Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

  1.  permalink
    Ashanti_88 no ale przysięgę też mówiłaś prawda? :wink:
    -- ............
  2.  permalink
    Ashanti_88: RoxyEwa: O masakra .. To u mnie tak się zaczęło po ślubie, kłótnie, awantury, rzucanie krzesłami itp .. Przed ślubem było ok,a po ślubie masakra .. Do poradni nie, bo on powiedział, że nie będzie się żalił obcym ludziom .. :/ 5.11 będzie 3 lata jak jesteśmy razem .. Trudno jest od tak sobie wymazać to z pamieci .. Duzo już razem przeszliśmy :( Nie wiem czego chcę tak naprawdę .. Do piątku jestem sama, maż wyjechał do Niemiec. Mam parę dna na przemyślenia ..


    Moze jak wroci to ochloniecie?U nas teraz maz bierze jak najwiecej zlecen i dlugo go nie ma w domu a chcialby z nami byc a nie moze i tez jest ciezko.
    --
  3.  permalink
    RoxyEwa: Akurat polowa domu jest nasza i nie zamierzamy sie nigdzie stad ruszac.Naruszyli prywatnosc moja i meza to mogli sie liczyc z taki potraktowaniem.Moj maz rowniez nieawidzi tego domu i jego rodziny

    Nie, ja po prostu nie wierzę własnym oczom.
    To dopiero jest masakra :shocked:
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Bahel: mąz do żadnej poradni nie pójdzie :/ I jestem nieszczęśliwa od dłuższego czasu, tylko nie pokazuję tego ..

    truskaveczka21: No tak przysięgaliśmy ..

    RoxyEwa: Po tym co usłyszałam od niego wczoraj to napewno nie przeproszę go pierwsza :/ Poza tym on też nie chce pracować w tej firmie co teraz, ale musi bo innej pracy nie ma. A żeby szedł na C to musi jeszcze zrobić kurs na przewóz rzeczy .. Apóki co nie ma na to kasy. Mój tata chciał mu załatwić pracę na kopalni, to on nie bo to nie jest zawód - tak mi powiedział :/ On nie potrafi docenić tego co ma i co kto mu pomaga itp ..
    -- , , ,
  4.  permalink
    aga1976: Nie, ja po prostu nie wierzę własnym oczom.
    To dopiero jest masakra :shocked:
    --


    Moze dla Ciebie i wiesz co nie chce mi sie o tym gadac bo to w sumie moja sprawa i nikomu nic do tego....
    --
  5.  permalink
    Ze mną o tym rozmawiac nie musisz. Sama pomysl o tym.
  6.  permalink
    Sorry Roxy, ale muszę to napisać - współczuję Twojemu dziecku, że musi mieszkać w takiej atmosferze. I w jakiś sposób współczuję też Tobie, bo jednak przykład idzie z góry, Wasze dziecko widzi jak traktujecie rodziców i pewno przejmie Wasz model
    --
  7.  permalink
    cerisecerise: Sorry Roxy, ale muszę to napisać - współczuję Twojemu dziecku, że musi mieszkać w takiej atmosferze. I w jakiś sposób współczuję też Tobie, bo jednak przykład idzie z góry, Wasze dziecko widzi jak traktujecie rodziców i pewno przejmie Wasz model


    Tez chcialabym postepowac inaczej.U mnie w domu nigdy tego nie bylo i jak przyszlam i zobaczylam to oczom nie wierzylam.Tu nikt nie pamieta,ze komus sie pomoglo,cos sie dla kogos zrobilo tylko pamietac sie to czeg sie nie zrobilo ...To co ja tu opisalam moze stawia mnie w zlym swietle,ale naprawde to trzeba zobaczyc na zywo inaczej chyba opisac sie nie da.Zadno z dzieci tesciow ich nie szanuje,oni jak tylko moga uciekaja za granice do pracy zeby wyrwac sie stad i to nie jest zaden moj wymysl.
    --
  8.  permalink
    RoxyEwa: Zadno z dzieci tesciow ich nie szanuje,oni jak tylko moga uciekaja za granice do pracy zeby wyrwac sie stad

    Mozesz Ty to zmienic , Ewo.
    Poza tym szacunek do rodziców nie jest związany z wdzięcznoscią za to, co nam dali lub co dla nas zrobili.
    Jezeli mówisz,że "wyrzucasz tesciow na zbity pysk" to naprawdę- sama stawiasz siebie w złym świetle.
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Znam ten ból .. Ja też miałam wiele "ale" do teścia, wkurzał mnie jak tylko dzwonił do męża, czy pisał eski .. W niedzielę nawet byliśmy u niego i było ok, nie denerwowałam sie ..

