Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 4th 2017 zmieniony
     permalink
    karolciat - jakbym o moim Heniu czytała. No identiko! :confused:

    NIC wokół siebie nie widzi. Nie wie gdzie coś położył sekundę wcześniej.
    Co rano ten sam scenariusz - je śniadanie i po kilku kęsach woła o coś do popicia. A kubek ZAWSZE stoi zaraz obok talerza. Kończy (po 20 minutach!) i mówię "ściągaj piżamę i ubieraj się". A on "a gdzie mam ciuchy?" ZAWSZE leżą obok niego pod nosem, a on NIGDY nie widzi. Albo się rozgląda i mówi "nie ma".
    I tak cały dzień ze wszystkim... Ręce i cycki mi już opadają. Czasami nerwy mi opuszczają i krzyczę - bo oczywiście zawsze, ale to zawsze muszę czekać ze wszystkim na niego. Ja ogarnę siebie i Fryca, a on wiecznie za nami i wciąż na niego trzeba czekać.

    Nie wiem co z tym zrobić - u nas to trwa i trwa i poprawy nie widać.
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    Moja czterolatka czyni dokładnie tak samo. Wczoraj wieczorem był ryk przed kąpielą, bo JA JEJ SCHOWAŁAM lalkę syrenkę, a ona bez niej się nie wykąpie i jak mogłam tak zrobić (lalę sama 2 min. temu zaniosła do wanny) :shocked:
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    Karolajnas w sklepie eko kup i będzie git :wink:

    Karolciat a może Krysia chce trochę więcej uwagi... Wojtkowi zapewne rano jeszcze we wszystkim pomagasz i Krysia też tak dziecinnieje? Myślę, że taki odruch a nie złośliwość :wink:

    Treść doklejona: 04.10.17 12:45
    Moja Ola wczoraj usiadła na grzebyku od kucyka i też rozpacz bo nie zaśnie jak kucyk nie będzie miał grzebyka... I wielkie poszukiwania bo go przecież NIGDZIE NIE MA :swingin::shades:
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    no to ja nie mam tego problemu, Piotrek wie wszystko. Gdzie co polozyl, gdzie co lezy. Jak szukam pilota to on pierwszy mi poda.
    Moze dlatego ze ma swietna pamiec, pewnie fotograficzna.

    Treść doklejona: 04.10.17 12:57
    wczoraj przykladowo mowie - piotrek, nie wiez, gdzie jest kalkulator? Bo jutro pracuje z domu i musze miec, a nie widzi mi sie przetrzasac kilku wielkich pudel z zabawkami (u mnie kalkulatorem dzieci sie bawia). A Piotrek chwila zastnaowienia - wiem. I cyk, podnosi ksiazke, a pod nia kalkulator.
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    bananowiec, nie mogę wykluczyć "efektu Wojtka" ale takie "problemy" były zanim zaszłam w ciążę, ale trzylatkę wówczas tłumaczyłam wiekiem... Poza tym sytuacje pojawiają się w różnych okolicznościach. Np. czesała się w stołowym i tam zostawiła szczotkę, a po kwadransie wyje, bo nie ma szczotki w jej szufladzie w pokoju. Jak zapytam gdzie ostatnio coś miała, żeby sobie spróbowała przypomnieć, to jest płacz że ona nie wie i nie umie...
    Ja to poniekąd rozumiem, bo sama czasem coś położę i w moment zapominam a potem chodzę wściekła i szukam. Ale czasem a nie prawie zawsze....
    Ale czytam i widać muszę czekać, bo nie jest jedyna i pewnie faktycznie wyrośnie...
    --
    •  
      CommentAuthorKaroolka
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    U mojej Miry to samo... Proszę ją "podaj mi spinki" (leżą centralnie przed jej oczami), a ona "a ja nie wiem, gdzie są"... rozgląda sie i nic. Dopiero jak jej pokażę ręką to zobaczy. Masakra
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    Moja Nina tak, jak Piotruś Ewy.
    Zawsze wszystko wie, gdzie leży.
    Jak czegoś szukam dłuższą chwilę i szlag mnie trafiać zaczyna to wystarczy, że zapytam Ninki czy nie widziała i w 3 sekundy mi znajduje :cool:

    Karolcia mnie bardziej w Twej historii zdziwił sam ten fakt, że rękawiczki :smile: :wink:
    Moje dzieci dalej bez czapek, jako już chyba jedyni na osiedlu.
    A Wy już o szalikach i rękawiczkach.
    Rany boskie, zaraz się zacznie to ubieranie i wychodzenie z domu 20 minut :cry::confused:
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeOct 4th 2017 zmieniony
     permalink
    TEO miałam dokładnie to samo pisać :bigsmile:
    Pomyslałam, że jestem straszna bo gdy rano dzieci mówią, że im zimno w ręce to każe wkładać do kieszeni albo nie szaleć :shocked::shamed:
    Oraz moja Lena to komputer pokładowy, wie wszystko. Nawet rzeczy o których ja już dawno zapomniałam i szukam z szałem w oczach oraz myślami autodestrukcynymi.
    Lena przychodzi i mówi "mamo mamo, poczekaj...ja wiem gdzie jest!" Hahahaha
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    I mnie te rękawiczki i szalik zdziwily :) moja też najczęściej bez czapki ale jak idziemy w góry a tam pizga, to zakładam cienką bawełnianą oraz chustę na szyję. I choć mamy ogromne problemy z uszami, to mam wrażenie, ze jak bym jej teraz czapkę zakładała, to bym jej kisila te uszyska.
    Moja 5-latka nie ma problemu z szukaniem czy dostrzeganiem rzeczy. Ona całe pudło przekopie, ale znajdzie.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 4th 2017 zmieniony
     permalink
    To chyba się wytłumaczyć muszę :smile:
    Rękawiczki bez palców i bawełniana chustka- jechali na całodzienną wycieczkę do lasu (która koniec końcem nie doszła do skutku bo nas zalało), na dworze poniżej 10.
    A ja dałam dzieciom wolny wybór i jeśli chcą założyć, to niech zakładają. Więc Krysia z rana te bezpalczaste zabiera (i czasem zakłada), a Wojtek nie wychodzi bez bawełnianej czapki i chusteczki na szyję, nawet jeśli zamiast na szyi lądują w kieszeni. W tym przypadku głównym powodem zapewne jest wóz strażacki na czapce i misie na chustce, ale przecież im nie zabronię :wink:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    Heh, no i znów jak co roku o tej porze temat czapek :bigsmile:

    Mój Heniu od kilku dni wychodzi rano w czapce (cieniutka) i apaszce pod szyją (też cienka) - popołudniu już ich nie zakłada. No ale u nas o 7-mej z rana przez ostatnie dni było po ok. 6 'C i wietrznie. W samochodzie chłodno dość, a nim się nagrzeje, to wysiadamy pod szkołą.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 4th 2017
     permalink
    To tak samo jak u nas. Wojtek sadzany do fotelika narzekał ostatnio, że mu w pupę zimno. Ale w sumie nie dziwię się, bo czapka i szalik tak zimowo zabrzmiały :bigsmile:

    Treść doklejona: 05.10.17 08:02
    Mamy bostonkę w przedszkolu. W grupie Krysi zachorowała jej najlepsza koleżanka. W pt po śniadaniu dostała gorączki, odesłali ją do domu. Wczoraj babcia przyszła podzielić się diagnozą... Jaka szansa że Krysia nie załapała? Już raz chorowała, w żłobku, ale wtedy przeszła prawie niezauważalnie- trochę gorączki i z 5-6 kropek, w tym żadnych (chyba)w buzi...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 11th 2017
     permalink
    16.10. w Lidlu (gazetka) dziecięce (rozm. 86-122) i młodzieżowe (rozm. 128-164) zimowe kurtki, spodnie, czapki, rękawiczki, bielizna narciarska. A idzie ponoć zima stulecia :wink:
    --
    • CommentAuthorskapula
    • CommentTimeOct 11th 2017
     permalink
    Wyglądają fajnie te ciuchy z Lidla, ale ceny już imho nie sa takie atrakcyjne jak kiedyś.
    Mnie osobiście zniechęca to, że później na placu zabaw, co drugie dziecko w takiej samej kurtce lub sweterku....
    -- [/url][/url]
  1.  permalink
    Teraz mają być torebki Wittchen za 270 zł.
    -- Martusia2004 Aniołek2009(12t) Ania2011 Dorotka2013 Synek Marcinek październik 2017
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 11th 2017
     permalink
    szału na te torebki to ja nigdy nie zrozumiem... ale ubranka niestety (bo faktycznie w przedszkolu króluje Lidl i Pepco :P) niektore sa całkiem spoko.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 11th 2017
     permalink
    no ja się przejechałam na jakości lupilu dla najmłodszych. dla Bianki ujdą w tłoku. już chyba bardziej wolę KiK dla Starszej.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 11th 2017 zmieniony
     permalink
    Ja w Kik kupiłam ostatnio Heniowi kurtkę zimową (pierwszy mój zakup w tym sklepie) - zobaczymy jak się będzie użytkować
    Ze względu na to, że ja w pracy od 7-mej, prektycznie nigdy nie mogłam niczego upolować w Lidlu, a po 15-tej albo nic nie było już, albo przebrane. Tak więc kupowałam głównie z wyprzedaży końcówek serii i do tej pory mieliśmy dosłownie kilka rzeczy - buty, piżamę, kurtkę, Fryc miał body. Ostatnio trafiłam na spodni dresowe dla Henia. Ze wszystkiego byłam/jestem zadowolona. Nic się nie rozciągało, nie kurczyło po praniu, nie mechaciło, nie puszczały szwy itp.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 11th 2017
     permalink
    ja też kupiłam tam kurtkę ;P zajebiście ciepła i nie zabiła ceną ;)
    -- [/url]
  2.  permalink
    Agnieszka79r: Teraz mają być torebki Wittchen za 270 zł.
    - to juz wiem czemu kolezanka na sobote do pracy sie zapisala ha ha :P
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Ale te torebki w wielu przypadkach są w podobnej cenie w sklepie firmowym... Poza tym, tak czy siak nie mam prawie 300 stów do wydania na torebkę. Owszem, ostatnio zainwestowałam w skórzaną, bo miałam pecha do tych "eco" i za dużo mnie docelowo kosztowały. Ale i za tę niemarkową a ze skóry w sklepie internetowym nieco ponad 100 zapłaciłam...
    A co do ubrań, to Wojtek nos dresy i niemowlęce bawełniane spodenki z lidla i jest ok. Od zeszłego roku ma też kurtkę termiczną, o które w tym roku wojna była :bigsmile: I śniegowce. Krysi też wcześniej kupowałam. Krysia regularnie ma kupowane lidlowe kurtki narciarskie i softshelle, w tym roku mam nadzieję upolować narciarskie spodnie, bo wyrosła już z tych co miała. Zdarza nam się nabyć buty, ale to z odgórnym założeniem, ze jak kosztują 40-50 zł, ewentualnie balerinki za 20, to są "jednorazowe" i po sezonie po prostu wylądują w kontenerze. W tym roku zaryzykowaliśmy kozaczki, zobaczymy jak się sprawdzą. Ale będa raczej "sukienkowe" bo na zimę właściwą mam zamiar upolować jakieś lekkie śniegowce. W Martesie dorwałyśmy fajne, lekkie i ciepłe w zeszłym roku. Brałyśmy z zapasem, ale niestety za małym i w tym roku już nie pochodzi.
    --
  3.  permalink
    Właśnie widziałam mają przeceny na stronie -50%
    -- Martusia2004 Aniołek2009(12t) Ania2011 Dorotka2013 Synek Marcinek październik 2017
    •  
      CommentAuthorKasiek1234
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Dziewczyny, a czy wasze dzieci też się o wszytko obrażają? Ja już powoli zaczynam mieć tego dość. Od budzenia Zuzi rano staję na rzęsach, żeby robić wszytko tak aby ona się nie obraziła. Wystarczy, że np. poduszka leży nie tak jak ona sobie jakoś umaniła w główce już jest płacz i krzyk, albo że nie może zaśpiewać piosenki której uczą się w przedszkolu, bo kawałek jej się zapomniało i każe mi śpiewać chociaż ja tej piosenki w ogóle nie znam, więc też się denerwuje i obraża, albo że ona chciała otworzyć drzwi do samochodu, albo ona chciała nie zapalać światła na klatce i iść po ciemku a ja zapaliłam, no po prostu o wszytko, nawet nie da się przewidzieć o co może być kolejny płacz.
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Kasiek u nas takie akcje miały miejsce ok. rok temu. Nataszka o wszystko obraza majestatu. Bałam się odezwać, żeby królewna się nie obraziła,
    Jak coś nie było wg jej planu to klękajcie narody.

