Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeSep 18th 2016
     permalink
    Na krety wkopuje się teraz przed założeniem trawnika specjalną siatkę.
    Jest też trucizna - nie jestem zwolenniczką, ale działa. Droga i trzeba poszukać bo unia wycofała pozwolenia i sklepy mają tylko to co im zostało.
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    Karolajnas - półkowe, świetny wybór :-)
    My jednak myślimy o zwykłych, takich bardziej tradycyjnych... zastanawiam się czy w 10 000 zł się zmieszczę....
    Muszę podzwonić po stolarzach i popytać.
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    Ale krety zdaje się są pod ochroną, więc trucizna raczej jest nielegalna. Mój tata zakopywał plastikowe butelki bez zakrętek w kopcach - szyjką do góry, żeby wiatr w nich gwizdał, to wtedy krety trzymają się z daleka.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    My mieszkamy na bardzo niskim parterze i nie chciały byście widzieć co nam wychodzi z wanny i umywalek :confused:
    Szczury może to nie są ale wielkie pająki, szczypawki i inne syfiaste robale :sad:
    --
    •  
      CommentAuthorKarolyn
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    Teo ja mieszkalam na niskim parterze i do dziś pamiętam największego pająka jakiego widziałam w życiu, siedział pod wanną właśnie, więc pewnie był sąsiadem z piwnicy. Moje serce się zatrzymało, bo był ogromny, nie wiem jak zebrałam siłę i odwagę ale kapciem w sekundę go pacłam. Potem pamiętam, że tą dziurę z wannie tasmą zakleiłam:bigsmile: tak się bałam kolejnego gościa.
    Teraz mieszkam na 2 piętrze i rzadko widzę w domu pająka.
    Ja w ogóle z tych kobiet co myszy się nie boją ale pająki doprowadzają mnie do paniki.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    No ja też chyba wolałabym szczura niż te okropne wielkie skurwiałe dziady :neutral:
    --
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeSep 19th 2016
     permalink
    Ja mieszkam na parterze i piętrze w budynku z 1870 roku, który stoi na końcu wsi - dookoła pola. Poprzedni właściciele mieszkania położyli na dole płyty k-g na ścianach + podwieszane sufity, więc jesienią myszy latały pod tymi płytami aż miło :shocked: tylko było skrobanie słychać, ale od kilku lat jest na podwórzu kot i myszy już nie wchodzą do mieszkania. Znalazłam kiedyś jedną na piętrze(na szczęście) w kartonie, nornica też kiedyś weszła, czasem słyszę jak coś gryzie nad głową na strychu. Ale taki urok domu co ma prawie 150 lat...
    Aaaa... i teraz w wakacje na korytarzu poza mieszkaniem znalazłam pogryzione marchewki, więc jednak są.
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 20th 2016
     permalink
    Dziękuję za podpowiedzi odnośnie sposobów na krety. Nornice były, ale wypędziliśmy je właśnie wrzucając śmierdzące produkty do ich tuneli - czosnek, kulki na mole o okropnym zapachu. Były w ubiegłym roku, teraz ich nie ma. Ale krecisko działa ! Myślę, że nawet ze trzy, bo w trzech różnych miejscach działki. Dziś w OBI babeczka ze stoiska faktycznie powiedziała, że jeśli już to najlepiej się sprawdzają te pułapki, które należy włożyć do tunelu. Martwi mnie fakt, że krety lubią wracać w miejsca, w których już były. A to oznacza, że jeśli żywego wyniesiemy z pułapką gdzieś do lasu to dziad jeden może wrócić. No, ale z drugiej strony nie mamy sumienia ich ... po prostu zabić.
    No nic ... Trzeba spróbować pułapek. Dziś naprawdę się załamałam widząc kolejnych 6 kopców po nocy :cry:
    Pal licho wygląd, ale naprawdę w niektórych miejscach musimy nawieźć znów ziemię i zasiać trawę na nowo. Pozapadało nam się podłoże, bo buszują okrutniki strasznie.
    --
    •  
      CommentAuthorbe_ewa
    • CommentTimeSep 20th 2016
     permalink
    Ze sposobów na krety, to jeszcze można spróbować ich podtopić tzn wlać wodę z węża do nory (przez kopiec), podobno działa też nalanie gnojówki lub czegoś równie śmierdzącego, puszki zaczepione na patykach wetkniętych w kopiec (tak żeby dzwoniły). Mój tato trafił na osobnika wyjątkowo odpornego na różne zabiegi. Dopiero za drugim podejściem złapał się w pułapkę. Także cierpliwości.
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 21st 2016
     permalink
    Kurczę z tymi paskudnymi kretami to nie przelewki...
    U nas na razie ich nie widać, choć już się boję, co może być, jak taki jeden przylezie...
    -
    Karolajnas mam jeszcze pytanie odnoście ogrzewania ;-)
    Powiedz, wystarcza Wam ono w zupełności? To znaczy czy nie czujecie dyskomfortu cieplnego w takim domku?
    Wiem, że te domy z reguły są ciepłe, ale ze mnie okropny piecuch i jakoś tak mocno się zastanawiam nad tym czy nie będę marzła zimą :-)
    My chyba zdecydujemy się na podłogówkę na całości, bo na podłodze planujemy panel... oczywiście plus coś elektrycznego w łazience...
    A tak w ogóle to zamęczę Cię tymi pytaniami ;-)

