Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorAguśka90
    • CommentTimeMar 19th 2017
     permalink
    przykro mi:cry:
    -- 8tc puste jajo płodowe :( choć nawet Cię nie widziałam, nie usłyszałam bicia serduszka to i tak tęsknię mój Aniołku [*]
    •  
      CommentAuthorjasmina6
    • CommentTimeMar 20th 2017
     permalink
    Bardzo mi przykro:cry:
    --
  1.  permalink
    Czesc dziewczyny :) baaaardzo dlugo mnie nie bylo na 28dni. Myslalam,ze jak tutaj zagladne to z dobrymi wiadomosciami. Po 6 latach i 10 miesiacach staran, lacznie z 3 latami mentalnego odpuszczenia ('bo juz sie nie uda') w przed dzien urodzin ujrzalam 2 kreski. Nie moglam w to uwierzyc. Zrobilam 7 testow :shocked: Mialam ochote pedzic na starajace sie i weteranki, zeby dodac im otuchy, ale cos mnie powstrzymalo. Poczekalam 2 tygodnie i poszlam na usg. 2-3 dni wczesniej zaczelam plamic na bezowo i juz czulam,ze nic z tego nie bedzie. Na usg zobaczylam tylko puste jajo (na co z gory sie przygotowalam psychicznie- teoria,ze bedzie mniej bolec). Na drugi dzien zaczelam krawawic. Na szczescie wszystko sie samo oczyscilo i wg doktora juz jestem w cyklu. Przed pierwszym usg z gory powiedzialam,ze jak cos jest nie tak to ja juz odpuszczam na zawsze. Chyba lekarza zszokowalam moim podejsciem do sytuacji, bo sam mnie namawial (i namawia dalej) do pojscia za ciosem. No wlasnie i tego sie boje, bo juz zaczynam miec parcie na dziecko 'ze juz i teraz'. Z drugiej strony lepiej byloby wrocic do stanu z przed testu, ale nie da sie tego co bylo ot tak przeskoczyc. Lekarz sugerowal,ze wszystko wyglada bardzo ladnie i zeby nie czekac do @ z rozpoczeciem dzialan. Rzecz w tym, ze do wczoraj czulam sie psychicznie bardzo dobrze (z wyjatkiem reakcji na ciezarne, wozki i dzieciatka),ale wieczorem mnie doslownie scielo i dzis juz czuje,ze zaczyna sie baaardzo gleboki dolek. Dlatego pisze tutaj, bo macie podobne przezycia i na pewno rozumiecie co teraz czuje. Czy udalo Wam sie jakos zmniejszyc, zniwelowac ten bol? Boje sie,ze u mnie to poczatek i zacznie sie to poglebiac i przeciagac ('czas leczy rany' u mnie nie dziala)... Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem po co mi to bylo dane i zabrane po tylu latach czekania, marzenia i lez :cry:

    Pozdrawiam
    --
    •  
      CommentAuthorkoalka
    • CommentTimeMar 29th 2017 zmieniony
     permalink
    Marzycielka przykro mi bardzo, tulam, ale pomimo że moje doświadczenie jest troche inne jeśli chodzi o starnia ( bo raz sie już udąło donosić) to w pżdzierniku też nie zdołałam utrzymać ciązy, tłumcze to tym że jeśli dzieciak miał być bardzo chory to lepiej że własnie tak sie to skonczyło, bo jednak chore rodze,ństwo to obciążenie na całe żecie dla mojej córki.
    Ale pomimo że jakoś odpycham czarne mysli od siebie to niestety one wracają, te wszystkie brzuszki i wózki dookoła nie sprzyjają na pozytywne nastawienie.
    Po prostu zazdrość, złość i inne emocje we mnie buzują.
    Datego doszłam do wniosku że trzeba iśc za ciosem i starać sie dalej o malucha.
    W każdym bądź razie Marzycelka nie jesteś sama z takimi uczuciami i rozdarciem. Zawsze mozesz tu pisać i troche zrzucić z siebie czarnych myśli.
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeMar 29th 2017
     permalink
    Mi pomaga wiara i mąż, wydaje mi się że te dwie straty w tym roku znoszę naprawdę nieźle. Do tego mamy całą ekipę wspierającą nas modlitwą. Ale Tobie proponuję przejść się do psychologa...
    U mnie na pewno czas leczy, na początku przy Kajtku (pierwsza strata) wyłam po kilka razy dziennie, potem mniej więcej raz na tydzień, w nocy, w ramionach męża. Teraz mam bardziej poczucie winy niż ból, ale na pewno też lepiej się funkcjonuje gdy... nikt o ciąży nie wiedział.
    No i mamy ziemskie dzieci... Tych naszych Okruszków nie zastąpią za cholerę, ale zajmują myśli i czas.
    --
  2.  permalink
    Dzieki dziewczyny, nikt tak jak Wy tego nie zrozumienie.

