Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 12th 2017
     permalink
    Ja zabrałam rożek na "po kąpieli"... No mój nie specjalnie te rożki lubił. Ale były bobaski co bez rożka darły się wniebogłosy, więc może na wszelki wypadek warto zabrać. Niektóre noworodki nie tyle zmarzluchy, co ta ciasnotke z brzuszka pamiętają i oczekują :).

    Niedrapki kupiłam, ale mój sobie zdejmował, więc nie korzystałam.

    Ale tak własnie Isia zrobiłam, że zapakowałam ciuszki na każda ewentualność, bo nie byłam pewna jak to bedzie...

    Niestety my sobie tutaj możemy doradzać, a ostatecznie każde dziecko inne. Teorie teoriami, ale też dziecko dyktuje w czym mu dobrze. Od początku mają swoje zdanie :P.
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeJul 12th 2017
     permalink
    Jakby się okazało ze mała lubi mieć ciasno to najwyżej będę kocykiem spowijac. Choć patrząc na to jak się teraz w brzuchu zachowuje to ewidentnie potrzebuje przestrzeni ;) Poza tym do walizki stanowczo juz nic nie wejdzie ;)
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 12th 2017
     permalink
    Aaa, że takie ruchy masz... To kto wie. Mój tez chciał mi brzuch rozerwać i faktycznie ten rożek nie był niezbędny :P To faktycznie pewnie ten kocyk wystarczy.
    --
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeJul 13th 2017
     permalink
    Isia na karowej cieplo ubieraja noworodki to fakt.
    Ale dzieci różne sa bardzo.
    Rodzilam w czerwcu, bylo bardzo cieplo. Malą raz ubralam w polspiochy i pajac na krotki rękaw. Przykrylam cienkim kocykiem. Zabrali ją wyrywkowo na badania pulsoksymetrem i wyniki bylu duzo ponizej normy. Szybko wzieli ja na echo serca, bo sami sie przestraszyli. Okazalo sie, ze byla wyziebiona :/ co przeżyłam przez te pól godziny to moje.

    Przez całe lato musiala miec zakryte całe ciałko nawet w upały, bo mi sie wyziebiala.

    Na szczescie teraz dolaczyla do starszej i obie sa najlzej ubieranym dziecmi na osiedlu ;)
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 13th 2017
     permalink
    Kami, a nie płakała Ci? Bo mój cokolwiek mu nie pasowało, to protestował, więc przegrzać/ wyziębić raczej by się nie dał...
    --
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeJul 14th 2017
     permalink
    Nie, ona kilka razy w zyciu plakala, ale to juz mocno musze ja wkurzyc :)
    Taki egzemlarz :)
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 15th 2017
     permalink
    A to mój jak dyskomfort to się darł jakbym go w pokrzywy kładła :P
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 16th 2017 zmieniony
     permalink
    Dzis kolejna próba podania butelki z mm. Efekt: nic nie wypiła, nie zaciągnęła smoka ani trochę, i bardzo dobrze... bo w miejscach gdzie jej pociekło po brodzie i kapnęło na body po 30 sekundach pojawiły się wielkie czerwone plamy, mega silna i błyskawiczna reakcja uczuleniowa. Umyłam jej buzię, przebrałam i po chwili zniknęły, ale wyglądała jakby ktoś ją wrzątkiem polał :shocked: . Teraz boję się innego mleka kupować i próbować, a ja mojego nie odciągnę, laktatoroodporna jestem totalnie.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    a czemu koniecznie chcesz jej podac mm?
    -- ;
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    chcę ją zacząć karmić mieszanie, bo chcę odstawić od piersi za jakieś 3, max 4 m-ce.
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    Elyanna, to w sumie dziwne ze taka silna reakcja alergiczna a tak szybko przeszla. A Ty jesz normalnie nabiał?
    Ja w tej sytuacji skonsultowalabym z pediatra wybór mm.
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    ja jem normalnie wszystko, poza czekoladą, bo na nią jedynie mała ma alergię. Mleko, sery i jajka to podstawa mojej diety, uwielbiam i jem bardzo dużo. No też się nie spodziewałam takiej silnej reakcji... Na pewno pogadam z pediatrą zanim spróbuję jakiegoś innego mleka.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    U nas taka silna reakcja jest na cynamon- w momencie, kiedy się zetknie coś z cynamonem z Wojtkową buzią wyskakują czerwone plamy jak po oparzeniu. U znajomych córka miała podobnie po kaszce truskawkowej.
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeJul 17th 2017
     permalink
    U nas też wysypka na tapecie :(

