Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    U nas miasto wymarłe było wczoraj. Puste trolejbusy i autobusy kursowały non stop. Aż dziwnie to wyglądało. Na spacerze spotkaliśmy 3 osoby - wszystkie uciekały ;)
    .
    Zapasy mamy takie, że i z miesiąc pociągniemy (ale to standardowo tak mamy). Można zrobić jakieś zapasy ale w bloku nie ma gdzie trzymać. Teraz zimno, więc warzywa i owoce nocują na balkonie ;) Na wszelki wypadek kupiliśmy paskudne pieczywo tostowe i od biedy da radę. Ja pracuję (jeszcze), więc jakby co po drodze mogę jakieś wypieki zakupić. Oraz rozważam mieszanki do wypieków i drożdże. Może się uda ;)
    .
    U nas trochę przystopowało. Niedrzwica (to to od celebrytów) siedzi w domu ;)
    .
    A wiecie jak wygląda kwarantanna? Śmiech na sali. Znajoma znajomych pracuje w hotelu. Zachorował zagraniczny klient, dzień leżał z gorączką w hotelu, potem wezwali karetkę, zabrali człowieka do szpitala, zrobili test i po 3 dniach okazało się, że korona. I co? Pracownica hotelu ma kwarantanne domową ale jej rodzina już nie. Jaki to ma sens? Chyba, że ktoś czegoś nie zrozumiał ;) Ale przychodzi policja i tylko jej szuka ;) Paranoja.
    .
    Mnie wczoraj spadła kamień z serca, bo zmieniono rozporządzenie i lżejsze przypadki nie będą musiały leżeć w szpitalu (zakładam, że będziemy właśnie takimi przypadkami, chociaż do zdrowych nie należymy ;))). Strasznie się bałam co będzie z synkiem jak nas trafi. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zajmie się dzieckiem z zakażonej rodziny.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    _Fragile_: Hydzia, zapasy na 2 tyg maks, ale tak jak mówisz - chleb, warzywa, owoce - mąż chodzi co kilka dni, bo przecież te moje dwa małe jedzą strasznie duże ilości, samych warzyw/owoców schodzi po 2-3 kg dziennie o_o

    o to to to, dziennie idzie 4-5jabłek, 3-4 banany, winogrona jakieś plus poza warzywami na zupę czy surówkę jakaś papryka, ogórek, pęczek rzodkiewek
    tego na zapas nie nakupisz żeby było świeże


    obe: eraz zimno, więc warzywa i owoce nocują na balkonie ;) Na wszelki wypadek kupiliśmy paskudne pieczywo tostowe

    też myślę o pieczywie tostowym; ono ma długi termin ważności a chłopaki nawet lubią
    owoców nie przezimuję na balkonie bo mam tylko odkryty taras gdzie pizga i gwizda a w u nas cały czas przymrozki teraz
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2020 zmieniony
     permalink
    Ja nie rozumiem zamknięcia granic i pozwolenia powrotu do kraju tysiącom rodaków. Nie powinni ich wpuszczać. Po co oni wracają - no niech mi ktoś to sensownie wytłumacz. Po co było zamykać granice, skoro sprowadzamy 20-30 tys. ludzi. Niech co 10-ty będzie zakażony... Dlaczego ci ludzie chcą wracać - w ich krajach jest wirus, ale w naszym też, nigdzie nie jest bezpiecznie. Powinni siedzieć na dupie tam, gdzie pracują i mieszkają. Koniecznie chcą dokonać "selekcji" w swoich rodzinach.... Bo ich powrót to jedynie gwarancja zwiększenia zachorowalności wg mnie.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    spora część to ludzie, którzy byli na wakacjach, czytałam że sporo studentów czy uczniów z wymiany/z erazmusa
    z moich znajomych zdecydował się na powrót jeden - pracuje w norwegii a jego narzeczona ma niedługo termin porodu. miał wracać na weekend majowy na stałe już do PL ale przyspieszył powrót na teraz; pozostali zostają tam gdzie byli

