Zastanawiam się ostatnio nad tematem upadłości konsumenckiej i ciekawi mnie, jak to wygląda w praktyce u osób, które przez to przechodziły. Czy faktycznie pomaga to wyjść na prostą, czy raczej jest dużo ukrytych trudności po drodze? Przeglądałam trochę informacji i wygląda na to, że to może być jakaś opcja przy większych długach. Jakie są Wasze doświadczenia albo opinie na ten temat?