Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthormadziauk
    • CommentTimeJan 12th 2018
     permalink
    Teorka - 100 lat dla Huga, zdrowia oraz wszystkiego dobrego :*
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Dziewczyny czy spotkała się któraś z Was z zaleceniem, aby dziecko mające jelitowkę pilo napój IZOTONICZNY?
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Teoretycznie izotonic ma nawadniać, ale zawiera tez często jakieś kwasy (cytryna, grejpfrut) wiec to moze drażnić. Z drugiej strony łatwiej napoić dziecko słodkim izotoniciem niż tymi wstrętnymi elektrolitami. Nigdy sie nie spotkałam, ale moze to i dobry pomysł...
    Ale z trzeciej strony zaleca się picie Coli a to jeszcze większe gofno.
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Tak pytam bo właśnie się dzisiaj dowiedziałam że u nas w szpitalu zmarł trzylatek. Przywieziony w ciężkim stanie przez rodziców, którzy właśnie z zalecenia pediatry dawali mu izotonik na jelitowkę. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność nerek. I teraz tak myślę czy to te izotoniki mogły jednak spowodowac i czy słyszał ktoś w ogóle o takim sposobie leczenia biegunki i wymiotów....
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Niewydolność nerek od izotonicow?
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 21st 2018 zmieniony
     permalink
    Nie wiem czy od. Czy przypadek że akurat teraz to dziecko zmarło. Ale już jest lincz na lekarke, że dziecku kazała izotoniki dawać dlatego spytałam, czy się któraś z Was spotkała z taką metodą, bo ja po raz pierwszy.
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Ciekawe. Daj znać jak odgadną przyczynę...
    Szkoda dzieciątka :(((((
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Teoretycznie sód nie jest wskazany przy niewydolności nerek ale wszystko zależy co było faktyczną przyczyną uszkodzenia (może być też cukrzyca I wiele innych chorób). Ciekawy przypadek, biedne dzieciątko
    :cry:
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Drogie Many, bardzo Was proszę o info. Przechodzimy właśnie z Bąblem ospę. I ja, i on. W sumie dzięki podaniu Heviranu w pierwszej dobie wysypki noe wysypało nas jakoś mocno. Niestety mimo, że krost jest, a w zasadzie było niewiele to u Synka umiejscowiły się m.in. ma wnętrzu dłoni i podeszwie stopy. Dziś mija 8. doba choroby i w zasadzie zostało mam może 10% strupków, reszta już pięknie zeszła, ALE ! Bąbel ma dwie krosty właśnie na dłoni i stopie i one wciąż są wypełnione płynem. Tu moje pytanie - czy w takim razie Syn nadal zaraża? Kiedy moglibyśmy wyjść na choćby krótki spacer ? Generalnie traktowałabym chorobę za zakończoną, gdyby nie te trzy pecherzyki. Są największe ze wszystkich, jakie Bąbel miał i tak naprawdę wyszły jako jedne z pierwszych, ale są do dziś.
    Czy jest jeszcze szansa, że same się wchłoną?
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJan 21st 2018
     permalink
    Dłonie i stopy to na bostonkę wyglądają. Choć może i ospa w tych samych miejscach wysypuje. Generalnie, dopóki jest płyn, to jest ryzyko rozsiewania.
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeJan 22nd 2018 zmieniony
     permalink
    OK, dziękuję. Na jednej dłoni i na jednej stopie wyszły te krostki, w sumie są trzy. Jedna na stopie i dwie na dłoni. Poza tym klasycznie brzuszek, twarz, głowa, nogi, ręce, nawet na siusiaku, w uszach i w buzi miał wysypkę. U mnie na stopach nie było nic, na dłoni miałam dwie krostki. Dwa tygodnie przed wysypem mieliśmy kontakt z dziewczynką, którą dzień po spotkaniu z nami wysypała wiatrówka. Lekarz też nie miał wątpliwości, że to wiatrówka u nas.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 22nd 2018
     permalink
    No to zależny jaki był skład tego izotoniku. Niektóre oprócz "dobroci", maja kofeinę i inne składniki, których się dzieciom nie podaje. Nie wiemy ile tego napoju dziecko wypiło. U małych dzieci łatwo przedawkować własnie kofeinę, która doprowadza do niewydolności krążeniowej.

