Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    no to dobrze napisałaś. ale i tak źle, że w ogóle...
    to jest ich dupochron ściągający na rodzica postępowanie w celu przymuszenia do szczepienia. tak! dokładnie tak to się nazywa...
    napisz to oświadczenie i im daj. MUSZĄ przyjąć, rozmowę nagrywaj- nie, nie musisz ich informować o tym bo to funkcjonariusze publiczni.
    możesz im powiedzieć, że po tym wszystkim masz podstawy by złożyć zawiadomienie do prokuratury bo wszelkie próby przymusu MZ kazało zgłaszać organom ścigania.
    niestety dalej będą męczyć szczepieniami. wtedy stosuje się strategię. np rajd po specjalistach szukasz wtedy takich miejsc gdzie czeka się np rok na konsultację- nie musi Cię stać na prywatnych lekarzy, pisemna litania z pytaniami do lekarza, na którą bankowo nie odpowie - a nie możesz podjąć świadomej decyzji o szczepieniu nie znając odpowiedzi na nurtujące pytania, można zmieniać lekarzy jak rękawiczki.
    Ty masz o tyle dobrą sytuację bo szczepiłaś więc nie maja podstaw by Ci zarzucić, że się uchylasz.
    obowiązek szczepienia jest do 19 r.ż więc masz czas na to by ten obowiązek zrealizować. i TY jako opiekun decydujesz czy wyrażasz zgodę na zabieg medyczny czy też nie a ich zasranym obowiązkiem jest to uszanować.
    i nie słuchaj szczepiennej. dziś tylko śmierć jest przeciwwskazaniem do szczepienia....

    Treść doklejona: 04.08.17 08:39
    TU masz informacje w pigułce na temat swoich praw i lekarskich obowiązków. bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy ;)
    -- [/url]
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    A ja mam pytanie, czy podawalyscie miejsce wysłania karty dziecka po porodzie? W sensie jakiego pediatrę wybralyscie? Pytam bo ja nie podałam, jesteśmy w Medicover i póki co (odpukać)'nikt nas nie nęka.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Ja podawałam adres wybranej przychodni przy Krysi. Przy Wojtku chyba też, bo karta dotarła, ale nie pamiętam faktu :)
    --
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Ja w obu przypadkach dostawałam kartę do ręki z informacja, ze należy przekazać do przychodni. Teraz akurat tez dostałam druk na którym należy napisać adres swojej poz aby sspinal mógł zgłosić fakt Narodzenia się dziecka. Ale tu chodziło bardziej o polozna środowiskową. Przy pierwszym porodzie takiego druku nie wypelnialismy.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    _Isia_: Ja w obu przypadkach dostawałam kartę do ręki z informacja, ze należy przekazać do przychodni.

    Ja podobnie - wszystkie dokumenty przy wypisie ze szpitala dostałam do ręki, łącznie z kartą szczepień.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Hmm...u mnie nie dawali tylko chcieli adres, miałam uzupełnić i tak zostało hmm
    --
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    ja też dostałam do reki kartę z wpisem o odmowie szczepień, leży u mnie w szufladzie na szczęście, jeździmy prywatnie do pediatry. Starsza zapisana do lekarza nfz, byłam na pogadance w sanepidzie, bo mnie zgłosili, powiedziałam, ze przepisuję dziecko do innego lekarza w innym województwie i cisza. Karta leży w przychodni - chętnie bym zabrała, ale boję się tam pokazywać, żeby sobie o nas nie przypomnieli.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Serrita, u mnie podobnie ;) tyle, że obie zapisane do poz ;) ale jest ok.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeAug 4th 2017
     permalink
    Ja dostałam kartę do ręki i oddają mi po każdym szczepieniu...ale tak mi się udało z lekarzem dogadać. Oni nie muszą na mnie skarżyć i ponaglać a ja nie mam problemów z sanepidem (choć szczepię ale po swojemu i z dużym opóźnieniem). Ja bym próbowała w różnych przychodniach jeśli gdzieś jest problem...
    --
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeAug 9th 2017
     permalink
    Dzisiaj się dowiedziałam, że niezaszczepienie dziecka przeciwko gruźlicy i wzw b jest uznawane za błąd w sztuce (jak? skoro to rodzić decyduje ostatecznie) i że nigdzie tak dobrze nie szczepią przeciwko gruźlicy jak w szpitalu bo oni tu maja doświadczenie....:devil:
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 9th 2017
     permalink
    ja pierdzielę... to ciekawe czemu tak często zdarzają się pomyłki i gruźlica ląduje w mięśniu a nie pod skórą?
    -- [/url]
  1.  permalink
    bananowiec: że nigdzie tak dobrze nie szczepią przeciwko gruźlicy jak w szpitalu bo oni tu maja doświadczenie

