Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthormadziauk
    • CommentTimeMay 12th 2015
     permalink
    _azja_: Jak robiłyście zdjęcia bobasowi? Wiem ze jest fotograf w urzędzie ursynowskim, ciekawa jestem czy umialby zrobic zdjęcie paszportowe leżącemu dziecku...

    Ja robilam sama w domu, na bialym kocyku. Polozylam Karolka, a blenda odbijalam cien z drugiej strony :) Wyszlo idealnie :) Karolek mial wtedy 3 miesiace.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMay 13th 2015
     permalink
    _azja_: Jak robiłyście zdjęcia bobasowi? Wiem ze jest fotograf w urzędzie ursynowskim, ciekawa jestem czy umialby zrobic zdjęcie paszportowe leżącemu dziecku...


    Ja robiłam chłopakom u fotografa - sekunda roboty i po wszystkim. Gugi na swoim nawet uśmiechnięty ;)))
    --
    •  
      CommentAuthorUl_cia
    • CommentTimeMay 13th 2015
     permalink
    Ja tez robiłam u fotograf - po prostu trzymałam ja na rękach "przodem do swiata" ;-) Fotograf urzedowy - doświadczony, sam podpowie jak ogarnać ;-)
    --
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTimeMay 19th 2015
     permalink
    My byliśmy w Turcji w Grand Ontur Hotel w Cesme.
    Mimo, ze wtedy jeszcze bez dziecka, to Itaka super organizowała czas Maluchom. Były gry w piłkę, zabawy w basenie, w cieniu namiot gdzie dzieciaki rysowały, codziennie był dzień frnacuski, polski, angielski, turecki itp :D
    Teraz szukamy czegoś albo w Turcji znowu albo Grecja.
    Macie coś do polecenia?
    Chodzi nam głównie o hotel gdzie właśnie będą zabawy dla Maluchów itp :D
    -- [/url]
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeMay 19th 2015
     permalink
    Asiula ja wlasnie wrocilam z Turcji hotel Eftalia Aqua Spa i chociaz u nas na animacje jeszcze za wczesnie to widzialam, ze codziennie dzieciaku mialy zajecia, dodatkowo wieczorami mini disco. No i baseny dla dzieci mega wypasiane. Polecam tez Kos hotel Blue Lagoon tez raj dla dzieci. Tylko to resorty, wiec dzieje sie 😀
    --
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTimeMay 19th 2015
     permalink
    Kami a byliście z Małą?
    Jak jej się podobało :)?
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 19th 2015
     permalink
    W Turcji polecam hotel Simena Sun Club. Dwa place zabaw dla dzieci ( w jednym dmuchany pałac, kolejka, kręgle, domek-basen z kulkami a drugi to huśtawki itp na trawie), brodzik, animatorzy przy basenie (kilka basenów) wieczorem jakieś disco dla najmłodszych, malowanki, wieczory tematyczne. Dla mam aerobik z widokiem na plaże ,tenis ziemny a dla tatusiów bilard i bar przy basenie. Prywatna plaza przy hotelu. Jedzenia po same uszy, bardzo miła obsługa. Byliśmy tam z 3 latkiem i był zachwycony. Generalnie to nawet z hotelu nie trzeba wychodzić bo codziennie nowe atrakcje. :wink:
    --
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeMay 19th 2015
     permalink
    Mala zachwycona, lot zniosla rewelacyjnie, nawet nie zaplakala, w autokarze spala. Jadla jedzenie hotelowe. Turcy uwielbiaja dzieci, wiec zaczepaja, rozmawiaja, nawet kelnerzy ja na rece brali :shocked:. Na dowod tego, ze bardzo jej sie wakacje podobaja zaczela nam tam chodzic, a nawet tancowala na mini disco. Super. A kiedy planujecie leciec, bo obawiam sie, ze w tym hotelu musi byc straszny tlok w sezonie.
    --
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTimeMay 20th 2015