    Mogło być tak, że rodzice dostali zalecenie podania izotonicu, poszli do sklepu wzięli pierwszy, lepszy, składu nie sprawdzili.
    Też niebezpieczne jest przedawkowanie potasu i sodu. Sodu w tych napojach jest dość sporo. Szczerze, to zaryzykowała ta lekarka, bo jakaś gazometrię mogła zlecić zanim nafaszerowała dzieciaka izotonikiem.

    Mój syn zawsze ma problem z odwodnieniem i najpierw jednak sa badania, zanim otrzyma kroplówkę. Tych elektrolitów aptecznych pić nie chce i raz mi pediatra powiedziała, że jak dziecko ma jelitówkę, to po pierwsze musiałoby wypic tego około 2 litrów aby uzupełnić, po drugie skoro ma problemy jelitowe to jak ma tego dokonać? Czyli szkoda kasy. Powiedziała, że można podać paluszki i zwykłego lizaka (plus wodę oczywiście) i prędzej uzupełni ten sód i glukozę chociaż niż podawać taka ilość płynów, tylko po to by dziecko doprowadzić do kolejnych wymiotów. Szkoda kasy. Ale izotoników nigdy nikt nawet nie sugerował. Jak dla mnie dziwna metoda.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJan 22nd 2018
     permalink
    Mojej siostrze dla córki pediatra polecił, żeby kupiła jakieś oshee czy coś takiego. I owszem, kupili, ale dziecko wypiło szklankę, potem drugą dnia następnego. I miało nieco więcej- 6 lat.
    Moi też nie bardzo chcą pić elektrolity, choć ostatnio trochę im wcisnęłam. Też raczej stosuję coś słodkiego, wodę i paluszki.
    I u nas jeszcze w grę wchodzą zastrzyki przeciwwymiotne jak dłużej trwa- ostatnio Wojtek cudem szpitala uniknął... Na szczęście nieczęsto mamy te wątpliwe atrakcje. Ostatniego przedszkolnego rzutu się ustrzegli.
    --
    •  
      CommentAuthorHaniutka
    • CommentTimeJan 22nd 2018
     permalink
    Zosia miała jelitówkę połączoną z wymiotami od 22 do 26 grudnia więc się trochę obczytałam na ten temat. Wiem że nie wolno podawać cukrów, wyjątek stanowi miód w czystej postaci jeśli dziecko lubi. Cukry fermentują w jelitach i powodują niepotrzebne przedłużanie jelitówki. Elektrolity mało które dziecko wypije bo nawet mi się na wymioty zbierało po jednym łyku. Po prostu piła dużo wody, jedzenie było zbędne.
    Tym bardziej dziwi mnie zalecenie izotoniku który zawiera cukier i inne nieprzydatne w tej sytuacji składniki.
    Coca colę z tego co mi wiadomo, w postaci odgazowanej, zaleca się pić dzieciom przy dolegliwościach gastrycznych czyli żołądkowych.
    Na jelitówkę polecam herbatę z korzenia kobylaka. Jest rewelacyjna. Zosi podałam 25 po południu i 26 rano i wieczorem 26 już był spokój :-)
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 22nd 2018
     permalink
    No, ja równiez uważam, że jeśli już to woda jest najlepszym "lekartstwem", bo przeciez sama w sobie tez ma troszkę pierwiastków, a najmniej wzmaga wymioty, a o to chodzi przecież. I tak ten dzieciak po łyczku może popijać, więc te elektrolity całe nie uzupelnią się w takich mikro dawkach, a jeszcze ryzyko wymiotów podnosimy, czyli zamiast krok do przodu z tym nawodnieniem, robimy krok do tyłu.

