Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    U nas w szpitalu niby pisało, że nie ma odwiedzin a i tak wszyscy się kręcili i to całym tabunami. Dramat.
    Leżałam na patologii, cc zzo miałam w poniedziałek a wyszłam w czwartek, bo miałam dość. Synek był na oiomie, odwiedziny tylko kilka godzin na dobę, więc leżenie bez dostępu do niego nie miało sensu.
    Swoją drogą, wylądowałam na tak zwanej "profesorskiej" sali z dziewczyną, która po cc miała komplikacje i dwie reoperacje. Obie byłyśmy traktowane jak jakieś VIPy (u niej chyba bali się pozwu a u mnie, że stracą mnie lub dziecko). Potem nam dopikowali dziewczynę do porodu (z komplikacjami - bardzo rzadka skaza krwotoczna) i ona miała taki dobry humor ;) A my we dwie buczałyśmy non stop, bo nas dopadł zjazd hormonów. I jedyne co osiągnęłyśmy to zdołowanie młodej i od wtorku buczałyśmy wszystkie ;) BB jest straszny ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
  1.  permalink
    Ja rodziłam prawie 50km od domu, więc mnie dwa razy odwiedziła mama, raz teście i trzy razy w tyg przyjeżdżał mąż. Ale ja w szpitalu spędziłam 7 tygodni. Dwa na patologii i pięć po porodzie. Mam nadzieję że tym razem dziecko nie będzie miało takich problemów jak Czarek. Cały czas mam nadzieję, że dziecko ma jednak moją grupę krwi.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    miałam cesarkę w 2007 i nie pozwolili mi się przez 8godz w ogóle ruszać a po tym czasie głowę ciut podnieść, w moim przypadku pionizacja była prawie po dobie, ale fakt miałam bardzo kiepskie wyniki i ciśnienie jak u umarlaka więc może dlatego. Dodatkowo jeśli idzie o cesarkę to mam traumę bo mi syna pokazali tylko na sali operacyjnej dosłownie na kilka sekund i zabrali go do CZD na operację a od mundrej neonatolog usłyszałam "pożegna się pani z synkiem" więc w ogóle... dziecko urodzone we wtorek zobaczyłam dopiero w piątek. Jakby to było wczoraj pamiętam mój lęk czy go zdołam rozpoznać na sali jak z innymi dziećmi będzie.
    Dlatego m.in. teraz tak kiepsko psychicznie znoszę myśl o cesarce, tego nie zakładałam w najgorszym scenariuszu nawet... kolana mnie już bolą i plecy napieprzają od tych wszystkich ćwiczeń, czas mamy już tylko do czwartku :(
    --
    •  
      CommentAuthorDaisy1991
    • CommentTimeFeb 4th 2019 zmieniony
     permalink
    Ja torby jeszcze nie pakuję bo daleka droga, ale wczoraj mnie ruszyło i zrobiłam listy rzeczy do kupienia i zabrania do szpitala. Ciuszków wpisałam więcej, wolę mieć w zapasie ze sobą niż miałoby braknać, jeszcze mąż nie ogarnie, lepiej nie ryzykować :wink:
    A co do odwiedzin to u mnie w szpitalu przy Laurze sami po rozum do głowy przyszli i byli rodzice z jednej i drugiej strony i siostra ale rozsądnie, mąż trochę więcej ale też nie za dużo bo nadrabiał pracę żeby po tym jak wyjdziemy być dłużej w domu. I ja po cc nie mogłam podnieść głowy przez 6 czy 8 godzin, napić się wody ani nic. Dziewczyna cięta tego samego dnia co ja podniosła się za wcześnie i płyn mózgowo rdzeniowy jej się źle "rozłożył" przez to i miała koszmarne bóle głowy, musiała zostać w szpitalu dłużej przez to.
    Byłam dziś na krzywej cukrowej, trzymajcie kciuki za wynik. O dziwo całkiem nieźle się czuję, zupełnie inaczej niż z Laura. Teraz są jakieś nowe normy? Wiecie jakie?
    -- [url=http://www.suwaczki.com/]
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    Dla mnie powinien być tylko ojciec dziecka lub ktoś w zastępstwie, jeśli ojciec nie może. Wyobraźcie sobie ze sala ma 5 osób i do każdej tylko na dwie godzinki wpadają rodzice, teściowie, mąż i kto tam jeszcze. To nie jest w porządku względem innych babek. Ja to się w ogóle dziwie, że szpital pozwala na to aby tak dużo obcych ludzi z zewnątrz wchodziło na salę, gdzie są noworodki. Nie rozumiem tego.

