Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 8th 2017
     permalink
    rumba: Nie za wcześnie na szpital?

    oczywiście, że za wcześnie. na kontrolę również.

    rumba: Nie wiem, myślę, że dobrze zrobiłam, że nie skorzystałam ze skierowania, okaże się w środę.

    bardzo dobrze.


    w życiu od pediatry nie dostałam skierowania do szpitala z powodu zapalenia oskrzeli...

    to ten co uważa, że to przez brak szczepień?
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 8th 2017
     permalink
    Wg mnie bez sensu jakieś te zalecenia. W sensie za szybko do szpitala wysłał, przecież antybiotyk jeszcze dobrze zadziałać nie zdążył.
    Mnie z Hugiem do szpitala tylko raz wysłali ale sytuacja wtedy była zupełnie inna bo nie dało się podać antybiotyku inaczej niz dozylnie. Hug miał wtedy 2,5 tygodnia.
    Potem zapalenie oskrzeli/płuc przerabialismy jeszcze z pinsiont razy i zawsze w domu.
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 8th 2017
     permalink
    elfika: to ten co uważa, że to przez brak szczepień?


    nie, tamten to kolega po fachu, w tej samej przychodni. :tongue:


    elfika: oczywiście, że za wcześnie. na kontrolę również.


    Dzięki za opinię, też tak uważam. Zmieniam lekarza. Tamten nowy widzę, że ma zupełnie inne podejście do dziecka, życia, leczenia itd.
    Niebo a ziemia. Jedna wizyta ale tyle nowych info się dowiedziałam, że szok.

    Treść doklejona: 08.10.17 22:59
    Teorka wiem, jak Adaś miał 3 tyg. to też byliśmy w szpitalu na zapalenie płuc.

    No, ale kurka nie teraz kiedy można w płynie antybiotyk podać i w ogóle z dzieckiem dużo zrobić.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 8th 2017
     permalink
    rumba: nie, tamten to kolega po fachu, w tej samej przychodni.

    ale patrzę, że niewiele odstaje :tongue:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    Niech się trzymają łebki mocno, jesień w pełni... Ja co zaglądam do książeczki, gdzie zapisuję wszystkie zdrowotne rewelacje dzieci to cicho zamykam z powrotem, żeby nie zapeszać dobrej passy...

    Nie macie pomysłu jak zmieścić 9-miesięczniaka w zimowej kurtce do łupinki? Ona się po prostu nie mieści w tych grubych frakach, mamy już kolejny fotelik 9-18, ale ona jeszcze nie siada, więc nie ma szans na przesiadkę. Póki co ubieram ją w swetry, puchowe bluzy, ale dziś 5 stopni rano jak wiozłyśmy straszą do p-kola, więc tylko kurtka w takich warunkach.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    ale posadzona siedzi?
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 9th 2017 zmieniony
     permalink
    ale posadzona siedzi?


    nie. miętka jest :P

    pełza, czołga się do przodu, utrzymuje się na dłoniach i stopach podnosząc pupę wysoko, ale siedzieć nie siedzi. W łupince spokojnie się mieści w normalnym odzieniu, ale nie zimowym. Nie mówiąc o gondoli, w której jeszcze (raz na tydzień) jeździ.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    a nie myślałaś tej mętkości sprawdzić u fizjo?

    jedynie co mi przychodzi do głowy to normalne ubranie plus koc na łupinę.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    a nie myślałaś tej mętkości sprawdzić u fizjo?


