Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeNov 27th 2018
     permalink
    _Isia_: Bierzemy witaminę C, D, probiotyki i naprawdę dobre dha. Dzieci dobrze jedzą, mają dobra dietę. Na dwór chodzą (jak nie ma smogu), nie przegrzewane, ubrane odpowiednio do pogody. W domu stoi oczyszczacz powietrza żeby i te wirusy i smogu filtrować. I nic, chorujemy dalej

    U nas starszak już swoje odchorował i jest w zasadzie spokój w jego przypadku. Za to młodszy przynosi ze żłobka - a chodzi dopiero od września. Czasami od niego złapiemy, czasami nie - loteria. No ale taki urok żłobków i przedszkoli.
    My też suplementujemy wit. D i probiotyki, dzieci dostają jeszcze DHA i laktoferynę. Diety nie przeskoczę, bo starszy wybredny, a młodszy skrajny niejadek (jednak wyniki badań z krwi mają dobre).
    Byle do wiosny...
    --
    •  
      CommentAuthorjakaka
    • CommentTimeNov 27th 2018
     permalink
    Isia u nas to samo. Ja walczylam mocno by zaszczepic mojego na odre teraz, wykurowalam go, a sie okazalo, ze w mojej przychodni zadnej wizyty szczepieniowej nie ma, mamy pakiet prywanty wiec wzielam karte szczepien i umowilismy wziyte tam by sie dowiedziec, ze w Wawie obecnie nie sposob dostac szczepionke Priorix, a mmr jednak nie chce szczepic. Lekarka w zamia zaproponowala dawke przypominajac z Pentaximu skoro dziecko zdrowe, ale okazalo sie, ze Pentaxim bedzie wycofywany ( przynajmnien w tej sieci placowek), a nie pozwalaja przyniesc swojej. Wiec ostatecznie dostal 4 dawke z Infarixu... i na drugi dzien znowu zalany katarem i stan podgoraczkowy. Nie wiem kiedy odre sie nam uda przynjamniej pierwsza dawke przyjac....przeciez to chyba dopiero poczatek sezonu chorobowego
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeNov 27th 2018
     permalink
    Nam lekarka mówiła, że na dziecięcego gluta każdy się musi uodpornic. Dzieci, rodzice, dziadkowie. I że się tego nie da przeskoczyć. Szkoda tylko, że ja już drugi antybiotyk zaliczam. Co prawda częściowo na własną prośbę, bo kiedy brałam poprzedni to chodziłam do pracy zamiast siedzieć w domu. Tym razem lekarka dala zwolnienie na tydzień i w ogóle nie chciała słyszeć o żadnej pracy. Może to i lepiej bo siedzę w domu z bolacym uchem i nie bardzo widzę siebie w pracy.
    No i pech, że akurat teraz ta odra i mojej corki się nie da zaszczepić.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeNov 28th 2018
     permalink
    Nie chce mi się na część tych pseudo argumentów odpisywać.
    Tak, szczepionki, podobnie jak inne leki mogą szkodzić. Dlatego jest cały szereg przeciwwskazań do podawania leku.
    I gdyby rodzice, lekarze i pielęgniarki czytali ulotki+zachowywali zdrowy rozsądek, to powikłania byłyby marginalne...
    Nie trzeba wszystkiego wyszczepić w rok czy dwa...
    Ale przecie już Louis Pasteur wymyślając szczepionkę na wściekliznę rozpoczął napędzanie nikomu niepotrzebnego przemysłu farmaceutycznego...
    I nie- nie kupuję tysięcy pastylek, uważam że w wielu przypadkach lekarze wciskają tabletki i syropki "na wyrost" i to biznes napędza, ale nie popadajmy w skrajność...
    A co do rtęci, aluminium... Cóż.
    Kto jada ryby? Łosice? Tuńczyki? Tej rtęci spożywamy wystarczająco dużo...
    A aluminium pewnie więcej znajdziemy w szklance zielonej herbaty (puszki coli nie przywołuję, co przecież tu wszyscy zdrowo jedzą).
    A poza tym operowanie słowami rtęć, aluminium- to tylko pierwiastki. I mają różne działanie w zależności od związku, w jakim występuje.
    Tak, był w szczepionkach toksyczny tiomersal, nadal w niektórych jest jako konserwant- ale w dawce możliwie małej i conajmniej w teorii nieszkodliwej. Do tego rozklada się po wchłonięciu min. na etylortęć, która nie jest szkodliwa i szybko jest wydalana z organizmu. To, co pozostaje, może metylować i wówczas staje się trucizną, która dość wolno z organizmu jest wydalana. Ale to już są śladowe stężenia.
    Na tym wywód zakończę, bo za mało już ze szkoły pamiętam, a kot postanowił ekran zasłonić przypominając, że dynia w piekarniku dochodzi :bigsmile:
    Nieprzekonanych nie przekonam, dalej spisku szukać bedą...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeNov 29th 2018
     permalink
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeNov 30th 2018 zmieniony
     permalink
    Strona STOP NOP znów działa.
    .
    .
