Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

  1.   1 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    A moja cyckowa córka odkąd do przedszkola poszła non stop chora jest.
    Znaczy ,że moje mleko zbyt chude i mało wartościowe było? ;)
    Naprawdę- ja mam zdrowy dystans do tego :)
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthor_sushi_
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      1 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    szczypta_chilli: Chciałąm zauważyć,że większośc matek na tym forum jest dziećmi z pokolenia butelki :)
    A ja uważam,że tu sa naprawdę fajne i mądre babki

    Np. ja, ahahahaha:cool:
    --
    •  
      CommentAuthorMelodie
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Było przereklamowane, Aga :-P
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      2 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    szczypta_chilli: Znaczy ,że moje mleko zbyt chude i mało wartościowe było? ;)


    Nie postarałaś się i technologii produkcji nie podrasowałaś;))) Zapomniałaś matka o przeciwciałach dla dziecka:cool:
    --
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Mónikha: To przysłowie / powiedzenie nie jest niekulturalne. Dlaczego tak insynuujesz?

    dla mnie w granicach kultury osobistej mieści się również empatia. Skoro ktoś otwarcie pisze, że coś jest dla niego problemem, poniewaz trudno mu sie pogodzić z porażką w obszarze karmienia piersią, to dla mnie taki komentarz jest nietaktowny. Nie mówię,że mamy tu sobie słodko pierdzieć.
    Mam nadzieję, ze wyjasniłam moje odczucia.

    szczypta_chilli: Czy raczej wierzysz swoim oczom, swojemu rozumowi, instynktowi itp?

    Teoretycznie tak być powinno. Ale ja sie przyznaję bez bicia, że jestem jednostką dość labilną w tych klockach i łatwo wpadam w poczucie winy. Chyba nie każdy ma tyle siły, by sie w to nie dac wpędzić.
    --
  2.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Kurdę, Szczyta, przez CIebie mi się "oooo" wyczerpały ;) Mogłabyś mniej mądrze coś napisać ;)))
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Jaheira: Zdecydowanie myślę,że jesteś przewrażliwiona... I mój wniosek ciągnę również po lekturze Twoich postów na innych wątkach.

    A czy nie jest tak, że po prostu wiele spraw widzimy inaczej, tyle że ja w odróżnieniu od Ciebie nie przypisuję z marszu swoim oponentom jak najgorszych intencji? I staram się do końca dotrzeć do sedna rozbieżności?
    Zazwyczaj też nie robię wycieczek słownych pod adresem konkretnej użytkowniczki - raczej odnoszę się do tego, co ona pisze ...
    -- Mama M & N
  3.   1 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    Magdalena: Teoretycznie tak być powinno. Ale ja sie przyznaję bez bicia, że jestem jednostką dość labilną w tych klockach i łatwo wpadam w poczucie winy. Chyba nie każdy ma tyle siły, by sie w to nie dac wpędzić.

    Ale rozumiem to, naprawdę.
    Dlatego macierzyństwo nr 2 jest łatwiejsze, bo bardziej wierzymy w siebie :)
    Dlatego napisałam Sushi i Jaherce o tym,że jestem pewna,że kolejne ich dzieci będą karmione naturalnie.
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    szczypta_chilli: Dlatego macierzyństwo nr 2 jest łatwiejsze, bo bardziej wierzymy w siebie :)

    I hope so;)
    chociaż powtarza,m, co już pisałam na innym wątku. czasem jak patrzę, jak niektóre dzieci są "howane" w słodkiej niewiedzy swoich matek, to w sumie tym matkom zazdroszczę :wink:
    --
    •  
      CommentAuthor_sushi_
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Jedno jest pewne- jeśli po raz drugi będę miała cc, postawię szpital na nogi, żebym "pierwsze spotkanie z dzieckiem" miała szybciej, niż za pierwszym razem.
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 2nd 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Magdalena: dla mnie w granicach kultury osobistej mieści się również empatia. Skoro ktoś otwarcie pisze, że coś jest dla niego problemem, poniewaz trudno mu sie pogodzić z porażką w obszarze karmienia piersią, to dla mnie taki komentarz jest nietaktowny. Nie mówię,że mamy tu sobie słodko pierdzieć.
    Mam nadzieję, ze wyjasniłam moje odczucia.

