Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.



;
;
;
;





na razie mam brać 3 razy po jednej tabelce a jak pojawią się zaparcia to zmniejszyć do dwa razy po raz


strasznie dużo !!!! ja przy podobnej morfologii (hemoglobinę miałam jakoś 10,3) miałam tylko 2xdzienie.....w pierwszej ciąży jak miałam hemoglobinę niewiele ponad 9 to wtedy miałam 3x dziennie.....i to już była dawka koszmarna jeśli chodzi o zaparcia
a jak Twoje plecy Dajesz jeszcze rade?
a potem mam w planach mycie lodówki


Leżałam już na patologi w Bródnowskim, było całkiem ok, kadra położnych i lekarzy bardzo miła. Ale jak wygląda sytuacja na porodówce i później? Może któraś z dziewczyn wie coś na ten temat?
Poród miała w miarę szybki, ale mówiła, że położna podczas porodu była bardzo nieprzyjemna, zrobili jej lewatywę, nie zdążyła do końca sie oczyścić i zaczeły sie skurcze - to jeszcze za to dostała mega opieprz od położnej, że się pożądnie nie umyła i ze nadal coś jej tam się jeszcze przytrafia
To co do porodu. Po porodzie, pierwszy raz nakarmiła dziecko po 2 dobach, bo nikt jej nie chciał pomóc przy karmieniu, piersi ją bolały jak cholera, małutka płakała, a położna podchodziła, ściskała cycek i mówiła - "o co pani chodzi, ma pani pokarm niech pani karmi" i do widzenia. Dopiero po 2 dobach przyszła jakaś taka bardziej ludzka położna i jej pomogła. Wierzę jej, bo ją znam od 20 lat i wiem, że nie jest przewrażliwiona ani jakaś rozwydrzona. Ale mówię - to było 4 lata temu i moze po prostu źle trafiła.
to ja chyba będę musiała poważnie przemyśleć tą swoją decyzję. Ostatnie relacje z porodówki na bródnowskim mam od mojej mamy, ale sprzed 27 lat, jak rodziłam się ja. Ale to były inne czasy. Chociaż jak widzę ćwierć wieku niewiele zmieniło. A mąż już nastawiony że będzie bliziutko, to bezstresowo się dojedzie.
A mąż już nastawiony że będzie bliziutko, to bezstresowo się dojedzie.
ale na pewno są też i piekne historie z tego szpitala
Teraz zaczynam łapać stracha. Zabieram się za szukanie "lepszej opcji".
nie ma jak sie z domu ruszyc.Usmialam sie z meza bo zamowil dysk do laptopa a zamiast dysku przyszedl laptop



Wzielam sie za ogarnianie domu, zeby o tym nie myslec i przy okazji, zeby bylo posprzatane w razie czego.Ja juz po prostu marze o porodzie, naprawde jawi mi sie jako wybawienie od tych boli, przynajmniej mialyby one jakis sens.
Ma sie rozumiec za dysk hehehe dysk kosztowal 300zl a laptop byl wartosci 1500zl,zamotany ten kurier hehehe.Dzisiaj przyjechal dal dysk a ja mu oddalam lapka hehe.
Chyba pogoda na nich źle wpływa, bo mi ostatnio przyszła paczka za pobraniem, kurier chciał szybko załatwić sprawę i zapomniał pieniędzy. A mój mózg nie zarejestrował, że pieniądze mam w kieszeni i paczkę w ręku. A facet zadowolony szybko pojechał dalej, no i się wracać musiał.