Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 2nd 2015 zmieniony
     permalink
    a ja jestem do tego stopnia 'postepowa' ze nie uwazam przerywanca za antykoncepcje
    dla mnie jako taka antykoncepcja to cos co ma wplyw na organizm czyli pigulki, spirale itp
    --
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    Ja mam w głowie podział anty na ingerującą w cykl i nieingerującą. Czyli czym innym dla mnie jest ładowanie w siebie sztucznych hormonów- tabletek, zastrzyków, spiral z hormonami, plastrów itp, a czym innym użycie gumki. Od gumki nic mi się w cyklu nie pozmienia, a w sumie to nawet o tyle lepiej, że śluz będzie czytelny- same plusy :tongue:
    I też się zastanawiam, czym ta gumka by w Twoim zdrowiu szkodziła, Amazonko? Skoro piszesz, że nie stosujesz wszelkiej antykoncepcji z powodów zdrowotnych?
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    MrsHyde: ja jestem do tego stopnia 'postepowa' ze nie uwazam przerywanca za antykoncepcje

    bo tak właściwie to nią nie jest ;) też jest jakimś zachowaniem mającym na celu "nie-staranie się"...tak jak nie podejmowanie współżycia :tongue:
    --
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 2nd 2015 zmieniony
     permalink
    Bloody_Lady: o tyle lepiej, że śluz będzie czytelny

    Tutaj nie zgodzę się z Tobą, Bloody Lady :wink: Przynajmniej u mnie gumki raczej zakłócają obserwacje. Ale być może to kwestia indywidualna.

    A moim zdaniem przerywany jest metodą antykoncepcyjną, bo jest działaniem ukierunkowanym na zapobieganie ciąży (tyle, że akurat mało skutecznym statystycznie, ale jak widać u niektórych par się sprawdza). Tak samo jak antykoncepcją jest stosowanie okresowej wstrzemięźliwości, bo też jest ukierunkowane na zapobieganie ciąży. Kto twierdzi, że to nie antykoncepcja i to nie jest zapobieganie, lecz "odkładanie" (szczególnie jeśli mówimy o tzw. odkładaniu na zawsze), ten oszukuje sam siebie, stosuje pojęcia-uniki. I uważam, że takie zaciemnianie sprawy ("nie zapobiegam ciąży, lecz ją odkładam", "nie stosuję antykoncepcji, lecz naturalnie planuję rodzinę") jest ściśle związane z ideologią, w ramach której trzeba być stale "otwartym na życie". Opozycje sztuczne trochę jak w tym żarcie.
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    Tosia24: Tutaj nie zgodzę się z Tobą, Bloody Lady Przynajmniej u mnie gumki raczej zakłócają obserwacje. Ale być może to kwestia indywidualna.


    A to widzisz. Mnie chodziło głównie o "pn". Nigdy mi gumka sama w sobie śluzu nie zaburzyła :wink:

    O właśnie, Tosia poruszyła ciekawą kwestię. Kiedyś trafiłam na forum wielodzietnych- tam generalnie wszyscy BARDZO mocno katoliccy, niektórzy to aż moim zdaniem niezdrowo... No, ale mniejsza. I oni tam w większości NPR potępiają. Bo co to za "otwarcie się na życie", skoro świadomie unika się współżycia wtedy, kiedy to życie by miało powstać? :wink: Oni tam wychodzą z założenia, że jak ktoś jest wierzący, to powinien zdać się w tej kwestii na Boga i współżyć wtedy, kiedy jest na to ochota, czyli również wtedy, kiedy potencjalnie kobieta jest płodna i może zajść w ciążę- a czy zajdzie, to już w rękach Boga.
    Nie mnie oceniać, kto ma rację, nie mniej jednak- jakaś logika w tym jest.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    ale dziewczyny, mozna tez uznac, ze antykoncepcja to nie tylko cos co ingeruje w organizm kobiety, ale takze w naturalny, "normalny" stosunek plciowy. i tutaj jak najbardziej wpisuje sie i guma, i przerywaniec, i mysle, ze takie podejscie najbardziej ideologicznie jest zgodne z KK. to, ze myslicie inaczej, nie znaczy, ze.tak jak przedstawilam, sie nie da :)

    jesli chodzi o gumy, to nie raz nie dwa trafilam na osoby uczulone, ktore gumek po prostu uzyc nie moga.
    co do przerywanego- mamy tutaj jej fanki, wiec nie przekonam, ale moze (nie musi) wplywac na tzw zdrowie psychiczne partnerow. tu polegam na badaniach naukowych, zeby nie bylo
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    MrsCreme: jesli chodzi o gumy, to nie raz nie dwa trafilam na osoby uczulone, ktore gumek po prostu uzyc nie moga.

