Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorAnderka
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    [quote=sliwson][/quote]

    Banalna historia a i owszem ale......
    nie mozna dziewczyny ignorować bo dla nas to tandetna historia z przewidywalnym scenariuszem ale dla niej jest to bardzo ważna sprawa. Gdzież i komu ona ma się wyżalić i o wszystkim powiedzieć? Mężowi, koleżance, a może żonie tego Pana ;). Wykorzystała forum by się wyżalić bo czyż nie najlepiej zwierza się osobie , której się nie zna.?
    To usprawiedliwienie na poczet tego, że akurat forum wybrała na żale ,jednak nie ma usprawiedliwienia dla zaistniałej sytuacji bowiem nieuczciwie postępuje chociażby w stosunku do swego męża. jak to mówią wóz albo przewóz.
    -- ,
  1.  permalink
    Banał banałem, ale ja nie widzę nic zabawnego w tej historii.
    naprawdę uważacie,że w zyciu zakochać mozna się raz? I tylko w męzu, któremu się slubowało?
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Anderka: Wykorzystała forum by się wyżalić bo czyż nie najlepiej zwierza się osobie , której się nie zna.?


    Taaa i ciekawe czemu wybór padł akurat na nasze forum?
    Od dziś może Damazy powinien zmienić nazwę- 28dni. Poznaj swoją płodność. Zapraszamy z każdym najbardziej głupim pytaniem, mamy zapotrzebowanie na zaśmiecaczy forum.
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    aga1976: Banał banałem, ale ja nie widzę nic zabawnego w tej historii.
    naprawdę uważacie,że w zyciu zakochać mozna się raz? I tylko w męzu, któremu się slubowało?


    Zakochanie, zakochaniem, ale chyba nic zdrady nie usprawiedliwia...
    --
    •  
      CommentAuthorłóśćń
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    TAk masz rację Anderka, ale dobrze wiemy,ze nas nie posłucha:(( mój mąż tez 2 lata temu poszukł sobie młodej dupki, mało tego zamieszkł z nia, wytrzymał 3 tygodnie, bo ona nic nie robiła tylko gapiła sie w lustro( nie chodzi mi teraz o niezalogowaną), o co mi chodzi... o to, ze poki spotykali sie po hotelach to była sielanka, ale jak z nia zamieszkał , to okazało sien ze to przepasc wiekowa, brak wspólnych tematów brak wspólnych zainteresowań.... wróciłm po kolanach i do dziś załuje mój M tego wyskoku... wiec wiem,jaki bedzie finą i nie obwiniam niezalogowana, ale tez wiem,że nas nie posłucha :((
    --
    •  
      CommentAuthorMelodie
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    Jaheira, to forum nie służy tylko i wyłącznie do rozmów o płodności i śluzie. To co dla Ciebie jest zaśmiecaniem dla kogoś innego może być bardzo ważne.
    Edit: dopisałam do kogo się zwracam, żeby było jasne.
  2.  permalink
    Jaheira: Zakochanie, zakochaniem, ale chyba nic zdrady nie usprawiedliwia...

    Nie usprawiedliwiam.
    Ale tez nie do mnie nalezy jej potępienie.
    Współczuję Niezalogowanej, bo sama sie szarpie ze soba. Ale napewno nie śmieszy mnie jej historia. Wiele jest takich. Moze odnalazła swoją połówkę? Moze własnie ten piotruś Pan, który udowadnia męskośc światu sprawi,że będzie szczesliwa?
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    Ja absolutnie nie twierdzę, że zakochać można się tylko raz. Natomiast uważam, że człowiek dorosły i dojrzały powinien się kierować głową i mieć choć odrobinę empatii dla reszty świata. Sama byłam w związku z dużo starszym mężczyzną i wiem, że akurat różnica wieku potrafi być najmniejszym z problemów.