    Ja ponprpstu powiedziałam, że nie chce odwiedzin bo nie. Jedni zrozumieli inni strzelili focha ale w sumie nie co mnie to obchodzi ;) Poród i połog to moment żeby zadbać o siebie i dziecko a nie o samopoczucie mamy czy teściowej.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    Isia u was są takie olbrzymi sale na położnictwie?? u nas 2 osobowe od lat
    od roku porodówka to 4 oddzielne sale a nie jak wcześniej było boksy że wszystko razem po sufit wyłożone płytkami brrrrrr
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    Zależy od szpitala ale są niestety też sale po 5-6 osób. Na patologii ciąży również. Sala jak lotnisko i ciągły gwar na niej. Niektóre sale miały takie zasłonki wokół łóżek, można było zasunąć jak badali pacjentke, żeby zapewnić jakies podstawowe wymogi intymności. Ale niestety nie wszystkie.
    Ja leżałam po pierwszym porodzie na jedynce (załatwiła nam prywatna położna). I wtedy mąż był ze mną od rana do nocy praktycznie. Ale nikomu nie przeszkadzaliśmy a ja bardzo źle się czułam. Po drugim porodzie leżałam na sali trzyosobowej (choć dwie noce z trzech spędziłam sama). Mąż wpadał raz na godzinę czy dwie i leciał do starszaka.
    Pełen przekrój sal zaliczyłam na patologii ciąży. Niestety tych odwiedzających źle wspominam. Są ludzie którzy potrafią się zachować a są tacy, którzy wlazili w kurtkach, po kilka osób, biegali po sali zamiast usiąść obok pacjentki, potykali się o walizki innych pacjentek. Masakra.
    --
  2.  permalink
    isia wiem o czym mówisz!!! Dwa razy byłam na sali po porodzie 5-cio osobowej i to była tragedia!!!! U niektórych non stop ktoś przyłazilł, zmieniali się i nie po jednej osobie ale po parę!!!!!! Krępowałam się wietrzyć piersi bo z każdej strony czyjeś gały się lampiły!!!! Koszmar!! ALeeee niedawno remont szpitala sale wszystkie są dwu osobowe i łazienka na każdej sali :-))))) a wcześniej była jedna duża na końcu korytarza :/:/ jak bolało to ledwo łąziłam do wc nie mówiąc o kąpielach. Co do toreb to ja pakuje tylko dla siebie, ale głównie kapcie, klapki, ręczniki, przybory do kąpieli i takie podstawowe bo podkłady na łóżko i wielkie podkłady poporodowe dają w szpitalu i dla dziecka też dają oprócz pieluszek no chyba że się skończą i nie mam jak kupić to zawsze dawali bez żadnych ale. Dla dziecka biorę tylko na wyjście rzeczy i smoczek!!! Taaaak smoczek u mniej jest nr 1. Jak se przypomnę te histerie po wyjęciu cycka kiedy musiałam iśc daleko siku a co dopiero kąpiel?? Wole wziąć smoka i normalnie iść pod prysznic bez stresu, że tam dziecko mi płacze w niebogłosy. W domu zreszta też dziecko niby śpi super ale jak już muszę do wc bo pęcherz prawie pęka i wyjmę cyca to się zaczyna więc niestety wolę dać smoka i spokojnie pójść bo dla mnie to ogromny stres takie dziwne mam uczucie, że dziecko mi płacze a mamusi musi siku, albo zjeść albo coś tam

