Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMar 11th 2018
     permalink
    A ja w drugie ciąży obecnie :) w 13tc :) Michasia rośnie jak na drożdżach, również zdrowe zupełnie po tych przejściach po porodzie :) także szczęśliwie sobie żyjemy :)
    --
    •  
      CommentAuthornataliaa_
    • CommentTimeMar 11th 2018
     permalink
    Oo super gratuluję serdecznie :)
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 12th 2018 zmieniony
     permalink
    Wpadam pocieszyć mamy niejadków (choć mam wrażenie, że mój Fryc to tutaj jedyny taki skrajny przypadek). Byliśmy w sobotę w labie i wyniki wg mnie dobre (lista badań zlecona przez dietetyka).

    Hemoglobina ociupinkę przekroczona (był na czczo i łyknął tylko 2-3 łyki wody) - identyczny jej wynik miał w styczniu, gdy krew miał pobieraną z palca (tylko morfologia badana). Reszta morfologii w normie. Pozostałe parametry też w porządku: OB, żelazo (119 µg/dl więc super, a nie suplementujemy), ferrytyna, glukoza, lipidogram, wit. B12, wit. D3 (53 ng/ml), kwas foliowy, mocz - bad. ogólne). Z wyjątkiem THS - i tu poniżej normy, więc muszę podrążyć temat.
    Czekam jeszcze na pakiet celiakii (ponoć 30 dni), na transferynę i TIBC (do kompletu pakietu „żelazowego”), cynk oraz grupę krwi.
    --
  1.  permalink
    Dzień dobry,

    Kaszel jest fizjologicznym odruchem bezwarunkowym, mechanizmem obronnym organizmu, który wspomaga udrażnianie dróg oddechowych. Charakteryzuje go gwałtowne wyrzucenie powietrza z dróg oddechowych. Czynnikami sprzyjającymi powstawaniu kaszlu może być nie tylko przeziębienie, ale także zbyt suche powietrze w pomieszczeniach, palenie papierosów, picie mocnej herbaty i kawy, nieprawidłowa technika emisji głosu, zanieczyszczenia powietrza, alergie, stosowanie leków wziewnych. Długotrwale utrzymujący się kaszel prowadzi do wysuszenia błony śluzowej jamy ustnej i gardła. W takiej sytuacji należy przede wszystkim zadbać o odpowiednią ilość płynów, odpowiednią wilgotność powietrza, zadbać o prawidłową emisję głosu. Do nawilżenia błony śluzowej jamy ustnej i gardła polecam również zastosować GeloVox. Podczas ssania tabletki GeloVoxu wytwarza się oryginalny kompleks hydrożelowy zawierający kwas hialuronowy, który tworzy skuteczną powłokę nawilżającą błonę śluzową.


    Warto wspomnieć, że nawilżające tabletki do ssania GeloVox są odpowiednie dla dzieci od 6. roku życia i starszych. W przypadku, gdy kaszel utrzymuje się dłuższy czas, zalecam wizytę u lekarza. Po więcej informacji zapraszam na naszą stronę internetową:gelovox.pl

    W razie dalszych pytań pozostaję do dyspozycji,
    Ekspert marki GeloVox
  2.  permalink
    U nas pogorszenie, znów antybiotyk dostał :cry:
    --
  3.  permalink
    U nas dobra passa trwa. Czarek od 4 tygodni chodzi do żłobka. Pewnie teraz pochwalę i się rozchoruje, ale dla mnie to ogromna radość
    --
  4.  permalink
    Masakra, podałam mu antybiotyk, nie zdążył go połknąć i chlust był, lekarz mówił, że paskudny smak ma. Próbowałam mu w czymś przemycić i to samo. Zastrzyków nie może mi zapisać, bo miesiąc temu w szpitalu ten antybiotyk brał co zapisują w zastrzykach. Czyli co zostaje szpital? :cry:
    Wam też dzieci po Klacidzie wymiotowały?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    A w jakiej ilości podajesz?
    W jaki sposób go podajesz? Łyżeczką, czy strzykawką do syropów? Jeśli strzykawką, to jak wstrzykujesz do ust?
    --
  5.  permalink
    Najpierw podaliśmy mu strzykawką, ale jak tylko poczuł smak, to zwymiotował, aż się dusił. Wiem powinnam mu podać do polika, ale on sobie nie chciał dać, daliśmy mu z zaskoczenia. Potem próbowaliśmy mu dać łyżeczką, z kubeczka rozcieńczony z wodą, sokiem, z musem i nic.
    1,5 ml niby nie dużo, a jest problem by podać
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Mój syn brał ze dwa miesiące temu i przyjmował bez wymiotów. Ale czasami pchalismy mu na sile bo inaczej nie chciał. Widać było ze się przy tym krzywil.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    1,5 ml to malutko.
    Może spróbuj wstrzyknąć na tylną część języka - w pozycji półleżącej. Żeby od razu miał odruch połknięcia.