    Ale jak mąż wrócił od "przyrodniej" siostry to się stał inny .. Nie odzywa się do mnie i stwierdził, że dla niego najważnijesza jest rodzina, nie ja ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Chyba już napisałam wszystko od siebie.

    I tylko utwierdzam się w przekonaniu, że do małżeństwa to trzeba dojrzeć zanim się je zawrze... a nie liczyć, że jakoś to będzie.
    --
  9.  permalink
    aga1976: Mozesz Ty to zmienic , Ewo.
    Poza tym szacunek do rodziców nie jest związany z wdzięcznoscią za to, co nam dali lub co dla nas zrobili.
    Jezeli mówisz,że "wyrzucasz tesciow na zbity pysk" to naprawdę- sama stawiasz siebie w złym świetle.


    Owszem jedyne co dobrze pamietam to jak mieszkalismy jeszcze w meza pokoju i wieczorami zachcecalam wszystkich do gry w monopl ,tak porpostu zbey rozladowac atmosfere to moj maz byl zdziwiony ze pierwszy raz oprocz swiat wszyscy siedli razm i sie smieli,zartowali.To samo bylo z jedzeniem jak gotowalam obiad bo wszyscy byli gdzies w polu albo w pracy to tez jedlismy wszyscy razem i tu tez zdziwieni bo jeszcze sie tak nie zdarzylo. Staram sie w ich sprawy nie wtracac bo tu naprawde sytuacja wyglada nie ciekawie przedewszystkim moi tesciowie miedzy soba sie nie dogaduja a jak sie kloca to wciagaja w to swoje dzieci stad to wszystko. Ja naprawde nie chce sie miedzy nich pchac bo wiem jak to sie skonczy i jak tylko zaczyna sie jakas klotnia to wychodze.
    --
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti - próbował cie uderzyć. wybacz, ale nie rozumiem w takim razie dlaczego jesteś z nim? dla mnie podniesienie ręki znaczyłoby - sorry - won z mojego zycia
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    olimpijka: Tak raz próbował podczas kłótni, ale ja też nie jestem bez winy bo ja go uderzyłam w twarz za to co powiedział .. Że przeze mnie nie moze mieć dziecka :(:/ On nie rozumi, że dziecka nie robi się szybko .. Bo wiele par ma z tym problem :( A on by chciał wszystko już mieć ..
    -- , , ,
  10.  permalink
    Ashanti, dziecko nic nie zmieni... Może być tylko trudniej...
    •  
      CommentAuthorkolonialka
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Bicie jest oznaką słabości. Jak się kogoś kocha to się rozmawia, kłóci,ale nie bije!
    -- [url
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Fretka_Flynn: Wiem o tym :) Dlatego podjęłam taką decyzję, że się nie staram juz o dziecko .. ON nie zasługuje by być ojcem i bym mu dała dziecko .. Nie widzę szans dla tego związku ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    dziecko to akurat najgorsza próba rozwiązania problemó małżeńskich. bez sesnu jest płodzenie dzieci skoro ma się problemy w związku. nie dosyć że samemu jest się nieszczęśliwym to jeszcze się unieszczęsliwa dzieci. nieodpowiedzialne to bardzo.
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    karinazosia: To wytłumacz to mojemu M. On zawsze jak mu nerwy puszczają to rzuca się na mnie z rękami .. Popycha mnie nawet, a raz wykręcił ręce .. :/ Dlatego dostał w twarz ..
    -- , , ,
  11.  permalink
    Kiedy pojawia się dziecko, to drażnią w partnerze rzeczy, których wcześniej nie zauważaliśmy: to, że śpi jak zabity, kiedy maluszek płacze, prosi w wyprasowanie koszuli na już, kiedy karmisz, albo brzydzi się przebrać zasrakaną pieluszkę. Wtedy to dopiero trzeba mieć samozaparcia, żeby się odezwać kulturalnie...
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti, jesli on od jakiegos czasu przejawia sklonnosci w kierunku przemocy i takiego braku szacunku, to balabym sie co mogloby nastapic ktoregos dnia z jego strony. Dla mnie takie zachowanie, to wystarczajacy powod by odejsc a tym bardziej nie narazac dziecka na przemoc z jego strony
    --
  12.  permalink
    Kobieto, to na co Ty jeszcze czekasz?? :shocked:
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Fretka_Flynn: On jest tylko taki wtedy gdy go wyprowadzam z równowagi .. A tak to jest miły, kochajacy mąż .. Ja też nie jestem bez winy bo np. jak mi coś nie pasuje to rzucam w niego wszystkim czym się da .. Ale potem się godzimy i żartujemy sobie z tych kłótni ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Ashanti, czego Ty właściwie oczekujesz?
    Doradzają Ci - pogódź się z nim, to Ty na to, że nie, bo coś tam.
    Doradzają Ci - rozstań się z nim, to Ty na to, że nie chcesz, bo on na codzień jest wspaniały.
    Po co w takim razie dzielisz się swoimi prywatnymi sprawami na forum? Chcesz się wygadać i wylać swoje żale na swojego męża? A nie pomyślałaś o tym, że to jest miejsce publiczne? Czy było by Ci przyjemnie, gdyby to on opisywał na jakimś forum swoje pretensje do Ciebie i Twojej rodziny?
    Ja rozumiem, że ktoś może być zagubiony, nie wie co zrobić, szuka rady. Ale widzę, że tu nie o to chodzi.
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorLa_Liszka
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Ashanti, coś Ci wkleję:

    Schemat działania sprawców przemocy jest zwykle taki sam i odbywa się w trzech etapach:

    Etap narastania napięcia - kiedy każdy, nawet najmniejszy gest osoby krzywdzonej wywołuje u sprawcy złość. Byle drobiazg jest powodem do kłótni. Sprawca sprawia wrażenie jakby coraz mniej panował nad swoim gniewem. Osoba krzywdzona w tej fazie stara się uspokoić agresora, spełnia jego zachcianki.
    Etap gwałtownej przemocy - tzw. faza wybuchu - kiedy to dochodzi do ostrych aktów agresji, bicia. Wszystkie ustępstwa i próby uspokojenia sprawcy nie dają rezultatów.
    Ostatni etap to tzw."faza miodowego miesiąca" - kiedy zwykle sprawca jest już spokojny, przeprasza osobę krzywdzoną za to co zrobił, obiecuje poprawę. Jeśli jest to mąż to kobieta widzi w nim często tę osobę, którą był zanim zaczął bić: czułą, kochającą, wykazującą zainteresowanie. Niestety, po tym etapie zwykle ponownie przychodzi faza narastania napięcia i cykl przemocy się powtarza.

    W przypadku kiedy sprawca dopiero zaczął stosować przemoc, fazy narastania napięcia i miesiąca miodowego są długie, a faza gwałtownej przemocy krótka. Jednak kiedy przemoc trwa latami, faza pierwsza i ostatnia stają się krótkie a środkowa wydłuża się.
    -- „Milcz - wydarła ze spienionych warg hrabina - jeśli nie chcesz, bym wyszła wobec ciebie ze złoconych ram mego dobrego wychowania! ”
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    jaca_randa: Nie jest mi łatwo odejść po 3 latach .. Zrozum to!! :cry: Męża teraz nie, bo wyjechał w delegację więc mam czas na przemyślenie całej sytuacji .. I mylisz się, bo biorę pod uwagę rady dziewczyn .. Po to tutaj napisałam o tym, by ktoś się wypowiedział na neutralnym gruncie ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    A ja chciałam dodać, że pewne osoby przyjmują automatycznie rolę ofiary. I jest to jeden z rodzajów wampiryzmu emocjonalnego. Zawsze to one we łzach, zawsze to one się starają, a wstrętni niewdzięczni inni tego nie doceniają i rzucają kłody pod nogi. To rodzaj sępienia współczucia u otoczenia, żywienia się dobrym słowem tych, których udało się na to złapać.
    Ashanti, jeśli Twojego męża nie ma, to masz czas na to, żeby się SOBIE przyjrzeć. Nikt z zewnątrz nie wie tego, co wiesz Ty - tutaj przedstawiasz tylko wersję, która Ciebie wybiela.
    A poza tym to, co napiszesz w internecie zostaje na zawsze.
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorkarakal
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti_88: On jest tylko taki wtedy gdy go wyprowadzam z równowagi .. A tak to jest miły, kochajacy mąż


