Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    no to efika przyjela na klate. jak sie ktos czuje wycyckany jako frajer to niech poda nr konta, elfika zwroci z wlasnych pieniedzy, bo z fundacyjnych nie jest w stanie.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Gabcia_I: Dla mnie na etapie potrzeb dziecka (co z badaniem wzroku itd tymi za 1,5 tys?) sygnalizowanymi przez matkę?

    mnie i moje dziecko masz na myśli?
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Eh i co mam Ci teraz odpisać jak sądząc po pytaniu szykujesz się do ataku 🙂 Pisz poprostu bez budowania napięcia 🙂
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    sądzić nawet nie umiesz. zwyczajnie się pytam bo już sama nie wiem, a chciałabym się odnieść, jeśli to do mnie.
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Nawet nie umiem? :bigsmile:

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 02.03.19 19:42</span>
    Pewnie chodziło o kategoryzowanie potrzeb. Wg Ciebie wazektomia jest na pierwszym miejscu, ja nie jestem w takim położeniu i z takimi potrzebami więc pewnie moja piramida byłaby inna.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    no nie umiesz. ja się nie szykowałam do żadnego ataku. zadałam zwyczajne pytanie.
    ale żeby już nie tracąc mojego czasu. jeśli to było do mnie to wskaż proszę gdzie ja mówię o badaniu wzroku za 1,5 tysiąca?
    bo test cvi mamy w poniedziałek o 11 i już jest opłacony. w olinku standardem jest przedpłata. koszt badania 120zł. wcześniejsza wizyta kosztowała 140.
    1800 to jest koszt dietetyka. za 4 spotkania on line. problem polega na tym, że z kasy wyskakuje się już i czeka 3-4 miesiące na wolny termin. musiałam zrezygnować.
    eeg kosztowało 650 zł plus 80 zł hotel patron przy czd. jako pacjenci mamy zniżkę. kolejne 600 zł będzie kosztowała wizyta u dr Bachańskiego, jednakże terminu nie znam bo jesteśmy na liście rezerwowej. to jest dopiero fanaberia przy tylu neurologach w Polsce.... reszta fanaberii się uwypukli zapewne po turnusie.
    ach. no tak. zapomniałam o kardiologu. muszę jakiegoś poczekać. ofc dla dziecka bo dla mnie to fanaberia. podobnie jak ginekolog, u którego nie byłam od 1,5 roku, fryzjer jeszcze dawniej. endokrynologa też sobie ostatnio darowałam. bez badań wzięłam receptę od rodzinnego. i fizjoterapeuta uroginekologiczny też tylko w planach. na psychoterapeutę eż nei mam czasu. ale kogo obchodzi stan psychiczny matki niepełnosprawnego dziecka z obciążonym wywiadem psychiatrycznym?
    czy jeszcze coś, ktoś chce mi wytknąć? kto jeszcze bardziej chce mnie poniżyć? jak igrzyska to igrzyska. przyzwyczajona jestem. szczególnie tutaj.
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Po przedstawieniu skali potrzeb nie zmieniłam zdania w kwestii szybkiego wydatku 2 tys. Ja nie linczuje Daria, 3 oddechy i spokojniej podejdź do rozmowy bo nie jestem Twoim wrogiem.

    Wiem, że ten mały pstryczek w mój nos na dłuższy czas ochlodzi moje patrzenie na pilne potrzeby innych bo pewnie ja zbyt emocjonalnie podeszłam do historii Klary.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Sama weź 3 oddechy. Potrzeby Klary są na pierwszym miejscu i nawet ta fanaberia nie ma na nie wpływu. Plany jakie były nie zostały zmienione co do joty. Nawet nie zmienia to nic w kwestii dietetyka, którego już dawno odpuściłam.
    A w matematyka pobawicie się w szerszym stopniu. Policzcie ile złotówek zabrakło do kasy ze zbiórki żeby było na turnus 5650. uwzgledniajac dane z poprzednich postów.
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMar 2nd 2019
     permalink
    Podobno matki zdolne są góry przenosić więc trzymam kciuki za Klare 😘
    --
  1.  permalink
    Zamawiała któraś z was w Gemini? Jak jest z rzeczami, ktore powinny byc w lodowce? Jak je zabezpieczaja?
    Drugie pytanie, jaka drukarke polecacie? Nie wiem czy jest sens kupowac? Kazdy mi odradza, twierdza ze lepiej isc wydrukowac/zeskanowac. Ja myslalam by kupic juz jakas z duplexem (czy jak to sie tam nazywa), ale ceny niektorych, to masakra.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMar 3rd 2019
     permalink
    Ja w gemini zmawiałam probiotyki, które powinny stać w lodówce i przysłali mi normalnie. Być może trzeba samemu o to zadbać i zamówić wkład chłodzący dodatkowo. Tak jest w DODOMKU. Tam ostatnio do zakupow dopłacałam i brałam wkład chłodzacy. Najlepiej zadzwoń i się dowiedz.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMar 4th 2019 zmieniony
     permalink
    To jeszcze ja 3 grosze dorzucę do dyskusji...