    O porażkach i odczuciach pisałyśmy później, Magda.
    Zauważ, że napisałam co wg mnie jest fundamentem w udanym karmieniu piersią, a przeczytałam Litości! Jak łatwo wrzucić wszystkie mamy karmiące MM do jednego wora! ...
    Kto się nie wykazał empatią? Ja? Chyba żartujesz? Jaheira nie znała mojej przeszłości (trudnej) w kp wcześniaka, ale nie przeszkodziło Jej to pisać, co zacytowałam.
    Wykaż się proszę obiektywizmem.
    -- Mama M & N
  4.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Fragile- to przez przypadek :)
    Z reguły bredzę ;)
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    szczypta_chilli: Fragile- to przez przypadek :)
    Z reguły bredzę ;)

    Skromna :smile:
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthorThe_fragile
    • CommentTimeFeb 2nd 2012 zmieniony
      1 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    To ja przez ten przypadek "ooo" zmarnowałam? :DDDD

    Ja słowa Monikhi odebrałam jako odpowiedź na dwie poprzednie wypowiedzi, co można zrobić, żeby zmaksymalizować karmienie piersią. A nie potępianie matek karmiących mm...
    --
  5.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Sushi- mysle,że sporo szpitali robi matkom krecią robotę. Ja się długo zastanawiałąm nad wyborem porodówki. I mimo jej doskonałych opinii mój mąż wiedział,że nie wolno mu spuścić mnie i naszej córki z oczu. MOze byłam przewrazliwiona pod tym względem, ale....
    -- [url=http://www.szipszop.pl]
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Mónikha: A czy nie jest tak, że po prostu wiele spraw widzimy inaczej, tyle że ja w odróżnieniu od Ciebie nie przypisuję z marszu swoim oponentom jak najgorszych intencji? I staram się do końca dotrzeć do sedna rozbieżności?
    Zazwyczaj też nie robię wycieczek słownych pod adresem konkretnej użytkowniczki - raczej odnoszę się do tego, co ona pisze ...


    Widzenie spraw inaczej to jedno.Normalna sprawa.
    A jeśli chodzi o pozostałą część Twojego postu... Trochę się czuję jak w piaskownicy. Sorry.
    Próbujesz za wszelką cenę udowodnić,że nie byłaś nietaktowna?
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    szczypta_chilli: Dlatego macierzyństwo nr 2 jest łatwiejsze, bo bardziej wierzymy w siebie :)

    Drugie macierzyństwo jest cudowne !!!
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 2nd 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Jaheira: Próbujesz za wszelką cenę udowodnić,że nie byłaś nietaktowna?

    Sorry, ale ciągniesz offtopic.
    Która moja wypowiedź była nietaktowna? Ta o stole i nożycach? Wow, bardzo nietaktowna!
    Tak odebrałam po prostu nagłe Twoje pojawienie się i włączony agresor w moją osobę.
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Czy w 11-12 mż Malucha może wystąpić kryzys laktacyjny?
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    oj, nie wiem czy tu znajdziesz dużo takich wytrwałych karmicielek jak Ty, żeby Ci któraś mogła poradzic.
    ale na logikę, kryzys może wystąpić zawsze, kiedy zmienia sie zapotrzebowanie na ilość pokarmu, prawda?
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 8th 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Myślę, że kilka takich będzie :bigsmile:
    W dostępnej literaturze spotkałam się tylko z kryzysami występującymi max. do 9 mż. Stąd pytanie.
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthortuli_pani
    • CommentTimeFeb 8th 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    hmm, sama jestem ciekawa?
    ja widzę "naocznie", że piersi zdecydowanie zmalały, co mnie akurat cieszy :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 8th 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Tuli, wielkość i twardość piersi nie idzie w parze z ilością mleka w nich. Co na pewno zresztą wiesz :bigsmile:
    Na tym etapie mogą nie być już przepełnione i pełne. A nawet chyba nie powinny. Choć bosko by było, gdyby takie u mnie zostały :cool:
    Zauważyłam, że Natalka coraz więcej je nocą, więc rano ściągam z trudem to, co kiedyś przychodziło łatwo :sad: Po pracy ilość ściąganego pokarmu jest podobna.
    Nie zamierzam się poddawać. Myślałam, że może któraś z Was natchnie mnie, co z tym fantem robić, co o tym myśleć ...
    -- Mama M & N
  6.   Zgłoś moderatorowi permalink
    U nas było coś na kształt kryzysu laktacyjnego w tym czasie, ale ja to raczej wiązałam z wyrastającymi zębami - zaczęły się nocne pobudki, chociaż już od dawna przesypiała całe noce. Laktacja się rozkręciła od nowa.
    --
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Dzięki za Twój wpis, hydro :thumbup:
    -- Mama M & N
    •  
      CommentAuthorbeagraf
    • CommentTimeFeb 8th 2012 zmieniony
      2 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    Mónikha: Czy w 11-12 mż Malucha może wystąpić kryzys laktacyjny?

