Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorEleusa
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    Drogie użytkowniczki, coraz więcej dziewczyn boi się macierzyństwa, zastanawiam się, czego się boją. Czy mogłybyście opisać obawy, jakie towarzyszą macierzyństwu? Jakiś czas temu byłam na kursie graficznym, młode dziewczyny, tuż po studiach, już mężatki, w rozmowach podczas przerw deklarowały, że nigdy nie będą miały dzieci. Byłam delikatnie mówiąc - zdziwiona [wpis zmieniony przez moderatora]

    -----------------------------------
    Dzięki za uczestnictwo w tej dyskusji, pozdrawiam
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Cóż no, klimat zarobkowy jaki jest, każdy widzi, to już nie te czasy, gdzie mąż pracuje i utrzymuje rodzinę, a kobieta dba o dom i rodzi dzieci. To po pierwsze.
    Po drugie, co widzę u moich rówieśniczek (a jestem `94 rocznik), większość, jak nie wszystkie, CHCE mieć dzieci, ale jeszcze nie w najbliższym czasie. Czemu? Bo studia, bo praca, bo życie towarzyskie, bo możliwości, bo zdobywanie doświadczenia, bo dziecko to ogromna odpowiedzialność.
    Po wtóre- dziś w moim odczuciu od matek wymaga się więcej. Nawet czasem tutaj na forum to widać- już samo chociaż to, że wiele kobiet żyje właśnie w wirtualnym wirze blogów traktujących o wychowaniu, for, stron internetowych czy fejsbukowych etc. To jak dla mnie stwarza swego rodzaju presję- bo powinnam robić tak, bo w tym momencie moje dziecko powinno robić to czy tamto, bo powinnam mu poświęcić więcej czasu, a tu trzeba wrócić do pracy... Itp. W moim roczniku dużo dziewczyn boi się... że nie będzie mogło poświęcić dziecku tyle czasu, ile by chciały, szczególnie w czasie, kiedy o pracę jest trudno.
    Kolejna kwestia, baaaardzo niestety popularna w moim roczniku- ogromny strach przed ciążą i porodem. Już pomijam to, że leży znajomość fizjologii płciowej ogółem. A strach ma dwojaki powód- albo o to, czy wszystko będzie dobrze z dzieckiem, czy donoszą ciążę, czy będą wgl umiały w nią zajść, bądź też po prostu ogromny strach przed samą wizją porodu ogółem.
    Marginalnie, baaaardzo marginalnie i sporadycznie pojawia się problem sylwetki i ciała po ciąży, ale pewnie gdzieś głęboko w środku każda z nas się boi, czy się uda wyjść obronną ręką, czy jednak pooranie brzucha nas nie minie- też w sumie zasługa obecnych czasów, kanonów piękna, pogoni za ciałem idealnym itp. Udziela się, bo moje pokolenie się z tym mierzy w sumie od urodzenia.

    Chyba wszystko, co mi na szybko przyszło na myśl :wink:
    A już tak bardziej osobiście- jak kiedyś sobie mówiłam, że dziecko jak najszybciej, że super, że fajnie (czasy wzmożonego instynktu w liceum jeszcze), tak teraz to mi daleko do tego, by w ciągu najbliższych 5 lat wgl chcieć mieć dziecko. Zmieniło się odkąd na studia poszłam, pojawiły się myśli o kolejnym kiierunku może kiedyś, o podyplomowych kursach, o możliwości wyjazdu za granicę itp. Dziecko na dzień dzisiejszy jest przewidziane na kiedyś, ale bez skonkretyzowania.
    --
    •  
      CommentAuthordoti28
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    hmmm powiem tak na pierwsze dziecko zdecydowałam sie jak miałam 30 lat .Była to świadoma decyzja gdy wcześniej sie ktoś mnie pytał o dzieci gadałam że niechce ich bo są nieekonomiczne.heh obecnie mam dwoje dzieci 5 letnia córke amelke i 8mies córke Zuzanne .dalej twierdze że sa nieekonomiczne masakra jesli chce sie zapewnic prawie wszystko.
    Uważam że sytuacja w naszym kraju sprzyja temu że kobiety nie chca mieć dzieci bo praca potem powrót nie zawsze sie da niestety .... noi polityka prorodzinna pożal sie boże noi borykanie sie z problemami takimi by dostać sie do specjalisty pożal sie boże.... rzygać sie chce i tyle .... dużo by pisać .noi nie zawsze sie da bo niema sie własnego kąta dodam że jestem rocznik 78
    --
    •  
      CommentAuthorEleusa
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    Ja odkładałam 9 lat i żałuję, że tak długo. Tylko praca i jej utrzymanie było motywem do tego, że to odkładanie tak długo trwało. Myślę, że w porę się opamiętałam... jednak mam do siebie żal, że tak długo odkładałam...
    Na początku jest trudno, ale jak rodzi się drugie dziecko, to zmienia się perspektywa i człowiek myśli o trzecim, przynajmniej w moim przypadku tak jest, gdy odrzuciłam, pokonałam lęk przed dzieckiem.
    *Doti*, mam synka w wieku Twojej córeczki :-)
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Eleusa: Na początku jest trudno, ale jak rodzi się drugie dziecko, to zmienia się perspektywa i człowiek myśli o trzecim