    Kurczę, moi łykają ze strzykawki wszystko jak leci - syropy na kaszel, antybiotyki, tran. Nie mam żadnych problemów podać im lek.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Tylkonadzis nie obraz się ale no kurde nie wiem jak to robicie że ten maluch tak choruje i to w tak krótkim czasie. My tydzień temu zaczęliśmy antybiotyk na zapalenie ucha i mimo że córka już go wcześniej miała to po drugiej dawce zwymiotowala bo właśnie były krzyki i płacze bo jej nie smakowało. Podałam drugi raz ale już do policzka i pozwoliłam popic skoro taki smak miał. I od tego czasu też był bunt ale właśnie jak dostawała w policzek to szło już gładko. Wydaje mi się ze u Was wymioty są albo dlatego że nie umie przełknąć albo się krztusi bo się boi. A no i Wasze strach w związku z podaniem leku też odbiera więc ta sytuacja tak wygląda.
    --
  6.  permalink
    Moj tez ladnie lykal, az do poprzedniego antybiotyku, wtedy tez byl problem, ale bral bez wymiotow, pozniej doszla goraczka i podczas placzu kaszlal tak, ze wymiotowal, to ju sie tez nie udawalo podawac, nawet przeciwgoraczkowych, wiec w szpitalu podawali mu dozylnie.

    Treść doklejona: 16.03.18 09:50
    Agata, sorry, przeciez specjalnie nie robie, ze jest chory, sama sie zastanawiam co on tak choruje. I fakt ja sie boje mu podawac, zeby czegos mu nie zrobic, bo strasznie sie wyrywa i czasem ryczy tak, ze oddechu nie moze zlapac.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Zapamiętał sobie z czym wiąże się strzykawka w buzi i taka reakcja :/ bo moje dziecko jak wcześniej wszystko brało tak później po wymiotowaniu było nie i nie i nawet paracetamolu malinowego nie chciała. Dopiero jak się przekonała że to inny smak to brała. Nie mówię że specjalnie to robisz ale jakiś powód musi być, coś na wzmocnienie może trzeba mu podać bo tak częsty antybiotyk nic dobrego nie przynosi.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Po pierwsze- jak podasz ryczącemu dziecku to zadławi się na bank- sprawdzone na obojgu.
    Moje dzieciaki też miały okresy nie przyjmowania czegokolwiek i też była masakra... Ale na siłę ryczącemu łatwo nie było. Czasem i 3 razy podawałam zanim się udało.
    Trzeba probować.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    karolciat: jak podasz ryczącemu dziecku to zadławi się na bank- sprawdzone na obojgu.

    O to to. Płaczącemu nigdy nie podaję - właśnie, żeby się nie zadławiło.
    --
  7.  permalink
    tylkonadzis a może spróbuj podać na łyżeczce w trakcie podawania czegoś co bardzo lubi. Tak przemyć po trochu w trakcie posiłku. No chyba że w ulotce masz napisane, że ma być między posiłkami.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    °Agata°: Tylkonadzis nie obraz się ale no kurde nie wiem jak to robicie że ten maluch tak choruje i to w tak krótkim czasie.