    podejrzewam ze stosowaly zwykle lateksowe, no i czesto gesto alergia wcale nie musi byc na lateks nawet tylko na uzyty srodek nawilzajacy/plemnikobojczy
    wystarczy uzywac gumek z poliizoprenu i po klopocie


    ps. jestem alergiczka, z problemem m.in gumowym, wyprobowalam sama i sporo czytalam na innych forach ad alergii tego typu
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    no tak, gumki bywają z różnych materiałów, ale wystarczy żeby te polipropylenowe były trudnodostępne lub drogie i stosowanie takich nie ma sensu (dla nich). Nie nawracajmy się na siłę na antykoncepcję :P
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    MrsCreme: ale dziewczyny, mozna tez uznac, ze antykoncepcja to nie tylko cos co ingeruje w organizm kobiety, ale takze w naturalny, "normalny" stosunek plciowy.


    Można. Na szczęście nie trzeba :tongue: Tacy jesteśmy z mężem ubodzy duchem, że taka "ingerencja" nas kompletnie nie rusza :wink:

    MrsCreme: no tak, gumki bywają z różnych materiałów, ale wystarczy żeby te polipropylenowe były trudnodostępne lub drogie i stosowanie takich nie ma sensu


    Ani trudnodostępne, ani specjalnie droższe (szczególnie jak się je stosuje doraźnie, jako dodatek do MRP). A, o polipropylenowych nie słyszałam jeszcze (auć!) :wink:.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    nie nawracam na sile nikogo tylko tez uwazam ze wciskanie ze stosujac NPR/MRP stosujac gumki zwlaszcza poczatkujacym czy niepewnym swoich decyzji dziewczynom robi wiecej krzywdy niz dobrego!! wlasnie dzieki obserwacjom I dodatkowemu zabezpieczeniu wiele osob moze wlasnie przekonac do obserwacji. Poza tym wlasnie dzieki obserwacjom mozna niezle zaoszczedzic na gumkach, nie trzeba uzywac prezerwatyw przez caly cykl tylko wtedy kiedy jest sie plodnym :wink:


    MrsCreme: polipropylenowe były trudnodostępne lub drogie

    wcale jakos duzo drozsze nie sa a z dostepnoscia tez nie ma problemu bo mazna je kupic w kazdym rossmanie, markecie czy na stacji benzynowej - UNIMIL SKYN czy DUREX REAL FEEL
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    _hydro_: Można. Na szczęście nie trzeba Tacy jesteśmy z mężem ubodzy duchem, że taka "ingerencja" nas kompletnie nie rusza
    :thumbup:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    MrsHyde: zwlaszcza poczatkujacym czy niepewnym swoich decyzji dziewczynom robi wiecej krzywdy niz dobrego!!


    ale to do mnie pijesz? Ja kilka postów wyżej pisałam, że u mnie raczej wejdzie w życie stosowanie gumek w okresie płodnym. Tak jak bywało przed staraniami. Ja napisałam post o "względach zdrowotnych niestosowania metod niehormonalnych" o których była mowa wyżej, a nie w celu wciskania komukolwiek npr!
    A skyny i real feel pojawiły się na rynku za czasów moich z mężem, czyli w ostatnich sześciu latach, no chyba że mam klapy na oczach. Co było wcześniej- nie mam pojęcia.

    _hydro_: Można. Na szczęście nie trzeba Tacy jesteśmy z mężem ubodzy duchem, że taka "ingerencja" nas kompletnie nie rusza

    Zaraz mnie coś trafi, sorry. Przeczytaj proszę ze zrozumieniem mój post, a potem wrzucaj ironiczne komenty. Tym bardziej, że napisałam jak krowie na rowie, cytuję: "to, ze myslicie inaczej, nie znaczy, ze.tak jak przedstawilam, sie nie da :)" Super że nic Cię nie rusza, chwali się i oby tak dalej. Co niestety wcale nie znaczy, że wszystkich tak samo nie rusza. Szanujmy siebie w obie strony- starałam się przedstawić tok rozumowania pewnej części osób stosujących npr, mimo, że sama raczej muszę określić się, jako stosująca mrp. Czy to źle?
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 2nd 2015 zmieniony
     permalink
    zeby nie bylo ze jestem wulgarna bo to nie moje slowa ale....
    keidys na jednym forum byla wlasnie nawracajaca gadka i doszlo do stricte-NPR i wstrzemiezliwosci w czasie plodnym wiec padlo haslo w stylu "ze owszem babka z facetem w plodnym sie nie zabawi ale z meskimi substytutami w okresie plodnym to juz przeciez wolno" i niektore osoby nawet dociekaly czy to juz seks czy niekoniecznie :rolling:
    mialam niezly ubaw przez kilkanascie jak nie kilkadziesiat postow az zjawil sie admin i wszystko pousuwal:tooth:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    Mrs Creme ale to ty napisalas o NAWRACANIU sie, nie pije do ciebie ze ty nawracasz ale ogolnie jest taki trynd wsrod zagorzalych NPRowiczek ktroe nie uznaja i czesto gesto nie szanuja tych stosujacych MRP