    Haha, u mnie też się zmieniła - z "chcę mieć trójkę" na "zabetonuję się po samą szyję, na trzecie się nie zgodzę" ;))

    Ja dzieci zawsze chciałam mieć, ale odkąd je mam w moim życiu jest permanentny lęk, którego wcześniej nie doświadczałam. O to, czy będą zdrowe, o to, co się dzieje na świecie i jak to wpłynie na moje dzieci, o środowisko, o ich przyszłość, o nasze zdrowie, żebyśmy byli dla nich jak najdłużej. Troche przerażające, kiedyś beztroska, a teraz takie rzeczy momentami paraliżują.
    --
    •  
      CommentAuthorEleusa
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    Nie sądzicie, że większość tych lęków to lęki irracjonalne? To chyba domena matek, że się boją, generalnie matki się boją o dzieci, to jest jeden z aspektów macierzyństwa. Niektóre z mam mówiły mi, że boją się, że nie podołają obowiązkom. Jak pytam babci czy mamy, one też się bały i nadal się boją o swoje dzieci, generalnie przezywają wszystko mocniej niż na to wskazywałyby okoliczności.

    Fragile, planowaliśmy pięcioro :wink:


    [wpis zmieniony przez moderatora]
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Eleusa, pewnie tak, ale takiego strachu nigdy wcześniej nie doświadczyłam i prawdę mówiąc chyba nie da się go już pozbyć. NIe zapomnę słów mojej ginekolog, jak dowiedziałam się o ciąży (po dłuższych staraniach) i mówiłam o swoim lęku związanym z utrzymaniem ciąży. A ona powiedziała "boi się pani? No niestety, strach będzie teraz pani towarzyszył już do końca życia, to jest macierzyństwo". Święta prawda.
    --
    •  
      CommentAuthorEleusa
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Słusznie i trafnie stwierdziła ta lekarka.
    Ale czy strach może odwieść kobietę od posiadania dzieci? Co mają powiedzieć te, co mają po 5, 7, 9 dzieci? A może strach, lęk maleje wraz z liczbą dzieci? Coś w tym jest, że mamy jedynaków boją się najbardziej...
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Przed posiadaniem dzieci nie, ale pytałaś
    Eleusa: czy mogłybyście opisać obawy, jakie towarzyszą macierzyństwu?
    także dla mnie, która dzieci chciała mieć od zawsze w sumie to jest jedyny "minus" ;)

    Eleusa: Coś w tym jest, że mamy jedynaków boją się najbardziej...


    Ja mam dwójkę i boję się tak samo jak przy jednym ;)

    Podoba mi się ten tekst z Twojej strony o tygrysicy.
    --
    •  
      CommentAuthorEleusa
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Trochę mi zjechało brzuch po ciąży, może nie tyle rozstępy, co właśnie rozciągnięcie. Marwiłam się tym, dopóki jedna dziewczyna z 28dni, nie podesłała mi właśnie tego obrazka, jest kapitalny :smile:

    Treść doklejona: 27.03.15 21:02
    Pręgi tygrysicy
  1.  permalink
    Z mojej perspektywy - rocznik '93.
    Chcę mieć dziecko, a nawet dwoje dzieci, ale wciąż jest to przekładane "na potem" i to nie tylko ze względu na pewne perturbacje uczuciowe.
    Obawy:
    - koszt utrzymania dziecka w dzisiejszych czasach wciąż rośnie
    - komplikacje zdrowotne, które mogą mi poważnie utrudnić ciążę i normalne, fizyczne funkcjonowanie
    - chęć zdobycia pozycji, doświadczenia zawodowego (zawsze lepiej mieć coś w życiorysie, bo wiem, że po ciąży nie mam powrotu do miejsca gdzie pracuję)
    - studia i dalsze plany związane z edukacją
    - myśl jak moje dziecko poradzi sobie w coraz gorszym świecie (wojny, zamachy, brak poszanowania drugiej osoby itp.)
    - myśl ''a co gdyby mi się coś stało" - nie chciałabym żeby moi rodzice wychowywali moje dziecko, bo uważam że mają "specyficzne" podejście, poza tym jestem pewna, że by fizycznie nie dali rady, a moja siostra ledwie kończy liceum i byłoby to dla niej dużym obciążeniem na dzień dzisiejszy.
    Myślę, że świadomie będę miała problem na zdecydowanie się na ciążę. Chyba będąc młodszą miałam więcej odwagi. Z każdym rokiem coraz bardziej oddalam się od tej myśli (w tym roku kończę 22 i dużo bliżej do myślenia o macierzyństwie byłam w wieku 19 lat).
    •  
      CommentAuthormalami91
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Hmm...ja mam 24 lata i myśl, że mogłabym NIE MIEĆ dziecka wypełnia mnie przerażeniem.
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Ja miałam "kryzys macierzyństwa" :wink: w okresie 21-22lata, twierdziłam, że nigdy nie będę miała dzieci. W moim wypadku to była tylko i wyłącznie kwestia partnera. Jak się związałam z moim obecnym mężem, bardzo szybko stwierdziłam, że chcę mieć z nim dziecko. I zaszłam w ciążę, mimo, że obiektywnie był to fatalny moment- mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu ze współlokatorami, byłam pół roku po rozwodzie (przynajmniej formalnie) i nawet nie przedstawiłam D. mojej rodzinie- zw na poprzedni związek i jego bardzo burzliwe zakończenie.
    Jak urodziłam miałam 24lata. Fakt- nie było przeszkód natury ekonomicznej, mieliśmy oboje stałą pracę, w 22tc podpisywałam papiery od kredytu na mieszkanie :wink: Pewnie bym się nie zdecydowała, gdybyśmy takich możliwości nie mieli.
    --
  2.  permalink
    Ja zawsze chcialam miec dziecko/dzieci i mysli ekonomiczne akurat nie zaprzataly mi glowe, gdyz sama chowalam sie w nie za fajnych warunkach, a mimo to zyje i mam sie dobrze, zyje mi sie lepiej niz za mlodych lat, a dla kogo innego niz wlasne dzieci starac sie cos miec, czegos sie dorobic... Uwielbiam z nim spacerowac, chodzic na plac zabaw, kupowac mu ubranka i prezenty... To nie to samo co kupowac siostrzencowi.. taka inksza magia.... A kasa.. no coz.. dzisiaj jest, jutro nie ma, nie sposob tego przewidziec i tymi kategoriami decydowac o posiadaniu dziecka, bo nie WIELKA kasa tylko wlasnie bliskosc jest wazniejsza dla dziecka.
    --
    •  
      CommentAuthorFlowka
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    Dziewczyny, jak miałam 20, 25, 27, 28 lat, jak ktoś mnie pytał o dziecko, byłam najeżona! Edukacja, ambicja zawodowa, status materialny, obawa przed tym czy dam dziecku wszystko, ale także mój egoizm, jak macierzyństwo wpłynie na moje życie, moją niezależność, swobodę i spontaniczność, były tak silne, że długo odpowiadałam, że ja nie jestem stworzona do macierzyństwa. Potem ewentualnie, że jedno dziecko i pass.... Że po 3 miesiącach wracam do pracy, że nie wyobrażam sobie życia w pieluchach