Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

  1.  permalink
    tak jak pisze Marion w przychodni powinny wisieć ogłoszenia z nazwa szczepionki i jej składem. Chyba ze wstydza sie tego co podaja?
  2.  permalink
    U mnie w przychodni jest nazwa szczepionki, ale składu nie widziałam.
    --
  3.  permalink
    [quote=tylkonadzis][/quote]

    pewnie w tym ogłoszeniu pisza tylko o bezplatnym Synflorixie?

    Powinno byc tak jak w aptece z zamiennikami, informacja o wszystkich szczepionkach na pneumokoki ktore sa dopuszczone do obrotu.
    Wtedy kazdy mogłby zdecydować czy woli zapłacić czy wykorystac to co daja.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 28th 2018
     permalink
    W przychodniach wiszą ogłoszenia MZ, bo muszą. A potem i tak trzeba z lekarzem rozmawiać i jak ktoś chce, to właściwą wiedzę uzyska.
    Jak chcesz dziecko szczepić to chyba najpierw się dokształcasz a potem kłujesz?
    Nie mówiac już o tym, ze dla przeciętnego rodzica ani nazwa ani tym bardziej skład nic nie znaczy...
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeMar 28th 2018
     permalink
    a mozna zaszczepic dziecko jedną dawką synflorixu a potem zamówić sobie prevenar czy trzeba juz ciagnąć jeden rodzaj?
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 28th 2018
     permalink
    Synflorix się szczepi inaczej- tu niezależnie od wieku muszą być 2 dawki. Przy prevenarze po 2 urodzinach masz tylko jedną dawkę. Nie wiem jak jest z łączeniem tych dwóch...
    --
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeMar 30th 2018
     permalink
    popatrzcie co wymyślili antyszczepionkowcy

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23201066,dr-grzesiowski-gdybysmy-nie-wprowadzili-szczepien-populacja.html
  4.  permalink
    To i tak nie przejdzie. Ale artykuł wartościowy. Polecam przeczytanie każdemu sceptykowi

    Treść doklejona: 04.04.18 12:25
    czytaliście o tym: firma GSK poinformowała o możliwym wycieku z ampułkostrzykawek ze szczepionkami.
    Nie wiecie czy to nie dotyczy też Synflorixu, który jest podawany bezpłatnie w akcji szczepień na pneumokoki?

    http://forsal.pl/artykuly/1115033 ,uwaga-na-szczepionki-gsk-mozliwe-ze-nastapil-wyciek-z-a mpulkostrzykawek.html
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeApr 4th 2018
     permalink
    Niech ktoś zamknie ten wątek a dyskusja niech się przeniesie w odpowiednie miejsce.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeApr 4th 2018
     permalink
    Popieram.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 4th 2018
     permalink
    sasza_lewandowska34: Nie wiecie czy to nie dotyczy też Synflorixu


    jest jak byk napisana lista szczepionek który ewentualny wyciek dotyczy, i tak nie ma Synflorixu
    --
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeApr 5th 2018
     permalink
    rzeczywiście jak poszukać lepiej Synflorix nie jest produkowany przez GSK.
    ja szczepiłam Prevenarem na pneumo, tez szczesliwie nie produkuje go GSK.
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeApr 6th 2018
     permalink
    ja sobie tak mysle, ze dobrze ze poinformowali o tych mozliwych wyciekach z ampułkostrzykawek, bo kto wie ile takich spraw jest zatajanych, trzymanych w tajemnicy i nie widza one swiatła dziennego. Z drugiej strony dobrze ze firma sama się przyznała bo gorzej jakby wyszło to od pacjenta który z powodu wycieku otrzymał niższą dawke to wlasnie to było przyczyną że szczepionka zwyczajnie nie zadziałała.
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeApr 6th 2018
     permalink
    Pepa1, GSK nie produkuje Synflorixu? Skąd to info?
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeApr 9th 2018
     permalink
    Kingaryka, nie napisałam że Synflorix jest produkowany przez GSK ;)
    podobnie jak ta szczepionka płatna Prevenar :)
  5.  permalink
    Sekundę, nie mylmy dwóch rzeczy. To, że w tym artykule nie ma Synflorixu to nie znaczy, że GSK go nie produkuje. Też na sto procent nie znaczy, że wyciek nie mógł dotyczyć równiez tej szczepionki. Ale to tak na marginesie
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeApr 9th 2018
     permalink
    Nie ma to jak rozmawiać samemu ze sobą...
    --
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeApr 11th 2018
     permalink
    [quote=sasza_lewandowska34][/quote]