    :shocked: To samo usłyszałam w swoim szpitalu, jak mówiłam, że prawdopodobnie swojego nie zaszczepie
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    Krysia z racji stanu zdrowia po urodzeniu nie miała gbc w szpitalu. Zaszczepiona kilka tygodni później- miała 2-3 m-ce, w naszym gabinecie, przez panią Bożenkę. Ale co stresa miała, żeby się dobrze wkłuć.... Po wszystkim powiedziała, że dla nas zrobiła wyjątek, bo Krysia mała i grzeczna. Normalnie wysyła na to szczepienie do Łodzi (bo w naszym szpitalu ambulatoryjnie nie szczepili).
    Także od samego początku mamy specjalne przywileje w naszej przychodni :wink:
    --
  2.  permalink
    karolciat - jak ja Ci zazdroszczę, szkoda że u mnie nie ma takich przychodni i osób ;) (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo)
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    tylkonadzis- ja tam trafiłam z przypadku, a właściwie z przymusu, bo chciałam, żeby mnie odwiedzała konkretna położna w czasie patronażu, więc się musiałam tam zapisać. Po pół roku miałam zmienić. I zmieniłam- przepisaliśmy sie do tej przychodni z mężem. Mała, ze specjalistów tylko okulista i endokrynolog, ale ogólnie jest całkiem fajnie.
    Nie miałam pojęcia, że trafiam na takie "perełki".
    --
  3.  permalink
    O proszę, to się nazywa szczęście... No ja szukam jakiejś przychodni, ale coś znaleźć nie mogę.
    --
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    Zdaje sie,ze szczepić przeciw gruźlicy możesz potem w specjalistycznej przychodni (gdzie wykonują np opóźnione szczepienia powyżej 2 roku życia czy indywidualnie dobierają szczepienia) Z tego co wiem to w zwykle przychodni bedzie ciezko, ale mogę sie mylić :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    Gabcia_I: Z tego co wiem to w zwykle przychodni bedzie ciezko, ale mogę sie mylić

