Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorBett
    • CommentTimeOct 24th 2019
     permalink
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 24th 2019
     permalink
    Bett, nie zgodzę się z Tobą. To nie jest warte obejrzenia. 2 osoby nie, mówiące jedna o rozwodzie a druga o lekarzach, nie są w stanie przekazać tego czym jest autyzm bo każdy jest inny. To co one mówią w żaden sposób nie pokrywa się z tytułem.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Pochwaliłam się wczoraj akcją z zabraniem smoczka i już się to zemściło - zawsze tak mam... :cry:

    Nie mógł wieczorem usnąć - 1,5 h turlał się, marudził pokrzykiwał na zmianę z chichraniem się. Obudził się o 2 w nocy z wielkim wrzaskiem, który narastał z minuty na minutę. Bił się okrutnie po twarzy. Nie mogliśmy go uspokoić w żaden sposób. Krzyki i piski rozlegały się, a tu 2-ga w nocy i mieszkamy w bloku. Po 15 minutach podałam smoczek - od razu zamilkł i usnął w 30 sekund. Wyjęłam smoczek i spał spokojnie do pobudki o 6:20.
    I tak to jest z tymi sukcesami... :sad:

    Generalnie ma ostatnio okropne jazdy - niby ilość histerii jakby się minimalnie zmniejszyła, ale te które się zdarzają, są o wiele intensywniejsze. Rozmawiałam dziś z jego panią z przedszkola i na przyszły tygodzień umówiłyśmy się na konsultację problemu.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marion nie podawaj mu smoczka choćby nie wiem co. Wyrzuć go. Dopóki jest będziesz ulegać, a niestety on to potem wykorzysta. Będzie wiedział, że dobra histeria zawsze skuteczna. Mama ulegnie. Kilka razy będzie tak okropnie, bo u autysty tak już jest ze kilka dni radość z sukcesu, bo coś osuagneliscie i raptem krok w tył bo dziecku się przypomni. Tylko pamiętaj że on przy tym też próbuje przy czym ty się zlitujesz. A jak się zlitujesz to każda rzecz której się będzie domagał będzie próbą obalenia Twoich granic, bo przecież w końcu pękniesz.

    Treść doklejona: 25.10.19 08:54
    I ja wiem ze w bloku trudniej, ale powiem ci, że moja znajomą przeszła się po sasiadach i uprzedzila że dzieciak autystyczny, właśnie wszedł w terapię i może być głośno...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Else: nie podawaj mu smoczka choćby nie wiem co.

    W dzień nie dostaje - awanturuje się czasami po 30-40 minut, ale nie daję, żeby go wyciszyć. No ale dziś w nocy złamałam się... Wstyd mi przed sąsiadami, bo może słyszą. Kilka takich nocek i może ktoś zadzwoni po policję... Poza tym ja rano wstaję o 5:20 do pracy - już dzisiaj, po tej krótkiej akcji, z nerwów usnąć długo nie mogłam, a rano wstałam z bólem głowy z niewyspania.
    Else: moja znajomą przeszła się po sasiadach i uprzedzila że dzieciak autystyczny, właśnie wszedł w terapię i może być głośno...

    No będę tak musiała zrobić.
    Zaprzyjaźnieni sąsiedzi nad nami wiedzą o Frycku - czasami jak wcześniej płakał w nocy, to przepraszałam, ale twierdzili, że nic nie słychać.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marysia, teraz pogoda do bani jest wiec takich histerii może być więcej.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marysia ja wiem... Ja wstawalam 4.30 i wiem jaki to ból dupska po takiej nocy, ale ja sobie myślałam przyszłościowo. Im częściej ulegasz tym częściej histerie, a mój cel był niwelowanie ich. A histerie to coś co mnie najbardziej mordowalo, bo były w sklepie, autobusie, w nocy...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    elfika: Marysia, teraz pogoda do bani jest wiec takich histerii może być więcej.

    Może, ale może nie do końca.
    Pogorszyło się mu z zachowaniem (i nadal pogarsza) z początkiem września. Tylko nie wiem na co zrzucić winę - bo we wrześniu zaczął nowe przedszkole oraz od początku września podaję mu CBD (może za mało 1 kropla...). Niefajnie, bo zbiegło się w to w czasie i nie wiadomo, co jest przyczyną.
    W przedszkolu ponoć coraz lepiej, awantur prawie zero. A popołudniami dramat. Odreagowywanie? Sprawdzanie i wymuszanie na rodzicach? Bo wie, że z nami wygra i postawi na swoim?
    Else: A histerie to coś co mnie najbardziej mordowalo, bo były w sklepie, autobusie, w nocy...

