienia :) Isska82 zabraniam kategorycznie (!!!) czytania czegokolwiek w Internecie na temat : endometriozy, narkozy, zabiegu, powikłań i innych. Każda z nas wiadomo przechodzi inaczej każdy cykl miesiączkowy, chorobę, a tym bardziej zabieg. Nie mniej jednak na własnym przykładzie i teraz jeszcze jednej mojej kumpeli z 28 dni, która ze dwa tygodnie temu przeszła laparoskopię, mogę stwierdzić, że to naprawdę nic strasznego. Znam te obawy z własnego doświadczenia, ale akurat narkozy się nie bałam w ogóle. Kiedy wjechałam na salę operacyjną, położono mnie na stole, założono maseczkę i kazano oddychać normalnie, nie wiem kiedy zasnęłam, po chwili (tak mi się wydawało) się obudziłam i już było po wszystkim :) Zapraszam pod swój wykres o nazwie "z zabiegiem", gdzie opisała dokładnie cały przebieg mojego pobytu w szpitalu. Nie taki diabeł straszny, Dziewczynki naprawdę laparoskopia jest do przeżycia. Ja osobiście nawet nie czułam bólu po nim. Na pewno całość przeszłam łatwiej, bo miałam w głowie tylko jedną myśl "Jesteś o krok bliżej do zajścia w ciążę !", cały czas wierzę, że przeszłam to właśnie po to, by niebawem być szczęśliwą mamą. I tak samo radzę Tobie, musisz podejść do tego pozytywnie, a na pewno wszystko się powiedzie. Mam zdiagnozowaną endometriozę II stopnia, trudno, będę walczyła :) Jestem pod opieką lekarzy, wierzę, że wszystko się poukłada :) Ja mam w rodzince dwie dziewczyny z endometriozą IV stopnia, obie są mamuśkami :) Starania trochę trwały, ale najważniejsze, że się udało :) Na pytanie "Endometrioza - wyrok ?" ja odpowiadam: "NIE !!! :)".
No mój mąż powiedzial, że jestem nie normalna, że czytam takie rzeczy bo nie powinnam, ale ja zawsze muszę wszystko wiedzieć :D 1 nieprzespana noc za mną :D więc jeszcze jedna i będzie po kłopocie - nie będę już tego czytała więcej bo tylko człowiek o głupotach mysli potem ;D
DOLLy pozwolę sobie życzyć również miłego snu podczas narkozy - nie wiem kto to M więc podam literkę K :) Ja też miałam 6cykli z CLO i potem 3 z Femarą i co ? i guzik... Mialam robione też HSG - no nie jest to przyjemne doświadczenie, ale przynajmniej kontrolowane bo jesteś przytomna ;). Przed badaniem wzięłam sobie KETONAL, zacisnęlam zęby i przeżyłam Jestem wkurzona na mojego ginka że od razu mnie nie wysłal na laparo aby już na samym początku wykluczyć endo tylko mnie truł tymi świństwami przez rok, no ale w końcu się obudził i powiedział że laparo to wykryje bo w 90% endo jest odczuwalna a w 10% nie... no i ja mogę być w tych 10% bo właśnie nie mam żadnych objawów - super tylko dlaczego tyle z tym czekał ?... bo kasowal za każdą wizytę 150zł więc mu było w smak. Ręce opadają...
Mam tylko nadzieję w tej całej obawie, że po tym zabiegu wszystko sie wyjaśni, skończy się mój problem i zajdę w końcu w ciążę :)
Pozdrawiam Was serdecznie - 3mam kciuki także i za Was.