    jeszcze nie, w jej wieku to nie jest jeszcze żadna anomalia, jej siostra podobnie się rozwijała ruchowo, późno zaczęła siadać. Jeszcze miesiąc jej dam, potem pomyślę o jakiejś konsultacji.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    kocyk na fotelik, jak pisze elfika. Ja miałam kombinezon- misia, taki pluszowy czy polarowy i kocykiem okrywałam.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    Też przykrywalam kocem. Nawet wygodniej bo mój jak za ciepło to się darł jak opętany więc z kocem szybko szło
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 9th 2017
     permalink
    no cóż, ona jak na swoje 8 miechów to potrafi migiem skopać każdy koc, w nocy to samo, przez sen nawet czuje, że coś na nią kładę i kopie :P Ale nic, spętam ją czymś mocno :devil:
    --
  1.  permalink
    Elyanna: Ale nic, spętam ją czymś mocno
    :rolling::thumbup:
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 10th 2017
     permalink
    Elyanna: Ale nic, spętam ją czymś mocno

    tylko nie zapomnij zakneblować :devil::wink:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    jak tam u Was piątek 13go? bo mój się zaczął o 4 z hakiem....
    w ogól niech mi ktoś powie dlaczego moje dziecko z maluszka śpiącego 8h ciurkiem budzi się teraz nawet co 1,5h???? tak jak dziś.... o 4 to w ogóle była przerwa w dostawie snu, były piski i chęci zabawy. i mimo chęci opcje na zaśnięcie nie pasowały... mam nadzieję, że do przez pogodę i przejdzie bo ja nie wiem jak będę jeździć na turnus :/
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 13th 2017 zmieniony
     permalink
    Ja na nogach od 5:30 (jak co dzień). I u nas też dziś słabo...
    Fryc zakatarzony, więc go wybudzał zatkany nos. Mnie 3-ci dzień bolą plecy na wysokości prawej nerki. I jeszcze mąż mnie wkurzył - bo zamiast pomagać z rana ogarnąć bajtle, to jedynie przeszkadza :devil:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Mój się zaczął 4 minuty po północy. Wojtek coś przez sen przeżywał. Poszłam, dośpiłam, a potem co chwila na równe nogi wstawałam, bo chociaż spał, to jęczał przez sen i za każdym razem się wybudzałam. Potem o trzeciej przyszła Krysia, która wstała do toalety, że nie może znaleźć drabiny do łóżka :wink: i musiałam z nią pójść. Ledwie zasnęłam, a tu się Wojtek gramoli z truskawką i Beniaminem. Uśpiłam go, ułożyłam do snu a tu już 5:40 i budzik. Nieprzytomna jestem. Mam nadzieję że to już koniec atrakcji...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    karolciat - u mnie takie nocne atrakcje 2-4 razy w tygodniu.
    Wyśpię się po śmierci... :cry:
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Elfika, u nas tak było. Dziecko pięknie spało a potem się zepsuło spanie. Zęby.
    Macie turnus w CZD? A my właśnie w tym tygodniu kończymy z si. Prawie byśmy się spotkały ;)

    Basia była po raz kolejny wazona u pediatry. Nie mamy w domu wagi wiec ważenie tylko na wizytach u lekarza. I waży obłędne 4550 ;) Przybiera oststnio po jakieś 19 gram na dobę. Dla mnie to strasznie mało po Adasiu, który przybieral nawet po 60 gram i wyglądał bardzo dorodnie. Ale pediatra obejrzawszy Basie uznała, że wszystko ok. Ze Basia jest po prostu innej budowy niż jej brat i ze ok. Powiedziała, że póki przybiera powyżej 15 gram to ona się nie czepia.
    Basia ma 2 miesiące i 2 tygodnie a jedna mamusia w poczekalni ocenila ja na miesięcznika :/ Druga tak się ekscytowala, że Basia taka maleńka i ciągle porównywala ja ze swoją córka, trzyniesieczna, która wyglądała wszerz jak półtora Basi. No gdyby nie to, że jedno dziecko już wykarmiłam to bym zwątpila w siebie.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    _Isia_: Macie turnus w CZD? A my właśnie w tym tygodniu kończymy z si. Prawie byśmy się spotkały ;)

    tak, w poniedziałek zaczynamy :) szkoda, że się rozminiemy.