    a co do DOBRYCH i nieuczulajacych gumek to byly dostepne lata temu tyle ze w sexshopach lub online, wystarczylo sie rozejrzec :P
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    tak, napisałam, odnośnie Twojej reakcji na moją odpowiedź do m.in Bloody i Tosi, że jest coś takiego jak zdrowotny aspekt niekorzystania z prezerwatyw, przekonująca, że mimo alergii można korzystać z prezerwatyw. I do Twojego komentarza odnosiło się nawracanie na antykoncepcję, i kompletnie widać nie przeczytałaś tego co napisałam, jeśli teraz czepiasz się użycia słowa "naweracanie" i odkręcając kontekst, doklejając do tego "nawracanie do npr-u">

    no to tyle o dostępności, jak mówisz o sexshopach czy internecie :P

    ja szczerze powiedziawszy wciąż widzę tutaj tylko jedną nprotalibkę, i jak wspominałam, jakby to ona miała mnie- o, właśnie- nawrócić to bym w życiu naturalnych metod nie stosowała.
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 2nd 2015
     permalink
    Ale dziewczyny, w czym rzecz tak naprawdę?
    Każdy ma swój powód wybierania czy to "czystego" NPRu czy MPR. Ktoś uważa za niezdrowe stosowanie przerywańców a komuś szkodzą czy bardzo przeszkadzają gumki. I luz.
    Dla mnie jak już pisałam wybieranie NPRu w jak najczystszej postaci jest po prostu kwestią wiary. Czuję, że tak powinno być, mam wyrzuty sumienia, gdy pojawią się np. zielone. Najlepiej się czuję stosując tylko NPR.
    Ale rozumiem, że komuś odpowiadają gumki - sama może nawet bym je stosowała gdyby nie mój światopogląd. To tak jak z dietą, nie piję mleka, bo wiem, że mi szkodzi, ale jakby nie szkodziło to bym z chęcią piła.
    Po co w ogóle wyrokować, która metoda jest lepsza?
    Z punktu widzenia katolika może łatwo byłoby napisać, że najlepszy jest NPR, ale chwila - nie mam prawa oceniać innych, nie mam prawa też za bardzo namawiać. Pamiętajmy, że każdy z nas jest na innym etapie życiowego rozwoju - także na innym etapie wiary. Człowiek całe życie dojrzewa - niektórzy zdają sobie sprawę, że coś jest dla nich lepsze dopiero po latach. A inni nigdy nie są na pewne wyzwania gotowi. Jeden potrafi stosować NPR, ale nie potrafi wybaczyć wrogowi z dzieciństwa albo teściowej, a inny co piątek nie bierze do ust nic poza wodą.
    Pisze tutaj o osobach, które jakoś czują się związane z KK. Bo jeśli ktoś nie wierzy i zupełnie odseparowuje wiarę od antykoncepcji to w ogóle nie musi uzasadniać dlaczego w tym cyklu zastosował gumy 6 razy, a w innym tylko 2 albo wcale.
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    U wielu par przerywańce zawiodły, a u mnie działają, ale jak na złość. Prawdę mówiąc liczę na wpadkę - zaplanowaną :tooth: Przydałoby się drugie dziecko, ale jakoś świadomie zdecydować się nie możemy. Bo chciałoby się, ale też jest kilka poważnych argumentów przeciw.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    dla mnie jedyny poważny argument jest taki, czy da radę odłożyć choćby stówę z kasy którą się ma na co dzień. Jeśli liczysz na wpadkę, to znaczy, że tak naprawdę te argumenty przeciw można jakoś olać :P

    A tak na serio- zaczęliśmy się starać będąc bez mieszkania, auta, mąż miał umowę zlecenie płatną słabo- zawsze można czekać aż spłacimy kredyty, kupimy mieszkanie, będziemy mieli odłożone 10 tysi na czarną godzinę i pojedziemy na wielkie wakacje... ale w pewnym momencie skończy się czas na rodzenie, a czas na kupienie mieszkania będzie zawsze. No i tak się złożyło, że po kilku miesiącach starań lepsza praca męża i pozytywny test przyszły dzień po dniu :P
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 3rd 2015 zmieniony
     permalink
    MrsCreme: dla mnie jedyny poważny argument jest taki, czy da radę odłożyć choćby stówę z kasy którą się ma na co dzień. Jeśli liczysz na wpadkę, to znaczy, że tak naprawdę te argumenty przeciw można jakoś olać :P

    No właśnie nie dajemy rady odłożyć co miesiąc nawet stówy. A wręcz jest odwrotnie. Wpadliśmy w dołek finansowy i od kilku miesięcy mamy z mężem co miesiąc oboje debety po kilkaset złotych. A nie żyjemy ponad stan - zero przyjemności, a tylko absolutne minimum (opłaty, paliwo /a mamy 2 samochody, bo musimy/, jedzenie i codzienne zwykłe wydatki).

