Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Tak jak dziewczyny piszą- żeby młodzi stratni nie byli goszcząc was. Przy naszych stawkach byłoby to jakieś 500-600. Plus ewentualnie od siebie, w zależności od sympatii i możliwości.
    Ale ja daleka jestem od działania w druga stronę, czyli "zastaw się" bo jak słyszę o aktualnych stawkach chrzcielno-komunijno-osiemnastokwych (taka mnie czeka u chrześnicy w kwietniu 2019) to wychodzi że w prezencie ślubnym musiałabym co najmniej kawalerkę sprezentować.... Albo minimum samochód.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Dzięki! Chciałam się tylko upewnić czy tysiak dla chrzestnej mojej Bianki, przy talerzyku 180 bodajże,to nie będzie za mało. Ja ostatni raz byłam na weselu 11 lat temu, nie licząc czerwcowego chłopaka z firmy Huberta. Ale oni wtedy chcieli talerze wiec im na wypadu z ikei wzięłam zestaw za ok 650 po uzgodnieniu z panną młodą.
    Także Isia, nie smutna się ;)
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Mnie te cenniki z leksza porażają. Trochę się to robi absurdalne od jakiegoś czasu.
    Karolciat, nie martw się. Póki co na komunię wypada dać więcej niż na ślub więc może jakoś unikniesz tej kawalerki a szarpniesz się tylko na quada na komunię ;)
    --
  1.  permalink
    O mamo! Serio takie 'cenniki' są? W takim razie u nas sie kompletnie nie sprawdziło. Od znajomych dostaliśmy 300 zł (6 lat temu). Teraz byliśmy i daliśmy 500 zł i to w sumie tylko dlatego, że pan młody był naszym świadkiem i czuliśmy się w jakiś sposób zobowiązani. A i tak nas to porządnie szarpnelo. Mimo, że już jakiś czas odkladalismy kase o_O
    -- <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg5ticwifh.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Koleżanka jako matka chrzestna daje teraz na wesele 2tys a na wesele nie jedzie bo to ponad 400km i nie mamy połączenia bezpośredniego. Druga idąc na wesele chrześniaka z rodzina w 5osob dała 3tys ale ich syt materialna jest lepsza niż większości z nas (on zastępca prezia)
    Ja chrześniaczce na 18 dałam 400zl, na tyle było mnie stać
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeAug 10th 2018 zmieniony
     permalink
    Przypomniała mi się infografika, widziana w internecie kilka miesięcy temu - Kopertowy savoir-vivre.
    --
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Motylku, kwestia moim zdaniem raz wychowania a dwa tego czy możemy sobie na coś takiego pozwolić. Gdybym ja osobiście wiedziała, że dani goście nie są w stanie dać za wiele ale będą bo liczy się dla mnie ich obecność to bym nie miała za złe kwoty w kopercie. Ale uważam, że to kwestia wychowania tak czy siak, tym bardziej, jak o weselu wiemy np. rok wcześniej i zwyczajnie da się te 400 zł odłożyć.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    czyli biorąc pod uwagę fakt, że Bianka będzie flower girl i ciotka kupiła jej sukienkę, plus pokój dla nas to myślę, że jednak w sam raz będzie.
    my wiedzieliśmy od listopada i sukcesywnie odkładaliśmy.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Isia_
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    A ja bym powiedziała właśnie, że dobre wychowanie nakazuje nie kalkulować ile kto powinien dać i czy dość wyłożył. W końcu to są goście i to młodzi powinni ich ugościć i pokryć koszty wesela. A nie goście sami za siebie płacić. Przecież to się mija z celem. Kiedyś przecież goście przynosili prezenty rzeczowe. Teraz jakoś to się zmieniło.
    Efekt teraz taki, że ludzie zamiast się cieszyć, że dostają zaproszenie na wesele to się martwią, skąd pieniądze wezmą. I wolą nie przyjść niż dać skromny prezent lub niewielka zawartość koperty.
    Albo ja jestem jakaś inna albo nie wiem co. Ale mnie takie podejście szokuje. Może w takiej rodzinie się wychowałam. Nawet mój mąż mówi, że u nas na rodzinnych imprezach nie ma parcia na prezenty.
    No i ja też nie spotkałam się, żebym dostała zaproszenie wcześniej niż na 2 miesiące przed ślubem. Zwykle to nawet miesiąc. A zyczylabym sobie chociaż te 3 miejsce wcześniej wiedzieć. Więc o żadnym wcześniejszym odkladaniu mowy nie było.