    Pojawiły się wstępne dane (podstawowe tablice robocze - stan na 18.05.2018) odnośnie statystyk SZCZEPIEŃ OCHRONNYCH W POLSCE W 2017 ROKU (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-PZH - Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru, Główny Inspektorat Sanitarny - Departament Zapobiegania i Zwalczania Zakażeń i Chorób Zakaźnych u Ludzi).
    Poprzednie statystyki - za 2016 i 2015.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    A wiecie, że to niewiele zmieni, bo zaraz się zacznie rozwijać proceder wydawania zaświadczeń o konieczności odroczenia. U nas w żłobku ospa, odra na przedmieściach i panika, zwalanie winy na Ukraińców. Trza się było zaszczepić, to emigranci, by nie byli groźni.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Obe - ale prawdopodobnie prawie 100% dorosłych nie ma odporności. Ani na ospe, ani na odrę. Bo szczepienia są dla dzieci - chronią jedynie przez 10, 15 lat i potem już nie mamy przeciwciał. Nikt nie doszczepia dorosłych. Robi się to tyko w przypadku zagrożenia duża epidemią - a na razie żaden taki apel że strony służby zdrowia nie padł, że dorośli obowiązkowo muszą się doszczepić.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    na ospe pewnie ma, bo sporo przeszla ospe. wietrzna.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 1st 2018 zmieniony
     permalink
    Nie znam Nikogo z mojego otoczenia 50+ kto nie przeszedł Odry w dzieciństwie...a po przechorowaniu odpornośc jest dożywotnia.
    A z każdy lekarz z jakim rozmawiałam, łącznie z moją pediatrą, mówi, że w przypadku 2 dawek szczepienia, odpornośc rownież jest.
    Tak więc jest pewna grupa ludzi, którzy np nie chorowali w dzieciństwie i nie było szczepienia, oraz osób, które miały 1 dawkę...
    A z doszczepianiem to jednak jest bum, mówią o tym braki w przychodniach i aptekach.
    Mnie jedynie nurtuje jedna sprawa...szkoda, że potrzeba doszczepiania dorosłych nie stworzyła kalendarza i nie ma dofinansowania.
    Często ludzie rezygnują ze szczepienia nie z powodu przekonania, ale finansów.
    • CommentAuthorskapula
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    A mnie zastanawia, dlaczego nie ma pojedynczej szczepionki na odrę, dlaczego to wycofali.
    -- [/url][/url]
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Skapula, bardzo prosta sprawa. więcej zarobisz na dwóch dawkach niż na jednej.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorjakaka
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Iwonka bum na doszczepianie... no ja nie siedze zamknieta w domu ale nie spotkalam sie jeszcze z ani jedna dorosla osoba ktora wspominala o doszczepianiu. Podejrzewam, ze 90 % osob jest przekonana, ze albo przechorowala albo byla zaszczepiona. Moja mama miala nas 5, od rocznika 75 do 85, zadne z nas nie ma ksiazeczki szczepien bo w czasie kilku przeprowadzek zaginely badz nam nikt nie wydal, wiec teraz mozemy gdybac lub sprawdzic, ale o tym ze mozna sprawdzic dowiedzialam sie tu! A w przycbodni i prwyatnej placowce jestem dosc czesto i jakos zadnego komunikatu nie widzialam. Plus to co napisala Skalpula, czym sie mam zaszczepic? Nie ma pojedynczej szczepionki wiec dosyc ze trzeba zaplacic wiecej to jeszcze przyjac nadprogramowe wirusy, ktore raczej nie sa mi do zdrowia potrzebne :)
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Też uważam, że jeśli z czasem odporność spada, to powinien być kalendarz dla dorosłych.
    Jak miałam wypadek i zalecane było mi podać surowice przeciwtężcową, to pół miasta z receptą zjeździłam i musiałam sama zakupić, bo sor który mnie zszywał nie dysponował. Ani nawet nie poinformował, ze powinnam, sama się u pierwszego kontaktu dopraszałam. A wtedy się dowiedziałam, ze ona i nie może teraz dać refundacji, bo to musi być zaraz po zdarzeniu, a minęło 2 czy 3 dni. A w drugiej przychodni chirurg który mnie badał był zdziwiony, ze sama kupowałam, bo powinni mi dać bez gadania...
    A z innych ciekawostek- ze względu na charakter pracy nasi pracownicy są szczepieni na odkleszczowe zapalenie mózgu. Jak wykonuję dokładnie takie same zadanie w terenie, jak reszta. I zapytałam o szczepienie- dowiedziałam się, ze mnie nie obejmuje, bo mam czasową umowę! Tak jakby była różnica.... Czasowi mogą chorować, sali już nie...
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Mój kuzyn - rocznik 98- byk jeszcze szczepiony tymi pojedynczymi. Dostał tylko odrę i świnkę. Różyczki nie, bo tamte źle zniósł więc lekarka orzekła że różyczka dla chłopca mniej niebezpieczna.