    I tak jak u Was akcje o źle przyklejoną naklejkę, kto światło zapali, przestawioną maskotkę, kanapkę nie z serem a z szynką itd.:tongue:

    Przeszło jakieś pół roku temu.
    --
    •  
      CommentAuthorKasiek1234
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Dzięki Rumba, pocieszyłaś mnie, bo ja już siebie obwiniam, że gdzieś popełniłam błąd. Najgorsze jest to nie wiem co robić, bo wiecie jak to jest jak np. rano człowiek spieszy się do pracy, a tu histeria nie wiadomo o co. Nie mam czasu na rozmowy dojścia do konsensusu, tylko wciągam powietrze, liczę do 10 i pędząc staram się uspokoić sytuację, aby jej przeszło.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Kasiu, łącze się w bólu. Ja pół dnia myślę jak zorganizować dzień by królewnie podpasowac. Ale nie da się. W ogóle jakaś taka nieposluszna się zrobiła :( Od 2 tygodni jest armagedon. Wszystko jest na nie, na zlosc. To jest jakas masakra. Już oczami wyobraźni widzę moje dziecko w takim wydaniu, w przyszłości i przeraża mnie to. Mi się wyć chce doslownie :/
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 12th 2017
     permalink
    Kasiek ja miałam czas na rozmowy ale nie wiele to dało, może na chwilę ale na drugi dzień znowu to samo.

    Nie wiem teraz czy pomógł czas czy to tłumaczenie. W końcu ogarnęła się gwiazda ale to jojczenie i obraza trwała z pół roku na luzie.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Mojemu malemu wlasnie wykryto borelioze:cry::cry::cry: czekamy jescze na ten dokladniejszy test, ale lekarze raczej maja pewnosc, bo i objawy typowe:cry::cry::cry: na razie jestem zalamana:cry::cry::cry:nie wiem jak to ugryzc, od czego zaczac, kiedy juz przestane plakac....dodam tylko, ze nigdy nie mial kleszcza...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    O matko. Współczuję...:cry:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Współczuję bardzo.
    Mały czyli młodszy??
    Kto i przy jakich objawach was skierował na testy?
    Jaki wynik? I jaki test ten "dokładniejszy"?
    Przepraszam, ze tak dopytuję, ale po tym co tu czytałam na forum, myślałam o swoich objawach, ale też stwierdziłam, ze to niemozliwe, bo jedyne kleszcze z jakimi miałam styczność to te, które z psów i kotów usuwałam....
    Leczenie zależy od wielu czynników, zwłaszcza od aktualnego stanu pacjenta. Przede wszystkim długotrwała antybiotykoterapia.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Frances: dodam tylko, ze nigdy nie mial kleszcza...