    Tak czy siak, dobrej zabawy elfika ;)
    --
    •  
      CommentAuthorperła2010
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    To ja się dołączę z pytaniem o prezent ślubny. Idę na sam ślub do kościoła. Młodzi wiedzą, że na przyjęciu weselnym nas nie będzie. Zażyczyli sobie wcześniejszego potwierdzenia. Do kościoła jadę tylko ja i mój dorosły syn, który nie dostał zaproszenia. Chcę po mszy złożyć młodym życzenia i dać prezent. Pytanie ile, albo co ? To ślub mojego brata a ostatnio bardzo nam nie po drodze ze sobą ...
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Dzięki Isia! Będzie wybornie bo sami swoi ;)
    I zgadzam się z Tobą wbrew pozorom. Ja w gruncie rzeczy też nie uznaję czegoś takiego, ale to jest moja przyjaciółka, chrzestna mojej pierworodnej i byłoby mi głupio jeśli bym dała za mało - przy czym nie nie wiem ile to bo tak jak mówię nie mam doświadczenia. Te 11 lat temu byliśmy biedne studenty a moja przyjaciółka panna młoda zażyczyła sobie suszarkę do włosów ;)
    -- [/url]
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Isia, na quada szans nie ma, chyba że mi się kolejny chrześniak trafi :wink:
    Chrześnica 18 lat skończy i coś dać wypada. Maszynę do szycia kupiła sobie sama.
    Na chrzest dostała wózek i lalkę, na komunię kompletnie nie pamiętam co, na bierzmowanie symbolicznie- anioła opiekuna (ponoć ludzie robią i z tej okazji olbrzymie imprezy z drogimi prezentami).
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeAug 10th 2018
     permalink
    Wiecie co wkurzam mnie że ciągle chodzi opinią że powinno się dawać tyle żeby się za talerzyk zwróciło. Ostatnio byłam na weselu gdzie za osobę chyba coś koło 500 zl było. Jechaliśmy zw wszystkimi dziećmi i co powiecie mi że powinnam dać 2000 zl żeby młodym się zwróciło ?? Ja wychodzę z założenia że skoro dostałam zaproszenie to moja obecność jest dla młodych ważna bez względu na to jaki mam zasób portfela. Po drugie skoro robili takie wesele to ich na nie stać i ja nie musze ich "sponsorować". I wcale się nie wstydzę że dałam 300 zl. Na tyle było mnie stać w tym momencie. A jak młodzi uważają że to za mało to już nie mój problem.

    Treść doklejona: 11.08.18 10:44
    A trzeba dodać że dla nas wyjazd na wesele też liczy się z kosztami. Dzieciaki ubiór poszło 300 zl. Moja kiecka kolejne 260 zl. Mąż miał ubranie więc nie musiałam nic mu kupować. On fryzjer 50 zł ja 100 zl. Plus koszty dojazdu 250 zł. Do tego zamiast kwiatków był kosz alkoholi zrobiony przeze mnie i mamę co wyszło na głowę kolejne 100 zl. Młodzi mają wydatki ale goście niestety też. Więc jak podsumuje to na same przygotowania wyszło mnie ponad 1000 zł. Do tego planowo miałam dac 400 zl ale jak nas położyli w 13 osób na dwóch pokojach z kuchnią i jedna łazienką wyciągnęłam z koperty 100 zl tak mnie to wkurzyło. Było 8 normalnych miejsc noclegowych A nas było 7 osób dorosłych i 6 dzieci z jedna łazienką. Nie muszę mówić co się działo rano czy przed samym wyjściem. Wyliczylam ile mnie to kosztowało żeby pokazać jakie to jest bez sensu przeliczanie wszystko na talerzyk. Najważniejsza jest obecność i modlitwa w kościele za młodych. Ile osób idzie na ślub daje w kopertę 2 tyś. A nawet do komunii nie przystępuje podczas mszy ślubnej. Naprawdę więcej młodym da naszą modlitwa i przyjęcie w tym dniu z mlodymi komuni niż ta kasa. To tak na marginesie tylko.
    -- ;;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeAug 11th 2018
     permalink
    Ale po co się wkurzać?
    Każdy daje to, co chce czy ile chce, ile może.
