Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeDec 29th 2017
     permalink
    Dziewczyny coś ziołowego dla psa na ukojenie emocji w sylwestra? Pies z początku jest podekscytowany strzałami, szuka farby, szczeka, podskakuje.. No ale im więcej świstów to zaczyna się zapętlać i robić nerwowa...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeDec 29th 2017
     permalink
    Bananowiec, zacznij może od bandażowania oraz gryzaków/konga?
    d
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTimeDec 29th 2017
     permalink
    Elfika zapytam z ciekawości - co daje bandażowanie :)?
    Sprawdzi się też u dużego psa ?
    U nas suczka wariuje.. biedna próbuje się schować gdzie się tylko da, a jest zamknieta w garażu..
    rok temu skakała i porysowała cała maskę samochodu.
    W tym roku auto wyprowadzimy ale skłaniamy się ku tabletce od weterynarza, chociaż trochę się boję..
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeDec 30th 2017
     permalink
    tyle się napisałam i mi wcięło...
    no to jedziemy jeszcze raz
    _Asiula: Elfika zapytam z ciekawości - co daje bandażowanie :)?

    przede wszystkim redukcję stresu/napięcia. bandażowanie opiera się na metodzie TTouch a ta ma wiele wspólnego z akupresurą.

    _Asiula: Sprawdzi się też u dużego psa ?

    sprawdza się u 80% psów wszelakiej maści. jest ogromne prawdopodobieństwo, że i u Was.

    _Asiula: U nas suczka wariuje.. biedna próbuje się schować gdzie się tylko da, a jest zamknieta w garażu..
    rok temu skakała i porysowała cała maskę samochodu.

    wnioskuję, że jest tam wtedy sama.... sorry ale to jeszcze gorsze od samych fajerwerków... nic dziwnego, że porysowała auto skoro nie miała żadnego wsparcia!

    metody łagodzenia dobieramy do psa indywidualnie metodą prób i błędów aby sprawdzić co najlepiej działa. ale nigdy nie zostawiamy psa samego!!!
    niektórym, jak mojemu Loganowi, wystarczy komenda - jest ok. jeżeli wg obserwacji jest dla niego za grubo stosuje odwrócenie uwagi szarpakiem bo go najlepiej nakręca [szarpak jest stosowany niezwykle rzadko jak naj naj nagroda]. u wielu psów sprawdza się rzucie. kong lub dobrej jakości gryzaki robią robotę. działanie jak u ludzi [stąd też wiele zaburzeń odżywiania w postaci zajadania bo jedzenie redukuje stres].

    jeśli boicie się, że wiązanie skopiecie to można kupić specjalną kamizelkę antystresową
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 16th 2018
     permalink
    jak/w czym przechowujecie suchą karmę?
    zastanawiam się nad zakupem worka 5kg i dumam jak to przechować raz żeby nie traciło wartości a dwa żeby nie czuć zapachu karmy w spiżarce (to zamknięcie strunowe jest o kant tyłka potłuc, czułam zapach karmy jak kiedyś miałam większy worek acany); różnica cenowa kupując 1kg a 5kg to tylko 3zł na kilogramie więc zastanawiam się czy warto
    --
    •  
      CommentAuthorMyAngel
    • CommentTimeJan 17th 2018
     permalink
    My trzymamy w wielkim pudle z pokrywką, gratis dawali do karmy 10kg.
    --
    •  
      CommentAuthor_mag_
    • CommentTimeJan 17th 2018 zmieniony
     permalink
    My trzymamy w takim pudle
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 23rd 2018 zmieniony
     permalink
    Załamana jestem.
    Kot w styczniu dostał znów zapalenia pęcherza. Leki, badania moczu, usg- wszystko w normie (jak na czas stanu zapalnego). Wcześniej zaczął się drapać, porobił sobie rany i w sumie weta wzywałam do tego, a "sikanie" zaczęło się przed wizytą.
    Zaleczyliśmy skórę, wyleczyliśmy pęcherz, przeszedł na dietę jednobiałkową (drób) i karmę urinary. Miał być na nie 3 m-ce. Na ten świąd skory miał encortolon. Odstawiony chyba 13-14.02. I zaczął się znów drapać. Najpierw myślałam, że to z powodu stresu (sugestia weterynarzy) bo mąż się z dziećmi wygłupiał i kot się wystraszył tak, że prawie zszedł. Potem pomyślałam, ze to może od indyka, bo mu kupiłam dla odmiany zamiast kurczaka... Wczoraj był w domu wet, kazał odstawić indyka, zalecił powrót do sterydów żeby wyleczyć skórę i dietę eliminacyjną mieliśmy wprowadzić, żeby znaleźć przyczynę alergii pokarmowej (tą obstawiają na chwile obecną). Podałam leki, poszliśmy spać. Od rana kot ma skurcz pęcherza, sika po kropelce, z krwią :cry:
    Wszystko wskazuje na to że to ze stresu po wczorajszej wizycie.
    po południu odbiorę leki na pęcherz, feliwaya i jeszcze jakieś piguły na lepszy nastrój, mam kontynuować steryd na swędzenie...
    A w niedzielę rano w góry jedziemy. I znów rodzice z chorym kotem i lekami zostaną :sad:
    W zeszłym roku tuz przed naszym wyjazdem do Berlina też krwiomoczu dostał...
    Że też mi się trafił egzemplarz ze słabą psychiką...
    Chyba już wolę robale jak u Teo...
    Żal mi tego zwierza. Tu na miejscu prowadzi go w sumie 2 wetów (naszych znajomych), Monia udziela internetowego wsparcia. A ja nie wiem jak mu pomóc.
    Wszyscy mówią, ze będzie dobrze, ale ja nie mogę patrzeć jak on się męczy...
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    A sprawdzałaś skład tej karmy? Do podawania wody warto kupić poidełko fontannę. Ma filtr węglowy i koty chętnie z niego piją.
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Karola, a sprawdzał ktos kotu cewkę? Mój kot miał spastyczny skurcz cewki i tez z tym sikaniem było źle...