    Hahaha dobre :smile:
    Dlaczego zakładasz że coś robią?
    Mój Hug od urodzenia tak samo chorowity. Albo nawet bardziej. Często bywało, że w ciągu miesiąca dwa zapalenia oskrzeli łapal.
    Teraz np od 29 grudnia do 17 lutego miał dwa razy szkarlatyne, raz zapalenie oskrzeli i raz płuc. Cztery antybiotyki w 1,5 miesiąca (!!!!!)
    I to wszystko siedząc non stop w domu, nie wychodząc nawet na klatkę, przyjmując codziennie milukante na astmę, tony probiotyków, prebiotyków, witamin D K X Y Z

    Niektóre dzieci tak po prostu mają. Tyle.
    Moja sześciolatka chowana identycznie jak Hug (oprócz tych wszystkich witamin i innych) nie miała nigdy w życiu zapalenia oskrzeli, grypy, anginy że o szkarlatynie nie wspomnę.
    Więc sama bym chciała wiedzieć co robię Hugowi że on tak choruje :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Tylkonadzis przede wszystkim spokój może Was uratować :wink:
    1,5 ml to doprawdy niewiele
    Nam zawsze lekarze mówili, żeby podawać pomalenku, nawet przez 40 minut, wstrzykujac po 0,1 ml i dając w międzyczasie do popicia coś słodkiego
    Robić kilkuminutowe przerwy i znowu 0,1 ml żeby ledwo było czuć.
    Twój synek malutki to jest trudniej.
    Mój Hug teraz już nawet ohydne zinnaty łyka.
    Ale jak był w wieku Twojego też różne trzeba było wyprawiac ewolucje
    Najbardziej sprawdzalo się jednak podawanie leku przez kilkadziesiąt minut. Inaczej zawsze zwracał.
    --
    • CommentAuthortylkonadzis
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Spróbowałam jeszcze raz i w końcu udało mi się podać Wiktorowi antybiotyk, oby nie zwymiotował go.
    Starszak też jakoś wybitnie mi nie chorował, może raz jakoś poważnie, a tak to katar i kaszel. Raz jedyny leżał mi w szpitalu, ale nie wiadomo co mu było, wymiotował mi wtedy cały dzień.
    Miesiąc temu zinnat miał przez dwa dni i ładnie go przyjmował, znaczy się, nie wymiotował po nim, ale też musiałam go zagadywać i znienacka dawać.
    O to nie wiedziałam, że można podawać nawet kilkadziesiąt minut, mi mówiła lekarka, że do 10 minut mam mu całą dawkę podać.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    TEORKA: Mój Hug od urodzenia tak samo chorowity. Albo nawet bardziej.

    Asieńko, gdy Agata napisała jak to robicie że ten maluch tak choruje, to pomyślałam właśnie o Twoim Hugutku. Taki typ - i koniec.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Tylkonadzis jeszcze tak sobie pomyślałam że może też to reakcja na to ze wcześniej albo później podajesz mleko. Moja kiedys tak po syropie na kaszel miała. Po zwykłym jedzeniu bez problemu a po mleku minuta i wszystko z niej leciało.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Sie usmialam.kurde.ja tez nie wiem co robie.moja martucha co 3 tyg chora.teraz zas w domu siedzi bo wirus.katar.kaszel.starszaka odpukac nic nie rusza choc dzieci w szkole raz za razem chore.ostatnio na raz chyba 8 osob nie bylo.
    -- ;
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Ewasmerf: kurde.ja tez nie wiem co robie.moja martucha co 3 tyg chora.

    A u nas (odpukać TFU TFU) bez chorób u obu. Frycek chorował cały zeszły rok, a teraz od grudnia cisza.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Agata, no tekst roku normalnie!!!!
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Łooo, to co ja swojemu robiłam, że bidok rekordy chorowania dokonał:). Chociaż pamiętam jak mi tu kobitki zespół münchhausena już sugerowały (dla jaj oczywiście - chyba :P), bo szpital, szpital, gorączka po kilka tygodni...