    Treść doklejona: 04.02.19 12:19
    A co do moich odwiedzających to mnie mogą odwiedzić tylko siostry, przyjaciółka mama i mąż oczywiście, a no i mama zawsze jest z tatem, ale oni raczej długo nie będą po będą głównie ze starszymi moimi siedzieć bo mąż będzie między pracą a szpitalem kursować. Żadni znajomi czy dalszej rodziny nikogo nie chcę i już wiedzieli, ze w odwiedziny zapraszamy do nas do domu jak już dojdę do siebie
    -- `` ``
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    U nas na oiomie noworodkowym było nieźle. Dwie sale inkubatorów i jedna dla dzieci nieunkubatorowych. W tej ostatniej stał laktator. Zawsze siedziały tam same matki ale zdarzał się i ojciec, bo przecież też ma prawo (reszta rodziny nie miała wstępu). I był jeden taki, który nie potrafił oderwać wzroku od naszych cycków. Do tego stopnia był tym zafascynowany, że potrafił komentować, że ładnie leci, że dużo leci i takie tam ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
  3.  permalink
    No to u nas mężczyźni do laktacyjnego nie mieli wstępu :)
    Tym razem jak mi przyjdzie rodzić w Warszawie to mnie nikt nie będzie odwiedzał, bo kto pojedzie 300km? Jedynie mąż na dzień dobry i na do widzenia mnie zobaczy :)
    --
  4.  permalink
    Klementyna tak duża odległość niesie swoje plusy, ale niestety minusy też bo pewnie chciałoby się z mężem trochę posiedzieć, ale czasem lepiej na spokojnie samej odbębnić czas w szpitalu a mąż przyjedzie odebrać. A starszak z Wami jedzie czy macie dla niego przygotowaną opiekę?? JA blisko mam rodziców więc o tyle się cieszę, że dziewczyny będą w dobrych rękach

    Treść doklejona: 04.02.19 13:47
    Obe no to niezły koleś był!! a jego partnera nie reagowała na jego uwagi czy wtedy jej nie było??
    -- `` ``
  5.  permalink
    Na szczęście mam teściową która w razie czego ogarnie młodego. Poza tym nawet jak będę w szpitalu co te dwa tygodnie, to młodego będzie ogarniał tata. Młodzian i tak siedzi u babci w czasie gdy jesteśmy w pracy (z pewnych względów musiałam go zabrać ze żłobka, od września pójdzie do przedszkola). I wiem że jak zajdzie konieczność aby został u niej na noc to da sobie radę. Młody uwielbia babcię, nie wiem tylko jak przeżyje i on i ja pierwszą rozłąkę od jego urodzenia. Obawiam się tego, ale jak będzie trzeba to nic nie zrobię. Oboje będziemy musieli dać sobie radę.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    Klementynaaa: No to u nas mężczyźni do laktacyjnego nie mieli wstępu :)

    No właśnie to nie był laktacyjny tylko taki z mydelniczkami z dziećmi po porodzie do obserwacji albo na doświetlenie. Po awanturze, którą zrobiłam udostępnili salę zabiegową do odciągania mleka :)

    Treść doklejona: 04.02.19 14:03
    pictbridge6: Obe no to niezły koleś był!! a jego partnera nie reagowała na jego uwagi czy wtedy jej nie było??

