Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    Ale czemu na jeden raz? Moskitiery służą micały rok - w lecie nie ma komarów i much, jesienią pająki nie pchają mi się do mieszkania, bo cieplej.
    W oknach takie do demontażu: 2 w roku ściągam i czyszczę. Na zimę zostawiam na oknach. W drzwiach balkonowych mam zwijane góra-dół.

    Co do kosztów - no wiadome, że droższe niż Raid. Ale zależy jaki wymiar okna. Wystarczy założyć na jedno skrzydło w dwuskrzydłowym oknie. Np. w kuchni mam okno dwuskrzydłowe, ale skrzydła nie są takie same - jedno mniejsze, drugie większe, więc założyłam moskitierę na mniejsze, żeby koszt był mniejszy.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    marion czy możesz pokazać foto tej zwijanej moskitiery na drzwiach balkonowych?
    Mam w mieszkaniu zwykłą, taką zamykaną, drzwiową moskitierę... ale teraz, w domu, mamy wielkie drzwi tarasowe i zastanawiam się właśnie nad taką zwijaną... tylko, jak to się montuje i jak generalnie wygląda??
    .
    Ja nie wyobrażam sobie życia bez moskitier ;-)
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2017 zmieniony
     permalink
    Moskitiera rolowana

    Montowana na drzwiach balkonowych lub w ich wnęce. Posiada szyny i kasetkę, w której zwijana jest siatka (miękka, nie taka sztywna jak ta w moskitierach okiennych). Na dole ma zaczepy, by roleta się nie zwinęła sama - bo jest tam mechanizm, że po odczepieniu sama dość szybko zwija się do góry.
    Na zdjęciu jest moskitiera taka, jaką ja mam - zwijana góra-dół (firma która mi montowała miała w ofercie jeszcze zwijane lewo-prawo, oraz otwierane w formie drzwi, ale te otwierane najdroższe były - najtańsze te moje góra-dół).
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    montowaliśmy w tym roku na 5 oknach uchylnych i kosztowało nas to 480. na drzwi balkonowe wzięłam z biedry za 20zł.
    jak coś nam wlatuje to kulturalnie przez drzwi wejściowe :tooth::tooth:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    elfika: jak coś nam wlatuje to kulturalnie przez drzwi wejściowe

    U nas podobnie - tylko drzwiami wejściowymi z klatki schodowej cokolwiek wleci, ale baaardzo rzadko.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    No i ja nie wyobrażam sobie mieszkania bez moskitier.
    Mamy w drzwiach balkonowych i ona rzeczywiście była najdroższa...
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    Kosz duży na raz,a nie ze moskitiera na raz ludzie
    -- ;
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    ale jak się ma ograniczony budżet to można zamontować takie fx do kupienia np w auchan za 5 zł za opakowanie. nakleja się rzep, na niego siatkę, docina i jest.
    -- [/url]
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    My też na oknach w pokoju i kuchni mamy moskitiery. Na pojedynczym skrzydle. Po 100 zł chyba płacilismy. Ale są 6 lat i się sprawują super. Tylko do salonu nie mam jak zamontować, bo mam tylko podwójne okno balkonowe z ruchomym słupkiem. W zeszłym roku wieszalismy taką paskową, z biedronki, na pół okna. Zawsze to lepsze niż nic, ale wybitnie komfortowe nie było.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2017 zmieniony
     permalink
    Ewasmerf: Kosz duży na raz,a nie ze moskitiera na raz ludzie

    Ewa, no koszt duży, ale przecież nikt nikogo nie zmusza do kupna na wszystkie okna na raz. Ja kupowałam pojedynczo - właśnie przez koszt. Najpierw przyszedł monter, pomierzył wszystko i zanotował gdzie jaka będzie. Potem tylko dzwoniłam i informowałam, do jakiego okna tym razem mają zrobić i robili - nawet mi sami dowozili i montowali.
    karolciat: Tylko do salonu nie mam jak zamontować, bo mam tylko podwójne okno balkonowe z ruchomym słupkiem. W zeszłym roku wieszalismy taką paskową, z biedronki, na pół okna. Zawsze to lepsze niż nic, ale wybitnie komfortowe nie było.

    No to tutaj najlepsze będą te zwijane albo otwierane w formie drzwi.
    --
    •  
      CommentAuthormazda__
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    marion: No to tutaj najlepsze będą te zwijane albo otwierane w formie drzwi.