    Już po pierwszym przeczytaniu historii anonimowej użytkowniczki zapaliła mi się lampka alarmowa przy zdaniu: "Pewnego dnia napisał do mnie na portalu społecznościowym do nikogo nigdy bym nie odpisała przecież kochałam męża i nikt się dla mnie nie liczył a jak zobaczyłam wiadomość od "niego" serce tak zaczęło mi bić i odpisałam." Wtedy już musiało coś w Twoim związku nie grać, BO ODPISAŁAŚ właśnie i to było głupie. A potem dla połechtania własnego ego, harmonizującego z feromonami i fascynacją, brnęłaś w ten związek. Czas wydorośleć i powiedzieć KONIEC. Bo jest maleńkie dziecko, które potrzebuje ojca, a tego ojca trzeba obudzić i pokazać mu, co się naprawdę w życiu liczy. Bo jest prawdopodobnie kochający Cię człowiek, któremu możesz złamać życie. Dojrzej, spal za sobą mosty. Zostaw w pamięci co najcenniejsze. Nie próbuj udawać, że zostaniecie z tamtym przyjaciółmi, nie zostaniecie.

    Jak Piotruś Pan decyduje się zostać ojcem, to już nie ma powrotu do Nibylandii, bo ta nie jest zbudowana na czyjejś krzywdzie. Szczęście zbudowane na cierpieniu nigdy nie będzie pełne.
    --
    •  
      CommentAuthorAnderka
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    Jaheira, nie wiemy czy uszczęśliwiła tylko nasze forum. A swoja droga ja akurat postrzegam temat niezalogowanej jako wstęp do ciekawej dyskusji. Pomijam już sam problem i historie ale możemy przez to popolemizować i pokazać jakie jest nasze podejście do spraw życiowych. Ta historia to tez życie i nie wiemy ja my byśmy zachowywały się w takiej sytuacji. Nie piszcie z góry, ze tak w życiu byście nie postąpiły. Zauroczenie, uwielbiający Cie mężczyzna, powtarzający jaka jesteś cudowna i jedyna a Ty niespełniona do końca w małżeństwie ( mimo, ze na pozór wszystko gra), niedoceniana przez męża, który zapomniał po raz kolejny o Twoich urodzinach czy rocznicy, który zapomniał jacy byliście szczęśliwi, który nie mówi już jaka jesteś wspaniała i jak bardzo Cie kocha - nic więcej nie potrzeba by podryw amantowi się udał. Chwila słabości i toniesz po uszy.
    To co napisałam kilka postów wyżej- coś musi byc nie tak w małżeństwie , i podświadomie szuka sie czegoś innego - i znalazła. FIUfiu ma racje brnięcie w to było chęcią połechtania swego ego.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Anderka: coś musi byc nie tak w małżeństwie , ze podświadomie szuka sie czegos innego.

    Ano właśnie.
    --
    •  
      CommentAuthorłóśćń
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Oby... tylko obawiam się że i ten Piotruś to egoista i tak naprwdę kocha żonę, tylko sie znudził życiem, szuka przygód :((ale... jęsli to ON dla NIEJ życze im szczęscia
    --
    •  
      CommentAuthorJaheira
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Melodie: forum nie służy tylko i wyłącznie do rozmów o płodności i śluzie. To co dla Ciebie jest zaśmiecaniem dla kogoś innego może być bardzo ważne.