    Co do coli, to teraz jak na tym holterze byliśmy, a panowała na oddziale jelitówka, to też kazano nam pić "profilaktycznie". No nie piliśmy i nie zaraziliśmy się :P. Ja to może bym sobie wypiła, ale mój syn nie ruszy i koniec.
    --
    •  
      CommentAuthorkermitka82
    • CommentTimeFeb 4th 2018
     permalink
    Dziewczyny potrzbuje rady na szybko. Jestesmy na feriach nad morzem. Mery zglasza mi ze podczas sikania ja piecze tak juz pod koniec. Co moge podawac jej bez recepty. Kupilam sok żurawinowy i pije go z wodą.

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 04.02.18 17:57</span>
    Pipki nie ma czerwonej...nawet byla dzisiaj na basenie bo nie na nic moje tlumaczenie...mam nadzieje ze sie jej nie pogorszy

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 04.02.18 17:59</span>
    Aha kupilam jeszcze kore debu ale troche mi zajmie zebym ja przekonala do moczenia w tym du..Jedna proba juz była i nic nie wskoralam
    -- •••
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeFeb 4th 2018
     permalink
    Jest syrop żurawit dla dzieci nie wiem czy nie będzie on mocniejszy od zwykłego soku..
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeFeb 4th 2018
     permalink
    Kora dębu to super sprawa.
    Gotuje, przecedzam przez sitko i wlewam do miski wstawionej do wanny. Dzieciaki moczą tyłki od chyba 2 roku życia...oczywiście jak jest potrzeba, a poprawa o 90% jest już po pierwszym razie (przynajmniej u Nas).
    A furaginy nie połknie?
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 4th 2018
     permalink
    Ja zawsze daje furagine.
    Rozgniatam nożem dwie tabletki, mieszam na łyżce z sokiem malinowym i daje Ninie.
    Furagina słodka to powinna polknac.
    Zawsze daje rano i wieczorem po 2 tabletki i po 2-3 dniach jest ok.
    --
    •  
      CommentAuthorkermitka82
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    syrop żuravit kupiłam...a o furaginie pani w aptece mi nic nie powiedziała.
    Ona jest bez recepty???Podjadę jeszcze dzisiaj i dokupię...
    a z tą korą dębu to chyba nie chciała moczyć bo pływały te skrawki{nie przecedziłam} i pewnie bała się że jej wejdzie do pipki...
    dzięki za odpowiedzi
    -- •••
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    Są preparaty furaginy bez recepty, nawet z większa dawka niż ta na receptę.