    Ja strasznie żałuję że nie można tego jakoś rozłożyć tylko albo dajesz trzy naraz albo wcale :confused:

    Kiedy się jakoś dało pojedyncze, a teraz nie.
    Dla mnie bezsens.

    A najbardziej mnie wkurza i śmieszy (jako matkę dziecka nieszczepionego z przyczyn nie byle jakich, tylko medycznych) ta nagonka, że będą takie osobniki usuwane ze żłobków i przedszkoli.
    Bo zagrożenie
    Więc ja się pytam jakie ?
    Czego się boi matka dziecka na wszystko zaszczepionego, skoro zaszczepione to nic mu psia mać nie będzie Czyż nie ?

    Nawet jeśli mój Hugo zwlecze do przedszkola odrę, krztusiec albo błonicę to przecież dzieciom nic się nie stanie bo chronione przez szczepionki

    Po co szczepicie dzieci skoro nie wierzycie w ich skuteczność? :shocked:
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Teo, ja się nie boję, że moje dziecko zachoruje na choroby, na które zaszczepiłam moje dziecko. Ja się martwię, że dziecko nieszczepione, bo rodzice mają taką fanaberię przywlecze coś co zabije mojego ojca, który ma zerową odporność albo, że dziecko nieszczepione, bo rodzice mają taką fanaberię zarazi dziecko, które nie może być szczepione, bo cierpi na chorobę, która wyklucza szczepienie albo, że dziecko nieszczepione, bo rodzice mają taką fanaberię zarazi MMR dziecko, które nie jest szczepione, bo ma mniej niż 13 miesięcy albo, że dziecko nieszczepione, bo rodzice mają taką fanaberię zarazi osobę dorosłą, która już straciła odporność. Na tym polega idea szczepień - eliminuje się choroby.
    Teo, skoro Twoje dziecko jest nieszczepione z przyczyn medycznych to nie obawiasz się, że te choroby będą groźniejsze dla niego niż minimalna dawka wirusów ze szczepionki, która nie mogła mu być podana, bo ma przeciwwskazania medyczne? Chyba, że Wasze powody medyczne są "powodami" medycznymi od znajomego lekarza ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 1st 2018 zmieniony
     permalink
    Nasze powody medyczne nie wiem czy są medyczne, może się źle wyraziłam.
    Po prostu od urodzenia mój syn jest chory średnio raz na 3 tygodnie. I to nie na katarek tylko albo na oskrzela albo na płuca. Do tego gorączkuje po 42 stopnie.
    Więc każdy lekarz , z którym miałam do czynienia mówi że w jego przypadku szczepienie jest niemożliwe.
    Nie ma jak, nie ma kiedy

    Wkurza mnie wiec to generalizowanie, że skoro nie szczepię to albo się naczytałam o autyzmie, albo jestem fanką Zięby (nie znam człowieka, serio) albo stop NOP (nigdy chyba tam nawet nie weszłam) albo jeszcze nie wiadomo co.

    Oraz rozumiem, że mój syn może być zagrożeniem dla dziecka nieszczepionego, które nie mogło byc szczepione, bo coś tam
    Ale nic nie poradzę na to, że mój Hugo też nie może.

    I abstrahując od przykładów które Ty podałaś, bo one są faktycznie logiczne i sensowne.
    To bardzo często słyszę wypowiedzi o tym, że mój Hugo jest niebezpieczny dla innych, od rodziców dzieci na wszystko zaszczepionych.
    Nonsens.
    Albo ci rodzice są głupi albo jednak wątpią w skuteczność szczepień, ale w takim razie po co szczepią?
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Odpowiem za siebie.
    Mój syn ma tą samą przypadłość co Hug. Oboje moich dzieci jest mega chorowita i aby ich zaszczepić rezygnowałam z przedszkola, aby mieć pewność, że bedą zdrowi do momentu szczepienia lub szczepilam w lato, kiedy mieliśmy przerwę od przedszkolnych infekcji.
    Na chwile obecną mają komplet podstawowych szczepień i 80% dodatkowych.

    Nikt nigdy nie powiedział mi, ze szczepienie uchroni Nas w 100% od zachorowania. Szczepię z myślą, iż moje dziecko nawet jeśli zetknie się z choroba zakaźną, przejdzie ją na tyle łagodnie, że przeżyje i nie będzie miało konsekwencji w późniejszym wieku.
    Taka przyświeca mi idea.

    Ci, którzy nie szczepią uważają, że postępują słusznie.
    Ja szczepie i uważam, że postępuje słusznie.
    Czyja prawda jest prawdziwsza? Lepsza?
    Jest ryzyko, jest wybor - ja wybieram szczepienia :wink:
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 1st 2018 zmieniony
     permalink
    Iwonka o ile dobrze pamiętam to Alan ani w połowie nie był tyle razy chory co mój Hugo.
    Mimo, że Twój dwa lata starszy.
    I bankowo nie zaczął tak wcześnie bo ja z Hugiem pierwszy raz leżałam w szpitalu kiedy skończył 3 tygodnie.
    Oraz zapalenia płuc i oskrzeli miał także w okresie letnim.
    Dla niego nie było różnicy.

    Policz z ciekawości, ja ostatnio liczyłam i wyszło 32 zapalenia (oskrzeli lub płuc)
    Jeśli miałby mniej pewnie bym się jakoś wstrzeliła
    Z czymkolwiek.

    Tak, był okres że chwilę nie chorował ale wtedy przechodził kuracje Pregnylem (miał wnętrostwo) i urolog odradzał łączenie go ze szczepieniami ze względu na brak badań gwarantujących , że to bezpieczne.

    Hugo przestał mega chorować w lutym tego roku.
    Ale zaś się okazało, że rozpoczęcie szczepień w wieku 3-ech lat to nie takie proste i nikt (w sensie żaden lekarz) nie wie za bardzo z której strony to ugryźć.
    Ja tym bardziej nie mam pojęcia
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    TEORKA: Hugo przestał mega chorować w lutym tego roku.
    Ale zaś się okazało, że rozpoczęcie szczepień w wieku 3-ech lat to nie takie proste i nikt (w sensie żaden lekarz) nie wie za bardzo z której strony to ugryźć.