    Faktycznie powinnyśmy traktować serio wszystkie pytania w stylu,czy jestem w ciąży, podobnie jak te czy fajny jest sweter oraz te, gdzie ktoś pisze,że najlepiej by było,żeby teść zmarł...
    No cóż, jeśli ktoś ma poczucie misji i chce karmić trolla- jego wybór.
    --
    •  
      CommentAuthorłóśćń
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Dziewczyny TO SIĘ NAZYWA RUTYNA I ŻYCIE.... codzienne życie staje sie nudne i monotonne, bo po ślubie jakoś tak sie dzieje , zenasi męzowie juz nie adorują nas, nie przynosza kwiatów nie zapraszają na kolacje.... życie staję sie smutne... dlatego są zdrady:(( niestety

    Bo ten drugi, czy ta druga kokietuje, podrywa, rozpieszcza i co najważniejsze zawsze uśmiechnieta i nie warczy... nie dąsa sie ...
    --
    •  
      CommentAuthoranne76
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    a dyskusja się kręci, bez udziału zainteresowanej ;) zauważyłyście?
    •  
      CommentAuthorsushka
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Anne, właśnie miałam to pisać:devil:
    --
    •  
      CommentAuthorłóśćń
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    No:) jest cichym i ukrytym widzem:))Ona juz sie boi :) o co by było gdyby o tym sie dowiedziało otoczenie... dziewczyna psychicznie siada na bank :((
    --
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    To się nie nazywa życie; jak kształtujemy nasz związek, należy tylko i wyłącznie od nas. Mój mąż jest dla mnie najlepszym przyjacielem i najlepszą przyjaciółką w jednym, często rozmawiamy i nie mamy przed sobą tajemnic oprócz zawartości paczek z prezentami. Nasze dzieci są dla nas wszystkim i stanowimy wspólną bandę, stadło, rodzinę, nazwijcie to jak chcecie - to trzeba chronić. Jeśli któraś w Was potrafi wymienić choć jeden przypadek rozbicia rodziny, w którym nie ucierpiał nikt, zapraszam do opowiadania. Mój były chełpił się tym, jak to dobrze jego córka zniosła rozstanie rodziców do momentu, gdy ta trafiła na psychoterapię. Trochę pokory by się przydało i szacunku dla drugiego człowieka, czy ma on dwa miesiące, czy czterdzieści lat. Czasem warto swój egoizm schować do kieszeni, żeby mieć czyste sumienie.
    --
    •  
      CommentAuthorAnderka
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Ja osobiście pisząc dalej nie pisze juz konkretnie w sprawie niezalogowanej ale ogólnie o zachowaniach w takich sytuacjach. Lubie dyskutować i lubię rozbierać coś na części pierwsze :).
    To co pisałam- ciekawy temat do wymiany poglądów.
    -- ,
  3.  permalink
    a nie bylo tematu w rozmowach w toku "kocham dwoch jednoczesnie" moze tam Ci odpowiedza:))) bez sensu:) jesli kochasz dwoch naraz tak naprawde nie kochasz zadnego:)) pozdrawiam
    --
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Ja bym się nie zgodziła, że nie da się kochać dwóch facetów/kobiet jednocześnie. Aczkolwiek nie tak samo zapewne.
    Z różnymi sytuacjami już się spotkałam. I bynajmniej nie są one śmieszne