    _Isia_: Zęby.

    też to obstawiam, aczkolwiek ani widu ani słychu nowych oprócz masakrycznego ślinienia.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 13th 2017 zmieniony
     permalink
    elfika: też to obstawiam, aczkolwiek ani widu ani słychu nowych oprócz masakrycznego ślinienia.

    Bo to długo trwa. Nie ma tak, że dziecko pomarudzi tydzień i bach - ząb.

    U Fryca przyglądam się temu bardziej szczegółowo - jojczenie, marudzenie, pobudki nocne, są na ok. 1,5-2 przed tym, jak ząb wyjdzie. A ostatnie stadium przed przebiciem się przez dziąsło, to u nas zawsze podobny scenariusz - na ok. tydzień przed pojawia się stan podgorączkowy (lub gorączka), jojczenie level master plus gryzienie wszystkiego tą stroną, z której wyjdzie ząb. Jedynie Nurofen daje wytchnienie i nam i jemu i pozwala mu spokojnie zasnać.
    Akurat w miniony poniedziałek przebiła się mikro cząsteczka ostatniej czwórki - z dnia na dzień ząb odsłania się bardziej. Swędzi go chyba okrutnie, bo non stop gryzie smoczek lewą stroną - wczoraj nosił 3 smoczki na raz i zmieniał co kilkanaście sekund :shocked:
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    U nas z każdym kolejnym zebem dłużej to trwało ale i ból sie jakoś rozkladal w czasie i ogólnie było mniej krzyku.
    Elfika, może jeszcze nam się uda. Czeka nas jeszcze dobrych parę turnusów. Ale po tym teraz widzę jakieś efekty wiec niech tych turnusów będzie jak najwięcej.
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Matko, u mnie to samo od dobrego tygodnia albo dwóch... chodzę na rzęsach, nie wiem o co kaman. Mała (8,5 miesiąca, bezzębna, żaden nie wyłazi) budzi się średnio co godzinę w nocy, zaczyna się kręcić przed sen, z boku na bok dłuższą chwilę (nie, to raczej nie pasożyty:) ), czasem possie chwilkę, ale na zasadzie: dają, to bierze, głodna nie jest, czasami po tym zaśnie, a czasami nie, wybudza się i nie chce nawet leżeć. Dziś od 4:50 już była zabawa na macie. Po godzinie już śpiąca, uśpiłam w tuli i się położyłyśmy. 15min później starsza "Mamoo!" :cool: wzięłam ją do nas, zasnęła, 10 min później młodsza się obudziła i zanim ją wyniosłam z sypialni to zaczęła tak głośno śpiewać i popiskiwać, że obudziła starszą...

    Matki jedynaków nie zaznają tych problemów, czego czasem naprawdę zazdroszczę :P
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Iśka mój ważony w środę 6330g jakoś 40minut po jedzeniu czyli pewnie można mu ze 100g odjąć... Pamiętasz, że moja Ola zupełnie w drugą stronę była i ja już wiem, że nie ma co porównywać chłopca i dziewczynki na dodatek startujących z tak różną wagą urodzeniową. I nie pocieszę cię ale ja ciągle mam schizę odnośnie wagi dzieciaków. Loluś teraz mocno wystopował a ja jak wariatka do końca 3 miesiąca będę go co tydzień ważyć bo po Oli mam traumę, że każdy ciągle mówił, że drobna, że nie wygląda, że taki kurczaczek.... Ciężko matce olewać takie teksty i się nie martwić.
    Co do nocek to ja z Olą najgorzej wspominam kiedy budziła się wyspana o 2 w nocy i chciała się bawić....
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 13th 2017 zmieniony
     permalink
    Elyanna: Matki jedynaków nie zaznają tych problemów, czego czasem naprawdę zazdroszczę :P

    Haha :bigsmile:
    U nas trochę lepiej, bo starszy już ma mocniejszy sen i codziennie rano zdzieram go siłą wyra. Fryc go więc nie budzi, nawet jak zdarzało mu się drzeć w nocy wniebogłosy przez godzinę.
    A śpimy ostatnio znów we trójkę, czyli ja, mąż i Henryk - bo młody ma jakiś schizy, że w nocy ktoś wejdzie do mieszkania :wink:
    bananowiec: po Oli mam traumę, że każdy ciągle mówił, że drobna, że nie wygląda, że taki kurczaczek.... Ciężko matce olewać takie teksty i się nie martwić.