i krzyku.... Porażka. Kiedy zdecydowałam się na to jedno dziecko i okazało się, że po miesiącu, sześciu miesiącach, roku i trzech latach nie jestem w ciaży, perpektywa się zmieniła :) Niesamowita jest ironia losu :) dzisiaj mam 35 lat i prawie 5 lat starań i czuję, że mogłabym mieć pięcioro dzieci, zostawić karierę, zostać w domu, chodzić w dresach upapranych mlekiem i być kurą domową, ale też mamą.... aż MAMĄ. Ale to nie takie proste. I te powody dla, których odkładałam macierzyństwo, wydają mi się teraz tak małostkowe i niepoważne, że czasami zastanawiam się nad własną głupotą.
    --
  3.  permalink
    Ja napisałam o obawach, co nie znaczy, że mówię "nie chcę mieć dziecka". Bardzo bym chciała, ale są to rzeczy, które z czasem mnie coraz bardziej blokują. Może dlatego, że staję się bardziej świadoma tego wszystkiego co się dzieje wokół... Głęboko wierzę, że kiedyś będę mamą, ale prosto patrzy się na to z perspektywy pięknego słonecznego dnia, kiedy mam do ogarnięcia tylko pracę/szkołę, dom, zakupy i rachunki. Gorzej, kiedy nagle zwala się na głowę tysiąc dodatkowych rzeczy. Wiem, takie jest życie i ludzie sobie dają radę. Jednak czasem przychodzi mi do głowy "wariacki" pomysł, że lepiej gdyby to los podjął za mnie taką decyzję. W 100% świadomie ciężko mi będzie rozpocząć starania. Wiem, "nigdy nie ma idealnego momentu na dziecko" albo "każdy moment na dziecko jest dobry".
    • CommentAuthorcestmoi89
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    A mnie się wydaje, że po prostu się dużo wymaga od nas, jako od kobiet w ogóle. Nie tylko w kwestii macierzyństwa. Pracodawca wymaga dyspozycyjności, pracy w warunkach czasami wołających o pomstę, w stresie. Rodzina chce, żebyśmy miały dzieci, męża i dom. Znajomi chcą wyciągać nas na imprezy. Sami od siebie wymagamy ciągłego rozwoju i dokręcamy śrubę na maksa. Wydaje mi się, że to, czy ktoś boi się dzieci, czy na nie czeka, zależy od nastawienia i poukładania sobie celów i wartości. Dla jednego najważniejsza jest rodzina, inny musi się najpierw dorobić, wykształcić, wyszaleć. Dzisiejszy świat tyle oferuje i tak kusi różnorodnością, że ciężko wybrać, czego tak naprawdę chcemy w życiu. I dodatkowa presja środowiska. Mam 25 lat. Mała się urodziła jak miałam 23, a jak 22 - zaszłam w ciążę. Byliśmy 2 lata po ślubie. Ciężko pracowaliśmy, nie mieliśmy nic swojego, ja po skończeniu 18 lat się wyprowadziłam z domu, mój mąż przyjechał z odległej o 600 km wioski. Uwierzcie mi, wszyscy załamywali ręce i się dziwili, jak damy radę, dlaczego teraz, kto nam pomoże. A my teraz mamy mieszkanie (już pod meblami w kuchni podłoga spłacona :wink:), mąż ma fajną pracę, kończy studia, nikt nam nie musi pomagać, relacje się nam poukładały z naszymi mamami. Po prostu, to był ten moment i koniec. Nie brakuje nam ani miłości ani pieniędzy na godne życie. A co do strachu o dzieci. Ja po prostu wierzę. Wierzę, że będą na tyle silne, że jakby były trwale chore, to damy radę przez to przejść także. Nie wiem, jak to napisać... Widziałam kilkoro chorych dzieci i kilkoro dorosłych chorych od dzieciństwa. Zawsze ci ludzie są niesamowicie silni i wytrwali. Może zrozumiecie, może nie. Jeszcze chciałam napisać... Ale teraz mi umknęło :wink: aaa... Pamiętajcie, że to my teraz kształtujemy przyszłość dla naszych dzieci. To jest jeden z powodów, dla których się zdecydowaliśmy mieć dzieci. Bo może, dzięki nim, będzie komuś gdzieś lepiej. Choćby ich własnym dzieciom.
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeMar 27th 2015 zmieniony
     permalink
    cestmoi89: Po prostu, to był ten moment i koniec.