    ale masz rację - system dał dupy, Ci któych przywiozą powinni odgórnie zostać zatrzymani w bursach/hostelach/internatach itp na te 2 tygodnie a nie do domów ot tak puszczeni
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    czesc ludzi wraca bo musi.
    Mnie sie udalo z wycieczka, bo zanim wylatywalismy cos tam brzdakali o korona, a jak wrocilismy to sie zaczal armagedon. Ale nie wyobrazam sobie, ze jakbym akurat miala 2 tyg urlopu wykupionego o musiala wrocic jutro, ze mialabym nie wjecha do kraju. Tzn moglabym smialo zostac na teneryfie, ale kto by mi za to zaplacil?
    zwoja droga czytalam, ze wlecial wczoraj chyba charter do warszawy, sprawdzili wszystkich, spisali, dali kwit na kwarantanne i puscili do domow. i jaka czesc z tych osob musiala sie telepac np. pociagiem? nie wiem
    Ja w ogole nie wiem, co to bedzie dalej - bo wszyscy siedza w domach, bo szkoly zamkniete, sklepy fukcjonuja, ale dzis z pawla mi dzwonili, ze nie ma ryzu, miesa, mleka. Wiec pytam - dostawa nie macie? mamy - ale na magazynie braki w ludziach. I tak to. Kto mogl to wzial l4. Co z tego, ze sklepy beda otwarte jak nie bedzie komu w nich pracowac.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Biorąc pod uwagę liczbę osób wracających a możliwości naszej służby zdrowia (jeśli chodzi śr ochrony, sprzęt itd) to słabo to wygląda.
    Problem może być z mieszkającymi już na stałe w kraju...a co dalej...
    -- ,
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    zadna sluzba zdrowia tego nie jest w stanie wytrzymac.
    mnie tez wkurwia jak czytam, ze ludzie maja katar, kaszel, to od razu na zakazny. a po co? siedz w domu dopoki "nie umierasz". Nie zapychaj sorow, bo chcesz wiedziec czy masz korona. co ci ta wiedza da?
    -- ;
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    A mnie wkurzają ludzie, którzy się mają za pępki świata. U nas szpital odcięty i wszystkie poradnie przenoszą do innych placówek. Po kolei, nie wszystkie są, ale konsekwentnie to idzie do przodu. Wiadomo, ze bedzie tłok, że muszą być ograniczenia, żeby pomóc tym naprawdę potrzebującym. A tu nagle lamenty. Jedna laska oburzona, że szkoły rodzenia nie będzie i jak ona teraz rodzić będzie. Inna, że kto jej l4 ciążowe przedłuży, jak państwowa poradnia tylko nagle przypadki obsługuje. Facet oburzony, że to stomatolog na NFZ nie przyjmie, bo on umiera z bólu zęba. To, że pewnie czasu trochę musiało minąć, żeby taki stan nastąpił, to już nieważne. Liczy się tylko ja, moje, mnie. Wrr.
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeMar 16th 2020 zmieniony
     permalink
    A lament gościa, który za bilety do kraju musiał zapłacić 4 tys., bo całą rodziną pojechał na wakacje? Ja to bym ich na tych wakacjach potrzymała ze 2 - 3 tygodnie, żeby sobie musieli za to zapłacić. Ja rozumiem, że ktoś musiał jechać do pracy ale opalać dupsko na Bali mógł sobie darować. Chociażby po to, żeby tej zarazy tam nie zaciągnąć, bo to dla nich koniec. Bilet na Bali pewnie ze 6 tys. kosztuje a oni zapłacą 2,4 tys. - resztę dołoży Skarb Państwa. Ale na leczenie raka nie będzie. Ciekawe jaki to globalny koszt tej operacji?
    A ilu będzie takich co właśnie sobie przyjedzie do PL na święta za 400 zł. Normalnie by to olał ale teraz jest okazja. Zwłaszcza, że te loty to nie są od ręki tylko trzeba tydzień poczekać + 14 dni kwarantanny i już Wielki Tydzień. Polak potrafi ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    ja nie wiem, czemu jest taka krytyka tych co polecieli na wakacje. sama jak lecialam (wyciczkje buchowalam w e wrzesniu) to byly tylko wziamnki o coronawirusie. wszystko fukcjonowalo normalnie, lot sie odbyl. Dopiero pod koniec mojego pobytu na teneryfie dochodzily wziamnki o koniecznosci kwarantanny, ale to tylko prewencyjnej ze strachu. jak wrocilam 10.arca to jeszcze nic sie nie dzialo, czesc firm tylko prosilo pracownikow o prace zdalna. a potem wybuchlo. Nie chce myslec, co by bylo jakbym wycieczke miala nie na tydzien, a na 2 tygodnie.
    gdyby 2 marca ktos wiedzial, ze tak bedzie to by wtedy zamknal granice. a wtedy wszytko fukcnjonowalo zupelnie nrmalnie.
    wiec nie rozumiem nagonki na bogu ducha winnych ludzi. mozna bylo poleciec to polecieli. sytuacja jest dynamiczna i zmienia sie wszystko z dnia na dzien.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Ewa, no ale czytałaś chyba doniesienia ze świata i podjęłaś świadomą decyzję że lecisz. przecież było od stycznia wiadomo, że rozprzestrzeni się po całym świecie i będzie nie do ogarnięcia, a już szczególnie w Europie kategorii B jakim jest Polska z takim a nie innym systemem zdrowia. każda decyzja przynosi konsekwencje. żal komuś poświęcić pieniądze w imię zdrowia i dobra publicznego i leci? to niech siedzi kolejne 3 miesiące tam dokąd poleciał jak zaraza wygaśnie.
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Mnie też po prostu nerwica bierze, jak czytam teraz o lamentach wakacjowiczów. Od dawna było wiadomo, jaką jest sytuacja i było wiadomo, jak się rozwinie. Jak ktoś nie potrafił sobie odmówić wycieczki, to niech się teraz sam martwi. Ja nie wiem, niektórzy ludzie nie myślą, wakacje najważniejsze.
    I co, mamy kwarantannę w kraju, granice zamknięte i ściągną teraz 20 tys ludzi, którzy rozjadą się w różne strony transportem publicznym, a później rusza na zakupy do supermarketów. Wiadomo ile z nich jest zarażonych?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2020 zmieniony
     permalink
    Ja byłam za zamknięciem granic, ale dla wszystkich bez wyjątku, również dla rodaków.
    Teraz nam wjedzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, rozsieje się po kraju i będą drugie Włochy, jak nie gorzej...