    a to typowe tłumaczenie osoby uzależnionej od partnera.. wspólczuję.. nie odejdziesz przez następne 10 lat pomimo że będzie Cię tłukł coraz częściej.
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti, zatem wyglada mi na to, ze obydwoje macie problem z panowaniem nad soba. Moze nauczcie sie ze soba rozmawiac jak cos jest nie tak a nie reagowac agresja. Tak NIGDY do niczego nie dojdziecie
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti... Tak sobie czytam Twoje posty... Wina problemów w małżeństwie zawsze rozkłada się po połowie na dwie osoby...
    W Waszym przypadku widzę,że mąż nie jest jednak taki zły jak nam próbujesz go przedstawić... Piszesz,że próbował Cię uderzyć... No tak,ale jak sama napisałaś to Ty go najpierw uderzyłaś w twarz... Piszesz,że wykrzyczał Ci,że przez Ciebie nie może mieć dzieci... Przytoczyłaś nam mocno wyjęty fragment Waszej kłótni... Nie wierzę,że nagle Twój mąż pewnego wieczora zaczął wykrzykiwać o dzieciach. Takie rzeczy mówi się zazwyczaj w emocjach a emocje nakręcają obie strony... Nie wiemy co ogólnie było powodem tej kłótni- może to Ty ją zaczęłaś,zarzucając mężowi,że za dużo pracuje... Absolutnie nie próbuję z niego robić kryształowo czystej postaci, ale chcę pokazać,że nic nie dzieje się bez przyczyny...
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Ty nie pracujesz? I jednocześnie masz pretensje do męża,że go nie ma w domu. Kurcze jest na to jeden sposób- idź do pracy. Dzięki temu Twój mąż będzie mógł więcej czasu spędzać w domu...
    Nie rozumiem też dlaczego rodzice musieli wkraczać w Wasze relacje? Ja sobie nawet nie jestem w stanie wyobrazić,że mediatorami między mną a moim mężem mogą być tak bardzo stronnicze osoby jak rodzice...Zwłaszcza przy tak krótkim stażu małżeńskim...

    Roxy... Dziś kolejny raz pokazałaś mi się jako osoba zapatrzona ewidentnie w siebie... Przepraszam, ale nie rozumiem co to za tłumaczenie sytuacji "mąż mnie ostrzegał przed ślubem bo ma takich a nie innych rodziców"... Dla mnie to brzmi tak jakby on tego ślubu nie chciał to po pierwsze. A po drugie zdaje się,że związek małżeński zawarłaś ze swoim mężem a nie ze swoimi teściami...
    Nie rozumiem też tłumaczenia "połowa domu jest nasza więc nie ma to tamto"... Tylko,że w tym domu mieszkacie z małym dzieckiem... I to Wy jesteście odpowiedzialni za zapewnienie mu godnych warunków do życia. A godne warunki to nie tylko kwestia materialna ale przede wszystkim atmosfera domu rodzinnego...
    Piszesz,że teściowie teraz wyjechali więc jest spokój... Z tym ,że na zawsze nie wyjechali, kiedyś powrócą i co? Wtedy znowu zafundujecie dziecku takie "rewelacje"? Co mnie bardziej dziwi,że w takich warunkach myśli się o kolejnym dziecku...
    W każdym razie... Skoro jest źle to zawijacie tyłki w troki i wyprowadzacie się... Żyjecie może dużo skromniej ale przede wszystkim spokojniej...

    I wiem jedno... Nie ma sytuacji bez wyjścia... Czasem rozpoczęcie czegoś nowego wiąże się z obniżeniem poziomu życia. Uważam jednak,że rodzicielstwo zobowiązuje czasem do trudnych decyzji,których nie podejmuje się dla własnego widzi misię ale w konkretnym celu...
    --
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Ashanti_88: On jest tylko taki wtedy gdy go wyprowadzam z równowagi .. A tak to jest miły, kochajacy mąż



    To brzmi jak "On tylko czasem mnie bije, ale tak to jest wspanialy!"

