Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 8th 2020 zmieniony
     permalink
    No ja na pierwszy ogień badanie Wit D bym wzięła.

    Co do ogórków to nie wiem czemu, ale mi nie wychodzą. No, ale mój partner robi idealne. Mi z kolei wychodzą wszelkie korniszony... Buraki kiszone też super robię.

    A pro po niedoborów. Mój partner ostatnio tragicznie się czuł. Zmusiłam go do badań. Wyszedł niedobór wit. D, B12... Cukier ponad normę i kwas moczowy ponad normę. Ponadto crp 18 (do 5 norma), monocyty wysoko i płytki krwi obniżone. I on też miał ostatnimi czasy problem z poceniem. Do tego stopnia, że w nocy się budził o 2x kołdrę wymieniał. Wczoraj dostał zastrzyk z b12 plus. Już suplementuje od 5 dni Wit d i dziś pierwszy raz przespala nic bez potrzeby przebierania pościeli i siebie.
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Else, bo dużo niestety zależy od ogórków i to nie tylko od tego czy są nawożone czy nie, ale od pogody i warunków w jakich wzrastają. Jak jest za mokre lato to źle jak za suche to tym bardziej niedobrze. Najgorzej, że ogórki moga wyglądać ok jak się je zbiera/kupuje a potem okazuje się, że nie wychodzą. Albo połowa jest ok, a połowa nie (tutaj już mogą mieć znaczenie warunki przechowywania, nakrętki itp.). Sól też ma znaczenie.
    Kiedyś na FB taka pani pisała, że ogórki po jakimś czasie jej zniknęły w słoikach, dosłownie się rozpuściły, pokazywała zdjęcia, a ogórki miała ze swojego ogródka na bank niczym nie nawożone.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    My mamy swoje ogórki. I ja zawsze coś spieprzę, Andrzejowi wychodzą. A to te same ogórki.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Kapusta wcale nie jest taka prosta. Moja mama robi co roku (ale też w plastiku trzyma bo robi duże ilości) i np w tym roku dopiero ta kupiona od 6 osoby nadawala się na zimę (inne smierdzialy, woda robiła się jak kisiel itp)
    Jedyny sluszny chrupiący gatunek to tzw kamienna głowa a i tak ciężko trafić.

