Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
, teraz tylko mam nadzieje że jednak koło tych 2500 będzie
i ja zobaczyłam Marte to sobie od razu pomyslałam, ze mam buldożera
i ona taka została teraz ma 8 lat i 5 m-cy a wazy 42 kg i ma 150cm wzrostu


oczywiścię, że poród sn byłby lepszy, ale dla zdrowia i bezpieczeństwa dzieciaczków to chyba mało realne...

katka może lepiej sprawdź te wody, będziesz spokojniejsza
katka to zaciska mocniej kciuki
katka_81 trzymam kciuki żeby poszło raz a dobrze bo to czekanie może człowieka wykończyć jeszcze tak jak ciebie w bólach to już wogóle.
Ja już mam dość.
--
, bo ja mam zamiar trochę poblokować 
U nas doszły jeszcze problemu brzuszkowe i malutka cierpi i sie męczy :( i tego Wam nie zycze!

- ale jestem na biezaco!




Brzuszek twardnieje czasami, ale nic więcej
Nawet naczyń po śniadaniu nie chce mi się zmywać
24 godziny może tylko 3 godzinny miałam takie że do 10 tych ruchów mogłam się doliczyć, i teraz pytanie
czy mała jest jeszcze za mała
czy mało ruchliwa
czy ja taka nieczuła?

Sysia, dobrze że jesteś przede mną- nie będę sama blokować listy.

Czy Wy dzisiaj też macie taki "pęd" do życia? Mnie się wsteczny bieg załączyłNawet naczyń po śniadaniu nie chce mi się zmywać


SUma sumarum mama właśnie się na mnie obraziła i poszła sobie, nie wiem czemu tak jest że ciężarne muszą się wszystkiemu podporządkowywać. Bez sensu, nic takiego nie powiedziałam a już było źle ...
więc z tej okazji idę dziś na pyszną kawę i deser z Batidy
U nas doszły jeszcze problemu brzuszkowe i malutka cierpi i sie męczy :(

Szczególnie wieczorem albo w nocy mały wrzeszczy i nie da się go uspokoić niczym, cyc, noszenie, tulenie nic nie dają
[/url
No i byleby między ludźmi być, jakbym miała zemdleć 
Oj tak... bez Ulci to ja teraz ze spokojem zdążam wszystkie posty nadrobić jeżeli codziennie zaglądam :)





Pilnuję diety a problemy z brzuszkiem i tak są
napisali, że przy kolejnej ciąży konieczny poród przez cc, czyli już wiem na czym stoję

wiecie te wieczorne darcie to moze byc nadmiar bodźców- i to jestnormalne do pewnego wieku. My to nazywalismy "bóle egzystencjonalne" :)
tylko u nas zawsze konczy się to egzystencjonalną koopą
Pokłóciłam sie własnie z mamą, M zadzwonił też się z nim pokłóciłam, w gruncie rzeczy o teściową. Czuję się jak w więzieniu co 15 minut mam telefon czy to już i że przypadkiem mam nie wychodzic nigdzie. Partner mojej mamy powiedział ostatnio że jak chcę na spacer to mam balkon
SUma sumarum mama właśnie się na mnie obraziła i poszła sobie, nie wiem czemu tak jest że ciężarne muszą się wszystkiemu podporządkowywać. Bez sensu, nic takiego nie powiedziałam a już było źle ...
jestem rozdrażniona dziś i czuję się jak przed okresem
--
Natalia ty na końcówce masz nerwa a ja chyba od początku ciąży, cały czas ktoś mnie wkurza a ja wybucham na niego, czy to mama, czy tata, czy mąż. A już najbardziej się wkurzam jak słyszę pouczenia na temat wychowywania no i jak coś skojarzę z przesądami ciążowymi, choć rozmówca nie miał wcale tego na myśli
--

i na nic zdają się tłumaczenia, że od tamtej pory wiedza w tej tematyce już się nieco uaktualniła...mam czytać i korzystać
masakra jakaś
co to jest passer?
Natalia ty na końcówce masz nerwa a ja chyba od początku ciąży, cały czas ktoś mnie wkurza a ja wybucham na niego, czy to mama, czy tata, czy mąż. A już najbardziej się wkurzam jak słyszę pouczenia na temat wychowywania no i jak coś skojarzę z przesądami ciążowymi, choć rozmówca nie miał wcale tego na myśli


złote rady tej kobiety doprowadzają mnie już do szału...ostatnio podarowała mi książkę o karmieniu piersią z 1985 roku, z której sama korzystała karmiąc mojego mężai na nic zdają się tłumaczenia, że od tamtej pory wiedza w tej tematyce już się nieco uaktualniła...mam czytać i korzystać
masakra jakaś