    wcale nie musiałaś go widzieć. mógł mieć nimfę...
    przykro mi. jedyne co ci mogę powiedzieć to szukaj dobrego lekarza ILADS. najbliżej Ciebie będzie chyba Gdańsk i dr Majdyło.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorAgnieszka79r
    • CommentTimeOct 13th 2017 zmieniony
     permalink
    Znajomi mają psa, miał padaczkę ,za bardzo nie wiadomo było skąd adoptowali psa już z padaczką.Coś ich tknęło zrobili badanie, boreliozę .
    -- Martusia2004 Aniołek2009(12t) Ania2011 Dorotka2013 Synek Marcinek październik 2017
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    boRelioza
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Elfika, mamy dr Leszka Kwiatkowskiego w Gorzowie, leczy ta metoda i ponoc jest swietnym specjalista. 4letnia dziewczynke wyleczyl calkowicie. Fakt jest faktem 4 antybiotyki i byla to wczesna borelioza takze czekam na wyniki i od razu dzwonie do niego.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Frances: mamy dr Leszka Kwiatkowskiego w Gorzowie

    no to super, jedno z głowy. czyli jednym słowem wiesz, że czeka Was długa antybiotykoterapia i inne tego typu atrakcje. nastawiaj się już psychicznie na zmianę diety, walkę z candydozą i herxy.
    mam nadzieję, że u Was też stosunkowo wczesna postać i się nie rozpanoszy.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Ze zmiana diety bedzie dramat, bo on w zasadzie prawie nic nie je. Syn znajomej jest leczony przez Kwiatkowskiego i stosuje diete bezcukrowa, bezglutenowa i bezmleczna. Nie wiem czy moje dziecko w ogole cos zje
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    a czym się żywi obecnie?
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Fran, a jakie miał objawy? Strasznie współczuje...
    --
    •  
      CommentAuthormadziauk
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Frances - wspolczuje. Nie zniechecaj sie do diety, dacie rade! Dobrze, ze macie lekarza blisko. Sciskam.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Przez miesiac byl przeziebiony. Katar, kaszel i raz na tydzien mial jakis stan podgoraczkowy, ale taki do 37,7. W zeszla niedziele dostal porazenia nerwu twarzowego, wiec wyladowalismy w szpitalu na diagostyce. No i dzis przyszly wyniki elisy -w obu klasach przeszlo 200. Czekamy jeszcze na potwierdzenie, ale lekarze mowia, ze to formalnosc, bo przy takim wyniku i takich objawach (oni wypatrzyli jeszcze jakiegos malego czerwonego guzka za uchem) to nie ma wapliwosci i juz zaczal dostawac antybiotyk dozylnie by wybic to swinstwo.

    Treść doklejona: 13.10.17 21:47
    Elfika, nie pytaj nawet. Wszystko co w boreliozie zakazane, ale juz sie umowilam na wizyte do doktora Kwiatkowskiego i wiem, ze on wspomaga leczenie dieta. Najyzej troche schudnie, poplaczs, ale bedzie musial sie prezkonac do diety bezcukrowej, bezglutenowej i bez mlecznej. Chyba madziuk Ciebie poprosze o sprawdzobe przepisy.
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Frances dużo siły wam życzę, połową sukcesu jest to, że wiecie z czym walczycie...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    elisy wskazują na świeży temat. to dobrze bo to znaczy, że krętki jeszcze się nie pochowały i jest szansa na wybicie. niech jeszcze zrobią testy na koinfekcje -bartonelle, babeszje, myko,chlamydie itp.