    Z ogórkami podobnie. Jak nie masz swoich to może Ci gnojowka wyjśc a nie ogórki.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    No ja mam babkę co swoją kapustę ma to kupię od niej główki. Ona kisi tę kapustę i wychodzi. Więc spróbuję. Tylko 9na też w beczce plastikowej.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Od września podaję Michasi wit d3 po 4000 jednostek z tym, że podaje jej d-vitum i nie wiem, czy to się dobrze wchłania. Ale zrobię badanie d3. Mamy już umowioną wizytę u endokrynologa na 1 lutego.
    Powiedzcie mi proszę, co mogę na wizytę jej już zrobić z krwi? TSH, ft3, ft4, anty tpo, d3 i co jeszcze?
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Katka mojej młodej dorzuciła ostatnio ferrytynę.
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    anty tg, usg tarczycy, homocysteinę, b9 i 12, żelazo i ferrytynę, glukoza i insulina.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Ooo i cholesterol plus frakcje też miała
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Przed badaniami odstaw suple.
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Kapustę można samemu pokroić też. A kupić główkę. No mnie jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło żeby nie wyszła. Raz faktycznie kupiłam i śmierdziała starą piwnicą, ale jej nie zaczęłam robić w ogóle tylko zawiozłam oddać na targ.
    Ja wsadzam 20 kg do wanny, sypie solą, jak puści sok to ugniatam do słoików litrowych. Słoiki wsadzam do dużych misek, po 5-7 dniach wynoszę do piwnicy całe miski. Potem jak przestaną pracować to przekładam na półki.
    U mnie kapusta to jeden dzień roboty, potem tylko wynoszę.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    Ja chcę właśnie podobnie zrobić.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 8th 2020
     permalink
    To u nas robi się inaczej
    Mama ma specjalna drewniana szatkownice. Robi ok 25-30 główek, przesyouje każda warstwę solą i ugniata się to drewnianym tłuczkiem (wysokości z 2.5m, specjalnie do tego zrobiony). Kilka dni stoi w beczce w domu a jak już się ukisi to radia do specjalnych wiaderek i na balkon.
    Te które w tym roku kupowała na próbę po kilku dniach były do wyrzucenia. Jedna byla dobra w smaku ale strasznie szmatowata, zero chrupkosci więc też odpadła. Ta któr@ ostatecznie mama zrobiła na zimę skryzpi w zębach jak się je taka chrupiąca.
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJan 9th 2020
     permalink
    Jasne, można w beczce jak się ją ma. W tym roku robiłam i tak i tak. Ale można od razu do słoików i też wychodzi.
  1.  permalink
    Ogórki małosolne robię zawsze latem na bieżąco, raz mi nie wyszły.
    .
    Kapuchy jeszcze nie robiłam.
    .
    U nas jest na wsi taka spółdzielnia robiąca przetwory i u nich wszystko w słoikach zajeb.... a małosolne w plastikonie:( i wg mnie nie są takie smaczne jak moje.
    Ja to w ogóle lubię takie ledwo ledwo, twarde zielone :)))))
    -- ❤️Martusia2004 Aniulka2011 Dorotka2013 Marcinek2017❤️
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 9th 2020
     permalink
    Też takie lubię najbardziej. U nas malosolne też robione. W takim naczyniu kamionkowym.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeJan 9th 2020
     permalink
    Alfa a tak zapytam, wykladasz czymś wannę do tego kieszenią? No bo za cholerę sobie tego wyobrazić nie mogę
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 9th 2020
     permalink
    Też próbuję sobie te wanne wyobrazić :P Pamietam ze u mojej przyjaciolki kapustę sie solilo w takich miskach zeliwnych duzych :PJa jeszcze pomysłu nie mam jak i gdzie, ale do sezonu cos wymyslę :P.
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJan 9th 2020
     permalink
    Nie. Tylko myję i spłukuje dokładnie octem wannę wcześniej. Potem zatykam korek i wkładam kapustę.
    •  
      CommentAuthorŚroda
    • CommentTimeJan 27th 2020
     permalink
    Dziewczyny, poradźcie.
    Nasza Jaśmina miała nawracające opryszczki warg, co jej odporność lekko spadała, to od razu na ustach mega opryszczka.
    Byłam z nią na bilansie i powiedziałam o tym lekarce (z resztą Jaśmin miała już na ustach dwudniowy wykwit opryszczki, więc...), przepisała nam Heviran 200mg na kurację 3-miesięczną, tabletka rano i tabletka wieczorem.
    Młoda ma problem z połykaniem tabletek, jeszcze nigdy żadnych nie połykała, a i ja mam schizę, że wpadnie nie w tę dziurkę i chyba ona to też wyczuwa.

    Powiedzcie, czy ja mogę jej kruszyć o łyżeczki tę tabletkę i dopiero podać, czy to straci sens?
    Bo w ten sposób połyka z łyżeczki wszystko bez problemu.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJan 27th 2020
     permalink
    Możesz kruszyć tabletkę, ale to i tak nie załatwi sprawy. Należało by porobić badania żeby zobaczyć skąd niska odporność organizmu. I jeśli są to np niedobory to je uzupełnić. A może to pasożyty?
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 27th 2020
     permalink
    Ja bym jej morflogie zrobiła. Mi opryszczki, zajady i zapalenia jamy ustnej wychodzą przy braku zelaza. Partner mój z kolei ma opryszczki od niedoboru b12. Heviran jest chyba na wirus? Więc przy innych przyczynach bez sensu raczej brać.
    .
    --
    •  
      CommentAuthorŚroda
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    Ja na jej odporność się absolutnie nie skarżę, bo ona z tych nie chorujących jest zupełnie.
    Po prostu zamiast chorować przy np. wirusie panującym w przedszkolu, Jaśminie wyskakuje opryszczka, ale nie choruje na to co wszyscy.
    Potem opryszczka schodzi i przez jakiś czas jest spokój, chociaż ostatnio to się nasiliło, więc postanowiłam wspomnieć o tym lekarce.

    Co do morfologii, to dostałyśmy pakiet badań do zrobienia - kontrolnie, ale może jakieś kwiatki wyjdą z tego - w czwartek idziemy pobrać.