    Polski Związek Personelu Pokładowego i Lotniczego

    Krótkie info z wczorajszego lotu na Maltę. Połowa pasażerów to były rodziny z dziećmi w wieku szkolnym. Kiedy zawieszono szkoły, państwo od razu czmychnęli na wczasy. Mimo ostrzeżeń o Covid19. To tyle w temacie biednych rodaków, co porzuceni na obczyźnie. Ech..ludzie
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    :sad::sad::sad:

    https://28dni.pl/pictures/2767308.jpg
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    marion: Połowa pasażerów to były rodziny z dziećmi w wieku szkolnym. Kiedy zawieszono szkoły, państwo od razu czmychnęli na wczasy.


    Cudownie... A jak zaczęło się robić gorąco to my odwołaliśmy wyjazd do sąsiadów i straciliśmy kasę :(

    Swoją drogą powiem Wam, że to jest jakaś paranoja. My się pilnujemy, ja pracuję z domu, mąż też, wychodzimy tylko z samego rana na spacer po lesie, żeby dzieciaki się dotleniły, unikamy ludzi... Za to starsi hurtem na ulice - pod kościołem, w aptece, w sklepie. Mówię moim rodzicom, że my im zrobimy zakupy albo będzie dostawa przez internet. Nie, oni sami muszą wyjść. Mówię, że to oni są najbardziej zagrożeni w tej sytuacji, nie my - nie, oni muszą do sklepu, do apteki...
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    _Fragile_: Swoją drogą powiem Wam, że to jest jakaś paranoja. My się pilnujemy, ja pracuję z domu, mąż też, wychodzimy tylko z samego rana na spacer po lesie, żeby dzieciaki się dotleniły, unikamy ludzi... Za to starsi hurtem na ulice - pod kościołem, w aptece, w sklepie. Mówię moim rodzicom, że my im zrobimy zakupy albo będzie dostawa przez internet. Nie, oni sami muszą wyjść. Mówię, że to oni są najbardziej zagrożeni w tej sytuacji, nie my - nie, oni muszą do sklepu, do apteki...