    Może nie każdy czyta wszystkie wątki na forum - od 10 dni Fryderyk posiada „papiery” o całościowych zaburzeniach rozwoju pod postacią autyzmu dziecięcego.
    Ostatni rok był dla nas straszny – od pierwszych sugestii terapeutki SI w styczniu 2018, po wizyty u kolejnych specjalistów (neurologopeda, psychiatra, dietetyk) i badania (m.in. podstawowe z krwi, genetyczne, słuchu, EEG głowy). Żyłam w ciągłym stresie – od wizyty do wizyty, od badań do badań. Że może się nie potwierdzi... Z czasem zaczęło do mnie docierać, że na próżno się łudzę – kilka miesięcy płaczu i pytań bez odpowiedzi "dlaczego on, dlaczego my"... Stresy odbiły się na rodzinie – na relacjach z mężem i starszym synem. Byliśmy tykającymi bombami. Ja wielkim kłębkiem nerwów, bez chęci do życia. Przez ostatni rok posiwiałam od tego stresu. Ponad pół roku nie farbowałam włosów – zafarbowałam je po diagnozie. Na czarno – wyglądam tragicznie, ale chciałam wyglądać tak, jak się czuję...

    Jestem aktualnie na etapie, o którym pisała Else – nie zależy mi na niczym, nie zależy mi na mnie. Wór pokutny. Nie mam czasu ani chęci na spędzanie czasu poza domem. Nie mam czasu ani chęci na shopping – szkoda mi kasy na ciuchy, których mi nie potrzeba (przecież w butach, w których chodzę 3-ci sezon, da się jeszcze przejść i czwarty). Od prawie roku odmawiam sobie wszystkiego – bo Fryc ważniejszy, bo wydatki na lekarzy i badania (np. jego EEG głowy kosztowało mnie 500 zł – bo nie udało się zrobić w szpitalu i trzeba było mobilne EEG do domu zamówić). Sporo czytałam o tym wszystkim i wiem, że to czasowe. Że się podniosę i przyjdzie czas, że zacznę żyć na nowo – normalnie, nie odmawiając sobie podstawowych potrzeb. Ale muszę przejść kolejne etapy – był szok i niedowierzanie, było wypieranie i zaprzeczanie, ale zaczął się etap akceptacji, a za jakiś czas rozpocznę 'nowe życie'.

    Aktualnie kompletuję dokumenty i będę składać wniosek o wydanie orzeczenia o niepełnosprawności. Dalej wniosek do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej o kształcenie specjalne. Potem próby dostania się do przedszkola dla autystów. Przed nami jeszcze wizyta u neurologa i jednodniowy pobyt w szpitalu w Poznaniu (badania metaboliczne). Czasami nie mogę uwierzyć, że zajmuje się takimi sprawami – że moje dziecko jest niepełnosprawne, nieuleczalnie chore...

    Starszy syn „zaniedbany” – czeka grubo ponad pół roku na wizyty u lekarzy (laryngolog i ortodonta – tu znów wydatki, bo aparat będzie). Gorzej z jego stanem psychicznym – zrobił się nerwowy, wybuchowy, krzyczy, podnosi na nas rękę... Dziesiątki już razy mieliśmy wykrzyczane, że go nie kochamy, że tylko Fryckowi czas poświęcamy.
    Oboje pracujemy. Popołudniami wozimy Frycka na terapię (na szczęście na razie darmową, z programów rządowych). Wieczorami zostaje tylko czas na kolację i pomoc w zadaniach domowych starszakowi. I padamy – zasypiamy razem z dziećmi. Ale nie regenerujemy się nocą – nocki Frycek ma tragiczne (autyści tak mają). Dodatkowo codzienna walka, żeby coś zjadł – cokolwiek. Okropny niejadek, wybiórczość w posiłkach (autyści tak mają) – ma 3 lata, a waży niecałe 12 kg.