    Ja się trochę uczepiłam tego Heviranu jako czegoś, co załatwi sprawę, bo naszej Kali pomógł...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    Obniżona odporność wbrew pozorom nie oznacza częstego chorowania. Ludzie błędnie myślą, że zaburzenia odporności, czy jej obniżenie to częste kąpanie infekcji, choroby... Bardzo mylny trop.

    Pojawianie się opryszczki zawsze na swój powód. Albo ktoś Wam dzieciaki zaraził wirusem opryszczki (wówczas ten heviran jest okej), albo są inne przyczyny (wówczas heviran jest lykany bez sensu). Jeśli to się powtarza to bym na wszelki wypadek przy okazji kłucia oznaczyła glukoze, Wit b12 i ferrytyne, tak żeby "się przekonać"...
    --
    •  
      CommentAuthorŚroda
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    Glukozę nam zaznaczyła lekarka i ferrytynę też.
    No zobaczymy, co wyjdzie z morfologii i reszty.

    Natomiast wydaje mi się, że opryszczką niestety zaraziła ją moja teściowa :confused:
    --
    •  
      CommentAuthoralfaromeo
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    Środa, a czy córa nie ma częściej opryszczki w sezonie zimowym?
    U mnie zawsze wszyscy mówili, że opryszczka to spadek odporności, że mam opryszczkę, bo niedosypiam, bo mnie mocniej bolał kręgosłup itp. To wszystko sprowadzało się niby do osłabionej odporności/przemęczenia.
    Natomiast z moich obserwacji wynika, że powód wystąpienia opryszczki jest zupełnie inny i banalny.
    Mianowicie: przesuszenie ust, szczególnie na chłodnym powietrzu. Mam bardzo wrażliwe usta, na noc nakładam różne maści, w dzień zawsze pomadka ochronna.
    Ale zdarza mi się, że zapomnę, albo zagapię się i usta mocno się przesuszą, są wręcz piekące, wtedy sobie myślę, że będzie niefajnie i rzeczywiście następnego dnia mam wykwity.
    Tak miałam w ostatnim czasie ze 4 razy, a przy przeziębieniu opryszczka nie wystąpiła.
    Nie mówię, że ktoś jeszcze poza mną tak ma, ale może warto przyjrzeć się tej kwestii, bo dzieci nie zawsze powiedzą, że czują jakiś dyskomfort a mogą mieć wrażliwsze usta i źle znosić wiatr, mróz itp.
    •  
      CommentAuthorŚroda
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    alfaromeo: Środa, a czy córa nie ma częściej opryszczki w sezonie zimowym?



    Nie, jej ta opryszczka nawraca co jakiś czas, niezależnie od pory roku.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJan 28th 2020
     permalink
    Całkiem możliwe Środa, że to wirus.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeFeb 1st 2020
     permalink
    My już po wizycie u endokrynologa odnośnie tej potliwości Michasi. Badania mamy zrobić (DHEASO4, androstendion, 17 hydroksyprogesteron, TSH, FT4, 25OHD3), choć Pani doktor mówi, że nie sądzi, by tu działo się coś niepokojącego, bo nie pojawia się jeszcze owłosienie chorakterystyczne dla przedwczesnego dojrzewania, włosy się nie przetluszczają, nie ma wyprysków na twarzy itp. Generalnie przeprowadziła ze mną obszerny wywiad, oglądnęła dokładnie Michasie (łącznie z miejscami intymnymi), zważyła, zmierzyła, podpytała o wiele rzeczy.
    Powiedziała, że jeździ na szkolenia i tam właśnie rozmawiają o tym, że obserwuje się, że coraz więcej dzieci poci się i tak brzydko pachnie i nie tylko w Polsce a w całej Europie. Często nie jest to z niczym niepokojącym związane. Badania dane nad wyrost, bo nie podejrzewa, by u Michasi było to przedwczesne dojrzewanie.
    No zobaczymy.
    Dziewczyny, drogie to są badania? Orientujecie się?
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeFeb 1st 2020
     permalink
    Prywatnie byłaś? Część może Ci pediatra przepisze jak pokażesz skierowanie
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 1st 2020 zmieniony
     permalink
    katka_81: Dziewczyny, drogie to są badania? Orientujecie się?

