Mam pytanie do przyszłych mamusiek - czy któraś z was rozważała oddanie krwi pępowinowej do banku komórek macierzystych PBKM , by dzieciaczek w przyszłości miał ich leczniczy zapas?Co w ogole myslicie na ten temat?
Ja się zastanawiałam. Po rozmowie z moją ginką doszłam do wniosku, ze nie ma to większego sensu.Obiecywanie cudów związanych z komórkami macierzystymi jest trochę na wyrost. Nikt nie zapewni, ze pobrana krew będzie zdatna- nigdzie tez nie ma statystyk, ile razy jej uzyto - a więc zachodzi równiez pytanie czy jest odpowiednio przechowywana w polskich bankach. No i jej ilosc ponoc jest wystarczająca do ok 7 r.z dziecka więc...ja jestem na NIE
Jak rodziła się Gabi pobierali mi krew pępowinowa a na moje pytanie po co i dlaczego i jak długo będzie przechowywana, usłyszałam ze kilka dni (nasz pobyt w szpitalu) bo dalsze koszty trzymania są bardzo duże i pokrywa je rodzic. To były koszty ponad tyś. Przy Weronice pobrali tylko do podstawowych badań
tak podobno drogie jest nie tylko pobranie ,ale opłaty za późniejsze przechowywanie krwi, poza tym właśnie ta ilość zwyczajnie nie starcza na wyleczenie w razie choroby
Dostałam informację, że za pobranie i przesłanie jest ok. 1400,00 zł, potem 400,00 zł rocznie za przechowywanie tej krwi. Promocja, o której nas poinformowano na SR trwa do 31.12, poza tym okresem za pobranie i przesłanie do banku opłata wynosi 2.300,00 zł. Te wiadomości, które mam, są z ulotki PBKM.
-- "bez pretensji do mądrości, której nie mam, bez odbijania jej na ksero i wpadania w schemat"
ja dotarlam do informacji ,ze pobrana podczas porodu krew, jest w ciagu 24h (zwykle 12h) dowozona do lab. w centrum zdrowia dziecka w warszawie, tam badana, preparowana i mrozona w cieklym azocie. Napisano rowniez,ze krew spreparowana moze byc przechowana przez okres kilkudziesieciu lat nie tarca swoich walsciwosci. robiono badania na krwi przechowanej 18lat i okazalo sie ,ze ma taki sam sklad i zywotnosc biologiczna, jak w dniu pobrania. W sumie jedyne co mnie zastanawia, to czy obecny stan badan nad medycznym zastosowaniem kom. macierzystych, jest na tyle satysfakcjonujacy i pewny, ze warto taki kosztu ponosic? a z drugiej strony , czy mozna dziecku odmowic takiej szansy?
a ja właśnie dziś na mamuśkach zadałam to samo pytanie, nie zauważyłam osobnego wątku :))))
dla mnie na plus przemawia jeszcze takie przeświadczenie, że gdyby kiedyś okazało się, że można by było dziecku życie uratować, lub choć spróbować uratować, a ja nie pobrałam tej krwi, to wyrzuty sumienia do końca życia
no wlasnie.... .tylko jaka mozemy miec pewnosc, ze yo nie jest przedwczesne? kiedys ludzie na hibernacje tez sie rzucali, liczac na cudowne uzdrowienie za x-dziesiat lat, co okazuje ise niemozliwe...
W DE można poza tym, o czym piszecie, ofiarować krew pępowinową ogólnemu bankowi, za darmo. Ponieważ sama jestem potencjalnym dawcą szpiku, przemawia do mnie ta opcja.
Fiufiu zglosilas sie do banku szpiku? ja tez :). tylko teraz czekam ,a z mnie skieruja na badania (dostalam takie pisemko, ze mam czekac grzecznie az przyjdzie moja kolej), choc to pewnie dluugo potrwa. nawet zastanawiam sie nad samodzielnym zrobieniem tych badan, zeby szybciej mnie na liste dawcow wciagneli . tylko sie musze zorientowac ile kosztuje komplet tych wszystkich badan.
a co do krwi pempowinowej, to dodatkowo przekonuje mnie fakt, ze zawsze moze sie zdarzyc tez taka sytuacja , ze beda potrzebowali kom. macierzystych pozostali czlonkowie rodziny.
Hmm, my tez myslimy czy to jest sens czy raczej wyrzucanie kasy... Mamy jeszcze chwilke na podjecie decyzji... Tez oczywiscie natknelam sie przy "recepcji" na ulotki o cudach jakie daje krew pepowinowa...co do plusow mam bardzo mieszkane uczucia...
