Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
cieszę się teraz, że te prania i prasowania ogarnęłam w pierwszej połowie miesiąca - jednak z tygodnia na tydzień jest coraz bardziej ciężko...
--




violet_flower - i jak po wizycie? :)
), mówi, że tam już wszystko miękkie w środku, szyjka skrócona jakoś do 20% (cokolwiek to znaczy), no i rozwarcie przepuszcza luźno 1 palec - czyli ok. 2 cm...czyli jak to określiła"czekamy". Pytałam Ją o te bóle miesiączkowe, które mam ostatnio, powiedziała, że to bardzo dobrze, że poród coraz bliżej, i w zasadzie skurcze porodowe to będą takie bóle, tylko mocniejsze i regularne - nie będą zanikać...
przypomina mi się jak ja ze skurczami co 6 min siedziałam ponad godzinę na piłce i prasowałam pieluchy tetrowe
stwierdzsiłam, że potem z "dziura w tyłku" nie dam rady tego ogarnąć, wiec w dniu porodu uprasowałam ok 40 pieluch
--
jestem w szoku, zarazem pełna podziwu, bo już teraz muszę robić 4 przerwy podczas każdej czynności, a co dopiero w dniu porodu....



na dzisiejszej wizycie ginka dokładnie mnie zbadała, główka całkowicie wstawiona do wchodu (powiedziała, że jesli włożę palce do pochwy to poczuję, ale jednak wolę tego sama nie sprawdzać ), mówi, że tam już wszystko miękkie w środku, szyjka skrócona jakoś do 20% (cokolwiek to znaczy), no i rozwarcie przepuszcza luźno 1 palec - czyli ok. 2 cm...czyli jak to określiła"czekamy". Pytałam Ją o te bóle miesiączkowe, które mam ostatnio, powiedziała, że to bardzo dobrze, że poród coraz bliżej, i w zasadzie skurcze porodowe to będą takie bóle, tylko mocniejsze i regularne - nie będą zanikać...
.
,zeby maz w pospiechu nie pakowal 


)

ja już mam wszystko gotowe od kilku tyg i mi się nudzi aż zaczęłam mieszkanie sprzątać ;)
Co do samopoczucia to przez całą ciążę nie miałam tyle energii co teraz, nie mogę wysiedzieć w domu. Dzisiaj wyciągnęłam koleżankę na wycieczkę do Maca, bo koniecznie miałam ochotę na lody mc flurry z lionem, a jutro jadę z mamą na cmentarz sprzątać groby :) może dzięki tej aktywności synek zdecyduje się wyjść.. Wolałabym już teraz, bo podobno za parę dni mają przyjść mrozy i spadnie śnieg..


jestem pozytywnie nastawiona i mam nadzieje, ze pojdzie wszystko gladko :)



(nowe,zeby nie bylo
)
), złożyłam wózek żeby się wietrzył, no i w zasadzie muszę ubrać jeszcze łóżeczko, ale stwierdziłam, że to zrobię jak się skurcze zaczną żeby czymś zająć 
mi się dziś chyba też syndrom wicia gniazda włączył, posprzatałąm trochę mieszkanie, porobiłam prania, jutro c.d. bo dziś już nie mam siły...
a jak Ty się czujesz? przygotowania już na finiszu?
edzia cieszę się, że jesteście w dobrej formie i masz jeszcze siły na sprzątaniemi się dziś chyba też syndrom wicia gniazda włączył, posprzatałąm trochę mieszkanie, porobiłam prania, jutro c.d. bo dziś już nie mam siły...
wiesz boli coś chwilę posiadam ,ale chce je godnie przywitać i co możliwe porobić zeby m.skupił się na pracy i Martynce.Tylko ciekawe ile dam rade jeszcze .....
w razie jakbym nie urodziła niebawem to 2.11 mam usg, ktg i wizytę ostatnią, ale mam nadzieję że jednak nie dotrwam ;)nie przemęczaj się za bardzo - po porodzie będziesz potrzebowała 2 razy więcej siły niż my wszystkie tutaj, ale rozumiem, że chcesz wszystko jakoś ogarnąć, bo sama się zastanawiam kiedy następnym razem będę miała czas porządnie posprzątać mieszkanie czy zrobić inne rzeczy jak już się dziecko urodzi...
nie wiem czy 3 pajace + jeden na wyjscie wystarczy
Oczywiście u Was może być zupełnie inaczej 
Chyba cale zycie nie bylam taka optymistka jak w ciazy ;) hehe.



spidermenka dziękuję za kciuki, mam nadzieję, że będzie to postępować, bo nie mam już nawet umówionej wizyty u gin - dziś była ostatnia- doszłą do wniosku, że już raczej się nie zobaczymy ( a wizyty miałam średnio co 2 tygodnie) a jak Ty się czujesz? przygotowania już na finiszu?


