Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorKakai
    • CommentTimeDec 16th 2012 zmieniony
     permalink
    cerisecerise: Teraz jest tak niesamowicie radosny, ciągle uśmiechnięty, ciekawy wszystkiego. Potrafi się dwie godziny sam bawić i nawet na mnie nie spojrzy. Wszyscy zbierają szczęki z podłogi jak widzą jaka zmiana w nim zaszła. Więc dlatego myślę, że to spanie z cycem w dziobie, to wiszenie na mnie 23/24h, to najlepsze co mogłam Krzysiowi dać na start. I myślę, że Ty też kiedyś pomyślisz, że fajnie, że dałaś Krasnalkowi tyle czułości i bliskości na start


    wzruszyłam się i utwierdziałam w swoim przekonaniu,a w zasadzie uczuciach, bo u nas jest bardzo podobnie, a niektórzy potrafią wbijać szpile, że mój pokarm jest nic nie warty, ze powinnam butlę, że to i tamto , to boli bo ty czujesz więcej niż tylko karmienie:heartbounce:
    --
    •  
      CommentAuthorPENNY
    • CommentTimeDec 16th 2012
     permalink
    Kakai: a niektórzy potrafią wbijać szpile, że mój pokarm jest nic nie warty

    :shocked::shocked::shocked: a cóż to za znawcy ???

    U nas kolejna nocka na piersi, Nadia wisi i wisi, no ale cóż, jakoś tam w miarę się wysypiam tylko biodra mnie bolą od ciągłego leżenia na którymś z boków :neutral: Ale już parę razy tak było i mijało, więc jakoś bardzo się nie przejmuję. Ale jak mnie sutki bolą :shocked:
    -- Zapraszam na mój blog Powrot do jaskini
    •  
      CommentAuthorKakai
    • CommentTimeDec 16th 2012
     permalink
    PENNY: a cóż to za znawcy ???U nas kolejna nocka na piersi, Nadia wisi i wisi, no ale cóż, jakoś tam w miarę się wysypiam tylko biodra mnie bolą od ciągłego leżenia na którymś z boków Ale już parę razy tak było i mijało, więc jakoś bardzo się nie przejmuję. Ale jak mnie sutki bolą --

    a moje teściowa, od początku mnie tak "motywowała" a ja pokornie z nią rozmaiwam, a należałyby sie baty, tak mi mowi, a jak karmię małeog i zje np w 3 minuty to mówi mi ze sie nie najadł a potem ejszcz egada ze slyszy z emu w brzuszku burczy, ręce opadają, mnie naprawde to boli...

    a nocki u nas co 3h pobudki, kamrmię na siedząco, ale trwa to ok 15-20 minut i odkladam Jasia bez problemu, nie powiem bo marze o przespanej nocy ale cóż nie ejst źle
    --
    •  
      CommentAuthormigg
    • CommentTimeDec 16th 2012
     permalink
    My ostatnio mamy chyba nocny lęk separacyjny (o ile coś takiego istnieje). Zawsze po kąpieli L. usypia na cycu, po czym odkładam ją do łóżeczka. Ostatnio wygląda to tak, że gdy ją odkładam, to śpi, a po chwili się budzi z płaczem, przewraca się na brzuch, po czym wstaje przy szczebelkach łóżeczka. Znów ją usypiam, nosząc, cycując i w końcu mi się udaje. Po godzinie, dwóch budzi się na cyca i już nie da się jej odłożyć do łóżeczka. Tzn. próbuję ją usypiać (przez następną godzinę, dwie), ale przy każdym odłożeniu budzi się z płaczem, wstaje itd. Zasypia dopiero, gdy położę się z nią do naszego łóżka i na boku ją nakarmię. Wtedy wie, że jestem obok i śpi lepiej (choć i tak budzi się co 2 godziny).
    Problem polega na tym, że nie mogę jej nakarmić w naszym łóżku i zostawić tam samej, bo już raz nam z łóżka wypadła, więc się boję. Powoli zaczynam pracować w domu wieczorami i potrzebuję 3-4 spokojnych godzin. Nie mówiąc już o tym, że to jest jedyny czas, jaki mam dla siebie, męża.
    Lilka w ciągu dnia jest spokojnym, pogodnym dzieckiem. Nie noszę jej, bawimy się na podłodze, mogę spokojnie ugotować obiad. Tylko te noce ostatnio mnie dobijają.
    No i nie wiem, za bardzo, jak sobie z tym poradzić. Próbowałam dawać jej kaszkę przed snem - i tak się budzi. Widzę, że ewidentnie potrzebuje mojej obecności.
    No i się zastanawiam, czy to kiedyś minie. Bo w sumie, to jeszcze z miesiąc temu budziła się często, ale nakarmiona usypiała.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Dobra, wrzucam tutaj kawałek książki, która aktualnie czytam "W Paryżu dzieci nie grymaszą" Pameli Druckermann.