Ja właśnie zastanawiam się nad pobraniem...biorąc za i przeciw, myślę ze kazda matka chorego dziecka powiedziałaby żałuję ze nie pobrałam...moze by pomogło, może jakaś szansa...położna tez poleciła i powiedziała że jej wnuki napewno będą miały pobraną...hmmm, trudna decyzja..cały początkowy koszt to ok 2800,- póżniej po 2 latach opłata roczna ok 400,- to niewiele..mniej niż za samochód a dziecko warte więcej niż pieniądz....
A my podjęliśmy decyzję o pobraniu - i właśnie mamy oprócz torby do porodu - zestaw pobraniowy - a co tam - chociaż taki prezencik Małej zrobimy:) A myślę, że warto i tak nie takie pieniądze traci się na różne pierdoły a to może się kiedyś komuś przydać - aby NIE .
Ja raczej nie pobiorę, chociaż trudno mi podać tutaj zdecydowaną odpowiedź. Obawiam się, że w naszym porąbanym świecie coś się zepsuje i moja odłożona krew zostanie zmarnowana. Bardziej liczę na banki - sama jestem w banku dawców szpiku, oraz na badania komórek macierzystych, które całym sercem popieram.
ulotki , to wiadomo ,ze marketingowa papka , a nie zrodlo wiedzy. Takie to wszystko na tym etapie niepewne, ze na prawde nie wiadomo , co zrobic. Czy ktoras z was zna kogos kto oddal i faktycznie skorzystal z tego ?
Nie, i o ile wiem, w Polsce nie była taka krew wykorzystywana. W dodatku nie ma formalnej kontroli nad bankami, więc nikt nie da gwarancji, że dana krew będzie zdatna do użycia. No i kwestia ilości - na razie nie ma dobrych metod jej namnażania, a ilość pobierana przy porodzie wystarczy tylko dla małych dzieci. Lepiej zainwestować w szczepienia ochronne spoza kalendarza.
A czy słyszeliście że nawet kot i pies mogą zostać dawcami krwi dla człowieka jeśli to prawda to jest to świetna wiadomość dla ludzkości. Ja pierwszy raz słyszę tego newsa
_______________________________ komórki macierzyste z krwi pępowinowej mogą uratować twoje dziecko
to ze ma potencjał nie wystarczy- obecnie nie ma pewności że taki a nie inny sposób przechowywania może zachować ten potencjał. I nagle może się okazać, że odkryto sposób wykorzystania krwi pępowinowej a ona straciła pewne swoje właściwości i co wtedy? Obecnie są już metody uzyskiwania komórek macierzystych z krwi obwodowej i innych tkanek, więc nie widzę zastosowania do wywalenia strasznej prywatnej kasy na coś, co może być tylko i wyłącznie czarną dziurą dla kasy.
Anulka_28: o ile wiem, w Polsce nie była taka krew wykorzystywana
No nie do końca tak jest. Tzw. banków krwi jest wiele i niektóre nie mogą pochwalić się dużą liczbą pobrań ale są i takie, gdzie komórki macierzyste zostały już użyte. PRZESZCZEPIENIA Mam wątpliwości jedynie co do wystarczalności preparatu dla starszego dziecka. Wiadomo - il. krwi jest ograniczona, jakość materiału też jest różna w każdym przypadku. Skoro dokonano kilku przeszczepień i wszystkie się "przyjęły", znaczy że materiał jest dobrze przechowywany i nie traci swoich właściwości. Dla spokoju sumienia zdecyduję się na pobranie komórek macierzystych. Szkoda, że w Polsce nie ma czegoś takiego jak we Francji, że krew pępowinową pobiera się przy (prawie) każdym porodzie i trafia ona do banku ogólnokrajowego, w związku z czym może z niej korzystać każdy potrzebujący wykazujący zgodność antygenową.
MSMartina - różnica polega na tym, że w krwi pępiwinowej nie wytworzyły się jeszcze wszystkie markery HLA, a więc mamy wyższą zgodność, niż w przypadku krwi obwodowej osoby dorosłej.
aneta - w przypadku przeszczepu szpiku pobiera się go nie aż tak wiele. Można pobrać komórki macierzyste z krwi obwodowej, wtedy pobiera się 1 l krwi. Zresztą, te komórki się szybko mnożą.
O ile ktoś nam tu przekrętu nie zrobi, to doskonała polisa, ale Polak potrafi... niestety...
Bankowanie DNA kosztuje 550 zł za 40 lat przechowywania i już są opisane zastosowania takich próbek, niedlugo terapia genowa wejdzie do codziennego użytku, więc wolę tańsze i pewniejsze ubezpieczenie swojego dziecka.