    U mnie w Diagnostyce:

    DHEASO4 - 39,33
    androstendion - 31,35
    17 hydroksyprogesteron - 42,94
    TSH - 27,17
    FT4 - 28,98
    25OHD3 - 69,83

    Razem - 239,60 zł
    Gabcia_I: Część może Ci pediatra przepisze jak pokażesz skierowanie

    Pediatra chyba może tylko hormony tarczycowe. A reszta tutaj to wit. D3 i hormony męskie.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeFeb 1st 2020
     permalink
    Ok, myślałam, że drożej to wyjdzie ;)
    Dziękuję:)
    Gabcia, tak, prywatnie.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeFeb 1st 2020
     permalink
    katka_81: Ok, myślałam, że drożej to wyjdzie ;)

    Zależy chyba, jaka sieć - np. Diagnostyka, Synevo, Alab.
    --
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Hej, dziewczyny! Możecie polecić jakieś antydepresanty, które nie uzależniają? Potwornie się czuję od kilku miesięcy i z każdym kolejnym jest tylko gorzej. Nie mam totalnie chęci do niczego, gdyby nie praca, to chyba całe dnie bym przespała. Jestem ciągle tak potwornie zmęczona, że aż brak mi słów. Wstaję rano, bez znaczenia, czy przespałam 6-8-10 godzin to za każdym razem jestem wykończona. Chciałam zacząć ćwiczyć, zbieram się od iluś miesięcy, ale nie mam siły, nawet pójście po Majke do szkoły mnie męczy(w pakiecie mam anemie, btw) Nie chce mi się jeść, po prostu nic mi się nie chce, momentami żyć mi się odechciewa, serio. Nic mnie nie cieszy, kiedyś czerpałam radość z pieczenia, a chwilowo to dla mnie tylko podły obowiązek i marze o samotności, żeby leżeć i nic nie robić. Help!
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    wszystkie antydepresanty są na receptę, a od ich wystawiania psychiatra. niestety. duże dawki wit d3 mogą pomóc, ale też nie muszą. najlepiej by było jakbyś ogarnęła anemię i ... sen. w łóżku max 21.30- 22... choć sama wiem jak trudno to osiągnąć...
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    a jakieś inne, magiczne tabletki, które choć trochę poprawią mi nastrój? :D z anemią próbuję, biorę żelazo plus zaczęłam pić sok z pokrzywy, mam nadzieje, że szybko będzie lepiej. Do maja muszę być w pełni sił, bo inaczej polegnę przy sezonie komunijnym...
    ze snem ciężkoo, bo zazwyczaj kończę figurki na torty, jak dziewczyny spią i mi schodzi do północy ;X mam ochotę rzucić tą robotę momentami
    --
    •  
      CommentAuthorIwonkaLA
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    A tarczyca w porządku? Ja tak miałam gdy właśnie "rozwalała" mi się tarczyca...
    •  
      CommentAuthorpoziomkaUK
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Ja tak miałam przy mocnej anemii. Myśle, ze jak żelazo skoczy do góry to samopoczucie się poprawi i zmęczenie odejdzie. Mi zajęło jakieś 5 miesięcy niestety.
    -- moje najwieksze zyciowe osiagniecia: WIKTORIA 06.02.2014 DOMINIK 01.04.2016
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Malisek a wiesz co na mnie działa? Kompleks Wit B metylowanych. Naprawdę tak się fajnie po nich czuję... Ale powiem szczerze. Jeśli to nie pomoże to zdecyduj się na wizytę u psychiatry. Ja wyleczyłam depresję. Leki brałam 9 mcy i jakiś się nie uzależniłam. To bzdury z tym niby uzależnieniem.

    A no i najpierw badania zrób. U mnie też niedobór ferrytyny dawał objawy depresji.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    jak amsz depresje to idz do psychiatry, tu nie ma na co czekac.
    z domowych rzeczy to L-tryptofan. z niego bodajrze powstaje serotonina

    Treść doklejona: 10.02.20 16:56
    i wg mnie antydepresanty nie uzalezniaja. pomagaja stanac na nogi. Powoduja ze serotonina przepychana jest z synapsy do synapsy i sie nie cofa, dlatego sie nazywa, ze wychwytuja ja zwrotnie. Mozg uczy sie na nowo przepychac te serotonine do komorek.

    Treść doklejona: 10.02.20 17:00
    a do psychiatry nie trzeba skierowania. rejestrujesz sie i idziesz.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Szczerze mówiąc ja też bym się nie "bawiła" w do. Owe sposiby, bo jednak depresja jest chorobą dość niebezpieczną w konsekwencjach.