    Czytam z ciekawości i jak zwykle - pewne rzeczy mi się podobają i sama je stosuję, a pewne nie. W każdym razie przeczytałam coś, co dla mnie jest nowością i ostatnio na maluchach 1-3 było poruszane - nieprzerwany czy też przerywany sen dziecka. Autorka się zastanawiała jak to sie dzieje, że francuskie dzieci dobrze śpią i w wieku 2-4 miesięcy potrafią przesypiać noce. Jej dziecko było zaprzeczeniem, budziło się co chwilę. W końcu trafiła do francuskiego pediatry, który zajmował się zaburzeniami snu niemowląt akurat w tym czasie na Manhatannie.

    Ja tego dobrze nie przekażę, więc cytuję Druckermann:

    "Cohen (...) mówił dużo o "rytmie" i uczeniu dzieci radzenia sobie z frustracją. Wysoko cenił spokój i przykładał dużą wagę do jakości życia rodziców, nie tylko do rzeczy dobrych dla dziecka.

    Jak więc Cohen nakłaniał nowojorskie dzieci do spania w nocy?

    - Moja pierwsza rada brzmi: kiedy urodzi ci się dziecko nie rzucaj się na nie w nocy. Daj mu szansę, żeby samo się wyciszyło, nie reaguj natychmiast.

    (...) podskoczyłam na te słowa. Uświadomiłam sobie, ze widziałam francuskie matki, które odczekiwały chwilę zanim zajęły się dzieckiem. Nie przyszło mi do głowy, że to celowe działanie lub, że ma to jakieś znaczenie. W gruncie rzeczy takie zachowanie trochę mnie drażniło - bylam zdania, że małe dzieci nie powinny czekać. (...)

    Jednak rada Cohena dotycząca przeczekiwania przypominała trochę naturalne rozszerzenie "obserwowania" dziecka. Nie można powiedzieć, że matke je obserwuje, jesli rzuca się, żeby wziąć je na ręce jak tylko zakwili.

    Zdaniem Cohena ta pauza jest sprawą kluczową. Wyjaśnił, że stosowanie jej od najwcześniejszego dzieciństwa ma ogromny wpływ na zachowanie dziecka. "Dzieci rodziców, którzy nie od razu reagowali na nocne hałasy, zawsze dobrze śpią w nocy, podczas gdy dzieci rodziców reagujących natychmiast budzą się regularnie, aż stanie się to całkowicie nie do wytrzymania" (...)

    Jednym z powodów, dla których warto chwilę odczekać jest to, że niemowlęta często wiercą się i kwilą przez sen, co jest całkowicie normalne i zdrowe. Jesli rodzice przybiegają i wyjmują je z łóżeczka to czasem przez to je budzą.

    Poza tym dzieci budzą się pomiędzy kolejnymi cyklami snu, trwającymi zazwyczaj około dwóch godzin. To normalne, że poczatkowo, kiedy uczą się te cykle łączyć, zdarza im się plakać. Jesli rodzice interpretują ten płacz jako domaganie się jedzenia i pośpiesznie zajmują się dzieckiem, to trudniej mu będzie się nauczyć nieprzerwanego snu. (...)

    Noworodki nie potrafią jeszcze łączyć cykli, ale w wieku dwóch-trzech miesięcy zyskują tę umiejętność - jesli tylko mają okazję jej się nauczyć. (dorośli także budzą się między cyklami snu, ale zwykle tego nie pamiętają, ponieważ potrafią natychmiast przejść do następnego cyklu)

    Doktor Cohen przyznał, ze czasem rzeczywiście trzeba dziecko nakarmić, przewinąć lub wziąć na ręce, ale jesli nie odczekamy chwili, obserwując je, nie możemy być tego pewni.