    Mnie powiedzieli, gdy zgłosiłam się w przychodni kilka dni po porodzie, że cytuję "muszę na gruźlicę jak najszybciej zaczepić, bo im dziecko starsze, tym więcej się wierci, a przy szczepieniu na gruźlicę, nie może się poruszyć". Fryc nie zaszczepiony do dziś.
    --
  4.  permalink
    Dziewczyny, pytanko o NOP, jak sprawdzić czy przychodnia zgłosiła NOP?
    Młoda po szczepieniu: błonica, tężec, Krzytusiec (to drugie obowiązkowe z karty szczepień w przychodni) całe 3tygodnie walczyła ze szczekającym kaszlem, duszącym wręcz w nocy, do przychodni chodziłam jak pokręcona co kilka dni, osłuchowo ok, inhalacje z soli fizjol. fenistil i tyle. Dziwnym trafem po szczepieniu wieczorem dychawica się zaczęła, niby że to wirusowe, mam wątpliwości bo za duży zbieg okoliczności.
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    wysyłasz zapytanie do sanepidu.
    -- [/url]
  5.  permalink
    Elfika dziękuję , zaraz napiszę podanie z zapytaniem. Zastanawiam sie tylko czy najpierw ksero karty nie zrobić ,co by nagle nie zginęły wizyty z kaszlem....
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2017
     permalink
    zdecydowanie.
    jak się okaże, że NOP nie zgłoszony to lecisz ze skargą - izba lekarska, nfz, mz, generalnie do wszystkich świętych.
    jako podstawę masz rozporządzenie mz gdzie wyraźnie jest napisane, że każde pogorszenie stanu zdrowia do 4 tygodni po szczepieniu [w przypadku bcg 12 miesięcy] to NOP.
    powodzenia.
    -- [/url]
    • CommentAuthorptysiaczekk
    • CommentTimeAug 11th 2017 zmieniony
     permalink
    Dziękować, po weekendzie atakuję po ksero :) a i będę podpytywać po kolei co i gdzie i jak :)
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    Wczoraj się dowiedziałam, że są teraz takie wytyczne aby w przypadku gdy rodząca nie ma wybranej przychodni poz do której szpital mógłby wysłać kartę szczepień to nie daje się jej (karty) już do ręki (tak było jeszcze na pewno w 2014r. Jak rodziłam córkę) a wysyła się ją do sanepidu!!! Tak się dziady zabezpieczyli żeby nie dawać rodzicom karty do ręki:devil::devil::devil:
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    to ciekawe bo Klarkowa karta poszła za nią do czd a ja ją dostałam przy wypisie. poza tym spotkałam się z czymś takim, że jak rodząca jest z innego miasta to w obawie przed pomyłką w adresie i nazwie dają ręki.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorbananowiec
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    Czyli jak to w naszym państwie zwykle bywa, są ogólne procedury a każdy robi po swojemu :wink:
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 14th 2017 zmieniony
     permalink
    u mnie w 2010 przesylali do wybranej przychodni (musialam w szpitalu podac do jakiej), w 2016 dali do reki i sama zanioslam.
    w 2010 w zwiazku z tym polozna przyszla do mnie sama, w 2016 musialam dzwonic do przychodni i sama "zalatwiac" polozna, bo by pies z kulawa noga nie widzial, ze urodzilam dziecko.
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    A u nas w okolicy epidemia wzwA. Pytałam naszą pediatrę, bo ponoć już 2 przedszkola zamknięte. Na szczęście nie nasze, ale trzeba sie pilnować. I wg mojej pediatry zachorowań jest juz tak dużo, ze ona by juz zaczęła akcję szczepień. Ale to tylko jej zdanie.
    Byłam z dziećmi w szpitalu w przychodni i przeżyłam szok, bo w toalecie na korytarzu mydło, ciepła woda, ręczniki! Pomyślałam że w końcu i do nas przyszła cywilizacja. Ale wychodzi, że to reakcja na zalecenia sanepidu, bo nie mogli znaleźć źródła zakażenia. I pewnie za jakiś czas wszystko wróci do "normy" :sad:
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    karolciat, ja generalnie ostatnio wszedzie w toaletach natrafiam na mydlo i reczniki. ciepla woda to nie zawsze, wiadomo.
    nad morzem w tojtojkach tez mydlo bylo, i papier. W MOPach to juz chyba oczywsta oczywistosc, no nie wiem, gdzie nie pojde to kulturka;-P
    -- ;
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 14th 2017
     permalink
    bananowiec: Czyli jak to w naszym państwie zwykle bywa, są ogólne procedury a każdy robi po swojemu

    dokładnie tak.

    karolciat: I wg mojej pediatry zachorowań jest juz tak dużo, ze ona by juz zaczęła akcję szczepień. Ale to tylko jej zdanie.