    Adasiowi dziś obsypało policzki i minimalnie dekolt. Nabiał jem normalnie ale z nowości wczoraj zjadłam troszkę sera camembert a dziś łosoś sałatkowy.
    Teraz sobie myślę, że chyba nie powinno się serów pleśniowych jeść podczas KP.?

    Właśnie mi przed chwilką bobas zasnął sam w łóżeczku, już trzeci raz się zdarzyło. :crazy::bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    ja nie wiem jak to mozliwe, ale moja od 3 m-cy wieczorem po kapieli i karmieniu odkładana do łóżeczka poleży, posłucha pozytywki i zasypia, ale w dzień ni huhu tam nie zaśnie! tylko pierś, samochód i czasem jak mega padnięta to na spacerze wózku.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    Elyanna, a w dzień zaciemniasz małej pokoj? Mój nie zasypial póki nie zrobiło się ciemno. Teraz już mu chyba jest obojetne
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    nie zaciemniam, moge sprobowac opuscic rolety, ale są jaso-żółte :P ale wieczorem ok. 18-19stej jest jeszcze całkiem jasno i jakos wtedy zasypia. Ja mysle, ze ona czuje, ze jest wieczor, byla kapiel, znaczy: trzeba iść spać :P
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    Elyanna: nie zaciemniam, moge sprobowac opuscic rolety, ale są jaso-żółte :P

    Mój sypia w dzień w naszej sypialni - rolety 100% zaciemniające :cool: Ale u niani są żółte jak u Ciebie Ely, ale tam też zasypia bez problemów.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    u nas drzemki w dzień przy cycu, na leżąco [mam trochę dość bo mnie kręgosłup boli] na noc przy cycu i na rękach jak cyc to za mało. w aucie i wózku po chwili jazdy czasem pół godziny mruczenia. na samodzielne zasypianie się nie zanosi ale nie mam parcia na to. lubię usypiać w ramionach :)

    poza tym Klarka nie ma czasu na naukę samodzielnego spania.
    póki co od wczoraj sobie klaszcze, coraz bardziej pełza i można ją zastać prawie pod kanapą lub próbującą wleźć pod komodę:rolling: lubi przy tym pokrzyczeć. co też jej się zdarza w tuli - ostatnio pół Wola Parku ja słyszało ;P
    oraz wchodzimy powoli na grząski grunt lęku separacyjnego....
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJul 18th 2017
     permalink
    elfika: na samodzielne zasypianie się nie zanosi ale nie mam parcia na to. lubię usypiać w ramionach :)

    U mnie tak samo - lubię, więc usypiam na rękach :bigsmile: Sam zasypia tylko w foteliku podczas jazdy samochodem.
    --
  1.  permalink
    Ja tez.musze usypiac...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 27th 2017
     permalink
    mamy początki gibona! :swingin::swingin:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 28th 2017
     permalink
    no to zaraz ci ruszy z miejsca :D drżyjcie szafki i szuflady! :cool:
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 28th 2017
     permalink
    póki co włazi pod kanapę :tongue: i na macie trochę jej ciężko podciągnąć kolana. zdecydowanie lepiej idzie w wózku lub na naszym łóżku, szczególnie jak się ma o co oprzeć :wink:

    Treść doklejona: 01.08.17 16:21
    wczorajszy gibon :rolling:
    dziś siedzimy w domu.
    upały są takie, że Klarka nam się dziś o 6 nad ranem DARŁA. bo w sumie innej przyczyny nie znajduję. oraz znów chlusta. a już jakiś miesiąc podłogi nie musiałam myć :/
    -- [/url]
  2.  permalink
    Bylam dzis u lekarza i mowila ze przez tydzien mam robic test glutenu, kasze manne dawac. Wyzywala ze jeszcze mu nic nie wprowdzilam i mam mu od razu 3 skladnikowa zupke ze sloiczka podac. Jesli chodzi o blw, to mowila ze nie moge pozwolic zeby on nic nie jadl. W 7 miesiacu mam wprowadzic pol zoltka.
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeAug 3rd 2017
     permalink
    u mnie tez gorąc nieziemski... byłyśmy na spacerze 7-9 rano, a o tej 9tej już nie było czym oddychać :shocked: Mała spała tylko w wózku, teraz zmeczona juz, ale nie moze zasnac od tej temperatury, przydalaby sie jakas burza, a tu ni hu hu.

    elfika, piękny gibonik :D moja ma 6 m-cy i 3 dni, ale jedyne co robi to obracanie się wokół własnej osi na brzuchu i przewroty. Ja wiem, to nie wyścigi, ale coś nowego by się przydało :P
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 3rd 2017
     permalink
    tylkonadzis- zmień przychodnię...
    Same problemy widzę mają.
    Gluten mój Wojtek jadł w postaci skórki od chleba albo biszkopta, jajka wg nowych wytycznych można od razu całe.
    Owszem z Krysią się cyrtoliłam ze schematami, zupkami itd. Wojtek poszedł "na żywioł" i rozszerzanie diety zaczął na urlopie od zielonego ogórka, dorsza i flądry na parze...
    I co rozumiesz przez "nie moge pozwolic zeby on nic nie jadl"?
    Przecież mleko pije?
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeAug 3rd 2017 zmieniony
     permalink
    tylkonadzis, moja tydzien mlodsza i tez nic jeszcze nie je, codziennie jej daję jakies warzywo, od wczoraj mannę, ale raz liźnie, może pół łyżeczki i już się denerwuje, zaczyna marudzić, więc kończymy zabawę, nic na siłę.

    A co do przychodni, w mojej też po 4tym miesiącu kazali już rozszerzać dietę (a karmię tylko piersią), jak słyszeli jak często je w nocy to było "o nie, nie, to za często! proszę ograniczyć", do picia jakies herbatki z cukrem... no heloł! jednym uchem wleciało, oczy na wierzch, drugim wyleciało. Wszyscy teraz trąbią, że młodym matkom się w głowach poprzewracało, nie słuchają lekarzy i wszystko wiedzą lepiej, ale prawda jest taka, ze często naprawdę wiemy lepiej...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 3rd 2017 zmieniony
     permalink
    karolciat: Krysią się cyrtoliłam ze schematami

    Ja z Heniem też - wszystko było wg schematu (ówczesnego). Fryc dostał pierwszą skórkę od chleba w wieku chyba 7/8 mies., a jajko od razu całe w postaci jajecznicy (co nie przeszkodziło mu być obecnie totalnym niejadkiem).
    Teraz schematów konkretnych nie ma. Za to jest zasada:

    Rodzic/opiekun decyduje CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane. Dziecko decyduje CZY posiłek zje i ILE zje.
    .
    .
    Rozszerzanie diety dzieci opisuje hafija na blogu.