że tak powiem no troszkę tylko będziesz musiała uaktualnić wiedzę
Pokłóciłam sie własnie z mamą, M zadzwonił też się z nim pokłóciłam, w gruncie rzeczy o teściową. Czuję się jak w więzieniu co 15 minut mam telefon czy to już i że przypadkiem mam nie wychodzic nigdzie. Partner mojej mamy powiedział ostatnio że jak chcę na spacer to mam balkon
SUma sumarum mama właśnie się na mnie obraziła i poszła sobie, nie wiem czemu tak jest że ciężarne muszą się wszystkiemu podporządkowywać. Bez sensu, nic takiego nie powiedziałam a już było źle ...
jestem rozdrażniona dziś i czuję się jak przed okresem
--

Ja mam szczęście i dla mnie najbliźsi są wyrozumiali. Mama i mąż wyręczają mnie we wszystkim, kiedy są w domu. Ostatnio jak mi się zaczęły takie częste twarnienia brzucha to wręcz dostałam rozkaz, żeby jak najwięcej leżeć. I w sumie teraz nic nie robię, tylko leżę i odpoczywam. A te twardnienia stają się naprawde uciążliwe i zaczynają mnie martwić...
Dziś mówię do mamy ponieważ szukamy z M nowego samochodu że w sobotę pojeździmy sobie po komisach i popatrzymy czy może cos ciekawego gdzieś nie stoi - co usłyszałam- ty nic nie planuj, siedź w domu, a wody jak ci odejdą, a skurczy jak dostaniesz, a męczyć się bedziesz, a gorąco itp itd. I tak bez końca.
Wychodzić sama się boję teraz z domu, bo po prostu mam stracha. Z pessarem też mogło wszystko się stać, ale jak teraz usłyszałam że mam 3 cm rozwarcia to widzę siebie na porodówce. Wychodze z załozenia że nawet jak bym zaczęła rodzic w sobotę a była bym z kimś to przecież mogę pojechac na porodówkę tak jak stoję. Nie wiem albo ze mną coś jest nie tak albo ci ludzie otaczający ciężarne nic nie rozumieją i wydaje im się że są najmądrzejsi na świecie.
AHA na koniec HIT!!! Co uszyła moja teścowa? Becik , a raczej wielki BET na pół roczne dziecko, bo Madzia z Sosnowca wypadła. I weź się człowieku nie gotuj!
i nie odbierała telefonów. Zrobiłam się może nerwowa przez to że długo o nią walczyłam, póżniej było to zagrożenie porodem przedwczesnym a teraz nie marzę już o niczym innym jak o szczęśliwym happy endzie. Może ze mną coś jest nie tak...
Ja pochodzę z SosnowcaJestem przez to naznaczona?
Od jednego znajomego tylko słyszę, żebym nie kupowała śliskich kocyków...


i tak bym mogła bez końca ja ur. w K-ce ale w życiu nie usłyszałam większej durnoty ( jeśli pow. to ktoś z rodzi to bardzo przepraszam jeśli uraziłam
) ale takie jest moje zdanie 


Mama się śmieje, ze na końcówce ja będę dla nich wszystko robiła. Myła podłogi, okna, robiła zakupy i gotowała, coby dzieć wyszedł na czas

Ja tam nie wierzę że ona sama wypadła z tego kocyka, ale ta historia mnie irytuje. To takie wywoływanie wilka z lasu, a non stop od teściowej o tym słyszę. Jestem już zmęczona powiem wam dziewczyny tą ciążą. Najchętniej urodziła bym małą, wróciła do domu i tuliła ją ile by się dało. Przy tym pozamykała bym drzwi na 4 zamkii nie odbierała telefonów. Zrobiłam się może nerwowa przez to że długo o nią walczyłam, póżniej było to zagrożenie porodem przedwczesnym a teraz nie marzę już o niczym innym jak o szczęśliwym happy endzie. Może ze mną coś jest nie tak...
choć ta historia śmieszna nie jest, ale niesamowite jest to jak ludzie potrafią siebie i innych nakręcać!!!




Ja zaszłam w ciążę na lekach gdyż miałam bardzo wysoką prolaktynę