    Jakos kurczę podskórnie mi ta niby słaba psychika nie pasuje... No nie wiem czemu...
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 23rd 2018 zmieniony
     permalink
    Nie wiem. A jak się bada cewkę?
    Generalnie jest pod opieką 2 lekarzy. Tzn. Jeden "stały" domowy, a w sytuacji kiedy nie może dojechać albo nie ma możliwości zrobienia badania to jedziemy do przychodni. Oni się znają między sobą, my się z obojgiem znamy od lat. Mam do nich zaufanie.
    Był badany "ręcznie", miał robione badania moczu i usg. Ma podejrzenie alergii pokarmowej, (świąd skóry), stąd wprowadzenie tylko kurczaka i karmy weterynaryjnej urinary royala.
    Już było lepiej i nawrót po odstawieniu sterydu. Ja to wiązałam z wystraszeniem lub z indykiem. Samo drapanie tylko glowy bylo zastanawiające. Ale teraz lekarze mówią, że te wszystkie stresowe" sytuacje raczej nie powinny takiej reakcji wywołać... Ale to tylko gdybanie. Próbujemy wyleczyć skórę i drogi moczowe. Utrzymujemy dietę. A potem zaczniemy szukać na nowo przyczyny.
    Monia mi pisała, że bywają takie egzemplarze, że to może być problem behawioralny. Dostał do tego spray feliway i tabletki wyciszające.
    A fontanna po co? Żeby pił? U nas nie ma z tym problemu. Pije więcej niż się wet spodziewał. Dlatego badaliśmy czy w moczu nie ma glukozy.
    Co do karmy to bierzemy pod uwagę zmianę na hilsa. Ale w tej, którą brała wetka pod uwagę jest indyk, więc najpierw musimy sprawdzic czy indyk nie uczula. Royal który mamy jest na kurczaku...
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Składniki analityczne Royal Canin Veterinary Diet - Urinary S/O LP 34
    Skład:
    ryż, kleik pszenny*, mączka drobiowa, mączka kukurydziana, tłuszcz zwierzęcy, kleik kukurydziany, białko zwierzęce (hydrolizowane) składniki mineralne, linioceluloza, pulpa buraczana, olej rybny, olej sojowy, fruktooligosacharydy, hydrolizat ze skorupiaków, (źródło glukozaminy), mączka z kwiatów aksamitki (źródło luteiny).
    *L.I.P. (low indigestible protein): wyselekcjonowane, lekkostrawne białka o wysokiej biologicznej wartości
    Dodatki:
    witamina A (22.000 j.m./kg), witamina D3 (800 j.m./kg), żelazo (46 mg/kg), jod (3,5 mg/kg), miedź (8 mg/kg), mangan (59 mg/kg), cynk (194 mg/kg), selen (0,08 mg/kg) - konserwanty - przeciwutleniacze.

    Nie znam się za bardzo na chorobach kocich, ale wiem że karma powinna zawierać mięso przede wszystkim i nie zawierać zbóż. Może choremu kotu pomaga taka karma, nie wiem.

