oj MADZIARYNKA , to bylo prawie 3 lata temu, ale ja mialam 30 dniowe cykle ,ale owulacje mialam jakos wczesniej ...nie zachodzilam,wiec sie obserwowalam z lekarzem...
Pełen monitoring oznacza kilka USG. Jak mówi Amazonka - w okresie płodności, czyli kilka dni przed owulacją, tuż przed i tuż po np. Najczęściej celuje się tuż przed i tuż po. Na podstawie własnych cyklów zwykle można te dni przewidzieć z grubsza, a dzień czy dwa w obie strony nie robi aż takiej różnicy.
Monitoring stosuje się też w nieregularnych cyklach. W takich sytuacjach samoobserwacja jest na wagę złota, a kalendarzyk wymaga o wiele za dużo badań. Każda diagnostyka bez odpowiedniej interpretacji jest bezużyteczna. Samoobserwacja tak samo.
Ewa, sam monitoring na pewno nie wystarczył do poczęcia Veve.
wiadomo, tak jak mówi Amazonka, monitoring to tylko część działań w kierunku zajścia w ciążę, ale przy długich cyklach takich jakie ja mam to dużo pomaga, bo wykres jak narazie nic mi nie mówi....
Właśnie przy długich cyklach warto się obserwować, żeby pokazać lekarzowi, że mimo 20. dc jeszcze nie było zwiastunów owulacji. Moja gin chciała już podawać hormony, bo jej wyszło z obliczeń, że powinnam być w trzeciej fazie, a hormony miałąm jak w okresie owu. Wykres wyjaśnił wszystko, a USG potwierdziło odbycie się owulacji mniej więcej w dniach określonych przez metodę NPR.
Czy lekarz stwierdził, że jesteś tuż po owulacji, czy też że nie widzi pęcherzyków, ale raczej już pękły? Krótko po owulacji zostaje płyn w zatoce Douglasa, po tym gin widzi, że owulacja była. Jeśli tylko stwierdził, że nie ma pęcherzyków, a endometrium wygląda jak w FL, to sugeruje, że owulacja była. Ale bez wcześniejszego podglądu pęcherzyka nie można powiedzieć, czy była na pewno. Pęcherzyk poniżej 20 mm jest bezwartościowy, może nawet nie pęknąć - LUF. Ale to chyba odróżniłby, chociaż nie mam pewności co do tego.
A że skoku nie było - może dopiero pojawi się. A może nie będzie wyraźny. Zdarzały się wykresy bez wyraźnego skoku, które miały owulację na 100% - zakończone ciążą. Jest to nietypowe, ale jednak widziałam i takie.
Tak wyglądają. Albo skok następuje, ale słaby - mniej niż o 2 kreski i później po owulacji. Czasem przy implantacji, a czasem wyraźniejszy dopiero ok. 14 dni po owulacji. Przeglądałam sporo wykresów, porównując moją nietypową FL w poprzednim cyklu, zwróciły moją uwagę. Wysokość temperatury jest dość luźno związana z wysokością poziomu progesteronu. Oczywiste jest, że on podnosi temperaturę, ale nie zawsze i nie u każdego tak samo. Więc zdarza się, że temperatura z różnych przyczyn może nie skoczyć. Albo jakieś temperatury wcześniejsze mogły "podnieść" poziom niższych temperatur.
Wydaje mi się, że diagnostyka poczęcia nie jest głównym zadaniem NPR. Metody te miały na celu wykrycie czasu płodnego i niepłodnego. Więc problem z diagnozą czasu niepłodności poowulacyjnej nie przeszkadza w prowadzeniu NPR. Ani nie stanowi "błędu" metody.
tak zapraszam pod moj wykres. Byłam kilka razy:raz w trakcie okresu(lekarz widział pęcherzyki), potem w 14 dniu cyklu(pęcherzyk rósł, ale była jeszcze nieduży), kolejny raz w 21 dniu cyklu i pęcherzyk pękł, lekarz widział ciałko żółte
Dzisiaj byłam na pierwszym USG. 10dc i pęcherzyk 14mm. Mam iść w sobotę, czyli w 12dc. Patrząc na poprzedni cykl, w którym 1 dzień wzrostu temperatury był w 15dc, wydaje mi się, że może być jeszcze za wcześnie na owu. Przekonam się w sobotę.