Ja właśnie nie miałam żadnych objawów endometriozy poza torbielą, którą wykryto podczas USG. Regularne, niezbyt obfite i praktycznie delikatnie tylko bolesne @ki, żadnych bólowych dolegliwości poza @, naprawdę nikt nie podejrzewał, że mogę mieć endometriozę. Najważniejsze jest poznać swojego wroga, ja już go znam i nie zamierzam mu się poddać, co to, to nie :) Ja również życzę Wam wszystkim, aby endo mimo wszystko była dla Was słabym przeciwnikiem :) No i oczywiście życzę upragnionej ciąży, która zdecydowanie jest najlepszym "lekiem" na naszą dolegliwość. Dziewczyny głowa do góry ! Pozdrawiam w to piękne czwartkowe popołudnie :)
P.S. Ja też należę do tych, które zawsze szukały odpowiedzi. Jednak po tym, jak wpadłam w koszmarną nerwicę, czytając o tym, co może mi dolegać, zaczęłam słuchać tylko i wyłącznie lekarzy. Nie szperam, nie dociekam ... Nie ma co sobie zaśmiecać głowy, w końcu żadna z nas nie jest lekarzem, ani specjalistą z tej dziedziny, więc może jednak warto zaufać komuś, kto się na tym zna i nie szukać diagnozy na własną rękę.
Isska zamiast martwic sie o przebieg laparo, ciesz sie ze niebawem bedziesz po i bedziesz blizej upragnionego celu jakim jest Dzidzius:) jak mowi marble sam zabieg nie jest straszny, sama go przeszlam 2,5 tygodnia temu i czuje sie doskonale, nawet wrocilismy pomalutku do staranek takze glowa do gory. Ja tez jestem z takich co to chca wszystko wiedziec i czytaja mega duzo artykulow na ten temat, ale powiem szczerze ze nie ma sie za bardzo w nie wglebiac bo kazda z nas przechodzi to indywidualnie. Napisze ci jeszcze jedno w dzisiaejszych czasach laparoskopia to jeden z mniej inwazyjnych zabiegow operacyjnych. Jesli chodzi o narkoze albo znieczulenie w kregoslup powiem Ci z wlasnego doswiadczenia ze narkoza jest lepsza ja tak uwazam bo nic nie slyszysz i budzisz sie juz po:) Ja mialam 8 lat temu wycinany wyrostek (nie bylo wczesniej diagnozy dopiero na stole sie dowiedzieli) przy znieczuleniu w kregoslup i powiem nie bylo to mile bo choc na poczatku zabiegu dostajesz glupiego jasia to pod koniec juz bylam wmiare przytomna i odczuwalam lekki bol, slyszalam tez zarty i teksty lekarzy, nie bylo to przyjemne uczucie, odradzam. Natomiast ta laparo mialam z narkoza i jestem bardzo zadowolona. Wszyscy sie boja skutkow ubocznych po ale jak sie dobrze przygotujesz: nie bedziesz nic pila i jadla to skutkow ubocznych nie ma, poza tym ja powiedzialam anestezjologowi ze mi bylo ostatnio po znieczuleniu niedobrze wiec od razu dostalam cos przeciw wymiotom. Takze glowa do gory!!! Jak chcesz sobie poczytac jak to dokladnie bylo u mnie mozesz poczytac na moim aktualnym cyklu o przebiegu laparo u mnie. Ja sama jak juz mnie wiezli na sale powiedzialam do pielegnarek jak mi sie spytaly jak sie czuje ze ciesze sie juz na czas ''PO'' laparo, a one powiedzialy ze wlasnie tak nalezy sie nastawiac. Pozdrawiam i trzymaj sie!!! Bedzie dobrze!!!