    Gdy Fryderyk miał trochę ponad roczek myślałam, że może zdecydujemy się na trzecie dziecko – chciałam, żeby się urodziło, gdy Fryc skończy 3 lata. Ale gdy nadchodził wyliczony czas na starania, z Fryckiem zaczęło się dziać się źle. Marzenia o trzecim szybko zniknęły. Po prostu nie dalibyśmy rady, mając tyle na głowie z Fryderykiem. Wazektomii u nas nie będzie – choć temat był poruszany. Mąż się nie zgadza. Ja od 10 lat nie rozstaję się z termometrem – i jak dotąd nie zawiodła mnie ta metoda.

    Co do wyrzeczeń – na wakacje w tym roku pojedziemy. Nad polskie morze, więc fortuny nie wydamy – poza tym za wyjazd zapłacimy kasą z socjalnych ‘wczasów pod gruszą’ (naszych i dzieci). Odpocząć nie odpoczniemy (z Fryckiem się nie da...), ale zmienimy klimat. W zeszłym roku było podobnie – wróciliśmy z urlopu umordowani i gorzej zmęczeni niż przed urlopem, ale przynajmniej choć trochę oderwaliśmy się od codzienności.
    Zwrot z PITa już wpłynął (kwota ulgi za dwoje dzieci) - pójdzie na remont altany na naszym ogródku ROD. W sezonie całą czwórka jesteśmy tam codziennie. Tak więc to inwestycja w miejsce, gdzie spędzamy wspólnie czas.

    Co do zbiórek, wpłat z 1% podatku, przynależności do stowarzyszeń i fundacji. Na razie o tym nie myślę - tzn. myślę, ale jestem przeciwko. Jestem na etapie takim, że jest mi głupio prosić rodzinę lub obcych o cokolwiek, o pieniądzach nie wspominając. W internecie jest wiele forów, grup wsparcia na FB itp., ale odmawiam dołączenia. Bronię się przed tym wszystkim, nie chcę tego – pewnie przyjdzie czas, że wyciągnę rękę po pomoc, ale aktualnie umartwiam się sama...

    Okazuje się, że jestem dobrą aktorką. Powiedziałam o Frycku w pracy już kilku osobom, ale wszyscy byli w szoku, że to już tyle trwa, a nie dałam po sobie poznać. Cóż, wyznaję zasadę, że problemów domowych do pracy się nie przynosi.

    Tak więc tak to u mnie wygląda. Mam fatalny czas... Czekam na postępy u Frycka (a mamy już malutkie przebłyski, które cieszą niesamowicie), bo dzięki temu my wrócimy do żywych.

    Czasami myślę sobie - wyjątkowe imię Frycka zobowiązuje... Urodzony 2 kwietnia, w Światowy Dzień Świadomości Autyzmu...
    --
    • CommentAuthorskapula
    • CommentTimeMar 4th 2019 zmieniony
     permalink
    Marion, przytulam mocno i bardzo współczuje sytuacji...
    Pamietam kiedy urodziłaś Fryca, jak bardzo narzekałaś na to, że jest taki trudny, na problemy ze spaniem, z kp, później z jedzeniem, na to, że jest taki wymagający. Wtedy (wstyd mi to przyznać), pomyślałam sobie, że nie może być aż tak źle, jak piszesz, że pewnie coś przesadzasz, przecież Ty taka twarda babka jesteś a małe dzieci generalnie bywają ciężkie.
    Mi też się trafiła dosyć "wymagająca" córka, w porównaniu do bezproblemowego starszaka i w ciagu ponad 2 lat bardzo mnie nadwyrężyła psychicznie. Intelektualnie, umysłowo rozwija się świetnie, ale właśnie zaczynamy diagnostykę dot. niskorosłości, bo nie rośnie prawidłowo (waży zaledwie 11kg), co spędza mi sen z powiek i bardzo stresuję, powodów może być wiele.

