Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeSep 28th 2010
     permalink
    To mój pierwszy temat na forum. Nie wiem czy czegoś nie pomieszałam.
    Nie wiem też czy takiego wątku nie było. Przeszukiwałam forum, ale nie znalazłam.
    Dzisiaj dyskutowałam z koleżankami z pracy na temat zwracania się do teściów. 2 koleżanki mężatki stwierdziły, że mówią do teściów: "teściowo, teściu" lub starają się bezosobowo. Nigdy nie powiedziały: "mamo, tato", mimo, że zostały o to poproszone w okolicy ślubu. 1 koleżanka niedługo wychodzi za mąż i kombinuje jak tego uniknąć (chce zaproponować swoim rodzicom by z jej narzeczonym przeszli na "Ty"). Widać to spory problem. Większość argumentuje, że rodziców ma się tylko jednych.
    Jeśli możecie - podzielcie się waszymi doświadczeniami, obserwacjami. Jak wy zwracacie się do teściów, czy miałyście z tym jakiś problem, czy rozmawiałyście na ten temat z rodzicami męża.
    •  
      CommentAuthorluczynka
    • CommentTimeSep 29th 2010
     permalink
    Jeden wżeniony do mojej rodziny również do swojej teściowej mówi "teściowo" lub po imieniu. Ale mówił tak do niej również przed ślubem i to generalnie pasuje do jego sposobu bycia.
    Krótko po ślubie trochę krępowało mnie zwracanie się do teściów "mamo, tato", ale szybko mi przeszło i dzisiaj nie wyobrażam sobie, że miałabym mówić do nich inaczej albo męczyć się z układaniem zdań w bezosobowej formie.
    Moi teściowie to wspaniali ludzie, żyjemy w dużej zażyłości z nimi i zwracanie się do nich "teściowo, teściu" byłoby budowaniem niepotrzebnego w naszych relacjach dystansu i podkreślaniem tego, że tak naprawdę nie jesteśmy rodziną.
    Oczywiście, że rodziców ma się tylko jednych, ale to, że zwracam się do teściów "mamo, tato", to nie znaczy, że zapomniałam o swoich własnych osobistych rodzicach, że mniej ich kocham albo szanuję.
    Ach, jeszcze w ramach ciekawostki powiem, że u nas to mój ojciec był tym, który miał największy problem, żeby mój mąż mówił do niego "tato" i już w dniu ślubu powiedział, że mąż ma się nie wygłupiać z tatowaniem, tylko mówić mu po imieniu.
    --
    •  
      CommentAuthor_Aneta_
    • CommentTimeOct 26th 2010
     permalink
    ech ja miałam z tym baaaaardzo duży problem,
    mój mąż do mojej mamy mówił "mamo" już długo przed ślubem
    ja niestety jak tylko mogę staram się mówić bezosobowo
    a czasem z przymusu powiem "mamo" lub "tato"
    ale zaczęłam tak się zwracać może z pół roku temu, a jesteśmy po ślubie ponad 4 lata :)
    --
    •  
      CommentAuthorAGNESS23
    • CommentTimeOct 28th 2010
     permalink
    ja mam to samo, po ok.3latach przemogłam sie i mówie do teściów mamo i tato chociaż nie jest to takie na luzie...to wszystko właśnie zależy od relacji z teściami, i ich stosunku do nas...
    --
    •  
      CommentAuthordanap
    • CommentTimeNov 2nd 2010
     permalink
    ja po 11 latach ciagle bezosobowo ;)
    • CommentAuthorewa74
    • CommentTimeNov 16th 2010
     permalink
    ja mòwie po imieniu ,do tescia i do tesciowej...
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeJan 23rd 2011
     permalink
    Ja mysle, ze to indywidualna sprawa, zalezy od nas samych, od tesciow i naszych relacji. My z M czulismy, ze stalismy sie rodzina jeszcze przed slubem. Tesciowa mowila do mnie coreczko, tesc tak samo a moi rodzice automatycznie mowili do M synku jeszcze przed slubem. My tez po zareczynach mowilismy do rodzicow per mamo, tato. My to czulismy. Najpierw zastanawialam sie czy to nie bedzie dziwne uczucie, ale okazalo sie, ze samo z siebie wychodzily slowa mama i tata.

