Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Ale widzisz, masz rozsądnych sąsiadów. Nasi patrzą się na nas jak na ufoludki, jak im machamy z daleka i nie chodzimy na ploty. No nie. Wchodzimy drugą klatką, bo tam jest zerowy ruch i w ten sposób unikamy wszystkich.
    Ale swoją drogą ja totalny introwertyk już chcę do biura, do ludzi, do koleżanek. Niech to się już skończy.
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Nie skończy się szybko..
    Nie skończy dopóki będą tacy co ONI MUSZĄ choć tak naprawdę to nie jest wcale wyższa konieczność...
    -- ,
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     permalink
    Asia , bo mam wrażenie że pijesz m.in do mnie, że ja muszę, powiedz mi - ale tak z ręką na sercu - skoro mówię że idę ledwo 25 m do samochodu, wsiadam z dziećmi i jadę w miejsce gdzie nie ma nikogo, to niby jak przyczyniam się do szerzenia epidemii ?
    Skoro nie mam kontaktu z NIKIM.
    Kogo mogę zarazić ?
    Drzewo w puszczy ?
    Bo nie rozumiem....:neutral:


    Iwonka ja nie robię zakupów tylko sąsiadom.
    Mam osoby z różnych punktów miasta.
    Niestety, jak to osoby starsze mają w zwyczaju, ich potrzeby są przeróżne i nie zawsze sobie np 79-cio letnia pani Marysia ogarnie, że właśnie jej się kończy kawa i dzwoni do mnie np dzień po tym, jak jej 3 wielkie siaty dostarczyłam.
    Bo ona jeszcze kawę chciała......:neutral:
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Moja mama uszyła Nam maseczki.
    Ludzie na mnie patrzyli jak na UFO bo byłam w maseczce...
    Sąsiedzi z klatki obok tez, a dziś sąsiadka dzwoni i mówi, że jak będę miała więcej maseczek to Ona odkupi ze 4...
    Sytuacja nabiera rozmachu, przestaje być śmiesznie na tych koronaferiach...
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Teo przemyślenia MOJE własne napiszę potem albo wieczorem bo teraz nie mam jak.
    .
    Elfika nawet nie skomentuje końca Twojej wypowiedzi...
    Powiedz to rodzinom Włochów, że to iż ich bliscy zmarli to tylko taka wymyślona bajka...

    Treść doklejona: 26.03.20 12:03
    W każdym razie zgadzam się z Iwonką i nie, nie znamy się, nie jesteśmy na 28 nawet przyjaciółkami.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    TEORKA: Niestety, jak to osoby starsze mają w zwyczaju, ich potrzeby są przeróżne i nie zawsze sobie np 79-cio letnia pani Marysia ogarnie, że właśnie jej się kończy kawa i dzwoni do mnie np dzień po tym, jak jej 3 wielkie siaty dostarczyłam.
    Bo ona jeszcze kawę chciała......


    Hahahaha u Nas sąsiad kładzie listę zakupów na stoliczku i puka do drzwi abym odebrała. Taki mamy system.
    Generalnie rozmawiamy w drzwiach...
    Słyszy jak wychodzę i nagle...aaa to jeszcze kup siemię lniane, płatki górskie i jakby była to...a w tle słyszę sąsiadkę - Ty stary dziadzie, jesz płatki górskie codziennie na śniadanie i nie zapisałeś od razu? :rolling:
    Oczywiście wszystko z jajem, bo akurat Nasi sąsiedzi są mega.

    Moi rodzice pracują :sad: więc mama chodzi do sklepu raz na jakiś czas...ale My się nie kontaktujemy zupełnie.
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     permalink
    Asia ale ja nie chcę czytać Twoich przemyśleń tylko chce żebyś mi odpowiedziała prosto i logicznie komu i w jaki sposób ja zagrażam w tej puszczy ?
    Bo osobiście uważam, że bardziej zagrażam chodząc po sklepach i potem zanosząc zakupy tym starszym osobom.
    Jest jakiś kontakt.
    W puszczy nie mam kontaktu z nikim 🤦🏼‍♀️

    Treść doklejona: 26.03.20 12:11
    Ja wiem że masz Siostry we Włoszech, że one Ci dużo opowiadają, że tam rzeczywiście tragedia już osiągnęła dużo wyższy poziom
    Rozumiem że przez to jesteś bardziej uwrażliwiona etc
    Ja też nie robię sobie heheszków z koronawirusa (choć niektóre memy mnie zwyczajnie śmieszą 🤷), rozumiem że to poważna sytuacja itp itd

    ALE nie mogę się zgodzić z wypowiedziami takimi jak Twoja, która wręcz mam wrażenie że robią ze mnie potwora, który chodzi i zaraza biednych ludzi , jadąc do puszczy gdzie nie ma żywej duszy w promieniu kilometra....