    Argumenty przeciwko drugiemu dziecku - właśnie brak kasy, a poza tym moje obawy, czy dam radę sama z dwójką. Męża jak już pisałam nie mam przez połowę czasu każdego miesiąca. Nie mam też ŻADNEJ rodziny pod nosem do pomocy (moi rodzice 650 km ode mnie, teściowie 160 km). Aktualnie nie mamy komu "sprzedać" choć raz na miesiąc na 2 godziny 5-latka, żeby gdzieś razem wyjść, a co dopiero będzie przy dwójce...
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    No to jednak nie powinnaś mieć w głowie wpadki kontrolowanej, bo nie wyżywisz...

    Ja mam rodziców ok 600 km, teściów 550 km od nas. No i dlatego wracamy w rodzinne strony...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 3rd 2015 zmieniony
     permalink
    MrsCreme: No to jednak nie powinnaś mieć w głowie wpadki kontrolowanej, bo nie wyżywisz...

    Mam nadzieję, że ta kiepska sytuacja finansowa to stan przejściowy...
    A przeprowadzka bliżej teściów czy własnej rodziny nie wchodzi w grę. Przez ostatnie 8 lat przeprowadzaliśmy się 6 razy, więc na razie mamy dość.
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Marion, uzasadniając Dorit skuteczność NPR, podałaś swój przykład. Ten przykład nie świadczy o tym, że da się odkładać bez anty, skoro opierasz się na anty. Przykładów, że anty jest do odkładania niepotrzebna, jest sporo na 28dni, ale już nie na forum. Kiedyś było inaczej.
    Metody anty są różne, ingerujące w cykl lub nie, bardziej lub mniej skuteczne. Gin jednak zalecił Ci stosowanie anty, jaka mu najbardziej odpowiada.
    Gdyby zdrowie mi pozwalało na anty, to też bym nie stosowała, bo po co? Te środki są mi ZBĘDNE. Szkoda czasu i atłasu oraz $$$. To jest ideologia?
    Tak, od dawna powtarzają się sugestie, że powinnam stosować anty. Olivetti27 uważała, że powinnam stosować tabletki zamiast się obserwować, skoro odkładam.

    Bloody Lady, czy na forum wielodzietnych są prezentowane poglądy katolickie, jest mocno wątpliwe. Nikt im przecież nie broni starać się na żywioł.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 3rd 2015 zmieniony
     permalink
    Amazonka: Marion, uzasadniając Dorit skuteczność NPR, podałaś swój przykład. Ten przykład nie świadczy o tym, że da się odkładać bez anty, skoro opierasz się na anty.

    Ale ja nie tłumaczyłam Dorit skuteczności NPR. Bo nie stosuję NPR.

    Ja: A tu cisza - 5 lat mija i wpadki nie było.
    Dorit: Chcesz powiedziec ze stosujesz NPR i działa?:)
    Ja: nie stosuję NPR, a MRP. (wyjaśniłam od razu jaka jest różnica)
    Znów gdzieś dalej Ja: Wiem, że przerywańce, w porównaniu z pigułkami, są zawodne, ale jak widać u mnie się sprawdzają. (i tu wyraźnie napisałam, jaką antykoncepcję w płodne dni stosuję - czyli to nie NPR a MRP)
    Amazonka: Gin jednak zalecił Ci stosowanie anty, jaka mu najbardziej odpowiada.

    ZAPROPONOWAŁ.

    Pamiętam jak gin kilka miesięcy po porodzie, podczas dorocznej wizyty kontrolnej, zapytał o plany ciążowe - gdy odpowiedziałam, że na razie kolejnej ciąży nie planuję, zaproponował pigułki. Odmówiłam.
    Amazonka: Gdyby zdrowie mi pozwalało na anty, to też bym nie stosowała, bo po co? Te środki są mi ZBĘDNE. Szkoda czasu i atłasu oraz $$$. To jest ideologia?

    Jeśli masz na myśli pigułki, spirale, plastry, prezerwatywy, to OK - zgadzam się (choć może gumki to nie jest jakiś mega wydatek, czy problem z pamiętaniem, jak w przypadku tabsów, żeby co dzień łyknąć). Ale pigułki, plastry czy spirale mnie nie interesują, bo i kasy mi szkoda i ingerują w naturalny cyk. I mają skutki uboczne (np. wzrost wagi ciała, spadek libido, a spirala mojej koleżance wrosła w tkanki i miała problemy).

    Czy to ideologia? Wg mnie trochę tak (Ideologia - zbiór idei, poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i zasady postępowania).