    Ja słyszę bardzo często, że Fryderyk okropnie chudy (ma 1,5 roku, a waży 9,3 kg) - powoli się uodparniam. Takie ludzkie gadanie i boli, i wkurza, ale staram się szybko zmieniać temat, albo odpowiedzieć tak, żeby temu drugiemu w pięty poszło.
    --
    • CommentAuthortylkonadzis
    • CommentTimeOct 13th 2017 zmieniony
     permalink
    U nas dziś dzień zaczął się od 4, od dłuższego czasu milion pobudek w nocy i spanie do 4 lub 5, zęby wychodźcie już, bo padnę niedługo.
    Wczoraj od 1 do prawie 3 się bawił, a o prawie 6 wstał na dobre ;/
    Do tego młody tak wychylał się w bujaku (przypięty był), że przegibnął się i zarył głową w płytki, na szczęście nic się nie stało, nawet nie zapłakał.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Wojtek z kolei urodził się od Krysi większy, koksował podobnie jak ona (bo Krysia z naddatkiem goniła rówieśników), lekarka wrózyła że będzie duzy silny chłopak. Stanął, podobnie jak siostra w okolicach 7 m-ca i potem szli po woli, łeb w łeb, a w niektórych m-cach Wojtek bywał nawet lżejszy od Krysi na tym samym etapie. W wieku 34 m-cy waży zawrotne 12,400 :bigsmile:

    tylkonadzis, ciężko mi jest wyobrazić sobie tę sytuację z bujakiem. Nie wiem jak u twojego młodego z siadaniem, ale moi mając 8 m-cy już siedzieli i siadali samodzielnie i bujaka już nie używali, właśnie ze względów bezpieczeństwa. Bo mimo ze przypięci, to dziwne akrobacje wyczyniali.
    Może zatem już czas leżaczek pożegnać i przesadzić na podłogę albo do krzesełka?
    --
  2.  permalink
    Właśnie on też dziwne akrobacje wyczyniał, aż w końcu znalazł się głową na podłodze. Tak on sadzany siedzi i sam powoli zaczyna siedzieć, chociaż bardziej woli stać w łóżeczku, z pewnych powodów nie mogę go puszczać na podłogę, na moje nieszczęście i boleje nad tym strasznie.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 13th 2017
     permalink
    Nie wiem jakie to powody, ale tak czy siak pożegnałabym leżaczek na korzyść innych rozwiązań, zanim się jakaś tragedia wydarzy.
    U nas wystarczyło jedno "wypadnięcie" Wojtka żeby leżaczek z domu zniknął, choć wcale się w głowę nie uderzył jak twój Wiktor.
    --
  3.  permalink
    elfika: w ogól niech mi ktoś powie dlaczego moje dziecko z maluszka śpiącego 8h ciurkiem budzi się teraz nawet co 1,5h????
    Elyanna: Matko, u mnie to samo od dobrego tygodnia albo dwóch... chodzę na rzęsach, nie wiem o co kaman. Mała (8,5 miesiąca, bezzębna, żaden nie wyłazi) budzi się średnio co godzinę w nocy, zaczyna się kręcić przed sen, z boku na bok dłuższą chwilę (nie, to raczej nie pasożyty:) ), czasem possie chwilkę, ale na zasadzie: dają, to bierze, głodna nie jest, czasami po tym zaśnie, a czasami nie, wybudza się i nie chce nawet leżeć. D