     permalink
    My planujemy lecieć na ostatni tydzień sierpnia.. innej opcji nie ma niestety..
    tzn. moglibysmy koniec wrzesnia, ale wtedy to juz zero animacjii itp
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorAnula85
    • CommentTimeJun 7th 2015
     permalink
    Dziewczyny polecicie mi jakiś tani ośrodek wypoczynkowy nad morzem gdzie można jechać z dzieckiem 2,5 letnim . Najlepiej żeby pobyt był już z wyźywieniem ? Poratujcie jakimiś ofertami sprawdzonymi.
    --
    •  
      CommentAuthorAgnike
    • CommentTimeJun 7th 2015 zmieniony
     permalink
    Anula85-z wyżywieniem to nie mam ani ośrodka bo od zawsze jeździmy do kwater,ale od 4 lat jeździmy do Sianożęt,mała miejscowość gdzie nie ma tłumów,a jest cudownie :) my jeździmy tutaj http://www.fajnewczasy.pl/noclegi/sianozety/pokoje_goscinne/57584 blisko do morza, za pokój 4os na piętrze 130 zł ,na parterze z tarasem 160 zł.
    Blisko dwie stołówki typowo domowe i tanie :)
    --
    •  
      CommentAuthormonika1046
    • CommentTimeJun 7th 2015
     permalink
    Anula85 ja polecam http://www.karwiabajka.pl/ oraz http://mikidomki.pl/ :smile:
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeJun 7th 2015
     permalink
    Anula Kacze Stawy w Lebie sa genialne dla rodzin z dziecmi i z super rewelacyjnym.wyzywieniem, ale jak chcesz w sezonie wakacyjntm to pewnie juz miejsc nie ma (ponic trzeba rezerwowac w styczniu), my w zeszlym.roku bylusmy tydzien przed sezonem i byly jeszcze wolne domki.
    --
    •  
      CommentAuthorAnula85
    • CommentTimeJun 7th 2015
     permalink
    Dziękuję dziewczyny właśnie obczajam wszystkie te opcje.
    --
    •  
      CommentAuthormonika1046
    • CommentTimeJun 8th 2015
     permalink
    Dziewczyny a ja szukam jakieś fajnej miejscówki w Sopocie lub niedaleko...
    Oczywiście z udogodnieniami dla dzieci... :smile:
    Pomożecie???
    •  
      CommentAuthorLibra1610
    • CommentTimeJun 8th 2015
     permalink
    A ja z innej beczki - któraś z Was jeździła z rocznymi dziećmi na camping? Ja i mąż zapaleni "namiotowcy" i od samego początku chcemy tak wakacje spędzać. Ktoś? Coś? Najbardziej to boję się przewijania i wysadzania chyba, bo mala domu już pięknie na nocnik robi.
    --
    •  
      CommentAuthormonika1046
    • CommentTimeJun 8th 2015
     permalink
    Anula85 i co zdecydowałaś się na coś? 😊
    •  
      CommentAuthorAnula85
    • CommentTimeJun 8th 2015
     permalink
    monika1046 właśnie nie wiesz cały czas przeglądam oferty pondobno Ustka jest najklepszym miejscem dla dzieci .Moji przyjaciele mają tam jakiś ośrodek na oku od kilku lat i mi polecają , zobaczymy co ztego wyjdzie.
    --
    •  
      CommentAuthorAnka80
    • CommentTimeJun 9th 2015
     permalink
    Ja polecam Karwię, sami byliśmy tam jeszcze bez dzieci i nawet nam przeszkadzała taka rodzinna atmosfera :-) ale naprawdę większość pensjonatów jest dostosowana do rodzin z dziećmi, do plaży blisko i piękna. Polecam pensjonat Nautilus - super warunki i ceny takie adekwatne do jakości, nie za niskie i nie za wysokie.
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 15th 2015
     permalink
    Polecicie coś w okolicach Szczawnicy? Najlepiej z wyżywieniem :smile:
    •  
      CommentAuthorMyAngel
    • CommentTimeJun 15th 2015
     permalink
    Anula85: pondobno Ustka jest najklepszym miejscem dla dzieci

