Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
No to nierozumie ,martwi cie ptzyrost bety ,a sama robisz cos z wlasnej glupoty ???( przepraszam ale nic mi nieprzychodzi w tej chwili do glowy )
W takiej chwili sie odmawia,grzecznie ze jestez w ciazy i tyle .a wogole co to za faect skoro kobiecie kaze nosic ...

Emenemss: No to nierozumie ,martwi cie ptzyrost bety ,a sama robisz cos z wlasnej glupoty ???( przepraszam ale nic mi nieprzychodzi w tej chwili do glowy )
W takiej chwili sie odmawia,grzecznie ze jestez w ciazy i tyle .a wogole co to za faect skoro kobiecie kaze nosic ...
przed chwilą odmówiłam, bo musieliśmy te same wody przynieść więc wzięłam tylko 3 wody. nie chcę na razie mówić w pracy. fakt, powinnam wczoraj odmówić bardziej stanowczo.. mogło coś się poważnego stać?
Ja tak samo .Tylko raz niechcący położyłam się mocno na lewym boku prawie na brzuchu i dostałam taką serię kopniaków że teraz bardzo się pilnuję.
Zrobiłam dwa razy betę i jest ok. Skąd teraz wiedzieć, że jest ok?
Nie wiem co mogę zrobić, żeby było dobrze, jaki mam wpływ na to, żeby dziecko było zdrowe i żeby nie poronić
I bardzo dobrze ,rozumiem ze neichcesz mowic w pracy .
Ale dziecko jest wazniejsze ,tak moze sie stac ,niechce cie strszyc pod zadnym pozorem .Ale w ciazy niewolno nosic ciezkich rzeczy ...
to może pojadę i zrobię bete sprawdzić czy nie spada?
wiem, że nie cofnę wczorajszego dnia ale nie wiem jak się uspokoić, że to nie zaszkodziło.
Blu niestety mam wrażenie, że co Cię uspokoimy, to wynajdziesz kolejny powód do zmartwień... Tez pamiętam Twoje wypowiedzi z poprzedniego wątku i może rzeczywiście powinnaś rozważyć skorzystanie z pomocy skoro sama sobie tak mocno nie radzisz z okiełznaniem lęków, które dotyczą każdej z nas.
[/url]
[/url]
Ja dla zabicia czasu przed pierwszą wizytą, popłynęłam na tydzień na żagle na Bałtyk, pomogło, nie stresowałam się :
A spodziewałam się odwrotnego skutku...
jak sie czujesz?
[/url]
[/url]
[/url]

którą pożarłam w całości, wychodząc kiedyś na wachtę w nocy. Ale cholernie się cieszę, że popłynęłam, bo przyszły sezon to psu pod ogon, co najwyżej kupię jakiegoś bodziaka z żaglówką. Ale męża poślę na wodę, niech chociaż on skorzysta!blubis...bez obrazy,ale nie jęcz już-zadręczasz siebie i nas przy okazji

[/url]jakoś nie jestem przekonana

[/url]na prawdę nie mam się czym martwić, tym przeniesieniem wód?
przecież nie nosiłaś tej nieszczęsnej wody przez 8h, tylko przeniosłaś z miejsca na miejsce, niektóre kobiety w ogóle nie wiedzą że w ciąży są na Twoim etapie i robią wszystko NORMALNIE i nic się nie dzieje..także przyłączam się do rady o poszukanie specjalistycznej pomocy bo naprawdę zaszkodzisz tej ciąży ale przez swoje chore lęki.. nie mówię tego złośliwie, po prostu chcę Ci pomóc, ja w pierwszej ciąży miałam zagrożenie poronieniem, najpierw szpital a potem prawie 6 miesięcy leżałam w łóżku i wolno mi było tylko do łazienki, też się bałam czy jak sobie np dłużej pochodzę po mieszkaniu bo mam dość leżenia to coś się stanie, ale było ok...nastaw się pozytywnie, zajmij się pracą i czekaj na wizytę, na pewno będzie ok

Ale to jeszcze nic, jak się urodzi zmartwień będę miała jeszcze więcej



Na początku żyłam od USG do USG.





dobra - ostatnie pytanie: jest sens jechać dzisiaj i robić z siebie idiotkę w laboratorium? bo jeśli tak to muszę się z pracy urwać. Betę robiłam wczoraj o 13.30, pojechałabym dzisiaj o 15. Czy lepiej odczekać do jutra aż miną te 48 h?