    Tak właśnie - to samo mi polecali, bo innej opcji brak...
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 4th 2018
     permalink
    Fryc przyniósł dziś kleszcza na udzie. Nie miał go dłużej niż 2-3 h - bankowo tyle, bo zmieniam pieluchy i bym zauważyła wcześniej.
    Wyciągnęliśmy pęsetą - wyszedł cały. Jutro (sobota) idę akurat rano do laboratorium to bym go zbadała. Dajcie znać czy badać, a jeśli tak, to co dokładnie. I ile to kosztuje.
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeMay 5th 2018
     permalink
    W tv reklamują szczepionkę na kleszczowe zapalenie mózgu.
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 5th 2018
     permalink
    Oddałam go do badania. 159 zł a wynik za ok. 3 tygodnie.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMay 5th 2018
     permalink
    Marion ponoć te wyniki nie są wiarygodne.
    Figa, a co z boreliozą?

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 05.05.18 09:38</span>
    Co na kleszczory polecacie dla dzieci do pryskania?
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTimeMay 6th 2018
     permalink
    Nie wiem co, nie widziałam szczepionki w reklamach. :)
    My nie używamy żadnych środków zapobiegawczych i nie unikamy ani lasu ani łąki.
    Kleszcza też bym nie badała, szkoda kasy.
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeMay 6th 2018
     permalink
    Figa, to idź poczytaj na serca o borelce Fran i jej chłopaków...

    Katka, muga ma najlepsze stężenie deet.
    można czasem trafić bros na ubrania.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Marysia my rok temu badalismy kleszcza, a potem każda jedna osoba (w tym lekarze różni, weterynarz etc) twierdzili że to ściema z tymi badaniami i mega niewiarygodne.
    Nasz był zarażony. Jestem ciekawa co z Waszym wyjdzie bo ponoć zawsze wynik przychodzi pozytywny.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 8th 2018 zmieniony
     permalink
    TEORKA: ponoć zawsze wynik przychodzi pozytywny

    Serio ?! :shocked:
    Miał Hug antybiotyk podany? Bo już nie pamiętam...
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMay 8th 2018 zmieniony
     permalink
    Nie miał. Kazano nam obserwować czy będzie rumień.
    W ogóle na tym wyniku był dopisek, że kleszcz był nosicielem ale ze to kompletnie nie oznacza tego, że osoba go mająca zachoruje bo ugryzienie nie równa się zarażeniu.

    Długo nie wiedziałam co zrobić, czy podać antybiotyk czy nie. Wtedy jedna z lekarek zapytała co zrobię jeśli w czasie wakacji dziecko złapie np jeszcze siedem kleszczy. Czy kolejne siedem razy podam antybiotyk, już i tak mocno sponiewieranemu przez nie dziecku, bo a nuż widelec. No i pomyślałam że babka dobrze mówi więc nie podałam.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    TEORKA: co zrobię jeśli w czasie wakacji dziecko złapie np jeszcze siedem kleszczy

    No też o tym samym pomyślałam - czy za każdym razem będę kleszcza do badania wysyłać i podawać antybiotyk. Trochę to słabe - zarówno dla dziecka, jak i mojego portfela.
    Heniu miał kleszcza 2 lata temu - przyniósł z przedszkola (co ciekawe, też to było 4 maja, jak i u Frycka :shocked:) - nie badałam wtedy kleszcza, nie było antybiotyku, żaden rumień się nie pojawił.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Mój teść złapał kleszcza w zeszłym roku. ZERO RUMIENIA, po kilku tygodniach w badaniu z krwi borelioza jak ta lala...od tego czasu idzie po bandzie bo złapał zapalnie pluc, a zaraz po nim półpasiec. Czekamy co jeszcze przyciągnie...
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 8th 2018 zmieniony
     permalink
    To sugerujecie, że może powinnam przebadać Henia pod kątem boreliozy? Choć od momentu kiedy kleszcza miał (równe 2 lata), nic się poważnego u niego nie działo.
    --
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeMay 8th 2018
     permalink
    Ja dawalam jakieś 3 lata temu kleszcza do badania i wynik wyszedł ujemny.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    PCR jest dość wiarygodnym badaniem kleszcza. Marion dałaś na boreliozę i konfekcje? Po cenie sądzę, że tak.
    W ogóle niewiarygodnym badaniem jest te czary Mary, które Teo robiła. Zbadaj kleszcza czy coś. Oni twierdzą, że jakieś porady wpuszczają w kleszcza. Czyli totalny bullshit. Równie dobrze mogliby użyć szklanej kuli:wink:
    Z naszej chorujacej trójki tylko Dominik miał rumień wędrujący. Także tak idealnie w statystykę -tylki 30procent osób ma rumień :wink:
    Aha i deet, choćbyście użyły 90procent nie działa na kleszcze. Deet świetnie odstrasza komary. Sprawdziłam na sobie Mugga 50 procent. Komar ani jeden na mnie nie usiadł a kleszcze łaziły i szukały miejsca. Na kleszcze działa tylko permentryna.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Frances: Marion dałaś na boreliozę i konfekcje? Po cenie sądzę, że tak.