    Tak, fontanna żeby więcej pił, myślałam, że może ma z tym problem
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Też się nie znam. Sama kupowałam karmę która miała co najmniej 30% mięsa (ostatnio britt). Ale taką zalecił lekarz to się zastosowaliśmy. Muszę potem tego hillsa poczytać, póki co czasu nie miałam...
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Taaaaaaaaaaa wolałabys mojego, który glistami non stop rzyga (właśnie dzisiaj powtarzamy trzydniowa kuracje i znowu się boję o moje palce biedne) tylko przypominam, że ja mam koty cztery :tongue:
    I niestety najstarsza też jest kotem tzw "urologicznym"
    Czyli jak ma stres to od razu problemy z sikaniem, krew w moczu i takie tam przygody
    U nas pomaga kuracja antybiotykami. Żeby zlikwidować objawy. Dajecie Kubie antyki? Nasza Metka przez tydzień na zastrzyki jeździ i potem jest trochę spokoju.
    Eliminujemy też przyczyny stresu. U Metki są nimi inne koty. Zwłaszcza najmłodszy w stadzie Lolek, który jest oszołomem milion i daje po garach równo. Także Metusi.
    Jest dużo lepiej odkąd ma obroże z Feliweya (tzn Metka ma) oraz wszystkie koty wdychaja Feliweya z powietrza, bo mamy też w kontaktach.
    No i zaczęłam koty przy posiłkach oddzielac, tzn Metke, bo sobie nie dawała rady z pozostałymi.
    Od tej pory jest dużo mniej epizodów z krwiomoczem.
    Więc może skup się faktycznie na poprawie jego psychiki. Znajdź to, co go stresuje i staraj się do minimum ograniczyc.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Mamy spray. I antybiotyk. Ale właśnie jadę do lecznicy bo wetka mówi że skoto nie sikał po lekach i wydaje dziwne dźwięki oraz jest obooały to może się "zatkał" cokolwiek to znaczy. A skoro znasz przypadłośc stresowych kotów, to na privie się nie opędzisz ode mnie.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Oj ale jak nie sikal to niedobrze. Koniecznie trzeba jechać na kroplowke albo coś.
    Daj znać co z Kubą.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 23rd 2018
     permalink
    Super urlop nam się zaopowiada!
    Kuba śpi. Ma cewnik. Zapchała mu się cewka nablonkiem. Wetka suściła z niego olbrzymie ilości moczu z krwią. Po kroplówce zaczął schodzić czysty. Teraz w domu znów różowy... Jutro, a właściwie dziś kontrola. Ale marne szanse na usunięcie cewnika. Więc kopalnia złota w Złotym Stoku będzie musiała poczekać, bo zapewne koejna wizyta w niedzielę, co nam wyjazd opóźni. Oby tylko kot wreszcie wydobrzał.
    Zamiast szaleć na nartach będę się zastanawiać, czy mu się nie pogarsza.
    Mama zostanie wyposażonq w leki i nr do wetki. I oby nie musiała go używać...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 24th 2018
     permalink
    Oby kot wydobrzał. Mój niestety w końcu poddany eutanacji, bo stan pogarszał die do tragicznego. Kot cierpiał. Najgorsze, że to był mój ukochany kot. Odratowany od oseska ślepego. Strasznie to przezyłam :(
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeFeb 24th 2018
     permalink
    Jadę na wizyte kontrolną, zobaczymy co powiedzą. Z cewnika mocz schodzi, kilka razy już pił, nie je.
    ale boję się, ze jak go odcewnikują (a w końcu muszą) to się zapcha na nowo :cry:
    Dam znać po wizycie.
    Wyjechać musimy, dzieci muszą zmienić otoczenie. Ale w tej sytuacji spokoju nie zaznam...