    Też uważam, ze najważniejsza jest obecność. Gdyby nie chcieli żeby z nimi być to by nie prosili. Oczywiście mogę mówić w imieniu swoim, swoich znajomych i rodziny.
    Tak- zwykle staramy się, żeby młodzi nie byli na nas stratni (jeśli dajemy kasę, bo nie zawsze tak jest), ale to moje przekonanie. I nie sadzę, żeby młodzi mieli takie oczekiwania.
    Ale jak 5 lat temu byłam na ślubie u ciotecznego brata, to musiałam się z postanowienia wyłamać, bo na "talerzyk" stać nas było, ale na pokrycie kosztów hotelu w pałacu- już niekoniecznie.
    Pozostałe koszty są dla mnie pomijalne - nie jestem z tych które kupują nowe kreacje na imprezy, z fryzjera korzystam okazjonalnie i zwykle przy innych okazjach. Regularnie korzystam z kosmetyczki.
    Także dla mnie żadna różnica- impreza firmowa, kolacja świąteczna czy wesele :wink: Ale zdaję sobie sprawę, że w tej dziedzinie jestem totalnie zacofana - nie znam drugiej takiej rodziny :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorannaa77
    • CommentTimeAug 11th 2018 zmieniony
     permalink
    W temacie prezentów... poradźcie, co w przypadku ślubu cywilnego bez wesela. Będzie tylko obiad.
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    Anecia, przy 5 osobach planowałaś dać 400 zł i oczekiwałaś hotelu?
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    A pro po nowej kreacji to ja byłam zmuszona coś kupić bo nic co mam w szafie na mnie nie wchodziło. Niestety mam kilka naprogramowych kilogramów po ciąży z Frydkiem i sukieneke musiałam kupić.

    A pro po prezentu na ślub cywilny to dajesz tyle ile serce ci podpowiada. Ja teraz będę szła jeszcze na wesele do mojej przyjaciółki i mam zamiar dac jej 500 zł pomimo tego że wesele jest skrócone. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest wesele czy tylko obiad ja tak nie kalkuluje. Po pierwsze daje tyle na ile mnie w danej chwili stać i tyle ile danej osobie chce dać. Pomimo że na weselu na którym byłam w Krakowie hajtał się mój kuzyn, czyli najbliższa rodzina z ktora kontakt mam wlasnie tylko nabtakich imprezach właśnie) więcej dam mojej przyjaciółce bo jestem z nią bliżej i mam po prostu możliwość i ochotę tyle jej dać.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorLexia
    • CommentTime7 dni temu zmieniony
     permalink
    Anecia, tak czytam o tych ciuchach itp i trochę nie rozumiem Twojego oburzenia. Jak nie stać Cię na to, żeby się ubrać i ubrać dzieci i wliczasz to w koszty niejako prezentu to lepiej chyba nie iść niż potem narzekać. To aż śmieszne jest trochę. To tak jakby na urodziny idąc solenizantowi dać czekoladę za 3 zł i jeszcze tłumaczyć się, że na dojazd do niego poszło 20 zł na benzynę, 100 zł na koszulę dla męża bo uznał, że chce nową i już na prezent Ci nie starczyło, a i tak przecież Ci powinni dziękować, że się łaskawie pojawiłaś :tongue: I powiem Ci szczerze, że ja takich gości unikałabym jak ognia- nawet, gdybyś do tej koperty 5000 zł wsadziła...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    A dla mnie wesela były zajebistym pretekstem żeby się wystroić :devil: tym bardziej, że na codzień nawet rzęs nie tuszuję.
    Kupiłam sobie moją absolutnie wymarzoną kieckę za całe 200zl - używkę :tongue: i dużo droższe buty, których normalnie bym nie kupiła, i obskoczyłam w nich oba wesela . A po czesaniu i malowaniu czułam się i wyglądałam jak milion dolców mimo nadprogramowych kg, a znajomi zbierali szczęki z podłogi co chwila powtarzając, że mnie nie poznali.
    A jak podjęłam temat z Hubertem na temat tego ile w końcu dajemy to doszliśmy do konsensusu, że tyle właśnie chcemy dać.