    Nie ma dla mnie zadnego znaczenia w jakiej sytuacji jest agresywny. Jesli jest w jakiejkolwiek to do widzenia
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Trisha: Nie ma dla mnie zadnego znaczenia w jakiej sytuacji jest agresywny. Jesli jest w jakiejkolwiek to do widzenia


    No z tym że Ashanti napisała nam,że sama też nie trzyma rąk przy sobie więc w sumie to nie wiadomo kto,komu powinien pierwszy powiedzieć do widzenia...
    --
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Jaheira tak, ale facet zazwyczaj bedzie mial fizyczna przewage. Napisalam, ze oboje maja problemy z opanowaniem gniewu. Tez nie wiemy czy pierwsze bylo rzucanie w niego przedmiotami czy wykrecanie jej rak. Dla mnie to nie ma teraz znaczenia. Obydwoje maja za uszami (jak kazdy z nas) i jesli to ma sie udac, to oboje musza nad tym pracowac
    --
  13.  permalink
    Ashanti, ani Tobie ani jemu nie wolno podnosić na siebie ręki! Jeśli oboje macie porywcze charaktery, to oboje nad tym pracujcie. I w tym momencie powinna wkroczyć osoba trzecia, która merytorycznie i praktycznie bedzie umiała Was poprowadzić za rękę w stronę wiedzy i umiejętności tego, jak panować nad emocjami: psychoterapeuta na przykład. Jesli nie widzisz dla Was takiego rozwiązania, to ja widze tylko drugie: rozstanie. Albo duście się dalej w sosie własnym i nie pisz, jak Ci źle. Tylko już nigdy nie zmieniaj kategorii na inną niż "odkładam"
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Trisha: Jaheira tak, ale facet zazwyczaj bedzie mial fizyczna przewage.

    No właśnie przez taki sposób myślenia faceci-ofiary przemocy w rodzinie częst nic z tym faktem nie robią. No przecież i tak nikt im nie uwierzy, a na policji wręcz potrafią usłyszeć "Panie, nie potrafisz dać pan sobie rady z własną babą?"
    Dotykamy, bardzo delikatnego tematu. Jednak ofiarami przemocy w rodzinie padają zarówno mężczyźni jak i kobiety...I o tym nie wolno zapominać.
    --
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Fretka_Flynn: Nie mam zamiaru mieć dziecka .. Nie z nim .. Nie mówię, że nie jestem bez winy .. Bo zawsze wina leży po obu stronach .. No ale wybaczcie, że jakby wam facet powiedział, że przez was nie mogą być ojcami to co? To by was nie bolało? Ja robiłam wszystko by zajsć w ciążę i się nie udało ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Czy beda razem czy nie, to chyba powinni cos zrobic ze swoimi emocjami, bo samotni do konca zycia chyba nie pozostana. Czy to bedzie ten partner czy inny a agresja bedzie, to problem zawsze bedzie istnial i w zwiazku bedzie fatalnie
    --
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Nie zgadzam się z tym, że problem w małżeństwie Ashanti powinnien rozwiązać ktoś obcy. Nie zgadzam się też z tym, że ona jest biedną maltretowaną niezaradną ofiarą brutalnego agresora.
    A walczyć można niekoniecznie majac przewagę fizyczną. O ile już do walki musi dochodzić.
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorAshanti_88
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Nie będę mówić o moich problemach obcym ludziom .. Uważam, że sami powinniśmy problemy rozwiązywać, tylko, że wtedy i tak dochodzi do kłótni ..
    -- , , ,
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Jaheira,rozmawiamy o Ashanti a nie o ogolnie o przemocy. Patrze na ich przypadek a wyglada na to, ze chlopak potrafi sie obronic, prawda? Raczej nie jest potulnym barankiem, ktory sobie pozwala.
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti_88: No ale wybaczcie, że jakby wam facet powiedział, że przez was nie mogą być ojcami to co? To by was nie bolało? Ja robiłam wszystko by zajsć w ciążę i się nie udało ..


