już zakupiłam selen z wit E Naturell. Czytałam, że w Hashimoto są podwyższone anty TPO, a u mnie te drugie anty Tg? więc czy to jest to H? Możecie mi dziewczyny polecić endo dobrego w Warszawie???? Lily widzę, że jesteś w zaawansowanej ciąży! Gratulacje!!!! Ja też staram się o bejbe.
Podwyższone TG to też Hashimoto niestety :) Ja też aTPO miałam w normie, a aTG duuuużo ponad normę :) Mój doktorek mówi, że podwyższone TG jest po prostu "lżejszą" odmianą Hashi - jeśli tutaj w ogóle można mówić o lekkości :) choroba to choroba :) Ale da się z tym żyć. Słyszałam właśnie, że przy podwyższonych aTPO jest dużo trudniej zajść w ciążę i ją utrzymać, niż przy podwyższonych aTG więc jesteśmy o tyle w dobrej sytuacji :) Co do endo z W-wy to kompletnie nie mój region :) Trzymam kciuki i życzę powodzenia w starankach :)
Lily26: Słyszałam właśnie, że przy podwyższonych aTPO jest dużo trudniej zajść w ciążę i ją utrzymać, niż przy podwyższonych aTG więc jesteśmy o tyle w dobrej sytuacji :)
Kto jest ten jest... ja akurat mam aTPO podwyższone
i u mnie ostatnio stwierdzono Hashimoto :-(( TSH przeszło 5, atpo przeszło 500 a atg 300 :-(( i jestem zdołowana tym kompletnie :-(( wczoraj byłam u endo i cała wizyta była porażką a trza było zapłacić 150zł. za wizytę, za wizytę która to ja musiałam prowadzić bo pani dr była jakaś osowiała, nawet nie wychylił się zza biurka, żeby looknąć moją szyję !!!! Fatalnie A może wy dziewczyny znacie dobrego endo z okolic Katowic!!!???
Martwię się tym bo jestem na wyciszaniu i we wrzesniu podchodzimy do in vitro i troszke się boję!!!
dzięki Lily za pocieszenie:) póki co zajadam 1tabl selenu dziennie. Dziewczyny nie martwicie sie, tylko znajdźcie dobrego ginekologa, leki i będzie dobrze!
Jej, dziewczyny, nie nakręcajcie się tak. Przy podwyższonym aTPO też można zajść w ciążę - ja zaszłam np. bez problemu, w 1 cyklu, a p-ciała miałam w okolicach 600. Naprawdę nie warto martwić się na zapas.
No, słusznie Pelasia, ja byłam przerażona nagłym wzrostem TSH i przeciwciałami, ale przed gabinetem endo spotkałam dziewczynę, która miała identyczne wyniki z moimi i była w 9 tygodnu ciąży! Potwiedziła to lekarka opowiadając mi o niej na wizycie ;) Najważniejsze to, żeby się wyluzować, nie myśleć i nie blokować przysadki ;) Życze powodzenia! Ja też cały czas czekam i wierze, że się uda :)
Wątek zamarł Ale i tak się pochwalę dzisiejszym wynikiem TSH - 7 tygodni po zwiększeniu dawki (z samej 50 do 50x4 i 75x3 w tygodniu) 1,01 uU/ml Jak na razie to mój życiowy rekord - idealniej już chyba nie będzie
No to może i ja do Was Kobitki sie wpisze.....Od ponad roku choruje na niedoczynnosc razem z choroba Hashimoto (poszlam do lekarza z bolacym kregoslupem a tu wyszlo takie cos;/), poczatkowe TSH wynosilo u mnie powyzej 30, aTPO powyzej 300, teraz TSH mam w granicach normy 2,93. We wrzesniu wykryto u mnie guzy na tarczycy, dostalam skierowanie do Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej w Gliwicach ponieważ po biopsji zrobionej u nas w szpitalu wyszla mi obecnosc komorek atypowych, i sie zaczelo....jazdy co kwartal na kontrolne biopsje i wizytu w klinice, juz powoli zaczynalam miec dosyc tego wszystkiego...na szczescie teraz w czerwcu po ostatniej wizycie okazalo sie, ze zmiana jest lagodna i nie musze juz do nich tam jezdzic tylko kontrolowac guza u mojego endokrynologa przez usg i biopsje. Przyjmuje teraz Euthyrox N175.Staram sie o dzidzie.
też zażywam eutyrox ale N25, endo wykryła u mnie małego guzka ale powiedziała ze nie jest szkodliwy, wynik przed leczeniem miałam 5,69 teraz 2,6 (także w normie) staram się o dzidzię od miesiąca, i nie wiem ze niepłodnośc była spowodowana niedoczynością czy jeszcze jakieś zaburzenia mam, okaże się niedlugo.