    Asia, z tego co pamiętam, a bywam u Ciebie regularnie, nie wspominałaś nic o tym, że byłaś z Hugiem w Poradni Szczepień. Jedynie w Poradni Chorób Zakaźnych. Moim zdaniem to co innego i do tej pierwszej poradni powinnaś uderzyć.
    Kalendarz dostaniecie indywidualny. Poza tym poczytaj ulotki szczepionek - w każdej jest podane ile dawek trzeba podać. Często im starsze dziecko tym mniej. Np. mój Fryc dostał tyko jedną dawkę Hib (a nie kilka jak to jest w kalendarzu), bo był szczepiony w wieku prawie 2 lat, a Hib po skończonym roczku wystarczy jedna dawka.

    Ja postudiowałam ulotki i ułożyłam kalendarz Fryckowi. Oczywiście w przychodni nikt go nie respektował. Pojechałam do Poradni Szczepień - lekarz rozpisał TAKI SAM kalendarz, jaki ja ułożyłam. I nie ma w nim konkretnych dat czy podanego konkretnego wieku, w jakim powinien daną szczepionkę przyjąć.
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 1st 2018 zmieniony
     permalink
    Asiu, nie będę sie licytowała na ilośc zachorowań. Ale mnie tym stwierdzeniem rozbawiłaś...chyba zapomniałaś co się u mnie działo, i nie chorowało mi tylko jedno dziecko, ale dwoje. I to miesiąc w miesiąc od 4,5roku :wink: a do tego ja razem z Nimi.
    Alan bierze leki przewlekle od 4,5 roku.
    Ma astmę wczesnodziecięcą i to też mogło być przeciwwskazanie. Jest tez alergikiem. Niemal każda choroba może być przeciwwskazaniem, tak jak ostatnio często występująca o nazywie „bo nie”.

    Jestem matką moich dzieci i odpowiadam za nie. Według mnie jednym z moich obowiązków jest ich ochrona, a szczepienia są jedną z metod ochrony.

    Asiu, nie chcesz szczepić Huga, nie szczep.
    Ja chciałam szczepić i Lenę i Alana, wiec szczepilam.
    Koniec dyskusji.
    Przecież to nie ze mną masz problem, tylko np z Sanepidem bo będzie wzywał do szczepień, ewentualnie z lekarzem jakimś tam w przyszłości, który upomni się o szczepienia, gdzieś w jakiejś placówce typu przedszkole/szkoła.
    Kurcze.
    Przecież to nie moja wina ani tym bardziej moich dzieci.

    A jeśli Hug ma lub będzie miał „papier”, że ma odroczenie z powodu choroby, to przecież nie będziesz miała się czym martwić.
    Niestety, biurokracja teraz jest nieubłagana. Nawet w tak delikatnych kwestiach.
    •  
      CommentAuthorjakaka
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    IwonkaLA a mnie wkurzaja na maksa osoby wlasnie takie jak Ty, ktore za wszelka cene chca udowodnic, ze to ich sposob postepowania jest sluszny. Jezeli Ty masz dzieci przewlekle chore, a Twoim nadrzednym celem jest tylko i wylacznie je zaszczepic i udawadniac innym, ze sie da to na serio powoli mam wrazenie, ze dorabaisz na boku dla tych koncernow!? Moje dziecko tez nie zaszczepione wedlug kalendarza i nie dlatego ze to moje widzimisie czy dlatego ze jest ciagle chore, ale dlatego ze lekarze, do ktorych my chodzimy tak decyduja i szczepienie odbywamy wtedy gdy jest to bezpieczne, a nie na sile. Naprawde zastanawiam sie jakim cudem udalo Ci sie zaszczepic Twoje dzieci w bezpieczny sposob czytajac jak to mocno chorowaliscie? Ja zaliczylam ze swoim dzieckiem wielu specjalistow, i od kazdego uslyszalam ze bezpieczna granica na przeprowadzenie szczepienia jest 6 tygodni bez infekcji czy tez innej dolegliwosci, wiec albo te Twoje dzieci nie az tak chorowite albo nie wiem.
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    No wlasnie, nie wiesz :wink:
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 1st 2018 zmieniony
     permalink
    Iwonka a Ty mnie z kolei rozbawiłas stwierdzeniem "nie chcesz szczepić, nie chcesz"
    Nigdy bowiem nie użyłam takich słów.
    Bo to nie o moje chcenie tutaj chodzi, wiesz o tym dobrze

    I również nie chce się licytować ale bankowo Alan nie zaczął Ci chorować w wieku 3 tygodni życia i tego jestem pewna na 100%...

    No powiedz z ręką na sercu kiedy miał pierwsze zapalenie płuc albo oskrzeli ?
    Nie pytam o katar bo doskonale wiemy obie że jak dziecko ma katar to po jego skończeniu można iść zaszczepić.

    Przy poważniejszej chorobie najpierw nie można bo antybiotyk, a po skończonej kuracji antybiotykiem lekarze każą (przynajmniej mi kazali) odczekać dwa tygodnie żeby jelita doszły do siebie. Kiedy mijały te dwa tygodnie on znowu był chory. I znowu nie na katar tylko od razu oskrzela albo płuca.

    A w ogóle to ta przepychanka chyba nie ma sensu skoro ironizujesz, że przy astmie nie, przy alergii nie bo to ten sam kaliber, co ze nie bo nie - to mi się nawet nie chce już czegokolwiek wyjaśniać. Z resztą nawet nie czuje takiej potrzeby.
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 1st 2018
     permalink
    Ale ja nigdzie nie ironizowałam. Nawet ton mojej wypowiedzi nie jest napastliwy, no chyba że tak to odebrałaś. To wiedz, że nie miałam takiej intencji.
    Nie znamy się Asia od dziś.