    Treść doklejona: 25.02.18 18:09
    Kuba szczęśliwy bez kołnierza, wenflonu i cewnika. Krwiomocz ustał, samopoczucie lepsze. Ale i tak wyjeżdzamy z duszą na ramieniu. Raz że może zapchać się znowu, dwa że po jego niejedzeniu dałam mu się podejść i dostał chyba za dużo jedzenia, bo 2 godziny później zwrócił. Razem z futrem. I mam nadzieję, że to tylko to, bo już mi po głowie jakieś niedrożności chodziły.
    Ale wrócił nasz kot i już niech taki zostanie.
    Oby tylko zechciał współpracować z teściową odnośnie przyjmowania leków.
    --
  1.  permalink
    Dziewczyny jaka najlepsza karma dla kota? Mam w domu kocie dziecię, które straciło matkę, trzeba będzie za kilka dni zacząć wprowadzać inne jedzonko niż mleko, co polecacie, bo naprawdę mam mieszane myśli. Zastanawiam się nad josera.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJun 11th 2018
     permalink
    Ja, jako właścicielka czterech kotow, ostatnio bardzo dużo czytałam na temat żywienia i wiem już, że suchej karmy w ogóle się kotom dawać nie powinno. Nie będę wyjaśniać dlaczego, bo długi wywód a każdy może sobie znaleźć.
    Tak więc moje stado od jakiegoś czasu leci tylko na mokrej (oczywiście nie żadne whiskasy czy kit katy czy inne felixy a dobra, wysokomiesna odmiana) plus do tego surowizna i dwa razy w tygodniu surowe żółtka.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJun 11th 2018
     permalink
    Teo, jaka to wysokomięsna? Co tam im dajesz? Kuba leci na barfie, w lodówce więcej jego mięsa niż naszego :wink:
    Na razie od tygodnia karmię go indykiem, bo było podejrzenie alergii (te strupy co miał na głowie), ale tym razem nic się nie dzieje.
    Teraz inne rodzaje mięs muszę wyprobować i jeśli nadal będzie dobrze, to bardzo się ucieszę.
    Ale dostawał chrupki "struvit". Teraz się kończą, i chcę mu wrócić do zwykłej suchej paszy "na przekąskę", bo ponoć ciągłe jechanie na medycznej też nie jest wyjściem.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJun 11th 2018
     permalink
    Z racji tego że mam cztery koty i bardzo dużo jedzą to kupuje najtańszą z najlepszych czyli Butchers.
    Czasami im kupię Animondę albo Feringę ale jednak to drogo wychodzi.

    Super, że Twój na Barfie.
    Brawo brawo.
    Ja niestety mam mikro zamrażarnik więc póki co lecimy na mokrej.
    Ale surowiznę często im daje.
    I nie że filecika pokrojonego w drobną kostkę.
    Najbardziej lubią kurze skrzydełka. Oczywiście ze skórą, kośćmi etc.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJun 11th 2018
     permalink
    A Kuba za Chiny nie zeżre- kupowałam udka, skrzydła. A on nawet filetowanym udkiem bez skory gardzi. Ewentualnie poza filetem jeszcze wątróbkę zje :wink:
    chociaż indyk z udxca jest i tym dziada katuję, bo z torbami pójdę.
    Ja przy okazji zakupów żwirkowych kupuję animodę, a teraz kupiłam na zapas integrę struvit, na czas jakbyśmy na urlop jechali, żeby babcia nie musiała się babrać w surowiźnie.
    --
  2.  permalink
    Moje maleństwo jutro kończy 4 tygodnie, myślicie że już mogę mu podawać coś innego do jedzonka niż butla? Kupiłam właśnie animonde i tak się zastanawiam czy możemy już zacząć się uczyć? Jeśli tak to jakie ilości? Czytałam że serek wiejski, żółtko teraz gotowane czy twarożek, ale czy już można?
    --
    • CommentAuthormaya380
    • CommentTimeJun 26th 2018
     permalink
    My mamy pieska Bichon Frise, jest cudowny!
    • CommentAuthorkadzek
    • CommentTimeSep 3rd 2018 zmieniony
     permalink
    Moj psiak rowniez jest bardzo wybredny jesli chodzi o jedzenie. Byle czego nie zje. Raz kupiłam mu jakąs karme z biedronki, która wcale nie miała takiego złego skladu, ale oczywicie pogardził ją i potem chodził tylko i zebrał o inną. Aktualnie kupuję karmę z
    eukanuba
    dolina noteci
    oraz z royal canin
    i te najbardziej mu smakują
    Kupuje tutaj .
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    znacie karmę FITMIN for life ?
    w zaprzyjaźnionej hurtowni weterynaryjnej dzisiaj ją polecali, że przyzwoity skład ma i w dobrej cenie mają (tyle, że wyczytałam że ta nie jest bezzbożowa)

    FITMIN For Life Adult Mini
    Skład:mięso (świeże mięso /drobiowe, wieprzowe, wołowe/ - 30%, suszone mięso drobiowe 21%, hydrolizowana wątróbka drobiowa 3,5%), pszenica, otręby pszenne, tłuszcz drobiowy, mąka pszenna, ryż, wysłodki buraczane suszone (z buraków cukrowych), olej z łososia 1%, miazga jabłkowa suszona, drożdże piwne, diwodorofosforan dwuwodny, zarodki pszenne, celuloza, korzenie cykorii (0,01 %), juka (0,005%).