Witam! Obserwację prowadzę od 13 cykli i tyle samo staramy się o dziecko. Ostatnio lekarz zaproponował mi monitoring. Powiedziałam, iż prowadzę obserwacje i wiem, że skok mam 20 lub 21 dnia cyklu w związku z tym owu prawdopodbnie jest ok18-19 dc i pod te dni chciałam usg. On uznał, iż to niemożliwe i owu musze mieć ok 15 dc skoro mam cykle 31-32 dni i kazał 13-14 dc przyjść na usg. 15 dc pojawił się śluz płodny(który zawsze pojawia się u mnie tego dnia i jest przez4-5 dni) 17 dc poszłam na usg. Lekarz jak usłyszał, który dzień cyklu stwierdził, iż już napewno za późno. W czasie badania najpierw powiedział, żę widzi śluz płodny i pęcherzyk 17mm na lewym jajniku. Potem jednak uznał, że endo jest za grube 11mm i już musi być po owu a ten pęcherzyk to pewnie został bo były dwa i jest niewystarczająco napięty i prawdopodobnie już nie pęknie. Tymczasem(18dc) ja mam bardzo dużo płodnego śluzu, szyjka wysoko, miękka i otwarta, skoku nie było. Prowadzę obserwacje od dłuższego czasu i wyadawało mi się już dobrze znam swój organizm a tymczasem okazuje się, że to wszystko działa nie tak jak mi się wydawało. Mój mąż pracuje w innym mieście i zawsze przyjeżdżał na ten 17-18 dc a tu się okazuje, że to już było za późno pomimo, iż wszystkie objawy wskazywał, że owu dopiero nadchodzi. Mam pytanie czy możliwe, że lekarz jest w błędzie i ten pęcherzyk 17mm dopiero urośnie, pęknie i będzie skok?
możliwe, że lekarz jest w błędzie, klucha. Zwłaszcza, jeśli od początku zignorował twoje informacje o obserwacji i powiedział, że to niemożliwe, że masz owulację około 18 dc. Przykro czytać takie doniesienia:( Zmieniłabym lekarza
Dzięki za odpowiedź. Właśnie bardzo poważnie rozważam możliwość zmiany lekarza,który poważnie potraktuje obserwacje a nie jak mój dotychczasowy lekarz jako nic nie wnoszące!Czy wszyscy ginekolodzy mają takie podejście do npr? Chcę iść do innego lekarza z moimi wykresami ale obawiam się, że znowu zostanę potraktowana jak wariatka!
też jestem ciekawa w tym miesiącu, jak to wszystko porównam z monitoringiem i obserwacją i mierzeniem temperatury jestem w 8 dc, tempka nisko, pęcherzyk 16 mm, endometrium 6,5, postaramy się chyba w 10 dc, 11dc (w 11 dc mam znowu usg i zobaczymy dalej)
Ja mam juz 2 monitorowane cykle za sobą.. Metodę NPR i monitoring zaproponowal mi sam lekarz.. Juz dwa lata jestesmy po slubie, i troche zaniepokoilo mnie ze nie "wpadlismy"... Lekarz powiedzial mi ze taki monitoring jest wstepem do kazdej diagnostyki nieplodnosci...
Na pierwsze Usg zaprasza mnie miedzy 10 a 12 dniem cyklu - zgrywajac moj cykl i dni pracy lekarza wypada mi to zawsze 10dc (ostatnio cykle mam 28 dniowe) Za pierwszym razem byl malutki pecherzyk (16mm) dlatego zaprosil 14dc (wtedy pecherzyk wielkosci 23mm) w 16 dc pecherzyka bylo brak tylko masa wody. Przy tym cyklu temperaturka rozchodzila mi sie książkowo :-)
Za drugim razem pecherzyk juz 10dc mial 19mm a w 16dc znowu bylo tylko duzo plynu - temperaturka sie lamala a i bardzo grube endometrium (1,32cm) ale 7 dni pozniej test wyszedl negatywny i 7 dni pozniej zaczela sie miesiączka :-(
Na koniec doktor mnie pocieszyl - ze ten monitoring to tez nie daje 100% pewnosci ze owulacja byla - takim pewnym dowodem wystapienia owulacji jest tylko ciaza...
Za tydzień czeka mnie 3 podejscie - znowu 10dc - choc zaczynam watpic czy to rzeczywiscie czemus sluzy...
Owulacja była na pewno - płyn pochodzi z pękniętego pęcherzyka, lekarz miał pewnie na myśli, że nie zawsze wystrzelone jajeczko jest zdolne do zapłodnienia, czasem pęcherzyk nie zawiera wcale komórki jajowej - gdzieś po drodze pewnie się "traci".
Organizm to nie zegarek i nawet spełnienie każdego warunku nie gwarantuje ciąży.
Ale szczerze mówiąc nie rozumiem czemu ma służyć monitoring sam w sobie. Jak piszesz - pomaga w diagnostyce, planowaniu np. IUI. Bez dalszych działań to strata kasy - domyślam się że płacisz za każdą wizytę.
Cześć:) Czy jest możliwe, że ok. 2 dni p owulacji na USG nie widać ciałka żółtego ani płynu w zatoce? Czy takie stwierdzenia oznaczają, że owulacji jeszcze nie było?