A co sądzicie na temat diagnozowania endometriozy za pomocą biopsji endometrium? Ja też się staram dłuuugo o dzieciątko bezskutecznie - problemy z pękaniem pęcherzyka (LUF). Najpierw zdiagnozowali u mnie hiperprolaktynemię czynnościową więc zbijam ją od 4 miesięcy a w między czasie doktor zlecił mi także biopsję endometrium gdyż ciągle wychodzi mi podwyższony wynik CA 125, który może (ale nie musi) sugerować endometriozy. Dziś odebrałam wynik biopsji i mam tam wpis "Endometrium w fazie zaczynającego się wydzielania" - nic więcej. Jeszcze nie omówiłam tego wyniku z ginem ale nie ma na nim mowy o jakimkolwiek zaburzeniu... i teraz się zastanawiam na ile wiarygodne jest to badanie Dodam jeszcze, że leczę się w poradni endo-gin przy szpitalu uniwersyteckim i tam są bardzo dobrzy specjaliści, którzy uważają, że laparoskopia to ostateczność i lepiej najpierw wykonywać mniej inwazyjne zabiegi dlatego oni włączyli tę biopsję do diagnostyki
*Isska* nic sie nie boj i nic nie czytaj!!! narkoza jest najmilszym momentem zabiegu :) anestezjolog wcisnal mi cos do welflonu i z usmiechem powiedzial-to jest jak setka wodki! potem dali mi nastepna strzykawke w welflon z plynem usypiajacym i odplynelam... :) snilo mi sie,ze biegam po lace z ,moim Mezem :) a jak sie obudzilam na pooperacyjnej to musialam zagladnac pod koc zeby sprawdzic czy napewno mnie pocieli :) 2malutkie dziurki po bokach i w pepku- plusy: dowiedzialam sie ze mam lekko policystyczne jajniki i endometrioze lekka. Jajniki mi wykauteryzowali laserem a endo usuneli wiec git! przynajmniej teraz po 5 latach staran wiem z czym walcze bo wczesniej to myslalam,zem zdrowa jak ryba!!! nigdy problemow z miesiaczkami (cykle troche dluzsze 29-36 dni, ale mama moja tez tak ma) , zadnej antykoncepcji-nigdy w zyciu!!! pierwszy raz u gina bylam w wieku 25 lat! tylko po to zeby sprawdzic czy wszystko ok. Mialam tylko jednego partnera seksualnego-mojego Meza! i jedynie laparo w wieku 31 lat pokazalo,ze jednak nie wszystsko jest jak powinno POLECAM WIEC WAM DZIEWCZYNY NIE BAC SIE I JESLI TYLKO GIN WSPOMNIE O LAPARO-ROBCIE! ROBCIE! ROBCIE!!!
Ja przy swojej endometriozie markery (CA 125 i CA 19-9) mam na bardzo niskim poziomie, bo oba są o wartości około 2, także marekry wcale nie muszą sugerować endometriozy. Co ginekolog to inna opinia, ja spotkałam się z trzema ginekologami w trakcie diagnozowania u mnie tego schorzenia i naprawdę wszyscy powiedzieli, że ich zdaniem laparoskopia przy dzisiejszym sprzęcie i metodach znieczulenia jest najlepszym (ich zdaniem jedynym pewnym) sposobem do zdiagnozowania endometriozy. Tylko podczas zabiegu lekarze mogą "na żywo" zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się w narządach. Niestety, trzeba się dostać do środka. Endometrioza nadal jest chorobą o nieznanym podłożu, przez co nie ma też skutecznej metody jej wyleczenia. W dodatku na tyle niewdzięczną chorobą, że wiele jej postaci przebiega totalnie bezobjawowo. Laparoskopia też nie gwarantuje usunięcia jej. Podczas laparoskopii usuwane są ogniska endometriozy oraz zrosty, które są nią spowodowane. Natomiast już kilka miesięcy po zabiegu sytuacja może się niestety powtórzyć, tzn. choroba może się rozwinąć do takiego samego stadium, jak przed operacją.
dosłownie to samo usłyszałam od mojej gin, tylko ona jeszcze dodała, że im szybciej się ją zdiagnozuje tym lepiej, endometrioza to nie wyrok bo w każdym stadium przy dobrym lekarzu i pozytywnym nastawieniu kobieta ma duże szanse na dziecko, najgorzej jest gdy się ktoś podda.