    - Jeśli żądania dziecka stają się bardziej natarczywe, rzecz jasna trzeba je nakarmić. Nie twierdze, że nalezy zostawiać dziecko samo, żeby rozpaczało.

    Podkreślał jednak, że powinno pozwolić mu sie nauczyć łączenia cykli. (...)

    Po powrocie do Paryża spytałam francuskie matki, czy stosują "pauzę" - wszystkie potwierdziły (...) Alexandra (...) była pełna ciepła i nie ignorowała swoich nowo narodzonych dzieci. Przeciwnie - uważnie je obserwowała, wierzyła, że płacząc chcą jej coś przekazać. Stosując "pauzę", patrzyła i słuchała. (...)

    Interweniowanie między cyklami snu bezpornie prowadzi do zaburzeń snu, powodujących, że dziecko wybudza się całkowicie co półtorej lub co dwie godziny. (...)

    W artykule podkreślono, że w ciągu pierwszy sześciu miesięcy życia dziecka 50-60 procent jego snu przypada na sommeil agite (niespokojny sen). W tej fazie śpiące niemowlę ziewa, przeciąga się, otwiera i zamyka oczy. "Błędem byłoby uważanie tego zachowania za przywoływanie matki, a co za tym idzie, zakłócanie nauki snu przez wzięcie go na ręce". (...)

    Kiedy odwiedziłam Helen de Leersnyder, lekarkę specjalizującą się w zaburzeniach snu, ta wspomniala o pauzie.

    - Czasem dzieci przez sen poruszają oczami, kwilą, ssą, wiercą się. W rzeczywistości jednak się nie budzą, dlatego nie można reagować za każdym razem i przeszkadzać im w spaniu. Trzeba się nauczyć w jaki sposób śpi dziecko.

    - A jeśli się obudzi? - zapytałam.

    - Jesli się całkowicie wybudzi, należy oczywiście wziąć je na ręce. (...)

    Ich zdaniem (naukowców) istnieje coraz więcej dowodów na to, że małe dzieci, które śpią zbyt krótko lub często budzą się w nocy sa nerwowe, agresywne, nadpobudliwe, cierpią na zaburzenia popędów i mają problemy z nauką i pamięcią."

    ****

    Uff, ale się napisałam. W każdym razie - wklejam to, bo może się komus przyda, mnie zainteresowało, dlatego, bo zauważyłam pewną prawidłowość. Krasnal na początku swojego życia faktycznie jak tylko zaczął kwilić czy otworzył oczka (tak, słyszałam nawet to przez sen) to ja go od razu brałam na przewijak, od razu karmiłam, bo myślałam, że tak się robi. I widzę, że to mogło być tak, ze ja go wybudzałam całkowicie. I na poczatku budził się co 2-3h, a potem, w skrajnych przypadkach (co widac na poprzedniej stronie po moich postach) w wieku 10 miesięcy budził się już co pół godziny. I tak - był nadpobudliwy, co ostatnio na maluchach pisałam w kwestii budzenia się dzieci w nocy. To chyba Brombap ten temat poruszyła, że pobudki dzieci w nocy sa też problemem dla samego dziecka.

    No i teraz - przyszedł na świat Gugi. A ja po prostu, czasem ze zmęczenia, jak młody sie w nocy wiercił to albo go brałam do siebie (i nie karmiłam, bo nadal spał jak się okazywało) albo robiłam "ćśśśś" i po kilku minutach wiercenie się ustawało. I teraz śmieszne - jak ja się nim w nocy zajmuję to pośpi 4h bez przerwy, potem wybudza się na jedzenie (według mnie ;)). Jak zajmuje się nim mąż i Gugi w nocy zaczyna jak on to mówi "skwierczeć" to mąż staje nad łóżeczkiem i robi "ććśśśśś" i Gugi co? Zapada w sen, czyli zgadzałoby się to z tym, co ten lekarz mówił o cyklach. Kocham weekendy, bo wtedy mąż się zajmuje małym i wtedy przesypiam calusieńką noc - kładziemy Gugiego o 19, a budzi się o tej swojej 4-5 ;)

    Teraz jak to przeczytałam to postanowiłam, że i ja, jak będzie moja kolej to spróbuję go nie podnosić od razu jak będzie się ruszał tylko chwilę odczekam i zobaczę, co będzie dalej.