    Treść doklejona: 05.02.18 08:31
    A i jeszcze.
    Jak coś się dzieje z układem moczowym, to chyba powinno sie ograniczyć cukier. Problem w syropach z żurawiny jest taki, ze są mocno słodzone bo żurawina jest cierpka i kwaśna.
    Kiedyś kupiłam szok z żurawiny, niesłodzony taki prawdziwny...Kurcze, nawet ja miałam z nim problem w herbacie :/
    Moja koleżanka, która ma odwieczne problemy z bakteriami w moczu, powiedziała iż jej lekarz zleca aby na pierwszy rzut jak cos sie dzieje w pęcherzu, wypić wode z cytryna aby zakwasić mocz...
    To tak dla dorosłych bo chyba dzieci cieżko przekonać.
    Ale wydaje mi sję, ze lepsza będzie nasiadówka z kory plus furagina niż słodzone syropy moczopędne...
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    Równie dobrze w ciągu dnia można ograniczyć cukier a ten z syropu jakoś "przełknąć" tym bardziej, że dziecko nie wypije mega kwasu. Można też podawać uderzeniowe dawki Wit C.
    --
    •  
      CommentAuthorkermitka82
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    wit c podaję. Z cukrem będzie ciężko bo wiadomo cukierki czekoladki itp...ale pije duże ilości soku z żurawiny z wodą...
    -- •••
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    Badania. Po tych naszych chorobowych przebojach dzieciaki mają zlecony mocz, OB, CRP, morfologię z rozmazem (ręczny zaznaczę), ALAT, glukozę. Myślałam, żeby im witaminę D3 dopłacić. Pytanie czy "Witamina D3( 25 OH)" to właśnie jest to właściwe badanie?
    I czy jest sens badać ferrytynę bez żelaza, czy trzeba obie pozycje razem żeby miało sens?
    --
    •  
      CommentAuthorgucio8
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    Jak długo wasze dzieci zdrowiały przy zapaleniu płuc? I po jakim czasie wróciły do przedszkola?
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeFeb 5th 2018
     permalink
    Karolciat, tak robisz metabolit 25(OH). Możesz nie robić żelaza. Na podstawie ferrytyny plus wyników morfologii spokojnie można ocenić czy są jakieś problemy.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Dziewczyny podpowiedzcie.
    Naszej Ninie w październiku wypadły dwie dolne jedynki [ihmo dopiero co sie jarałam, że jej urosły a tu już wypadają.....:confused:].
    Długo nic się w tym miejscu nie działo ale kilka dni temu zauważyłam, że prawa jedynka rośnie. Dopiero kilka mm ale widać.
    No i rośnie mega krzywo.
    Nie dość, że za linią innych zębów, bardziej z tyłu, to jeszcze trochę po skosie.
    Nie przejęłam się tym specjalnie, bo wydawało mi się, że to bardzo częste jest zjawisko i że potem się te ząbki prostują w miarę wypadania kolejnych.
    Wczoraj Nina z Tatą była na planowanej wizycie u dentysty i pani dr zwróciła uwagę na tego zęba, zaleciła konsultację u ortodonty dziecięcego i coś wspomniała o aparacie :shocked:
    Zdziwiło mnie to bardzo, bo jak aparat jak dziecko ma 98 % mleczaków w paszczy.
    No, ale może mój chłop coś źle usłyszał, nie wiem.
    Do ortodonty napewno pójdziemy, już szukam miejsc bo terminy na 2023 :devil:
    Natomiast pytanie moje brzmi jak rosną Waszym dzieciom kolejne ząbki ?
    Skąd mi się wbiło do głowy przekonanie, że często na początku rosną jak chcą, a potem się to wszystko fajnie samo układa i aparat jest potrzebny u jakiegoś tylko procenta dzieciaków ?

    Fakt. Nina ma bardzo wąską szczękę [Hug niestety jeszcze bardziej :sad: ] i to juz kilku dentystów mówiło.
    Ma mega ciasno rosnące zęby stąd jej problemy z próchnicą, bo psują sie jej w miejscu gdzie się stykają, w tej szczelinie i wychodzi próchnica na oba zęby.
    Dlatego cała buzia w środku kolorowa, bo oprócz jedynek i dwójek praktycznie wszystko trzeba było plombować.
    Jedna dentystka zalecała czyszczenie niciami, ale sama spróbowała i nie mogła jej nici wcisnąć.
    Jest więc ryzyko, że zęby krzywo rosnąć będą, ale można to juz na tak wczesnym etapie stwierdzić ?
    --
    •  
      CommentAuthormadziauk
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Teorka - ja nie pomoge, bo u nas zaczela sie dopiero ( w okresie swiat BN) Karolowi ruszac prawa, dolna jedynka. Dalej ja ma i dalej sie rusza, malo bo malo. Zastanawiam sie po jakim czasie mu wypadnie.
    Chetnie przycupne i poczytam na temat jak pozniej wyrastaja, bo czeka nas to niedlugo :)
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    TEORKA: jak rosną Waszym dzieciom kolejne ząbki ?

    Mój Heniu miał już mleczne dolne jedynki lekko krzywe...