    Pani w labie nie potrafiła mi wyjaśnić dokładnie - zarejestrowała badanie w systemie z kodem "badanie kleszcza pod kątem boreliozy".
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    W diagnostyce?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Tak.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    To tam chyba robią na konfekcje też. Ja nie robiłam, bo my kleszcza nie mieliśmy, ale ludzie z grup boreliozowych tam robią. Tylko jak dla mnie to trochę kicha z takim długim oczekiwaniem na wynik.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Marion, możesz zbadać Henia pod kątem boreliozy ale jeszcze za wcześnie. Niestety nie pamiętam czy powinnaś poczekać 3 czy 6 tyg od dziabniecia.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Frances: Tylko jak dla mnie to trochę kicha z takim długim oczekiwaniem na wynik.

    Babka w okienku mówiła, że duża szansa, że wcześniej będzie. Sprawdzam codziennie (mam w Diagnostyce dostęp do wyników przez internet).
    Gabcia_I: Marion, możesz zbadać Henia pod kątem boreliozy ale jeszcze za wcześnie. Niestety nie pamiętam czy powinnaś poczekać 3 czy 6 tyg od dziabniecia.

    Chyba coś źle doczytałaś :wink:
    To Fryc miał kleszcza teraz - 4 maja. Natomiast Henryk w 2016 r. (też 4 maja złapał).
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    To Fryca, zamotalam się.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 10th 2018 zmieniony
     permalink
    Zbadam pewnie obu.

    Podrzućcie tylko dokładną nazwę badania. Mam dzieci objęte dodatkowym pakietem medycznym w pracy i mam tam sporą listę badań z krwi (za free). W temacie boreliozy są takie:
    - Borelioza IgG przeciwciała
    - Borelioza IgM przeciwciała
    - Borelioza IgM+IgG przeciwciała (test jakościowy)
    - Borelioza metoda Western-Blot (IgM, IgG, IgM+IgG)

    Które wybrać? Czwarta pozycja?
    --
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Marion dwa pierwsze i ostatnie.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 10th 2018
     permalink
    Sprawdziłam. Teść zaraz po kleszczy miał pierwsze dwa, po 6 tyg.mial western-blota igg i igm
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    marion... widziałam... aż miałabym ochotę odciąć sobie tą nogę O.o
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    Nie wiem... Ja z dzieciństwa nie kojarzę kleszczy. Biegałam po lasach, łąkach z wysokimi trawami - i nic. Jak się gdzieś zasłyszało, to zawsze że leśnik w lesie złapał. A teraz? No istna plaga, nawet w miastach.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    No bo nie wypalamy pół i łąk ze względu na jakieś korniki czy inne szkodniki. Eko-sreko nas zabije. Kiedyś były tylko w lasach. Dziś włażą do mieszkań.

    Treść doklejona: 11.05.18 11:27
    Ta dziewczyna, która robiła to zdjęcie od 6 lat choruje na bb, także najs

    Treść doklejona: 11.05.18 11:35
    No bo nie wypalamy pół i łąk ze względu na jakieś korniki czy inne szkodniki. Eko-sreko nas zabije. Kiedyś były tylko w lasach. Dziś włażą do mieszkań.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    Były kleszcze ale jako dziecko myślałam, że to tylko pies może złapać bo mój po spacerach w trawie albo wizytach w lesie miał ich często kilka na pysku
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    Frances: No bo nie wypalamy pół i łąk