    Ustka to moje miasto :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthormonika1046
    • CommentTimeJun 15th 2015
     permalink
    A dlaczego dziewczyny twierdzicie, ze Ustka to najlepsze miejsce dla dzieci? Poproszę o szczegóły :bigsmile:
    •  
      CommentAuthorMyAngel
    • CommentTimeJun 15th 2015
     permalink
    Ja tylko wspomniałam, że tu mieszkam. Dla mnie najlepsze, bo moje :wink: A czy dla dzieci najlepsze, to nie wiem. W sumie nie orientuję się w atrakcjach dla dzieci.
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 15th 2015 zmieniony
     permalink
    monika1046: A dlaczego dziewczyny twierdzicie, ze Ustka to najlepsze miejsce dla dzieci? Poproszę o szczegóły :bigsmile:


    Ustka jest fajnym miejscem, ale czy jest najlepsza dla dzieci? Jak dla mnie ani lepsza, ani gorsza od innych. Jeszcze zależy czego się oczekuje, bo ja na przykład w szczycie sezonu takie miejsca omijam - wszechobecny tłum ludzi skutecznie mnie zniechęca. Za to po sezonie bardzo jest tam bardzo miło.
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 16th 2015
     permalink
    _hydro_: Polecicie coś w okolicach Szczawnicy?


    Czyżby wszyscy tylko nad morze jeździli? :wink:
    •  
      CommentAuthorDorit
    • CommentTimeJun 25th 2015
     permalink
    Czeka nas wypad na Mazury i juz jestem siwa na samą myśl.( nie o urlopie rzecz jasna ale o podrozy) Dwojka maluchów z tyłu...mam stresa czy nie będą płakac
    Poradzicie kiedy najlepiej jechac?
    czy skoroswit o 5 rano....starsza jeszcze dospi
    czy wieczorem w porze spania- o 20 ruszyc...
    to gora 2- 3 godz drogi od nas ( robimy postoj z noclegiem u tesciow)

    Boje sie ze Agatka, ktora nie lubi podrozy bedzie dostawac wariactwa...takie polgodzinne krzyki i placz jej sie zdarzaja
    jak sie buntuje...łącznie w wymiotami wiec na trasie niebezpieczne, zreszta nie wyobrazam sobie jechac przy wtórze płaczu jej.
    dodatkowo stresuje mnie fakt ze nie moge z nimi siedziec z tylu bo w naszym nissanie malo miesjca...
    lekarka odmowila leków- twierdzac ze za wczesnie na jakies na lokomocyjną
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeJun 25th 2015
     permalink
    My w zeszlym.roku jechalismy jakies chyba 5 godzin do Leby. Starszak mial tableta z bajkami, a mlodszego wiezlismy w porze spania (wtedy mial jeszzce dwie drzemki dzienne), w miedzyczasie zatrzymalismy sie na obiad i jakis spacer. Latwo nie bylo, ale tez nie tragicznie:wink:
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Dorit, zwykle strach ma wielkie oczy ;). Rok temu z moim autystycznym trzylatkiem wybrałam się do Holandii (19h jazdy)... To, że ja się bałam to pikuś, ale połowa forum bała się razem ze mną :P... Ale udało się :). Zabrałam mu gry, tablet... przysmaki... książeczki ulubione, kredki i kartki... Korzystaliśmy z postojów...
    --
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Dorit ... my podróżujemy od 3 tygodnia życia ;) ale na dłuższe trasy sprawdza nam się opcja wyjazdu 3-4 rano ... Mały dosypia na spokojnie w samochodzie do 6-7 więc tak jak w góry jedziemy (z Warszawy) to zostaje nam 1,5 h jazdy wtedy w ruch idzie tablet. A czasem budzi sie dopiero pod hotelem ;) Strach ma wielkie oczy ważne żeby się nie nakręcić bo wtedy dziecko też wyczuwa :)
    --
    •  
      CommentAuthorLibra1610
    • CommentTimeJun 26th 2015 zmieniony
     permalink
    My mamy do teściów 3,5 godziny i testowalismy wszystkie godziny wyjazdów i najlepiej się sprawdza właśnie 3-4 rano i wtedy młoda śpi prawie całą drogę. Odradzam jazdę wieczorem jak dzieci będą zasypiać, bo jak się później rozbudzą to bedziecie mieć całą noc z głowy i kolejny dzień bo bedą wymęczone.