    Nie było matki, bo zasada - jedno dziecko, jeden rodzic ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
  6.  permalink
    U nas po porodzie są sale 2-3os i 1sala 1os. Jak zmarła mi. Mają a Hania była na oiomie to dali mnie do sali 2os. W 3 dobie dopiero spytał czy chciałabym być w 1os.ehh a już wychodzilam
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    No ja po porodzie z Anią i Frydkiem byłam na sali 6 osobowej, a po Ludwiku w dwuosobowej. Te 6 osobowe to w nocy masakra, bo w dzień jeszcze ujdzie.
    -- ;;;
    •  
      CommentAuthorŻabka221
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    6osobowe ? To musi być Meksyk :wink: współczuje...
    To taki czas że potrzebujemy jak najwięcej intymności także nie rozumiem kto w ogóle na takie coś w szpitalu wpadł...
    Zapewne jakiś facet bez wyobraźni :wink:
    --
    •  
      CommentAuthor_Aneta_
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    Powiem Wam że to chyba kwestia wyczucia, jak rodziłam Tymka to salę miałam dwuosobową, i o ile mój mąż wpadł raz (leżałam nie całe dwie doby) kilka godzin po porodzie i drugi już jak wychodziliśmy to u mojej lokatorki non stop ktoś był i jeszcze takie mieli przednie żarty że boki zrywać :/
    Poza tym nie wiem jak Wy ale ja to chciałam mieć święty spokój po porodzie, jak mały spał to ja też odpoczywałam. Wcale nie miałam ochoty na tabuny ludzi.
    --
    •  
      CommentAuthorŻabka221
    • CommentTimeFeb 4th 2019 zmieniony
     permalink
    Ja to jak bym mogła to po porodzie zabrałabym męża i dzieci na kosmos. Nie cierpię odwiedzin,zachwytów nad dzieckiem i wypytywania . Raz że nie mam na to siły i ochoty i chcem nacieszyć się dzieckiem ,a dwa to uważam że jest to tylko i wyłącznie nasz czas ,czas żeby się poznać . Jak sobie przypomne te wszystkie złote rady i przyglądanie się jak młoda ssie cyca albo jak śpi a do niej gadają lub biorą na ręce to już mi się nóż w kieszeni otwiera :devil: Szkoda tylko że teraz jak jest taka duża to się tak w odwiedziny i "niunianie" nikt nie pcha :wink: Jak sama na jedną noc w wakacje do babci się nie wprosi to sama jej nie weźmie :wink:
    --
    •  
      CommentAuthor_Aneta_
    • CommentTimeFeb 4th 2019
     permalink
    I zgadzam się Żabko mam takie samo zdanie
    --
    •  
      CommentAuthorDaisy1991
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Mi w szpitalu odwiedziny tak bardzo nie przeszkadzały, ani to że cycki mam na wierzchu non stop przy obcych facetach, po prostu robiłam wszystko żeby karmić i nikt nie mógł mi przeszkodzić, w domu pielgrzymki o wiele bardziej denerwowały.
    Natomiast to chyba zależy na kogo się trafi na sali. Byłam na 3 osobowej i dopiero ostatniego wieczoru trafiła do nas dziewczyna, która oglądała tv non stop, a jej mąż był hmmm jakby to określić, miał pewne braki edukacyjne :wink: i tak najgorsza była jej siostra która co drugie słowo na K i poziom wypowiedzi żenujący. A dziewczyna na koniec jak poszli (po mojej interwencji u położnej) kłóciła się z mężem przez telefon posądzając go o zdradę i sypianie z własną siostrą... także ten... na szczęście następnego dnia rano wychodziłyśmy do domu.
    U nas takie kombo sale, tzn. 6-8 osobowe są w jednym szpitalu, ale tam naprawdę ogromną siłą musieliby mnie zaciągnąć żebym poszła tam rodzić, wolałabym chyba na ulicy :devil: a tako w szpitalach zawsze jest kilka/kilkanaście sal jednoosobowych, reszta dwójek i trójek. Większych chyba nie ma. Wszystkie room in z wanienkami dla maluchów. Jedyne co to w większości łazienki na korytarzach.
    -- [url=http://www.suwaczki.com/]
  7.  permalink
    Wy ty macie przeżycia sale 6os u nas są ale te na patologii ciąży i chyba tylko 2.
    --
  8.  permalink
    Po pierwszym porodzie u mnie na sali była jedna kobieta, która w nocy do placzacego dziecka zupą się odwracala i nie myślała nawet żeby córkę nakarmić czy przewinąć. My musialysmy dzwonić po położne, które litowaly się nad dzieckiem i na całą noc zabieraly. Z co lepsza ukradła z lodówki mleko innych kobitek, które sobie sciagaly dla swego dziecka a jednej ukradła koszulę nocną, która była jej o wiele za mała ale bezczelnie nosiła ja na sali :-/strach było dziecko swoje zostawić i rzeczy idąc do wc ale inne dziewczyny na sali zawsze pilnowały
    -- `` ``
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Ja miałam też „ciekawy” przypadek po urodzeniu córki
    Dziewczę ze wsi które najpierw myślało ze w ciąże nie zajdzie jak sie bzyka w okres i o ciąży w 5 czy 6 miesiacu sie dowiedziała jak brzuch jej duży sie zrobil. Po porodzie sie w ogóle nie myła i tak śmierdziało zgnilizna ze dopeiro jak ka obchodzie bodajże 3go dnia lekarze powiedzieli ze jak sie nie umyje to wystąpią o zabranie jej dziecka to sie pod prysznic ruszyła. Oczywiście wszytkie możliwe zabobony ciążowe poznałam M.in ze w ostatnim miesiacu nie myje sie włosów ani mie czesze och w kucyk bo dziecko sie odkręci w pępowinę. Wyobrażacie sobie sztynks od samego nie mycia kudłów?? Na same wspomnienie az mnie wzdryga.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    MrsHyde: Wyobrażacie sobie sztynks od samego nie mycia kudłów??