    Mrs Cream, moj babelek mial byc Kajtus tez :)

    Przepraszam nie mam pl znakow na telefonie;)
    --
    •  
      CommentAuthorjasmina6
    • CommentTimeMar 29th 2017
     permalink
    Marzycielka mi gdy leżałam w szpitalu, zatrzymało sie serduszko, pomogła taka jedna pozytywna wariatka stąd, leżała łóżko obok. Dała mi takiego powera że wychodząc w sobotę ze szpitala w poniedziałek już byłam w klinice. Polecona przez nią lekarka jest po prostu cudem, a nam kontakt sie tak utrzymał że w maju jadę z nią i jej dziećmi nad morze. Dodatkowo dała mi grono koleżanek stąd które pieczołowicie zbierała od lat. Jest tak że czasem najbliżsi nie umieją ukoić a uda sie to komuś obcemu. Psycholog jest dobry, ale jedna wizyta nie wystarczy, sama myśle o tym, przekonuje mnie kuzynka, ale terapia jest czasochłonna i szarpie portfel, jeśli jednak czujesz, że to mogłoby być to proszę poszukaj kogoś nie tylko ze studiami ale i licznymi kursami.
    --
    •  
      CommentAuthorasieksz
    • CommentTimeMar 30th 2017
     permalink
    Dziewczyny dokładnie rok po tym jak wylądowałam w szpitalu z poronieniem trafiłam do szpitala w 34tc bo mi wody odeszły. Młody urodził się 21.03 dostał 10pkt ważył 2610g i miał 51cm. To cud ze wszystko z nim ok. Moje utracone dzieciątko do nas wróciło rok później!
    -- [*] 19.03.2016
    •  
      CommentAuthorjasmina6
    • CommentTimeMar 31st 2017
     permalink
    Cudne wieści:)
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 1st 2017 zmieniony
     permalink
    Niesamowite, że urodził się wcześniej dokładnie w taką datę...

    Treść doklejona: 01.04.17 23:21
    Wracając do porad ogólnych - każą Wam po poronieniu łykać coś specjalnie? Że kwas foliowy zawczasu, to wiem. Ale czy suplementować jod przed ciążą?

    Mówię o kilku miesiącach przed staraniami
    --
    •  
      CommentAuthorToonney
    • CommentTimeApr 4th 2017
     permalink
    Witajcie,