    W podsumowaniu czytamy:
    - do ukończenia pierwszego roku życia nie zastępujemy posiłków mleka z piersi posiłkami stałymi tylko je uzupełniamy – karminy piersią nadal na żądanie.
    - między 6, a 8 miesiącem życia dziecka oferujemy mu w trakcie rodzinnych posiłków minimum 2 przekąski lub 2 prawidłowo skomponowane posiłki dodatkowe
    - między 9 a 23 miesiącem życia dziecka oferujemy mu w trakcie rodzinnych posiłków minimum 3 przekąski lub 3 prawidłowo skomponowane posiłki dodatkowe
    - rozszerzamy dietę przy użyciu naturalnych, przygotowanych w sposób bezpieczny i domowy pokarmów
    - unikamy gotowych przekąsek (ciastka, chipsy, chrupki) gdyż nie stanowią one źródła zróżnicowanej diety, często zawierają sól i cukier
    - do ukończenia pierwszego roku życia dziecka nowe produkty, bogate w składniki odżywcze, mikro i makro elementy dajemy dziecku do posmakowania i poznania
    - do ukończenia pierwszego roku życia dziecka karmimy piersią na żądanie, karmimy piersią na ok. 30 – 40 minut przed stałym posiłkiem
    - do ukończenia pierwszego roku życia – a nawet i dłużej, karmienie z piersi stanowi pełnowartościowy posiłek dla dziecka, pod warunkiem oferowania dodatkowych posiłków w procesie rozszerzania diety
    - dzieci po ukończeniu pierwszego i drugiego roku życia, karmione piersią i odmawiające przyjmowania w trakcie choroby innych niż mleko mamy produktów nie umrą z głodu. Mleko mamy jest w tym czasie najłatwiej przyswajalną formą pokarmu, zapewnia optymalne odżywienie i nie zabiera choremu i obciążonemu kuracją organizmowi dziecka sił na trawienie.
    --
  3.  permalink
    Karolciat - chybe bede musiala zmienic przychodnie. Jakie to nowe wytyczne, gdzies mozna przeczytac? Bo kolezanka i inni truja mi, jak ta lekarka. Sama chce rozrzerzac metoda blw (przynajmniej chce sprobowac), tylko na razie nie mam jak zaczac. Raz mu dalam ogorka, to krzywil sie jakby jadl co najmniej cytryne:shocked:.
    Co do tego "nie moge pozwolic, zeby nie jadl" to jej chodzilo o to, ze nie ma sie bawic jedzeniem, a jesc normalnie.
    Mlody wazy 7650, to moze dlatego mowila, ze ma jesc jedzenie, a nie zeby sie nim bawil.
    Oczywiscie dala mi broszury z bobovity (czy cos takiego) ze schematami ich zywienia.

    Marion dziekuje, jak bede miala wolniejsza chwile, to poczytam.
    Ja Olka tez karmilam wg schematu ze od 4 miesiaca.

    O przypomnialo mi sie, ze skad wezme warzywa na blw, bo te co teraz sprzedaja, to zadne sie nie nadaja do tego
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 3rd 2017
     permalink
    Dziewczyny, ja polecam blog Jackowskiej, dietetyk dziecięcej. Ona fajnie, w sposób skondensowany pisze o rozszerzeniu diety.
    No i blog Hafiji i to co Marion wypisała.
    I należy pamiętać by nowości i podawać po piersi żeby nie nastąpiło samoodstawienie.

    I tak, koniecznie zmień przychodnie ze skargą na niech do wszystkich świętych.
    -- [/url]
  4.  permalink
    Oj ze skarga ciezko bedzie.
    Dziekuje poczytam, jak remont mi sie skonczy.
    Najlepsza kolezanka, wielce oburzona, ze jak to chce rozszerzyc diete metoda blw, ze jak to jeszcze nic nie jadl, ze nie ma czegos takiego jak nie gotowosc dziecka, bo nie podawalam lyzeczka, tylko jak "krowie". Na koniec stwierdzila, ze jak nie bedzie przybieral na wadze, przez moje rozszerzanie, to uwaga (!) Zabiora mi dziecko:shocked:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 3rd 2017
     permalink
    tylkonadzis- olej ty te wszystkie "dobre rady". Dorosła baba jesteś, to nie twoje pierwsze dziecko, a przejmujesz się, jakbyś była zupełna debiutantką.
    I wszędzie piszesz, że przy każdym możliwym problemie straszą cię odebraniem dzieci. U nas naprawdę się takie rzeczy nie dzieją.
    Podziękuj tym wszystkim osobom i się od nich odizoluj, bo zgłupiejesz do reszty. Koleżance podziękuj w szczególności, bo takie wsparcie to żadne wsparcie.
    Wiem, że w sytuacjach stresowych się przestaje logicznie myśleć, ale bez przesady.
    Tak jak marion pisała- nie ma teraz konkretnych wytycznych. Pierś przez pół roku, smakowanie nowych pokarmów do ukończenia roku i dpiero potem pełne posiłki. Takie zalecenia ogólne, bez wnikania w szczegóły.
    --
  5.  permalink
    Wlasnie tak sie czuje jakby to moje pierwsze dziecko bylo. Tyle sie naczytalam, ze juz sama nie wiem co i jak.
    Na prawde co zrobię nie tak jak reszta, to zaraz gadaja, ze zabiora mi dziecko. No oszalec mozna. W wiekszosci przypadkow smieje sie z tego.
    --
  6.  permalink
    tylkonadziś gdzie Ty mieszkasz?
    -- Martusia2004 Ania2011 Dorotka2013 Marcinek2017
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeAug 3rd 2017 zmieniony
     permalink
    Ja przy Nataszce też z zegarkiem w ręku, skończyła córcia moja 4 miesiące i dostała od razu soczek, herbatkę i jakieś badziewie ze słoiczka. Wydawało mi się wtedy, że to ok.