    Oczywiście nie podważam ważności małżeństwa, ale róże rzeczy się dzieją i różne uczucia budzą się w człowieku. Prawdopodobnie człowiek "odpowiedzialny i rozsądny" może sobie czuć ale za tym uczuciem nie pójdzie...
    Ale bywa, że idzie.
    --
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Z uczuciami można zrobić dużo dobrego, ale i dużo złego. Zawarcie przysięgi małżeńskiej nie powoduje, że się zmieniam, nadal mogą mnie fascynować inni mężczyźni. Ale mogę tę fascynację zamienić na podziw, przełożyć na podkręcenie ognia w łóżku z mężem, zamienić na inne hobby, np. konstruowanie domków dla ptaków :wink:. Nie muszę od razu podchodzić do faceta i mu mówić, że mi się podoba. Warto sobie odegrać w głowie film typu mam z nim romans - ale co jest później? Jeśli scenarzysta w głowie odrobił swoje lekcje, ochota na romans powinna zmaleć w trybie nagle postępującym.
    --
  4.  permalink
    wlasnie moze sama zainteresowana byh sie teraz wypowiedziala ?;) p.s. chyba zaczne adorowac bardziej mojego mezulka :devil:
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    No tak, bo tak naprawdę kręci chyba "przed". "Po" okazuje się, że nie było tak fajnie albo że nie było warto.
    A cofnąć czasu się nie da.
    Chociaż niektórzy nie żałują i twierdzą, że są szczęśliwsi. Bywa i tak...
    Najwyraźniej ich wcześniejszy związek był zawarty z niewłaściwych pobudek. Moim zdaniem.
    --
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana)
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Dziękuję za wszystkie komentarze każdy z nich miał wiele mądrych słów i każdy przeczytałam uważnie . Nie szukałam tak jak pisaliście żadnej zgody od was na rozstanie chciałam się tylko wygadać wiem zasłużyłam sobie teraz na cierpienie swoim zachowaniem , ale to wyszło wszystko z pod kontroli a jak już weszły do tego wszystkiego uczucia - miłość to łatwo było powiedzieć to koniec więcej się nie zobaczymy ale nigdy się to nie udawało... i nie jest tak że się nie posłucham bo bardziej jestem przy tym że zrezygnuje z tego uczucia . Wiem jak jest wychowywać się beż taty bo swojego nawet nigdy nie poznałam miał mnie gdzieś ale mam wspaniałą mamę i babcię które mnie wychowały same. Dlatego też nigdy bym nie chciała odbierać temu dziecku ojca ale uważacie że powinien być z żoną ze względu na dziecko przecież wtedy to też nie będzie szczęśliwa rodzina.
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Niezalogowana: uważacie że powinien być z żoną ze względu na dziecko przecież wtedy to też nie będzie szczęśliwa rodzina


    Chyba chodzi bardziej o to, żebyś Ty do tego ręki nie przyłożyła... bo może Cię to gryźć do końca...

    Tak jak pisała wcześniej któraś dziewczyna - już spotykał się z Tobą ale nadal współżył z żoną... Miał chyba świadomość, że może być z tego dziecko?
    --
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 7th 2011 zmieniony
     permalink
    Właśnie, pozwól tamtej rodzinie samej zadecydować, czy chcą nią nadal być. Stawiam, że masz jakieś 25 lat, a oni około 40. Skoro wychowywałaś się bez ojca, to najlepiej wiesz, że to niełatwe. Może tamto dziecko nie ma wspaniałej babci, a jego mama się załamie, gdy ojciec opuści rodzinę dla młodej dziewczyny.

    Jako nastolatka czasem miałam takie fazy, że namawiałam rodziców do rozwodu, bo się kłócili i wtedy wydawało mi się, że tak byłoby najlepiej. Teraz jak o tym myślę to pukam się mocno w głowę. Rodzina to nie znaczy sielanka. Tam też się uczymy rozwiązywania konfliktów, wybaczania. Ok, tacie się przydarzyła fascynacja inną kobietą, zdarza się. Niech teraz pokaże, jak z tego wyjść, wrócić do rodziny, wziąć na siebie odpowiedzialność w formie innej niż alimenty. Niech w ten sposób pokaże swoją męskość, a nie szantażując Ciebie frazesami typu "bez Ciebie życie nie ma sensu". Romeo umarł młodziej.
    --
  5.  permalink
    czy to forum zamienia się w Bravo Girl?
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Wiesz co jeszcze...
    Miałam w pracy takiego kolegę 10 lat starszego ode mnie. Ożenił się jakoś niedługo po szkole średniej ze swoją "szkolną miłością". Po kilku latach doczekali się córki.
    Jak go poznałam mała miała 6 lat. Dużo gadaliśmy bo wracaliśmy razem kawałek autobusem. Miał akurat kryzys w małżeństwie. U mnie wtedy też tak średnio się układało w związku. Dużo rozmawialiśmy o uczuciach, o relacjach.
    Kiedyś napisał mi, że mnie kocha. Oczywiście wzięłam to za taką formę miłości przyjacielskiej i nie skomentowałam, ale na wszelki wypadek troszkę się od niego odsunęłam. Akurat tak się fajnie złożyło, że się przeprowadziliśmy i musiałam czym innym dojeżdżać do pracy.
    Zmieniłam też tematy naszych rozmów na inne. A tematów nam nie brakowało. On nigdy nie odniósł się do treści tamtego smsa więc ja też nie i było ok. No nieważne.