    Moim zdaniem ciekawe podejście i trochę inne od wszystkiego, co do tej pory czytałam, bo łączy dwie metody - uczenia dziecka snu, ale zarazem nie "zezwala" na wypłakiwanie się. Zobaczymy.

    Aha, i Winni - ja na Ciebie włączam ignora, także ten...

    Treść doklejona: 22.08.14 21:00
    Kurczę, nie wiem, czy można aż tyle cytować, w razie czego mówcie, to jak przeczytacie to wykasuję...
    --
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTimeAug 22nd 2014 zmieniony
     permalink
    U nas też tak myślę, że dużo w tym prawdy..
    Bo byłam na każdy szum i teraz Adaś ma lekkie problemy ze snem i często wstaje kolo 8 a o 9 juz by mógł iść spać bo nie wyspany jest..
    Migg a odkopujac temat.. minęło to u Was? Bo to jakby opisane nasze usypianie :p
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormigg
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    A wiesz, Frag, że coś w tym jest? Zanim przeczytałam ten wpis o usypianiu, przeczytałam swój poprzedni z dawnych czasów i przypomniała mi się ta cała masakra nocna, którą przeżywałam z Lilą, gdy skończyła 5,6 miesięcy (minęła sama jakoś po roku, nie wiadomo, czemu, bo przestałam ją karmić w wieku dwóch lat). Ale do rzeczy - gdy była malutka postępowałam dokładnie tak jak Ty - ona nawet nie zdążyła nigdy zapłakać w tej nocy przez te pierwsze miesiące, bo od razu pakowałam jej cyca w dziób :) A potem jak było, to sama wiesz, bo miałam podobnie. Jako że drugiego dziecka na razie nie mam, nie jest dane mi sprawdzić, czy "pauza" działa. Ale może kiedyś :)
    Aha, i "pauza" to jedyna mądra (wg mnie) rzecz, o której pisała Tracy Hogg - tak robiłam w dzień, gdy byłam przytomna. Ale w nocy łatwiej mi było nakarmić niż zastanawiać się, czy już chce jeść, czy lepiej jej poszumieć nad uchem :)

    Treść doklejona: 22.08.14 21:15
    Asiula tak :D Bez odstawiania minęło, jakoś po roku. Potem jak Lila miała półtora roku odstawiłam ją w nocy (na lajcie - dogadałyśmy się), a potem w wieku dwóch lat dogadałyśmy się, że będzie piła mleko z kubka zamiast cyca. Aczkolwiek widzę, że generalnie sen jej się uspokoił i "wzmocnił" w wieku ok. 1,5 roku.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    migg: Ale w nocy łatwiej mi było nakarmić niż zastanawiać się, czy już chce jeść, czy lepiej jej poszumieć nad uchem :)