    mam to samo! mojej mamie nie mogę przetłumaczyć żeby na dupie usiadła bo ona się musi przewietrzyć, no to mówię jej idź na cmentarz (i tak codziennie chodzi) i potem na spacer w stronę rzeki a ona co? ale przecież muszę mieć świeże zakupy. No i tak dzisiaj była w biedronce, piekarni, mięsnym, na rynku aaa i poleciała sprawdzić czy będzie miała rehabilitację (mimo że mówiłam że to odwołane w całej Polsce). Najgorsze jest to, że ona jest w grupie wysokiego ryzyka bo 66lat, chore serce, problemy z układem immunologicznym, cukrzyca, torbiele na nerce, zakrzepica plus zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka (ryzyko nowotworu)
    I powiedzcie, jak jej przemówić? Już nie pomaga mówienie, że nie ma opcji spotkania z dziećmi przez najbliższy miesiąc. Na nic straszenie że nie mamy szpitala normalnego w razie jakiegokolwiek innego problemu. Grochem o ścianę. Jedyne co udało mi się wywalczyć to że do kościoła nie poszła
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Tak! U mnie to samo, mama koło 70ki, tata po... Nie przemówisz - ja dzisiaj tłumaczyłam to mi powiedziała "najwyżej umrę"... No i gadaj tu... Dobre chociaż, że do kościoła nie chodzą, to gadanie o tym mi odpada ;)
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Fragile masz rację.
    Moi rodzice w grupie znacznego ryzyka, ojciec po radioterapii, mama ledwo "uszła" z życiem przed samym Bożym Narodzeniem po pobycie na OIOM-ie. Mam 2 siorki we Włoszech i one dzwonią, proszą, nie wychodźcie, uważajcie. Doszło do tego, że w piątek nawet ich postraszyły, ja też... Prośbą i groźbą a mało co wskurać można. I co dzwonię, któregoś dnia a ojciec że był po gazetę...
    No kurde za przeproszeniem po cholerę Ci ta gazeta jak masz więcej programów w Tv niż ja bo tyle nie oglądam...Włącz sobie i oglądaj na okrągło a nie latasz tu i tam..zwłaszcza, że w razie W masz małe szanse...
    -- ,
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    ja dzis poszlam do spolem, wprowadzili pewnie obostrzenia co do ilosci osob w sklepie (szczegol, ze w normalnych czasach i tak tam maks bylo 10 osob na raz), wiec pod sklepem kolejka jak za prl. ludzie stoja metr od siebie, same starsze osoby.
    w warzywniaku po 2 osoby.\
    swoja droga dzis widzialam foty z urzedu miesjkiego we wro - nie wiem, czy petenci, czy pracownicy, bo wersje kraza rozne, kolejka jak za paszportami.
    ponoc mierza temepreature swoim pracownikom, ale ile w tym prawdy - nie wiem. sensu zadnego.
    co do zamkniecia granic - wg mnie tu trezba po porstu odpowiedzialnosci kazdego osobno, bo nic nie da zamkniecie granic, jesli bedzie lekkomyslnosc i brawura - kierowcy przewozacy towar nie podlegaja kwarantannie. tez nie wiemy, czy beda siedziec na dupie czy gdzies lazic i sprzedawac ewentualnie wirusa - no ale towar ktos wozic musi.
    na necie pojawiaja sie tez przyklady, ze do niektorych sklepow nie mozna wchodzic z dziecmi. to osiaga rozmiar paranoi.
    pamietajmy, ze to nie dzuma tylko wirus cos na ksztalt grypy. jest nowy, wiec odpornosc stadna jest zadna, i siedzac w domach opozniamy jego rozprzestrzenianie sie, zeby nie dopuscic do zatkania sluzby zdrowia. a nie dlatego, ze jak sie zarazimy to umrzemy. wiekszosc przejdzie wirusa lagodnie. mowia, ze 80% ludzi tego wirusa i tak zlapie. siedzimy w domach, zebysmy nie zlapali wszyscy na raz.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    u nas w mieście jest mega jazda, w prawdzie na podlasiu nie ma ani jednego przypadku ale panika rośnie bo ten szpital jednoimienny ma być a szpital totalnie nie przygotowany
    sklepy jak sklepy ale nie mamy NPL ani SORu (ma coś być ale na razie czeski film) a do przychodni nie idzie się dodzwonić bo sama sprawdzałam jak dzisiaj dostałąm olśnienia, że przecież przy astmie to ja w grupie ryzyka jestem i mimo że rok zaraz będzie jak nie miałam ataku to dobrze mieć jakieś leki. No i uwaga uwaga, mundra jestem bo nie miałam ani tabletki ważnego leku a ten do wziewów przeterminowany. Na szczęście mam ciotkę w przychodni to mi wypisała bo po 4h dzwonienia mi się nie udało połączyć.
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 16th 2020
     permalink
    Ja mialam dziś odebrać dzieci recepty a tu zonk- przychodnie zamknięte, tylko teleporady. Zdążyłam ustalić że dostanie montelukastu 5 graniczy z cudem. Dodzwonić się po pin do recepty nie mogę. Chciałam założyć konto pacjenta, bo tam recepty elektroniczne, ale nie mam profilu zaufanego. Chciałam założyć, ale z apki banku nie mogę, do serwisu internetowego zapomniałam hasła, ZUS,.UM, NFZ działają na zasadzie pudło podawcze, więc nikt mi profilu nie zatwierdzi.... Ale w końcu się udało.
    Musiałam iść do piekarni, żeby mieć co jeść- 3 osoby, metrowe odstępy, info na drzwiach żeby wchodzić małymi grupami. Potem trafiłam do apteki po leki jak dostałam piny do recept (dziewczyny z przychodni zadzwoniły i mi podały) tam też pusto 2 osoby... Musiałam iść do banku z cesja polisy za mieszkanie. Tam kolejka do kolejki, wpuszczają pojedynczo, ludzie co 2 metry od siebie. Wracając zaryzykowałam Lidl ( nie mam w okolicy małych sklepików tylko markety ☹️) a tam pustki na parkingi, kilkanaście osób w sumie i zoolts linia przed kasa. Przy kasjerce.moze być tylko jedna osoba, druga musi czekać na końcu jak ta pierwsza a 2 stoi na końcu taśmy. Na ulicach pustki, korki to póki co przeszłość....
    Dokupiłam kilka brakujących rzeczy i nie zamierzam wychodzić nigdzie poza podwórkiem z.dziecmi... u nas w Łódzkim coraz więcej przypadków...