    hmmm... probuje do tego dojsc od 16 miesiecy i nie doszlam ale moj syn tak tragicznie spi od 3 miesiaca zycia... ciagle krzyki, płacze, jączenia... niewiem o co kaman. Od 2 tyg nie karmie w nocy i nic sie nie zmienilo. Dalej budzenie sie z placzem i w dzien i w nocy.. na palcach wylicze kiedy obudzil sie z usmiechem na twarzy.
    Czy ktos slyszal o lekach nocnych/?
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime12 godzin temu
     permalink
    Jak wasze niemowlaki reagują na osoby z rodziny, które nie wpisują dość często, jak na całkiem obcych?? Bo ja nie wiem co mam myśleć. Mój Fryderyk bardzo źle reaguje na moją teściową i szwagierke. Nie ważne czy my idziemy do nich czy oni do nas to zawsze się wizyta zaczyna 5-10 minutowym rykiem. Oczywiście siedzi wtedy u mnie na rękach ciągle spogląda na te osoby i co spojrzy to na nowo ryczy. Po 10 minutach zaczyna się do nich uśmiechać i już wtedy normalnie mogą wziąść co na ręce itd. Dziwi mnie to bo ostatnio jak zapisywalam małego do żłobka musiałam się ubrać i poprosiłam dyrektorke żeby to wzięła na ręce. Poszedł bez problemu wzięła to na chwilę do innych dzieci i nawet muszę wam powiedzieć się zdziwiłam. Chociaż dyrektorka bardzo ciepła i życzliwa osoba widać że kocha dzieci. Ale wracając do sedna moja teściowa uważa że to przez to że rzadko go widują. Ale wydaje mi się że to nie o to chodzi bo mojej siostry też często nie widuje A bez problemu do niej chodzi i nie płacze. A ja się już wyleczylam z ciągłego chodzenia do teściowej żeby dzieci z babcia pobyły bo mieszkam ba parterze autobus spod ich bloku jeździ pod mój więc nie widzę problemu żeby teściowa odwiedziła nas częściej. Spacerkiem do nas jest moze z 15 minut drogi. Zresztą jak przechodzila pół roku temu na emeryturę to powiedziała że będzie częściej do nas przychodzić. A była raptem moze z 5 razy nie licząc imprez rodzinnych. Ja sie staram żeby raz na dwa tygodnie odwiedzic z dzieciakami teściową i tescia bo on leżący i żeby miały z dziadkiem kontakt. Ale ja mam cały dom na głowie Łukasza często w weekendy nie ma bo w pracy, a sama z trójką dzieci nie chodzę do teściów bo nie ma mi kto wózka wnieść na te pierwsze piętro. Zresztą innym powodem jest wszedobylski żyć u nich. Może częściej bym była gdyby było w miarę czysto a tam meble kolor zmieniają pod warstwą kurzu. Wszystko przepocone, mały mi później śmierdzi tymi poduszkami. O puszczeniu na podłogę to już nie wspomnę. Najlepiej bym starszym dzieciakom butów nie sciągała. Czy wasze dzieciaki też na pewne osoby po prostu reagują płaczem??::confused:
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTime11 godzin temu
     permalink
    Anecia84: Czy wasze dzieciaki też na pewne osoby po prostu reagują płaczem??

    tak, ostatnio bardzo często.
    np rykiem reaguje od dłuższego czasu na moich rodziców, których nie widuje za często. lepiej reaguje na dziewczyny ze sklepu ;P nawet na naszą fizjo ostatnio zareagowała rykiem a jesteśmy u niej regularnie od pół roku :) ale to też taki etap. od ok 7 miesiąca zaczyna się lęk separacyjny - u nas pełen rozkwit, aczkolwiek na niektórych obcych reaguje dobrze, na niektórych znajomych źle. oraz wydaje mi się, że jednak dzieci wyczuwają ludzi...
    co do wizyt to wcale Ci się nie dziwię... mój ojciec mieszka ze swoją matką, której już chyba demencja powili się rozwija... ani razu tam z małą nie byłam... raz, że syf w jej części, dwa, 3 piętro.
    -- [/url]
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.