    Sasza, to już jest teoria spiskowa! Jakby doszło do rozszczelnienia w Synflorixie to niezależnie od tego kto go produkuje to by poszła informacja!
  6.  permalink
    mojej znajomej dziecko ma ogromna traume przed chodzeniem do przychodni.
    myslicie ze nieodplatnie lekarka srodowiskowa moze przyjsc do niej do domu?

    ona chce dziecku oszczedzić nerwów, ale nie wiem czy to dobry pomysł
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 13th 2018
     permalink
    Nieodpłatnie to chyba nie (pewności nie mam), ja kiedyś zastrzyki dostawałam w domu i za każdą wizytę płaciłam, mimo że pielęgniarka przyjeżdżała od nas z przychodni.
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeApr 13th 2018
     permalink
    U nas przyjezdzala pielegniarka srodowiskowa (z kontraktem nfz) do dziecka (na zastrzyki, banki), meza i nic nigdy nie musielismy placic.
    Pierwsze slysze:shocked:
    No chyba ze nie miala kontraktu.
    A na nfz tez sa wizyty domowe lekarza alé to juz w okreslonych warunkach, zazwyczaj jak osoba w stanie ciezkim, niechodzaca itp.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 13th 2018
     permalink
    Może tak być, że kontraktu nie było.
    Wizyt domowych u nas w praktyce nie ma wcale. Teoretycznie owszem. Na papierze jest wszystko, a jak raz potrzebowałam do dziecka (uporczywe wymioty, więc ciężko czy dojść, czy dojechać), to niestety nie. Oni jeżdżą tylko do staruszków.

    No, a jak dzwoniłam o te zastrzyki (rwa kulszowa, że nie dałabym rady tam dotrzeć),to owszem, ale... odpłatnie.
    --
  7.  permalink
    sprawdziłysmy ceny szczepienia i wychodzi miedzy 150 - 200 zł za jeden zastrzyk bez dojazdu.
    ale były tez takie ogłoszenia za 250 zł z dojazdem.
    dziwne bo chyba jak jest wizyta w domu to juz powinno byc wliczone w cene.
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeApr 17th 2018
     permalink
    takie szczepienie dziecka w domu to szybka droga do tego, aby juz nigdy
    nie poszło w spokoju do lekarza. Mozesz obiecac mu nagrode za dzielnosc etc..
    ale nie zeby uczyc unikac stresu, kiedys ci na pewno za to podziekuje ze sie
    przemógł zeby pojsc do lekarza.
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeApr 18th 2018
     permalink
    zdecydowanie trzeba takie lęki likwidowac w samym zarodku.
    My juz jestesmy po niekorych szczepieniach i nie powiem było
    czasem ciezko ale jestesmy z córą gotowe na kolejne :)
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 18th 2018
     permalink
    Kryste, a co tak drogo... ja płaciłam, ale nie aż tyle...

    Ja raczej też z tych matek,co jak trzeba to idzie z dzieckiem, bo co jeśli nadejdzie coś gorszego? Wyrostek na przykład??/ W domu nam go nie zoperują. No, ale każdy musi po swojemu...
    --
  8.  permalink
    [quote=Else][/quote]

    dokładnie, czasem przeciez jako dziecko i pozniej w dorosłym zyciu trzeba się
    położyć w szpitalu i nie mozna uczyc dzieci ze tam ci cos zagraża.