    Treść doklejona: 21.09.16 09:55
    Dziewczyny jeszcze jedno pytanie, jakiego koloru macie okna od strony zewnętrznej?

    Treść doklejona: 21.09.16 09:56
    I co za tym idzie, jakie są w utrzymaniu...
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 21st 2016
     permalink
    mazda, pytaj, mnie brakowało możliwości zadawania takich pytań przy wyborze domu ;)
    Jeśli chodzi o ogrzewanie dla nas to zdecydowanie max ! Lubię ciepło, ale bez przesady. Najlepiej się czuję gdy w domu jest około 22 stopni. Zimą ze względu na kominek, którym nie da się regulować temperatury grzania, w salonie czasem bywa nawet 25 stopni, wtedy otwieram okna ;)
    Co do okien to zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz mamy ciemny grafit. Nie widzę różnicy w kwestii utrzymania w czystości w porównaniu z białymi, które mieliśmy mieszkając w bloku.
    --
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeSep 21st 2016
     permalink
    A u nas obgryza nam tuje jelonek ;-) wolę już to niż szczury i pająki.
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 21st 2016 zmieniony
     permalink
    Kiedy wprowadziliśmy się do domu (mieszkamy na skraju lasu) nie mieliśmy jeszcze frontowego ogrodzenia, tym sposobem każdego dnia rano odsłaniając rolety mówiłam "dzień dobry" sarnom, które obgryzały sobie nasze chwasty w ogrodzie :bigsmile: Cudowny był to widok ! Takich dzikich lokatorów to ja lubię ...
    Ale cóż, wraz z rosnącą liczbą domów w sąsiedztwie widuję ich coraz rzadziej. A jeszcze rok temu sarny, jelenie, łosie (!!!), czy zające były codziennością ...
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    Dzięki karolajnas ;-)
    Widzisz, ja na szczęście znalazłam kogoś, kto wybrał i już przetestował takie rozwiązanie jakie ja sobie wymyśliłam ;-) haha
    My pewnie zdecydujemy się na białe okna... są w ofercie i w sumie pasują do elewacji, którą też już wybraliśmy, tak tylko zastanawiałam się czy biel z zewnątrz nie jest jakaś trudniejsza w utrzymaniu... Teraz, w bloku mam białą stolarkę od wewnątrz i ciemny orzech od zewnątrz... i jest ok...
    Podejrzewam jednak, że tak, jak trzeba myć okna ciemne tak samo i trzeba czyścić te jasne :-)
    Co do ogrzewania, to też lubię podobne temperatury... Nawet wolę cieplejsze ale wiadomo ze względu na dzieci i to że nie służą im przegrzania już w zeszłym roku mocno ograniczyliśmy temperaturę w mieszkaniu... I muszę powiedzieć, że mniej dokuczają im przeziębienia i jakieś katary... Także w domu też na pewno zrobimy podobnie ;-)
    •  
      CommentAuthorhopefully
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    karolajnas: A jeszcze rok temu sarny, jelenie, łosie (!!!), czy zające były codziennością ...--


    U nas do tego jeszcze ostatnio doszły lisy niestety, ciężko było się ich pozbyć, po dłuższej walce ostatecznie na teren ogrodu już chyba nie wchodzą (przynajmniej klapki już nie są pogryzione i porozrzucane po całej działce)...

    mazda__: My pewnie zdecydujemy się na białe okna... są w ofercie i w sumie pasują do elewacji, którą też już wybraliśmy, tak tylko zastanawiałam się czy biel z zewnątrz nie jest jakaś trudniejsza w utrzymaniu...