    Treść doklejona: 16.03.20 23:35
    I moja mama też niereformowalna- do piekarni( dziś ja ubiegłą mi kupiłam 2 chleby- dla niej i dla ojca, żeby nie łaziła. Ale na pocztę musiała.bo list wysłać, do ubezpieczyciela, bo się OC konczy, wcześniej się spotykała z ciotką co w aptece pracuje i różnie może być.... O mamę boję się mniej (60) ale ojciec starszy i z.chorobami towarzyszacymi- cukrzyca, polineuropatia i bezdech...
    Zdrowia dziewczyny...
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Ewasmerf: 80% ludzi tego wirusa i tak zlapie. siedzimy w domach, zebysmy nie zlapali wszyscy na raz.


    Dokładnie tak - tylko i wyłącznie dlatego, ale starszym nie przetłumaczysz, ja nie wiem dlaczego tak cieżko, jak już tyle przeżyli...
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 17th 2020 zmieniony
     permalink
    Moja teściowa, lat 69. Księgowa. Pracuje, na emeryturze będąc, w ośrodku sanatoryjnym połączonym ze szkołą. Codziennie musi się meldować w gabinecie lekarza żeby jej mierzył temperaturę. Ale przez to musi iść przez cały budynek i mieć kontakt z dziećmi, innymi nauczycielami itd. Normalnie siedzi w swoim biurze na końcu i nie z nikim kontaktu.
    Mówi że się boi.
    Wiedziałam że od 14.03 zamknięto do odwołania przyjęcia sanatoryjne, więc mówiłam jej że po weekendzie będzie jej łatwiej.
    Tymczasem wczoraj przyjechał nowy turnus dzieci!! I to w.duzej mierze z Łodzi, gdzie jest teraz epicentrum! Bo tu nie rządzi NFZ tylko ordynator!
    Jestem w szoku że to wogóle ma miejsce.
    Inna sprawa że od kilku dni namawiamy ja żeby wzięła zaległy urlop ale jak grochem o ścianę... Boi się ale....
    A do tego gościła u siebie znajomą która z Anglii przyjechała i uciekła tam śpowrotem jak się u nas gorąco zrobiło...
    Ma kaszel (teściowa)!
    I w takim stanie pracuje w ośrodku zdrowia (o kaszlu dowiedziałam się wczoraj przez telefon od męża).
    Skrajna nieodpowiedzialność.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Wiecie co, mnie najbardziej przeraża jeszcze inna rzecz - odkąd media ruszyły z wiadomościami widzę niepokojącą "jazdę na dzieci". Na lokalnym forum starsze osoby wrzucają zdjęcia dzieci na placu zabaw (przyznaję, wyjście na plac zabaw teraz to nie za mądry pomysł), dzieci, które są na spacerze z rodzicami (bo przecież skupisko ludzi - cała rodzina). Plus taki, że chociaż komentarze są normalne. Ale my ostatnio wyszliśmy na spacer dokoła osiedla wieczorem (tu ogólnie jest mało ludzi) to mijający nas starszy pan do mnie syknął "na dupach w domu to to powinno siedzieć"... Total :(
    --
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Ewa, obostrzeń dla kierowców nie mogą wprowadzić, bo kiedy stanie transport międzynarodowy to cała gospodarka europejska się wyłoży i tyle. Poza tym przy załadunkach i rozładunkach już dawno w firmach wprowadzono regulacje. mierzenie temperatury na wjeździe, zakaz wysiadania z szoferek, specjalne procedury przy przekazie dokumentów.
    generalnie wszystko zależy od świadomości człowieka i odpowiedzialności społecznej. generalnie uważam to za bardzo dobry sprawdzian człowieka jako element społeczeństwa. Jak bardzo jesteśmy zrezygnować ze swoich partykularnego widzimisię w imię dobra społeczności w jakiej żyjemy. to co może nam pomóc to ta charakterystyczna dla Polaków umiejętność jednoczenia się w obliczu jednego wroga, oby to działało jak najdłużej. Francja już wprowadziła ograniczenia w przemieszczaniu się i w wychodzeniu z domu. i nie ma zmiłuj, dotlenianie dzieciaczków, świeże pieczywko, nawet wysrywanko piesków jest ograniczone.
    i nie ma zmiłuj, co by nie mówić, porzucając całkowicie empatię, to co się dzieje, jest genialnym sposobem na odmłodzenie społeczeństwa i wzmocnienie. nie tylko nasłabszych jednostek fizycznie ale też psychicznie.
    a to jak ludzie podchodzą do zasad? wczoraj wypadło 1,5 roczne dziecko w łodzi przez okno. dwoje rodziców w domu, bo opieka. Jedno pijane. Dziecko, po udzieleniu niezbędnej pomocy przebadano. zakażone. zakażone, bo ojciec miał kontakt z zarażona osoba. cały zespół udzielający pomocy wyłączony z pracy na kolejne 2 tygodnie, bo rodzice nie poinformowali o wcześniejszym kontakcie. btw, mam nadzieję, że po tym wszystkim, sąd odbierze im dzieci i na kilka lat pójdą do pierdla.
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 17th 2020 zmieniony
     permalink
    Niestety nie każdy myśli o innych...
    Najlepiej chodzić i udzielać wywiadów jacy to ludzie źli, hejterzy bo piętnują zarażoną matkę...
    Myślę sobie to co ona takiego zrobiła i za co ten hejt wg niej?
    A za to, że pojechała sobie za granicę...
    Najlepsza jest odpowiedź córki NO PRZECIEŻ bodajże tam było 6 marca jak wyjeżdżała NIKT NIE MÓWIŁ ŻE BĘDĄ ZAMYKAĆ GRANICE TO POJECHAŁA...bez komentarza.
    .
    Jestem w grupie ryzyka, mam dwoje dzieci jedno też jest bardziej narażone. Nie mam tu nikogo oprócz dwoje prawie 80 letnich staruszków samych z grupy wysokiego ryzyka..
    A ile jest takich osób mało odpowiedzialnych..??? Nawet nie chce myśleć..
    .
    Dodam, że o wirusie już się mówi od grudnia ubiegłego roku..
    W Europie też już był przed tym 6 marca...🤦🤦
    -- ,
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Info z pierwszej reki - maz kolezanki wrocil z Francji. Spisali go na granicy, nakazali kwarantanne 14 dni, domownicy NIE maja kwarantanny, moga wychodzic, ale musza zachowac 2metrowe odstepy od siebie w domu. Czujecie???? Tak to wyglada
    -- ;
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Ewa, bo tak to wygląda.... Będą drugie Włochy jak nic.