    Sama karmię prawie 1,5 roku ale w sumie odkąd mamy rozszerzoną dietę w ilosci znacznej nie zastanawiam się nawet czy małej wystarcza mleka. Wychodzę z założenia ze jesli nie - to doje / dopije czymś "zewnętrznym". Przybiera na wadze (mimo ze jest trochę niejadek), jest energiczna i wesoła, choruje niewiele - to znaczy że jest dobrze. :bigsmile:
    ----
    Ja też miałam pokręconą tą laktację - mała była w szpitalu pierwsze 2 tygodnie to rozkręcałam ją laktatorem, potem okazało sie ze mała chyba nie ma siły/nie umie ssać i spadała z wagi - wiec walka o laktacje z pomocą zestawy SNS Medeli. Te trudności spowodowały ze nie miałam typowych kryzysów, bo cały czas do ktoregos tam miesiąca walczyłam o pokarm. A potem było rozszerzanie diety a ja przestałam myśleć "ilościowo"... Nigdy nie myślałam ze będzie mi dane karmić do tej pory. :-):smile:
    -- ;-)))) jestem mamą Weroniczki :-))))
    •  
      CommentAuthorMónikha
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Jak się domyślam beagraf, nie pracujesz zawodowo, tzn jesteś z Córką za dnia?
    Ja niestety muszę myśleć ilościowo, bo wychodzę na 7 godz do pracy + dojazd, więc Mała musi mieć odpowiednią ilość mleka.
    Choć dopadł mnie przy okazji dylemat, co ewentualnie oprócz obiadków i owoców dawać prawie rocznemu dziecku? A to zdaje się temat na inny wątek :bigsmile:
    -- Mama M & N
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Witajcie, jestem tu nowa. Przedstawie pokrotce ogolna sytuacje. Moj synek ma 6 tyg. Od samego poczatku synek nie umial sie przyssac i nie mial sily ciagnac. Waga urodzeniowa spadla ponizej granicy wartosci fizjologicznej. Z tego powodu w szpitalu zostalismy 4 dni. Zarowno w szpitalu jak i poznie przez pare tyg.w domu usilowalam rozkrecic laktacje (w szpitalu Medela, w domu laktator innej firmy). Przez pierwsze tyg.dawalam dziecku tylko moj odciagniety pokarm (wczesniej przystawiajac do piersi, ale glownie przy niej spal). Synek slabo przybieral i musialam zaczac podawac mu MM. Teraz wciaz staram sie karmic piersia, ale mleka mam malo, a dziecko oczywiscie coraz bardziej przyzwyczajone do butli :-( Chwilke possie i zasypia. Nie sciaga do konca pokarmu. Bylam u kilku doradcow i co osoba to opinia. Moze ktoras z Was miala podobna sytuacje i mialaby dla mnie jakas rade? Da sie jeszcze uratowac sytuacje? Beagraf, widze pewne podobienstwa do Twojet sytuacji... Jak Ty postepowalas? Odciagalas i dawalas butla? Gratuluje wytrwalosci i samozaparcia - podziwiam i zazdroszcze!
    •  
      CommentAuthorbladykot
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi a jak wygląda z żółtaczką u dziecka? Pediatra wspominał może coś o przedłużającej się żółtaczce? Może zbyt wysoki poziom bilibrubiny jest temu winien.
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 8th 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Bladykot, nie, to nie to. Moje dziecko nie ma zoltaczki. To wyglada tak, jakby po prostu byl "leniwy"; szybko meczy go ssanie, zasypia, nie ssie tak jak powinien... Do powyzszego opisu dodam, ze w szpitalu bardzo czesto wymiotowal na czarno - zrobili mu nawet plukanie zoladka :-( moje malutkie sloneczko biedne. Nie wiem czy to cos wnosi do tematu, ale to tak dla uzupelnienia ogolnego obrazka.