    co do diety to moja Bianka też dostawała wszystko co niedozwolone byle jadła.... szczególnie mój mąż tak robił. ale jak ostatnio doszłam ze swoim zdrowiem do ściany a badania wyszły słabo zapadła decyzja o zmianie, ale nie tylko dla mnie. no bo z jakiej racji ja mam sobie odmawiać i patrzeć jak oni jedzą albo na kilka garów gotować. odstawiłam mleko i przetwory, cukier, przetworzone żarcie, fast foody itd. jedynie gluten został aczkolwiek białe pieczywo też ograniczyłam. w efekcie Bianki nie trzeba prosić o jedzenie jak do tej pory. po prostu ośrodek głodu w mózgu nie jest już okłamywany przez nadmiar cukru. także myslę, że jak przejdziecie na dietę to w pewnym momencie zacznie jeść :)
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    O kurcze Fran :sad:
    Ale objawy takie też typowo dziecięce w sensie z tymi przeziębieniami nie?
    Jak wpadli na to, że to może borelioza?
    Przez ten nerw?

    Zobacz a mój Hug miał dwa kleszcze i póki co (tfu tfu tfu) jakby nic.....
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    TEORKA: Zobacz a mój Hug miał dwa kleszcze i póki co (tfu tfu tfu) jakby nic.....

    a obecne zapalenie płuc?
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeOct 14th 2017 zmieniony
     permalink
    Frances współczuję :( obyście szybko to wytępili!
    Co do diety, nie jest taka straszna, ale doskonale Cie rozumiem, bo dla mnie wizja jedzenia bez glutenu była nie do ogarnięcia. Sprawdź sobie mój instagram - finezjasmaku, wstawiam tam przepisy bezglutenowe, bezcukrowe i często bezmleczne. Dacie rade.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 14th 2017
     permalink
    Tak, tak mysle. W koncu cos zje. Jeszcze w szitalu jestesmy, wiec je jedzenie szpitalne. Tu mu nie wykombinuje. Malisiek, a nie masz tego na fejsie tez? Ja bym chetnie posciagala sprawdzone przepisy, ale na insta to juz mi czasi nie starczy.
    Teo, tu standardowo gdy dzieje sie cis z twarza dziecka robia tomografie i borelioze. Ja sie tylko ciesze, ze.tomografia wyszla idealnie.
    Ale patrzcie, przed tym dziadostwem nie ma sie jak uchronic. Chlopacy moi pryskani deetem, nosili zawieszki przeciwkleszczowe. Codziennie ogladani, nigdy kleszcza zaden nie mial, nigdy rumienia. No i co? I z dupy ma ta borelioze. Ha, nawet wczoraj przy lekarce wypadly mi z torebki kleszczolapki, oryginalnie jeszcze zapakowane. Przygottowana bylam na kazda sytuacje. No ale nie bylo potrzeby wyciagac im kleszcza, a mimo wszystko jakis skurwysyn go uzarl. Teraz mi w szpitalu mowia, ze ro wystarczy ze np larwa wydali odchody, albo ze borelioze przenosza tez komary, meszki i muchy konskie. No nic tylko szczelnie owinac sie w folie na cale zycie.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeOct 14th 2017 zmieniony
     permalink
    Fran bardzo mi przykro. widzisz nie ma mnie w GW, chętnie podrzucilabym coś Wam do szpitala, gdyby była taka potrzeba.
    A jak buźka małego? Puszcza to porażenie? Mocne jest?
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeOct 14th 2017
     permalink
    Puszcza, ale i tak przed nami pol roku rehabilitacji. Byle tylko wyszedl. Dzieki Kasia, ale i tak wszystko mamy
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeOct 14th 2017
     permalink
    Fran, życzę siły dużo. Musi być Tobie ciężko bardzo.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 14th 2017
     permalink
    elfika: a obecne zapalenie płuc?


    Ale przecież u Huga to akurat żadna nowość.
    On już tyle w swoim życiu zapaleń oskrzeli i płuc miał, że jakoś w ogóle nie przyszło mi do głowy, żeby to od kleszcza.
    No chyba, że ta duszność, bo to u nas pierwszy raz aż tak.
    Zapytam lekarza na obchodzie, jak będzie jakiś sensowny bo ten rano to masakra jakaś :neutral:
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.