Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
Zastanawiałam sie wczoraj, czy jej tam nie za ciasno w tym moim brzuszku w sumie, bo nie wiem gdzie to 2,5kg mi się tam niby mieści !
A ja później kwiczę, że mnie żebra bolą
To niewykonalne. Gdzie tam brzuch a gdzie żębra ;) Chyba mam długi tułów albo nisko brzuch. To drugie na pewno. Leży na nogach od dawna. W pierwszej ciaży się wcale nie obniżył na koniec.
było podejrzenie, ze wcześniakiem jestem, natomiast mąż w 36TC urodził się z wagą 3500g więc bardzo jestem ciekawa ile nasze maleństwo będzie ważyć i mierzyć 
Mnie nigdy ani pierwsze, ani obecne dziecko nie kopało po żebrach To niewykonalne.
czasem uda jej się kopnąć raz po prawej stronie, raz po lewej- dobrze, ze nie za często
penny a Ty zamierzasz po porodzie zostać na 28dni i się obserwować? tak z Ciekawości pytam :)

Zazdraszczam Ci tych Twoich Bieszczadów... góry są piękne i świetnie się tam czuję. może ta moja arytmia i tachykardia się tam uspokaja? Bo przypuszczam, że wcześniej ją miałam, a dopiero teraz wykryli.

Kakai, Ty się boisz że za mało, a ja znowu że jak tego kolosa urodzę


Tak jak najbardziej, mimo tego że nie jestem specjalnie wierzącą osobą, to uważam że metody samoobserwacji są po prostu genialne
Też uważam, ze te metody są genialne- no ale trzeba się ich porządnie nauczyć aby schiz ciążowych nie było potem
A po porodzie niestety nauka od nowa nas czeka

mag_dre -niczym się w domu nie stresuje, więc nie wiem skąd taka różnica w ciśnieniu w szpitalu i w domu.
Penny bo NPR czy MNRP nie są tylko dla osób wierzacych
W ogóle to poznanie rytmu własnego ciała, no coś wspaniałego, dla mnie bomba !!!


Uważaj, bo skorzystamy







ja już też spać po nocach nie mogę..a przyczyną tego jest jutrzejsza wizyta i USG


Czyli jutro mamy trzy wizyty: Magdre, Sysiajaw i ja


) patrzę - czereśnie - mniam... no to spakowałam do torebki (trochę ponad kilogram), wzięłam pozostałe zakupy i do kasy.
Normalnie szok. Proszę panią z kasy o sprawdzenie, czy naprawdę taka cena, ona zawołała jakas "mądrzejszą" panią i wydały wyrok - tak taka cena, jest wywieszona i tyle. No to ja na to, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, że te czereśnie tu takie drogie i chciałabym zwrócić.... i się zaczeło - ze zwrotów nie ma - no to ja, że poproszę to na piśmie - pani - że taka ustawa i nic mi na piśmie dawać nie musi, to ja - niech mi pokaże ustawę, ona mi przyniosła jakis wydruk z internetu, no to ja jej na to, że ja sobie zrobię zdjęcie tego i proszę od niej na piśmie, że nie wyraża zgody na zwrot. Ona - że nic na piśmie mi nie da - wiec ja że nie wyjde dopóki nie dostane potwierdzenia od nich, że odmówili zwrotu albo nie podpisze mi przyjecia reklamacji na pismie ode mnie - swoim imieniem i nazwiskiem tp itd - w końcu powiedziałam jej, że jestem w ciąży, mogę zwalić wszystko na hormony i generalnie w swojej skardze moge napisać wszystko co mi do głowy przyjdzie a ona nie bedzie miała szansy obrony - bo nie chce mi tego podpisać - wiec generalnie to dla jej dobra jest aby podpisała mi tą reklamację.........





Czyli jutro mamy trzy wizyty: Magdre, Sysiajaw i jai Ul cia









. A wczoraj w parku jedna dziewczyna zaczęła mi opowiadać jak to oglądała program o dzieciach uszkodzonych podczas porodu...Ludzie nie maja taktu normalnie. Buractwo wychodzi uszami...
Obysmy mialy taki porod jak hydro.I tu zapada milczenie, zdziwienie i kontemplacja, która ma na celu pomoc wyjść z sytuacji z twarzą. Pewnie dziecko ma chore, niedorozwinięte itp. Wszyscy wokół twierdzą że mam za mały brzuch ( moim zdaniem jest NORMALNY)i że pewnie się glodzę...Każda to by chciała żeby w ciąży wyglądać jak słoń, mieć dupę szeroką na dwa metry, milion rozstępów i toczyć się niczym czołg...Jedna znajoma ( która nie mogła przeżyć że mi w pierwszej ciąży nie wyszedł ani jeden rozstęp) podeszła do mnie kiedyś, i podciągnęła mi bluzkę pod same cycki z głupim uśmieszkiem licząc pewnie że zobaczy bruzdy jak przełęcze. Byłam taka zszokowana sytuacją, że nie zdążyłam zareagować...No cholera, w ciąży kobieta to jakiś obiekt do klepania brzucha i zaglądania pod bieliznę??. A wczoraj w parku jedna dziewczyna zaczęła mi opowiadać jak to oglądała program o dzieciach uszkodzonych podczas porodu...Ludzie nie maja taktu normalnie. Buractwo wychodzi uszami...


Koleżanka to chyba się źle czuje na co dzień... w sumie powinnaś jej współczuć. Pani z parku to ja nawet nie skomentuję Swoja droga szukalam na 28 dni watku o objawach przedporodowych. Jak sie dziewczyny czuly dzien-dwa wczesniej, czy sa jakies oznaki. Ale wszystko gdzies rozwalone, albo w ciezarowkach jest, albo w opisach porodu. Nie brakuje wam takiego watku?




mnie rozbrajaja pytania, typu na kiedy mam termin - jak mowie, ze jestem juz w terminie i czekamy, to i tak nie przestaja dopytywac kiedy DOKLADNIE ten termin mam :) Tak jakby to mialo wielkie znaczenie.
haha, ja zawsze mówię, że w czerwcu, ewentualnie na początku lipca. Że rodzę wtedy gdy mała będzie gotowa 


Ciekawe jak tam nasza Kasiek bo ma dzisiaj KTG w szpitalu w którym ma rodzić.
serduszko bije w porządku, maluszek się ładnie ruszał podczas badania, po KTG przyjął mnie lekarz, zbadał, "oglądnął" brzuszek - pierwszy raz byłam tak badana, manualnie oceniał położenie dziecka a patrząc na brzuch wagę - ale może to tak jak już tutaj było z położnymi, że potrafią na dotyk takie rzeczy określać. Mały jest bardzo nisko ułożony, z główką faktycznie praktycznie w kanale rodnym, no i on twierdzi, że póki co nie powinnam się martwić wagą, że nie waży więcej niż 4kg. Pokazałam mu oczywiście wyniki z USG. Wszystko zapisał w karcie, o cukrzycy itp. Jeśli nic się nie będzie działo to mam przyjść za tydzień na KTG no i potem na wizytę do niego. Niestety nie wiem jak się nazywa ten lekarz bo zapomniałam z tego wszystkiego popatrzeć na wizytówkę
Pytał sie oczywiście gdzie zamierzam rodzić i czemu nie tam gdzie chodziłam do tej pory....no cóż - jakoś nie mam ochoty tego tłumaczyć.
Może warto by taki wątek założyć
Tylko ten od hydro teraz przeczytalam, bo uprzedzila, ze porod miala fajny.
, a inteligencji jak nie było, tak nie ma...
.