    My wraz z mezem staramy sie od lat o dziecko w sierpniu 2014 mieliśmy ciąze biochemiczną a w lipcu 2015 poroniliśmy w 7 tc :(
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 4th 2017
     permalink
    Witam Toonney, współczuję, mam nadzieję że niedługo będziesz pisać na Przyszłych mamusiach...
    --
    •  
      CommentAuthorToonney
    • CommentTimeApr 4th 2017
     permalink
    Dziękuje MrsCreme mam na prawdę wielką nadzieję, ze tak będzie w tym cyklu mamy pierwszy raz stymulacje z gonadotropinami więc jest nadzieja :)
  3.  permalink
    Dołączam do Was Dziewczyny.... w niedziele pojechałam na IP to juz był prawie koniec 10tyg zaczęły sie bóle brzucha jak na @ i krwawienie... okazało się zę ciąża obumarła dzien po pierwszej wizycie u lekarza..2 tyg tak chodziłam... :( najpierw dali leki po których myślałam ze umrę z bólu, na drugi dzień zabieg łyżeczkowania. Sam zabieg nie był najgorszy, raz dwa i było po.... troche pomogło towarzystwo w szpitalu, ile ludzi tyle dramatów... :sad:
    •  
      CommentAuthorToonney
    • CommentTimeApr 6th 2017
     permalink
    Dominisia tak strasznie mi przykro :(
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 7th 2017
     permalink
    Dominisia, rozumiem bardzo :( mojego drugiego dzieciątka termin wychodził na 10 listopada...

    W szpitalu dobrze wiedzieć, że tyyyyle osób dokładnie rozumie co czujesz...
    --
  4.  permalink
    Domi moja dzidzia odeszła w 8t.4 d. a dowiedziałam się o tym w 12 tyg.na wizycie .Nic mnie nie bolało, nie krwawiłam,tylko wydawało mi się że brzuch nagle przestał rosnąć,ale że byłam otyła uśpiło to moją czujność.
    -- Martusia2004 Aniołek2009(12t) Ania2011 Dorotka2013 Synek Marcinek październik 2017
  5.  permalink
    Dziewczyny przykro mi. Trzymajcie się dzielnie i mocno.
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 8th 2017
     permalink
    Znowu z pytaniem:

    zaśniad groniasty. Która miała? Jak to się skończyło? Czy w szpitalu po takim podejrzeniu było łyżeczkowanie czy coś jeszcze, jak długi był pobyt?

    W poniedziałek zgłaszam się do szpitala z podejrzeniem takiej diagnozy :/
    --
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeApr 9th 2017
     permalink
    Creme moja znajoma miala. Miala lyzeczkowanie i skierowanie na cito do szpitala onkologicznego na badania. Czeste kontrole, ale na szczescie nie byl to nowotwor zlosliwy. Rok albo dwa mieli zakaz staran. Co wazne przed staraniami i w trakcie ciazy nie mozna brac kwasu foliowego. Wszystko sie dobrze skonczylo.

    A to pewne? Piszesz podejrzenie. Bo ginekolog podobno latwo to rozpoznaje na usg. Widac wtedy tzw snieg w pecherzyku ciazowym. No i beta ogromna.
    --
    •  
      CommentAuthorkoalka
    • CommentTimeApr 9th 2017
     permalink
    MrsCreme ja miała podejrzenie, ale ostatecznie skonczyło sie tylko na podejrzeniu,
    a ostatecznie skończyłam na łyżeczkowaniu i badanu bety po zabiegu
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 9th 2017
     permalink
    Pewność będzie po badaniach hist-pat. Mój "twór" zajmuje całą macicę.

    Dzięki za informacje. Mam nadzieję że jutro po łyżeczkowaniu wyjdę do domu.
    --
    • CommentAuthorkaamii
    • CommentTimeApr 10th 2017
     permalink
    Creme trzymam kciuki aby abys szybko byla w domu. Sciskam mocno
    --
    • CommentAuthorjagodalg84
    • CommentTimeApr 10th 2017 zmieniony
     permalink
    Stąd miała Sewila. Znajdziesz ją u Haniutki, którą masz w moich znajomych. Ma w opisie szczegóły.
    Przykro mi, ale chyba wykorzystalas całego pecha...
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 10th 2017
     permalink
    Jeszcze moge miec usunieta macice, nie galopujmy sie z tym calym pechem ;) ale tak, jestem zla i smutna i w ogole lipa straszna.
    --
    • CommentAuthorjagodalg84
    • CommentTimeApr 10th 2017
     permalink
    Przeciez napisałam, że się wyczerpał. Musi być db, chyba to usuniecie macicy to bardzo ektremalne. Trzymaj się!
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeApr 10th 2017
     permalink
    MrsCreme, u mnie lekarz podejrzewał po porodzie, jak po 2 łyżeczkowaniach nadal miałam "coś" w macicy. Ale wydawało mi się to niedorzeczne, bo skąd? przecież byłam 2-3 tygodnie po porodzie po prostu. Ale beta spadała, więc diagnoza była chybiona.
    Już nie pamiętam co z histpatu wyszło...
    A u Ciebie? Przecież dopiero co straciliście maluszka :sad:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 10th 2017 zmieniony
     permalink
    Zaśniad rozrasta się z tkanek łożyska. Więc to z poronienia.