    Moja mama np mowila do tesciowej "mamo", ale w 3 osobie np "niech mama mi poda" itp. Taki wiekszy dystans
    --
    •  
      CommentAuthormartitap
    • CommentTimeJan 23rd 2011
     permalink
    Też do teściów zwracam się mamo, tato, ale w 3 osobie. M tak samo. Jakoś nie potrafiłam się przełamać i tak mi wygodnie :)
    --
    •  
      CommentAuthorMigotka721
    • CommentTimeJan 24th 2011
     permalink
    A mnie dopiero czeka taka zagwozdka, bo jakoś trudno mi wyobrazić sobie, żebym mogła do przyszłych teściów mówić mamo, tato... Ale to bardzo życzliwi ludzie i nie chciałabym aby poczuli się urażeni, zwłaszcza, że pierwsza synowa tak właśnie się zwraca.
    •  
      CommentAuthorAgunia05
    • CommentTimeJan 24th 2011
     permalink
    Do teścia mówię tato i przyszło mi to bez większego problemu. Z teściową to ciut inna sprawa - jest to 2 żona teścia i nawet mój mąż mówi do niej po imieniu. Wręcz zakazała mi mówić mamo i mówię do niej po imieniu. choć czasami się zdarza że się zapomnę i powiem mamo i widzę że jest jej miło ale opiernicza mnie hihi Teściowa tak naprawdę jest super i taka "2ga mama" dla mnie
    --
    •  
      CommentAuthorPaaula82
    • CommentTimeJan 27th 2011
     permalink
    Mnie to dopiero czeka zanim się urodził Krzyś nie widywałam się z rodzicami mojego narzeczonego często, nie gościlismy się że tak powiem. Teraz ze względu na dziecko widujemy się częściej ,jednak nie wyobrazam sobie żebym po ślubie mówiła do teściowej mamo bo mama jest jedna a takiej matki jak moja teściowa to mieć bym nie chciała. Sprawa indywidualna jak dla mnie.
    -- [url=http://lb2f.lilypie.com/Lw8Vp1.png[/img][/url]
    •  
      CommentAuthorallicio
    • CommentTimeFeb 9th 2011
     permalink
    Ja mam tylko teściową i mówię raczej bezosobowo (6 lat małżeństwa). Mój M. mówi do moich rodziców mamo i tato.
    •  
      CommentAuthorEvcik
    • CommentTimeFeb 9th 2011
     permalink
    Ja nie miałam większego problemu z mówieniem do teściowej "mamo". Od razu po ślubie zaczęłam tak mówić. Co prawda "mamo" do teściowej to nie to samo co "mamo" do mamy:) Z moją mamą tak na ludzie, np. "mamik weź mi to podaj" a z teściową "mogłaby mama podać" ;) Ale naprawdę obie są kochane. Mój mąż za to jakoś na początku nie mógł się przemóc i tak bezosobowo mówił. Jesteśmy prawie 2 lata po ślubie i nadal widzę że jest mu ciężko, ale czasami się przemoże :smile: ale zazwyczaj mówi bezosobowo:)
    •  
      CommentAuthorJade
    • CommentTimeFeb 9th 2011
     permalink
    Ja uwielbiam moich tesciow są naprawdę cudowni ale ciężko mi się było przełamać do mamo i tato. Teraz tak mówię (przynajmniej staram się) a częściej mówię bezosobowo :confused: nawet nie wiem czemu :tongue:
    -- "My thoughts are nothing like your thoughts," says the Lord. "And my ways are far beyond anything you could imagine."
    •  
      CommentAuthorMilena
    • CommentTimeFeb 27th 2011
     permalink
    Ja do teściowej mówię "mamo (teść nie żyje),ale mój Mąż jest z moimi rodzicami po imieniu...
    -- FRANEK, ZOSIA i ...
    •  
      CommentAuthorChloé
    • CommentTimeFeb 27th 2011
     permalink
    a ja mowie na Pani,Pan-przerombane co?:P
    --
    •  
      CommentAuthorgosia_cz
    • CommentTimeMar 23rd 2011
     permalink
    Heheh rzeczywiscie dziwnie chleo28 :) Moja tasciowa jak ją poznalam kazala mowic do siebie po imieniu, ale jak wyszlam za mąż to zaczelam do niej mowic mamo. Bylo dziwinie ale jakos sie przyzwyczailam, almimo to uwazam ze mame mam tylko jedna :)
    -- The future starts today, not tomorrow
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Odświeżam temat. Powinnam mówić: "Mamo podaj mi" czy "Mamo czy mogłabyś mi podać" a może "Czy Mama mogłaby mi podać?".