    moja blondi od prawie roku cały czas wcina Wolf of Wilderness, na zmianę kaczkę i jagnięcinę
    skład dla porównania
    świeże mięso drobiowe (41%), kawałki ziemniaków (suszone), białko z kaczki (10%, suszone), białko drobiowe (10%, z.T. częściowo suszone i hydrlizowane), pulpa buraczana (pozbawiona cukru), siemię lniane, tłuszcz z drobiu, drożdże piwne (suszone), chlorek sodowy, Fosforan monowapniowy, jajko (suszone), owoce leśne (0,3%, suszone: żurawina, porzeczka, maliny, owoce czarnego bzu), zioła (0,2%, suszone: bylica pospolita, dziurawiec, liście pokrzywy, rumianek, krwawnik, podbiał, korzeń mniszka), ekstrakt z drożdży (suszone, = 0,2% beta-glukane i mannooligosacharydy ), jabłko (suszone), inulina z cykorii (0,1%), olej z łososia, olej słonecznikowy.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Ania ja ostatnio bardzo dużo czytam i WSZĘDZIE jak byk, że koty i psy w ogóle suchej karmy nie powinny :confused:
    W ogóle.
    Zero
    I że żadna sucha karma nie jest dobra.
    Każda, nawet najlepsza, wpływa źle na nerki, na układ pokarmowy, na to , na tamto, na siamto

    Podstawą diety ma być mokra karma a najlepiej BARF, czyli surowe mięso z odpowiednimi suplementami.
    I że większość weterynarzy polecających suchą karmę jest zacofanych i nie zna się na prawidłowym karmieniu zwierząt.
    Oraz oczywiście zależy im na profitach od firm które karmy produkują.

    Kurde zgłupiałam bo moje koty faktycznie dużo mokrego i surowizny jedzą ,ale jednak sucha zawsze w miskach musi być bo inaczej chodzą i miauczą.
    Więcej mokrego im dawać nie mogę bo kuźwa koty droższe żywieniowo by były niż my i dzieci :crazy:
    I tak po przeczytaniu tych wszystkich informacji zmieniłam mokrą karmę.
    Nie kupuje już Kitekatow, Feliksów i innych badziewi z 4 % mięsa.
    Przerzuciłam je na Butchersa, który jest najtańszą z tej wyższej półki.
    Na jeszcze lepsze niestety przy czterech kotach nie mogę sobie pozwolić.

    A słuchajcie
    Mam pytanie do psiar.
    Strasznie nas na psa bierze.
    Ninka od 3 lat prosi nieustannie.
    Jest już coraz wieksza, myślę że niedługo już ogarnie spacery chociaż przed blok

    Natomiast my jednak dużo jeździmy.
    Wiem że pies nawet na cały dzień zostać nie może
    Kot spokojnie 2-3 dni da radę.
    A pies to inaczej.

    Myślicie że wzięcie psa to dobry pomysł ?
    Będę żałowac czy nie jest to aż tak mega kłopotliwe ?
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Teorka zostawiasz koty na 2-3 dni same? Czy ktoś przychodzi je dokarmiać i sprzątać kuwetę?
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeJan 4th 2019 zmieniony
     permalink
    Teo, ja miałam psa niejednego i pomimo miłości przeogromnej nie wezmę więcej właśnie z powodu podróży. Jednak jest to dodatkowy obowiązek i to niemały. A ja, mając dzieci, nie wyobrażam sobie podróżować dodatkowo martwiąc się o pieska.

    Treść doklejona: 04.01.19 16:55
    Już pominę fakt, że branie pieska, bo dziecko prosi, to jednak słaby pomysł.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    _figa: Teorka zostawiasz koty na 2-3 dni same? Czy ktoś przychodzi je dokarmiać i sprzątać kuwetę?