    Teraz mi się śmieć chce jak widzę te zapuszkowane obiady w rossmanie dla maluchów. Syf taki, że No WAy, nie kupie i koniec.

    Mam też wrażenie, że coraz to nowe smakołyki wymyślają dla dopiero co urodzonych dzieci. Zaraz coś dla 3 miesięczniaków wymyślą do jedzenia i nie będzie to mleko. :tongue:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017 zmieniony
     permalink
    rumba: Teraz mi się śmieć chce jak widzę te zapuszkowane obiady w rossmanie dla maluchów. Syf taki, że No WAy, nie kupie i koniec.

    A mój Fryc prawie nic nie chce z domowego jedzenia :cry:
    Najchetniej rosół i czasami spaghetti. Reszta z prężeniem się w krzesełku, machaniem rękoma, odwracaniem głowy i z krzykiem - kilka kęsów i nie idzie więcej wcisnąć. Woli słoiki - a im bardziej syfiaste w smaku, tym lepiej :sad:
    Przedwczoraj, po dłuższej przerwie, zrobiłam n-te podejście do mleka z butelki. Raz pociągnął i koniec :sad:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Akurat słoiki w rossmannie, te "ichniejsze" to jedne z lepszych, jeśli nie najlepsze :wink:
    Najprostsze składy, bez zbędnych dodatków, do tego w normalniejszej cenie. I mają duży wybór pojedynczych na początek. Przetestowane na synu kuzyna, który miał alergię na pół świata i tylko ten nie wywoływały niepożądanych skutków.
    Ale reklamy nie robia i opakowania mniej "atrakcyjne" :)
    Z resztą, jak kiedyś porównywałam składy mm to to rossmnowe nie dość że najtańsze to też jakieś takie "najczystsze" było...
    Wojtek zdecydowanie mniej słoików jadł niż Krysia, ale to dlatego, że byłam z nim dłużej w domu i byłam bogatsza o wcześniejsze doświadczenia.
    Ale czasem się przydawały, w podróży zwłaszcza. Jako taka "żelazna rezerwa". Oraz, przy obojgu, w przypadku jelitówek i innych chorób skutecznie walczyliśmy z brakiem łaknienia marchwianką i kremem jarzynowym (to akurat z bobowity, w tych maleńkich słoiczkach). Zwykle to wchodziło, podawane np. kieliszkiem i dopiero potem po woli wracaliśmy do "normalnego" jedzenia.

    Marion- ja już dawno odpuściłam temat mleka z butli. Teraz jesteśmy na etapie "mieko posie" z kubeczka. Wcześniej pite przez słomkę, teraz po "dorosłemu". Zwykłe, krowie, pasteryzowane, albo nawet surowe (mamy mlekomat), podgrzane tylko.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    karolciat: Marion- ja już dawno odpuściłam temat mleka z butli.