    Jak się nie planuje więćej dzieci, to metodą leczenia zaśniadu jest usunięcie macicy... więc zdecydowanie, jeszcze nie osiągnęłam dna pecha...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 10th 2017
     permalink
    Trzymam kciuki MrsCreme.
    --
    •  
      CommentAuthorjasmina6
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Toonney i Dominisia witajcie:)
    Creme trzymaj się i nie daj sobie nic usunąć bez skonsultowania tego u kogoś innego:)
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Czyli że to ja nieświadoma bylam. Ja myślałam, że zaśniad się robi na etapie podzialu komórek i że po porodzie jestcto niemożliwe... Trzymam kciuki,żeby jednak wieści były pomyślne.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    jasmina, Ty wiesz o jakiej "chorobie" my tu mowimy? Nie ma co konsultować, jestem w szpitalu czekam na zabieg
    --
  6.  permalink
    MrsCreme trzymaj się!
    • CommentAuthorjagodalg84
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Kurczę, ale nie muszą od razu straszyć takim scenariuszem. Kciuki i nie daj się czarnym myślom
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Gdy jest zasniad macica jest bardzo miekka. W polaczeniu z tym ze mam blizne po cesarce, mialam dosc duze prawodopobienstwo tego, ze dojdzie do przebicia macicy. Gdyby krwotok byl nie do opanowania to macice by usunieto. To sie zdarza, zostalam o tym dokladnie poinformowana.
    "Udalo mi sie", zabieg odbyl sie bez powiklan. Teraz "tylko" czekac na wyniki badan histopatologicznych bo na ich podstawie bedzie dalsze dzialanie.
    --
    •  
      CommentAuthormadziauk
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    MrsCreme - sledze Twoja historie. Trzymam kciuki za wyniki. Moja kolezanka miala zasniad jak jej ciaza obumarla, po jakims pol roku zaszla ponownie w zdrowa tym razem ciaze. I teraz cieszy sie zdrowym maluszkiem po drugiej stronie brzucha.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    MrsCreme a jakie mogą być opcje hist-patu? Pytam, bom zielona w tych sprawach zupełnie, nie znam się.
    Cieszę się ogromnie, ze zabieg sie powiódł. Wiele przeszłaś ostatnio, pewnie nie jest Tobie łatwo. Ściskam Cie ciepło i mam nadzieję, ze wszystko ułoży sie po Twojej mysli.
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 11th 2017 zmieniony
     permalink
    MrsCreme ściskam, widzę że jesteśmy w podobnej sytuacji.
    Dziewczyny mam pytanie odnośnie tych badań genetycznych, czy histopatologicznych (to to samo?). W piątek idę do szpitala, 11tc obumarcie. Czy jeżeli poproszę w szpitalu o zrobienie tych badań to za nie zapłacę? I czy szpital może zgłosić akt urodzenia dziecka do urzędu aby ten wydał akt zgonu? Szwagierka mnie nagabuje żeby złożyć wniosek do pzu o odszkodowanie, ale nie wiem czy mam siłę i czy jest sens, w końcu to 11 tydzień...
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Hania jak chcesz pisz do mnie. Genetyczne to nie jest hist- pat (pisalam o tym chyba strone wczesniej), one sa platne i daja tez informacje o plci i ew. Przyczynach genetycznych poronienia. My z tego skorzystalismy.
    To tez wiaze sie z mozliwoscia zarejestrowania dzieciatka, macierzynskiego, pogrzebu i zasilku pogrzebowego.