    Ale pocieszę, że jeśli dzieciak nie ma jakiś trwałych zaburzeń odporności to z tego się wyrasta. Mój beznadziejny przypadek obecnie choruje mniej niz jego rówieśnicy z grupy. Nawet dużo mniej. Kurczę, z górki mamy obecnie. Teraz w prawdzie lekko przeziębiony, ale to katarek taki lekki. Jeszcze rok, dwa lata temu katar to zaraz zapalenie płuc.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Tekst w stylu mojej teściowej. Ze źle dbam, ze nie uodparniam, że nie może być żeby dziecko tak chorowało (jakby nie pamiętała jak z jej synem a mężem moim za dziecka było, ile w domu siedział i ilu antybiotyków się nabrał- Wojtek chyba go nie dogoni :wink: ).
    Moja teściowa fanka wszelkich "naturalnych" suplementów za majątek w stylu forever czy modne ostatnio LR. Oburzona że nie przyjmuję tych cudownych "soczków" i naturalnych witamin (raz podałam dzieciom colostrum w płynie ale zmuszać nie będę).
    I jakoś na początku roku stwierdziła że mi się sama za leczenie moich dzieci weźmie! Od tej pory, szprycując się cudownościami, bierze już 4 antybiotyk, 2x po 2 tygodnie z łózka wyjść nie mogła, tak ją zmogło.... A podobno tak cudownie odporność podnoszą i krócej się choruje :wink:
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    No spoko, cieszę się że stałam się sławna. Jeszcze eeeee wstawcie żeby było widac ;)
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Agata nie chodzi o sławę i eeeeee tylko się następnym razem zastanów pisząc takie rzeczy.
    Uwierz mi, że nie jest mile i przyjemne kiedy inna matka zwraca się do Ciebie w taki sposób. Sugeruje, że to Twoja wina, że na pewno coś źle robisz, że to niemożliwe żeby dziecko tak chorowało skoro moje w tym samym wieku i nigdy antybiotyku nie miało.
    Słyszysz też różne dziwne rzeczy będąc non stop w szpitalu, na obiedzie u teściów, rejestrując dzieciaka w przychodni itp itd
    Dzieci są różne. Ja mając pierwsze też nie wierzyłam że tak można. A jednak mi Hug pokazał, że się da.
    I się przekonałam.
    Obyś Ty nie musiała na własnej skórze się przekonywac, aby zobaczyć że czasami nawet matka nie ma na to wpływu, co się dzieje z dzieckiem.
    Zyczę Ci tego z całego serca.:angry:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Ja myślę, że ty dobrze chciałaś. tylko nie do końca wyszło...
    Moja mama też dobrze chciała po urodzeniu moich dzieci, katując mnie pytaniem w stylu: Co ty mu/jej robisz, ze on tak płacze?!
    A moją siostrę, walczącą o laktację" Może ty ją źle karmisz, może głodna, może daj jej znowu?!"
    Ona też to z troski i zmartwienia mówiła, szczerze, tylko forma średnia...

    Zwłaszcza, że nie wszystko jest tak proste i oczywiste, jak się wydaje...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    TEORKA: Agata nie chodzi o sławę i eeeeee tylko się następnym razem zastanów pisząc takie rzeczy.


    Dokładnie... Nawet nie wiesz Agata co czuje matka, która na głowie staje, robi co może by dzieciak był zdrowy... Ciągle staje na wysokości zadania, jest zmęczona, zestresowana i nagle zamiast zrozumienia słyszy "co Ty robisz, że on tak choruje"???

    Tymczasem nawet do 3 roku życia i dalej (kwestia indywidualna), dziecko może mieć niedobory globulin (najczęściej z tego co u immunologa się rozeznałam IGA) i choćbyśmy się skichały, maluch będzie łapał wszystko. I to nie jest nasza wina. My nic nie robimy temu biednemu dziecku...


    Ale też naszym zadaniem jest hartowanie. Latem mimo zaburzeń odporności mój syn właził do lodowatej wody, bawi się na deszczu, je lody i chociaż tyle ograniczamy, że dzieciak łapie tylko infekcje od innych, a nie przeziębia się w wyniku przemarznięcia, wiatru, zmoknięcia... Najgorzej jeśli wpadniemy w paranoję i nagle klosz, chuchanie dmuchanie, chronienie...
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Ale ja nikomu nie zwracam uwagi, zwyczajnie nie wiem jak to jest możliwe że dziecko które jest w domu tak często choruje. Nie mówię o żłobkowych i przedszkolnych. Sama mieszkam w domu gdzie jest przedszkolak i pierwszoklasista i mam dziecko zdrowe. Nie liczę 2x kataru, przeziębienia z gorączka i teraz zapalenia ucha po katarze. Nie mówię że wszystko wiem ale zwyczajnie mnie to zastanawia i już.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Agata nie miała nic złego na myśli. Zwyczajnie jest z deka zszokowana, że dziecko tak często choruje. Tak więc zejdźcie z niej.