  7.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi, a przyczyna tych czarnych wymiotów została odnaleziona? To, że męczy go ssanie piersi można by tłumaczyć dokarmianiem butelką, ale z drugiej strony, może coś więcej jest na rzeczy?
    --
    •  
      CommentAuthorbladykot
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    a jak z mofrologia i żelazem?
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Hydrozagadka, w szpitalu tlumaczyli mi, ze dzieci czasem rowniez w ten sposob pozbywaja sie tego, co wydalaja tez w postaci smolki. Byli zdziwieni, ze wciaz tak sie dzialo, nawet na 3 dzien po porodzie :-( Bladykot, morfologia i zelazo w normie. "zepsulam" dziecko butelka :cry:
    •  
      CommentAuthorbladykot
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    A próbowałaś go karmić ze strzykawki po palcu?
    --
    •  
      CommentAuthornibriana
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi nie zadręczaj się. Zrobiłaś co się dało, żęby karmić piersią. Nie musisz karmić wyłącznie nią. Grunt, żę dosatje chociaż trochę, bo jest w nim to co najlepsze, przeiciwciała itp. Podawaj jak najczęściej, to rozkręca laktację.i nie stresuj się. Karmienie mieszane to bardzo dobre rozwiązanie. Ściskam :smile:
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Nibriana dzieki! :-* Wiem, ze czasami po prostu tak jest i nic sie na to nie poradzi, ale tak sie zastanawiam czy zrobilam WSZYSTKO... No ale nic, masz racje, nie ma sie co zadreczac. Bede kontynuowala karmienie mieszane - chociaz tyle - jak dlugo sie da. Ale jakby bylo cos jeszcze do sprobowania, to ja chetnie ;-) Bladykot nie, nie probowalam. Ale czemu to by mialo sluzyc? Nieprzyzwyczajaniu do butli? Dzieki dziewczyny!
  8.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi, jeśli dziecko musi być dokarmiane, to możesz dokarmiać sondą przy piersi- sondę podłącz do strzykawki z mlekiem, a końcówkę sondy razem z piersią włóż do buzi dziecka. Wtedy będzie dokarmione (czy to Twoim mlekiem, czy mm), ale nie zaburzysz odruchu ssania i będziesz pobudzała produkcję.
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 8th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Cerisecerise o, sprytne! Musze sprobowac! Dziekuje za wskazowke!
    •  
      CommentAuthormontenia
    • CommentTimeFeb 9th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi, moja starsza corka wymiotowala po porodzie na czarno przez 3 dni. Pozbywala sie w ten sposob zielonych wod (oddala smolke do wod plodowych), ktore zaaspirowala. Widocznie twoj synek takze byl opity zielonymi wodami(nikt Ci nie mowil, ze masz wody zielone?).