    Można też jechać w porze drzemki w ciągu dnia, ale taka drzemka zazwyczaj długa nie jest, więc wtedy konieczne są postoje i zabawianie/przewijanie/przerwa na siku i inne takie ;)
    --
    •  
      CommentAuthorhipka
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Nad morzem polecam Columbusa w Rowach- duży plac zabaw, plaża za wydmą i doskonałe jedzenie. Tylko ceny w sezonie "konkretne".
    •  
      CommentAuthormagda_a
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Libra1610: . Odradzam jazdę wieczorem jak dzieci będą zasypiać,

    U nas ten system też się nie sprawdził, bo Zu mimo, że przespała całą trasę,to co chwilę się budziła z płaczem, bo chciała odwrócić się na brzuszek (tzn.chciała spać, jak w łóżku).
    -- , [url=https://lilypie.com][/url
    •  
      CommentAuthorKlNGA
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    U nas z kolei bardzo dobrze sprawdza się jazda na noc. a jeździmy często do moich rodziców 500km. w jedna stronę. Jaś całą drogę śpi, przed wyjazdem ubieram go w pidżamę i potem tylko przenoszę do łóżka i śpi dalej. Czasami wyjeżdżamy też rano (9-10) i też jest ok, tyle że dłużej, bo przynajmniej jeden postój 1,5h musi być, ale są dwa spania, mimo że na co dzień już tylko jedno. Zabawki, książeczki, piosenki na telefonie i dajemy radę, ale jak będzie z dwójką to się dopiero okaże :wink:
    --
    • CommentAuthormoly123
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Dorit, jak nie macie problemu z noclegiem, to ja bym pojechala wieczorem. Dziciaki pewnie szybko usna. My nad morze wybralismy sie o 5 rano, to mala sie obudzila przy przenoszeniu i juz nie spala prawie cala podroz... Wieczorem poprostu usnela wczesniej i odespala ta wczesniejsza pobudke....takze nastepnym razem chyba na noc pojedziemy.
    --
    •  
      CommentAuthorDorit
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    dzieki kochane, odpisalam z telefonu ale nie poszlo..
    widac u każdej z Was cos innego się sprawdza..

    Monia pamietam i podziwiam wasza podroz, tylko myslalam ze moze ona pociagiem byla?

    przeraza mnie ta moja cora przyzwyczajona do mojej z tyłu obecnosci
    ale jak piszesz czerwinko, lepiej sie nie nakęcać..spokój moze nas uratować
    gdyby nie bagaze to ja bym wybrała pocąg bo i ja cierpię na fobię samochodową, mam stracha przed każdą podróżą, zrobilo mi sie tak po dwoch wypadkach, niegroźnych ale uraz został...i tez po wypadku Tamary- znałam tylko z forum, ale b przezyłam..

    kurcze Aga robi aferę czasem jak mamy wracać samochodem od moich rodziców a to jest kwadrans drogi, na codzień nie jeździmy autem a metrem i autobusami, wiec nie jest przyzwyczajona.
    moze podswiadomie cos czuje ode mnie??

    kasiazeczki, czy kredki to moga jej łatwo wypasc w foteliku i dopiero bedzie jazda...ale zamienie foteliki chyba, Aga bedzie siedziec za mezem- kierowcą a synek za mną, tak bym mogla ją widzieć
    oboje mama drzemkę ok 15 i tak by bylo optymalnie- choc szkoda dnia trochę...lub jak piszecie o 5, ale to tez sie może rozbudzić przy przenoszeniu i juz z dużą siłą oprotestować...
    pożaliłam się Wam i juz mi lepiej, teraz tylko pakowanie
    dam znać ile było postojów:cool:
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJun 26th 2015
     permalink
    Dorit: Monia pamietam i podziwiam wasza podroz, tylko myslalam ze moze ona pociagiem byla?