    My zostawiamy na weekend. Chociaż mamy zaprzyjaźnioną odwiedzaczkę i często korzystamy. Nie mniej koty dają radę, muszą mieć tylko zapewnioną wodę, kuwetę i jedzenie :)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    u nas blondi dostaje mokrą karmę co drugi-trzeci dzień, tyle że suchą też staram się jej zawsze dawać taką ok 60% zawartości mięsa a w ciągu dnia dostaje owoce i warzywa (szaleju dostaje jak widzi sałatę, paprykę, ogórka czy rzodkiewkę); mokrego też nie dostaje marketowego tylko bezzbożową aniomondę lub lukullus
    ostatnio znajomi się śmieli, że ja dla psa bardziej wybieram niż większość ludzi dla siebie :)



    co do zostawiania zwierzaków w domu bo wyjazdy to cóóóóóóż, dużo więcej jednak kombinowaniem jest z psem. Mój ex zostawia kota regularnie na 2noce samego, żarełko i woda wystawione i kot daje radę. Przy pierwszych wyjazdach wiem że mu coś tam poniszczyła ale szybko się przyzwyczaiła. Z psem tego nie zrobisz bo albo musisz mieć kogoś kto przyjdzie wyprowadzi, zabierze do siebie lub hotel dla zwierząt u siebie w mieście. U nas Milka jak wyjeżdżamy jednodniowo do lekarzy, na zakupy czy nawet tyłek w jeziorze pomoczyć to daje radę bez wysikania wytrzymać ok 12-13h ale to w ostateczności już tak ją trzymamy jak sąsiadki nie ma; normalnie każdy wyjazd to wyprowadzenie rano przez sąsiadkę, w dzień przychodzi mama ją wyprowadzić i z nią posiedzieć żeby się wybiegała i potem ok 22 wyprowadza ją znowu sąsiadka. Nie wyjeżdżamy na dłużej niż 3dni i to z 2 razy do roku rapem bo niestety nie ma u nas w okolicy hoteli dla psów a mama do siebie jej nie weźmie.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Dwa dni spokojnie koty wytrzymują. Nie ma żadnego problemu.
    Raz zostały na trzy i też nic się nie stało poza oczywiście masakrą kuwetową.

    Natomiast ostatnio jak wyjeżdżamy to raczej na 4 dni i więcej więc przychodzi raz dziennie moja mama , karmi je, sprząta, mizia etc


    Kasia to już nawet nie chodzi o Ninke, że ona chce.
    Ja całe życie miałam psy w domu i je uwielbiam.
    No marzy mi się pieseł a jako, że wcześniej dzieci były za małe to szlam w koty.
    Teraz już myślę że dzieci są wystarczające duże zeby w domu był pies.
    Nawet szybkie wyjście przed blok nie byłoby problemem, bo Ninka z Hugiem zostaną te 3-5 minut sami, widząc mnie przez okno (mieszkamy na parterze)

    Tylko właśnie te wyjazdy....
    Niby jest dużo miejsc gdzie można zabrać psa, ale już np z lotem byłby problem
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Teo no i kwestia też socjalizacji jednak dochodzi, jak koty będące "na swoim" przyjęłyby psa a czy pies zaakceptowałby koty
    Milka np z kotami cioci, która mieszka "przez płot" świetnie się dogaduje, ganiają razem, bawią się i jest git ale jak przyjdzie na podwórko obcy to już jest polka galopka, szczekanie i wnerw.
    a co do wyjazdów - to też kwestia czy pies będzie lubił jazdę autem, nasza niby od początku przyzwyczajana stopniowo do samochodu nie lubi jeździć w transporterze, na kolanach ok ale zamknięta odstawia manianę, nawet jak ją specjalnymi pasami przypiąć to się denerwuje
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Moje koty bardzo psy lubią.
    Często przychodzi moja mama z maltanką i się do niej miziają, mruczą, jedna to dostaje bzika i kładzie się przed psem i brzuch wywala :wink:
    Psa wzięlibyśmy małego, więc myślę że nie miał by problemu.

    W ogóle ja mam wrażenie że to wina ludzi, ktorzy zawsze uczyli psy że koty są złe, szczuli je na nie (bierz kota !!) etc
    W naturze psa i kota nie ma chyba wrodzonej nienawiści i agresji do innego gatunku.

    Zresztą jak jeszcze mieszkałam z rodzicami miałam dwa psy i kota i noc w noc spały w siebie wtulone więc ten
    --
  3.  permalink
    Wracając do karmienia kotów, to właśnie mój jest tylko na mokrej i faktycznie nie jest to tanie karmienie bo tak około 200 zł miesięcznie wydaje na puszki, przy jednym kocie ok ale jak ktoś ma więcej tak jak Teorka to już naprawdę niezły wydatek. Z tym że kupuję w necie, nie kupuje najtańszych tylko Macsae, feringe, Wilda freedom, czasem Animonde Carny. Zastanawiam się czasem czy barf nie wyszedł by taniej ale puszki to wygoda :-)
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Brawo Monia za racjonalne żywienie koteła :wink:
    I że dobre karmy kupujesz.
    Mnie niestety nie stać na te ale Butchers też już z tych lepszych niż te marketowe szity