    Ja jednak od dziś na pracy zdalnej. Byłam na chwilę w (pustym już) biurze, pobrałam papiery, u informatyków zainstalowałam pocztę firmową na telefonie.

    U mnie ciepło, słonecznie - idę zasłony i firany poprać :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    ewa, ale właśnie na tym to polega. ludziom świadomym i w miarę inteligentnym nie trzeba nic kazać. sami pobierają informację, filtrują i podejmują decyzję. mam kontakt, jest potencjalne zagrożenie, więc uważam. nie da się wszystkich policyjnie kontrolować, dużo zależy od nas. gdyby Państwo traktowało nas tak jak Chiny swoich obywateli też byłby płacz ,że dyktatura i totalitaryzm. we Włoszech i Nimczech ludzie podeszli właśnie na luzie. wolny czas, knajpeczki, spotkanka, bo mnie przecież to nie dotyczy. jak widać dotyczy, jak nie mnie, to moich starych, albo starych moich starych. swoją drogą cały czas się zastanawiam jak można się nudzić w domu mając dostęp do cywilizacji przez tyle rodzajów mediów. ja rozumiem można było się nudzić 50 lat temu albo wcześniej? ale teraz, no błagam..
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    To wygląda tak: kobieta pracująca w hotelu miała kontakt z klientem, który się rozchorował. Po 3 dniach okazało się, że jest zakażony. Ona ma kwarantannę ale jej rodzina z którą się przez te 3 dni widziała już nie. Dzieci siedzą w domu ale mąż chodzi do pracy. Myślałam, że może coś źle zrozumieli ale okazało się, że policja sprawdza tylko ją... Ma zachować ostrożność i przebywać tylko w jednym pokoju i ostrzegać, że idzie do łazienki ;)
    No tak to my zarazy nie powstrzymamy.
    I żeby nie było - chłop chciał się poddać kwarantannie ale pracodawca zaproponował pożegnanie się z robotą ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    _Fragile_: to mijający nas starszy pan do mnie syknął "na dupach w domu to to powinno siedzieć"...

    było odsyknąć żeby sam w domu na dupie siedział.


    ja się jeszcze w sobotę cieszyłam, że stary w domu na dupie posiedzi. a taki.
    właśnie jest w drodze na załadunek, na którym jest tak jak Karakal pisze. zresztą my się nie boimy. łatwiej o wkurw bo np szef głupoty gada w stylu kierowca, który odmówił wyjazdu do zwolnienia. no to powodzenia w sądzie pracy...
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Straszne to. Mam coraz większe obawy.
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    alfaromeo: Straszne to. Mam coraz większe obawy.

    jest takie powiedzenie. nie wywołuj wilka z lasu.
    strach jest super podłożem dla każdej choroby bo obniża odporność.