    Fryc nie wypije mleka (żadnego - ani MM ani krowiego) z niczego: z butli, z kubka, z niekapka, z butelki po wodzie z dziubkiem. Ze słomki nie potrafi na razie.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    A żółty ser zje? Krysia do 2 roku życia ani innego mleka niż moje, ani kawałka kanapki. Jej "kanapką" były 2 plastry sera żółtego dziennie, w ramach zaspokojenia dawki wapnia.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017 zmieniony
     permalink
    karolciat: A żółty ser zje?

    Nie za bardzo. Ale bardzo lubi serek wiejski ziarnisty. I jogurty trochę zjada.

    Wczoraj ważyliśmy się - ja z nim, potem sama i odejmowanie. Wyszło 9,2 kg, czyli realnie jakieś 9 kg. Szok w trampkach! :tooth:
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    marion a warzywka gotowane zje? jakiś brokuł, ziemniak, marchewkę itp.?

    Pisząc o słoiczkach bardziej miałam na myśli ich smak a nie skład.
    No, dla mnie nie jadalne, Nataszka też nie chciała, gotowałam sama, mixowałam i zajadała.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    rumba: marion a warzywka gotowane zje? jakiś brokuł, ziemniak, marchewkę itp.?

    Nie...
    Wszystko jest niedobre dla niego. Dwa czy kęsy i odmawia jedzenia. Czasami już po jednej łyżce/widelcu jest protest.

    Generalnie dramat. Myślałam, że po pierwszym niejadku, drugi będzie pęknie szamał. Guzik - niejadek totalny :cry:
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    karolciat: Akurat słoiki w rossmannie, te "ichniejsze" to jedne z lepszych, jeśli nie najlepsze

    mówisz o babydream?
    muszę się rozeznać bo co prawda do słoiczków wszelakich ostatnio się zraziłam po akcji z hippem. ale chciałabym mieć coś w razie W...
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Elfika, miałaś wyjątkowego pecha. Ale spójrz pozytywnie- jak sie psuje to w miarę naturalne jest. Gorzej jak otworzysz a to stoi, i stoi.... i nic ;) Nie popadaj w skrajność matka i zaufaj jeszcze raz :)

    Marion, moze jednak bedzie lepiej kochana, nie podawaj mu tylko przypadkiem wybiórczo tylko dawaj tez to czego wczesniej nie lubił. Nawyki często sie zmieniają z czasem wiec niech wie, ze to wszystko jest do jedzenia i można spróbować. Moja kuzynka nie podawała juz więcej jak dziecko nie jadło i teraz je 3 produkty na krzyz. Igor tez często odrzucał ale zawsze na talerzyk dostawał kilka produktow, nawet tyvh, których nie chciał i z czasem zaczął sięgać takze po nie. I tak lubiliśmy jajecznice, nie lubiliśmy a teraz znowu troszkę zjada. Nie chciał jesc chleba, jadł wszystko co na kanapce zostawiajac chleb, z premedytacja dalej robię tak samo i zaznaczam "jedz z chlebkiem" i zaczynam mieć małe sukcesy - potrafi sie zapomnieć i trzachnac.
    Mleka z kartonika nie chce mi ruszyć, woli to paskudne mm o zapach ściery fuj..
    Sukcesów życzę, nawet tych maleńkich :smile:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017 zmieniony
     permalink
    Gabcia_I: dawaj tez to czego wczesniej nie lubił

    Próbuję cały czas podawać wszystko - to co lubi (mało tego jest) i to czego nie lubi. Czasami się zapomni, albo zawiesi przy bajce w tv, i zje to, czym zazwyczaj gardzi.
    Lubił jajecznicę, parówki, chleb z wędliną/serem żółtym/pasztetem, banany. Teraz jajecznica jest fuj, plasterkami parówki rzuca, z pieczywa zje tylko chałkę z dżemem, banan dwa kęsy i wystarczy.