    I odpowiedz proszę (w żadnym wypadku nie odbieraj tego jako namawianie do czegokolwiek) - co złego jest w stosunkach przerywanych (z puli całej antykoncepcji do wyboru)? Pomijam tu kwestię skuteczności. Nic nie kosztują, nie wpływają na naturalny cykl kobiety, nie powodują wzrostu wagi itp. Mój mąż nie ma żadnego uszczerbku na zdrowiu z tego powodu, że musi zdążyć wyskoczyć, że się tak wprost wyrażę.
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Przerywany może po prostu nie odpowiadać, jako sposób postępowania. Nie każdy jest amatorem takiego zakończenia.
    --
    •  
      CommentAuthorKarolyn
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    aaa to teraz będzie o seksie przerywanym i jego wpływie na zdrowie psychiczne kobiety i mężczyzny? to juz było ;)


    Dziewczyny, błagam, ta dyskusja zmierza donikąd. Wniosków żadnych razem nie wyciągnięcie:peace:
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Ale po co w ogóle uzasadniać, że się czegoś nie lubi, nie praktykuje czy nie toleruje? My też nigdy nie stosowaliśmy ani przerywańców ani gum. W sytuacjach kryzysowych stosowaliśmy tak zwane zielone.
    Nie umiem do końca wytłumaczyć dlaczego akurat tak.
    Mój mąż podobno nie lubi prezerwatyw - to raz.
    Jak raz próbowaliśmy dla "jaj" to było mi jakoś za ślisko, miękko, więc mozna powiedzieć, ze prezerwatywy są dla nas niewygodne - to dwa.
    Stosunek przerywany wydaje mi się jednak trochę ryzykowny, gdy się chce na 100% odkładać - to trzy i mimo wszystko nawet jeśli nie wpływa na kondycję faceta to może nieraz zepsuć zabawę (jak ja np. jestem blisko orgazmu a tutaj trzeba przerwać) - to cztery.
    Pewnie jeszcze kilka argumentów bym znalazła, jak taki, że po prostu wolę serducha zielone. A ktoś może żadnego sposobu poza NPRem nie lubić. Pomijam już całą ideologię katolicką, która jednak dosyć jasno stawia sprawę, że tylko NPR jest moralnie ok.
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 3rd 2015 zmieniony
     permalink
    Amazonka: Przerywany może po prostu nie odpowiadać, jako sposób postępowania. Nie każdy jest amatorem takiego zakończenia.

    Dziękuję za odpowiedź :smile:
    alfaromeo166: Stosunek przerywany wydaje mi się jednak trochę ryzykowny, gdy się chce na 100% odkładać

    Zgadzam się.
    alfaromeo166: po prostu wolę serducha zielone

    U nas też są wykorzystywane całkiem często.
    Caro_line: Dziewczyny, błagam, ta dyskusja zmierza donikąd. Wniosków żadnych razem nie wyciągnięcie

    No trochę rozbijamy omawianą kwestię na atomy, ale moi zdaniem cały czas jesteśmy w temacie "Czy po ciazy zamierzacie wrocic do npr?"
    Choć moim zdaniem temat nie do końca trafnie ujęty - chodzi mi o słowo NPR. Może powinno być zamiast NPR MRP albo "Czy po ciazy zamierzacie wrocic do pomiarów i obserwacji?"
    Wiem, czepiam się...
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Nie, nie czepiasz się.
    Zawsze możesz spytać Josaris, co miała na myśli, zadając to pytanie. Myślę, że chętnie sprecyzuje.
    --
    •  
      CommentAuthorazniee
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Amazonka: Przerywany może po prostu nie odpowiadać, jako sposób postępowania. Nie każdy jest amatorem takiego zakończenia.

    Nie każdemu też musi odpowiadać rezygnacja ze współżycia w okresie płodnym. Nie każdy jest amatorem takiego rozwiązania :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    marion: co złego jest w stosunkach przerywanych (z puli całej antykoncepcji do wyboru)?


    Bardzo dużo, ale rzeczywiście nie jest to wątek na to. Na forum znajdziesz naprawdę sporo o tym. Oczywiście to "bardzo dużo" jest totalnie obalane wśród fanek przerywańców, no chyba, że to na nią wypadnie bęc i zaliczy wpadkę, bo raczej o tzw. problemach do naprawia u seksuologa niewiele osób się wypowie. Statystyki i badania jednak nie biorą się znikąd.