    Gorzej - autobusem ;)
    To wiesz, jeszcze gorzej, bo sobie na zawołanie postoju zrobić nie mogłam...

    Dorit: kurcze Aga robi aferę czasem jak mamy wracać samochodem od moich rodziców


    Opowiadaj jej wcześniej, że pojedziecie samochodem, że potem będziecie na fajnych wakacjach, że atrakcję będą...

    Możesz nawet przygotować jakieś historyjki obrazkowe i jej w formie bajek przedstawiać...
    --
    •  
      CommentAuthorDorit
    • CommentTimeJun 27th 2015
     permalink
    Uf juz po pierwszym etapie podróży.
    Bylo kiepsko. ..sstart o 11. tak wyszło niestety. Korki. Aga nie spala i musieliśmy przed łomiankami zjechać w korku na pobocze tak chlustala :(( ma lokomocyjną a lekarka rozkład a ręce ze za mała by coś podać.
    fotelik brudny, my brudni, Aga cała do przebrania
    dobrze ze młody spokojny
    ale mi się ręce trzesly z nerwów. Tak się boje jak wymiotuje w foteliku a ja nic nie mogę zrobić zanim się nie zatrzymamy.
    Reszta drogi to postoje co 15 min jak tylko zaczynała poplakiwac. . Dawałam tylko wodę. Przed podróżą tez odczekaliśmy po jedzeniu.

    Treść doklejona: 27.06.15 23:09
    Jutro dalej-pojedziemy w porze popołudniowej drzemki. I jak tylko będzie sygnał że źle od razu szukamy miejsca na postój.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Dorit, może to głupie. Nigdy nie eksperymentowałam, bo nie miałam powodów... Ale przed tym wyjazdem do Holandii kilka osób na wszelki wypadek poleciło mi przyklejenie plasterka na pępek dziecka... Podobno może pomóc na lokomocyjną.... Skoro nie syropy, to chyba bym jako ostatnią deskę ratunku spróbowała...
    --
    •  
      CommentAuthorUl_cia
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    O matko, Dorit! Współczuje !
    Tez słyszałam o czarach jakie dokonuje plasterek na pępku, zawsze patrzyłam na to przez palce :cool: ale w takiej sytuacji imalabym sie chyba nawet czarów :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Ja też kiedyś z plastrem próbowałam, ale niestety to ściema.
    Przynajmniej w przypadku Niny, która dość długo na chorobę lokomocyjną cierpiała.
    Mimo, że "niemożliwe, przecież za mała !".
    Ehe jasne.
    Fotelik był zarzygany średnio raz w tygodniu, nawet na trasie 20 km nie wytrzymywała.

    My się Dorit ratowaliśmy Lokomotivem w syropie.
    Mimo, że na ulotce napisano, że po 3 roku.
    Ona miała 1,5 - 2 i dostawała, z przyzwoleniem pediatry ofc.
    I powiem Ci, że dawał radę :wink:
    Także ja bym nie męczyła Agatki, tylko jej coś zapodała.

    Oraz powiem Ci na pocieszenie, że Ninka nam z tego wyrosła i teraz już w ogóle nie pawiuje.
    Oraz nie urządza w samochodzie histerii :wink:
    Wcześniej się darła, bo po mojemu, źle się czuła po prostu.

