Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
niunia32 a wychodzą Ci jakieś skurcze?
Dziewczyno, więcej pokory, bierz przykład ze starszych koleżanek po fachu. Nie wiem czy mówią ci cokolwiek takie nazwiska, jak Irena Chołuj czy Katarzyna Oleś. One (ale nie tylko, bo prawdziwych położnych jest jednak sporo) powinny być dla ciebie przykładem, jak należy wykonywać ten zawód - z sercem i oddaniem, a nie pogardą i pychą. Oby żadna z nas nigdy nie trafiła na kogoś takiego, jak ty.
a ja slyszalam kiedys,ze masaz szyjki jest bolesny..hmmmm..znowu jakies bzdety

moze nie bzdety, ale zalezy to od odpornosci czlowieka na bol? nie wiem, moge gdybac bo nie przechodzilam jeszcze przez to :)
tak jak ja rodzilam i mi mowili ze cewnikowanie jest straszne a ja go nie poczulam
bardzo zle to wspominam....
Masakra...
. Dziwnie mi to brzmi, No ale może dlatego ze nie mam doświadczenia z takimi zabiegami...Mój lekarz najzwyczajniej wsadzil palec w rozwarcie i masował poruszał nim w bok...Cobraczku, a jak to niby lekarz robi ze wsadza palec miedzy łożysko a macicę??
A co ma na celu oddzielenie łożysko od macicy?? Dla mnie to brzmi bardzo niebezpiecznie, to takie odklejenie łożyska zagraża życiu dziecka...


.poczytałam co w temacie "kopania mnie w tyłek" napisałyście....i wiecie co - macie rację....
normalnie ryczałam jak bóbr
i też się poryczałam
....jestem beznadziejna a zaraz po tym się popłakałam
No normalne, że jesteś zniecierpliwiona, jeśli Cię to pocieszy to mnie też coś dopadło wczoraj. Jak nigdy...chyba tak czasem jest na końcówce. Zrób coś dzisiaj fajnego dla siebie, może spotkanie z bliską przyjaciółką, może kino, albo jakaś fajna maseczka. Relaks Ci pomoże 



Kasiek, Penny dobrze mówi. Może wyskocz gdzieś. Jak przestaniesz o tym tyle myśleć to wszystko puści...

ale ja juz w nic nie wierze

i postanowiłam samochodzić nakarmić też, miły pan na stacji samoobsługowej, rzucił się aby mi pomóc, ale zatankował mi do do diesla benzynkę ... odjechałam cała zadowolona, ale coś mi nie pasowało w pracy pandziaka, jedynka i dwójka niemrawe, jak wrzuciłam trójkę to jeszcze gorzej ... więc się zatrzymałam, popatrzyłam na fakturę i wszystko jasne
telefon do męża, akcja ze ściąganiem mnie z powrotem na stacje i inne atrakcje i po 5 godzinach, zamrznięta i głodna i przestraszona i ogólnie rozbita wróciłam do domu. Teraz to trochę śmieszne ale wczoraj najadłam się tyle dziwnych emocji że chyba do końca roku mi starczy ... dobrze że dzisiaj w Krakowie od rana słonko 