mam jeszcze pytanie - nie wiecie gdzie mozna znalezc fundacje i organizacje na ktore mozna przekazac 1% podatku? w zeszlym roku rozliczalismy sie na zasadzie szybko szybko i przegapilismy sprawe. w tym roku chcielibysmy przekazac na centrum zdrowia dziecka ale na stronie nic nie znalazlam. jesli wiecie gdzie tego szukac bede wdzieczna za pomoc.
Jemma dzieki za linka jakbys mogla mi jeszcze pomoc znalazlam to czego szukalam czyli FUNDACJA TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ CENTRUM ZDROWIA DZIECKA i czy przy rozliczaniu wystarczy mi numer KRS (0000135261) czy bede potrzebowala czegosc jeszcze?
W dniach 08-09.12.2007 w Multikinie w Zabrzu w godzinach 11.00-19.00 odbędzie się impreza mikołajkowa pod hasłem „Serce Malwiny czeka”. W trakcie spotkania odbędzie się kwesta, z której dochód zostanie przeznaczony na leczenie Malwiny. Ponadto Mikołaje będą rozdawać dzieciom drobne prezenty, dzieci będą mogły sobie zrobić zdjęcie z Mikołajem oraz zorganizowane zostanie karaoke dla dzieci. Serdecznie zapraszamy.
nadszedl okres rozliczen rocznych. pamietajmy o przekazaniu 1% na rzecz jakiejs organizacji ... osobom ktore nie maja konkretnych pomyslow proponuje wplate na CZD
Michał ma 13 lat i guza mózgu. Ma też marzenie. Napisała o tym moja znajoma na swoim blogu, poniżej wklejam jej wpis na ten temat.
>>To, co mnie martwi aktualnie, to czas. Czas i kwota ośmiuset euro. I to nie o mój czas i nie o pieniądze dla mnie chodzi.
Chwilowo jest na tapecie coś znacznie, znacznie ważniejszego.
No bo tak. Człowiek ucieka i ucieka latami przed trudnymi tematami, przed tymi wszystkimi cywilizacyjnymi tabu. Udajemy, że nie ma chorób, umierania, śmierci. A one są i to często tuż obok.
Ten chłopiec z guzem mózgu. Miesiąc temu okazało się, że są przerzuty do kręgosłupa. Znów chemia, znów lekarze nie dają szans. Raz już nie dawali, a on wyszedł z tego, na przekór wszystkiemu i nawet nadrobił stracony w śpiączce czas.
Teraz znów musi z tego wyjść i jakoś mu trzeba pomóc. Jego mama, a moja była niedoszła szwagierka (tak zwykłyśmy się nazywać nawzajem), chce spełnić jego największe marzenie. Wiesz, jak to jest z tymi marzeniami. Czasem cud spełnienia uruchamia lawinę innych cudów - i na to liczy.
A najwięszym marzeniem Miśka jest własny pies. Tyle, że... kolorowy bolończyk. Tia... Dwie hodowle w Czechach, jedna w Niemczech... ciężka sprawa. Napisałam do nich. Na razie odpowiedziała jedna z Czech. Są dwa mioty, niedługo do wydania. Cena szczeniaka: osiem setek. No i teraz wychodzę z siebie, żeby znaleźć sponsorów.
W tamtym domu większość funduszy zżerają koszty leczenia i rehabilitacji. Mama Miśka ma odłożonego tysiaka, który chce przeznaczyć na psiaka, ale za coś trzeba klopsa stamtąd przywieźć. R. zdecydował, że pojedzie. Paliwo pochłonie z sześć stów. SAMO paliwo. Czyli, nie ma się co oszukiwać: kasę na psiaka trzeba skołować w całości.
Wierzę, że to ma sens. Wierzę, że to naprawdę może mu pomóc. Zmotywować do walki umysł zmęczony trzema latami choroby. Dla tego chłopaka to naprawdę byłby cud.
Byliśmy u nich w piątek. Jasiek zachwycony tyloma chłopakami do zabawy (A. ma trzech synów, choruje najstarszy). Normalna, domowa atmosfera. Nie czuje się widma śmierci. Jest raczej wrażenie domu z dzieckiem niepełnosprawnym. Misiek nie chodzi... No i wiadomo, ma inne zaburzenia motoryki, guz nie próżnuje. Pogadałam sobie z byłymi teściami. R. poplotkował sobie z moim byłym teściem o okrętach. Aż się nie chciało wychodzić.