    Domyśliłam się, że sztynks to smród, ale pierwsze słyszę takie określenie - musiałam zajrzeć do słownika :tooth:
    --
    •  
      CommentAuthorsalinos
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Ja po porodzie też miałam przeboje. Urodziła dziewczyna ze wsi. I ona miała 11 rodzeństwa. Każdy ciekawy, wbijał co chwilę w odwiedziny i było baaardzo głośno, do tego jej mama co chwile przychodziła a jechało tak rybką, że szok. Jak się zapytałam na głos co tak śmierdzi bo już nie mogłam wytrzymać, to się okazało, że mamusia w rybnym pracuje i sobie tak z rybnego wyskakiwała do córeczki ;DDD
    Ja po porodzie cenię sobie spokój i odpoczynek, nie lubię odwiedzin ani u siebie ( rodzina o tym wie i nikt prócz męża nie przychodził), ani do koleżanek obok. Nie lubię jak ktoś non stop siedzi i nie da odpocząć. Nie lubię gdy patrzą mi na cycki gdy karmię i nie mogę sobie krocza wietrzyć bo przychodzą pielgrzymki ciekawskich.
    -- [url=https://www.suwaczki.com/][/u
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    marion: pierwsze słyszę takie określenie - musiałam zajrzeć do słownika

    u nas lokalnie jest powszechnie stosowane więc nawet nie pomyślałam, że to jakieś rzadkie :) swoją drogą sztynks to coś gorszego niż smród taki ekhm smród do kwadratu

    salinos: co chwile przychodziła a jechało tak rybką, że szok

    no to już nie wiem czy ta moja śmierdząca padliną czy ta ryba gorsze... bleeeeeh



    no i właśnie przez takie sytuacje wolałabym mieć jedynkę ale biorąc pod uwagę, że jest jedna na cały oddział to raczej marna szansa, że mi się poszczęści i akurat ktoś ją zwolni
    moja kuzynka stwierdziła ostatnio, że z moim "niedogodzeniem" i wybrednością to już mi współczuje bo ona też miała upierdliwą współlokatorkę, która nie dość że słuchała disoc polo cały czas (bez słuchawek ofc) to jeszcze w nocy chrapała nie zwracając uwagi na płaczące dziecko.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 5th 2019 zmieniony
     permalink
    MrsHyde: no i właśnie przez takie sytuacje wolałabym mieć jedynkę