    Czy to zależy tylko ode mnie, czy wyraża jakiś większy szacunek w stosunku do teściów.
    •  
      CommentAuthormooniia
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    ja na poczatku zawsze wsadzałam mamo tato czyli no czy mogłabys mi mamo podac, bo wiesz tato itp, teraz po 12 latach czesciej mówie juz bardziej bezposrednio, czyli podaj mi prosze, bo wiesz to czy to, ale moje stosunki z tesciami sa powiedzmy przywoicie poprawne bez wielkiej miłosci i widzimy sie dosc rzadko
    -- mama piątki :)
    •  
      CommentAuthorpatyk120
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Ja mówię do teściów "mamo", "tato" ale robię to bez przekonania. Zwłaszcza jeśli chodzi o teścia.
    Mój mąż mówi do moich rodziców "mamo", "tato" mimo iż mój ojciec wyraźnie powiedział, że życzy sobie po imieniu... No ale nie protestuje jak słyszy od męża mego "tato".

    Zamierzam przejść na formę bezosobową do teścia. On nigdy do mnie nie mówił per "córko" i nigdy mnie nie traktował w tenże sposób.

    Treść doklejona: 30.06.12 09:01
    alfaromeo166: Odświeżam temat. Powinnam mówić: "Mamo podaj mi" czy "Mamo czy mogłabyś mi podać" a może "Czy Mama mogłaby mi podać?".

    Czy to zależy tylko ode mnie, czy wyraża jakiś większy szacunek w stosunku do teściów.


    Moja mama mówi w ten sposób do swojej mamy i ja nieraz tak mówię do mojej mamy. Dla mnie to wyraża większy szacunek.
    --
    •  
      CommentAuthorPeppermill
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Ja na początku mówiłam mamo w trzeciej os, czyli: niech mama poda, może zjadłaby mama etc. Wydawało mi się, że tak wypada na początku. Teraz po kilku latach mówię normalnie: mamo weź, podaj itp. (teść nie żyje).

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 30.06.12 09:14</span>
    Czy Mama mogłaby mi podać?".

    Czy to zależy tylko ode mnie, czy wyraża jakiś większy szacunek w stosunku do teściów.


    Jak dla mnie to ta ostatnia forma (w 3 os) nie wyraża większego szacunku, tylko więszy dystans wobec rozmówcy.
    --
    •  
      CommentAuthorpatyk120
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Peppermill:
    Jak dla mnie to ta ostatnia forma (w 3 os) nie wyraża większego szacunku, tylko więszy dystans wobec rozmówcy.