Osiemset euro. To nie jest kwota nie do zdobycia. (...)
Bo tam umiera dziecko. I za te durne osiem stów może być może przeżyć. Znowu wygrać. Na razie kontaktuję się z hodowlami, od jutra zaczynam wydzwanianie po znajomych. Misiek nie ma czasu, żeby puścić ten temat przez jakąś fundację, żeby można było sobie datek odliczyć od podatku. Jego wdzięczność nie przyniesie nikomu wymiernej korzyści. Ale i tak wierzę, że się da.
Wiesz co? Jeśli ten temat Cię porusza, podaję link do strony. http://podajreke.org/index.php?option=com_content&task=view&id=42&Itemid=85 Wiadomości tam są sprzed dwóch lat, podobnie zdjęcie. Tam chłopak ma 11 lat i jest świeżo po chemii.
A teraz ma lat trzynaście i nie wiadomo, ile jeszcze czasu. Dlatego tak strasnzie mi się śpieszy. Dlatego uważam, że tę sprawę TRZEBA załatwić w ciągu najbliższych DNI. Bo być może nie mamy do dyspozycji TYGODNI. Na szczęście jest miot z marca, podejrzewam, że można by jechać po szczeniaka od razu.
Dlaczego tak mi zależy? Nie wiem. Może dlatego, że odkąd jestem mamą... tak wiele się zmieniło. Cały świat.<<
Oto dane i nr konta mamy Michała: Joanna Maćkowiak 80-526 Gdańsk ul. Dunikowskiego 11a/12
nr konta 60 1050 1764 1000 0022 9198 3845
W tytule wpłaty najlepiej wpisać "dla Michała", "na psa", albo "bolończyk", żeby było wiadomo co to za pieniążki.
Dziewczyny , mam ogromna prosbe:Natalka Balicka jest chora na bialaczke.Jej mama zbiera pieniazki na terapie chemia.Gdyby nie dlug Akademii nie prosilaby o pomoc , a tak musi sama walczyc o zycie swojego dziecka.Do 11 czerwca musi uzbierac 5 tys.zlotych , tyle jej brakuje.Ja w poniedzialek pojde do banku zrobic przelew.Wplace tyle , ile bede mogla.Wyobrazam sobie , co musi czuc Marlenka , mama Natalki , bo sama jestem matka trojki dzieci.Mialam rozne plany , rozne wydatki , ale obejde sie bez roznych rzeczy , liczy sie zdrowie dziecka.Pomozemy Natalce ? Oto numer konta NORDEA 23 1440 1185 0000 0000 0572 5167 Z dopiskiem dla NATALKI
Podaje link do jej profilu : http://nasza-klasa.pl/profile/4560365
ja przez 2 lata byłam wolontariuszką świetlicy przyparafialnej. były to zajęcia dla dzieci z podstawówki i gimnazjum. ciekawe zabawy, okazjonalnie konkursy czy zawsze na początek spotkań, w październiku - wypad na ognicho do lasu :)
dziewczyny zbliza sie okres rozliczania podatku - pamietajcie zeby w pitach zaznaczyc przekazanie tego 1% jakiejs organizacji. szkoda przegapic taka mozliwosc a grosz do grosza i calkiem ladna sumka sie zbierze!
to i tu napisze- jak ktos ma mozliwosci to pomóżcie dziecku -ja wiem ze wiele jest potrzebujących ale spójrzcie na tego chłopca dla niego liczy sie czas
% z kazdego przeze mnie rozliczonego PIT poszedl na Towarzystwo Przyjaciol Centrum Zdrowia Dziecka (to tak w ramach podziekowania)i w sumie uzbierala sie niezla kwota bo ponad 250zl
Moja Mama na Caritas, Teściowie - wioski dziecięce, my z Mężem - Śmigło dla Tatr (smigłowiec dla TOPR- corocznie obserwujemy, jak paru osobom ratują życie lub zwożą tych, których nie dało się uratować ;( - za Bóg zapłać). W minionych latach zazwyczaj na dzieciaki - chore, w polskich szkołach na Wschodzie, w domach dziecka. Potrzeb jest tak wiele..