U mnie doszly cykle bezowulacyjne....ale wiecej w innym temacie :P ja zaczynalam od Euthyroxu N25 i doszlam do 175...a co do guzkow...mialam robione 5 biopsji i na ostatniej w koncu wyszlo, ze zmiana jest lagodna
Basiu Nycz-Olearczyk Urszula, ma specjalizację z gin-endo, specyficzna babka ale ja takie lubię
Kuleczko a ile takich badań usg miałaś bezowulacyjnych? Widziałam na innym wątku że gin przepisała ci ovitrelle na pękanie, też tak miałam w zeszłym cyklu, ale bez wspomagania clo, niestety nie udało się:( Czekam
wiesz co, nie pamietam, od marca staram sie o dzidzie ale nagle mi @ zanikl na 2 miesiace, musialam luteina wywolywac, pozniej po luteinie dostalam ale nie zauwazylam u siebie zadnych oznak dni plodnych, zero sluzu, sucho jak na pustyni i zas na 2 miesiace spokoj z malpiszonem (wywolany teraz w sierpni duphastonem i od 5 do 9 dc Clostilbegyt). A przed tymi wariacjami mialam normalnie jak w zegarku i @ i dni plodne. Nie wiem czy to stalo sie tak bo przez ten ogromny stres z tymi guzami czy po prostu tak musialo byc?
, przypuszczam ze przez stres, nie jest naszym sprzymierzeńcem zwłaszcza w takich sytuacjach, jak od zawsze mam nieregularne cykle czasem pół roku przerwy, ale zawsze jak dostane okres czuje ze pare dni później mam dni płodne (śluz rozciągliwy przezroczysty max 2 dni) potem sucho, sahara, nawet mam podraznienia z tego powodu:(
Jak na razie jestem z niej zadowolona, wdrożyła leczenie czekam na efekty, to moje 3 wizyty u niej i jakoś zawsze po nich jestem odstresowana. Jeśli będę potrzebowała zmiany lekarza możesz kogoś polecic? Interesuje mnie tylko endo-gin
Witam! Jestem tu nowa i chciałam się z Wami podzielić swoim nowym odkryciem. Jestem w zagrożonej ciąży (odklejanie łożyska), już 3 tydzień leżę w domu i podczas nic nierobienia na szyi znalazłam guzek wielkości pestki od śliwki... Poziom Tsh przed ciążą miałam w normie, teraz również tsh i ft4 w normie a guzek rośnie bardzo szybko. Wizyta u pani endokrynolog, dostałam euthyrox, zrobiłam usg tarczycy i okazało się, że całkiem spore guzki to mam dwa a tych malutkich też jest całkiem sporo. Podobno to burza hormonów jaka rozpętała się w organizmie podczas ciąży uaktywniła guzki, i po porodzie te malutkie najprawdopodobniej się wchłoną a te większe niestety już będę miała. Martwię się o mojego małego "ktosia" bo nie dość, że od małego ma pod górkę i dzielnie walczy każdego dnia o przetrwanie to jeszcze dodatkowo ten euthyrox, czy nic mu nie grozi, będzie zdrów/zdrowa itd., czy ja już zawsze będę brała leki? Chciałam się wygadać, bo męczą mnie te matczyne lęki, obawy... Pozdrawiam i do następnego napisania