    Co do karmienia i leniuszkow przy piersi, to moja mlodsza corka potrafila spedzic przy kazdej piersi po pol godziny(od pocztku jadla z 2 piersi), by po kolejnych 30minutach chciec jesc. Ona wiecej spala przy piersi niz jadla. Doradca laktacyjny polecil mi, zeby mala aktywizowac. Zmniejszyc czas karmienia na jedna piers do 20 minut. Najpierw karmic 10minut w jednej pozycji (np.spod pachy), potem 10minut w innej pozycji. Potem zmaina piersi. Musialam mala caly czas rozbudzac np. glaszczac po policzku, gilajac w stopke itp. Po jakims czasie mala nauczyla sie jesc szybko, tak zeby sie najesc i nie chciec jesc co 30minut. Teraz najada sie w 10minut (z obu piersi)
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 9th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Montenia, pamietam z porodu, jak polozna mowila do lekarza, ze wody przejrzyste. Specjalnie na to wszyscy zwracali uwage, bo bylam w 41 tyg.ciazy (mialam porod wywolany). Co do czasu karmienia, to lepiej to przemilcze ;-) - moj synek moglby wisiec godzinami... A jak tylko go "odkleje" jest ryk. Moze to i potrzeba bliskosci, ale w sumie bardzo czesto nosze synka, do tej pory tylko pare razy spal w lozeczku - spi glownie z nami, tak wiec mame ma na zawolanie i wyciagniecie reki. Staram sie go rozbudzac jak przysypia przy piersi, ale jest na te starania coraz bardziej odporny :confused: W ciagu dnia za cholere nie chce spac, ale jak tylko dotknie piersi, to to wyglodniale i placzace dziecko w momencie usypia... No nic, musze bardziej stanowczo wybudzac. Dzieki!
    •  
      CommentAuthormontenia
    • CommentTimeFeb 9th 2012 zmieniony
      1 Oooo Zgłoś moderatorowi permalink
    Ovi, na 100% maly oddal smolke do wod i zaaspirowal ja. Inaczej by nie wymiotowal na czarno! Nie ma innej mozliwosci, bo przeciez kal nie cofa sie do przelyku. Moze sie przestaraszyli w szpitalu i specjalnie tak powiedzieli.
    Moja Sara tez tak miala, ze jak tylko od piersi byla odstawiona to byl ryk i tak bylo do czasu gdy zaczela jesc a nie spac przy piersi. Mnie doradca kazala zwiekszac przerwy miedzy karmieniami , tak stopniowo, zeby dziecko wiedzialo, ze piers jest od jedzenia, a nie do spania. Bo jak ma mozliwosc byc przy piersi caly czas to sie nie najada do syta, bo wie, ze za chwile bedzie mogl podjesc. Ja najpierw karmilam, tak jak mi kazali z aktywizowaniem, potem piers chowalam i dawalam tacie, babci, czy dziadkowi(zeby mala nie czula zapachu mleka, bo inaczej robila sie bardzo niespokojna i chciala piers) i poczatkowo zwiekszylam przerwe miedzy karmieniem do 1h, potem tym samym sposobem do 1.5h i doszlysmy do 2h :devil:(teraz jak nauczyla sie porzadnie najadac w ciagu tych 10minut, to nawet do 3 godzin wytrzyma-to jak czuwa, bo gdy spi wytrzymuje 5-6 h). Da sie to zrobic tylko trzeba konsekwencji.
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 9th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Montenia, sprobuje zrobic jak radzisz, bede stopniowo wydluzac przerwy. No i bede bardziej stanowcza - bede odkladac jak tylko zasnie. Tylko ja nie mam go komu oddac - caly dzien jestem sama, maz wraca z pracy o 20. Z ta smolka to naprawde nie wiem. Wod osobiscie nie widzialam, a slyszalam co napisalam wyzej. Dziwne...
    •  
      CommentAuthorbeagraf
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Mónikha: Jak się domyślam beagraf, nie pracujesz zawodowo, tzn jesteś z Córką za dnia?