    Fakt, Alan nie zaczął tak wcześnie, ale to tylko dlatego, że miedzy moimi dziecmi jest niewielka różnica wieku, i w pierwszych 1,5 roku życia sporadycznie (wiesz kto) ktoś przynosił do Nas wirusy.
    Pierwsze zapalenie oskrzeli było w wieku 11 miesięcy, i skończyło sie 2 antybiotykami i zastrzykami.
    I to był jeden z niewielu razy kiedy mieliśmy antybiotyki, bo jak wiesz moja pediatra jest specjalista chorób płuc i niemal od początku dawaliśmy radę ze sterydami.
    U Nas były tez okrutne zapalenia krtani :( ratowanie Alana doprowadzało mnie do rozpaczy, bo niemal za każdym razem była to gwałtowna infekcja i po prostu nie oddychał.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Wojtek chory wyszedł z oddziału poporodowego. Oczywiście wg pielęgniarek to nie był katar, tylko 'sapka", ale to drugie przerabiałam z Krysią i wiem jak z grubsza wyglądało...
    Ale ok. Jakoś próbowaliśmy się trzymać, dopóki katar nie zszedł na uszy.
    A potem to już lawina... Zapalenie płuc, ospa, rotawirus...
    Pierwsze szczepienie udało się podać w wieku 7 m-cy. Drugie w wieku 11. Trzecie brał wtedy, kiedy inne dzieci mają mmr.
    A potem półtora roku przerwy bez możliwości podania czegokolwiek.
    Ostatnią hexę dostał na 2 m-ce przed ukończeniem 3 lat.
    Im dłuższe przerwy były między szczepieniami i im bardziej zbliża się ten deadline 3 lat, tym bardziej ja się stresowałam. to moja pediatra tonowała nastroje i ciągle powtarzała, ze to nic- jak nie zdążymy to nie. Sanepid się będzie martwił, jak nam kalendarz ułożyć. Zdrowie dziecka ważniejsze niż kalendarze... W końcu się udało.
    Na szczęście im starszy tym lepiej, ale to zasługa tego, że jakoś udało się astmę opanować.
    Mamy za sobą tylko jedną hospitalizację, co też uważam za sukces.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    No i widzisz Iwonka, dochodzimy do sedna.
    Tobie łatwiej było zacząć szczepienie i podać cokolwiek.

    Ja nie miałam jak.
    Bo jak trafiasz pierwszy raz do szpitala z noworodkiem, który się dusi, sinieje, bo ma taką obturacje to potem inaczej już patrzysz na wszystko.

    Ile razy miałam myśl "jutro dzwonie i go umawiam na szczepienie" a on jutro wstawał z lekkim katarem, a wieczorem już osłuchowo wychodziły płuca.
    I gdybym zdążyła podać szczepienie w momencie kiedy już się coś poważnego rozwijało, to nie wiadomo co by było.
    Więc potem się po prostu bałam bo nawet jak Hugo był TEORETYCZNIE zdrowy to i tak nie było pewności, że jest zdrowy.
    I koło się zamykalo.....

    Nieważne.
    Tak, jak napisałaś wcześniej.
    Biorę za niego pełną odpowiedzialność, jeśli się coś stanie to tylko ja będę winna i zdaje sobie z tego sprawę.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Two.a czemu teraz jie chcesz zaszczepic?moja maeta tez tak chorowala od zlobka ze rok czasu czekalam na moment zeby zaszczepic.i i tam mam jedno zalegle.2 dawke ospy.sprobuhe na wiosne.rizumiem ze bywa trudno ale wykorzystalabym kazdy dobry moment zeby dziecko wyszczepic
    -- ;
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Bo teraz muszę znaleźć poradnie szczepień, która rozpiszę nam to wszystko jakoś sensownie do jego wieku. Ostatnio w szpitalu mi lekarz powiedział, że on i tak już części nie dostanie bo za duży.
    Ostatnio miałam się za to zabrać to......trafiliśmy do szpitala z zapaleniem oskrzeli i dusznością.
    No i tak.

    Poza tym zdiagnozowali mu tą astmę, bierze dużo leków no i dumam, czy aby na pewno można szczepić? Czy nie zajdą jakieś reakcje z branymi lekami ?
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 2nd 2018 zmieniony
     permalink
    A jakie bierze leki oprócz tych co wiem?
    Mój Alan Singular 5, Contrahist i od marca po tym jak miał 2 razy zapalenie oskrzeli w jednym miesiącu Flixotide.
    To bierzemy przewlekłe, do tego przy infekcjach dodatkowe leki.
    Teraz tez mamy kuracje 2 miesięczną Fanipos do nosa.

    No i Hug już spory chłopak.
    Może zanim zaczniesz ustalać ten kalendarz szczepień, to może np Broncho-Vaxum, Ismigen?
    Teraz dostaliśmy od Pulmonologa, jeszcze nie podawałam bo tydzień był w przedszkolu...i podam dopiero jak będzie przerwa świąteczna.
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Teo w miastach wojewódzkich są takie poradnie szczepień.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Jeśli mamy się "licytować" czyje dziecko wcześniej było chore to chyba "wygrywamy" w cuglach - synek urodzony w 32 hbd z wrodzonym zapaleniem płuc.
    A idea szczepień jest tak, żeby ci szczepieni chronili tych, którzy z jakichś powodów nie mogą być szczepieni. Z tym, że u nas te powody są wydumane. Większość nieszczepiących powołuje się na brednie i zasłyszane, nieprawdziwe lub przekręcone historie. Oraz odnoszę wrażenie, że niektórzy to się wręcz cieszą, że dziecko choruje, bo można nie zaszczepić.
    Ostatnio spotkaliśmy kuzynkę, która pół godziny opowiadała o tym jak jej dzieci się męczą i źle przechodzą ospę, no dramat. Na stwierdzenie, że przecież można było zaszczepić, zwłaszcza, że żłobkowe i przedszkolne usłyszeliśmy, że oni nie szczepią. Nie szczepisz to nie narzekaj, przecież sama zdecydowałaś.
    .
    Teo, a może warto przemyśleć sprawę Synagisu. To koszt koszmarny ale przez 5 miesięcy w roku jest spokój albo tylko łagodne stany.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Wiem Obe, że Twój Marcinek wcześniak i urodzony z zapaleniem płuc ale jak potem u niego z chorowaniem?