    Kilka miesięcy później przyznał mi, że się zaczął z kimś spotykać. Niezbyt zobowiązująco ale... To była matka koleżanki jego córki ze szkoły. Pamiętam, że powiedział, że gdyby nie jego córka to by się rozstał bez zawahania z żoną i związał z tą kobietą. A tak nie wie co zrobić. Przypomniałam mu co kiedyś mi powiedział - że córka to jedyna osoba, którą kocha nad życie i zrobi dla niej wszystko. Stwierdził, że w takim razie nie może odejść od żony. Że nie w tym momencie.

    Po kolejnych kilku miesiącach spytałam jak sytuacja. Powiedział, że już jest dobrze. Dogadali się z żoną i jest naprawdę w porządku.

    W Twoim przypadku ten facet też może jeszcze dogadać się z żoną i jeszcze mogą być szczęśliwą rodziną.
    --
    •  
      CommentAuthorasterix
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Jeżeli on jest nieszczęśliwy w małżeństwie i chce się rozstać z żoną to niech to zrobi. Ale bez Twojego udziału. Wydaje mi się, ze jesteś dla niego takim wyjściem awaryjnym - nie miałby odwagi odejść od żony gdyby nie ty a to nie świadczy o nim dobrze. Nie piszesz jaki jest Twój mąż, jaki jest Wasz związek - z pewnością coś jest w nim nie tak skoro szukasz rozrywek na zewnątrz ale może nie jest aż tak źle żeby nie dało się tego naprawić? Może wystarczy odrobina rozmowy, szczerości aby Wasz związek znów był dla Ciebie atrakcyjny? Daj szansę sobie i swojemu mężowi zanim przekreślisz waszą wspólną przyszłość dla czegoś, co może okazać się tylko wybrykiem dla faceta przechodzącego kryzys wieku średniego. Może być również też tak, ze ta nowa znajomość to właśnie facet na całe życie. Nie mówię że nie ale nie dowiesz się tego jeżeli nie dasz najpierw szansy swojemu małżeństwu.
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana)
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    asterix i inne sądziłam tak samo jak wy piszecie dziękuję że próbujecie mnie zrozumieć a nie tylko krytykować . Mój mąż jest dobrą , odpowiedzialną osobą może przestał mnie doceniać , zauważać po prostu się przyzwyczaił że jestem ale ideałów nie ma i ideału nie oczekuje bo sama nie jestem ideałem a nawet do niego mi daleko. Oddale się teraz od niego tej zakazanej miłości niech ułoży sobie wszystko sam będzie mi ciężko będę tęsknic on też ale musi mnie zrozumieć ja spróbuję jeszcze raz spędzić czas z mężem tylko we dwoje i zastanowić się co czuje . Bo wydaje mi się że nie wszystkie moje uczucia wygasły w końcu tyle wspomnień ale czy można powiedzieć że KOCHAM męża?? skoro mówiłam to innej osobie z pełnym przekonaniem ? przecież jak się kocha to się nie oszukuję a ja to zrobiłam ale się w tym pogubiłam....
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana)
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    a z drugiej strony wiem że on mnie kocha to nie kryzys wieku średniego chociaż ma 39 lat a ja 25. On jest w stanie zrobić wszystko żeby zobaczyć się ze mną chociaż na minute . Jeju mam wszystkiego dosyć .... najchętniej bym uciekłą od tego wszystkiego i nikomu nigdy nie życzę żeby wplątał się w takie coś ... Są dwie osoby kochają się ale wszystko jest przeciwko nim i to na ich własne życzenie można powiedzieć . Chciałabym zapamiętać to jak najwspanialszy sen i potrafić zapomnieć ale to nie jest łatwe uczuć się nie da zresetować . Dziękuję za wszystkie komentarze a teraz chciałabym przestać o tym myśleć chociaż trochę bo się wykończyć można :( konta nie mam ale bym chciała prosić moderatora o usunięcie wpisu. Jeszcze raz wam dziękuję .