    Codziennie walka. Raz na kilka dni mój płacz z niemocy, bo psychicznie jest mi ciężko, że taki niejadek. Chudy strasznie - na plecach i klatce piersiowej sama skóra i kośni (wrzucałam zdjęcia pod wykresem w samej pieluszce, to dziewczyny były w szoku...). Gdyby nie był opalony, to by wszystkie żyły mu prześwitywały przez białą skórę. Co ciekawe, kupy wali po 2-3 dziennie (więc jednak coś je, skoro je robi) i silny bardzo jest (mocny ma uścisk, ciężko czasami coś odebrać z zaciśniętej dłoni oraz opcha ciężki przedmioty - np. wczoraj kosiarkę).
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Marion, wiem, że to trudne, ale staraj się nie robić nerwowej atmosfery wokół posiłków. To żadnemu niejadkowi nie pomaga, jak widzi, że wszyscy wokół koncentrują się tylko na nim i na tym, że nie je. Przerabiałam to ze starszą (w wersji rozbudowanej) i trochę z młodszą (ale tu już znacznie lżej) i każdorazowo najlepszą możliwą sprawą było kompletnie odpuścić tematy jedzeniowe, nie poruszać ich w ogóle z dziećmi, nie dawać im zupełnie odczuć, że to dla nas ważne. Tak długo, jak robiliśmy z posiłków wielką sprawę, trwał problem z niejedzeniem. Jak odpuszczaliśmy i posiłki stawały się jeszcze jedną zwykłą czynnością, to po krótkim czasie był przełom - próbowanie nowych rzeczy, jedzenie większych porcji i w końcu normalność (oczywiście nic od ręki, trzeba było uzbroić się w cierpliwość, ale w końcu efekty przyszły). Jak to zwykle z dziećmi bywa, one walczą o naszą uwagę na każdy możliwy sposób. Jeżeli sposobem na skupienie na sobie uwagi rodzica jest grymaszenie przy jedzeniu (a każdy wie, że to jest skuteczny sposób, bo kto się nigdy nie martwił czy jego dziecko je właściwie?), to dziecko to będzie robiło. Więc taka pozorna "olewka" może naprawdę pomóc.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017 zmieniony
     permalink
    _hydro_: Jak odpuszczaliśmy i posiłki stawały się jeszcze jedną zwykłą czynnością, to po krótkim czasie był przełom

    Ale jak odpuścić dziecku z niedowagą, które na śniadanie zje 3 kęsy chleba, na II śniadanie pochrupie kilka słonych paluszków, obiad słoikowy, podwieczorek znów paluszki lub krakersy, a kolacja to kaszka na MM (150-210 ml) lub pieczywo z dżemem, albo zasypia bez kolacji (w nocy burczy mu w brzuchu). Między głównymi posiłkami też coś tam podjada, ale to wszystko jest w ilości 2-3 kęsy.
    Po pytaniu w jakim jest wieku, wszyscy się dziwią, że taki drobny.

    https://28dni.pl/pictures/2689698.jpg
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Ale sama widzisz, że ta "ciągła walka" nie przynosi nic poza frustracją. Co ci szkodzi spróbować? Przecież nie chodzi o to, żeby w ogóle olać temat i przestać o tym myśleć, a jedynie o to, żeby przestać to pokazywać dziecku. No i niedowaga, niedowagą, ale wykres trzyma się kupy, więc może jednak nie ma aż takiego powodu do niepokoju?
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 4th 2017 zmieniony
     permalink
    marion, to ciężkie, ale hydro ma rację. Moja Krysia szła podobnie jak Fryc i nie chciała jeść. Stawałam na głowie, cudowała, prosiłam, błagałam, zmuszałam.
    Nic nie działało.
    Jak odpuściłam wreszcie (pediatra mówiła że się nie zagłodzi) to zaczęłam widzieć postępy.
    Podawaj, proponuj. A słoik zje cały?
    I jak jest u niani? Bo ode mnie Krysia prawie nic nie jadła, a nasza niania miała swoje sposoby i Krysia wciągała mega duże jak na nią ilości.
    Potem nadchodził weekend z nami i niemal zero jedzenia i z utęsknieniem czekaliśmy tygodnia, żeby nam Julka dziecko odkarmiła...
    U mnie jak był czas na słoiki to i2 dziennie szły- jeden obiad i 1 deser, byleby jadła.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.