    No to jest najgorsza sprawa i nie radzę sobie z tym kompletnie...
    Przedwczoraj - odebrałam z przedszkola wesołego. Wysiadam z nim na parkingu pod blokiem, a ten ucieka. Krzyczę stój, ale biegnie dalej. Dogoniłam go, wzięłam za rękę i mówię, że idziemy do domu na obiad. Jeb! Histeria kosmiczna. Krzyczy, bije się, rzuca się po parkingu - no wyglądał jak opętany. Skakał, zapierał się, nie chciał iść, wzięłam go na ręce - to zaczął się wyrywać, uderzać głową w moją głowę. A ludzie patrzyli z niedowierzaniem w oczach...
    Wieczorem kąpiel - wrzuciłam mu solną pastylkę do barwienia wody (na zielono). Wyszłam, a gdy wróciłam po chwili zobaczyłam, że pije tę wodę. Powiedziałam "nie pijemy zielonej wody". I w jednej sekundzie wkurw - krzyk, pisk, uderzanie dłońmi o wodę (łazienka cała w wodzie). Powiedziałam "koniec kąpieli', wyciągnęłam z wanny, ubrałam piżamę - a ten jeszcze ponad 30 minut się darł i rzucał po podłodze. Zostawiłam samego, bo nic wtedy do niego nie dociera. Uspokoił się sam.

    Ograniczam wyjścia między ludzi do minimum, z samochodu do bloku przemykam jak najszybciej. Staram się nie wchodzić na place zabaw, gdy są tam inne dzieci z rodzicami.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marion, ja byłam w pewnym momencie tak wykończona, tak załamana, tak zawstydzona, że czułam nienawiść do swojego dziecka. I nawet wtedy tu o tym pisałam. Na szczęście dziewczyny mnie picieszyly, że to efekt mojego kryzysu i zmęczenia. Bo przecież wcale to nieprawda, że nienawidziłam swojego syna. To była bezradność.

    Taka radę od terapeutów dostałam. Nie stawiaj Frycka przed faktem dokonanym. Uprzedzaj. Jeszcze 5 minut i koniec kąpieli. Zobacz ta woda jest zielona, zepsuta. Nie pij jej (i to zanim sam na to wpadnie). Pobaw się na 3 huśtawkach i idziemy do domu. Oczywiście że to nie jest tak że zadziała za pierwszym razem, ale z czasem dzieciak zaskoczy o co chodzi. U nas dość szybko załapał te formę.

    I błąd. Dzieci z autyzmem między innymi autyzm mają bo mają problemy z opanowaniem zasad życia w społeczeństwie, więc nie możesz unikać wyjść. Wrecz musisz je potroić. Trochę cyrku będzie, ale inaczej jak on ma się nauczyć zasad?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Else: ja byłam w pewnym momencie tak wykończona, tak załamana, tak zawstydzona, że czułam nienawiść do swojego dziecka.

    Ja mam tak samo :cry::cry::cry:
    To znaczy ja go nie nienawidzę - bo kocham go bardzo. Tylko czasami mam myśli, że chciałabym, żeby go nie było... :cry::cry::cry: To wynik bezsilności, zmęczenia, wstydu, braku resetu...
    Else: nie możesz unikać wyjść. Wrecz musisz je potroić

    Ale to jest takie zajebiście trudne...

    Jak wiem, że np. jutro gdzieś z nim muszę pójść, powiedzmy do marketu, to już dzień wcześniej o tym myślę. A gdy już tam idziemy, to już się boję - że znowu będzie histeria, że w kolejce do kasy będzie się darł, że znowu nie kupię połowy zaplanowanych produktów. I obmyślam, jak iść tak alejkami, żeby ominąć te ze słodyczami i jednocześnie kupić najpierw to co najważniejsze, w razie gdybym musiała wyjść nagle wcześniej bez niektórych rzeczy... Głowa mi pęka od natłoku myśli.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Poprosiłam tylkonadzis, żeby zrobiła test ATEC Wiktorowi - wyszło 73,9 punktów :sad:
    Frycek aktualnie ma 79 pkt, w lutym było 85.