Z własnego podwórka wiem, że w Warszawie jest kiepsko z 1%, do ubiegłego wtorku na konto organizacji, w której się udzielam, wpłynęło kilkadziesiat zł. Ale tu zawsze długo trwa, w zeszłym roku ostatnie wpłaty mieliśmy w sierpniu..
Pozdrawiam ciepło :)
-- Dla Pana Boga każdy z nas jest ósmym cudem świata! :]
W tym roku oddajemy z mężem jeden procent na Fundację S.O.S. Obrony Poczętego Życia.. Mają kiepską stronę internetową, dlatego trudno może być dotrzeć do informacji potrzebnej do wskazania w PIT.
też dobrze :) zwłaszcza, że polskich rysi już zostało malutko, tylko ok. 200 i mają małe szanse na to, żeby przetrwać bez naszej pomocy :( jak ktoś chce poczytać, jak można im pomóc, to zapraszam tu
-- Dla Pana Boga każdy z nas jest ósmym cudem świata! :]
Mój sposób na pomaganie :) Szukam osoby z Wwy która byłaby zainteresowana terapią w nurcie poznawczo- behawioralnym. Oczywiście nieodpłatnie a terapeutą byłabym ja :) Najchetniej ktoś spoza 28dni bo raczej nie byłoby dobrze gdyby ten ktoś mial dostep do moich wynurzeń tutaj. Jakbyście znały kogoś kto byłby zainteresowany to prosze odezwijcie się … Na tym etapie nauki mogę zając sie terapią niezbyt duzych zaburzeń tzn mogę się zając np depresją, zaburzeniami lękowymi itp. A terapia poznawczo- behawioralna to jedyny zbadany i pozytywnie zweryfikowany pod kątem skuteczności nurt terapii więc myślę że warto. No i raczej nie jest to terapia dla leniuchów bo polega na tym że klient sam pracuje również między sesjami :)
Przyjaciółka działa w akcji "Szlachetna paczka". Inicjatywa i w tym roku ruszyła pełną parą. Jeśli nie możecie pomóc finansowo, to chociaż prześlijscie wiadomość do swoich znajomych, szefów, rodziny... Wszystkie informacje na temat akcji i możliwości pomocy na stronie http://www.szlachetnapaczka.pl/
Jeśli nie rozliczyliście się jeszcze Państwo albo ktoś z Waszych bliskich z podatku za 2010 rok zwracamy się z uprzejmą prośbą o przekazanie 1% dla naszej niepełnosprawnej córki Natalii Krzyżaniak.
Dziecko urodziło się 31 stycznia br. z rzadką i nieuleczalną chorobą skóry uwarunkowaną genetycznie: Epidermolysis Bullosa (pęcherzowe oddzielanie się naskórka). Od urodzenia pojawiają się pęcherze skóry na dłoniach, stopach, ramionach i podbrzuszu, które zlewają się ze sobą tworząc większe.
Natalka wymaga stałej pielęgnacji: przekłuwanie tworzących się pęcherzy, przemywanie pęcherzy specjalnymi preparatami, stosowanie specjalnych maści, zakładanie opatrunków. Wymaga to jałowych rękawiczek, bandaży, igieł, gazików oraz specjalnych opatrunków (pełnopłatnych). Każde otarcie naskórka (np. od guzika ubrania) może spowodować pojawienie się nowych pęcherzy i ran. W przypadku zaostrzenia się choroby (zakażenie pęcherzy, inna choroba) może dojść do zrastania się palców rąk, co wymaga interwencji chirurgicznej. Dziecko potrzebuje też specjalnego traktowania w codziennym życiu tj. bardzo miękkich ubrań (najlepiej bezszwowych), delikatnych środków myjących itp. Kosztowne bywają także częste wizyty u lekarzy specjalistów, których w Bydgoszczy brakuje. Wiąże się to z kilkudniowymi pobytami poza miejscem zamieszkania dziecka, głównie w Warszawie.
Aby przekazać 1% swojego podatku wystarczy podać w deklaracji podatkowej poniższe dane:
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” nr KRS 0000037904 Na leczenie Natalii Krzyżaniak, nr podopiecznego: 13861