    Madziu, nie ma rzeczy przy których nie trzeba robić nic :). Białe okna bardzo mi się podobają przy odpowiedniej elewacji, my osobiście mamy na zewnątrz grafit, środek - białe. Na graficie też widać kurz, więc nie ma chyba takiej dużej różnicy w utrzymaniu czystości.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    Dokładnie Hope,
    święta racja - robić trzeba przy wszystkim ;-) a przy domu co najmniej dwa razy tyle, co w mieszkaniu...
    No ale coś za coś, prawda?:bigsmile:
    •  
      CommentAuthorhopefully
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    Dokładnie, trzeba polubić to domowe ogarnianie inaczej człowiek w depresję by popadł :))
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    Ja tam uwielbiam myć okna, także dziewczyny i wasze przy okazji mogę obrobić, jak chcecie :wink::wink::wink:
    Madziu - gratuluję :)
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    katka_81: Ja tam uwielbiam myć okna, także dziewczyny i wasze przy okazji mogę obrobić, jak chcecie

    zapraszam w takim razie :cool:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    katka_81, wiem, że jest osobny wątek, ale skoro już wyciągnęłaś ten temat ... Błagam, pomóż, masz jakiś sprawdzony sposób ? Domyślam się, że tak, skoro lubisz to robić. Ja nie znoszę myć okien, bo zawsze jestem niezadowolona z efektu ...

    hopefully, dokładnie jest tak jak piszesz. Trzeba się polubić z ogarnianiem domu :bigsmile: Dla mnie przeprowadzka z 48 do 148 metrów na początku budziła przerażenie. "Jak ja dam radę ogarnąć taką przestrzeń?!", zwłaszcza, że jestem dość pedantyczna w tych kwestiach. Ponieważ preferujemy minimalistyczny styl skandynawski we wnętrzach mamy bardzo mało mebli, a co za tym idzie, miejsc, które trzeba ogarniać z kurzu itp. Nie mniej więcej niż jedna łazienka, dużo kuchennej przestrzeni, a przy tym różnych zakamarków, szuflad, szafeczek itp. początkowo było mi trudno się zorganizować. Po roku jestem już usatysfakcjonowana :wink:
    Nie da się ukryć, że doszły obowiązki związane z ogrodem. Póki co nie mam żadnych krzewów i innych roślin typowo ozdobnych, stąd ograniczamy się głównie do koszenia trawy. Ale na wiosnę planujemy zaplanować również zieleń, więc będzie dodatkowe zajęcie.

    Tylko jeszcze te cholerne okna ...
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    my mamy okna i zewn i wewn w zlotym debie
    po blokowych bialych (z czarnymi uszczelkami ktore od wilgoci brud puszczaly wrrr) powiedzialam sobie ze nawet za doplata bialych nie wezme
    okna myje dosc czesto ze wzgledu na kopcacych sasiadow (koniec wrzesnia - przed BN - w marcu, a potem co miesiac) ramy myje z 2-3x w roku
    --
    •  
      CommentAuthorhopefully
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    karolajnas: hopefully, dokładnie jest tak jak piszesz. Trzeba się polubić z ogarnianiem domu :bigsmile: Dla mnie przeprowadzka z 48 do 148 metrów na początku budziła przerażenie. "Jak ja dam radę ogarnąć taką przestrzeń?!", zwłaszcza, że jestem dość pedantyczna w tych kwestiach. Ponieważ preferujemy minimalistyczny styl skandynawski we wnętrzach mamy bardzo mało mebli, a co za tym idzie, miejsc, które trzeba ogarniać z kurzu itp. Nie mniej więcej niż jedna łazienka, dużo kuchennej przestrzeni, a przy tym różnych zakamarków, szuflad, szafeczek itp. początkowo było mi trudno się zorganizować. Po roku jestem już usatysfakcjonowana :wink:
    Nie da się ukryć, że doszły obowiązki związane z ogrodem. Póki co nie mam żadnych krzewów i innych roślin typowo ozdobnych, stąd ograniczamy się głównie do koszenia trawy. Ale na wiosnę planujemy zaplanować również zieleń, więc będzie dodatkowe zajęcie.