    Aktualnie ma stałe dolne jedynki i dwójki oraz górne jedynki (górne dwójki już widać, ale nie przebiły się jeszcze). Niestety - stałe zęby rosną mu wielkie jak łopaty (chyba to kwestia genetyki, bo oboje z mężem mamy duże, szczególnie górne jedynki), co sprowadza się do tego, że się nie mieszczą w linii. Za radą dentysty byliśmy u ortodonty dziecięcego (prywatnie, bo na fundusz bym czekała lata świetlne) - i opinia była taka, że aparat bankowo będzie, ale jeszcze nie teraz. Trzeba po prostu poczekać, aż mleczaki powypadają. Czekamy więc. Ale mamy problem czyszczeniem - ciężko doczyścić miejsca styku zębów. Od kilku lat wszyscy używamy szczoteczek elektrycznych, ale mimo iż dokładniej czyszczą niż te tradycyjne, to problem z doczyszczeniem jest. Akurat mamy wizytę kontrolną w marcu, to muszę poprosić, żeby higienistka doczyściła osady w trudno dostępnych szczelinach.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Teo- po pierwsze to poszukaj, bo pewnie macie więcej niż jedną poradnię ortodontyczną z kontraktem. Ja mam co najmniej 2- w jednej miałam wizytyę na za 2 lata, ale za radą koleżanki poszłam do poradni przyszpitalnej i miałam wizytę na za 2 tygodnie :wink:
    Po drugie mała szczęka i ciasne zęby to faktycznie wskazanie do aparatu. Ale ten można założyć dopiero jak jest kilka stałych zębów, w tym szóstki.
    Moja Krysia ma po mnie drobne zęby i ciasną szczękę i też się bałam, że będą problemy (nosiłam aparat w podstawówce). Na razie jesteśmy pod kontrolą ortodonty, czekamy na wyjście górnych szóstek. Teraz nosi płytkę przedsionkową.
    Na pierwszej wizycie miała zlecone zdjęcie pantomograficzne. Już wiemy, że jeden problem nam odejdzie, bo nie ma zalążków 8 i najprawdopodobniej już się nie pojawią, więc o 4 zęby mniej do zmieszczenia.
    W przypadku Niny, jeśli mówisz że już ząb idzie poza linią szczęki, to małe są szanse na "samonaprostowanie", choć częściowo się to dzieje jak zęba jest "więcej".
    Myślę ze szukaj specjalisty i to w miarę szybko- najlepeiej ci nakreśli przyszłą drogę.
    A sam aparat to nic strasznego :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    My się absolutnie aparatu nie boimy, tylko byłam w szoku że już o nim mowa :wink:
    O ortodoncie - że takie terminy - mówiłam prywatnym, nie na NFZ :bigsmile::cool:
    Ale gość najlepszy od dzieci, więc stąd takie kolejki.
    Kurcze to ja nie wiem skąd mi się ubzdurało, że na początku zawsze to to krzywo rośnie.....

    Jutro idziemy do okulisty - w badaniu w przedszkolu wyszła lekka wada minusowa plus astygmatyzm.
    Myślę, że skończy się na okularach.
    W sumie to musi, bo Koza już sobie oprawki wybrała na necie i jara się strasznie :tongue:
    Plus potem aparat i będzie serialowa brzydula :wink::wink::wink::wink::wink:


    Madzia z tymi zębami to różnie.
    Ninie się kiwał może z tydzień, ale tak przezywała, że ja już nie mogłam wytrzymać i jej specjalnie wypchnęłam mocno podczas mycia zębów.
    Córce sąsiadki już trzeci miesiąc dwójka dynda i wypaść nie chce.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 7th 2018 zmieniony
     permalink
    karolciat: mała szczęka i ciasne zęby to faktycznie wskazanie do aparatu. Ale ten można założyć dopiero jak jest kilka stałych zębów, w tym szóstki.