    Jest wiele osób, które nie miały z takimi wybitnie mało odpornymi "egzemplarzami" styczności, więc nie ogarnia się wtedy, że można prawie non stop być chorym. Ale jak widać można. I to jest dramat. Bo do tego nie da się przyzwyczaić. Dzieciak wciąż na lekach/inhalacjach, kiśnie w domu lub co gorsza w szpitalu. Rodzic wychodzi z siebie - nerwy zszargane na maxa. I jeszcze to wieczne gadanie ludzkie, że CZEMU ono tak choruje, oraz milion porad działających cuda (na czyichś dzieciach).

    Mnie co jakiś czas ludzie pytają, czemu Fryc taki cudy - skończy 2 lata za moment, a na wadze wreszcie (!) 10 kg. Tłumaczenia nie pomagały - zawsze ktoś miał lepsze rady. Od pewnego czasu, na pytanie "a co on taka chudzinka" odpowiadam, że go celowo głodzę. Mina pytającego bezcenna :tooth:
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Marion ja za miesiąc idę na bilans dwulatka tym razem u innego pediatry (starszy, lepsze doświadczenie, pracuje w najlepszym krakowskim szpitalu) i ciekawa jestem co mi powie na moje dziecko które nawet 10 kg nie osiągnęło :p poprzednia mnie wyslala na milion badań które nic nie wniosly do sprawy, ciekawe jak będzie teraz.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Ja tydzień temu robiłam Fryckowi spory pakiet badań: morfologia, OB, glukoza, lipidogram, wit. D3, pakiet anemii (żelazo, ferrytyna, transferryna, wit. B12, kwas foliowy, TIBC, UIBC, cynk). I nic - wszystko w normie. Jest absolutnie zdrowy i nie ma żadnych niedoborów.
    Na bilans 2-latka też się wybieram (ale chwilę później, bo jest czas do 3 mies. po ukończeniu 2 lat) - wezmę wtedy te wyniki i pokażę pediatrze. I niech się ode mnie raz na zawsze odstosunkuje, bo mi wiecznie truje, że chudy.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Ja odkąd pediatre zmieniłam ani słowa nie usłyszałam o wadze. Ale u nas ona jest idealna do wzrostu więc nie widać tego chyba że stanie obok innego dziecka w swoim wieku.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Agata, brawo...

    moja po wczorajszym, jednym [1!], wyjściu jest z gilem i zaropiałym okiem bo roznosi po buzi... zła matka ze mnie co ciąga dziecko by ogarnąć WWR...


    Tylkonadziś, współczuję choroby Małego. obawiam się, że przyczyną może być to gdzie mieszkacie jak pisałaś ostatnio :/
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Ja swoje po zakupach w dużych sklepach ciagam więc kto tu gorszy ;)

    Zdrowia dla wszystkich chorych w ten zimny czas.
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Wiecie co, drugie dziecko uczy pokory. Bo często się okazuje, że pomimo tego, iż wszystko robimy tak samo, tym samym sposobem, to nie udaje się u dwójki dzieci uzyskać tego samego efektu. No nie i już.
    Ja tu juz kiedyś pisałam o tym, że mam dwójkę skrajnie różnych dzieci. Karmie tak samo, ten samej dom, łóżko nawet te same. Jedno chude jak patyk, drugie w tym samym wieku było pulchne, jedno jadło tylko mleko, drugie wciągnie wszystko na obiad. Jedno kupkalo jak noworodek przez pół roku a drugie kupę raz na 2 tygodnje. Ruchowo i w mowie też dwa przeciwieństwa. Kiedy miałam jedno dziecko to się strasznie dziwilam, że czemu inne dzieci są takie a nie inne i co te mamy robią. A teraz im starsze te moje drugie niemowlę tym bardziej mi wstyd swojej głupoty i tych durnych rozważań. Ja myślę, że Agata sama się przekona, że w życiu różnie bywa. Tekst w sumie nofortunny i tak obwiniająco zabrzmiał, choć pewnie nie o to chodziło.