    Szpital nie zglosi do usc dzieciatka o ile nie bedzie informacji o plci, czyli musi byc to badanie genetyczne
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Teraz mi tu mąż podpowiada, że mojemu lekarzowi chodziło o badanie genetyczne, bo histo jak stwierdził na tym etapie mogłoby nie mieć sensu. Ciąża była z in vitro, mamy jeszcze zamrożone komórki, więc moze jak się ogarnę to w przyszłości będziemy chcieli z nich skorzystać i warto by było genetyczne mieć... a jeżeli to one określają płeć to by było super. Dzięki za info, zdrówka.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Hania, ja wiem że możesz nie mieć głowy do takich rzeczy, ale jak masz możliwość to staraj sie o to "odszkodowanie". Składki płacicie. W naszym państwie kasa z nieba nie leci... Pieniądze niczego Wam nie zrekompensują, ale jeżeli macie tak trudne starania o to, aby być rodzicami, to każdy grosz się przyda... Nigdy nie wiadomo co przyniesie los. Ja przy poronieniu, nawet mówić o tym nie mogłam. Nie załatwiłam nic... Teraz żałuję...
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Wlasnie rozmawiałam z konsultantką ze stronki testdna.pl
    Jestem pozytywnie zaskoczona, pani bardzo precyzyjnie przedstawila mi jakie mam prawa, o co pytać lekarza, o jakie dokumenty poprosić szpital i gdzie mogę domagać się odszkodowania. W cenie 820zł zaproponowała mi badanie płci i badanie genetyczne oraz poradę genetyka po otrzymaniu wyników. Wyniki od 3 do 5 dni roboczych, wysyłają kuriera po materiał. Nie wiem czy to dobra cena, ale miałam wrażenie że kobiecie zależy bardziej na tym, żebym wiedziała co robić niż na namówieniu mnie na usługę. Może to taki chwyt marketingowy?
    W każdym razie zobaczę w szpitalu co mi zaproponują i w jakiej cenie. Telefonicznie położna powiedziała mi że "badanie kiedyś kosztowało 700zl a teraz z 400 zł czy jakoś tak, ale ja nie wiem..."
    Jeżeli ubezpieczenie by wypaliło to wypłacają 1800 zł. Mąż tez ubezpieczony. Wiec postaramy się.
    Na in vitro wydaliśmy w ciagu 2 miesięcy jakies 3000 zł wiec chociaz tyle moglibyśmy przeznaczyć na kolejna próbę która będzie za 7tys :(
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Takie badania nie są wykonywane przez szpital, ale przez prywatne firmy. We Wrocławiu jest chyba jedna taka- GeneSys. My za 790 zł mieliśmy badania, bez konsultacji (ale na podstawie badań można się wybrać do poradni, fakt). Miałam zabieg w piątek wieczorem, tydzień później w piątek był wynik. 400 zł kosztowało samo określenie płci.

    Badanie histopatologiczne robi się zawsze po zabiegu- może się okazać, że tak jak mi, pojawił się zaśniad, a to wymaga dalszej obserwacji. Lepiej tego nie olewać.
    Zasiłek pogrzebowy wynosi 4000 zł. U nas koszty pogrzebu wyniosły mniej więcej połowę z tego (i tak zdzierstwo jak na takie maleństwo), no ale zawsze to kilka groszy wróci po badaniach.
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    To cenowo bardzo podobnie badania.
    Czyli mogliby pobrać materiał na badanie histo a drugi dla mnie do badania genetycznego? Czy to musi być jeden materiał ten sam który najpierw przebadają pod swoim kątem a pozniej dopiero bede mogła zgłosić na genetyczne?
    Nie wiem czy będziemy chcieli zasiłek pogrzebowy... czy to się wiąże ze zgłoszeniem faktu księdzu i pochówku na cmentarzu?
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Materiał podzielą. Chęć zdania materiału na genetyczne powinno się zgłosić przed zabiegiem. Potem, gdy materiał się zaparafinuje do hist-patu to nie każde laboratorium jest w stanie odzyskać jakiekolwiek DNA.