    U nas wszystkie szóstki już są, ale aparat moim zdaniem nie ma racji bytu na razie.
    Na dole, jako pierwsze, wyszły stałe jedynki. Dwójki później, ale niestety nie zmieściły się w lukach po dwójkach mlecznych i wyszły na zewnątrz głównej linii zębów (od strony wargi dolnej). Aparat nie wciśnie stałych dwójek w za wąską przestrzeń między stałymi jedynkami, a mlecznymi trójkami (te trzymają się jeszcze bardzo solidnie).
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Mojej Michasi urosły w linii ale lekuteńko krzywe. Ale dentysta nic nie mówił na to.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeFeb 7th 2018 zmieniony
     permalink
    Co do ortodonty, to nasz, na NFZ, twierdzi, że dopiero jak pojawią się czwórki...
    Moja córka ma 8 lat (w maju 9) i tym miesiącu mamy kolejną wizytę... ale na NFZ planowany termin zakładania aparatu mamy na grudzień 2018/styczeń 2019...
    Na też stłoczenia i lekkie wysunięcie.
    .
    Co do młodszej, która ma 7 lat (w październiku 8) mamy w czerwcu drugą wizytę.
    W zasadzie, oprócz badania zębów i monitowania, co się dzieje ortodonta nic na razie nie robi. Ale pewnie i ta córka dostanie płytkę, którą na, bodajże trzeciej wizycie dostała starsza...
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Ja ostatnio pytałam o to samo dentystę i....
    Zakładanie dzieciom aparatu w tym wieku totalnie mija się z celem. Należy pamiętać o tym, ze żeby stałe są dużo szersze niż mleczaki a miejsca maja dużo mniej niż w dorosłej szczęce. Z wiekiem, gdy dziecko rośnie, rozrasta się trochę szczeka, zęby się ustawiają. Dopiero za kilka lat można rozważać aparat.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Mojemu dziecku dwie górne jedynki urosły nim wypadły zęby mleczne. Byłam przerażona. Byliśmy z tym u dentysty, ale uspokoił. Te żeby będą zmieniać "położenie" w trakcie wymiany zębów. No i faktycznie, te zęby z czasem ułożyły się dobrze. teraz z kolei szpara się zrobiła, ale pewnie zsunie się gdy wypadną dwójki i wyrosną stałe, podobnie było z dolną szparką.