    •  
      CommentAuthorAnderka
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Nie będę chyba więcej pisać bo wszystko co ważne zostało już tu poruszone. Koleżanka ma wiele do przemyślenia i mam nadzieję, że w jakiś tam sposób pomogłyśmy a jeśli nie to choć trochę wsparłyśmy ją w bez wątpienia nie łatwych dla niej chwilach. Myślę, ze jeśli ,,niezalogowana" będziesz chciała się wygadać lub będziesz potrzebowała pomocy możesz śmiało tu zaglądać i wyrzucać to co na sercu leży. Nie wiem jak reszta ale ja z chęcią pomogę i wesprę Cię słowem - tylko tyle można zrobić wirtualnie. Życzę Ci w takim razie rozsądnych i mądrych decyzji bez względu na to na czyją korzyść ( Pan lub mąż) , decyzji, które sprawią, że będziesz szczęśliwa. Ostatnia rada - pamiętaj o uczuciach innych i traktuj innych tak jak sama byś chciała by Cię traktowano.
    -- ,
  6.  permalink
    moja droga kryzys wieku średniego polega również na tym, że chce się znów przezywać drugą młodość... A to, że chce się z Tobą zobaczyć chociaż na minutę nie jest wyrazem miłości tylko zauroczenia
    •  
      CommentAuthorasterix
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Miłość można pomylić z namiętnością, fascynacją. Zresztą zakładam, że kiedy ślubowałaś swojemu mężowi to też z pełnym przekonaniem. Czasem codzienność sprawia, ze przestajemy dostrzegać wyjątkowość drugiej osoby i gdzieś zatraca się ta iskra która nas łączyła ale to znak, że trzeba wrócić do początków - idź z mężem na randkę, romantyczny spacer, kino. Zastanów się kiedy tak naprawdę rozmawialiście? Nie wymienialiście się informacjami o zakupach/rachunkach ale właśnie rozmawialiście. Może się okazać, ze Twój mąż będzie w stanie zaspokoić Twoje marzenia, pragnienia i nikt inny nie jest Ci potrzebny do szczęścia. A jeżeli się nie uda uratować Waszego małżeństwa to przynajmniej nie będziesz miała do siebie pretensji, ze nie próbowałaś. Zacznij od rozmowy z mężem o tym, że czujesz się trochę źle w waszym związku, nie oskarżaj go, nie krytykuj tylko powiedz, że brakuje Ci jego zachowania z początku znajomości, że czujesz się nie doceniana. Moze się okazać, ze on nie widzi problemu. Najgorsze co można zrobić to odejść bez wcześniejszej sygnalizacji kłopotów. On myśli, że ma cudowną żonę, szczęśliwy związek a Ty mu powiesz: żegnaj. To nie byłoby w porządku. On też musi mieć szansę się wykazać. Daj mu ją. Może Cię pozytywnie zaskoczy :)
    Życzę powodzenia.
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana)
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    asterix dziękuję spróbuję zrobić tak jak piszesz to samo chodź bolało wypowiadanie tych słów mówiłam temu drugiemu żeby spróbował tak z żoną bo rozwalić coś jest bardzo łatwo ale z odbudową bardzo ciężko... i ja to wszystko wiem i wszystko biorę pod uwagę oby się wszystko ułożyło wiem że będzie to też mnie kosztowało wiele tęsknoty , łez za tamtym bo jest dla mnie bardzo ważny i byłabym wstanie usłyszeć tą całą krytykę od jego żony i innych byle być z nim , ale z drugiej strony moje małżeństwo przecież nikt do ślubu nas nie zmuszał brałam go z miłości najszczęśliwsza na świecie i to chyba nie mogło tak prysnąć ...