    Tylko jeszcze te cholerne okna ...


    U mnie dokładnie wszystko się pokrywa jak u Ciebie, łącznie z trawą do koszenia i też planujemy ruszyć z czymś ambitniejszym na wiosnę :) Ale jak sobie wrócę do początków po przeprowadzce to wszystko kwestią czasu pozostaje, bo w życiu bym się nie spodziewała, że będę w stanie tak sprawnie ogarniać to nasze gniazdko, więc liczę, że jak nawet przybędzie kącik ogrodowy też damy radę ;) Bo początki to szły mi z łzami w oczach...
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 22nd 2016
     permalink
    hopefully, WOW ! Przybij piątkę :wink:
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 23rd 2016 zmieniony
     permalink
    No to u mnie z kolei ogród jest ogarnięty ;-))) Mamy trawnik, jak na polu golfowym, do tego winnice, drzewa owocowe i ozdobne... Jest fajnie i w sumie ogarniania jest trochę ale robimy to wspólnie z przyjemnością i co ważne, pomagają nam przy tym moi rodzice. Oni to zapaleni w działkowej robocie ;-)))
    Co do sprzątania to ja z kolei bardzo lubię krzątać się w kuchni - nie mylić z gotowaniem bo do tego to raczej mam dwie lewe ręce i nie mówię, że nie próbuję... ale drygu nie mam... chodzi mi o czyszczenie, układanie, polerowanie i takie tam... ;-)
    Okna - zmora, także Kasia zapraszam i do mnie!!!
    Ale szczerze, też przeraża mnie przeprowadzka z 60 m na 140 m... jakoś tak logistycznie... nie wiem, jak to do końca poogarniać..
    Na szczęście ja też uwielbiam wszelki minimalizm, podobnie jak Ty, karolajnas więc może nie będzie źle :-)
    _
    A jeszcze jedna kwestia dziewczyny - jakie macie kuchenki: gaz, indukcja.. ??
    No i kolor kuchni ;-) meble kuchenne, jakie, połysk, mat...??
    Bożżżżż jaka ja ciekawska jestem :shamed:
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    mazda__: przeraża mnie przeprowadzka z 60 m na 140 m... jakoś tak logistycznie... nie wiem, jak to do końca poogarniać

    przeprowadzilismy sie z 44m na 120kilka i powiem tak - duuuuzo latwiej sie sprzata, i duzo szybciej mimo ze 3x wieksze "rejony"


    mazda__: jakie macie kuchenki: gaz, indukcja.. ??

    indukcja, bosch
    mazda__:
    No i kolor kuchni ;-) meble kuchenne, jakie, połysk, mat...??