    Ja przy pierwszym porodzie (2010 r., Poznań) trafiłam na 5-cioosobową salę. Wprawdzie rodziny pacjentek nie robiły pielgrzymek żadnych (widzenia były na korytarzu), ale sama sala była malutka, a nas 5 położnic - i wszystkie z jednej nocy... Jedna stękała, bo w cyckach zastój, druga płakała, bo dziecku wbili w główkę wenflon, trzecia marudziła, bo mleko nie leci, czwarta wyła non stop, bo dziecku obojczyk złamali przy porodzie i w gips małego włożyli... Tylko ja spokojna byłam - wszystkie pierworódki, ale tylko ja nie panikowałam i jeszcze reszcie pomagać musiałam, bo nie ogarniały zmiany pieluch.
    --
  9.  permalink
    Hyde to nasze klimaty ja od razu wiedziałam co to sztynks. W każdym regionie jest ich typowe słownictwo, których nikt inny nie zna ;-) Gwary śląskiej zupełnie nie rozumiem bez tłumaczenia (zupełnie jak inny język) ale u nas też mamy wiele śmiesznych określeń.

    Z drugą córką na szczęście na sali kobitki wszystkie były spoko chociaż sala znowu 5-cio osobowa i dużo odwiedzających, ale jakoś tak na spokojnie było
    -- `` ``
  10.  permalink
    Hah ja pamiętam jak byłem po cc z dziewczyną też po cc znajdlysmy obiad który dali i zaczęły się rewolucję żołądkowe do tego problemy z dwójką po cc umieralysmy że śmiechu myslalysmy że nas rozerwie od śmiechu toaleta w sali jedna a nas dwie i która pierwsza i czy druga wytrzyma haha komedia
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Nie wiem czy oglądałyście zdjęcia z konkursu Birth Becomes Her
    w 20 najlepszych (bodajże z 1200) jest też zdjęcie Polki autorki Obiektywnie najpiękniejsze
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    MrsHyde: Nie wiem czy oglądałyście zdjęcia z konkursu Birth Becomes Her