    O to to - i chyba też tryb "zombie" ma tutaj duże znaczenie. Nie wiem jak Wy, ale jak ja w nocy wstaję do dziecięcia to robię to tak mechanicznie, jak robot, że rano często nie pamiętam, ile było karmień, czasem jestem zdziwiona, że mały mnie kopie, bo zapomniałam go odłożyć. Po prostu automatycznie to wszystko robię i jakoś nie przychodziło mi do głowy, że można chwilę zaczekać i zobaczyć, co dalej.
    --
    • CommentAuthormamakasi
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Thefragile , też mam chrapkę na tą książkę. Ciekawe co zacytowalas bo też się kiedyś nad tym zastanawiałam . Ale czytałam książkę o rozroznianiu płaczu dziecka i z tego co zrozumiałam o ile stękanie czy wiercenie się może oznaczać że dziecko dalej śpi (w plytszej fazie) to płacz raczej nie. I u nas się sprawdziło. Co więcej, im szybciej reagowałam i reaguje (choć nieraz biegam po schodach lub wyskakuje spod prysznica ) tym kasia szybciej zasypia . Parę chwil dłużej i potrafiła się wybudzic na np godzinę w środku nocy :devil:
    I co ciekawe do ok 6 mca życia potrafiła ciągiem spać 6,8 godzin a teraz jest święto jak 2,3 przespi . Więc ni cholery nie wiem o co chodzi.
    --
    •  
      CommentAuthoreveke
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Frag w cytowaniu chyba nie ma nic złego . Podalas autora i tytuł. Ehhh ja z drugim dzieckiem tez bede juz duzo madrzejsza :(
    --
    •  
      CommentAuthormigg
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Ja w ogóle mam wrażenie, że dzieci (zwłaszcza te cyckowe, choć nie tylko) po prostu gorzej śpią w wieku 6-12 miesięcy. Tzn. pewnie są wyjątki, ale częściej spotykam te gorzej śpiące.
    Mamakasi mi się zdarzało, że słyszałam płacz Lilki (taki krótki) i spała dalej. A z takim dłuższym płaczem to wiadomo, lepiej nie ryzykować, aż przerodzi się w wielki ryk ;)
    --
    •  
      CommentAuthorsardynka85
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Ja właściwie chyba o tym nie czytałam, chociaż możliwe, że właśnie gdzieś mi mignęło ale też nie wyciągałam Miśka przy każdym zakwileniu bo właśnie często gęsto okazywało się, że on zasypiał ponownie...tzn. czasem trzeba było podejść i smyrnąć go po główce itp.
    nawet prowadziłam o to lekką batalię z mężem bo on przeważnie od razu brał i wyciągał Miśka z łóżeczka, co skutkowało jego wybudzeniem i często dodatkowo wyciem jakiś czas (już u nas w łóżku/ na rękach żeby nie było, że sam sobie w łóżeczku wył :tongue:)

    A właśnie jak pojawił się post Kingi odnośnie częstych pobudek jej synka i ta cała dyskusja (nie miałam kompa a pisanie z telefonu to wiadomo :wink:) to zaczęłam się zastanawiać czy takie wybudzanie się dziecka np. co godzinę w nocy na cycka (tzn. nie wiadomo w sumie czy dziecko budzi się na cycka, czy po prostu mama w pierwszym odruchu mu tego cycka nie serwuje "na zaś") jest aby na pewno zdrowsze niż odstawienie go w nocy i jego nieprzerwany sen...
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    mamakasi: to płacz raczej nie


    No właśnie dlatego pisał, żeby w razie płączu brać dziecko z łóżeczka. Wiesz co, książka fajna, moja przyjaciółka, która ma trzech synów w ten sposób ich wychowuje i ma naprawdę fantastyczne dzieciaki. Ale tak jak ze wszystkim, są rzeczy w tej książce, które mi nie podchodzą. Natomiast czyta się świetnie, wciągnęła mnie jak żadna inna ostatnio ;)

    eveke: Ehhh ja z drugim dzieckiem tez bede juz duzo madrzejsza :(


    Albo i nie ;) Ja jeszcze przy drugim popełniam błędy, tylko inne ;)))
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Frag, ja tę książkę czytałam kilka miesięcy temu - i to o pauzie bardzo mnie zaintrygowało. Bo mam wrażenie, że lecąc do MArty na każdy szelest w łóżeczku de facto wyrobiłam w niej reakcję, która naturalnie niekoniecznie by zachodziła.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    sardynka85: czy po prostu mama w pierwszym odruchu mu tego cycka nie serwuje "na zaś")


    to ja...
    --
    •  
      CommentAuthorbrombap
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    I też nie wszystko bym przeniosła. Ale spojrzenie wydało mi się generalnie zdrowe - takie racjonalne, a nie tylko lecące po emocjach:)
    --
    •  
      CommentAuthormangaa
    • CommentTimeAug 22nd 2014 zmieniony
     permalink
    Frag zdecydowanie coś w tym jest.
    I nawet po dzisiejszej nocy stwierdziłam do Męża, że Milka się wkurzyła w nocy, że ją obudziłam gdy zabierałam do nas do łóżka na karmienie, bo ona chyba nie chciała... Chyba lekko się przebudziła moim krzątaniem. Nie chciała piersi, zaczęła się wkurzać i po chwili zasnęła przy mnie a na karmienie obudziła się 3h później...