    I jak wprowadzą areszt domowy i będą strzelać do kogoś kto wyjdzie to wiadomo będę siedzieć. Nawet psu każe srać na panele 🤦🏼‍♀️
    Ale póki co nikt takiego nakazu nie wprowadził i wyraźnie, jak Frag wrzuciła, POZWALAJĄ chodzić na spacery w ODLUDNE MIEJSCA a Ty to wyraźnie kwestionujesz.
    Przepisy to przepisy, skoro pewne rzeczy wolno to ja to robię 🤷
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    serio, uwazacie, ze wirus zniknie po miesiacu siedzenia w domu? ze pozniej wychodzac sie nie zarazicie? w sieprniu, pazdzierniuku itd?
    Siedzimy w domach, nie zeby sie nie zarazic - tylko zebysmy nie zarazili sie wszyscy na raz! Zeby wlasnie tych slabszych, starszych, po zawalach mozna bylo podpiac pod respiratory jesli beda potrezbowali.
    ja akurat mam takie samo zdanie jak Elfika, czytalam co robi szwecja. Odpornosc grupowa - to jest jedyna rzecz, ktora nas moze uratowac. No chyba ze swiat stanalby calkowicei na 14 dni - ale to sie nigdy nie zdarzy.
    -- ;
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Ewasmerf: serio, uwazacie, ze wirus zniknie po miesiacu siedzenia w domu? ze pozniej wychodzac sie nie zarazicie? w sieprniu, pazdzierniuku itd?


    No, własnie miałam to pisać.
    Ten wirus już z nami zostanie, od naszej odporności zależy czy jak się z nim zetkniemy to zachorujemy.

    Ja też jak najbardziej popieram restrykcje, sama chodzę do sklepu jak najrzadziej, robię zakupy rodzicom itp. Uważam, ze skoro mamy obostrzenia to po to by ich przestrzegać.
    Chociaż bardzo boję się co będzie, gdy liczba zakażonych zacznie spadać (a to pewnie będzie maj najwcześniej), zaczniemy normalnie wychodzić i znowu zaczniemy się zarażać. Niby w Chinach na razie maja to opanowane, oby i u nas tak było.
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Odporność grupowa? Głupio trochę będzie jak za 2miesiace ktoś odkryje lekarstwo a do tego czasu umrą tysiące ludzi w imię odporności grupowej. Można sobie kozaczyć jak się nie jest w żadnej grupie ryzyka.
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Na szybko Teo TY jedziesz, Ty idziesz tu czy tam - sama czy tylko ze swoimi dziećmi...
    Nie odniosłam się do Ciebie a ogólnie, a wiesz ile jest ludzi co robi to jednak inaczej.?
    A o potworze to już Twoja nadinerpretacja, nie rozumiem ale biorę to na karb odebrania słowa pisanego bo rozmawiając z kimś twarzą w twarz można odebrać tą samą treść inaczej..
    .
    Ewa nikt nie napisał a przynajmniej ja tego tu nie widziałam, że wirus zniknie..
    Już jakiś czas temu pisałam, nie tylko ja że ważne jest, że y w tym samym czasie nie chorowali wszyscy i wydaje mu się że to oczywiste i nie wymaga powtarzania..
    We Włoszech ich system opieki ma problem gdzie był/jest dużo lepszy niż u nas chodzi mi o szpitale, sprzęt itd.
    A co mówić w Polsce gdy mamy "ledwie" ponad 1000 zdiagnozowanych przypadków a jest problem ze wszystkim już począwszy od samych maseczek, fartuchów itd nie pisze nawet o sprzęcie.
    U mojego A w pracy, w szpitalu brak jest nawet płynów do dezynfekcji więc o czym my mówimy....
    .
    Ewa ale nikt Cię nie zmusi, mam wrażenie jak Cię czytam, że skoro i tak większość zachoruje to po co coś robić..
    Możesz wyjść...dlaczego jednak w takim razie chronisz jako tako siebie i swoje dzieci..

    Treść doklejona: 26.03.20 13:05
    Lecia za 2 m-ce to leku raczej na pewno nie będzie ale po co specjalnie się narażać..to tak jakby iść na ospa-party, tak mi się skojarzyło...
    -- ,
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    ask28: Na szybko Teo TY jedziesz, Ty idziesz tu czy tam - sama czy tylko ze swoimi dziećmi...
    Nie odniosłam się do Ciebie a ogólnie, a wiesz ile jest ludzi co robi to jednak inaczej.?


    ask28, ale przecież nie weźmiemy odpowiedzialności za innych. Możemy tłumaczyć najbliższym, pomagać sąsiadom, ale nie wpłyniemy na inne osoby.
    Sam minister mówił, że na spacer można to nie ma się co dziwić, że ludzie wychodzą.
    To albo całkowity zakaz, albo tłumaczyć do upadłego, że tylko w dzicz na spacery, a kto w dzicz nie może to niech zrezygnuje.
    Ja tak tłumaczę moim rodzicom, 1-2 razy w tygodniu zabieram ich na dłuższe spacery do lasu, jeżdżą sobie na wieś na działkę (na taką totalną wieś, działka 500 metrów od innych zabudowań, jadą samochodem).
    Uważam, że dzięki temu nie mają pomysłów żeby iść do sklepu. Bo jeszcze 1,5 tygodnia temu było ciężko im to wytłumaczyć.