    Kurde, no coś w tym jest... :shocked:
    Gabcia_I: myślałam, że to tylko pies może złapać bo mój po spacerach w trawie albo wizytach w lesie miał ich często kilka na pysku

    "Kilka" kleszczy na psie, a nawet w pysku.
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    Były, były. Ja od małego zawsze spedzalam cześć wakacji u dziadków na wsi na Podlasiu i kleszczy było mrowie. Pamiętam, że jak nie spryskałam sobie nóg i stóp Offem to w ogóle lepiej było nie wchodzić na jakakolwiek trawę. Natomiast teraz u nas na działce, na Mazowszu, kleszczy nie ma. Nikt nigdy nie złapał. Wokół łąki a u nas trawa zawsze skoszona nisko. Mi się wydaje, że tam gdzie bliskość lasu, puszczy, parku tam największe ryzyko.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 11th 2018 zmieniony
     permalink
    _Isia_: Mi się wydaje, że tam gdzie bliskość lasu, puszczy, parku tam największe ryzyko.

    Henry przyniósł kleszcza z podwórka przedszkolnego w centrum miasta, a Fryc ogródka działkowego (trawa koszona raz na tydzień, akurat tego dnia była rano skoszona), grządki czyściutkie, wszystko wygrabione, zero chwastów itp.).
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeMay 11th 2018
     permalink
    To nie o wypalanie łąk chodzi. Widziałam niedawno dokument o ptakach śpiewających. Niby ciągle są wokół nas, ale okazuje się, że w ciągu ostatnich 30tu lat populacja większości z nich dramatycznie spadła, nawet o 80%. No to w sumie nie powinno dziwić, że kleszczy coraz więcej, jak coraz mniej sprzymierzeńców w walce z nimi. A wypalanie łąk to akurat fatalny proceder, bo oprócz szkodników zabija też pożyteczne zwierzęta, więc tak naprawdę wyrządza wielkie szkody.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 12th 2018
     permalink
    Hydro, żadne zwierzę nie żywi się kleszczami, więc żadne ptaki śpiewające to nic nie zmienia. Zgadza sie, wraz z wypalanymi kleszczami ginęły również gryzonie, pierwotni nosiciele boreliozy. I dlatego to jest tak ważne. Taka pilna myszka jest zarażona krętkiem i zdrowa nimfa kleszcza zanim wbije się w człowieka najpierw zarazi się borelioza albo innym syfem od tej myszki. Też kiedyś bronilam myszek, póki nie poznałam oblicza tej choroby:wink:
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTimeMay 12th 2018
     permalink
    Ale że badanie w jakiej diagnostyce?
    Tam gdzie normalnie chodzimy badać krew? :shocked:
    My naszego kleszcza wysłaliśmy tam, gdzie wysłaliśmy bo nigdzie nikt nic nie wiedział. A jak poszliśmy do sanepidu to pani się wręcz śmiechem zaniosla, że cooooooooooo że jakie badanie :shocked:
    --
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeMay 13th 2018 zmieniony
     permalink
    Skąd ta informacja? Ptaki wróblowate jak najbardziej wyjadają larwy kleszczy. A to ich liczebność drastycznie spada. Wniosek jest prosty. Z naturalnych wrogów kleszczy to jeszcze skorki czyli nielubiane"szczypawice", pająki, mrówki itp. - one wszystkie też giną w pożarach łąk, więc jaka z tego korzyść?
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 13th 2018
     permalink
    TEORKA: Ale że badanie w jakiej diagnostyce?

    Sieć laboratoriów Diagnostyka - nikt nie był zdziwiony, przyjęli go do badania bez problemu.
    Mam jeszcze w mieście Synevo, ale że mam zniżki i karty stałego klienta dla całej naszej czwórki w Diagnostyce, to tam się badamy zawsze.
    --
    •  
      CommentAuthorFrances
    • CommentTimeMay 13th 2018
     permalink
    Hydro, pierwsze słyszę by wroblowate wyjadały kleszcze. Kiedyś było podejście do tematu odnośnie perliczek. Faktycznie, je hodowano w dawnej Polsce dość często i niby w jakiś tam sposób ograniczają populację, ale na bank nie tak skutecznie jak dawne wypalanie łąk i pól. Kleszcz wszak nie jest dla nich tak smaczny jak dżdżownica, chrabąszcz czy swierszcz:wink:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeMay 17th 2018
     permalink
    Wynik badania kleszcza - ujemny.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.