    Moja mama mówi tak do swojej mamy przez szacunek. Ja tak samo. Kiedyś tak było przyjęte. I ja tak byłam uczona. Nie zwracałam się do mamy nigdy "per ty".
    --
    •  
      CommentAuthorKasiek1234
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Ja w stosunku do teściów nie miałam większego problemu. Jakoś od samego początku się przemogłam, a to pewnie za sprawą tego, że bratanica mojego męża pewnego dnia przy teściowej zapytała mnie "Ciociu czemu ty do babci mówisz proszę pani, a nie mamo?" Ja stanęłam jak wryta, a teściowa odpowiedziała jej, że jej mama przecież też nie zwraca sie do babci mamo. I wtedy mnie jakoś ruszyło, że może mojej teściowej jakoś przykro trochę z tego powodu. Więc zaczęłam mówić, ale właśnie w trzeciej osobie.
    Za to mój mąż miał ogromny problem. Moja mama nawet zaczęła proponować mu mówienie do niej po imieniu, ale to sprawiało mu jeszcze większy problem. Aż pewnego dnia na imprezie, gdy mój M sobie dobrze wypił założył się z moim bratem, że powie mamo. Jako, że był pijany nie trudno mu to przyszło i tak zostało do teraz.
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    No właśnie o ten szacunek chodzi. Moi teściowie właśnie w 3 osobie mówią do jednej żyjącej jeszcze babci narzeczonego. I chyba zawsze tak mówili. Nie chcę stwarzać sztucznego dystansu, ale tez nie chcę by myśleli, że ich nie szanuję. Ale też to: Czy napiłaby się Mama kawy? wydaje mi się jakieś takie górnolotne.
    •  
      CommentAuthorpatyk120
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    A: "zrobić mamie kawy?" ? Już nie tak górnolotnie :)
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Ale sens ten sam, nie jest "zrobić Ci kawy" jak bym powiedziała do mojej mamy.
    •  
      CommentAuthorpatyk120
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    A ja mówię do mamy "Mamo, zrobić Ci kawy?", nigdy nie spytałam per ty.
    --
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Hmmm, u mnie mama zwraca się do swojej teściowej bezosobowo, mój tata mówi "mamo...", ale też "jak mama chce..." zależy od tego, jak mu się powie. Wszystko zależy od zażyłości, bo moja mama swojej teściowej nie lubi :tongue:
    Za to ja do mojej mamy mówię na Ty, w sensie "chcesz kawy?", "zrobić Ci kanapkę?", tak samo jak do babci, czy taty... Dla mnie tu nie chodzi o szacunek, ale o swobodę i taką swojskość, domowość... Moim zdaniem szacunku nie pokazuje się przez taką a taką formę wypowiedzi, ale przez czyny i ogólne postępowanie względem danej osoby. Podejrzewam, że mama mojego faceta udusiłaby mnie, gdybym jej takie formułki wygłaszała na zasadzie "Może mama napiłaby się kawy" itp.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    kasia151288: Za to mój mąż miał ogromny problem. Moja mama nawet zaczęła proponować mu mówienie do niej po imieniu, ale to sprawiało mu jeszcze większy problem. Aż pewnego dnia na imprezie, gdy mój M sobie dobrze wypił założył się z moim bratem, że powie mamo. Jako, że był pijany nie trudno mu to przyszło i tak zostało do teraz.


    u nas to samo
    z tą różnicą, ze po pijaku powiedział 2 razy ale jak jest trzeźwy to dalej mu przez gardło nie przechodzi :devil:
    a jesteśmy ponad 3 lata po ślubie

    ja do teściów mówie "mamo, tato" aczkolwiek nie przychodzi mi to jakoś naturalnie i bezproblemowo
    zazwyczaj muszę sie zmusić żeby tak powiedzieć
    no i używam zawsze [do teściów] formy "Co mama myśli?" "Tato, jak się tata czuje?" itp
    do swoich na ty ale mam od zawsze świetne relacje z rodzicami, na zasadzie kumpelskiej mocno
    --
    • CommentAuthorzozolek
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Mam często mieszane uczucia,z szacunku do rodziców męża mówie mamo,tato.Mój tata zmarł,był dla mnie najlepszym przyjacielem i kiedy mam ,,doła,, a pomysle ze do obocych mi ludzi z szacunku wypada mówic ,,mamo i tato,, to szlak mnie trafia.Co to za ,,tata,, dla mnie obcy mi człowiek,który zupełnie mnie nie zna.Tesciowie zupełnie obcy mi ludzie,dla mnie nie znaczą nic a ,,tata,, to moje dzieciństwo,swieta,poczucie bezpieczenstwa,cały mój swiat...
    •  
      CommentAuthoraguncia
    • CommentTimeJun 30th 2012 zmieniony
     permalink
    cale szczescie, ze we wloszech nie ma zwyczaju uzywania zwrotu: "mamo/tato"...
    zawsze uwazalam to za dziwne, bo mama jest tylko jedna i nic tego nie zmieni :wink:
    tutaj mowi sie po imieniu, bezosobowo :wink: albo "pan/pani".
    zreszta, jak sobie pomysle, ze anastasia mialaby mowic "mamo" do jakiejs obcej (za przeproszeniem) baby... :confused:
    --
    •  
      CommentAuthorPeppermill
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    aguncia: mama jest tylko jedna i nic tego nie zmieni


    Aguncia, no właśnie. Nie zmieni tego też fakt, że do mamy męża zwracasz się "mamo". To tylko zwrot, nie awansuje teściowej do roli twojej matki.


    Lexia: Moim zdaniem szacunku nie pokazuje się przez taką a taką formę wypowiedzi, ale przez czyny i ogólne postępowanie względem danej osoby.