    Nie wiem czy to prawda, ale mam kolegę lekarza, który był we Włoszech na stażu i tam poziom opieki medycznej a przede wszystkim higieny wcale nie był taki super.
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     permalink
    ask28: Nie skończy dopóki będą tacy co ONI MUSZĄ choć tak naprawdę to nie jest wcale wyższa konieczność.


    No ta wypowiedź Asia - wg mnie - była w mocno oskarżycielskim tonie napisana.
    Oraz Twój wpis pod wykresem....

    No nic. Uważam i uważać będę że wyjście z domu na świeże powietrze jest konieczne, bo bez tego wszyscy zwariujemy 🤷

    Zresztą obserwuje na insta dużo dziewczyn z Włoch (jedna z tego forum nawet), Francji , Niemiec etc
    I codziennie (bo u nich dużo cieplej) wrzucają zdjęcia z zewnątrz, ze spacerów.
    Więc skoro we Włoszech można na odludzia to u nas chyba tym bardziej 🤷
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    a widzialyscie filmik z pieskiem?
    nie wiem czy sie wklei dobrze
    ale ja sie poplakalam
    https://www.facebook.com/wojciech.sierawski/videos/3137388849604458/UzpfSTEwMDAwNTIzNTMxODA5NToxMjk2MzAxNzYwNTU0MzIy/?id=100005235318095
    ze smiechu ofc
    -- ;
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Lecia lekarstwa szybko nie wynajdą...

    Obejrzałam ostatnio na Netflixie Pandemię (tzn próbowałam bo po dwóch odcinkach odpuściłam - wg mnie film mocno propagandowy zachęcający do szczepień na zasadzie, pokażmy jacy ludzie zaszczepieni - łącznie ofc z kobietami w ciąży - są fajni, a jacy anty-szczepionkowcy głupi) i tam właśnie omawiają, jak ciężko jest wymyślić skuteczny lek na wirusy, które w obecnych czasach mutują tak szybko, że badania laboratoryjne nie nadążają aktualizować zmiennych.....
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    ja obejrzalam epidemie, contagion, 28 dni pozniej, hyhy

    Treść doklejona: 26.03.20 13:28
    a na serio to polecam krzysztofa pyrcia, na yt ma pare filmikow i wyklad -prof, wirusolog. Nie myje zakupow, mowi z sensem nie straszac ale i nie bagatelizujac. Polecam wszystkim, zwlaszcza histerykom
    -- ;
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    a ja Wam powiem, idę na dłuuuugi urlop, bo i tak mam zaległy, robię zakupy na miesiąc, zabieram starą teściową i jedziemy na działkę. 5 hektarów lasu, do tego ogrodzony teren. z nudów nawet będę pracować jak sadzę zdalnie. alkoholizować się będę też od rana, tylko zapasik redsików i winka muszę sobie zrobić. z chłopakami z biura jestem umówiona na meetingi na zoomie, już ich ostrzegłam, że będę mnie widywać bez makijażu, a jak mają problem, to mogą se wyłączć kamerkę.
    dobrze mi zrobi takie spowolnienie.
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    ask28: dlaczego jednak w takim razie chronisz jako tako siebie i swoje dzieci..

    nie chronie siebie i swoich dzieci w takim rozumieniu, o jakim piszesz. Dziei przejda to najprawdopodobniej lagodnie, o ile juz nie przeszly (Piotrek mial katar po teneryfie). Nie łazac wszem i wobec chronie innych, tych starszych ktory laza po zakupy. Nie chce zebysmy byli nosicielami bo dzieci spotykaja sie z eksem, ktory ma nacisnienie (mimo, ze on spotyka sie z ludzmi bo pracuje, ale po co mu dokladac od dzieci w razie czego). Nie chce zeby zachorowala babcia partnera, ktory na pewno na swieta pojedzie, a spotyka sie z nami. Nie siedze w domu ze strachu - bo moje dzieci zlapia - tylko staramy sie nie narazac tych, ktorzy sa slabsi i bardziej narazeni.
    I jasne, tez sie boje, ale nie koronawirusa, tylko tego, ze tfu - dopadnie nas cos innego i wlasciwie to wtedy nie wiadomo co - bo lekarze zdalnie, dentysci sa pozamykani w wiekszosci, bardziej truchleje na mysl o tym, ze mi dziecko reke zlamie czy glowe rozwali harcujac w domu.
    Ludzie umieraja i choruja caly czas na rozne rzeczy - bez zwiazku z wirusem, gina w wypadkach. I moga pomocy nie otrzymac na czas, bo wiadomo, co sie dzieje.
    To nie jest tak, ze nie robmy nic, bo i tak nie pomoze - pomoze, zeby wszyscy na raz nie zahcorowali, rozciagnie sie w czasie. Krzywa sie wyplaszczy. Ale to tylko tyle.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Alfaromeo może zależy gdzie, w jakim regionie.
    .
    Filmik widziałam.
    .
    We Włoszech już tak jest, że jest zakaz wychodzenia nawet na spacer z psem bo ludzie zaczęli to "wykorzystywać".
    Nie wiem czy na całym terenie kraju ale są regiony, że nie możesz i koniec kropka.
    .
    Tak Teo inaczej na to patrzę.
    Myślę że u nas może być podobnie..po tym co widzę i co opowiada mój wracając z pracy...
    Nie chciałabym by tak było...
    Oczywiście tyle osób u nas nie umrze choćby dlatego, że u nas ogólna liczba ludności jest mniejsza...
    Powtórze, u nas przy ponad 1000 zdiagnozowanych przypadkach jaki jest problem ze wszystkim.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    a u nas w okolicznej olawie wlasnie pani, u ktorej wykryto korona (ale chyba post factum) robila zakupy w lidlu, biedronce, rossmanie
    https://wroclaw.naszemiasto.pl/kobieta-z-koronawirusem-robila-zakupy-w-biedronce-i/ar/c1-7620473?fbclid=IwAR3c8q66EFE9V05x1q-hE0jSM9PlX742ZueQELQZf0k4Wt_DeFRW4T3Sy_g
    nigdzie i nigdy nie bedziemy juz bezpieczni!!!! huhu