    no tak, łatwiej strzelić zastrzyk jak myć ręce :devil:
    bosz, kiedy ludzie się nauczą, że podstawą jest mycie rąk?
    -- [/url]
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    Elfika, mycie rąk przede wszystkim. Jej raczej chodziło już o skalę zachorowań i brak powiązań między chorymi. Bo bynajmniej nas na to nie namawiała przecież.
    A ja byłam chora, bo Wojtek w poczekalni chodził na czworaka, bawił się autkami, do tego dłubie w nosie i gile zżera, a ja nie mogę jak nawiedzona co 5 minut mu rąk dezynfekować...
    2 przedszkola zamknięte, tylko czekać jak się na kolejne przeniesie. Przylazło z sąsiedniego powiatu, bo córka piekarza przywlokła z przedszkola, a on to na piekarnię rozniósł...
    Wić pomyslcie, jaki tam poziom higieny :cry:
    Na całe szczęscie dawno z tamtej piekarni nic nie brałam.
    Piekarnia zamknięta, wirus szaleje. A w szpitalu do czasu "epidemii" (sanepid lokalny na razie milczy, niby nic się nie dzieje) nie było nawet płynów dezynfekujących na oddziałach. Pojawiły się dopiero teraz po trzykrotnej kontroli!!! Ja nie miałam o tym pojęcia, bo na położniczym, noworodkach i pediatrii to był standard, więc myślałam, ze na każdym oddziale tak jest.
    Ewa, ja wiem, że teraz mydło w większości łazienek, ale jeszcze całkiem niedawno w naszych szpitalnych, na korytarzach, czyli przy przychodniach, nie było ani mydła, ani cieplej wody ani papieru (no, ten czasem był...), wiec dla mnie to spore zaskoczenie.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    karolciat: Przylazło z sąsiedniego powiatu, bo córka piekarza przywlokła z przedszkola, a on to na piekarnię rozniósł...

    o fuck... że tak powiem- klasyka...

    karolciat: sanepid lokalny na razie milczy, niby nic się nie dzieje

    pacz, a odrę to już kilka razy otrąbili, że epidemia..:devil:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    Teraz jak byłam na EEG z synem, to wspomniałam, że regres po dwóch ostatnich szczepionkach. Babka absolutnie nie zaprzeczyła, że mógł wystąpić nop., ale... Powiedziała, że obecnie dzieci są źle przygotowywane do szczepień. Podobno (to nie moja teoria, tylko tej babki) aż 80% dzieci ma obecnie jakieś niedobory odporności (bardziej jawne lub mniej). I żeby zmniejszyć ryzyko wystąpienia nopu już 3 dni wcześniej dziecko powinno przejść kwarantannę. 3 dni w domu bez wychodzenia. Rodzic jeśli wychodzi na zakupy po powrocie powinien się udać prosto do łazienki - mycie rak, buzi i założenie czystych ubrań. Po szczepieniu jeszcze 2-3 dni to samo.

    Także taką teorię usłyszałam...
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    I dużo w tym prawdy. Toż cały czas powtarzam, że powikłań byłoby masę mniej, gdyby się liczono z faktycznym stanem dziecka i przestrzegano elementarnych zasad...
    --
    •  
      CommentAuthormangaa
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    Możliwe Else, nas ganią za to, że Sońka nie ma jeszcze kompletu szczepień, ale jak Milka poszła do przedszkola to istny armageddon chorobowy przechodziliśmy. Cześciej była w domu niż w przedszkolu, a Sonia chorowała razem z nią, później tydzień/dwa na odsapnięcie organizmu, już byłam umówiona na szczepienie (szczepimy pojedynczymi i tak się to rozciąga) to zaś nie było szczepionki, pediatra na urlopie, albo nowy wirus na pokładzie.
    Także ja uważam, że trzeba dmuchać na zimne i nie zaszkodzi własnie tak postępować.

    A ostatnio piguła jakby chciała mnie upokorzyć przy wszystkich i tekst, że kto to widział tyle razy dzieci kłuć. Ja jej, że wolę kłuć niż później biegać po specjalistach z NOP.
    To się uciszyła.
    Wkurza mnie picza, bo ciągle coś gada, odgrzewa stare kotlety - od 4 lat, już by mogła sobie dać spokój, no ale nie...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 15th 2017
     permalink
    Mój niby tej kwarantannie poddany był, poza jednym. Nie przebierałam się po powrocie ze sklepu. Ręce, twarz myłam... Dziecko 3 dni minimum w domu "kisło" i potem ze dwa dni... Ale u nas też pewnie jeszcze inna bajka.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.