    Tak jak alfa pisze o gumach, tak ja mogę się wypowiadać o przerywańcach- w naszym związku są one po prostu niemożliwe do "wykonania", a samo wyobrażenie sobie takiej sytuacji, oczekiwanie, kontrolowanie partnera, czy zdąży, czy nie zdąży, kapnie lub nie kapnie- powoduje u mnie duży wewnętrzny sprzeciw. Nie mówię, że prezerwatywy są super- bywa tak, że mając do wyboru wstrzemięźliwość, albo gumy, wybieramy to pierwsze (bo jak wspominałam, przerywane u nas nie są opcją), bo doznania inne... no i niestety też ten moment, gdzie należy owo ustrojstwo założyć, jakoś zakłóca doznania ALE! z pewnością pozwalają na w miarę normalny finisz i są bezpieczniejsze. A kochać się z mężem uwielbiam, gwoli ścisłości :).
    --
    •  
      CommentAuthorDorit
    • CommentTimeJun 3rd 2015
     permalink
    Amazonko dzieki za podpowiedz, pogooglałam sobie o tym szczycie sluzu w sytuacjach wyjatkowych- mam większą jasność- u mnie nie było skoku jeszcze bo zaraz o wyzszych był sluz o cechach płodnych- wiec moze podejscie do owu...albo i nie, po prostu cieplej sie zrobiło :)

    jest sporo podpowiedzi w necie, i tez lekcje npr, czy mpr

    Choć moim zdaniem temat nie do końca trafnie ujęty - chodzi mi o słowo NPR. Może powinno być zamiast NPR MRP albo "Czy po ciazy zamierzacie wrocic do pomiarów i obserwacji?"marion

    pełna zgoda!! duzo sie od Was nauczylam w tej dyskusji, dzieki!
    np ze sa prezerwatywy real feel i nieuczulające :)
    oraz ze inne wyznania akceptuja anty...

    a propos drugiego dziecka= bylismy otwarcie na nie-mimo braku pracy meza (przez rok!), i praca sie pojawiła.:)
    marion- to bedzie ot, ale pojawila mi sie mysl, mozeTobie sie przyda- mamy znajomych z malymi dziecmi i czasem sie wymieniamy, raz oni zostaja z dwojka, raz my, gdy chcemy wyjsc, oseska poki co taszczymy ze sobą :)
    moze warto sie zakrecic i poszukac takich ludzi....ja ubolewam ze nie mam takich sąsiadow fajnych, byloby super.ale konczę ot.:)
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJun 4th 2015
     permalink
    Dorit, bądź ostrożna przy guglowaniu. W inecie można znaleźć fachowe porady i zwykłe kłamstwa zwłaszcza na temat NPR. Trzymaj się stron organizacji, które nauczają metod. Na nich można polegać. Bądź w kontakcie z nauczycielem, jeśli masz wątpliwości.
    Na pewno obserwuj się jak zwykle, a potem zinterpretujesz wykres.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJun 4th 2015
     permalink
    Ja mam książkę o metodzie Roetzera "Sztuka Planowania Rodziny" i czasami zerkam na stronę INER.
    --
    •  
      CommentAuthorDorit
    • CommentTimeJun 4th 2015
     permalink
    Dziękuję, właśnie iner znalazłam. :)
    --
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 4th 2015 zmieniony
     permalink
    Tak, na stronie INER-u jest bardzo dobrze opisana cała metoda, ze szczegółami i sytuacjami nietypowymi. To chyba najpełniejsze, jak dotychczas, takie opracowanie w sieci. Szkoda tylko, że ma takie kwiatki:

    Przestać się usilnie modlić o dziecko, to potęguje stres i stawia Pana Boga w sytuacji złotej rybki.

    W całym opracowaniu mówi się o "małżonkach", tak jakby z metody Rotzera nie korzystały również pary w związkach niesformalizowanych.
    •  
      CommentAuthornana81
    • CommentTimeJun 5th 2015
     permalink
    Tosia24: W całym opracowaniu mówi się o "małżonkach", tak jakby z metody Rotzera nie korzystały również pary w związkach niesformalizowanych.

    Jeśli Ci to nie odpowiada, możesz wybrać inną metodę. Jest ich wiele.
    --
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 5th 2015 zmieniony
     permalink
    Tak też uczyniłam. Co nie zmienia faktu, że takie postępowanie osób propagujących metodę Rotzera jest czymś w rodzaju zaklinania rzeczywistości.
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJun 5th 2015
     permalink
    dla mnie w ogole juz samo sugerowanie ze NPR jest li i wylacznie dozwolone dla bogobojnych par a tffuuu malzenstw w mocy kosciola jest GRUBA pomylka
    swoja droga ZADNA z moich realnych tych wielce wierzacych i praktykujacych kolezanek nie stosuje NPR a 2 ktorym nie po drodze z kosciolem skutecznie do MRP przekonalam i sobie chwala :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJun 5th 2015
     permalink
    No to widocznie z wiarą są na bakier i zwodzą innych.
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 5th 2015
     permalink
    MrsHyde: ZADNA z moich realnych tych wielce wierzacych i praktykujacych kolezanek nie stosuje NPR a 2 ktorym nie po drodze z kosciolem skutecznie do MRP przekonalam i sobie chwala :wink:


    Mam podobne obserwacje. MRP stosują znajomi deklarujący się jako niewierzący. Pigułkami trują się babki, które jednocześnie uważają się za mocno wierzące. Taki paradoks.
    --
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 5th 2015 zmieniony
     permalink
    Nie zauważyłam takiej prawidłowości w gronie moich znajomych, pewnie dlatego, że mało wiem o tym, kto co stosuje. Ale zauważam cały czas stereotyp: metody naturalne są dla katoliczek. To jest automatyczne skojarzenie wśród większości ludzi słabo znających temat. Organizacje promujące NPR w określony sposób przyczyniają się, moim zdaniem, do podtrzymywania takiego sposobu myślenia - w końcu swój przekaz kierują do par katolickich i działają głównie w tych środowiskach (kursy organizowane są np. w parafiach, siedziba INER znajduje się w "Domu Katolickim" itd.).
    •  
      CommentAuthornana81
    • CommentTimeJun 5th 2015 zmieniony
     permalink
    Tosia24: Ale zauważam cały czas stereotyp: metody naturalne są dla katoliczek. To jest automatyczne skojarzenie wśród większości ludzi słabo znających temat. Organizacje promujące NPR w określony sposób przyczyniają się, moim zdaniem, do podtrzymywania takiego sposobu myślenia - w końcu swój przekaz kierują do par katolickich i działają głównie w tych środowiskach (kursy organizowane są np. w parafiach, siedziba INER znajduje się w "Domu Katolickim" itd.).
    --


    Pretensje raczej kierujesz pod niewłaściwy adres. Trzeba by się zwrócić z tym kłopotem raczej w stronę środowisk związanych z medycyną (nierzadko wyśmiewających metody naturalne), służących wielkim koncernom farmaceutycznym. Na termometrze nie da się zbić kapitału, na Majorkę też za wpływy z jego sprzedaży nie polecisz.
    Nic dziwnego, że Rotzer czyni adresatem swojego opracowania małżonków. Wiele metod powstało w kręgach związanych z KK i nie widzę w tym nic złego. Widocznie inne środowiska nie były nimi zainteresowane. Kiedy Rotzer opracowywał metodę nie stworzono tego typu praktykom sprzyjającego klimatu. Półki szaf znajdujących się w gabinetach ginekologicznych 'uginały się od antykoncepcji'. Aborcja była uznawana również za narzędzie regulacji poczęć. Matki przychodzące po opiekę lekarską nad sobą i nienarodzonym, kolejnym już w rodzinie dzieckiem słyszały obelgi (znam wiele takich historii). Głupotą jest obwinianie środowisk katolickich w obliczu tamtych wydarzeń.

    MrsHyde: dla mnie w ogole juz samo sugerowanie ze NPR jest li i wylacznie dozwolone dla bogobojnych par a tffuuu malzenstw w mocy kosciola jest GRUBA pomylka