    I tu się zgodzę w 100%.
    --
    • CommentAuthoradda78
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    ja mówię mama,i tata, ale też ciężko mi szło na początku.. bardziej się przemogłam do tato na początku..
    a mój tata ten prawdziwy a nie teść nie może się przemóc jak mój mąż mówi do niego " tato " ;) zawsze ma taką zdziwioną minę ;)
    --
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeJun 30th 2012
     permalink
    Czytając ten wątek kamień spadł mi z serca. Myślałam, że problem dotyczy tylko mnie. Chodzi o to, że ja do moich rodziców mówię po imieniu (tak było od dzieciństwa, na to przystali i pozwolili). Dlatego miałabym nie lada problem mówić do obcych mi osób "mamo-tato",skoro do własnych rodzonych rodziców mówię po imieniu. Mój mąż do moich rodziców także zwraca się po imieniu, ba, nawet moje dzieci też. I to jest jedna strona. Z drugiej strony mąż do swoich rodziców mówił mamo-tato (teść już nie żyje), dzieci mówią do jego mamy "babcia" i w zasadzie jest to forma,która przylgnęła do teściowej. Też zaczęłam O NIEJ mówić "babcia", nawet do męża, DO niej póki co zwracam się stale bezosobowo, ale czasem mi się ta "babcia" wymknie. W tym wszystkim pomaga fakt, że teściowa jest już bardzo posunięta w latach, więc "babcia" pasuje jak ulał.
    Nasze dzieci do nas zwracają się normalnie "mama-tata", ale częściej "mamusia-tatuś" :D
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorHussy
    • CommentTimeJul 1st 2012
     permalink
    Mi bardzo ciężko jest przyzwyczaić się do mówienia do teściowej mamo,a do teścia to już w ogóle... Staram się unikać i najchętniej nadal bym do niego mówiła na Pan,ale to już osobisty powód.Bardzo daleko mu do tytułu Dziadka:wink:
    --
    •  
      CommentAuthorbenia304
    • CommentTimeJul 1st 2012 zmieniony
     permalink
    Ja do swoich teściów też bezosobowo i ciężko mi tak .Wolałabym już mamo,tato
    A jest tak tylko dlatego że ona stwierdziła że matkę ma się tylko jedną .No cóż nie chce, to i rozmawia mi się z nią ciężko .
    Teraz tylko tak sobie gadam ;

    Babciu pijesz herbatkę? (trzymając Maksia na rękach ) itp dla mnie to idiotyzm :sad:


    natomiast do byłej teściowej mówię mamo bo po rozwodzie jak ją zapytałam jak mam do Niej mówić to powiedziała że będzie Jej miło jak dalej będę ją nazywała mamą :bigsmile:
    i kolejny przykład .Komunia mojej córki i do byłej teściowej mamo, to ,mamo tamto (kumacie) rozmawia się super a obecna teściowa siedzi z opuszczoną koparą i jest w szoku.Mogła to zmienić(zresztą dalej może) ale widocznie nie chce to nie ma ani mamo,ani pani ani po imieniu na jej własne życzenie.Zresztą od kilku miesięcy ma tez już drugą synową i jest to samo