    Czytam o tym synagisie właśnie. Ale tam coś o wirusie a u Huga te zapalenia nie są wirusowe tylko właśnie astmatyczne, to nie wiem czy by pomogło.
    Poza tym ta cena :shocked: :shocked:



    Iwonka Hug bierze codziennie Milukante, Hitaxe i bardzo często nebbud w inhalacji (jak tylko chrzaknie to od razu uruchamiamy sprzęt) oraz doraźnie berodual.
    Jest tych składników trochę i wiadomo czy jakaś reakcja nie zajdzie między nimi a składnikami szczepionki? :sad:


    Bananowiec tak, wiem. Znalazłam już namiary w Krakowie.
    Tylko kurde boje się jechać, ej serio.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Teo, tak, synagis jest na wirusa RS ale po pierwsze, pewnie nikt nie badał Huga pod tym kątem (badanie w warunkach szpitalnych) a po drugie dostają go dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną, więc takie zagrożone astmą wczesnodziecięcą. Podobno (nie wiem, bo mój synek nie dostał) dzieci po synagisie prawie wcale nie chorują a jeśli już to przechodzą łagodnie i sporadycznie kończy się to zapaleniem płuc. Barierą jest cena a im starsze dziecko tym większa, bo lek jest podawany w zależności od wagi :( Przyjaciel Marcinka z inkubatora dostał w zeszłym roku całą serię (w ramach NFZ) i nie chorował przez te 5 miesięcy. A od wiosny się zaczęło :(
    .
    Dzięki, że pytasz :) Nam się trafił wyjątkowo dzielny chłopaczek - daje radę. Mamy trochę problemów (alergia na BMK, mała motoryka jest mała ;) a przez to trochę słabo u niego z mową) ale zdrowotnie jest wytrzymały. Od września w żłobku i nic nie przytargał (odpukać) jeszcze chociaż jest bostonka, rota (nie był szczepiony), jakaś opryszczka, ospa, klasyczny glut i teraz świerzb (nowa sprawa ale mam nadzieję, że się nie załapiemy). Szczepiony zgodnie z kalendarzem - przed wyjściem do domu dostał jednego dnia WZW B, 5w1, pneumo oraz po 12 godzinach BCG i ani go nie drasnęło. W przychodni lekarka złapała się za głowę i od tego czasu podają mu wszystko pojedynczo ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    bananowiec: Teo w miastach wojewódzkich są takie poradnie szczepień.

    U mnie w lubuskim nie ma - jechałam specjalnie do Wielkopolski do Poznania (160 km).

    Asia, macie w Krakowie dwie Poradnie Szczepień - podzwoń, popytaj o lekarzy, w necie sprawdź o nich opinie. Ja bym nawet do obu Poradni pojechała.
    Przecież Ty masz na wszystko papiery - dokumentację u pediatry, wypisy szpitalne. Nie musisz ściemniać - poprostu chorował i nie dało się niczym ani razu go zaszczepić. Tak więc się nie bój Poradni.

    Zastanawia mnie natomiast fakt, że Sanepid się do Was nie dobijał. Myślę, że to 'dzięki' Waszej przychodni - a przychodnie mają obowiązek zgłaszać uchylających się. Nasza przychodnia bardzo skrupulatna, więc "donosili" na nas. My dostaliśmy pierwsze pismo z Sanepidu jak Fryc miał 8 mies., potem kilka kolejnych. W końcu skończyli korespondencję, gdy im wysłałam kopię indywidualnego kalendarza.
    TEORKA: Ostatnio w szpitalu mi lekarz powiedział, że on i tak już części nie dostanie bo za duży.

    Moim zdaniem to nie jest tak, że nie dostanie części - rozpiszą wszystko zaległe (obowiązkowe), ale innymi preparatami i inną ilością dawek.
    Myślę, że nie dostanie na rotawirusy, 6w1 i 5w1. A rozpiszą mu wg mnie następująco:
    - Haemophilus influenzae typu b - 1 dawka (np. Hiberix)
    - żółtaczka WZW B - 3 dawki (Engerix lub Euvax - pediatryczne)
    - błonica/krztusiec/tężec/polio - 3 lub 4 dawki (Tetraxim lub Boostrix)
    - odra/świnka/różyczka - 2 dawki (MMR lub Priorix)
    - ospa wietrzna - 2 dawki (np. Varilrix)
    - pneumokoki - i tu nie pamiętam z ulotki ile dawek
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Marion, rota są dobrowolne ale i tak tylko niemowlęta się szczepi a właściwie prawie noworodki (do 12 tż?) oraz ospa jest dobrowolna.
    Pneumokoki powyżej 2 lat - 1 dawka :)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeDec 2nd 2018 zmieniony
     permalink
    Asiu, Alan bierze dokładnie to samo i szczepiony był normalnie. A te leki bierzemy od wlasnie 11 miesiaca życia.
    Singular to Milukante a Hitaxa to lek przeciwalergiczny jak Contrahist, zamiast Nebbud bierzemy Flixotide, ale to dopiero od marca tego roku, wcześniej zawsze przy oskrzelach i krtani był Nebbud i Berodual. A teraz mam zamiast Berodualu Ventolin, bo mamy ta tube Aerochamber i przez to podajemy.
    W trakcie brani tych leków miał szczepienie 5w1, pneumokoki, Priorix, meningokoki C...
    Ostatnie szczepienie miał teraz w lipcu, Tetraxim.