    Kto tak powiedział? Skąd to wzięłaś?
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 6th 2015 zmieniony
     permalink
    NPR jest słabo promowany poza środowiskiem katolickim, to fakt. Chociaż w moim mieście istnieje gabinet ginekologiczny, który tych metod naucza i zachęca do ich stosowania. Bardzo istotnym czynnikiem jest to co pisze nana81 - przecież same nieraz spotykałyśmy się z kpiąca postawą lekarzy wobec NPRu. Tez mam takie doświadczenia. Wydaje mi się, że wzięło się to z tego, że NPR po prostu nie należy do metod łatwych. Gdy się nie zna zasad - a kiedyś przecież nie było Internetu - naprawdę łatwo o pomyłkę. Myślę, że wiele było w historii takich par, którym zdawało się, że jest czas niepłodny, a tak wcale nie było i zaliczyli klasyczną wpadkę. Lekarze pewnie wiele takich sytuacji mieli, dlatego wolą zapisać pigułkę i mieć pacjentkę "z głowy" na wiele lat. A poza tym oczywiście działa przemysł farmaceutyczny, hormony są odpowiednio promowane itp.
    Wg mnie też żeby stosować NPR trzeba mieć wiele samozaparcia - mówię o stosowaniu przez całe życie np. Moje doświadczenie pokazuje, że wiele par, które próbowały NPRu czy to w czasie starań czy np. z powodu ślubu potem i tak okresowo sięga po prezerwatywy czy praktykuje przerywane. Wg mnie okresowa wstrzemięźliwość nie jest łatwa i wielu potrzebuje silnej motywacji by się jej w każdym cyklu podejmować. Taką motywacją jest wiara, może też być ideologia zdrowego trybu życia czy jakakolwiek inna. Ale wielu ludzi dochodzi do wniosku, że prezerwatywy nie szkodzą, więc po co się katować, można je od czasu do czasu zastosować. Stąd się potem biorą statystyki - przecież Polacy ciągle najczęściej wybierają gumy jako metody anty - nawet jeśli robią to kilka razy w cyklu i tak wpadają w tę statystykę i czynią tym samym metody naturalne mało popularnymi. Mając umocnienie we wierze - przynajmniej teoretycznie - jest człowiekowi łatwiej. Wiele małżeństw stawia sobie wyraźną granicę - tylko NPR - i stara się jej nie przekraczać. Nie ma wahania, przekonywania wzajemnego, często nie ma też gum w nocnej szafce. Ale też często najważniejszym a może jedynym argumentem jest własnie wiara. Stąd chyba tak silne kojarzenie NPRu tylko i wyłącznie z katolikami.
    Ale wg mnie to sie zmienia. Będzie wkrótce coraz więcej osób, które będą promowały MRP. Teraz jest boom na zdrowy tryb życia. Tylko, że bardzo ciężko sie przebić z tą metodą, bo wg mnie jest trochę rozmyta. Niby się mierzy temperaturę, ale jednak się stosuje gumy. To mało przekonujące. Poza tym nikt chyba nie chce się publicznie przyznawać do stosunków przerywanych czy pieszczot, bo to w PL ma znamiona niedojrzałości. Myślę, że ciężko laikowi wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi.
    ja kiedyś próbowałam jakiejś niezbyt rozgarniętej w temacie fizjologii koleżance wytłumaczyć o co chodzi. To mnie podsumowała, że jak sie bzykamy tyle razy w cyklu to znaczy, że się staramy o dziecko. Myślę, że gdybym wspomniała, że kilka razy na miesiąc stosujemy gumy, to by wyciągnęła wniosek, że zabezpieczamy sie tak samo jak ona z chłopakiem, czyli gumami, a nie jakimś MRP.
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 6th 2015 zmieniony
     permalink
    nana81: Głupotą jest obwinianie środowisk katolickich w obliczu tamtych wydarzeń.

    W kontekście przeszłości zrozumiałe jest to, dlaczego tak było. Obecnie realia się zmieniły. Zgadza się, że winę ponoszą również lekarze, którzy nie chcą się dokształcać, a zamiast tego interesuje ich tylko kasa. Ale głupotą jest twierdzenie, że instytucje takie jak INER czy PSN NPR nie przyczyniają się do utrwalania nieprawdziwych stereotypów na temat MRP oraz ograniczania zasięgu odbiorców.

    Treść doklejona: 06.06.15 13:24
    alfaromeo166: Taką motywacją jest wiara, może też być ideologia zdrowego trybu życia czy jakakolwiek inna.

    Tutaj nie potrzeba ideologii. Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z serduszek w czasie płodnym, bo musimy zapobiegać ciąży skutecznie (zagrożenie związane z lekami, które przyjmuję). Akceptujemy antykoncepcję. Po prostu nie możemy jej stosować, dlatego wybraliśmy okresową abstynencję. Nie ma w tym żadnej ideologii. Niechęć do posiadania dzieci w tym momencie jest wystarczającą motywacją. Jak skończy się okres "kategorycznego odkładania", oczywiście wrócimy do połączenia MRP + anty.
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 6th 2015 zmieniony
     permalink
    Tosia - dla Ciebie najpewniejsza metodą na zapobieganie ciąży jest NPR, ale dla wielu Polaków jednak prezerwatywy.
    Zgadza się, nie ma ideologii, jest wyraźny powód.
    •  
      CommentAuthor#Tosia
    • CommentTimeJun 6th 2015 zmieniony
     permalink
    MRP, mimo ze okresowo bez antykoncepcji. Ani to naturalne, ani planowanie, ani rodziny. Po prostu metoda zapobiegania ciąży.
    To prawda, chyba zdecydowana większość osób używa prezerwatyw, stąd wpadki. Chociaż znam też parę, która wpadła na pigułkach.
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJun 6th 2015
     permalink
    No tak, ale to przecież tylko nazwa. W tym wypadku Ty stosując MRP możesz w którymś tam cyklu zastosować gumy, bo ta metoda je dopuszcza.
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeOct 20th 2015
     permalink
    Taki Off-Topic: wraca sobie kobita na forum po paru latach i co? I nic nowego - jakbym wczoraj czytała po raz ostatni. Amazonka kontra reszta świata i dyskusje, co jest, a co nie jest antykoncepcją :bigsmile:
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie użytkowniczki, które mnie jeszcze pamiętają i witam się grzecznie z "nowymi".
    --
    •  
      CommentAuthorLily
    • CommentTimeOct 20th 2015
     permalink
    Serio, wracasz Fiufiaku?:bigsmile:
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeFeb 15th 2018
     permalink
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.