    bialy lakier, polysk
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    Mrs Hyde widzę, że jednak standardy królują
    :bigsmile:
    a może ma ktoś coś takiego
    https://solgaz.eu/plyty-gazowe/
    płyta gazowa bez płomienia??
    Dumaliśmy nad czymś takim ale sama płyta droższa od indukcji prawie 2 razy...
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    Słyszałam o czymś takim, ale nie znam żadnych posiadaczy.
    Ja mam gaz (nietypowo jak na nowe domu), bo lubię widok ognia i nie chciałam też dokładać w kuchni silnego pola elektromagnetycznego (indukcja).
    Meble mam półmat, łatwo je utrzymać w czystości, kolor RAL 9001.
    Większą powierzchnię, jeśli nie zagracisz za bardzo, sprząta się łatwiej.
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    No i ja zawsze byłam za gazem... ale szczerze mówić, szlag mnie trafia przy czyszczeniu tego żeliwa (no wiecie, tych rusztów na płycie...) i ze względów estetycznych zdecydowaliśmy się na indukcję... Choć mam ciągle wątpliwości ;-)
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    Ja kupiłam bez tych ciężkich żeliwności. Miałam takie kiedyś na lokatornym i źle wspominam. Kupiłam takie najprostsze, patrząc na kryterium stabilności. Wiadomo, wizualnie nie jest może aż tak ładne, ale czyści się szybko, albo... nie czyści się wcale, bo kipi na płytę. Płyta jest super łatwa do czyszczenia - dla mnie ważne było tylko to, by palniki były głębiej niż pokrętła/obrzeże płyty: kiedy kipi coś, nie leci od razu na meble, tylko na płycie zostaje.
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    my nie mamy gazu ziemnego weic kuchnia gazowa odpadala bo po prostu nie chcialam sie bawic z butla gazowa, raz ze dzieciom z gazem byloby ciezej sie obejsc (mloda czesto nastawia obiad sama) a dwa cala szafke bym stracila (w sensie miejsce)
    kuchni gazowej zawsze mi zal kiedy gotuje rosol bo nei mam jak cebulki 'upalic'
    --
    •  
      CommentAuthormadzinka83
    • CommentTimeSep 23rd 2016
     permalink
    Mój sąsiad vis a vis ma solgaz - póki co zadowoleni. Mają też z tego solgazu okap i tylko pamiętam, że bardzo długo na niego czekali.
    Ja mam klasyk - indukcję boscha. Jestem zadowolona w porównaniu z gazem w mieszkaniu, czyści się w 2 sekundy.
    Kuchnia biała taki raczej mat - gładki, to chyba satyna się nazywało. Też szybka do czyszczenia, bo nie mam uchwytów tylko relingi (czy jak to się nazywa - takie wycięcia w szafkach).
    -- [url=http://lilypie.com][/url
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeSep 23rd 2016 zmieniony
     permalink
    mazda__: A jeszcze jedna kwestia dziewczyny - jakie macie kuchenki: gaz, indukcja.. ??
    No i kolor kuchni ;-) meble kuchenne, jakie, połysk, mat...??


    U nas też indukcja Boscha :) Meble kuchenne - biały mat, drewniane blaty. Jestem mega giga zadowolona :)
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 25th 2016
     permalink
    Widać biel króluje :-) łącznie z indukcją Boscha ;-)))
    No i u nas podobnie chcemy zrobić, także widać niektóre standardy nie wychodzą z mody ;-)
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeSep 26th 2016 zmieniony
     permalink
    Dziewczyny, mam pytanie o podłogę w domu. Znaleźliśmy dom niemal idealny dla nas, w stanie deweloperskim (tak tez chcieliśmy). No i próbuje sobie oszacować koszty doprowadzenia go do stanu do wprowadzenia.
    I pytanie moje dotyczy podłogi. W całym salonie i holu jest ogrzewanie, wiec drewno odpada. Odpada rowniez dlatego, ze byłoby zajechane przez dzieci w jeden sezon, gdy chodzi sie taras-kuchnia przez cały salon.
    Jestem fanka paneli Balterio. W zasadzie do pomylenia z drewnem wizualnie. A robia tez zapewne takie do ogrzewania.
    Ale ludzie, od ktorych kupujemy dom, odradzali nam panele, twierdząc, ze nawet te przeznaczone pod ogrzewanie, z latami zaczynaja pracowac i przysparzać problemów. Wiecie cos o tym?
    Ja strasznie nie lubię płytek :/ obecnie w mieszkaniu mam Balterio nawet w kuchni. Podobno sa teraz jakies rewelacyjne płytki podłogowe imitujące do złudzenia drewno. Ale tak serio serio, nie jak te wypuszczone pare lat temu. Szerokie jak deska, uskokowe, z fakturą. Na zdjęciu niżej widac przyklad, a tu jest wiecej.
    Podzielicie sie doświadczeniami?
    http://i.dobrzemieszkaj.pl/i/14/60/31/940/plytki-jak-drewno-15-najnowszych-10.jpg
    --
    •  
      CommentAuthorLibra1610
    • CommentTimeSep 26th 2016 zmieniony
     permalink
    Magda, ja mam w kuchni plytki drewnopodobne, wstawię zdjecie zaraz jak cykne foto