    Barf niedrogo wychodzi ale babrania się z tym dużo.
    I trzeba gdzieś trzymać pomrozone porcje żeby tak raz na miesiąc dwa robić
    Plus mnie odstrasza też to liczenie z kalkulatorami, ile taruryny ile tego ile tamtego
    Oraz przy tylu kotach ja nie widzę tego, bo to też się do wagi oblicza wieku etc
    Musiałabym siedzieć godzinę w kuchni i pilnować aż każdy łaskawie skończy swój osobisty posiłek
    No dzięki :crazy:
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJan 4th 2019
     permalink
    Kuba po przebojach nerkowo- alergicznych jest na barfie. I to na drobiu, głównie kurczaku, z indykiem ostrożnie. Czasem jakaś wieprzowina. Patrzą na mnie jak na kretynkę jak koru polędwiczki, filety itp. kupuję :bigsmile:
    Do tego porcja suchej karmy.
    Był na royal urinary, teraz jest na britt.
    Chciałam hillsa urinary, ale tam jesr kura i indyk. A po indyku kiedyś miał nawrót alergii.
    Z odpałów- kręci go każda zielenina, obierku warzyw, a za sok z czarnego bzu oddałby życie :tongue:
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeJan 5th 2019
     permalink
    A jak zostawiacie koty na dłużej same to czy nie niszczą rzeczy w mieszkaniu? Jakoś zawsze boję się zostawić swoją nawet na jedną dobę samą. I czy jak zapełnią kuwetę nie załatwiają się poza nią?
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeJan 5th 2019
     permalink
    Teo, no jeśli byłaby to suczka, to 5min wystarczy porannego spaceru ale jeśli piesek, to licz się z tym, że one nie wysiurają się od razu do końca, bo one raczej znaczą teren i trzeba pochodzić, nim to to będzie miało pusty pęcherz:)
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeJan 5th 2019
     permalink
    To już chyba charakter kota wchodzi w grę. Moja nigdy nic nie niszczyla. Zostawala sama na 2-3 dni. Jedzenie w dwóch miskach, woda w misce i konewce do podlewania kwiatów (tak sobie wykombinowala, co zrobić). Nigdy kupy poza kuweta.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJan 5th 2019
     permalink
    Kasiu, psiur nigdy do końca nie opróżnia pęcherza niezależnie od długości wyjścia. A 5 minut to zdecydowanie za mało dla psa niezaleznieod płci.
    Co do barfa to trzeba mieć na uwadze bardzo dobrą jakość mięsa. Psy mojej kumpeli jadają lepiej niż niejedna z nas. Ja nie mam do tego ani głowy, ani miejsca wiec logan jest na bezzbozowej.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 5th 2019 zmieniony
     permalink
    U nas tylko suka wchodzi w grę.
    Po pierwsze mam uraz z dzieciństwa ( :crazy: ) kiedy to przypadkiem ujrzałam długie, czerwone , błyszczące coś wysuwające się z psiego siusiaka i leżące nad poduszce mojej koleżanki :crazy: :crazy: Trauma do dzisiaj :cool:
    A po drugie zawsze miałam suki i mam w głowie stereotyp, że one bardziej wdzięczne i kochane.
    Wiadomo, po latach wiem, że pies po wykastrowaniu traci już popęd i też miziak, ale jednak w głowie się utarło i co zrobisz pani.

    Elfika maltanka moich rodziców często robi jedno siku pod klatką i ciągnie do domu bo jej zimno, mokro etc
    Wchodzi pod kołdrę i spokojnie do kolejnego wyjścia wytrzymuje :wink:

    Figa Gabcia dobrze mówi.
    Wszystko zależy od kota i tego, czego jest nauczony.
    Nasze koty np nic nie niszczą i nigdy na stół nie wskoczą. Skaczą po meblach, parapetach, łóżku piętrowym (jak to kot) ale wiedzą, że na stół nie wolno.
    U moich rodziców koty siedzą dupskiem na blacie, na którym moja mama robi posiłki.
    Bo im wolno.
    Nasze koty nigdy nie proszą o jedzenie kiedy my jemy posiłki.
    Bo są nauczone że nie wolno, oraz nigdy ludzkiego jedzenia nie dostawały, bo uważam że ludzkie jest dla ludzi i koty nie trawią oraz często im szkodzi.
    Moi rodzice jedzą przy stole, a koty siedzą na tym stole i wyjadają (dosłownie) im z talerzy.
    Bo im wolno