    Dacie wiarę, że ona mając 1,5 roku potrafiła wysiąść z samochodu i mówiąc, że ją główka boli ? :sad:
    --
    •  
      CommentAuthorQuelle
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Dorit moja Oktawia ma chorobe od 1rz ,nic jej nie pomagalo co przepisywal lekarz (homeopatia).Dopiero w Pl jak dostalam diphergan mala jezdzi bez wymiotow.Do dzis mama wysyla mi buteleczki na zapas.Niedawno znalazlam lek przeciwwymiotny na niemieckich stronach bez recepty I musze go wyprobowac.
    Lekarz mowi ze moze z czasem jej przejdzie wiec czekam ,sama cierpie na chorobe lokomocyjna wiec wiem co to znaczy.
    -- http://wwwsuwaczki.com/tickers/p655ybbha8ok1b4a.png[/img][/url]
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Dorit, pisałam ci wczoraj posta ale mi zeżarlo :(
    Na wymioty podawałam diphergan, jak Krysia miała 16 m-cy.
    I zaopatrzyliśmy się w pokrowiec na fotelik, łatwiej się pierze.
    I za każdym razem, jak mówiła że brzuszek boli, robiliśmy postoje. Kiedyś jadąc do Karpacza mieliśmy takich kilkanaście...
    Teraz Krysia ekscesów już nie ma,ale nadal jeżdżę z kompletem ubrań na zmianę.
    Co do podróznych sprzętów to my mamy książeczki, grjący telefon (teraz już nie używany, ale jak była młodsza często dzwoniła :) ), a do rysowania mamy znikopis w mini wersji - kredka nie spada, obrazek się wymazuje i zabawa od nowa.
    My też mieliśmy wyjechać nad ranem, a wyszło jak zawsze i ruszyliśmy o 7 rano. Ale skończylo się na 2 postojach - jeden na MOPie na autostradzie, przwijanie i śniadanie i drugi w Sztumie, dłuzszy, ze spacerem i frytkami. Dzieki temu wszyscy byli w miarę zadowoleni...
    Życzę lepszej drugiej części podrózy...
    --
    •  
      CommentAuthormooniia
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Dorit moja Marta ma chorobę lokomocyjną od 3 mca zycia - masakryczna ( teraz ma 11 lat i dalej cierpi niestety) do ukończenia 1,5 roku dawałam jej diphergan w syropie i dawał rade ale w pewnym momencie przestał i mniej więcej od tych 1,5 roku jeżdzi na aviomarinie po prostu. do plus minus 4 lat dawałam 0,5 tabletki. teraz nawet i dwie potrafi dostać . ( jazda autokarem nad morze z klasa np.) jest senna po tym jak to po antyhistaminowych lekach, ale naprawdę to jedyne co działa
    wszystki te homeopatyki to mam wrazenie daja rade w typowych przedszkolnych samochodowych nudnościach a nie prawdziwej chorobie lokomocyjnej.
    -- mama piątki :)
    •  
      CommentAuthorAga19782
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Ja jadę za tydzien i już się boje podróży.
    W tamtym roku młoda wymiotowala kilka razy.
    Mimo podawania leków.
    Ciekawe jak w tym może już wyrosła .
    Mamy 1600 km do przejechania na szczęście Bla dużo śpi podczas podróży i daje sygnał że będzie wymiotowala więc mozna próbować,,złapać,, mam pudełko z woreczkami pod ręką zawsze.
    Chyba na wszelki wypadek ten plasterek przykleje a w pl podejde do lekarza po ten lek na receptę.
    --
    •  
      CommentAuthorQuelle
    • CommentTimeJun 28th 2015
     permalink
    Aga sa plastry na nadgarski mi np w ciazy pomagaly , znalazlam nazwe syropu na niemieckich stronach bez recepty .Nazywa sie Vomex A i jest w syropie,czopkach i tabletkach.
    -- http://wwwsuwaczki.com/tickers/p655ybbha8ok1b4a.png[/img][/url]
    •  
      CommentAuthorkonrelka
    • CommentTimeJun 28th 2015 zmieniony
     permalink
    My w zeszłym roku wracając znad morza też podaliśmy młodszemu (miał 4,5 roku) Diphergan i z ponad 8 godzin podróży przespał 7 :O On wymiotuje tylko przy dłuższych trasach.W tym roku też zaopatrzyłam się w ten syrop ;-)
    My wyjeżdżamy o 3 nad ranem i zawsze mamy rezerwację od niedzieli.Drogi puste,chłodno jest o tej porze to fajnie się jedzie,bo nawet klimy nie trzeba uruchamiać.Musimy chłopaków budzić (5 i 15 lat),ale dosyć szybko zasypiają w samochodzie :-)
    •  
      CommentAuthorQuelle
    • CommentTimeJun 29th 2015
     permalink
    Mam pytanie do mam ktore podaja dziecku Diphergan czy po miesiacu od ototwarcia wyrzucacie syrop?
    -- http://wwwsuwaczki.com/tickers/p655ybbha8ok1b4a.png[/img][/url]
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJun 29th 2015
     permalink
    My co prawda problemów z chorobą lokomocyjną nie mamy (uff...), ale wyjazdy z dziećmi i tak uważam za niezapomniane doświadczenie :devil: Właśnie wróciliśmy z tygodniowego wypadu w góry. Jakieś 4 godziny jazdy - w teorii, bo w praktyce jechaliśmy znacznie dłużej. W tamtą stronę Natala już po godzinie wyła, że już nie chce na wakacje, tylko do domu. W drodze powrotnej - że nie chce do domu, tylko chce zostać w górach :devil: W użyciu było wszystko - audiobooki, gry w telefonie, zabawki, książki itd. Przerwy co chwila, wiadomo. Młode oczywiście nie śpią w dzień, w samochodzie też nie. Masakra, ciągle jęki, marudzenie. A i tak najlepsze było w drodze powrotnej - na autostradzie A4, zaraz za bramkami na wysokości Mysłowic Natala wrzeszczy, że chce siku, już, natychmiast. Oczywiście nie ma się gdzie zatrzymać, bo dopiero w Rudzie Śląskiej jest miejsce postojowe i toalety. Więc jedziemy w akompaniamencie wrzasków. "Tato, tato, jak będziesz tak ciągle jechał i jechał, to ja się zesikam!!! Nie wytrzyyyyyymaaaaam!!! Łeeeeee!!!" i tak dalej. W końcu jest, zjazd na MOP, hurra! Wysiadamy, odpinam młodą, lecimy do kibelka. W kibelku Natala mówi: "mama, wiesz co? Chyba mi się jednak nie chce". Kurtyna.