    15 punktów lub mniej świadczy o tym, że diagnozy autyzmu nie można postawić. Czym wynik wyższy, tym wyższy stopień zaawansowania choroby…
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Uuuu. My też na początku mieliśmy koło 85 pkt. Teraz ma 7 pkt. W styczniu miał 15 pkt.
    Diagnoza!! Jak najszybciej i terapia.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marion to jest bzdura. Mój syn obecnie na poniżej 15 punktów atec. Ostatnio miał 8, a autyz ma. Zaczynaliśmy też z wysoka.potem spadalo i spadalo. W regresie roslo i potem znowu spadalo. I to nie jest tak że powyżej 15 to autyzm. To jest tylko test ryzyka. Nawet 2 punkty nie gwarantują że autyzmu nie ma, a 100 nie gwarantuje że autyzm jest.
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Oczywiście, autyzm jest do końca życia. Taki test to dobrze zrobić na początku, potem to już jest bez sensu.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Jest sens bo masz kontrolę nad postepami lub regres ami. Poza tym warto podglądać nad czym pracować, bo często tak wiele spraw nam powszednieje, że nie zwracamy uwagi. Warto też przypominać sobie jak powinien wyglądać prawidłowy rozwój psychoruchowy dla danej grupy wiekowej, bo musimy wiedzieć co trzeba wypracowywać.
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Marion coś tu jest nie hallo z tym testem. Na pytanie np.

    Jak za szkłem – nie można do niego/ niej dotrzeć
    Ignoruje innych
    Mało/ wcale nie zwraca uwagi, gdy się do niego zwrócić
    Nie współpracuje, stawia opór
    Brak kontaktu wzrokowego
    Woli być sam
    Nie okazuje uczuć
    Nie wita się z rodzicami
    Unika kontaktu wzrokowego z innymi
    Nie naśladuje
    Nie lubi być przytulany
    Nie dzieli się niczym, nie pokazuje niczego
    Nie macha ręką “pa,pa”
    Niemiły/ nie uległy
    Napady złości
    Brak kolegów
    Rzadko się uśmiecha
    Niewrażliwy na uczucia innych
    Nie stara się być lubiany
    Nie sprawia mu różnicy, kiedy rodzice wychodzą

    Odpowiadając na NIE - dostaje się 2 punkty
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Ewidentnie coś z tym testem nie jest tak.
    W II i IV części punkty przyznawane są za odpowiedzi przeczące , tzn że dziecko nie ma nieprawidłowości. A ładują punkty.

    Mój Hugo ma wynik 79,4 czyli jeszcze wiecej niż Wiktor, a przecież 100% neurotypowy
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Adam ma taki sam wynik co Hugo. Strona przestarzała, nie działa. Z adnotacją, ze pytanie 69 nie zostało zaznaczone (a było).:confused:
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Dziewczyny może, awy coś źle robicie tam. Ja pierwszy raz jak robiłam ten test to też na opak zrozumiałam. Potem weszłam na atec online i zupełnie inaczej mi policzyło. Od kilku lat wykonuje ten test i Dawid na tendencję spadkową.
    --
    •  
      CommentAuthorrumba
    • CommentTimeOct 25th 2019 zmieniony
     permalink
    Zrozumiałyśmy dobrze, ale ten link co wkleiła Marion fałszuje wyniki.

    Tylkonadzis zrob test z tej strony http://www.atec.cba.pl/
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeOct 25th 2019
     permalink
    Tak jak Rumba podała, ja z tego linka zawsze korzystam.
    --
  1.  permalink
    Wedlug tego wyszlo 74
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Wg linka Marion Wojtek ma 79,24. Wg tego od Rumby, który robiłam jak Wojtek był mały -7.
    Zdecydowanie ktoś nie zamienił odpowiedzi z II i IV działu, tak jak pisze Teo - za brak zaburzenia dostaje się punkt.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Else ale co źle robimy ?

    Przykład , pytanie.

    Ignoruje innych.