    My chyba też trochę przypadkowo stosowaliśmy w jakimś stopniu te działania bo do Małej musimy zwykle przebiec dwa piętra. I najczęściej było tak, że jak widzieliśmy/słyszeliśmy w niani, że Milka się wierci/kwili to czekaliśmy czy zacznie płakać czy nie. Jeśli zaczyna płakać to biegniemy, a jeśli się wycisza to nie lecimy bo wtedy jakbyśmy wparowali do pokoju to na 100% się przebudzi, a tak to jest szansa, że będzie spać dalej.
    Czasami czekaliśmy pod pokojem i jeśli przestawała się wiercić to nie wchodziliśmy.
    --
    •  
      CommentAuthorDii
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Frag to ja teraz widzę, że stosuję się do zasad tego doktorka:wink: Zawsze jak Madzia zaczyna popłakiwać to przychodzę, ale na początku obserwuję i często jest tak, że po dwóch zakwileniach jest cisza. I z Kacprem robiłam tak samo. Nie leciałam na łeb na szyję, a na pewno nie podnosiłam go od razu, ew. chwilę pobujałam lekko albo pogłaskałam po główce. I noce przesypiał ładnie poza karmieniami, a w zasadzie ciumkaniami, których sama go nauczyłam poprzez zasypianie na cycu aż do samego końca karmienia... Ale od odstawienia przesypia całe nocki pięknie:bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorsardynka85
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    The_Fragile: to ja...


    ja też tak czasem robiłam, bo jednak w środku nocy często gęsto działałam na trybie "zombie" a że łóżeczko stało koło naszego łóżka to odruchowo łapałam za dziecko i dawałam pierś (i też zdarzało mi się nie pamiętać ile razy w nocy)...baaa nawet czasem okazywało się, że to moje wyciągnięte z łóżeczka dziecko śpi nadal i wcale nie ma ochoty na ssanie czegokolwiek :cool:
    --
    •  
      CommentAuthoreveke
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Frag może tak być.
    sen Niny to moj koszmar macierzyństwa pierwszego roku. Naprawde bylo zle :(
    Tzn pierwszy miesiac super. Zjadla, odkladalam ją. Pizniejt zaczely się kolki i zawalily caly rytm. Pozniej nie poradxilam sobie z tym wszystkim. Ehhh

    jeśli kiedys bedzie mi dane miec drugie to moze i beda inne bledy ale chciala bym z tym snem dać radę.

    ja wlasnie dawalam w koncu cyca ciagle byle juz nie plakala. Ja naprawde bylam juz w kiepskiej formie psychicznej z powodu ciaglego jej ryku...

    Treść doklejona: 22.08.14 22:00
    I zrobilo się bledne koło przez to. Zatarla sie granica kiedy dziecko faktycznie potrzebuje. No i lozeczko kolo lozka. Ja juz tak nie chciałam by cokolwiek zaplakala ze zareagowalam natychmiast.