    ja jestem dla odmiany pełna spokoju. ofc tryb leniwe, domowe kluski on, ale nie ryję sobie beretu.
    już usłyszałam, że jestem pozbawiona empatii i w ogóle nieodpowiedzialna bo 6,5 tyś zgonów z powodu wirusa nie zrobiło na mnie wrażenia. no cóż. życie.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    na mnie wrazenie robi mozliwosci zatkania sie sluzby zdrowia. bo ludzie nie tylko umieraja na corona, ale tez na wszystko to na co umierali do tej pory. I jakby mi np. dziecko rozwalilo glowe albo sie zakrztusilo to sobie nie wyobrazam.
    natomiast z tego co czytalam, promil osob "zdrowych" umiera na korona - 99%, ktorych umiera to moglaby by ich zabic rypa czy cos innego. A ze maja rowniez wirusa to sie przedstawia to tak, jakby wirus zabijal.
    Ja zachowuje zdrowy rozsadek. na zakupy wychodze, na spacerze tez bylam. Myje rece, twarz, dzieciom tez. I tyle. Sraki z powodu korona nie mam, raczej strach o zapasc gospodarcza
    -- ;
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Tylko ja się pytam Ewa, Obe czy Ci ludzie są ograniczeni umysłowo, ubezwłasnowolnieni..??
    Gdzie rozum??
    .
    Jednak Oli masz rację, jak nie ma zakazu, nakazu to niektórzy już nie wiedzą jak żyć...
    .
    Nie mówię o sytuacji gdzie nie masz wyboru i musisz iść do pracy..
    .
    Swoją drogą ciekawa jestem jak zareagowałby taki pracodawca gdyby się dowiedział, że osoba która przyszła do pracy ma w domu kogoś na kwarantannie..kazałby jej mimo to przyjść ..
    -- ,
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    zatkanie służby zdrowia już ma miejsce. mnie bardziej martwi czkawka ekonomiczna, która wszystkim się będzie odbijać...
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    tylko, że to tak naprawdę dopiero początek. My już obserwujemy spadek zamówień. Francja zamawia, bo potrzebuje towar, ale dostawa nie wiadomo kiedy. Włochy tak samo. Niemcy jeszcze trochę na spokojnie podchodzą, co ich może zgubić. nie wydaje mi się żeby pootwierali szkoły, raczej zamkną do Wielkiej nocy.
    ask, wszystko zależy od pracodawcy. u nas żona knura i Prezesa są na państwowej kwarantannie, obie pracują na uniwerku, obaj panowie poddali się dobrowolnej kwarantannie. dziś portierzy nie wpuścili gościa z magazynu, który miał temperaturę.
    z kole właściciel, zakładu mięsnego, w którym pracuje mój stary, wrócił w zeszłym tygodniu z Singapuru i przeszedł się następnego dnia po całym zakładzie mięsnym. więc tak, jak mówię, wszystko zależy od świadomości i odpowiedzialności ludzi. u nas część na home office bo dzieci, druga część w domu, bo może być na home office. producja, magazyn pracują normalnie.
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    ask28: Swoją drogą ciekawa jestem jak zareagowałby taki pracodawca gdyby się dowiedział, że osoba która przyszła do pracy ma w domu kogoś na kwarantannie..kazałby jej mimo to przyjść ..

    Ale ten pracodawca jest świadomy tego, że żona pracownika jest na kwarantannie i ma to w d***pie. Wiem, można się zwolnić z pracy ale też trzeba za coś żyć, więc pracodawca debil górą.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    elfika, masz rację z tą odpornością.

    Ale martwię się, bo mam starszych rodziców w sąsiednim mieście, niby to tylko 30 km, ale jak ograniczą możliwość poruszania się to kiszka.
    Poza tym do nich w ogóle nie dociera, że sytuacja jest poważna. Mówię mojej Mamie, że nawet na plaży są plakaty "Seniorze, zostań w domu", to moja Mama na to, że ona się na plażę nie wybiera. No logiczne, bo mieszkamy na Śląsku. Ale te tłumaczenia, proszenia mnie wykańczają. Jak nie można do marketu to oni pójdą tylko do tego małego sklepiku na dole ulicy. No, fajnie tylko, że w domu obok sklepiku facet odbywa kwarantannę, bo jego szwagier ma koronawirusa. Ech.
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 17th 2020 zmieniony
     permalink
    Alfa, ale nasi rodzice są dorośli i sami za siebie odpowiadają. Nam nic do tego tak po prawdzie. Moi wychodzą z założenia, że jak ma ich szlag trafić to i w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie, także ten 😜 tego też nie przeżywam. Jakby nie patrzeć to i tak prędzej czy później przyjdzie mi ich pochować 🤷‍♀️

    Karakal, firma, w której robi mój stary stoi na transporcie do UK i przerzutkach na powrocie..
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    elfika: było odsyknąć żeby sam w domu na dupie siedział.


    Tylko odpowiedziałam "pan też", bałam się, że na nas napluje ;))

    elfika: ale nasi rodzice są dorośli i sami za siebie odpowiadają. Nam nic do tego tak po prawdzie.


    No stety/niestety tak...
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Nie wiem jak jest/było u nas jeśli chodzi o te osoby co zmarły.
    We Włoszech na pogrzebie nie może być nikogo.
    Także rodzina nawet nie wie jak są pochowani.
    I z tego co siorki mi mówiły dzwoniąc już nawet nie wiedzą gdzie mają ich chować.
    Wiadomo cmentarze nie są przygotowane na taką ilość w jednym czasie.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Mojego męża szwagier wczoraj wrócił z Niemiec, jest na kwarantannie domowej, już trzy razy policja u niego była.
    Ale żona wychodzi normalnie.
    Bzdura niezła.