    W komentarzach do takich zdjęć zawsze dużo oburzenia i wstrętu, że to obrzydliwe. A ja lubię takie fotki oglądać - mimo bólu, poród uważam za cudowne przeżycie :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    wiecie co, muszę się chyba w tyłek sama kopnąć na rozpęd
    dzisiaj zrobiłam sporo różniastych rzeczy od zakupów przez gotowanie obiadu i robienie deseru, pranie, czas dla chorego młodego a na przekopaniu netu skończywszy a jak torby nie spakowałam tak nie spakowałam... wszystkie moje rzeczy wyjęte do poprasowania leżą na desce ale omijam je wielkim łukiem, jakbym odsuwała opcję porodu w czasie, ehhh nie poznaję siebie - ja która zawsze jest gotowa przed czasem i z zapasem wszystko ogarnięte ma nagle taka "mam jeszcze czas" się zrobiłam
    --
    •  
      CommentAuthorŻabka221
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Hyde to ty omijasz swoje prasowanie jak ja kosz z rzeczami do prasowania młodej :wink: Ma 2 szafy ciuchów A ja sterty do prasowania ale już sobie powiedziałam że jutro to zrobię :wink:
    --
    •  
      CommentAuthor_Aneta_
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Dziewczyny, jestem po wizycie u gina. Nie chcę za dużo pisać bo jest to dla mnie trudne, ale proszę usuncie mnie z listy :(
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeFeb 5th 2019 zmieniony
     permalink
    Anetka, no co Ty?:cry::cry::cry:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Aneta_
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    Ciąża obumarła i to wg wielkości płodu około 1-2 dni temu :( jutro jadę zobaczyć kiedy przyjmą mnie do szpitala
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeFeb 5th 2019
     permalink
    strasznie mi przykro ...
    -- [/url]
  11.  permalink
    Aneta, bardzo mi przykro :(
  12.  permalink
    Aneta :-(:-(:-(
    -- `` ``
    •  
      CommentAuthorKlementynaaa
    • CommentTimeFeb 6th 2019 zmieniony
     permalink
    Aneta bardzo mi przykro.
    --
    •  
      CommentAuthorsalinos
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Aneta:cry::cry::cry::cry::cry:
    -- [url=https://www.suwaczki.com/][/u
    • CommentAuthorsisi1992
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Hej dziewczyny dołączam do Was. Termin na 19.09 ale pewnie tysiąc razy się zmieni.😉 Czy miała któraś tak że wielkość zarodka z USG no huhu nie pokrywała się z miesiączką?
    •  
      CommentAuthorsalinos
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    sisi ja jestem tydzień do tyłu na USG, bo późno miałam owulację.
    -- [url=https://www.suwaczki.com/][/u
    • CommentAuthorsisi1992
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    U mnie różnica ponad 2 tyg
    •  
      CommentAuthoragat233
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Ale wiesz mniej wiecej kiedy miałaś owulacje?? Bo od miesiaczki to mało ważne. U mnie syn prawie dwa tygodnie do tyłu był na poczatku ale potem szybko ładnie nadrobił.
    --
    • CommentAuthorsisi1992
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Kiedy była owulacja to nie mam pojęcia, miałam cykl stymulowany cło i co śmieszniejsze pani doktor stwierdziła że owulacji w tym cyklu na 100% nie było. Był to mój kolejny cykl z clo. Pierwsza ciaza również na clo. Staraliśmy się prawie 4lata. Teraz doktorka powiedziała że skoro już kolejny cykl organizm na stymulację nie reaguje to bez zabiegu nakłucia jajników (choruje na PCOS) nie mamy najmniejszych szans na ciążę. Byłam umówiona na zabieg ale miesiączki nie dostałam. Wcale mnie to nie zdziwiło bo cykle mam bardzo nieregularne i z głupoty zrobiłam test a tu.... Niespodzianka
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Aneta, bardzo mi przykro :cry:
    --
    •  
      CommentAuthorgosik88j
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    Aneta bardzo nam przykro ;(

    Treść doklejona: 06.02.19 13:44
    Witam was dziewczyny może mnie jeszcze pamiętacie byłam na liście jeszcze we wrześniu po stracie naszego Kubusia w 19tyg w lutym miał się urodzić A ja na teście zobaczylam ponownie dwie kreseczki jednak nasz Kubuś zmienil datę swojego urodzenia narazie bez wpisywania na listę czekam na wizytę u gina chciałam się przywitac
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 6th 2019
     permalink
    sisi1992: co śmieszniejsze pani doktor stwierdziła że owulacji w tym cyklu na 100% nie było

    Tja...
    Nie zliczę ciąż na portalu, kiedy gin twierdził, że "owulacji w tym cyklu nie było"...
    --
  13.  permalink
    Witam nowe dziewczyny.
    Gosik jak najbardziej pamiętam Cię i bardzo bardzo mocno trzymam kciuki tak jak i za pozostałe kobietki!!!!!
    Dzisiaj miałam usg po dwóch miesiącach przerwy!! Dzieciątko spore już waży 1426g i termin porodu u mnie wyjątkowo równo zgadza się z terminem ostatniej miesiączki. W poprzednich ciążach to miałam rozbieżności na każdej wizycie inne haha teraz wyjątkowo stale 17 kwiecień :-)
    Czy moja dziewczynka dalej jest dziewczynka tego nie dało się potwierdzić bo dziecko jak zwykle nie współpracowalo ale znając życie nic tam się nie zmieniło i pewnie nic jej nie urosło
    -- `` ``
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.