    teraz jak spimy osobno to jednak dziala tez fakt ze nie chce mi sie od razu tam leciec. W większości przypadków Nina zasypia dalej sama. A jak czegos potrzebuje to zazwyczaj mnie wola.
    --
    •  
      CommentAuthorPENNY
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    Frag coś w tym jest w tej pauzie :) Tryb zombie miałam przy Nadii, zazwyczaj dostawała cyca w buzię jak była maleńka i tyle... A teraz sobie obserwuję Liwkę szczególnie w godzinach porannych i nie robię nic :wink: i jest tak jak w tym tekście podanym przez Ciebie. Malutka wierci sie wierci i pstryk , bąk wyskakuje z pupy, śpi dalej... wierci się wierci , ziewa, otwiera oczy, zasypia i tak dalej i tak dalej. Przysięgam, że od paru tygodni, nie włożyłam jej piersi w buzię, za wyjątkiem karmienia :)
    -- Zapraszam na mój blog Powrot do jaskini
    • CommentAuthorcestmoi89
    • CommentTimeAug 22nd 2014
     permalink
    U mnie pauza by nie przeszła, bo zazwyczaj nie było kręcenia a wściekły ryk :tongue: dopiero koło roku, jak się nauczyła mama mówić, to zaczęła mnie powoli, powoli, wołać. Obecnie jest "mamija, mniam!":wink:
    Frag, a w tej książce jest coś o starszych dzieciach też? :wink:
    Dziś rano miałam hardkor... Mała się do mnie przyssała koło drugiej i jakoś się zupełnie wybudziła.Przez 2 godziny nie chciała usnąć męcząc mi sutki jakoś tak paskudnie, że z każdą upływającą minutą topniała moja cierpliwość. Starałam się przysnąć, bo to najlepszy sposób na to, aby i ona zasnęła, ale przed czwarta zaczęła mnie szturchać i szarpać. Zrzuciłam w stronę taty i sama poszłam do kibla upuścić napięcie :tongue: Ale słysząc zza drzwi takie biedne żałosne "mniamu... Mniaaaamuuuu!" i później widząc takie grochy wielkie na policzkach, to mi się żal zrobiło... Ech... Chyba się przestraszyła, że już więcej nie dostanie, bo zasnęła w 5 minut...
    --
    •  
      CommentAuthorbari_87
    • CommentTimeAug 22nd 2014 zmieniony
     permalink
    No to ja chyba byłam zbyt leniwa bo nie reagowałam i nie reaguje na każde dźwięki dochodzące z łóżka Kacpra :wink:. Zazwyczaj pokręci się parę minut i śpi dalej. Natomiast butelkę do dziś muszę przygotowywać 2 razy, po 24 i po 5 rano wtedy wiem, że to wołanie, kręcenie się z głodu i nie czekam. I tak przed ostatnim łykiem śpi głęboko.
    Kacper jak skończył 15 miesięcy dostał swoje łóżko-auto, od tego momentu przesypia w nim większość nocy, a nawet zdarza się, że i do rana tj do 8 :tongue:, wieczorem sam pokazuje na swoje łóżko, że chce w nim spać :smile:
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    cestmoi89: Frag, a w tej książce jest coś o starszych dzieciach też?


    Cestmoi, wiesz co, jeszcze nie wiem, bo dopiero trzy rozdziały przeczytałam. Jak doczytam to Wam powiem.

    No to Gugi tez się czasem po prostu z głodu budzi - w zimę częściej jak są kaloryfery rozkręcone i suche powietrze. Ale teraz mniej - jak nie wstanę to chwilę się powierci, pomiauczy - czasem wystarczy, że go tatuś po pleckach delikatnie pogłaszcze, a ten odwraca się i zasypia znowu.
    --
    • CommentAuthorcestmoi89
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    Czekam na wieści, Frag :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorsushka
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    U nas ze spaniem (jeśli chodzi o Jurka) jest totalny survival:tooth:
    Tzn. zasypia w w swoim łóżku ( a raczej na piersi, a potem odkładam go do łózka- nie chce mi się usypiać go inaczej, bo tak zasypia w miarę szybko) , a potem... co noc inny scenariusz. Raz obudzi się dopiero nad ranem, raz o ok. 2:00 i ja się kładę u niego, a czasem zabieram do sypialni... nigdy nie wiem, w którym łóżku i w jakiej konfiguracji się obudzimy.
    Nie wiem, czy dobrze robię. Czy przez to Młody nie jest "wygłupiony"? Póki co działamy na zasadzie "Jak nam dziś wygodniej"...
    --
    •  
      CommentAuthoreveke
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    Sushka mnie sie wydaje ze póki Wam dobrze to jaki problem :)

    Przyjdzie taki dzień, ze cos sie wydarzy czy to Ty zadecydujesz czy Jurek inpewnie forma snu sie zmieni :)
    wszystko poki co pewnie tkwi w cyckowaniu i przyzwyczajeniu :)
    --
    •  
      CommentAuthorsushka
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    W sumie dla mnie żaden problem. Dla Jurka, jak widać, również. Wszystko mu jedno, gdzie zasypia, byle pociągnąć cycka przed zaśnięciem. Jest mu tez wszystko jedno, czy śpi sam u siebie, czy ze mną u siebie, czy z nami w sypialni. Dlatego nie zmieniam niczego, najważniejsze, ze jesteśmy wyspani:wink:
    Na szczęście jego sen jest coraz dłuższy (potrafi nawet do piątej nad ranem spać bez pobudek), a przerwa na jedzenie trwa max.5 minut.
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    Witam się w wątku na razie całe szczęście bez problemów z zasypianiem:cool:
    Chciałam się tylko podzielić z wami,że dzięki niani z monitorem nie lecę na każdy szelest do córki i faktycznie słynna "pauza" jako może nie metoda ale jako sposób obserwacji dziecka bardzo się sprawdza :wink: Jak córa się kręci to nie lecę od razu, nie otwieram drzwi od pokoju,nie generuje zbędnego hałasu :wink: ale wiem,że gdybym nim miała podglądu video to byłabym nad Olą po każdym westchnięciu :devil: taka już matka wariatka jestem:wink:
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    matka wariatka to jestem ja,bo do tej pory sprawdzam czy maly oddycha.ale mamy wczesniakow juz tak chyba maja.
    -- ;
    •  
      CommentAuthoreveke
    • CommentTimeAug 23rd 2014
     permalink
    Ewa chyba nie tylko wczesniakow. Tez mam taką schize ;)