    Tylkonadzis, spróbuj na przyszłość najpierw posmarowac małemu usta tym co chcesz mu podać (jeśli ma dobry smak oczywiście). Posmakuje i może juz potem zje normalnie.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    Isia gdybym napisała że tylkonadzis jest zła matka bo jej dziecko choruje i sobie nie radzi to rozumiem o co byłaby taka burza. Ale ja się tylko zastanawiam jak to możliwe ze małe dziecko tak choruje. Każdy rozumie po swojemu, ale wydaje mi się ze nie ma co szukać w tym nic złego bo nie o to tu chodzi. Może drugie dziecko uczy pokory, przekonam się za parę miesięcy.
    .
    A swoją drogą jak to jest, można antybiotyk połączyć z czymś słodkim, nie wiem sok czy coś żeby to było lepsze do przełkniecia?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    _Isia_: Ja tu juz kiedyś pisałam o tym, że mam dwójkę skrajnie różnych dzieci.

    U nas tak samo - w kwestii karmienia, jedzenia, kup, rozwoju - dwoje skrajnie różnych dzieci.
    Szybko przestałam porównywać, bo tylko się wkurzałam.
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeMar 16th 2018 zmieniony
     permalink
    No to ze mnie matka roku, bo nie dość, że mam chorowite dzieci to sama z Nimi chora jestem NON STOP!!!!!!! Każdą infekcję, od przeziębień, zapaleń krtani, sraczek, Bostonek, zapaleń oskrzeli, płuc czy gryp przechodzę Z DZIECMI!!!
    Szał...
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Agata, ja mam jedno dziecko, rzadko i lekko zwykle chorujące ale znam realia, mam znajomych i wiem, jak wiekszosc dzieci choruje. Ty w zamknięciu siedzisz? Znajomych nie masz czy ki pieron, ze gadasz, jakbyś się z choinki urwala? :D Nie obraz się, oczywiście to pół żartem pół serio pisałam ;)
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Agata, ja ci życzę, żebyś nie musiała na własnej skórze tej pokory się uczyć. Ja się nauczyłam :P Na 90% nie miałabym dwojga dzieci, gdyby młodsza nie urodziła się pierwsza. Choć pewne schematy udało mi się po wielu trudnych miesiącach walki wprowadzić te same jak poprzednio przychodziły same, bez żadnych starań z mojej strony (szczególnie: zasypianie samej w łóżeczku po kąpieli <3 ) to większości nie ma szans. Jak ogień i woda w każdej kwestii jaka przychodzi mi na myśl prócz jednej: obie na szczęście są dość odporne; tfu tfu szpitala po porodzie nie widziały.
    --
    •  
      CommentAuthornataliaa_
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    moje dzieci wiecznie hartowane i widze ze to nie ma znaczenia, poki Igor byl sam to nie chorowal a teraz jest ich juz 3 i jedno zachoruje i leci kolejeczka, najgorzej ma Hanka bo wczesniak.
    Pytalam doktorki czy dawac im leki na odpornosc odradzila rzucajac argumenty...
    --
    •  
      CommentAuthoragat233
    • CommentTimeMar 16th 2018
     permalink
    Agata ale Twoja córeczka nie chodzi do żłobka a Ty pewnie nie ciągniesz ją do przedszkola codziennie po tego przedszkolaka? I uwierz mi to duża różnica. Moja còrka przez 3,5 roku nie chorowała prawie nic mimo że spędzała kilka razy w tygodniu sporo czasu z dziećmi mojej koleżanki które chodziły do żłobka i przedszkola. Przez rok byłam raz na opiece. Odkąd we wrześniu poszła do przedszkola choruje prawie non stop. A że brata młodszego musi obcałowywać ciągle to on też chory nieustannie mimo że do przedszkola po nią nie chodzi. Od września miał 4 razy zapalenie oskrzeli, raz zapalenie płuc, raz zapalenie ucha. Katar ma prawie bez przerwy. Warunki mamy dobre.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 17th 2018
     permalink