    Treść doklejona: 26.03.20 14:14
    abstrachujac od koronki - polecam
    https://www.budowle.pl/tekst/60-budowli-ktore-mozesz-odwiedzic-wirtualnie-bez-wychodzenia-z-domu/546?fbclid=IwAR3d71x3qQ6xpV6uxPW7uRtk2fVpUWZhDbtu8GmX_5-kFOnLX91CW0kWXP8
    -- ;
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    A gdyby rolę się odwróciły, gdyby wirus atakował przede wszystkim dzieci i młodzież. Nasi rodzice i dziadkowie zrobiliby wszystko żeby nas ochronić. Dzieci przejdą zazwyczaj delikatnie, czy to znaczy nie muszę się martwić o całą resztę. Empatii nawet dzieci ze spektrum się uczy. Patrzmy też z punktu widzenia innych.
    I żeby nie było zabieram dzieci na spacer codziennie na odludzia. Ale myślę o całym społeczeństwie, o rodzicach, dziadkach którzy mogą odejść przedwcześnie. Zapewne ktoś kto nie utrzymuje kontakty z takowymi nie odczuje straty. Sama jestem młodą i zdrowa. Ale czy na pewno?
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     permalink
    Lecia starsze osoby, tzn te dziadki, to właśnie osoby które najwięcej i najczęściej spotykam chodząc z psem.
    Codziennie lezą do sklepu i stojąc w kolejkach ubolewają, że na mszę nie mogą i do lekarza 🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️

    Zresztą mój ojciec , po bajpasach, więc mega wysokie ryzyko, jeździ do sklepu średnio co drugi dzień a jak mówię że mu kupię to mówi, że nie wiem jakie mięso i jaki chleb 🤦🏼‍♀️

    Poza tym noszę tym starszym zakupy (co jednak siedzą w domach) i jak przynoszę to każdą marchewkę i pietruszkę oglądają osiem razy czy aby na pewno dobrą wzięłam.

    Taką mentalność starszych ludzi.
    Muszą sami, bo nikt nie umie lepiej.
    I nie, oni absolutnie nie uważają, wręcz uważam że sami się wystawiają na tacy wirusowi chodząc dzień w dzień do sklepu albo po trzy razy do śmietnika z małym woreczkiem (obserwuje z okna w kuchni)