    Sushka ciekawe czy on faktycznie głodny czy to jednak przyzwyczajenie... tak po moich doswiadczeniach z Ninka mnie to zastanawia.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeAug 24th 2014
     permalink
    eveke: Ewa chyba nie tylko wczesniakow. Tez mam taką schize ;)


    Oj tak... Ja niestety na każde miauknięcie, kichnięcie, wiercenie brałam do siebie...
    --
    •  
      CommentAuthormontenia
    • CommentTimeAug 24th 2014
     permalink
    Ja swoim tez sprawdzam czy oddychaja:cool:
    •  
      CommentAuthorsushka
    • CommentTimeAug 24th 2014
     permalink
    eveke: ciekawe czy on faktycznie głodny czy to jednak przyzwyczajenie...

    Obstawiam, że głodny. Bo on ciągle jest głodny:devil: taki nasz mały domowy odkurzacz. Zje swoje i innym wyjada.
    A jeśli przyzwyczajenie...no cóż- "Consuetudinis magna vis est" , jak mawiał (nomen omen)Cyceron :crazy:
    A poważnie-widzę tendencję spadkową ( z budzenia się co godzinę doszliśmy do 1-2 pobudek), więc idzie ku dobremu :)
    --
    •  
      CommentAuthoreveke
    • CommentTimeAug 24th 2014
     permalink
    No to może faktycznie ;) w końcu kazde dziecko inne :)

    Moja sie budzila i probowalam usypiac, ale darla sie póki cyca nie dostala. Tak uzależniona. No ale wystarczylo ze opuscilam pokój i sama została. Z dnia na dzien sie skończyło.
    Taki przypadek.

    cyceron :crazy:
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeSep 21st 2014
     permalink
    Tak jak chyba kiedys eveke pisala - nocne wiszenie na cycku mojego dziecka to koszmar mojego maciezynstwa! HELP! Mam serdecznie dosc wszystkiego i kp i zycia juz:( maly wisi na mnie, gdy wtciagne cycka to po dwoch minutach juz wrzask. W dzien spi w.wozku na spacerze, w nocy...jak opisalam.wyzej...az boje klasc sie spac, bo wiem, ze wstane bardziej zmeczona niz klade sie spac:( co gorsza mam pod opieka zywiolowego dwulatka, a sil zycia brak przez tego wisielca. Nie da sobie zamknac buzi smokiem (wyprobowalam ich bardzo duzo), nie napije sie nic z butli. Je na noc kasze lyzeczka i terroryzuje mnie:( wiem, ze dzieci w nocy wstaja, ale ze az taki egzemplarz mi sie trfil...macie jakies pomysly? Dodam, ze przez najblizsze 4 mce moge liczyc tylko na siebie:(
    --
    •  
      CommentAuthormontever
    • CommentTimeDec 12th 2014 zmieniony
     permalink
    Problemu brak - niesamowity jest -->niemożebna senność vs lód na patyku
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeDec 12th 2014
     permalink
    Frances: az boje klasc sie spac, bo wiem, ze wstane bardziej zmeczona niz klade sie spac:(

    ja Cię rozumiem, bo swego czasu zbliżająca się noc powodowała u mnie lęk :) Ale to dlatego, że nikogo do pomocy nie miałam. Pewnie gdyby był partner, byłoby inaczej. Nie wiem, co doradzić. Hanny, może zredukuj karmienia? Przynajmniej spróbuj. A jeśli masz już tak dosyć, to po prostu stopniowo odstaw małego od piersi. Nic na siłę i ponad możliwości mamy. Szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.