    •  
      CommentAuthorjem
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Niezalogowana, życzę ci dobrego wyboru. Tyle może być dróg i tyle może się wydarzyć.. Może za kilka lat będziesz z kimś zupełnie innym, może pójdziesz nową drogą i będziesz żałować, może posłuchasz rozsądku a za kilka lat poczujesz, że to był błąd.. Kto wie. I tak nikt nie podejmie za ciebie decyzji, twój wybór i ty będziesz musiała ponieść konsekwencje. Powodzenia.
    •  
      CommentAuthormyszaasia
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    droga Niezalogowana , ja również życzę Tobie powodzenia w podjęciu dobrej dla Was wszystkich decyzji, i napiszę Ci szczerze sporo nas łączy w rozterkach ...
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana25)
    • CommentTimeNov 7th 2011
     permalink
    Wiecie co Kochane przepłakałam dzisiejszy wieczór i postanowiłam że po woli będę oddalać się od mojej zakazanej miłości on powinien być przy swojej żonie i dziecku to bardzo boli ale muszę to pojąć i on też mam nadzieję że to zrozumie chociaż jak powiedział i tak dwie osoby będą cierpieć jak nie nasi małżonkowie to my. I wybieram nas żebyśmy to my cierpieli i tęsknili.... chociaż nigdy nie wiadomo jak się dalej życie potoczy może kiedyś los nas jeszcze połączy a może będę żałować że teraz nie chciałam zaryzykować i być może być szczęśliwa z mężczyzną który jest na prawdę cudowny , poukładany tylko teraz też się w tym wszystkim pogubił ale na uczucia nic poradzić nie można... Spróbuje wszystko odbudować z mężem ostatni czas nie należał do naszych udanych może też przez to tak łatwo się zakochałam ale nic mnie oczywiście nie usprawiedliwia. Mam nadzieję że mąż mi w tym pomorze i też będzie się starał żeby było wszystko dobrze i okaże mi więcej miłości wiem że mnie kocha ale chce to czuć a częściej się czułam że w małżeństwie to ja byłam ta druga mniej ważna osoba w związku... oby się to zmieniło.
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Bardzo mądra decyzja. Lepsze Wasze łzy niż dramat dziecka. Dużo siły Ci życzę.
    --
    • CommentAuthorNiezalogowana (niezalogowana25)
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Tak mam nadzieję że będę miała dużo siły bo jej potrzebuje. Ale nie wiem czy dla dziecka najlepszym wyjściem jest wychowywanie się przy nie szczęśliwych rodzicach ale za to tkwiących w takim małżeństwie ze względu na maleństwo .
    •  
      CommentAuthorFiufiu
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Nie Tobie o tym decydować.
    --
    •  
      CommentAuthorbahel
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Pisałam Ci na przykładzie mojego kolegi. Oni jeszcze mogą być ze sobą szczęśliwi.
    --
  7.  permalink
    Problemy w związkach dotyczą przecież nas wszystkich, pojawiają się i znikają, natomiast długotrwałe problemy z czasem przechodzą w kryzys, co wówczas robią on i ona dla swojego związku....ano nic!W naszym polskim społeczeństwie nie przyjęło się jeszcze korzystanie z poradni rodzinnych, psychologów, terapii...najlepsza terapią jest 'skok w bok'....w pewnym momencie budzimy się z ręką w nocniku, ale wówczas żaden terapeuta nie pomoże.
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 8th 2011 zmieniony
     permalink