-- „kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie” Heraklit
Ja dostałam narkozę dotchawiczną, czyli taką którą podaje się przez maseczkę. Dopytałam o szczegóły i jest ona delikatniejsza, przez co również zmniejszaryzyko wystąpienia wymiotów po przebudzeniu. A laparoskopia to super, mega czaderska impreza ;)
Ja tez zmagam sie z endo oraz trudnościami w zajściu w ciążę. zanim trafiłam na laparo miałam za sobą podstawowe badania, z których nie wynikały żadne problemy. Jedyne co wyszło nie tak to HSg (miałam pod narkozą wykonywane) okazało się, że mam niedrożny jajowód - i tylko i wyłącznie z tego powodu trafiłam na lapro. Mieli mi udrożnić jajowód a okzało się, że mam ogniska endometriozy, ktore mi usuneli podczas zabiegu. Wtedy pierwszy raz usłyszałam o czymś takim jak endometrioza. Gdyby nie ten niedrożny jajowód do dziś dnia nie wiedziałabym, że choruję. ( czyli jak to mawiają to szczęscie w nieszczęsciu) Załamałam się jak poczytałam w necie co do za cholera jest... i po 3 cyklach od laparo zaszłam w ciążę. Niestety dzidzia odeszła ode mnie w 8 tc. Wiem to napewno, że gdyby nie laparo nie byłabym w ciązy. Więc dziewczyny mimo strachu idźcie na zabieg - bo naprawde to może wam pomóc. Szczerze powiedziawszy nie bardzo zgadzam się Sabciu z Twoimi lekarzami... Uwązam że im szybciej pozna się przyczynę tym szybciej będzie mozna ją wyleczyć. A takie zabiegi jakie proponują Ci lekarze tylko wydłużaja czas starań :(
U mnie od poronienia minęło już rok i trzy msc a ja nadal się staram i nic nie wychodzi. martwię się czy nie powinnam iśc znów na laparo... jak myslicie dziewczyny? po jakim czasie nalezy jeszcze raz to sprawdzić?
Za wszystkie z was 3mam mocno kciuki i zycze Wam siły w walce o maleństwo
Moi lekarze wykonują codziennie laparoskopie więc to nie jest tak, że od niej odchodzą na rzecz biopsji :)
Oczywiście w sytuacji kiedy ma się wyraźne wskazania do laparoskopii to nie ma co się zastanawiać ale wydaje mi się, że czasami lekarze za wcześnie kierują na taki zabieg, który nie jest obojętny dla organizmu. Ja miałam już jedno podejście do laparoskopii (cofnęli mnie ze szpitala oficjalnie z powodu infekcji ale też dziwili się dlaczego ja w ogóle mam mieć tę laparoskopię przy niepękających pęcherzykach), ponadto słyszałam od różnych lekarzy u których byłam gdzieś tam przypadkiem, że konieczna jest laparoskopia skoro się tyle staramy... Tylko jakoś żaden z tych lekarzy nie zechciał mnie skierować najpierw na szczegółową diagnostykę hormonalną, co najwyżej sprawdzali tylko tarczycę i nic więcej. W związku z moimi doświadczeniami mam wrażenie, że wiele laparoskopii wykonywanych jest zbyt pochopnie narażając kobiety na stres i rekonwalescencję po zabiegu. Dlatego ja się akurat cieszę, że trafiłam w końcu na lekarzy, którzy postępują w logicznej kolejności.
Biopsja jest badaniem bardzo szybkim i nieinwazyjnym a daje niezwykle ważne informacje - na jej podstawie można ocenić nie tylko patologie ale także czy endometrium jest we właściwej fazie względem owulacji no i czy ma odpowiednią liczbę gruczołów wydzielniczych i czy dobrze reaguje na hormony. Szkoda, że tak mało ośrodków je wykonuje (chociaż w wielu prywatnych klinikach jest to badanie podstawowe).
Jak pisałam wyżej u mnie problemem podstawowym jest LUF - objaw towarzyszący innym problemom jak endometrioza, pcos lub po prostu hiperprolaktynemia czynnościowa (którą leczę) dlatego też sprawdzaliśmy to endometrium - gdyby wyszło coś nie tak w moim badaniu to pewnie czułabym pewien niedosyt no bo nie da się w ten sposób ocenić stopnia endometriozy (ja miałam przejść na 3 miesięczną terapię Visanne) ale w momencie jak wychodzi okej to pozostaje się cieszyć, że udało się ocenić inną metodą niż inwazyjna laparoskopia :)
Dobrze że te fora istnieją, człowiek sobie poczyta i od razu mu lepiej :) Stres jest z dnia na dzień troszkę większy im bliżej zabiegu - a jakże , ale jak piszecie że po laparo zaszłyście w ciążę ( a przed jej dokonaniem nie mogłyście): jedna po jednym cyklu, druga po 3 cyklach, trzecia po 6ciu to jakoś mi tak raźniej jest że może faktycznie warto to przejść i mieć potem spokojne sumienie, że jednak coś w tym celu kolejnego zrobiłam.