    :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorBlueCactus
    • CommentTimeJul 1st 2012
     permalink
    My cały czas nie rozwiązaliśmy kwestii zwracania się do siebie, a czasami jest to uciążliwe. Razem z mężem zwracamy się do swoich teściów bezosobowo. Słowa mamo, tato stają nam w gardle. Relacje z teściową mam poprawne, ale niezbyt bliskie i nie wyobrażam sobie zwracać się do niej per mamo. Maż z moją mamą ma bardzo dobre relacje, ale też ciężko mu zwracać się do niej mamo, zwlaszcza, że do swojej mowi po imieniu. Często stosuje myk i mówi do mojej mamy: mamo Gosi,mamo mojej żonki, itd. ale nigdy samo mamo. Chyba musimy do tego dojrzeć :-)
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 1st 2012
     permalink
    Ja do teściów - mamo, tato, mąż do moich tak samo. U mnie przyszło bez problemu, bo teściowie faktycznie są mi bliscy (wiadomo, że nie jak rodzice, ale bliscy). Jakby moich rodziców kiedyś zabrakło, to wiem, że w teściach będę mieć takie oparcie jak w swoich...
    --
  1.  permalink
    Mi z początku ciężko było się przekonać do mówienia do teściów per "mamo, tato", ale po śmierci mojej mamy jakoś się przekonałam. Co prawda, w trzeciej osobie zazwyczaj, ale już przechodzi to w drugą coraz częściej. Moi rodzice mojemu mężowi zaproponowali, żeby zwracał się do nich po imieniu i w zasadzie w stosunku do całej mojej rodziny szybko mu się to spodobało. Wszystkich "tyka" i nikomu to nie przeszkadza, to zresztą dowód na to, że traktuje ich jak swoich. To znaczy mówi np. "Co u ciebie słychać" ale w domyśle ciociu/tato/wujku
    •  
      CommentAuthorDoro
    • CommentTimeJul 8th 2012
     permalink
    Dobry wątek. To chyba temat nurtujący nasz wszystkie, więc fajnie jest poczytać doświadczenia innych. :smile: Ja jeszcze nie mam tego problemu, nie jestem mężatką ani narzeczoną, więc do przyszłej teściowej mówię oczywiście per "pani" i nie wyobrażam sobie, żeby to mogło się zmienić przed ślubem. U mnie w domu jest obyczaj mówienia do rodziców bezpośrednio ("mamo/tato, podaj mi..."), a do teściów w 3. osobie ("czy mogłaby mama/mógłby tata podać...") i wydaje się naturalny, stosowny. Nie oznacza to jakichś szczególnie chłodnych stosunków, lecz jest rodzajem grzeczności. Myślę, że w przyszłości sama zdecyduję się na tę formę. Poza tym zarówno w słowniku moim, jak i mojego Lubego, funkcjonują różne warianty "mamy" i "taty" (zazwyczaj po prostu obcojęzyczne): maminka, madre, padre, maman... Więc nie wykluczam użycia ich (czasami, zależnie od relacji) w kontaktach z teściami, żeby trochę ten dystans skrócić... No, nie wiem, jeszcze nie wiem. :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorfeel
    • CommentTimeJul 8th 2012 zmieniony
     permalink
    Ja mówię tak jak Doro napisała - w 3 osobie - "może by mama/tata coś tam...". Z jednej strony nie są oczywiście tak bliscy jak rodzice, ale to jednak rodzice mojego męża, a w pewnym sensie staliśmy się jednością, więc można powiedzieć, że teraz mamy łącznie 4 rodziców:) A każdej parze rodziców zdarza się mówić "nasze dzieci"...
    Tak samo moi rodzice do swoich teściów zwracali się/zwracają "mamo, tato", a oni na nich mówili jako o swoich dzieciach;) I sądzę, że tak jest fajnie;)
    Przed ślubem mówiłam "pan", "pani" i szczerze mówiąc aktualna forma wydaje mi się bardziej pasująca;P
    •  
      CommentAuthorDoro
    • CommentTimeJul 8th 2012
     permalink
    No, moja przyszła teściowa jak najbardziej mówi o nas "moje dzieci", a o mnie "moja przyszła synowa". :smile: Moja mama niestety nie jest aż tak entuzjastyczna. :sad:
    --
  2.  permalink
    Mój Piotr mówi do moich rodziców mamo i po imieniu do taty. Ja do swoich teściów podobnie jak Ty Chloe, per pan/pani. W ub. r. podczas wigilii mama Piotra chciała zaproponować, żebym zwracała się do niej mamo. Trochę mnie wówczas zaskoczyła, tato Piotra "uratował" sytuację i przystopował żonę i uff, odetchnęłam z ulgą bo ja na to nie byłam wtedy gotowa i teraz też nie jestem. Nie wiem czy w ogóle będę...