    Współczuję zaistniałej sytuacji. Uważam, że autorka wątku powinna porozmawiać ze swoim kochankiem o tych dylematach. Mimo wszystko to ich wspólny związek. Może zgodzą się na rozstanie i wzajemnie będą siebie pilnować, żeby nie wracać do siebie pod byle przetekstem. To taki optymistyczny scenariusz. Bo oczywiście, może się okazać, że z tej rozmowy wyniknie coś odmiennego. Sytuacja rzeczywiście trudna. Z uczuciami ciężko wygrać rozsądkiem... Ale warto spróbować.
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorasterix
    • CommentTimeNov 8th 2011 zmieniony
     permalink
    Mam wrażenie że szukasz jednak przyzwolenia na kontynuowanie romansu.
    "Ale nie wiem czy dla dziecka najlepszym wyjściem jest wychowywanie się przy nie szczęśliwych rodzicach ale za to tkwiących w takim małżeństwie ze względu na maleństwo"
    To zdanie wybitnie o tym świadczy. Najlepiej żebyś wzięła odpowiedzialność za swoje życie, swoje małżeństwo i uczucia swojego męża a nie martwiła się dzieckiem swojego kochanka. Jest dorosły, dojrzały i będzie wiedział co robić. Niech on podejmie decyzję czy będzie z matką swojego dziecka czy będzie tatusiem na odległość. Jego sprawa.
    Ty poukładaj najpierw swoje sprawy. Jeżeli zdecydujesz się odejść od męża - twoja decyzja. Odejdziesz dlatego, ze go nie kochasz, nie jesteś z nim szczęśliwa i masz pewność, ze każde z Was może być szczęśliwe z kimś innym. A nie dlatego, ze ten drugi zostawił swoją rodzinę. To musi być Twoja suwerenna decyzja.
    •  
      CommentAuthorłóśćń
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Zgadzam sie z ASTERIX:( wcale nie chce tego romansu kończyć :((
    --
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    A ja myślę, że chce. Tylko nie bardzo daje radę. :(
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
    •  
      CommentAuthorluczynka
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    Ja również odniosłam wrażenie, że trochę szuka usprawiedliwienia, żeby jednak tego romansu nie kończyć.
    --
    •  
      CommentAuthorjaca_randa
    • CommentTimeNov 8th 2011
     permalink
    No bo to jest trudna sprawa. Jeśli jest zakochana, to będzie tęskniła do tego związku i zastanawiała się, jak by to mogło być, gdyby założyła z tym facetem rodzinę... Znacznie lepiej byłoby gdyby się skonfronowali, pokłócili, czy coś... wtedy łatwiej zakończyć związek. No ale w ostateczności do wybuchu dojdzie wcześniej czy później, kiedy jej mąż, albo jego żona się o tym romansie dowiedzą. A to tylko kwestia czasu, bo nie da się takich spraw ukrywać w nieskończoność. Tylko, że wtedy może być już za późno na ratowanie małżeństwa.
    -- Szczęście jest decyzją, którą podejmujemy każdego dnia.
  8.  permalink
    Niezalogowana "zakochana": poczekaj. Jeśli nie wiesz, na czym stoisz, na czym Ci zależy i co jest właściwe, poczekaj. Tylko tyle. Jesli ten Twój facet jest n a p r a w d ę nieszczęśliwy w małżeństwie, to odejdzie od żony tak, czy inaczej. Jeśli bąka o złych decyzjach z przeszłości, że się z żoną nie rozumieją, to tylko przejściowy kryzys. Pamiętaj, każdy taki przeżywa. A Ty możesz być katalizatorem rozpadu małżeństwa, rodziny, która mogła przetrwać. Jego żona zaszła w ciążę. On jeszcze sobie nie zdaje sprawy, że to ogromnie ważny dla nich czas. Pomyśl, że sama sobie tego dziecka nie zrobiła
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.