    Generalnie moja znajoma niestety dopieła swego i zaszczepiła na penumokoki
    dziecko w domu. Wydała 250 zł za sam zastrzyk = głupota.
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeApr 19th 2018
     permalink
    Mój syn miał niezwykła traumę do lekarzy po wizycie prywatnej. Ale cóż...jak trzeba było iść do lekarza, to trzeba. Z czasem przeszło.
    Często rozmawialiśmy o tym, bawiliśmy sie w lekarza :)
  9.  permalink
    a to dziwne bo wydaje się ze dziecko powinno się w domu lepiej czuc,
    bo wszystko zna i trudno tutaj o syndrom szpitalnego korytarza!
    wlasnie tak jak pisze IwonkaLA trzeba rozmawiac a nawet spróbować zamienić
    lęk w zabawe
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeApr 20th 2018
     permalink
    Nie wiem skąd to demonizowanie prywatnej wizyty w domu. Jeżeli to ma zwiększyć komfort dziecka, a rodziców stac na to, żeby zapłącić za wizytę domową, to czemu nie. Ważne, żeby było skutecznie i bezpiecznie, a jak prz okazji można zaoszczędzić dziecku stresów, to czemu nie!
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 20th 2018
     permalink
    Tylko, że tu nie chodzi o demonizowanie. Raz, że wyjście do przychodni to włączanie socjalizacji (pewne rzeczy robi się tu, a inne tam). Dwa, mało kto wie, ale po szczepieniu może dojść do wstrząsu,więc powinno być ono wykonane w zasięgu lekarza. Trzy, jak dziecko ma się dowiedzieć, że przychodnia to nic strasznego, skoro unikając jej daje mu dziecku sygnał, żę tam jest chyba coś nie tak... Gdyby tam było bezpiecznie, to mama/ tata by "mnie tam zabrali".Cztery, szczepienie w domu i szczepienie w przychodni "boli tak samo"... Pięć, a co jeśli po akcji "szczepienie" w domu dziecko zrazi się do pomieszczenia, w którym było szczepione? Wyprowadzka???
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeApr 20th 2018
     permalink
    Albo każde staniecie w drzwiach obcej osoby będzie odbierac jak kolejne szczepienie i pojawia się fobie :cool:
    --
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeApr 23rd 2018
     permalink
    [quote=Else][/quote]

    zdecydowanie Else dobrze prawi. Unikanie przychodni spowoduje tylko większy lęk przed nią samą.
    Przychodnia to nie tylko szczepienia ale normalne wizyty lekarskie, nawet jak masz kase zeby wezwac
    lekarza do domu, jesli przyjdzie koniecznosc hospitalizacji to bedzie duzy duzy problem.
    • CommentAuthorMaggie123
    • CommentTimeApr 23rd 2018
     permalink
    Jak dla mnie to już za daleko idące przewidywania. W takim razie nauka w domu do lęk przed szkoła itp.?
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeApr 24th 2018
     permalink
    czy warto szczepić prawie 6 letnie dziecko na pneumokoki? może już nabyło swoją odporność?
    • CommentAuthorMaggie123
    • CommentTimeApr 25th 2018
     permalink
    zdecydowanie to już za późno na szczepienie, to znaczy już 5 letnia
    dzidzia ma odporność na pneumo wlasnie z powodu jej wieku.
    Jej układ immunologiczny jest w pełni wykształcony i skoro przespałaś
    szczepienia nie ma sensu teraz isc w ta strone.
    a jak dzieciaczek nie chorował?
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeApr 26th 2018
     permalink
    wlasnie chorowało, czeste zapalenia ucha, raz
    powazne zapalenie płuc. Zapalenia ucha szczegolnie bolesne.
    Nie zaszczepilam z trywilanego powodu - brak pieniążków.
    Doczytałam się teraz ze powyżej 60 lat też warto szczepić, przekonałam
    rodziców i oboje kupili szczepionkę w aptece.
    • CommentAuthorJustyna+
    • CommentTimeApr 26th 2018
     permalink
    Oczywiście prevenarem.
  10.  permalink
    wrzucę swoje 3 grosze :)

    wiek 5 lat jest data umowną, po prostu jak wynika z statystycznych badań
    w tym okresie nabywa się już odporności na pneumokoki.