    Treść doklejona: 02.12.18 14:59
    Ja urodzona w 84 roku, pierwsze szczepienia miałam w 87 roku gdyż albowiem od 5 doby życia miałam zapalenie płuc i leżałam na OIOM.
    Kolejne 3 lata życia spędziłam w szpitalach.
    Mam wszystkie szczepienia jakie przypadały na mój rocznik, tylko idąc indywidualnym kalendarzem szczepień.
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    No wiem Iwonka, że to samo ale czy wiesz na 100% że łączenie tych leków ze szczepionkami jest bezpieczne ? :sad:
    Bo argument, że Alanowi nic nie było to dla mnie żaden pewnik.
    Ja potrzebuję mieć zapewnienie od kogoś, kto się zna, jest specjalistą etc
    Twojemu może nic nie być a mojego może sponiewierać.

    Tym bardziej, że cały czas mam jeszcze w głowie to, jak na szczepienia reagowała Nina.
    Krzyk kilkugodzinny, spanie po 20-scia godzin non stop - to dla mnie nie jest normalne :sad:


    Marion ja sie nie boje jechać do poradni, że mi coś zrobią bo Hugo nieszczepiony. Bo ja to wszędzie mówię wprost. Jak nas przyjmują na oddział w szpitalu, w przedszkolu etc
    Boję się tam jechać bo boje się tych szczepień.
    Chce coś zacząć ale odwlekam ze strachu
    Wiecie o co chodzi ?
    Ale myślę, że w końcu pojadę.
    Zima chyba natomiast nie jest dobrym momentem na zaczynanie szczepień co nie ?
    Sanepid nigdy się nie zgłosil, przychodnia też nigdy .
    A nie przepraszam, zadzwonili raz kiedy Hugo miał 3 miesiące i nigdy więcej już nie miałam żadnych od nich zgłoszeń.

    Najbardziej mnie zastanawia to, że za każdym razem zgłaszam w szpitalu, że Hugo nieszczepiony a trafiamy na salę normalnie z innymi dziećmi. Ostatnio leżało pięcioro oprócz Huga.
    Lekarze się jakoś nie boją, że komuś Hugo czymś zagrozi.....


    Obe a widzisz.
    Szkoda że nie wiedziałam o tym jak on był malutki. Wtedy zresztą chyba nikomu by nawet do głowy nie przyszło że tak się potoczy jego historia chorobowa.
    Każdy mówił że przypadek, pech, zbieg okoliczności. Że takie maleństwo i zapalenie oskrzeli. A jak się potem okazało to maleństwo co miesiąc chore było jak nie częściej

    Fajnie że Marcinek mimo takiego startu trudnego, teraz się trzyma i nie choruje :wink:
    To chyba jednak nie ma przełożenia, jak się dziecko urodziło, czy w terminie czy nie, jak karmione etc
    Moja Nina cesarkowa, szybko na mm i nigdy nie chorowała
    A ten z sn (teraz w radio reklamują ten specyfik dla dzieci po cesarskim cięciu więc dlatego mówię że Hug z naturalnego), dość długo na samym cycku (8 mscy nic innego do paszczy nie brał) a chory praktycznie od urodzenia.
    No i weź tu ogarnij
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    obe: Marion, rota są dobrowolne ale i tak tylko niemowlęta się szczepi a właściwie prawie noworodki (do 12 tż?) oraz ospa jest dobrowolna.

    Tak tak - zapomniałam dopisać o tym.
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    Mnie tylko zastanawia jedno, czy dzieci szczepione czy nieszczepione i tak wszystkie chorują, odporność coraz słabsza, u niektórych prawie zerowa.
    Czym to jest spowodowane? Robią tysiące suplementów i nowych szczepionek, a sytuacja jakby się pogarsza.
    Przecież kiedyś dzieci chorowały sporadycznie, nie było takich pogromów...
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    TEORKA: Boję się tam jechać bo boje się tych szczepień.
    Chce coś zacząć ale odwlekam ze strachu
    Wiecie o co chodzi ?
    Ale myślę, że w końcu pojadę.

    No ale wizyta w poradni i otrzymanie indywidualnego kalendarza, to nadal nie jest przymus szczepień. Tym bardziej, że dotychczas Sanepid Was nie ścigał, a w szpitalach zlewka tematu (mnie to Sanepid straszył postępowaniem administracyjnym i grzywną).
    No kto Cię zmusi do szczepień? Nikt. Dostaniesz rozpiskę i zrobisz z tym co zechcesz.
    TEORKA: Zima chyba natomiast nie jest dobrym momentem na zaczynanie szczepień co nie ?

    No nie jest dobra. Wielu odkłada do wiosny, ale są sytuacje, że dziecko nie choruje i rodzice korzystają.