    Ale i tak bym zrobiła badania pod kątem niedoborów, bo nawet jeśli jest depresja to niedobory te co powyżej zostały już, wymienione potęgują ten stan.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Ja bym też poszła do specjalisty i spróbowała leków.
    Teraz są delikatne leki, nie uzależniają, nie sprawiają że człowiek jest zombiakiem.
    Pomagają stanąć na nogi i wrócić do życia.

    Z tego co piszesz wydaje mi się że to ani nie tarczyca ani nie anemia.
    Zbadać mozna, wiadomo.
    Ale pewnie wyjdą super wyniki a Twoje samopoczucie to nie od tego.
    --
    •  
      CommentAuthor°Agata°
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    A ja bym właśnie na początku porządnie zbadala tarczyce bo ja też miałam podobne objawy jak tarczyca zaczęła wariowac.
    -- [url=https://www.suwaczki.com/][
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    u Malisiek to troche tez wyglada na wypalenie, przemeczenie. choc to zalezy jakiego typu jest to - nic mi sie nie chce i jestem ciagle zmeczona.
    Przy depresji czuje sie niemoc. To nawet nie jest, ze nic ci sie nie chce, tylko wszystko jest bezcelowe, wiec ciezko sie dzwignac, zeby isc sie umyc.
    Ale mysle, ze nawet jesli leki beda na wyrost, to nie zaszkodza. Sa leki aktywizujace, ze czlowiek latwiej sie ogarnia.
    Nie wiem tez co masz na mysli - zyc mi sie odechciewa, bo to tez takie niejednoznaczne. Przy depresji masz ochote zniknac, i uczucie, ze wszystkim byloby lepiej bez ciebie, ze juz dluzej nie uciagniesz. Bo takie zwyczajne - zyc sie odechciewa to ma kazdy raz na jakis czas. Ale przy depresji to jest mocno gleboki dol, z ktorego nie da sie samemu wyjsc. Bo mozg nie dziala dobrze. leki antydepresyjne nie sprawia, ze nagle ci sie zachce, ze ci poprawia nastroj i bedziesz radosna jak skowronek, ale zycie przestaje byc az tak beznadziejne i pomagaja sie wygrzebac z dna rozpaczy.

    Treść doklejona: 10.02.20 19:51
    https://forumprzeciwdepresji.pl/depresja/o-chorobie/czy-to-juz-depresja
    -- ;
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Tarczycę mam ok, badałam już wiele razy i tutaj nic się nie dzieje.

    Czuje lekkie wypalenie, czasem ludzie mnie tak wkurwiaja, że odechciewa mi się biznesów. W ogóle ostatnio męczą mnie myśli, że jednak nic z tego wszystkiego nie będzie, że po co ja się za to brałam, że robię kiepskie torty, nawet ostatnio jakoś nie bardzo mi się one podobają, mimo że ludzie zachwyceni. Przy każdym odbiorze tortu mam czarne myśli, że klient mi powie, że co to za badziew zrobiłam, mam wrażenie, że napiszą to mnie, że tort był niedobry. Ostatnio straciłam wiarę w siebie, a na początku byłam jedyna osoba, która wierzyła w powodzenie mojego biznesu.
    Oprócz pracy zawalam na każdej innej płaszczyźnie, gotować mi się nie chce, często kupuje gotówce z garmazerki. W sprzątaniu pomaga mama i mąż, kilka dni mi zajmuje zrobienie i zdjęcie prania.
    Dzieci mi wypominaja, że chciałam je urodzić, a się z nimi nie bawię. A ja totalnie nie mam ochoty na zabawy z nimi.
    Maz mi wypomina, że siedzę w komorce nic nie robię.
    Mama mi wypomina, że z niczego się nie cieszę, że nie chodzę na spacery.
    A ja sama sobie wrzucam, że jestem do niczego i nie mogę się ogarnąć w życiu, że jestem chujową matka i żoną. Najchętniej bym wyjechała gdzieś daleko i uciekła od wszystkich obowiązków i ludzi.

    Gdyby nie torty, to chyba totalnie nic bym nie robiła.