    Jak dziecko chodzi do zlobka czy przedszkola to wg mnie bata nie ma a bedzie chorowac.jak ja wchodze do zlobka to widze i slysze ze wszystkie dzieci na jeden ton kaszla.i katary takie same.wchodze do przychodni,dziecko przed nami kaszle.identyko jak moje.pytam czy zlobkowe.tak zlobkowe.no i wszystko na ten temat.
    -- ;
  8.  permalink
    Elyanna: Na 90% nie miałabym dwojga dzieci, gdyby młodsza nie urodziła się pierwsza.
    - aj tam, tez tak myslalam a jednak mam dwojke hi hi i czego sie nie spodziewalam drugie jest nawet gorsze jak pierwsze :D
    --
    •  
      CommentAuthorHania89
    • CommentTimeMar 18th 2018 zmieniony
     permalink
    Odnośnie dzieci żłobkowych... Mam problem z moim prawie 3 latkiem który spędza w żłobku 11h tygodniowo (jest dwa razy w tygodniu).
    Od 2 miesięcy ma katar, na początku z 1-2tyg żółty/przezroczysty, później już tylko przezroczysty. I tylko katar... bez gorączki, bez marudzenia i je normalnie. Kiedy miał żółty katar poszliśmy z nim na wymaz z nosa i wyszła bakteria Streptococcus pneumoniae wzrost obfity +++ poszliśmy do pediatry, dostał antybiotyk. Po 8 dniach antybiotyku katar miał nadal. Po 2-3 tygodniach po skończonym antybiotyku zrobiliśmy znowu wymaz z nosa i to samo Streptococcus pneumoniae wzrost obfity +++. Poszliśmy znowu do lekarza ale tym razem innego, zbadała młodego i stwierdziła, że jest zdrowy a katar wcale nie musi być spowodowany tą bakterią. Była to lekarka na NFZ. Nie dawało nam to spokoju, poszliśmy prywatnie do pediatry a ta zrobiła wielkie oczy że na coś takiego jakiś inny lekarz przepisał Jaśkowi antybiotyk, bo ona nigdy by nie podała, w końcu był szczepiony na pneumokoki i jak dla niej jest nosicielem, ale mógłby przy tym zarazić inne dzieci które mają akurat słabą odporność i nie były szczepione na pneumokoki, co mogłoby spowodować mutację i w konsekwencji chorobę. Mamy powtórzyć niedługo wymaz z nosa żeby zobaczyć czy obniżyła się obfitość bakterii, bo powinno po jakimś czasie puścić samo przy pomocy kropli. Po drodze brał krople na alergie, żeby ją wykluczyć, później krople specjalnie robione w aptece, Nasivin i teraz jest na Rinogerminie. Katar jakby przechodzi, teraz tylko co jakiś czas baby ma w nosie gęste.
    Szwagierka, która ma dwójkę w tym nieszczepionego na pneumokoki zaczęła wypytywać swoją pediatrę o mojego Jaśka i ta jej powiedziała, że w życiu by nie wydała decyzji o tym że mój Jasiek jest zdrowy i może przebywać z innymi dziećmi skoro ma taką bakterię :confused: i w związku z tym już 2 miesiące nie widział się mój młody z jej dziećmi (a dzieciaki za sobą szaleją) no bo mój "na pewno zaraża".
    Czy któraś miała podobny problem z bakcylami albo ma pomysł co z tym fantem zrobić? Chcemy za tydzień znowu iść na wymaz z nosa, ale jak wyjdą 3 plusy to się zastrzelę...
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeMar 19th 2018
     permalink
    Hania, ja miałam tak samo ze starszą (i teraz widzę, że z młodą będzie identycznie) poszła do żłobka i miała katar praktycznie stale przez jakieś 6 miesięcy, z różnym natężeniem, barwą itd. raz czy dwa z tego kataru powstało porządne zap. gardła czy inna "grubsza" sprawa wymagająca antybola, ale katar tak czy siak nie mijał (no, może na kilka dni), też posiew z nosa i morfologie robilismy, bakteria taka jak u ciebie, standardowa "żłobkowa", katar w końcu minął, teraz miewa od czasu do czasu i też kilka tygodni trwa, ale kontrolowany (inhalacje, toaleta nosa, w ostatecznosci krople) nie przechodzi w nic innego. Taka żłobkowo-przedszkolna rzeczywistość ;]
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.