    Także wątpię w to, że nagle mieli by się stać tarczą ochronną dla innych, skoro sami dla siebie nie potrafią tego zrobić.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Pyrcia i ja polecam, dawno nie widziałam kogoś kto z takim zapałem i w miarę przystępnie gada o takich trudnych rzeczach ❤
    --
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Nie znam wszystkich ludzi na świecie, oraz wiadomo że stary i dziecko mają taki sam rozum. Ale jestem pewna że ludzie zaraz by inaczej śpiewali gdyby wirus atakował dzieci. Nikt by nie chciał ryzykować.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    ja bym tylko chciala, zeby ludzie wiedzieli, dlaczego siedza w domach. Nie, ze wirus to dzuma i zaglada ludzkosci, tylko, zeby rozciagnac w czasi ilosc zachorowan i nie narazac najslabszych. Wtedy wyjscie w odludzie czy nawet na ulice i mijanie sie po ulicach w odleglosci 2 m nikomu nie zagrozi.
    Czyta sie, ze czasem starsi maja w dupie, bo "oni swoje juz przezyli", druga czesc spoleczenstwa w ogole sra po gaciach bo wirus fruwa w powietrzu.
    Pyrc tlumaczy - czlowiek chory zakaza, jesli kichnie/kalsznie, ewnetualnie pluje jak mowi. Jego kropelki beda w jego otoczeniu - na 2-3 metry. Jak jedna osoba kichnie na boisku to nie bedzie od razu cale boisko skazone a powietrze nie stanie sie morowe. Dobrze by bylo, zeby ludzie zdawali sobie sprawe jak sie szerza choroby droga kropelkowa i jak najlatwiej ograniczac ich przenoszenie - przez mycie rak.
    Ale z tego sie zrobila zbiorowa paranoja.
    Panstwo zaostrzylo rozporzadzenia nie dlatego, ze jak ktos wyjdzie na spacer w odludzie to nagle zakazi powietrze w lesie, tylko, ze ludziom trzeba krotko - czesc jest bezmyslna i nie rozumie (i w gaszczu tego syfu medialnego wcale sie nie dziwie) - ze nie wolno sie grupowac, ze mozna wychodzic na spacery ale nie rozkladac sie ze znajomymi na kocykach w parku (sama widzialam np. 4 doroslych i 6 dzieci - no chyba ze to rodzina mieszkajaca w jednym domu - watpie). Place zabaw tez byly oblegane. Wiec skoro ludzie nie rozumieja jak sie przenosi wirus - zakazali wychodzenia z domu. Dlas tej czesci co nie rozumie. Wydajac zakaz mozna egzekwowac (choc ponoc i tak nie mozna bo nie ma stanu wyjatkowego).
    I mysle, ze ogromna wiekszsoc rozsadnych ludzi wlasnie patrzy nie ze swojego punktu widzenia - siedze w domu, zeby nie zachorowac , tylko z obywatelskiego - siedze w domu, zeby babcia spod 5 nie zachorowala. Siedze w domu, bo sa pacjenci onkologiczni. Siedze w domu, zeby kasjerki mogly pracowac.
    Ale wg mnie spacery po lesie maja sie do tego nijak - pod warunkiem, ze nie ma tam tlumow i piknikow.
    ad jeszcze klatek schodowych - kurde no, normalnie jak sie maca rozne rzeczy to sie rece myje. Szansa, ze sie parsknie na porecz albo ze sie dotknie popraskanej poreczy owszem jest, ale mala. I wtedy wg mnie wystraczyu odkazic rece, albo je umyc. Smieci nie wyrzucacie? Ja wyrzucam, wychodze z domu, zakluczam dzieci, ide wyrzucic smieci, otwieram bramke, wyciaglam listy po drodze, przychodze do domu, myje rece woda z mydlem, potem myje twarz a potem pryskam klamki i zasuwki odkazaczem. Nie widze rozniy, czy sie zejdzie po klatce wyrzucic smieci czy jak Frag do auta i do lasu. W lesie najbezpieczniej swoja droga;-P

    Treść doklejona: 26.03.20 15:33
    i jako contra do smierci 21-latki
    https://tvn24.pl/swiat/koronawirus-we-wloszech-101-latek-wyleczony-z-choroby-covid-19-4514894?fbclid=IwAR15C5z131COGasXSc5lvHeWqH0tYJCkHIzvDqr9BCnkCHsjQ-P4NgSIepM
    -- ;
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Ewa, ale jednak ktoś umiera lub ma powikłania i nigdy nie wiesz, czy Twoj przypadek będzie lekki czy ciężki
    --
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Ja doskonale wiem że ten wirus "tylko" dla 20% jest groźny. Moim zdaniem wychodzenie z domu do lasu to nic złego. My dziś np okupowalismy pole golfowe. Natomiast jeśli ktoś wychodził z założenia mojej rodzinie nic nie grozi nie będę się kusić w domu to trochę egoistyczne. Z resztą trudno mi sobie wyobrazić że ta osoba nie boi się i rodziców, dziadków, ciocie a nawet o tą sąsiadkę która codziennie mówi dzień dobry. Z resztą ja o swój stan też na 100% nie wiem jak wirusa przejdę, można się czasem przejechać.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Gabcia_I: Ewa, ale jednak ktoś umiera lub ma powikłania i nigdy nie wiesz, czy Twoj przypadek będzie lekki czy ciężki

    nie wiem. Nie wiem tez czy jutro nie dostane zawalu, udaru, raka. Nie wiem, czy mnie autobus nie trafi idac grzecznie po chodniku. Nie wiem, jak umre i kiedy.
    -- ;
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Lecia, bo to trochę loteria. Np. Ktoś moze mieć niezdiagnozowane nadciśnienie czy cukrzyce. Dlatego dbamy o jak najmniejszy kontakt z innymi ludźmi.

    Ale powiem Wam szczerze, że moje dzieci potwornie tęsknią za dziadziusiem. Mój tata był u nas codziennie, a teraz nie ma takiej opcji, za duże ryzyko. Chłopcy codziennie z nim rozmawiają przez Skype'a, ale to nie to samo :(
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Frag, bo wbrew pozorom na dzieciach to się mocno odbija. i psychicznie, i fizycznie :(
    wczoraj udało nam się pojechać do lasu całą rodziną bo Hubert wcześniej skończył i żadna nie jojczyła, że ojezu las. latały po nim jak szalone. tylko potem Klarę trzeba było nieść bo ona krótkodystansowiec :P
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Mój Hugo non stop wyje że się boi.
    Oczywiście nie pozwalam im oglądać TV wiadomo. Ale jednak radio chodzi cały dzień i nie zawsze zdążę głos wyłączyć jak są wiadomości więc czasami coś usłyszy.
    Został też skutecznie spsychozowany w ostatnie dni jak do przedszkola chodził bo dyrektorka jebnieta w dekiel mocno i nawet w maskotce widziała zagrożenie epidemiologiczne.....