    Napisze tylko, że Fryc ma ogromne szczęścia, że trafił na taką Mamę jak Ty, bo znając Ciebie, Twoją przedsiębiorczość, determinację zrobisz dla niego wszystko i jeszcze więcej. Dbaj o siebie, bo będziesz mu potrzebna.
    -- [/url][/url]
    •  
      CommentAuthorAlly1381
    • CommentTimeMar 5th 2019
     permalink
    Marion ściskam Cię ..
    mi to ciężko z dwójką, chwilami mam dosyć , zmęczona jestem jak nigdy .
    A Ty taka dzielna jesteś, wszystko załatwiasz, cały czas na standbayu.
    Elfika Ty też , no podziwiam Was dziewczyny :)
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Laski help! Co na prezent dla faceta z okazji 40-tki?
    Za 2 miesiące mój mąż ma urodziny, a ja aktualnie pustkę w głowie. Już mi zgłosił, że nie chce żadnych masaży, SPA, czy sauny oraz skoków na bangi czy ze spadochronu...
    On z tych, co to wszystko już mają...
    Pomyślałam o przejażdżce czołgiem (lubi takie klimaty), ale chyba nic z tego - najbliższa taka atrakcja 90 km od nas, a koszt to 180 zł za jedyne 0,5 godziny jazdy.
    --
    • CommentAuthorruda03
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    ....ja mojemu na 40-stke urodziłam syna🤣...A tak na poważnie, my sobie nie kupujemy prezentow, bo to tak zawsze że wspólnej kasy idzie wiec szkoda pieniędzy....my zawsze jakaś kolacja,winko ...I dość 😁
    --
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    na wieksze okazje u nas sie sprawdza wyjazd na weekend albo wspolne wakacje
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    No my na zwykłe urodziny to symboliczne prezenty, ale na 40-tke chciałam coś "większego".

    Lecia, wyjazd tylko we dwoje super, ale odpada, bo mamy rodziny daleko od siebie i nie mamy komu dzieci zostawić.
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    A może mąż ma jakaś fantazje typu lot balonem, kurs bezpiecznej jazdy na płycie lotniska, koncert itd.
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Albo jakiś ciekawy gadżet który by chciał a na który szkoda normalnie pieniędzy. Może porządny zegarek?
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
  2.  permalink
    Mój mąż ostatnio chciał zegarek, kamerkę do samochodu, wkrętarkę więc może coś w tą stronę?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     permalink
    Zegarki ma dwa. Na koncercie jego wymarzonym byliśmy w zeszłym roku (Guns 'n Roses). Loty balonem go nie kręcą. Kamerkę samochodową kupiłam mu w zeszłym roku na.urodziny. Wiertarki, wkrętarki i inne tego typu gadżety sam sobie kupuje (ma drogie i porządne zestawy). Pod choinkę dostał ode mnie power bank z funkcją rozruchu akumulatora w aucie - jarał sie okropnie, sąsiadom się aż chwalił.
    Tak jak pisałam - ma wszystko. Nie mam więc pomysłu...
    --
    •  
      CommentAuthordżasti
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    To może, skoro Twój mąż już to wszystko ma, to zrób mu prawdziwą imprezę niespodziankę. Ze zorganizowaniem opieki dla dzieci, zaproszeniem znajomych ze starych lat itp. Tak żeby nic nie wiedział i się nic nie domyślal. Ostatnio koleżanka zorganizowała mężowi na 40 tke i się chłop.poplakal ze szczęścia. Ale byli jego koledzy że studiów, no postarala się.
    -- ,
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Else, czemu nie możesz wrócić do samoobserwacji? Z powodu krótkich cykli?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     permalink
    dżasti: zrób mu prawdziwą imprezę niespodziankę. Ze zorganizowaniem opieki dla dzieci, zaproszeniem znajomych ze starych lat itp.

    Nie da rady. Mieszkamy z dala od domów rodzinnych (ja 650 km, mąż 160 km). Zero rodziny i znajomych pod bokiem.
    Chciałam chociaż wyjść z mężem na kolację do restauracji, ale też pomysł upadł - bo jedyna sąsiadka, która mogłaby się zająć dziećmi, nie będzie mogła wziąć wolnego dnia, ani nawet popołudnia...

    Dzięki za pomysły dziewczyny. Mąż mi wczoraj oznajmił, że chce porządny grill na działkę - wybierze sobie sam. Do tego przygotuję skromną niespodziankę - tort i czworo zaprzyjaźnionych sąsiadów z bloku.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Nie z powodu krótkich cykli. Z innych powodów.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.