    N- nie
    S - częściowo prawda
    V- na pewno tak

    I punktacja

    N- 2 pkt
    S - 1 pkt
    V - 0 pkt

    Ja zaznaczam N, bo Hugo nigdy nikogo nie ignoruje. I dostajemy 2 pkt.
    I tak jest w każdym jednym pytaniu z II i IV działu
    :neutral:
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Teraz zrobiłam test ATEC wklejony przez Rumbę.
    Tu już jest ok.
    Punktacja prawidłowa.


    Więc coś się stało z tym wklejonym przez Marysię.
    Trzeba im to może zgłosić ?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Kurcze nie wiem... Fryckowi w obu wychodzi ten sam wynik.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Na bank jest błąd. Mojej M wyszło z pierwszego 74.9 a w drugim 3.
    -- [url=https://www.suwaczki.com/][
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    U nas 79,4 w pierwszym a w drugim 0 :shocked:
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Marysia, czym ty sie przejmujesz? Obcynmi ludzmi? Pora zalozyc skorupe. Wyje, histeria? trudno. Myslisz, ze neurotypowe dzieci nie robia histerii? Eaz robi moje, raz cudze. Ja tam sie uodpornilam. Byla histeria, siadalam na krawezniku, mlody rzucal butami nawet. Trudno. siedzialam, czekalam az sie wytarza. Jak mi ktos zwrocil uwage, ale byly teksty - bo cie zabiore to albo ignorowalam albo rzucalam sie do gardla. Nie raz w autobusie musialam pyskowac, ale wtedy sie zamykali. W sklepie proponuje przy kasie powiedziec glosno z usmiechem - mam dziecko autystyczne, czy moglabym skorzystac z kasy pierwszenstwa? Ty walcz o swoje.
    Fryckowi tlumacz - krotko i zwiezle, ale tlumacz. Nie - nie pijemy wody. Tylko - nie pijemy wody bo.
    A ze slodyczami to wez mu cos daj do reki, przy kasie odkladasz;-P moze sie nie skapnie. Albo wez jajko niespodzianke - zajmie sie zabwka a czekolade schowasz? nie da sie tak?
    Uciekal na parkingu - ja wiem ze frycek nie mowi, ale pytalas dlaczego uciekl? szukalas przyczyny? Moze cos go zainteresowalo? Nie mozesz unikac zycia. Ludzi. Tylko musisz szukac rozwiazan, przyczyn. Pokierowac Fryckiem.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    To Wam numer powiem a pro po "nie pijemy wody". Mój syn uwielbiał pić wodę z każdych zbiorników. Jezioro, basenik ogrodowy, basen... Ze 2 lata temu jak byliśmy na basenie krytym z wodą chlorowaną Dawid oczywiście nie odmówił sobie konsumpcji. Żadne prośby, groźby... Nic. Pił i co 10 siku bieglismy... I nagle jak szliśmy zjechać na zjeżdżalnię, będąc na schodach młody mlidy dostał takie rozwolnienie, że dziekowakam Bogu że to schody, a nie niecka. Obyło się bez problemów, ale... Od tej chwili moje dziecko wie dlaczego wody pić nie wolno.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    swoja droga tez musze mlodej tlumaczyc tysiac razy. Tez ma problem z zajarzeniem konsekwencji. Przyklad - mowie, zeby nie brala rano zabawek do przedszkola, bo sie gubia. I juz drugi raz wniosla, zabawka gzdies sie zapodziala, pewnie gdzies tam jest, ale nie wiem gdzie. Ryk kwik i mamo - kupimy nowa lale? nie. Bo tysiac razy powtarzalam, zeby nie wnosic zabawek do przedszkola. Moze kiedys zaskoczy. I tez cyrk po drodze na przystanek. stawia sie, siada, a ryk taki, ze wszedzie nas slychac. No moze nie histeria. Ale trudno, co ja zrobie. Wiem, ze jest zal, ze nie ma zabawki, no ale co ja moge? Taki lajf.