    No a teraz jak siedzimy w domu i oni wiedzą że kwarantanna to mi wyje często że nie chce umierać 🤦🏼‍♀️
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    elfika: Frag, bo wbrew pozorom na dzieciach to się mocno odbija. i psychicznie, i fizycznie :(
    wczoraj udało nam się pojechać do lasu całą rodziną bo Hubert wcześniej skończył i żadna nie jojczyła, że ojezu las. latały po nim jak szalone. t


    U nas to samo - robimy 3h spacer, a oni cały czas biegną, skaczą... Tak, wiem, że dzieci to też bardzo przeżywają, ale wiesz, wydawało mi się, że będzie bardziej płacz za placem zabaw (codzienny rytuał po szkole), za kolegami, a tu jednak dziadziuś... No, ale ja też tęsknię, co mam powiedzieć...

    Jedynie ten plus, że TV nie mamy, więc tylko wytłumaczyliśmy dlaczego teraz jesteśmy w domu, dlaczego taka sytuacja i tyle, więc tak bardzo się nie boją, tylko tęsknią. Teo, podobno u nas też, a na szczęście my chłopaków już 2 tygodnie wcześniej nie puszczaliśmy, bo mieliśmy mieć ten wyjazd i chciałam, żeby byli zdrowi... Teo, współczuję :(
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Serio? No to moje mają na to wywalone.
    Dobrze wiedzą o co chodzi i jedna i druga.
    Młodsza przeszła uświadamianie jeszcze w przedszkolu i mówiła o tym.
    Jak oglądamy wieczorem wiadomości też widzą i słyszą ale dla nich to totalna abstrakcja.
    I moje nie są z tych co usiedzą, od małego w ciągłym ruchu. Ale jest tyle rzeczy które można robić, że mają zajęcie a raczej mamy.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    moi sie nie boja, marta nie rozumie, a piotrek sie nie przejmuje.
    Bylsimy dzis na spacerze, ludzi prawie nie ma. Bylismy na dzialkach, tam zero ducha. Moja marta to skacze jak zajac na dworze, a piotrkowi sie nie chce lazic. Ale no musowo - tydzien siedzieli w domu, dzis byl balkon no i spacer.
    No to zaszdrosdzcze ask, z tak macie zajecia - moje dzieci pierwszy tydzien jeszcze robily, a teraz wszystko nudne, nawet farby, choc juz wymyslam rozne rzeczy, plastyczne i w ogole. Piotrek sie teraz zajal programowaniem, ale tez ilez mozna. mam w mieszkaniu trampoline, wiec skacza, co mnie doprowadza do szalu, bo trampolina sie wytarla i skrzypi.
    BTW w dzinsy sie ubieralyscie? hihi Pasuja? :-P
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    My dziś wyskoczyliśmy przed blok. Przyszedł sąsiad z synem - mówię mu ze teraz to niebezpieczne, bo mandat się należy za nielegalne zgromadzenie. Zbagatelizował. ale go żona przez okno wyhaczyła (niecałą godzinę wcześniej gadałyśmy, że spotkać to się możemy tylko bez dzieci) i go telefonicznie do porządku przywołała :tongue:
    Dziś wymyłam i zdezynfekowałam klawiatury domofonów we wszystkich 4 klatkach, w ramach czynu społecznego - nikt ich nigdy nie czyścił odkąd uruchomili...
    Wczoraj byłam oddać krew - brakuje jej w całym kraju, nasza stacja zamknięta, bo trzeba do niej przez szpital wejść. Na plac po sąsiedzku przyjechał autobus. Wymarzłam ponad godzinę, zanim dostałam się do środka (a byłam 6 czy 7). Udało się, a w sumie zakwalifikowało się 30 osób i oddaliśmy łącznie 13,5 litra.
    Jak o tym napisałam na naszej babskiej lokalnej grupie, dostałam pytanie "czy się nie boję" i to od dziewczyny, która nas przekonywała, że nie ma co się bać iść do kościoła, bo jest bardzo bezpiecznie...
    Oczywiście obawa jakaś była, ale mam nadzieję, że bycie na dworze, zachowane odległości i fakt, że do tej pory w moim mieście nie stwierdzono ani jednego przypadku, było wystarczającym zabezpieczeniem...