Witamy:) Euthyrox jest całkowicie bezpieczny w ciąży, wiec o to nie musisz się martwić. Uzupełnia niedobór hormonów, na które w początkach ciąży jest większe zapotrzebowanie, bo wtedy tworzy się tarczyca dziecka (więc lek ten może jedynie pomóc). O guzkach niestety nic nie wiem, ale może ktoś doświadczony napisze:) Jeśli po ciąży okaże się, że masz dalej problemy z tarczycą w sensie niedoboru hormonów (niedoczynność), to ten lek się bierze cały czas. W przypadku nadczynności - można ją wyleczyć. Ale może się okazać, że produkcję hormonów tarczycowych masz w porządku i problemem będą tylko guzki, które trzeba monitorować. Nie zamartwiaj się na zapas - nie powinnaś się stresować, bo dzieciątku to nie służy. Trzymajcie się oboje:)
To i ja wpiszę swoje ostatnie wyniki, trochę podskoczyły, ale przyznaję się bez bicia, że nie zawsze pamiętałam żeby brać tabletkę przed śniadaniem. Teraz już pamiętam. Mój wynik TSH 1,89 (norma 0,27-4,2) FT4 1,23 (norma 0,93-1,70)
Witam, dziewczyny mam do Was pytanie: badałam tsh i progesteron w maju, teraz w październiku wybieram się do endokrynologa (po raz pierwszy); czy warto te badania powtórzyć? czy przez ten czas wyniki mogły ulec zmianie? Proszę o odp i pozdrawiam:)
marylove na pewno musisz powtórzyć, to są wyniki już "stare" najlepiej zrób jak najbliżej wizyty u endokrynologa, a co do progesteronu to robiłaś w określonym dnu cyklu?
Progesteron robiłam w 8 dniu fl. Wtedy i progesteron i tsh wyszły w normie. Ale w sumie coś mogło się pozmieniać bo prolaktyna mi poszła mocno w górę i z tym chcę iść generalnie, a przy okazji zrobić pozostałe badania które mogą się przydać do ew. diagnozy. Dzięki wielkie za pomoc, na szczęście zdążę to zrobić przed wizytą:)
Hormony są bardzo nie stabilnymi związkami chemicznymi i dużo czynników może je zmieniać. U mnie prolaktyna była związana z Tsh, albo też i na odwrót. Jakby nie patrzeć jest koniec września, a te wyniki masz z maja więc według mnie lepiej powtórzyć.
Hej dziewczyny, właśnie odebrałam wyniki i u mnie wszystkie hormony tarczycowe w normie ale niestety TPO bardzo podwyższone:-( po kilku latach spokoju znów się odezwało i pewnie trzeba będzie wrócić do leczenia :-(
Basiu, jeszcze nie bo w Irlandii nie mam jeszcze lekarza:-( pod koniec przyszłego tygodnia idę na pierwsze spotkanie z rodzinnym i zobaczymy co on powie, choć nie spodziewam się za wiele. W międzyczasie pójdę do ginekologa i zobaczę czy on może nie zna kogoś kogo mógłby mi polecić (endo-gina albo endokrynologa).
Czesc, z Hashimoto mam wzgledny spokoj od jakichs 6 lat, wczesniej byla albo niedoczynnosc albo nadczynnosc i tak w kolko, teraz sie ustabilizowalo i oprocz paru kg wiecej, nie mam wiekszych problemow (oprocz nieplodnosci)
November, moja bratowa będąc leczona na Hashimoto urodziła dówjkę zdrowych dzieciaczków:-))) przełom nastapił po drugiej ciąży, ale jest pod opieką lekarzy, bierze leki i jak na razie jest dobrze! Także głowa do góry!