    Pogrzeb można załatwiać wyłącznie przez firmę pogrzebową, nie trzeba "informować" księdza. I tak dzieciątko gdzieś pochowane będzie- albo w mogile zbiorowej dzieci nienarodzonych, albo pochowacie sami. Muszę przyznać, że na początku mnie myśl o pogrzebie Kajtka odrzucała strasznie, teraz cieszę się że mamy to miejsce.
    Plus że nie trzeba robić pochówku jakoś szybko- zabieg odbył się 20 stycznia, a pogrzeb 15 marca. Poszliśmy do zakładu, dopiero jak mieliśmy dzień, w którym mieliśmy na to siłę.
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    Czyli w szpitalu nie muszę podejmować żadnej decyzji, tyle dobrego. Bo jakoś nie mam siły teraz o tym myślec, przeczytałam dzisiaj o tzw. Parku Pamięci gdzie szpital może wysłać dzieciątko do kremacji. Ale głowę mam ciężką od nadmiaru zdarzeń...
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeApr 11th 2017
     permalink
    W szpitalu powinnaś podjąć decyzję o genetycznych, i tyle. Potem dopiero z wynikami od nich możesz robić coś dalej.

    We Wrocławiu takie dzieciątka "pozostawione w szpitalu" przejmuje i chowa fundacja Evangelium Vitae. Grób zbiorowy jest na największym cmentarzu we Wro.
    --
    •  
      CommentAuthorjasmina6
    • CommentTimeApr 12th 2017
     permalink
    Ekspertem w zaśniedzie nie jestem, ale wiem co potrafią lekarze. W szpitalu słyszałam ciąża - nie ma ciąży - ciąża ale pozamaciczna - laparoskopia. Gdy powiedziałam że chciałabym poczekać by organizm sam spróbował sobie poradzić to usłyszałam że mam sie wypisać i sie wypisałam. W drugim mnie nie kroili ale tez nie powiedzieli że mam możliwość zbadania płodu co dałoby jakieś pojęcie czemu od trzech lat sie nie udaje...
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeApr 12th 2017 zmieniony
     permalink
    To jest przykre, że w szpitalu nikogo nie obchodzi aby poinformować kobietę co może i do czego ma prawo... a nawet jeżeli wiemy to często w obliczu smutku nie myślimy racjonalnie i szpital to wręcz "wykorzystuje" robiąc szybki wypis ze szpitala.
    Dzwoniłam dzisiaj do szpitala w swoim mieście, gdzie jestem zapisana na zabieg w piątek z prośbą żeby może jednak był jutro.. boje się kurczę, że zacznie się coś dziać w domu i badań genetycznych nie zrobię. Do tego do wczoraj brałam zastrzyki na rozrzedzenie krwi i mogę mocno krwawić w razie wu... ale lekarka "NIE MA MIEJSC bo jutro prowadzi operacje" i tyle...
    --
    • CommentAuthorjagodalg84
    • CommentTimeApr 12th 2017
     permalink
    Haniu sciaskam mocno. Kibicowalam Ci, wiem, że to trudne, bo okruszek walczył i wydawalo się, że wygrał walkę, a tutaj zonk. Tak z innej beczki, nie chcieliscie robić PGS - badanie zarodkow, czy jakoś tak to się nazywa. Wiem, że to drogie badanie niestety.
    Niestety w szpitalach znieczulica. Nieraz spotykam się z tym, że dziewczyny narzekają, że po zabiegu leżą na sali z dziewczynami w zaawansowanej ciąży. Ja osobiscie się z tym nie spotkalam, bo jak miałam laparo to właśnie takie babeczki leżały w osobnych salach, daleko od patologii.
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.