    Też myślę o ortodoncie, co by czuwał nad prawidłowym zgryzem. Na razie nie jest źle, ale przecież pewnych wad zgryzu laik nie dostrzeże. Ja np. zawsze myślałam, że moje zęby są okay, tymczasem na logopedię mnie nie przyjęli bo podobno mam wadę zgryzu :).
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Kurcze czyli zobaczcie, wszystkie dzieci mniej lub bardziej krzywo z zębami zaczynają....
    A potem aparaty tylko nieliczni noszą. Więc może dobrze jednak kojarzę, że większość się sama prostuje wraz z kolejnymi zmianami w szczęce ?
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Dobrze kojarzysz... :)
    --
    • CommentAuthorszonik1
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Indze wyrosły jedynki dolne krzywo, za linią jedynek mlecznych, które wypadły - tj. jedna wypadła, jedną usunęła dentystka. Zobaczymy, co będzie dalej.
    Ja miałam aparat w podstawówce, taki zakładany na noc, ale nic nie dał i dopiero w liceum miałam taki na stałe, mocowany do zębów - pomogło.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Jahe, ale nikt nie mówi o zakładaniu aparatu 6 czy 7 latkowi. Bardziej chodzi o kontrolę u specjalisty i monitorowanie sprawy.
    Ja swój aparat nosić zaczęłam chyba w wieku 10 lat. Nie pamiętam dokładnie... W każdym razie czwórki o których ktoś wspomniał już miałam, bo groziło mi ich usuwanie, właśnie ze względu na ciasnotę. Ale udało się dla wszystkiego miejsce znaleźć (poza nieszczęsnymi ósemkami, które mi narobiły w liceum i na studiach trochę bałaganu w naprostowanych zębach)
    Ja np. się przeraziłam układem przyszłych zębów wg zdjęcia Krysi. Natomiast nasza ortodontka, patrząc na to samo zdjęcie stwierdziła, że myśli, że wszystko będzie dobrze i póki co kłopotów nie przewiduje. Każe czekać na kolejne zęby.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Ja, podobnie jak karolciat - najpierw aparat w wieku około 10 lat, który zrobił trochę miejsca, a potem, jak zaczęły rosnąć ósemki - masakra.
    U mojej córki, w klasie 7-8 latków już 2 dziewczynki mają taki aparat na noc... ale czy to dobrze... sama nie wiem.
    Myślę ze około 10 lat, to chyba w zupełności wystarczy aby zacząć przygodę z aparatem.
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 7th 2018 zmieniony
     permalink
    Ja w podstawówce (nie pamiętam w jakim wieku dokładnie, ale gdzieś między 4 a 8 klasą) musiałam mieć usunięte zdrowiutkie górne czwórki, bo z racji dużych zębów, trójki się nie zmieściły i wyszły dużo nad pozostałymi. Wyglądałam z nimi jak wilkołak... Gdy się zrobiło miejsce, trójki prawie same zeszły w dół.
    20 lat temu nie było takich aparatów, jak teraz - miałam jakiś toporny (coś a la szczuczna szczęka), a podczas jego używania ból wszystkich (!) zębów był nie do zniesienia :cry:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    A to teraz aparaty wyglądają inaczej?
    Wydawało mi się, że nadal są to odlewy z masy plastycznej, ze żłobieniami, drucikami i śrubą do "rozkręcania". Myślałam, że niewiele się zmieniło, ale może w błędzie jestem :bigsmile:
    Ja miałam taki monolit, na obie szczęki na raz (niektóre koleżanki tylko górę np. miały). I fakt, zęby i szczęka bolały, zwłaszcza świeżo po wizycie i "kręceniu" śrubką. Ale to się chyba też nie zmieni, bo jak coś się przesuwa "siłą", to chyba nie da się tak bezboleśnie. Koleżanka z pracy i jej brat stosunkowo niedawno nosili "stałe" aparaty i też na ból czasem narzekali. ale jacy teraz zadowoleni z wyglądu swojego :wink:
    Ja się cieszę, że udało się moje krzywizny naprawić. I trochę żałuję, że ósemek w porę nie usunęłam bo efekt byłby trwały. A tak górne dwójki trochę szpecą. ale i tak nie jest źle.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Teo, Biance zęby idą wahlarzowo bo ma w ojca ciasno. ma 8 stałych zębów i stomatolog powiedziała, żeby na spokojnie się zapisać na nfz bo aparat nas nie ominie ale ma za mało stałych. wizytę mamy 12 marca 2019 a na aparat ruchomy poczekamy kolejny rok- tyle mniej więcej jest oczekiwania na refundowany, więc akurat w tym czasie dojdą jej kolejne stałe.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Udało mi się wbić Ninke ma 28-go lutego do najlepszego ortodonty w mieście i okolicy.
    Oczywiście nie było terminu, ale obdzwoniłam milion osób i idziemy ze znajomą, na jej wizytę. Żeby tylko kuknal.
    Strasznie jestem ciekawa co powie.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    A skierowanie kto daje do ortodonty? Musi dentysta czy może rodzinny lekarz?
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    Do ortodonty idziesz bez skierowania. Po prostu się rejestrujesz.
    U nas w tej przyszpitalnej przychodni pierwszy termin jest szybko, ale na aparat się czeka długo. Za to w tej, co pierwsza wizyta była za dwa lata (skrócił mi się czas czekania, bo dostali dodatkowe punkty), aparat jest potem niemal "od ręki". Póki co nie zrezygnowałam z pierwszej wizyty, niech iny fachowiec się wypowie i porównam opinie.
    Ale czekać i tak jeszcze bedziemy- Krysia stałe ma wszystkie 6, wszystkie 1 i 2,5 dwójek :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 7th 2018
     permalink
    No, a mi kumpela wciska, że skierowanie... Zabiję...
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeFeb 8th 2018
     permalink
    Zmienię trochę temat...do pdkola z okazji urodzin lepiej zanieść cukierki czy jakieś mini wafelki? :cool::cool: nie mogę się zdecydować :wink:
    --
    • CommentAuthorszonik1
    • CommentTimeFeb 8th 2018
     permalink
    To co solenizant wybierze😊
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.