    Teraz jestem z córą w domu :bigsmile: , ale wtedy pracowałam. Natomiast pracowałam dość niestandardowo - 6 godzin byłam poza domem, a dokańczałam robotę w domu wieczorem... i po nocach. Można się było wykończyć, ale taka sytuacja miała właśnie takie plusy że mała załapywała się na jeden posiłek na moim odciągniętym mleku, a drugi to była juz jakas zupka jesli dobrze pamiętam (nie bede teraz odszukiwać notatek). Wracałam do domu akurat na cyca :smile:
    Ovi: Beagraf, widze pewne podobienstwa do Twojet sytuacji... Jak Ty postepowalas?

    Podobnie jak Cerise stosowałam myk z dokarmianiem przez sondę - ale ja akurat kupiłam gotowy zestaw SNS Medeli. Mała najadała się, a moje piersi były pobudzane do większej produkcji. Potem powolutku eliminowałam kolejne karmienia ze wspomaganiem. Cały proces trwał chyba z 3 miesiące, ale w końcu pewnego dnia przestałam dokarmiać (mała zaczęła buntować się na rurkę w kąciku ust) i okazało się ze przybory wagi są nadal prawidłowe. Jeśli chcesz kontynuować karmienie piersią to spróbuj sposoby - wymaga odrobimy samozaparcia bo sprzęty trzeba po każdym karmieniu umyć i wysterylizować... ale ja nie żałuję tego wysiłku :-)
    -- ;-)))) jestem mamą Weroniczki :-))))
    •  
      CommentAuthormontenia
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    A ja mialam poloecone przez polozna cos w rodzaju tego systemu SNS, tylko to byla ta sonda i z drugiej strony strzykawka. Ale moja corcia nie tolerowala tej sondy i nie dawalismy tym sposobem.Jakos samo dalo rade zwiekszyc produkcje.
    •  
      CommentAuthorbladykot
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Też karmiłam przez tę sondę, ale pod kapturkiem zbyt dużo mleka się marnowało temu podawałam strzykawką po palcu, później już butelką. Teraz mała ciągnie tylko cyca.
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje!! Dam Wam znac czy sie udalo. Trzymajcie kciuki...
  9.   Zgłoś moderatorowi permalink
    Ratunku. Mam problem z prawą piersią. Od południa Krzyś jakoś nie mógł się zabrać za jej opróżnianie- co zaczynał ssać, to przysypiał. Ok 15:30 zaczęłam go karmić z tej piersi, karmiłam na leżąco. Mały ssał ok 10min i zasnął. Już jak ssał strasznie mnie ta pierś bolała- pomyślałam, że może dlatego, że troszkę szarpał przy ssaniu. Jak zasnął wstałam, dotknęłam piersi i coś dziwnego- pół jest mięciutkie (jak po opróżnieniu), a pół twarde- dokładnie to czuję pod palcami takie twarde miejsca wielkości orzechów włoskich. Twarda jest góra i bok od strony ręki.
    Z każdą minutą boli coraz bardziej, Krzyś śpi jak zatłuczony więc nie pomoże, laktatorem nie leci nawet kropla (ja z tych laktatoroodpornych) a boli nieziemsko przy odciąganiu. Ręcznie też siurnie dwa razy i przestaje lecieć.
    Zastój? Ale tak szybko by poszło? Mógł się zrobić od pozycji, w jakiej karmiłam? Jak zastój co jak sobie pomóc, dopóki Krzyś nie zgłodnieje? Bo na siłę mu piersi nie dam rady wcisnąć :confused:
    --
    •  
      CommentAuthorhydrozagadka
    • CommentTimeFeb 10th 2012 zmieniony
      Zgłoś moderatorowi permalink
    A może ciepły okład na tę pierś i po lekkim rozgrzaniu znowu próba ręcznego odciągnięcia? Albo ciepły prysznic nawet?
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    albo niech mąż spróbuje odessać...
    ponoć to lepsze niż ssanie przez dziecko a polecane dla tych laktatoodpornych...
    --
    • CommentAuthorOvi
    • CommentTimeFeb 10th 2012
      Zgłoś moderatorowi permalink
    Cerisecerise, a nawet masujac - tak mocniej glaskajac z gory w strone sutka - nie pomaga przy laktatorze? Mnie (pare tyg.temu, gdy jeszcze mialam nawal) juz samo takie rozmasowanie duzo dalo.
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.