    Treść doklejona: 26.10.19 11:10
    a w sklepach do tej pory tak robie, ze dziko wkladaja do koszyka, tylko ciagle slysze - mamo, moge? i juz cos w rece maja. wiec biore, a przy kasie zgrabnie odkladam wiekszosc rzeczy (robiac niestety syf, no ale cos za cos).
    -- ;
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Że słodyczami u mnie by tak nie przeszło. Do ręki bym dać nie mogła. Odwinalby i zjadł. Od początku był uczony, że zakupy do wózka, że trzeba zapłacić najpierw. I tu jest tak że cel uświęca środki. Okej. Kupujemy jajko, czy kinderka, ale gdy młody był na diecie odlamywałsm mu z tego dosłownie kawałeczek i resztę chowalam. Potem jak coś... To wyjmowakam te czekoladę i mówiłam, że jak grzecznie poczeka, czy jak zrobimy zakupy, dostanie kawałek czekoladki, lub 1 tic taka. Działało. Bo na szkoleniu uczyli nas, że dieta dietą, ale jeśli coś na pomoc uzyskać pożądane zachowanie to naprawdę kawałeczek nie zaszkodzi. Ta dieta tak naprawdę nie jest najważniejszym elementem terapii.

    Treść doklejona: 26.10.19 11:37
    Co do sklepów i "mamo kup" to ja po prostu odnawialam. Nauczyłam mojego syna że ma mi pokazywać co mu się podoba i część z tych rzeczy, które mu się najbardziej pidobały/ podobają dostaje pod choinkę, na urodziny, id zająca etc. Także on już wie, że musi poczekać, ale jest szansa że będzie to miał. Z resztą nim do Grunia czas minie on sam zdąrzy zweryfikować że cześć przedmiotów jednak nie bardzo. Teraz ma kuku na punkcie zings ów i dostaje mała saszetkę zamiast cukierki za np. Dobry tydzień w szkole, za udane pobranie krwi (bo ma fobie), ostatnio testy skórne dał sobie zrobić. Ale zestaw który mu się podoba, będzie na Boże Narodzenie. Teraz on ma 8 lat i naprawdę super już rozumie że w sklepie nie tylko się kupuje, ale można po prostu coś obejrzeć, upatrzec sobie... Uczciwie mówię, że im młodsze dziecko tym trochę awantur jest. Ale finalnie się opłaciło.
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Mój też rozumie, że nie ma pieniędzy i nie kupię mu tego czy tego. Nawet siostrze mówi że nie ma pieniędzy na to :)
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Marion, mi tak przyszlo jeszcze do glowy - Frycka najprawdopodbniej moze stresowac nadmiar bodzcow oraz chaos.
    Sklep - tam sie az mieni od kolorow, ludzi, halasow, swiatel. Nie bez powodu wprowadzili ciche godziny. Sprobuj moze z fryckiem robic zakupy w malych osiedlowych sklepikach, gdzie sprzedaje sprzedawca za lada.
    Ja sama nie znosze duzych sklepow. Juz biedronka czy lidl jest dla mnie problematyczne, wole takie male osiedlowe spolem, mimo, ze drogo. Ale mam 4 regaly i znane produkty. Wiem gdzie co jest, ze wzgledu na ceny nie ma ludzi. Wieksze sklepy niz biedra czy lidl to w ogole nie korzystam. carefur, Auchan, Tesko - nie chodze tam wcale. Ostatni raz moze bylam kilka lat temu. Sporadycznie raz na pol roku - kaufland, ktory w mnie jest wiekszy od biedry a mniejszy od tesco.
    galerii handlowych nie lubie, chodze do tych "malych" jak wroclawska galeria dominikanska (choc tloczna) albo arkady - malo ludzi, mao sklepow, duza przejrzystowsc. magnolia czy pasaz - omijam i nie chodze, bo sie tam gubie, mecze. Moze frycek podobnie odczuwa. To takie uczucie, ze wchodzisz do sklepu i czujesz chaos w glowie, panike, zaczynasz miec dusznosci, stres i masz ochote uciec.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Marysia, do jasnej cholery, autyzm to nie choroba!
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeOct 26th 2019
     permalink
    Jak Cię czytam Ewa to sama zaczynam się zastanawiać nad sobą. Mam dokładnie te same odczucia. Nienawidzę placów handlowych, galerii typu Magnolia. Na placach jak ludzie przypychaja się między sobą od razu robilo mi się gorąco, lecial mi pot po plecach i dostawałam ataków z lekka przypominających panikę. Wychodzilam zła, z bólem głowy. Dlatego od wielu wielu lat tam nawet nie zaglądałam i nie zamierzam.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeOct 27th 2019
     permalink
    tak, wszelkie place, pchle targi, jarmarki, dyskoteki, koncerty. jestem wypluta po czyms takim. nawet kino mnie meczy. wczoraj bylam, popkorn, duzo ludzi, a z ekranu jak czasem ten dzwiek ryknal - wyszlam stamtad wypluta. Choc kino samo w sobie bardzo lubie.
    Wroclaw dla autystow jest koszmarnym miastem. na ulicach jest tak glosno, ze mi sie czasem plakac chce jak ide. Tu strzal trawaju, tam ktos zatrabi. Chodze i podskakuje czasem ze stresu jak cos strzeli.
    -- ;
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 27th 2019 zmieniony
     permalink
    elfika: Marysia, do jasnej cholery, autyzm to nie choroba!