    Ty wyraźnie ogólnie się boisz - że np. będzie zdrowy 6 tyg. i zdecydujesz się zaszczepić, ale być może akurat wtedy będzie się coś wykluwało, a Ty o tym nie będziesz wiedzieć.
    Moim zdaniem wystarczy rano, w dniu szczepienia, na cito zrobić badania z krwi - przede wszystkim morfologia i CRP. I po wynikach będziesz widzieć, czy szczepić czy odłożyć.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeDec 2nd 2018
     permalink
    U moich to by nic nie dało- oboje przy zapaleniu płuc crp mieli w normie. U nas dopiero ob jest miarodajne...
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 2nd 2018 zmieniony
     permalink
    Mój Hugo też często miał crp dobre.
    Ostatnio tylko mu wpisali że "galopujące" , cokolwiek to znaczy.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeDec 3rd 2018
     permalink
    _figa: Mnie tylko zastanawia jedno, czy dzieci szczepione czy nieszczepione i tak wszystkie chorują, odporność coraz słabsza, u niektórych prawie zerowa.
    Czym to jest spowodowane? Robią tysiące suplementów i nowych szczepionek, a sytuacja jakby się pogarsza.
    Przecież kiedyś dzieci chorowały sporadycznie, nie było takich pogromów...

    Figa, to proste - kiedyś była tak zwana selekcja naturalna a teraz ciążę ratuje się od poczęcia. Brutalna prawda :(
    TEORKA: Boję się tam jechać bo boje się tych szczepień.
    Chce coś zacząć ale odwlekam ze strachu
    Wiecie o co chodzi ?
    Ale myślę, że w końcu pojadę.
    Zima chyba natomiast nie jest dobrym momentem na zaczynanie szczepień co nie ?

    Teo, ale jest jedno wyjście - uprzyj się przy szczepieniu w warunkach szpitalnych. Wtedy będziesz miała monitoring stanu zdrowia i w razie W szybko zareagują, chociażby podaniem środków p/bólowych.
    Wg mnie żaden termin nie jest zły na rozpoczęcie szczepień. Najwyżej wszystko się przesunie.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeDec 3rd 2018
     permalink
    A ja Cie rozumiem Teo. Więcej czasu poświęciłabym na szukanie przyczyn chorób niż szczepienie. Zastanów się tylko czy nie szczepić w pierwszej kolejności na tezec bo Hugo jest w takim wieku, że może sobie coś zrobić (np upadek na podwórku w przedszkolu), szkoda wtedy Twoich nerwów i strachu. Tak z ciekawości - zmianilas kiedyś na dłuższy czas klimat żeby zobaczyć jak on reaguje np w jakimś sanatorium? W sensie czy może coś w mieszkaniu nie jest przyczyną takiego stanu? Kot, wilgoć, grzyb or something...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 3rd 2018
     permalink
    Na podstawie danych Państwowego Zakładu Higieny odnośnie chorób zakaźnych (LINK do wszystkich opracowań Zakładu) zrobiłam zestawienie liczby zachorowań z lat 2014-2016 na wybrane choroby zakaźne (danych za 2017 jeszcze nie ma).

    https://28dni.pl/pictures/2738613.jpg
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeDec 3rd 2018 zmieniony
     permalink
    Jeszcze a propos odry - statystyki za 2016 r.
    Na drugiej fotce wyraźnie widać, jak spadał stan zaszczepienia - w 2016 poniżej 80 %. Moim zdaniem to przez nagłośnienie tematu "MMR przyczyną autyzmu".

    https://28dni.pl/pictures/2738633.jpg https://28dni.pl/pictures/2738638.jpg
    --
    •  
      CommentAuthormonia2704
    • CommentTimeDec 4th 2018
     permalink
    Marion wstaw jeszcze tabelę zachorowań na odrę w ostatnich latach, będzie widać jak na dłoni tegoroczną "epidemię" :wink:
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeDec 4th 2018
     permalink
    Ja zawsze polecam pierwsze co to zaszczepić na wzw b. Engerix w miarę dobrze dzieci znoszą a do tego jak ktoś często jest w szpitalu to warto to szczepienie mieć (przekonałam się przy Oli jak przy silnej anemii miała podawaną krew) . I tak jak Gabcia pisze, tężec.... Ostatnio mojego małego ugryzł pies i przynajmniej ten stres mieliśmy z głowy (szczepienie p/ko wsciekliznie też nas na szczęście ominęło).
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeDec 4th 2018
     permalink
    A nie wiecie czy ja sobie mogę po prostu podejść do przychodni, omijając całe te poradnie szczepień, i powiedzieć "dzień dobry, chce zaszczepić syna na żółtaczkę"
    A potem se przyjść i że na tężec.
    Czy tak się nie da ?


    Obe w warunkach szpitalnych mówisz ?
    Otóż moje dziecko po ostatnim pobycie na pediatrii (teraz, w październiku) wróciło emocjonalnie cofnięte o 2 lata, rozpłakane, wszystkiego się bojące i dopiero teraz wraca do równowagi :sad:
    On nie cierpi szpitala, mimo ze teoretycznie powinien się przyzwyczaić.
    Podejrzewam, że to dlatego że mamy mega problem z żyłami (nie dość że pękają to jeszcze jakeis w nich ma zastawki) i podczas tego pobytu zdarzały się dni, że mu OSIEM (!!!!!!) razy w ciągu dwóch godzin wenflon przekluwali, próbując w rękach, głowie a kończąc na nogach :sad:
    Także szpitalne szczepienie to chyba ostateczna ostateczność :sad:
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.