    W każdym razie jazda w dzień to jednak ciężkie przeżycie :devil: Nad morze jeździmy w nocy, to wtedy śpią i nie ma problemu (jedyny problem to następny dzień, kiedy my padamy z nóg po całonocnej jeździe, a one oczywiście są wypoczęte i chcą natychmiast na plażę). Ale takie krótsze wypady bliżej domu... No nie wiem, przecież nie będziemy w nocy jechać, jak mamy 3 czy 4 godziny jazdy....
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJun 29th 2015
     permalink
    Quelle: Mam pytanie do mam ktore podaja dziecku Diphergan czy po miesiacu od ototwarcia wyrzucacie syrop?


    Ja trzymam w lodówce i lekarz pozwolił po 3 miesiącach jeszcze podawać... Ale to w sumie też słyszałam, że co lekarz to inne opinie. W każdym razie działanie się utrzymało...

    My ten syrop na atopowe zapalenie skóry mamy zapisany.
    --
    •  
      CommentAuthorQuelle
    • CommentTimeJun 29th 2015
     permalink
    Monia dziekuje :)
    Wlasnie w aptece sie dowiedzialam ze wszystkie leki na chorobe lokomocyjna sa od 6rz.S6rz.Super .
    Pani magister stworzyla mi specjalna miksture I zobaczymy czy cos pomoze ,jak cos to dam znac .
    -- http://wwwsuwaczki.com/tickers/p655ybbha8ok1b4a.png[/img][/url]
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.