    Treść doklejona: 27.03.20 16:29
    Ewa- moje dżinsy jak najbardziej pasują :tongue:
    Dzieciaki zdają sobie sprawę z sytuacji, choć nie mogły pojąć że w tamtym tygodniu jeszcze mogły być blisko Jaśka (sąsiada) a dziś już nie, bo mandat...
    Dzieci tęsknią za kolegami i dziadkami, dziś Krysia rozmawiała z dziadkami i koleżanką przez telefon, Wojtek wczoraj z koleżanka na messengerze w formie wideo konferencji...
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Moje jeansy też spoko. Nie przytyłam ani pół kg chociaż czuje się jakbym 20 więcej miała 🤣🤦🏼‍♀️

    Ja nie wiem co mój Hugo rozumie ale przeżywa generalnie strasznie.
    Ostatnio oglądaliśmy na Netflixie Jedną Planetę to wpadł w mega płacz jak mały flaming nie mógł dogonić stada bo mu sól łapki obkleila. Potem jak zobaczył śnieg, płakał ze tęskni za śniegiem. Dzisiaj jak z puszczy zaczęłam ich zbierać (bawili się piaskiem) to płakał że będzie tęsknił za tym piaskiem i że biedny piasek i że coś tam.
    Ostatnio bardzo dużo płacze z powodów mega dla nas dziwnych i niezrozumiałych 🤷
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Moje dziecko kilka razy dziennie pyta czy jeszcze jest choroba i czy pan zamknął place zabaw na klucz, kratę i łańcuch ;) Oraz w żłobku nauczył się myć rączki zgodnie z zasadami i teraz nie ma możliwości na szybko przelecieć ;)
    Tęskni za babcią, dziadkiem i dziewczynami. Codziennie pyta czy idę do pracy a czy on idzie do żłobka.
    Nie rozumie niczego ale wie, że coś jest nie hallo :(
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Koronawirus - filmik dla dzieci w poniższym linku

    https://youtu.be/H0mx90NbvuM
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     permalink
    Ewasmerf: BTW w dzinsy sie ubieralyscie? hihi Pasuja? :-P

    Ja w te 2 tygodnie schudłam 2 kg :cool: Jeansy luźne się zrobiły.
    Zaznaczę, że nie odchudzam się i bardzo mało wychodzimy na podwórko.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Teo, my też ten film oglądaliśmy i obaj w tym momencie zaczęli płakać, ale i mnie się łza zakrecila... No wrażliwe maluchy ❤
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    Ja też schudłam 2,5 kg

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 28.03.20 09:58</span>
    Teo, mój płacze podczas bajek i jojczy, że mam siedzieć wtedy obok niego bo chce oglądać ale nie sam. Zdarzało się, że pytał czy będzie mi smutno jak on umrze i miał łzy w oczach. Nie wiem skąd takie rozmyślenia u 5 latka.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    https://wnet.fm/2020/03/24/jerzy-milewski-globalna-kwarantanna-jest-dla-mnie-historycznym-przykladem-decyzji-podjetych-niemal-bez-danych/?fbclid=IwAR35VeHM_hQFMIet25SOyjDxYuNeknGoqYnHAI4vYyrbFrC875WiQxK1nOA
    -- ;
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    Co do maskotki, to moi 4 tygodnie temu wygrali taką wielką przechodnią maskotkę na mszy dziecięcej. Uciechy było co niemiara.
    A potem wszyscy jak na komendę zachorowali, jedno po drugim, męczył ich nocny kaszel.
    Hmm. Maskotki też mogą swoje przenieść.
    Oddając zdezynfekowaną maskotkę, zasugerowałam w parafii, żeby już jej nie puszczali w obieg.
    Ale potem to już i tak nie było chodzenia na mszę.
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTime3 dni temu zmieniony
     permalink
    Teo. Jak czytam Twoje opisy Huga, to widzę siebie, kiedy byłam mała. Ja pamiętam do dziś, że potrafiłam płakać, że papierek, który wyrzuciłam do kosza, pewnie czuje się tam samotny :) albo jak szłam na cmentarz i stawiałam znicz na grób, to nie potrafiłam go tam zostawić, bo zawsze wydawało mi się, że rzeczy martwe mają duszę i czują, więc aby zniczowi nie było smutno, gasiłam go i zbierałam z powrotem :) dodam, że to było akurat wyjście na cmentarz na grób nieznanego żołnierza z grupą przedszkolną, więc ja w tejże grupie też "dziwakiem" byłam (nie uczestniczyłam w zajeciach, siedzialam poza kółkiem, nie jadlam w przedszkolu posiłków) a w domu, podwórku, wśród znajomych-zupełnie normalne, lubiane, wesołe i kontaktowe dziecko. Z tym, że mega bardzo wrażliwe.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    Smuga ależ ja wiem że maskotki bardzo często to siedlisko syfu zarazek i innego dziadostwa.
    Ale jak pięciolatkowi dorosła kobieta nie pozwala zabrać do sali ulubionej maskotki, bo cytuję "może zarazić inne dzieci koronawirusem i one mogą umrzeć" to jednak coś nie halo z babą 🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️
    W ogóle podczas tej kwarantanny wyszło, że kobieta ma ewidentnie coś z głową i mam nadzieję, że ktoś się tą sprawą zajmie bo dyrektor przedszkola to nie byle jaka funkcja przecież 🤷