    Najsłabszą na pneumo odporność mają osoby mające
    problemy z układem immulogicznym, nosiciele wirusa HIV
    oraz ci którzy chorują na AIDS.
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeMay 2nd 2018
     permalink
    a ja bym tą sześciolatkę szczepiła w zaleznosci od wymazu jaki pobrać
    należałoby jej z gardła.
    Jak bedzie zły wynik to zaszczepic, napewno jej to nie zaszkodzi a pomóc może
    i owszem!
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeMay 7th 2018
     permalink
    [quote=kingaryka][/quote]

    kingaryka napisz prosze czy twoi rodzicie, którzy się szczepili nie mieli objawów
    poszczepiennych?
    czy wszystko ok i jak z ich odpornością?
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    rodzice żyją spoko:)
    ale teraz beż żartów, mama miała 2-3 dni gorączki i potem przeszło.
    ojciec zupełnie bez objawów.

    byli szczepieni rok temu i od tej pory wszelkie zachorowania na
    ten moment ich omijają.
    Trzeba wziąć pod uwage ze byli szczepieni też na grypę, jak co roku
    odnawiają tą szczepionkę, tak wiec brak chorowania wnika nie tylko ze
    szczepienia na pneumokoki.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Moderatorze, zamknij tę koncernową, jałową dyskusję...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Że tak o tej grypie wtrącę... Mój ojciec jest lekarzem i szczepi siebie co rok na grypę. Żona jego także się szczepi i są zadowoleni, natomiast jak ja zaszczepiłam syna, to nie dość, że pierwszy grypę złapał, to jeszcze omal się nie przekręcił,wylądował w szpitalu. Nikt z jego grupy tak fatalnie grypy nie przechorował. Mało tego złapał szczep, który szczepionka miała zwalczać. Dupa. Także to nie jest takie super antidotum dla wszystkich.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Ja najgorszą grypę w życiu przeszłam po szczepieniu na studiach. Mój przyszły mąż mnie 3 dni poił i przebierał spocone piżamy. Ja niewiele pamu3tam. Całościowo 2 tygodnie wyjęte z życia i potem ledwo semestr zaliczyłam... Nigdy więcej...
    --
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeMay 9th 2018
     permalink
    tez tak miałam, ale nie po szczepieniu. W czasie normalnej grypy u mnie 3 tygodnie lezenia, snu i pocenia się.
    Temperatura a potem bez temperatury, znów powrót temperatury.

    Zaszczepiłam się trzy lata temu, ale czy to coś dalo nie wiem.
    Juz taka ekstremlana grypa się nie pojawiała.
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    wszyscy którzy maja kontakt z potencjlanie dużą liczba chorych ludzi
    powinni sie szczepić.

    Grypa tak jak choroba pneumokokowa moze byc smiertelnie niebezpieczna.
    Zwłaszcza taka "przechodzona" kiedy to chodzimy z temperatura do pracy,
    nie daja organizmowi odpoczac i wlasciwie sie zregenerowac!
    • CommentAuthorkingaryka
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    odnosnie badania na pneumokoki jak pisała Pepa to w mojej
    ocenie sam wymaz z gardła nie wystarczy.

    Trzeba zrobić badania bakteriologiczne które pozwoli określić wrażliwość
    pneumokoków na antybiotyki.
    • CommentAuthorkasia5959
    • CommentTimeMay 14th 2018
     permalink
    Te badania bakteriologiczne polegają na wyhodowaniu pneumokoków z krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego czy wydzieliny z dolnych dróg oddechowych.
    • CommentAuthorPepa1
    • CommentTimeMay 16th 2018
     permalink
    z krwi to rozumiem, ale chyba pobieranie płynu mózgowo - rdzeniowego może być niebezpieczne. Po co to robić, skoro własnie można pobrać
    próbkę krwi i zbadać na pneumokoki?
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.