    Mam, nazywają sie stn ceramica carya miel (hiszpańska marka), maja wymiar 23x120 wiec bardzo jak panela ;) kocham je miłością nieskończona ;)
    --
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Np właśnie wyglądają ekstra! Dzięki, Libra!
    --
    •  
      CommentAuthorKarolyn
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Libra ale swietne :) ja tez mam drewnopodobne plytki i choc wszyscy sie na nie nabieraja ( ze niby panele) ale nie imituja drewna az tak:) W salonie szczerze mowiac nie chcialabym plytek ale te sa faktycznie fajne;)))
    --
    •  
      CommentAuthorA_ga
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Libra a meble do kuchni skąd?
    •  
      CommentAuthorLibra1610
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Meble robil nam teść i blat to kronopol orzech butcherblock, fronty kronopol juz nie pamietam jaki wzór, a uchwyt zamawialiśmy osobno ze strony http://www.akcesoria.meble.pl/ .
    Z gotowej oferty nic mi nie podpasowalo choc duzo osob myli nasza kuchnie z ta najpopularniejsza z ikei

    Karoliny, ja wlasnie żałuje ze tymi płytkami całego mieszkania nie wylłozylismy ;)

    A, tylko odnośnie plytek. Bardzo ciezko znaleźć osobe do ich położenia bo to mega trudne zeby płytka sie nie złamała. Nawet mieliśmy faceta nagranego do całych robot ale jak zobaczył te plytki to szefa wezwał do ich polozenia
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Libra, ja byłam święcie przekonana, że to kuchnia ikeowa, bez kitu :)
    zajebiście mi się podoba oczywiście łącznie z podłogą :)
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorA_ga
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Pięknie;) właśnie do takiej kuchni będziemy się przymierzać :) też myślałam, że to Ikea:)
    •  
      CommentAuthormadzinka83
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Magdalena - ja mam panele w salonie i podłogówkę. Po jednym roku wiele powiedzieć nie mogę, ale nie narzekam, fajnie oddają ciepło. Gres mam w wiatrołapie, przedpokoju (otwarty na salon) i kuchnia (też otwarta). Ja płytek - nawet drewnopodobnych - nie chciałam w salonie, bo nie lubię zimnej podłogi. Przeważnie my i córka chodzimy boso, młoda bawi się w salonie na podłodze i nie chciałam ciągle upominac, że ma siedzieć na kocu, poduszce, czy jakiejś macie. Bo w sezonie grzewczym to super, płytki cieplutkie, długo oddają ciepło, na pewno najbardziej wydajne, ale poza sezonem to jednak zimne. O ile przy upałach może być to zaleta, to np. jesienią/wiosną mało - jak dla mnie - komfortowe. Tak porównuje, bo moja przyjaciółka ma w domu płytki i zawsze trzeba pilnować, żeby dzieciaki w kapciach popylały, bo te płytki serio zimne.
    -- [url=http://lilypie.com][/url
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeSep 26th 2016
     permalink
    Z tymi płytkami jest taki problem, że przy tej długości (np. 120 cm) naturalną rzeczą jest, że są w pewnym stopniu ugięte. Więc podobno nie jest to najprostsza robota, położenie tego tak, żeby wyglądało jak należy. Nie wszyscy glazurnicy chcą się tego podejmować.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeSep 27th 2016 zmieniony
     permalink
    Ja z kolei mam od jakiś 7 lat panel w całym mieszkaniu wyłącznie łazienki.
    W kuchni sprawdza się rewelacyjnie. Nie zamieniłabym go na płytkę.
    Powiem więcej - nie mam żadnych progów a ni łączeń na całej powierzchni mieszkania a panel mam położony na skos. Nie narzekam.
    Płytek właśnie nie lubię i już się boję, jak je polubię w nowym domu...
    Poza tym nie lubię też listew łączących dlatego chciałam na całej powierzchni panel położony bez łączeń... no jednak musiała być jedna listwa przy wejściu do łazienki..
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeSep 27th 2016
     permalink
    Ja mam płytki w kuchni, a salon zdobi drewno jesionowe. Dzieci ostro jadą po nim, ale wychodzimy z założenia, że po to jest ;-)
    Blat w kuchni mam też orzech, chyba tez kronopol.
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeSep 27th 2016
     permalink
    madzinka83: Ja płytek - nawet drewnopodobnych - nie chciałam w salonie, bo nie lubię zimnej podłogi.