    Także wszystko jest kwestią tego, czego kota nauczysz

    Brudna kuweta moim nie przeszkadza, mimo że normalnie mają sprzątane trzy razy dziennie. Rano, w południe i wieczorem.
    Kiedy zostają same to wtedy sobie jakoś radzą.
    Jedyne co zastajemy po powrocie to smród
    No ale wiadomo koty są cztery, kuwety trzy.
    Nie może pachnieć fiołkami :smile:
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeJan 5th 2019 zmieniony
     permalink
    https://28dni.pl/pictures/2741118.jpgMoja rodzinka od 23 grudnia jest szcześliwym posiadaczem owczarka niemieckiego długowłosego. Gaja urodziła się 4 listopada i wczoraj właśnie skończyła 2 miesiące. Jak narazie uczymy się siebie. :bigsmile:
    -- ;;;
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 13th 2019
     permalink
    Ja ciągle słyszę, że weźmiemy owczarka ale nie wiem jak ten mój sobie to wyobraża żeby tak dużego psa mieć w domu; poza tym Milka jest małym psiakiem i przy takim dużym to bym ze strachu o nią umierała.
    Zresztą duży pies to i duży wydatek; chociażby ilość karmy - naszej starczy garstka takiemu dużemu z pół kg
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJan 13th 2019
     permalink
    Anecia84: oja rodzinka od 23 grudnia jest szcześliwym posiadaczem owczarka niemieckiego długowłosego. Gaja urodziła się 4 listopada i wczoraj właśnie skończyła 2 miesiące. Jak narazie uczymy się siebie.

    czyli nie miała 8 tygodniu jak do was trafiła. byle by była pod choinkę...

    MrsHyde: poza tym Milka jest małym psiakiem i przy takim dużym to bym ze strachu o nią umierała.
    Zresztą duży pies to i duży wydatek; chociażby ilość karmy - naszej starczy garstka takiemu dużemu z pół kg

    duże psy nie mają problemu z małymi, z reguły jest na odwrót ;)
    nasz jest z przedziału rozmiarowo-wagowego owczarka i paka {wolf of wildness za 200-250] 12kg starcza na miesiąc. dawka dzienna jest w granicach 400g przy czym on nieraz nawet takiego zapotrzebowania nie ma odkąd jest wycofany z pracy i treningów.
    -- [/url]
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeJan 13th 2019
     permalink
    elfika:
    czyli nie miała 8 tygodniu jak do was trafiła. byle by była pod choinkę...

    I tu sie mylisz pies nie musi mieć skończone 8 tygodni, wystarczy że mija tydzień od pierwszego szczepienia. My akurat moglismy ja wziąść jak skonczyla 7 tygodni i oczywiscir musisz swoje 4 grosze wtrącić bo to nie jest i nie był prezent pod choinke jezeli o to chodzi. Po prostu tak wyszło. Jak sie nie znasz to sie czasami w jezyk ugryź. Az mi ciśnienie podniosłaś.
    -- ;;;
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeJan 13th 2019 zmieniony
     permalink
    Anecia nie masz kompletnie racji.
    Każdy szczeniak oraz młody kociak powinien być z matką i rodzeństwem minimum 12 tygodni.
    Nieważne kiedy szczepiony, tu chodzi o prawidłową socjalizację i naukę.
    Nikt, nawet najlepszy ludzki opiekun, nie nauczy młodego psa/kota podstawowych rzeczy tak, jak zrobi to jego matka.
    --
    •  
      CommentAuthormonisiunia1
    • CommentTimeJan 13th 2019 zmieniony
     permalink
    Anecia84 ogólnie nie należy kupować czy brać szczeniąt młodszych niż 12-tygodniowe. Jest wtedy duże prawdopodobieństwo, że pojawią się lęk separacyjny i inne problemy na tle lękowym, nadpobudliwość, zbyt mocne gryzienie w zabawie czy agresja.
    Podobnie z kotem i tutaj mogę powiedzieć, na własnym przykładzie, bo naszego kota mamy od jego 3 tyg życia, bo matka wpadła pod samochód. Nie udało się znaleźć matki zastępczej i sami wychowaliśmy, ale niestety nie udało się nauczyć pewnych granic , które mogłaby nauczyć matka. Teraz chodzę podrapana i pogryziona, ale dalej pracujemy nad tym.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.