    Treść doklejona: 09.07.12 09:45
    Aczkolwiek podobnie jak Doro, mama Piotra mówi do nas "moje dzieci' - wiadomo Piotr to jej dziecko, ale do mnie też mówi "Ty jesteś teraz jak moje dziecko" ale mimo to ciężko jest mi się przełamać...
    --
    •  
      CommentAuthorKarolyn
    • CommentTimeJul 10th 2012 zmieniony
     permalink
    Tato ale ze tesc mieszka za granica zdarza mi sie to powiedziec doslownie z 4 razy w roku, bo staram sie do niego tak nie mowic kiedy juz przyjedzie a przez telefon nie rozmawiamy po prostu nie znam swojego tescia przez to ze jest tak daleko ....do tesciowej bez problemu mowie mamo choc nadal jest do dla mnie nieco dziwne...
    -- Syn 1 ~ 2012 & Syn 2 ~ 2017
  3.  permalink
    ja za niecałe 3 tyg wychodzę za mąż i będę mieszkała u mamy mojego przyszłego męża... dlatego zaczyna mnie martwić, jak to będzie jak będę się miała do niej zwracać inaczej niż"pani"..;) mój K. ojca nie zna, więc jako takiego teścia mieć nie będę...ale mama K. ma męża... i tu powstaje problem... ale sądzę, że będzie wersja: do teściowej - mamo, a do jej męża - pan... no bo nie widzę innej opcji... a jak długo Wam"zeszło" przestawienie się na nową formę zwrotu? ;P
  4.  permalink
    U mnie jak na razie bez zmian, czyli Pan, Pani. I też obecny mąż mamy mojego P. nie jest jego ojcem (tato zmarł). Ale u mnie raczej się nie zmieni, jak na razie nie przewiduję przestawiania się na mamo, tato. :smile: Podziwiam Cię, zamieszkasz z rodzicami swojego męża. Ja bym się na to nigdy nie skusiła. Chociaż mama Piotra "przeraźliwie" miła z chęcią do wyręczania ze wszystkiego, dosłownie z wszystkiego. Ja tego nie cierpię, jak ktoś chce zrobić coś za mnie, chociaż o nawet ksztę pomocy nie proszę. Ale nie wyobrażam sobie także abyśmy mieli też zamieszkać u moich rodziców. Nie lubię jak ktoś "wisi" nade mną i próbuje mówić co najlepsze, najciekawsze, najodpowiedniejsze dla mnie, dla Piotra, dla dziecka, dla nas bo wie to ze swojego doświadczenia. Życzę powodzenia Olu!!! :smile:
    --
    •  
      CommentAuthorUl_cia
    • CommentTimeJul 10th 2012
     permalink
    U mnie łatwiej było przy pierwszych tesciach - byliśmy młodsi i jakoś tak dosyć blisko z jednymi drugimi rodzicami, więc ponieważ u teściów dzieciaki mówiły do rodziców Mamuś i Tatuś - to jakoś tak się utarło, ze (właściwie w ramach "ksywy") też tak do nich mówiłam :wink: Teraz przy drugich teściach sprawa jest bardziej napięta, my duzo starsi - jakoś tak nie dość, ze wogóle nie często rozmawiamy, to jak już to bezosobowo (nawet mnie ostatnio tata mojego meza zdumiał, ze pamięta jak mam na imie jak sie go o mnie pytał :wink:).
    --
  5.  permalink
    katarzynah1987 mieszkanie z nimi to raczej nie mój wybór, a konieczność... zwyczajnie nie mamy alternatywy.... ale mam nadzieje, że jakoś przetrwam...;P Dzięki:)
  6.  permalink
    Ja po 4 latach mówię do teściowej po imieniu, do teścia bezosobowo. Może gdybyśmy częściej się widywali było by inaczej. Mój mąż do moich rodziców mówi po imieniu.
  7.  permalink
    Ja mówię to swojej teściowej mamo, masiumko, mamuśko....a do teścia tato...Teściowie pokochali mnie jak córkę której nigdy nie mieli....
    Mieszkamy 100km od nich, więc wszyscy się kochamy:) Nigdy bym z nimi nie zamieszkała, tak samo mój mąż twierdzi, że wolałby wynająć małą kawalerkę, albo mieszkać ze studentami niż z własnymi rodzicami...Są kochani, ale nadchodzi pewien etap w życiu, gdzie dzieci i rodzice powinni mieszkać osobno..
    Teraz jestem za granicą i teściowie (podobno) nie mogą się doczekać aż wrócę. Mamy co tygodniowy kontakt na skajpie, wszyscy sa mili i zadowoleni...teść jedynie śmiał się w żartach , że swojego męża zostawiłam na 3 miesiące samego rok po ślubie i wyjechałam...:)
    -- [/url[/url]
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.