    Pewnie by bolało... Ale nie wiemy co Ty mu powiedziałaś zanim usłyszałaś to co usłyszałaś...
    Wiadomo nic nie usprawiedliwia takich zarzutów, ale jedno jest pewnie- agresja rodzi agresję (zarówno tę fizyczną jak i psychiczną)
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Skoro i tak nie masz zamiaru o tym nikomu opowiadać, to skąd ten pomysł poradni małżeńskiej, do której mąż nie chce pójść?
    --
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    jaca randa, ale czesto ktos trzeci musi ich nauczyc jak radzic sobie z problemami i jak ze sobaa rozmawiac. Wiadomo, ze nikt 3ci nie rozwiaze problemu, ale na pewno moze pomoc jesli oni beda chcieli
    --
    •  
      CommentAuthorLa_Liszka
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti_88: Nie mam zamiaru mieć dziecka .. Nie z nim .. Nie mówię, że nie jestem bez winy .. Bo zawsze wina leży po obu stronach .. No ale wybaczcie, że jakby wam facet powiedział, że przez was nie mogą być ojcami to co? To by was nie bolało? Ja robiłam wszystko by zajsć w ciążę i się nie udało ..

    Im więcej piszesz tym większą mi się to wszystko wydaje dziecinadą. Mówi się różne rzeczy w złości, ale zarówno tekst Twojego męża jak i Twoja reakcja to wg mnie mnie brak dojrzałości.
    -- „Milcz - wydarła ze spienionych warg hrabina - jeśli nie chcesz, bym wyszła wobec ciebie ze złoconych ram mego dobrego wychowania! ”
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Trisha: Jaheira,rozmawiamy o Ashanti a nie o ogolnie o przemocy. Patrze na ich przypadek a wyglada na to, ze chlopak potrafi sie obronic, prawda? Raczej nie jest potulnym barankiem, ktory sobie pozwala.


    No właśnie ja przeczytałam,że potrafi się powstrzymać...
    Nie wiem jakbym zareagowała gdyby ktoś mnie uderzył, czy nie chciałabym mu oddać,albo czy wręcz bym mu nie oddała... Uderzenie w twarz oprócz fizycznego bólu niesie jeszcze pokład negatywnych emocji...
    Mąż Ashanti się powstrzymał...
    --
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Moze sobie zdawal sprawe, ze jego reka jest ciezsza niz jej??

    Zupelnie szczerze, oceniamy sytuacje przy ktorej nas nie bylo, czytamy wyrwane z kontekstu teksty. Moze sie okazac, ze to ona sie nad nim znecala psychicznie albo ze jej agresja wywolywana jest jego agresja. Nie wiemy!!!!

    Tak w sumie to zdaje sie bez sensu tu rozpisywanie sie na ten temat. Problemy malzenskie nie rozwiazuje sie na jednym posiedzeniu u psychologa wiec i my tu nic nie zaradzimy za bardzo
    --
    •  
      CommentAuthormad1
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Ashanti_88: Nie będę mówić o moich problemach obcym ludziom


    a teraz co robisz?
    --
    •  
      CommentAuthorLa_Liszka
    • CommentTimeNov 2nd 2011 zmieniony
     permalink
    Ashanti, byłam poczytać u Ciebie pod wykresem, bo masz otwarty dla wszystkich i już zupełnie nie wiem o co Ci chodzi. Napisałaś tu kilka linijek wyżej, ze trudno jest się rozstac po 3 latach, a u siebie piszesz, że Ci to już zwisa i nie chce Ci się niczego ratowac, a o swoim mężu piszesz "ten człowiek". Chyba niepotrzebnie się tu tyle osób udziela, bo znając życie za kilka dni zamkniesz wykres, zmienisz kategorię na "staram się" i będziecie szczęśliwi świętowac Waszą 3 rocznicę.
    -- „Milcz - wydarła ze spienionych warg hrabina - jeśli nie chcesz, bym wyszła wobec ciebie ze złoconych ram mego dobrego wychowania! ”
    •  
      CommentAuthorTrisha
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Jaheira: Mąż Ashanti się powstrzymał...


    w uderzeniu sie powstrzymal, ale w wykrecaniu rak i popychaniu zdaje sie, ze nie....
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 2nd 2011
     permalink
    Trisha:
    Zupelnie szczerze, oceniamy sytuacje przy ktorej nas nie bylo, czytamy wyrwane z kontekstu teksty. Moze sie okazac, ze to ona sie nad nim znecala psychicznie albo ze jej agresja wywolywana jest jego agresja. Nie wiemy!!!!


    Dokładnie tak samo myślę o tej sprawie...
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.