    Jakoś mam opór przed psychiatra i lekami.
    Porąbane to wszystko, niby chce coś zmienić, ale nic w tym kierunku nie robię, bo mi się nie chce. No jakie to jest głupie.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    po tym co piszesz poszlabym do psychiatry i to w trybie pilnym. Jak bedziesz dluzej zwlekac to moze sie zdarzyc, ze pewnego dnia sie nie podniesiesz. I sie do tego spcyhiatry nie doczolgasz.

    Treść doklejona: 10.02.20 20:15
    to naprawde zaden wstyd. depresja to choroba, tylko neuroprzekaznikow. Moze dopasc kazdego.
    Ja niestety "zaniedbalam", dlugo dawalam rade, bo przeciez jestem silna itd, ale mnie poskladalo tak, ze ledwie sie zmoglam pojechac do psychiatry. Ogromnego wysilku wymagalo w ogole wykonac ruch, zeby sie umowic na wizyte, bo wykrecenie numeru bylo niewyobrazalnym wysilkiem. Jakby to bylo poza mna. No najlepiej sie polozyc i umrzec, nie wstawalam wcale, dzieci obslugiwaly sie same. W domu byl taki syf, ze tylko spycharke zamowic i zrownac mieszkanie z ziemia. Ale leki stawiaja na nogi, powoli, ale z kazdym dniem jest latwiej. Zmienialam leki 3 razy, bralam ponad pol roku. Niedawno odstawilam. Jest dobrze, ale jestem juz bardzo czujna. Zdarzaja mi sie spadki nastroju, ale od razu czujnie sie przygladam i uczulilam tez najblizszych. Nie wykluczam, ze kiedys znow siegne po leki, ale poki co dbam o siebie i moze akurat depresja nie wroci.
    Depresje da sie wyleczyc. To normalna choroba, tyle ze mozgu. naprawde zaden wstyd.
    leki nie uzalezniaja, odstawilam z dnia na dzien.

    Treść doklejona: 10.02.20 20:17
    i mnie jeszcze niemilosiernie wkurwia - idz na spacer, zrob cos, idz do fryzjera, bla bla bla - jakbym w depresji mogla i umiala to bym sie dawno sama wygrzebala. ale w depresji sie nie da. Nie da sie ubrac, a co dopiero wyjsc na spacer.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Jutro mama załatwi mi numer to jakiejś psychiatry, wezmę te leki, bo sama z siebie nie dam rady wziąć się w garść. Mam wyrzuty do samej siebie, że jestem tak nieogarnięta.

    Dzięki za odpowiedzi dziewczyny.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    Ja odstawiałam stopniowo, bo nie kazdy dobrze reaguje na nagle odstawienie leków. Oczywiście też zależy co się bierze. No ale. Depresja w 2005 roku. Potem 9 mcy leczenia i od tej pory ani raz nie musiałam wracać do leczenia. Obym nie przechwalila .
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    A ja bede jednak obstawiała anemie. Też mam dni, że nie mogę się zwlec. Ostatnio notorycznie. Sen nie przynosi regeneracji, wstaje zmęczona. Żyje od cyklu do cyklu, żre to żelazo +Wit C., przychodzi okres i doopa... Najchętniej poszłabym na wlewy żelaza do szpitala ale kto mi takie coś zleci to nie mam pojęcia.... Najpierw sprawdź od czego masz anemie. Czy to endometrioza czy inne krwawienia np wrzody na żołądku bo masz błędne koło.

    Leki na depresję spowodują jeszcze większą senność, nie licz że będzie inaczej. Albo będziesz jak za szyba, co Ci nie powiedzą to spłynie po Tobie ale i tak jedyne o czym będziesz marzyła to iść do łóżka więc ten teges...

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 10.02.20 21:24</span>
    A powiedz mi o której idziesz spać i czy śpisz w nocy?
    --
    •  
      CommentAuthorMalisiek
    • CommentTimeFeb 10th 2020
     permalink
    U mnie anemia jest od wzjg. Ciągle się z nią borykam.

    Spać chodzę różnie. Najczęściej raczej jest to 23. Jak mam full zamówień to siedzę do 1 w nocy, a jak jest hardcorw to i do 3 nad ranem. W nocy się budzę do WC, a od jakiś 2 tyg budzi mnie Majka, żebym do niej szła trzymać ja za rękę, czasem potrafi przyjść o 3 i 5 nad ranem..:bigsmile:
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.