    Daria - wiem wiem. Błąd w druku, jak to się mówi.
    To zdanie o "zaawansowaniu choroby" skopiowałam z neta z tej strony z linkiem do testu ATEC. Miałam tą "chorobę" usunąć, ale zapomniałam. Ot i co.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 28th 2019 zmieniony
     permalink
    tylkonadzis:

    Pije Wiktor te Nutrikidy?
    --
  2.  permalink
    Nie, wzial lyka i nawet strzykawka ani nijak nie chce. Tak sie zrazil, ze z lekami musze z nim mocno walczyc, zeby wzial, bo zatyka buzie rekami :cry:
    Napilam sie tego Nutrikida, to wcale taki zly nie jest, nie wiem czemu nie chce.
    Bylam dzisiaj u Logopedy, pogadalismy, mowilam ze ide badac go pod kontem Autyzmu, chyba sama chciala mi to zaproponowac, tez jeszcze mowila, ze ona diagnozy absolutnie nie chce stawiac, bo sie na tym nie zna, powiedziala ze Wiktor samego Autyzmu moze nie miec, ale na pewno ma cechy Autyzmu
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 29th 2019 zmieniony
     permalink
    tylkonadzis: ie, wzial lyka i nawet strzykawka ani nijak nie chce. Tak sie zrazil, ze z lekami musze z nim mocno walczyc, zeby wzial, bo zatyka buzie rekami :cry:
    Napilam sie tego Nutrikida, to wcale taki zly nie jest, nie wiem czemu nie chce.

    No mnie tez one smakują.

    Musisz jakoś mu dać. To bomba witaminowa - wzmocni jego niedożywiony organizm.
    Mój na początku też nie chciał, ale strzykawką po trochę wlewałam i zasmakowało mu. Wręcz potem chodził i szukał.
    Włóż do lodówki, niech się schłodzi - lepiej smakuje niż ciepły. Można zamrozić i w formie lodów podawać. Znajdź jakiś sposób, żeby pił - może przy bajce tv.
    --
  3.  permalink
    Bede z nim walczyc o to by pil, zobacze te czekoladowe, moze lepiej mu posmakuje. Przy bajce tez nie chce, bo probowalam, jak tylko zobaczy ze z tym ide, to ucieka. Wiktor lodow nie jada
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 29th 2019 zmieniony
     permalink
    Kup czekoladowe - smaczniejsze.
    Wlewaj strzykawką po trochę - MUSI pić. Nie masz wyjścia i trzeba mu podać jakimkolwiek sposobem, nawet na siłę.

    Frycek dotąd miał podawane witaminy (te w spłynie i proszku) w sokach. Potem rozpuszczałam mu w Nutrikidach. Nie widział i nie czuł smakowo, że ma tam witaminy, to pił. Teraz została mu do picia sama woda - ale jak dodam do niej te witaminy, to robi się mętna i pić nie chce. Tak więc muszę podawać strzykawką - wyrywa się, zaciska zęby, ale na silę wlewam. Nie ma opcji, że nie wypije - jestem silniejsza, przytrzymuję go i mu nie odpuszczam. Krzywda mu się nie dzieje - chwilę protestuje, ale w końcu paszczę otwiera i cyk! strzykawka w buzię. Ja się tam nie patyczkuję z nim :wink:
    --
    • CommentAuthortylkonadzis
    • CommentTimeOct 29th 2019 zmieniony
     permalink
    Ok, sprobuje z tym czekoladowym. Pozniej podejde do apteki i wtedy sprobuje mi podac.