    Kasia rany !
    On ma to samo co piszesz !
    Dzisiaj np w puszczy się popłakał jak zobaczył złamane drzewo i że ono takie biedne i że on nie chce żeby było złamane 🤦🏼‍♀️
    A jaki jesteś znak zodiaku ? (Z ciekawości pytam)
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTime3 dni temu zmieniony
     permalink
    Teo, wodnik :)
    Myślę, że bardzo ważne jest, by takie wrażliwe dziecko wesprzeć psychologicznie od najmłodszych lat. Ja pamiętam, że pomagałam w przedszkolu chlopczykowi w moim wieku pójść do toalety, by się wysiusiał. On byl taki mało zaradny a ja mialam poczucie, ze musze mu pomóc. Byłam mega opiekuńcza, uwielbiałam zajmować się niemowlętami i byłam w tym bardzo ostrożna, rozważna i odpowiedzialna. I podobnie jak Hugo, potrafiłam płakać i przeżywać takie mogłoby się wydawać absurdalne rzeczy. Dużo myślałam wieczorami, zamartwiałam sie, baaaardzo byłam związana z rodzicami i przeokrutnie bałam się, że oni kiedyś poumierają. Pamietam to do dzis ... Pamiętam też sytuację kiedy np. mama czy tata odprowadziali mnie do przedszkola a była zła pogoda (wiało czy padalo) to ja się tak mocno o nich martwiłam, że muszą w taką pogodę iść i zmokną czy zmarzną, że cały dzień w przedszkolu starałam się, by się nie poplakac. I cyrk za każdym razem, jak mnie w tym przedszkolu zostawiali. Potrafiłam wyrwać się Pani i wybiec za nimi z przedszkola :) dla mnie przedszkole to trauma :)
    --
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTime3 dni temu zmieniony
     permalink
    Niesamowita taka wrażliwość. To ja myślałam, że byłam wrażliwym dzieckiem, bo płakałam gdy gniazdko spadło i się potłukły jaja, ale to pikuś w porównaniu do tego, co opisujecie. Nigdy tak bardzo się o rodziców nie zamartwiałam, choć w dzieciństwie niby dość dużo brałam na klatę (kłótnie rodziców, nowotwór mamy).
    Teo, faktycznie kurcze kobieta popada w histerię... niestety chodzą po ludziach odchyły i choroby psychiczne.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    Jak się zapatrujecie na wizję kolejnych 2 m-cy w domu?
    Damy radę, bo kto jak nie my...
    Ale zaczyna mnie to przerażać.
    A ogłoszenie o uruchomieniu składania wniosków na zakup komputerów do zdalnego nauczania, które się zacznie 1 kwietnia wybitnie pokazuje, że Wielkanoc to była zasłona dymna...
    Tym bardziej jestem przerażona, że nie wszyscy rodzice mają tak "dobrze" jak ja- czyli w miarę pewną posadę i dziecko poniżej 8 lat uprawniające mnie do korzystania z zasiłku opiekuńczego.
    Nie wyobrażam sobie mieć jednej Krysi i musieć jej zostawić samej na 10 godzin (tyle nam zajmuje praca z dojazdami). A urlopy ludziom też się pokończą...
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTime3 dni temu zmieniony
     permalink
    no ja jestem ciekawa co sie bedzie dzialo. Coraz bardziej jestem przekonana, ze trezba bylo zrobic jak Szwecja - zamkanc starcyh i chorych, a reszte normalnie wypuscic. Czesc starszych osob i tak by umarla na infekcje, jak nie korona to grypa albo cos. I tak, mam mame, o ktora sie martwie, ale staje wszystko - na inne choroby niedlugo to nie bedzie mozna "umrzec" bo tylko korona i korona. A ponoc ta korona jest grozna tylko dla malego odsetka ludzi, dla ktorych grozne jest w zasadzie wzystko. Media nas karmia niusami -21 latka zmarla w anglii, nikt nie jest bezpieczny!!! a potem sie okazuje, ze zmarla, ale na zawal. I tak, jasne, zaraz sie odezwa glosy, ze na zawal, ktory spowodowal koronawirus. A nie, bo test miala negatywny. Ponoc. Bo w madiach juz takie bzdury, ze nie wierze w nic.

    Treść doklejona: 30.03.20 07:23
    i powiem wam co mnie zastanawia - wis juz ponoc o listpada panuje na swiecie, czy nawet pazdziernik, no ale na pewno od grudnia. W lutym juz ponc szalal na swiecie, na tyle, ze ja glupia polecialam lekkomyslnie na teneryfe zamiast w domu siedziec. Przewinelam sie przez tlum na lotnisku w Berlinie, w samlocie na Teneryfe, tlum na lotnisku w teneryfie, autobus transferowy, potem hote l -na basenie jeden przy drugim, sklepy, restauracja - 5 raz dziennie jeden za drugim w kolejkach do szwedzkiego stolu. Wiecozrem animacje, tez stolik przy stoliku. 7 dni wdychania, ludzie z calego swiata! Powrot przez zatloczone lotnisko w Berlinie. I hmm, nie mam koronki? Zadnej grypy, nic. A teraz mam sie zarazic wychodzac sobie na wolne potwierze na dzialki, rowery czy cokolwiek. Bardzi mnie to zastnawia...
    -- ;
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.