    A na słuchajcie w takim małym zadupiu mieszkam i co ? Mamy pierwszy przypadek :neutral:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 17th 2020 zmieniony
     permalink
    Nie ma na świecie innego kraju zarządzającego epidemią w taki sam sposób

    Asia, skoro to ma potrwać do następnej wiosny, bo wirus szybciej się roznosi niż w Chinach i ma zachorować 70-80 % Europejczyków, to i na "zadupie" dotrze.

    Niemal 7,5 tysiąca ofiar i prawie 190 tysięcy zakażonych - to najnowszy bilans pandemii koronawirusa na świecie. Najgorsza sytuacja jest teraz w Europie.
    --
    •  
      CommentAuthorBett
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Bardzo dobry wywiad krąży po sieci z epidemiologiem i wirusologiem. Zasadniczo wirusa złapiemy wszyscy. Raczej marne szanse, żeby w ciągu roku czy prawie roku zanim pojawi się szczepionka nie zaatakował wszystkich. Większość przejdzie bezobjawowo lub jako przeziębienie, część z małą odpornością będzie walczyć o życie. I chyba klu to jest to, żeby łapanie tego wirusa rozłożyć w czasie, bo żadna służba zdrowia nie jest przygotowana do takiej ilości walczących o życie. Ja pracuję w bardzo okrojonym wymiarze, mój Mąż ma pracę zdalną, więc o tyle dobrze. Bardzo boję się kryzysu ekonomicznego, bo jak się jest na działalności to wiadomo.. także to mnie przeraża strasznie.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    A jak Wam idzie nauka z dziećmi w domu?
    Ja dopiero dziś dostałam pierwsze informacje co do materiału (szkoła i przedszkole), ale muszę się zastanowić najpierw jak to ogarnąć...
    --
    • CommentAuthorjagodalg84
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Teo mówisz o tym przypadku u siebie czy u nas? My w Tarnowie też mamy. 30latek wrócił z wycieczki z Francji, ale bardzo odpowiedzialnie się zachował, żadne sory, tylko telefon na sanepid i podobno siedział w domu po powrocie
    -- <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kdwlz516v.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Marion, nauka, haha
    my robimy co nam sie podoba z zadan przeslanych przez panie. raz dziennie dzieci maja przez ms pol godzinne spotkanie z paniami i kolegami online (2 panie i w suimie 4 dzieci w klasi, ale i tak cyrk i chaos - tyle ze sie widza i slysza). Robimy troche prac plastycznych, troche matmy, gotowanie, korzystanie z translatora - angielski. Dzis zamowilam materialy plastyczene. Robimy eksperymenty. Tzn dzieci cos tam robia, ja dogladam, bo pracuje zdalnie. Po pracy wyszlismy na godzinny spacer po dzialkach. Generalnie nie ma tragedii - mnie sie nawet podoba taki stan rzeczy. Gdyby tylko sklepy fukcjonowaly normalnie, a u nas w spolem 5 osob w srodku mze byc, w warzywniaku 2, wiec stac mi sie poki co nie chce, ale tez nie potrezbuje niczego. Ja jestm odludkiem, wiec wlasciwie mi to pasuje:-) Moze i sobie trwac do lipca.
    Pracy o dziwo mam zajebiscie duzo, wiec moze jakos sie utrzymamy na powierzchni;-) Najbardziej niepokoi mnie wlasnie gospodarka.
    No i czasem wiadomo, ze czlowieka ogarnia pesymizm, wtedy spiewam inaczej;-) ale dzis byl dobry dzien, produktywny, wiec i nastroje optymistyczne. Patrze na pozytywy:-) Jutro byc moze zaleja mnie negatywy, kto wie..
    I poki co dzieci wkurzaja mnie tylko wieczorem, bo juz im odbija. Ale w dzien zajmuja sie soba.
    -- ;
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 17th 2020 zmieniony
     permalink
    U nas Heniu miewa glupawki, ale do ogarniecia. Gorzej z Fryckiem - fatalnie znosi takie rozłąki z przedszkolem, generalnie najgorszy jest ten brak codziennego stałego harmonogramu dnia. Odpały ma duże, napady histerii, spacery to jest dramat, w domu też daje popalić . Jednym słowem u nas niefajnie, a będzie przecież tylko gorzej...

    https://28dni.pl/pictures/2767353.jpg
    --
    •  
      CommentAuthorask28
    • CommentTimeMar 17th 2020
     permalink
    Teo przy tym jak łatwo w dzisiejszych czasach się przemieszczać wielkość miejscowości nie ma żadnego znaczenia.
    -- ,
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.