Może to zabrzmi dziwnie ale cieszę się że nie jestem w tym wszystkim sama i że są osoby które miały podobne zabiegi i dzielą się swoimi doświadczeniami tutaj - wierzcie mi albo nie, ale to pomaga trochę psychice i podtrzymuje na duchu. Pewnie że wolałabym aby wogóle żadna z Was takich problemow nie miała - ale mam nadzieję że mnie rozumiecie :)
Jasne, że rozumiemy :) W moim przypadku również wiele informacji, które dostałam od dziewczyn z forum, było o wiele bardziej wartościowych, niż te, którymi zasypał mnie lekarz. Moja ginekolog oczywiście mnie uspokoiła, obiecała, że wszystko będzie dobrze, no i że laparoskopia, to naprawdę, żaden koszmar, ale jednak relacja od osoby, która już przez to przeszła, jest taka bardziej wiarygodna. Jakby któraś z Was miała pytania donośnie zabiegu, czy metod leczenia itp., bardzo chętnie odpowiem. A póki co życzę zdrówka :)
Dziewczyny, mówię raz jeszcze - laparoskopia to drobiazg w porównaniu z ciętymi ranami u kobiet, które leżały ze mną na sali. Ból przy tym niewielki, ranki błyskawicznie się goją, dowiedzieć się można o sobie bardzo dużo, a przecież o to nam wszystkim chodzi. Narkoza też jest w porządku, dobierają naprawdę najmniejszą, skuteczną dawkę, żeby nie zaszkodzić (ja miałam dożylną i przez maskę, czas operacji 35 min.). Nie bójcie się, bo nie ma czego, a mówię przecież z doświadczenia (laparo- listopad 2011). Ja też poszłam z nadzieją, że może po laparo zaskoczę, ale widać to wciąż nie moja pora...
Dziewczyny, z calego serca zycze Wam powodzenia i trzymam kciuki. Ja mialam operacyjnie (na laparo bylo juz za pozno...) usuniety caly jeden jajnik i kawalek drugiego juz 11 lat temu. Endometrioza odkryta kilka dni wczesniej (obudzilam sie rano z koszmarnym bolem, przez caly dzien i noc szukali jego przyczyny w szpitalu, az w koncu wyslali mnie do ginekologa). Po operacji chodzilam na regolarne kontrole. A teras pisze trzymajac w ramionach mojego 6-tyg.synka :-) Po 2,5 roku staran, z cala masa innych problemow, udalo sie nagle i z zaskoczenia, zupelnie naturalnie. Tak wiec glowa do gory, nic sie nie martwcie, zobaczycie, ze i Wam sie uda!!
Ovi - gratulacje Dziewczyny obyśmy już niebawem się zgadały na forum jako mamuśki albo przyszle mamuśki :) Fajnie Was mieć :) mimo że wirtualnie ale i tak fajnie :)
Isska jestesmy tu z toba i chetnie wszystkie pomagamy, jak ja bylam przed zabiegiem to wlasnie marble mnie uspokajala i musze powiedziec ze po pierwszej fazie szoku, placzu i niepewnosci wszystkie rady dziwczyn na forum bardzo mi pomogly. Dokladnie podchodz do tego tak ze po laparo bedzie na pewno duzo latwiej niz przed. Zycze cie powodzenia podczas zabiegu i bardzo szybkiego powrotu do nas!!! Ovi jak czytam twoje slowa to az mi sie chce zyc, gratuluje ze calego serca!!!!!