Dobry endokrynolog-ginekolog ze specjalnością immunologa w sam raz dla HAshimotek w Wawie to http://www.mz.firms.pl/warszawa/82347,prywatna-klinika-endokrynologii-ginekologicznej-i-ogolnej-dr-w-dubrawski.html
dawno mnie nie było, przypomnę się: 14 lat leczona na nadczynność, półtora roku temu dostałam jod i mam niedoczynność pojodową, biorę Euthyrox i.... jestem w ciąży, póki co wszystko jest ok, dawka tabletki jedynie zwiększona ze 100 na 125 i podobno niedługo znów zwiększymy do 150, a na koniec może nawet do 200, zależy od wyników
do dziewczyn leczących się na niedoczynność tarczycy
czy oprócz uzupełnienia hormonów (w moim przypadku Eutyrox 25) można brac jod w tabletkach lub pod inna postacią? jem rybki, straszne reklamują wodę ustroniankę z jodem ale jak na razie nie mogę jej nigdzie znalesc:/ choc o dziwo mieszkan sosc niedaleko Ustronia:)
Cześć dziewczyny, Opiszę swoją historię z tarczycą.. Choruję od prawie dwóch lat na nadczynność. W 2008 roku poroniłam (wtedy jeszcze tarczyca była ok), w 2009 urodziłam zdrową córeczkę o tym, że coś się dzieje z tarczycą dowiedziałam się po ciąży (chudłam, miałam tachykardię i byłam bardzo nerwowa)leczyłam się thiamazolem dość krótko. Teraz znów jestem w ciąży, obecnie 9 tydzień. Jak na razie z dzidzią wszystko ok, nie biorę żadnych leków. TSH niziutkie 0,018 ale FT3 i FT4 w normie. Martwią mnie przeciwciała, wiem że powodują poronienia, u mnie ATPO > 1300 i ATG 95, na wyniki TRAB jeszcze czekam, ale przed rokiem Trab był w normie tylko Atpo tak jak teraz > 1300. Mam kilka guzków na tarczycy i nie wiem czy ciąża mogła spowodować ich wzrost, wcześniej były malutkie 3-4 mm a teraz jeden mam na centymetr. Nie miałam żadnych problemów z zajściem w ciąże, mimo nieregularnych miesiączek udało nam się w 3 cyklu a poprzednie ciąże w 1 cyklu starań. Dziewczyny, które są w ciąży i mają wysokie przeciwciała proszę poradźcie, czy powinnam zrobić dodatkowe badania w związku z tymi przeciwciałami, boję się, że mogę stracić dzidzię i w ogóle napiszcie jak przebiegają wasze ciąże. Jak jest z tym selenem, czy faktycznie pomaga?
Ja na początku drugiej ciąży miałam ATPO około 600, czyli też duużo powyżej normy- brałam tylko euthyrox i jod. Mnie endokrynolog nie zalecał żadnego zbijania przeciwciał- przy hashimoto "tak już jest". Ciąża była bezproblemowa, poród też, tylko teraz w wynikach wyszła mi nadczynność - muszę iść do lekarza.
Arkada - polecam tabletki Femibion Natal 1 od planowania poczęcia do końca 12 tyg. ciąży (dawna nazwa: Feminatal 800 Metafolin). Wprawdzie koszt ponad 30 zł na miesiąc (ostatnio płaciłam 39, ale pewnie zależy, gdzie kupisz), ale zawiera zarówno kwas foliowy, jak i dawkę jodu, którą powinnaś przy niedoczynności przyjmować w przypadku wczesnej ciąży, aby tarczyca dziecka się prawidłowo rozwijała (ma także wit. z grupy B, wit.E i C).
Dzięki Pelasia za odpowiedź. Mnie moja endokrynolog też nie zaleciła żadnego zbijania przeciwciał, aczkolwiek uprzedziła, że przy podwyższonych przeciwciałach zdarzają się poronienia. Na razie hormony tarczycy mieszczą się w normie, ale jeśli będą poza normą mam też dostawać leki, tylko w moim przypadku przeciwtarczycowe. Naczytałam się o zespole antyfosfolipidowym, który czasem występuję razem z podwyższonym ATPO i jest przyczyną strat maluszków na każdym etapie ciąży i dlatego żyje w stresie i tak się wypytuje. Poza tym mam koleżankę z hashimoto, która jak zaszła w ciążę to lekarka od razu przepisała heparynę i acard tylko dlatego, że miała podwyższone przeciwciała ATPO, dodam że była to jej pierwsza ciąża i nie miała wcześniej żadnych poronień. Dlatego całkiem zgłupiałam...
NOvember jestem żywym przykładem, że z Hashimoto można zajść w ciążę i donosić ją. Grolsh1 ja bym zaczęła brac selen na twoim miejscu na zbicie przeciwciał. Brałam je przez całą ciążę, euthyrox zresztą też. Jestem po dwóch poronieniach więc ginka też od razu wrąbała mi heparynę. Myślę, że dzięki temu zestawieniu euthyrox selen i heparyna donosiłam ciążę. Mały urodził się dwa tygodnie temu zdrowy :) Także głowa do góry :)