Jakos nie moge sie za to zabrac. Klapki kupię w ten weekend, a pieluchy pewnie zamówię jutro rano przez intrernet u tego naszego forumowego sprzedawcy z allegro.
Niezłe porównanie, nieprawdaż 
Troszkę boję się zasiedzenia ,że potem będzie ciężej się rozbujać , oby doby stykło ,bo jeszcze 3-cie na pokładzie .Szkoła nauka i codzienne życie ....
Chodzi o to,zebys miala z zanadrzu jakas walizeczke ,zeby maz w pospiechu nie pakowal
czy tylko te siateczkowe są w stanie utrzymać pas startowy w ryzach?
Dół miał się wietrzyć i już! Bez majtek usiłowało się chodzić trzymając tę podpaskę udami... Śmiałam się, że wyglądam jak czarownica gotowa do startu na miotle
A już superakcją było zajście z łóżka szpitalnego i utrzymanie tego czegoś między nogami tak, żeby krew po nogach nie pociekła... 
zastanawiam kiedy następnym razem będę miała czas porządnie posprzątać mieszkanie czy zrobić inne rzeczy jak już się dziecko urodzi..
Cały czas mam coś "niezrobionego" w domu, ale już przestałam się tym przejmować
No chyba, że trafisz na model jedząco-śpiąco-kupkający... W każdym bądź razie tego każdej przyszłej mamusi życzę 
)


albo zaczęło w smółce nogi sobie taplać przy zmianie pieluchy i tymi nogami obsmółkowanymi jeździć po pajacu, to sobie pomyślałam (a była np 2 w nocy): jak dobrze, że nie muszę tego prać :)
Trzecia, może czwarta w moim (i Ninki) życiu ZMIANA PAMPERSA... Słońce waliło mi po plecach, po nogach coś ciekło- nie wiedziałam czy to krew, czy pot... Młoda ryczała jak oszalała,taplała nogi w smółce, a ja miałam wrażenie, że tymi moimi wielkimi palcami nigdy nie zmienię jej pieluchy, nie zapnę tych małych guziczków w szpitalnych kaftanikach. No i jak już zbliżałam się do szczęśliwego finału, to poszła fontanna siuśków... I od nowa...
U nas też szpital zapewniał ciuszki- uff

Violet_ flower to ja po piątkowej wizycie i plamieniu tak się ucieszyłam, że rodzę że pościeliłam synkowi łóżeczko, a teraz się kurzy w razie jakbym nie urodziła niebawem to 2.11 mam usg, ktg i wizytę ostatnią, ale mam nadzieję że jednak nie dotrwam ;)

Widze, ze juz torby spakowalas do szpitala :) super :)
Od dłuzszego czasu mam jakieś przeczucie (to sie chyba nazywa intuicja kobieca), że urodze pomiedzy 26 a 28 października.

Tylko takich majtek położne i lekarze nie kazali nam ściągać Dół miał się wietrzyć i już! Bez majtek usiłowało się chodzić trzymając tę podpaskę udami... Śmiałam się, że wyglądam jak czarownica gotowa do startu na miotle A już superakcją było zajście z łóżka szpitalnego i utrzymanie tego czegoś między nogami tak, żeby krew po nogach nie pociekła...

Violet...coś czuję że nawet do 3 pozycji na liście nie doczekasz i wszystkie nas wyprzedzisz
...tak więc był to zakup z którego jestem baaardzo zadowolona
...Dodam jeszcze że dla Laury miałam tradycyjne krzesło do karmienia fisher price i bardzo krótko z niego korzystała tak więc mam nadzieję że to nam na dłużej posłuży 
i cały dzień leżałam w łóżku a teraz piekę ciasto z malinami bo nie mogłam przestać o nim myśleć 
...normalnie zaczyna mnie to martwić

A ja mam dzisiaj potworny ból pleców ..,taki dziwny, wysoko to chyba od kregosłupa i cały dzień leżałam w łóżku a teraz piekę ciasto z malinami bo nie mogłam przestać o nim myśleć
no to faktycznie musiała być MEGA zachcianka 
A ja mam dzisiaj potworny ból pleców ..,taki dziwny, wysoko to chyba od kregosłupai cały dzień leżałam w łóżku a teraz piekę ciasto z malinami bo nie mogłam przestać o nim myśleć
Oj mam to samo , jak poczuje już na końcu języka smak danej potrawy to koniec ,musze i już . TO byście mnie wyśmiały co wczoraj zrobiłam ( kolacja godzina 19 ) Martynka głodna to jej frytki a sobie KApustke kiszoną (marchewka , cebulka, oliwa ) .NO to do Ejam będą frytki z kapustką mina taka. Ja focha o co jej chodzi , dobra to zjedz to potem kapustke , no dała rade .....
Ajjj...ten czas tak leci a ja jakoś dalej nie mogę tego pojąć że już za kilka dni będę miała drugą dzidzię...cały czas to do mnie nie dociera...normalnie zaczyna mnie to martwić


po nocce . Ale dziś nie po puszcze neta mu wył. jak trza będzieDobrze, ze bol plecow Ci minal. Ja po dzisiejszym prasowaniu nie mam juz ochote na nic ;) moglabym tylko lezec i pachniec ;)
Kurcze ale jak dałaś rade 3 h na stojąco , chyba po 30 min. poddała bym się ....ja prasowałam cąły dzień ale na siedząco ...
A co do porodu i tego, ze bede mama (po raz pierwszy!), to rowniez nie moge uwierzyc i nie dociera do mnie, ze to juz niedlugo. Chyba uwierze, jak mi synka na piersi poloza :)