    No właśnie, mi się wydaje, że wszystko to kwestia "tego momentu". Jak się poczuje, że to właśnie ten, to wszystkie przeszkody schodzą na dalszy plan.
    Choć mam też koleżanki, które nie miały jakiegoś silnego pragnienia macierzyństwa, ale stwierdzały, że skoro są w takim a nie innym wieku (np. 28-29lat), wychodzą za mąż, to się starają od razu po ślubie i kropka. Jedna nawet wprost powiedziała, że ona potrzeby nie czuje, "ale nie chce za kilka lat płakać, że jest za późno". Mnie to trochę wtedy dziwiło, ale to też nie jest tak, że później też wszystko przyjmowała tak "na zimno". Teraz ma dwoje dzieci, rok po roku i jest bardzo szczęśliwą mamą :)
    --
    •  
      CommentAuthorczajnik
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Ten strach o dzieci jest chyba naturalny. Taki instynkt po prostu...

    Poza tym, wydaje mi się, że często wszelkie lęki, wątpliwości się wycofują, kiedy kobieta spotka TEGO mężczyznę. I chce wtedy mieć dzieci, nie dla samego macierzyństwa, tylko dlatego, że to będą dzieci z NIM.
    Tak jak Azniee podała swój przykład.

    Wydaje mi się też, że często starsze pokolenia, nasi rodzice, dziadkowie, pewnie nieświadomie, ale straszą nas, jak to jest źle, jak się ma dzieci. Przynajmniej u nas widzę taką hipokryzję: najpierw mówią, że chcą mieć wnuki, a potem zaczynają historie, jak to ich dzieci nie spały po nocach i oni też nie spali i byli tak wykończeni, że mieli ochotę skoczyć przez okno. To ma być zachęta?? :confused:

    No i to wszystko co, dziewczyny pisały o ekonomii, karierze itd., to też prawda... ciężko znaleźć złoty środek.
    --
    • CommentAuthorigni
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    Mamy cudownych i wspaniałych chłopców, w drodze córeczka... nie wiem czy to wina ciąży, czy groźba wojny , ale coraz czesciej dopada mnie strach o nasze dzieci. Rzeczywiście perspektywa z dziećmii bez dzieci zmienia sie diametralnie.
    •  
      CommentAuthorbabqa
    • CommentTimeMar 27th 2015
     permalink
    W moim przypadku strach przed ciażą, bólem, niewiadomym... strach przed uwiązaniem, przed byciem "kurą domową" i w ogóle to duzo strachu, blokad, myślenia w kontekscie "stracę zycie". Uratowało mnie poronienie, a wcześniej jeszcze doświadczenie Boga we mszach o uzdrowienie i uwolnienie. Odblokowało mnie doswiadczenie straty tego, o czym kiedyś myślałam, że jest stratą - macierzyństwo. Wg mnie wiele kobiet ma podobnie. Do tego wygoda, brak poczucia bezpieczenstwa, brak miłości i odpowiedzialności. Gdyby nie to doświadczenie, to pewnie miałabym dójkę dzieci z opcją więcej nie. Teraz mam dwójkę dzieci z opcją więcej. O ile życie pozwoli.
    -- www.pieluszkiwielo.blogspot.com
    •  
      CommentAuthordorotita90
    • CommentTimeJul 5th 2019
     permalink
    Eleusa: Drogie użytkowniczki, coraz więcej dziewczyn boi się macierzyństwa

    Skąd takie dane? Czy faktycznie więcej kobiet deklaruje LĘK przed macierzyństwem w stosunku do lat poprzednich?
    Czy ten trend, jeśli faktycznie występuje, to utrzymuje się od dłuższego czasu, czy jest czymś nowym?

    Osobiście powątpiewam w to, że kobiety nie mają dzieci, bo czegoś się boją, albo że coraz mniej chcą mieć te dzieci.

    Lęk i niechęć to nie to samo.

    Być może kobiety obecnie częściej niż kiedyś otwarcie deklarują, że nie planują macierzyństwa, ponieważ współczesny poziom medycyny umożliwia im podjęcie takiej decyzji. W przeszłości nie było to takie łatwe, antykoncepcja i metody zapobiegania ciąży nie były aż tak skuteczne jeszcze do niedawna!

    W przeszłości nie chciałam mieć dzieci, ponieważ macierzyństwo nie jawiło mi się jako nic atrakcyjnego. Nie chciałam być matką tak samo, jak nie chciałam być, na przykład, nauczycielką albo spawaczką. No po prostu nie dla mnie i tyle. Czy to znaczy, że boję się uczenia bądź spawania? Ani trochę.

    Treść doklejona: 05.07.19 18:31
    czajnik: Poza tym, wydaje mi się, że często wszelkie lęki, wątpliwości się wycofują, kiedy kobieta spotka TEGO mężczyznę. I chce wtedy mieć dzieci, nie dla samego macierzyństwa, tylko dlatego, że to będą dzieci z NIM.

    Mam dokładnie to samo doświadczenie. O macierzyństwie jako czymś potencjalnie dla mnie zaczęłam w ogóle myśleć, gdy poznałam Tego Jedynego.
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeJul 9th 2019
     permalink
    Poczucie bezpieczeństwa jest kluczowe. Gdy ma się mężczyznę u boku, który nie jest skupiony na swoim świecie, a buduje wraz z nami NASZ. To daje takiego powera, że większa liczba dzieci wtedy niestraszna. A jeśli mamy u boku narcyza i wygodnickiego, to posiadanie dzieci jawi się jako coś karkołomnego, jak zdobycie Mount Everestu.
    Oczywiście czynnik finansowy też gra rolę, ale to zależy też od nastawienia do pieniądza.
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.