    Tez zazwyczaj sie z nim nie patyczkuje, ale ja sil nie mam by sie z nim szarpac. Wczoraj mu warge uszkodzilam od strzykawki, bo glowa ruszal
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeOct 29th 2019
     permalink
    Wiecie, mnie te nutridrinki też nie smakują i mi rosną :( Dla mnie to za tłuste. Moje dziecko też nie chciało :(
    tylkonadzis: Bede z nim walczyc o to by pil, zobacze te czekoladowe, moze lepiej mu posmakuje. Przy bajce tez nie chce, bo probowalam, jak tylko zobaczy ze z tym ide, to ucieka. Wiktor lodow nie jada

    Może przelewaj do czegoś? Żeby nie widział co mu chcesz podać.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 29th 2019 zmieniony
     permalink
    obe: Wiecie, mnie te nutridrinki też nie smakują i mi rosną :( Dla mnie to za tłuste. Moje dziecko też nie chciało :(

    Nutridrinki dla dorosłych są faktycznie niedobre. Ale te dla dzieci Nutrikid są wg mnie smaczne - czekoladowy najlepszy, choć truskawkowy też do wypicia.
    Jak smakowo wypadają Resource Junior czy Frebini Energy Drink, to nie wiem, bo nie próbowaliśmy.
    obe: Może przelewaj do czegoś? Żeby nie widział co mu chcesz podać.

    To nie zadziała, bo po pierwszym łyku będzie już wiedział, co pije. A wypić musi 200 ml na dzień.
    --
  4.  permalink
    Tego czekoladowego wypil kilka lyzeczek, potem juz plul, dawalam mu w kubeczku.
    Ten czekoladowy jest faktycznie lepszy, ale mi dziwnie po nim jest.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeOct 29th 2019
     permalink
    A ja Wam powiem że bym owszem próbowała, ale nie na siłę. Co z tego że wydam kasę na coś co dziecko Lyonie trzy razy. Ani go to nie odżywi, ani nie pomoże. Raczej postawiłabym na jakieś dobre suplementy, witaminy i szukała potraw, które dziecko zje. Choćby to miały być przez miesiąc naleśniki, suche ziemniaki, jogurt, czy cokolwiek. Mój syn był bardzo wychudzony i postawiłam na wyszukanie potraw po prostu. Ciężko poprawić kondycję dziecka czymś co mu nie wchodzi.
    --
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTimeOct 29th 2019
     permalink
    marion: Nutridrinki dla dorosłych są faktycznie niedobre. Ale te dla dzieci Nutrikid są wg mnie smaczne - czekoladowy najlepszy, choć truskawkowy też do wypicia.

    Ja piszę o nutrikidach :( No nie mogę tego pić a próbowałam obu. Z tych dorosłych może by przeszedł ten neutralny ale też ten tłuszcz się osadza w gardle i mi słabo ;)
    Swoją drogą, błogosławię moje dziecko, bo do leków jest superowy. Ale tymi nutrikidami pyrgał na kilometr.
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeOct 29th 2019 zmieniony
     permalink
    Else: A ja Wam powiem że bym owszem próbowała, ale nie na siłę.

    No ale czasami trzeba, np. przy antybiotykach itp.

    Mój Frycek ma tak, że wielu rzeczy nie chce spróbować, bo NIE i koniec. Ale jak na siłę mu podam, to często (bo oczywiście nie zawsze) przekonuje się, że coś jest dobre. I nagle domaga się więcej - a przed chwilą nie chciał za chiny ludowe :smile:

    Tak było też z fotelikiem rowerowym.
    W zeszłym roku nie chciał usiąść - darł się okrutnie i wyrywał. W tym sezonie drugie podejście i znów to samo. Ale powiedziała basta - 3 lata na rowerze nie jeździłam (bo ciąża, bo Frycek za mały itp.). Wsadziliśmy go na siłę - kask tez na siłę. Wrzask kosmiczny! Ruszyliśmy i w sekundę zamilkł. I od tamtej pory super - sam sobie kask zakłada. Ale musieliśmy przekonać go na siłę.
    obe: No nie mogę tego pić a próbowałam obu.

    Mnie Nutrikidy smakują. Fryckowi też - nawet bardzo.
    Leki pije mi fajnie - nie protestuje zbytnio.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.