    No właśnie ja mam ten sam opór.
    A do tego nie lubię łączonych podłóg, więc ok, w wiatrołapie i łazienkach mogę mieć gres, ale gdzie indziej najchętniej pociągnęłabym panele, w kuchni też - teraz mam panele w kuchni i ekstra się sprawdzają. po 6 latach wciąż jak nowe.
    To mówisz, Madzinka, ze się Wam sprawdzają i nic się nie dzieje na razie? chyba bym zaryzykowała... A z czego masz?
    .
    mam też pytanie o wyciąg z łazienki. Bo w obecnym planie obie łazienki mam bez okna. I zastanawiam się czy jednej nie przebudowac na opcję z oknem, ale wtedy stracę garderobę (mniejsza o szczegóły). I tak sobie myślę, ze może nie ma sensu jednek kombinować i spokojnie wyciągi dają radę?
    --
  1.  permalink
    Magdalena ile w twoich okolicach kosztowal was wasz dom w stanie deweloperskim?

    Ja znalazłam u siebie w mieście dom w tym stanie za320 tysiecy.
    Mąż nie chce,on znalazł dom 15 km od Łodzi za 170 tys,do przebudowy. Leżał odłogiem od 1992 roku. Bez okien,stare cegły etc.
    -- [/url[/url]
    •  
      CommentAuthorMagdalena
    • CommentTimeSep 27th 2016
     permalink
    anairda1986: ile w twoich okolicach kosztowal was wasz dom w stanie deweloperskim?

    Jeszcze nas nie kosztował, bo jesteśmy w trakcie starania się o kredyt.
    Powiem tylko, ze nie ma co porównywać, bo ja szukam pod Warszawą, więc ceny są około dwukrotnie wyzsze niż to, co znalazłaś.
    To, co moge ci poradzić - szukam domu od roku, widziałam wiele, rozważałam i budowę od zera etc - to żebyście nie brali trupa.
    Potem się okaże, że musicie w niego wpompowac dużo więcej niż gdybyście budowali od zera lub kupili w stanie deweloperskim.
    Dom z 1992 ma już 24 lata. Niszczeje, bo jest w stanie otwartym. Nic nie wiecie o tym, jak był budowany etc. (My mamy np od właścicieli zdjęcia z każdego etapu budowy).
    Tak więc Popatrz na to w ten sposób: ile kosztuje działka w okolicy, która Was interesuje. Sprawdź, ile kosztuje budowa domu, który by Was interesował. Wtedy będziesz miała punkt odniesienia do tego, czy dom gotowy jest w dobrej cenie czy nie.
    Regionami nie ma co porównywać. Bo u nas to przyzwoite działki (z dostpem do komunikacji, a nie szczere pole) kosztują 200-300 zł/ m2...
    --
  2.  permalink
    Też racja.
    Ten w deweloperskim chcą w miarę sprawnie sprzedac bo rozwodza się.

    Ehh. Ten mój mąż. A dom fajny,kanadyjczyk.



    Dzięki Magda.
    -- [/url[/url]
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeSep 27th 2016 zmieniony
     permalink
    Magdalena, mamy balterio na podlogowce w korytarzu na gorze i w garderobach, nic sie nie dzieje (mieszkamy tu 4lata)
    zebym wiedziala ze tak bedzie to na bank bym w kuchni plytek nie zrobila (mamy wiatrolap, lazienka i kuchnia woodentic z paradyza, wtedy nie byly jakies mega tanie ale tez nie z tych najdrozszych, wiadomo piekne sa hiszpanskie ale cena 3x wyzsza byla)
    my mamy polaczene plytki z panelami akurat na progu salonu i kolo kominka, listwe mam z tych cieniutkich w praktycznie identycznym kolorze wiec na pierwszy rzut oka nawet sie nie zorientujesz; fakt faktem panele sa duuuuzo przyjemniejsze dla stopy niz pplytki (ja caly rok latam na bosaka, wiadomo zima plytka ciepla ale latem panel milszy stopie )


    ps.
    a co do cen dzialek, to w mojej pipidowie, na naszym osiedlu m2 dzialki kosztuje wlasnie ok 250-300zl/m2 (nieuzbrojona) a mieszkamy na obrzezach miasta
    blizej centrum dzialek nie ma ale np z drugiej strony miasta cena juz 150-200; szczegol ze 10km dalej, tuz pod miastem mozna kupic za 60zl
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.