    Impreza się udała, wybawilismy się do 1 w nocy mimo, że byliśmy z dziećmi - Klara do 21, Bianka do 22 ze względu na usypianie małej. Ja się zryczałam jak zobaczyłam moją przyjaciółkę i jeszcze potem na ślubie, Hubert krążący z Klarą coby nie zakłócać uroczystości odwracali uwagę pana młodego od mega stresu o czym wspominał pół wesela. Było po prostu wspaniałe i powtórzyłbym to jeszcze raz niezależnie od kosztów.
    A dzień wcześniej mieliśmy 13 rocznice ślubu :cool:
    -- [/url]
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    Właśnie specjalnie napisałam jakie poniosłam koszty żeby udowodnić że dawanie tyle pieniędzy żeby zwróciło się chociaż za talerzyk jest bez sensu. Skoro mnie nie stać na wesele po prostu robię mniejsze skromniejszej albo wcale zamiast liczyć że koszty pokryją mi goście. Bo dla gościa wesele to także wydatek A ja decydując się iść na wesele byłam świadoma że wiążą się z tym inne koszty. I wcale nie odliczaałam kosztów od kwoty jaką zamierzałam dać. Ktoś mnie tutaj źle zrozumiał. Bo nie stać mnie było dać więcej. I wcale nie uważam ze kwota jaka dalam jest za jidka. I tylko proszę nie piszczcie że jak mnie nie stać dać większej kwoty to mogłam nie jechać. Bo dla mnie to poniżej pasa w ogóle jest. Jezeli u was tak w rodzinie czy wsrod znajomych jest że mniej majętni nie mają prawa pojawiać się na weselu to po prostu wam współczuję. Nie chciałabym mieć takiej rodziny dla której liczy się sama kalkulacja.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorobe
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    Aneciu, wydałaś 1000 zł na przygotowania czyli było Cię na to stać. Planowałaś dać 400 zł do koperty ale ostatecznie wyjęłaś 100 zł, bo było ciasno w mieszkaniu ;)
    -- Swoje trzy grosze każdy uważa za najlepszą mo
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    A ja się wkurzam, bo po raz kolejny czytam, że młodzi liczą że im goście koszty wesela pokryją!
    Skąd wyście wzięły te rewelacje?
    I że zawsze można zrobić mniejsze, jak ich nie stać...
    Nie wiem czyją miarę przykładacie wydając takie osady...
    Bo choć wiem, że przy organizacji wszystkich impreż znajdą się interesowni, to w życiu by mi do głowy nie przyszło kierować się kryterium finansowym...
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    No tak wydałam 1000 na przygotowania, chciałam dac 400 zl A dałam 300 czy coś w tym złego bo nie rozumiem Twojego postu troszkę.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorAgnike
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    Tak czytam i czytam,bo u nas też sezon ślubny i nie rozumiem jednego...
    Przecież nie trzeba kupować kiecki za prawie 300 zł 😉 ...i się później narzeka,że tyle i tyle się wydało na przygotowania.
    --
    •  
      CommentAuthorTEORKA
    • CommentTime7 dni temu
     permalink
    Anecia84: Nie chciałabym mieć takiej rodziny dla której liczy się sama kalkulacja.


    Napisała to osoba, która chwilę przed wręczeniem koperty wyjęła z niej 100 zł bo łazienka była jedna na 7 osób :confused::shocked::crazy:
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Anecie, a z fryzjera maz bez okazji wesela nie korzysta? Bo dla mnie podanie tego jako koszt imprezy jest Hmm słabe
    Jeszcze rozumiem ze ty za upięcie musiałaś 100zaplacic bo pewnie takie sa prwnie ceny w dużych miastach z drugiej strony ja np idąc na jedno z wesel gdzie niewiele kasy mieliśmy wtedy jeszcze mając długie kudły zwyczajnie je wyprostowałamva kiecke pożyczyłam. Baaa ja na komunie syna dotąd szukałam na zalando az kupiłam za smieszna kase bo mi akurat na szmaty kasy szkoda wiedząc ze zaloZe ja z dwa razy.
    Nie wiem jak u was ubiera sie na wesela dzieci ale 3stowy to tez dla mnie jakiś kosmos. No chyba ze nie było to ubranie tylko na ta jedna imprezę to tez nie do końca jest koszt.

    Każdy z nas idąc na wesele czy inne uroczystości proszone to co inwestuje w siebie to jego. Lubisz sie wypindzyc i masz kase - nie żałuje sobie, ale jeśli idąc w kilka osób to zwyczajnie wydaje sie ze z przyzwoitosci niechże sie ten talerzyk z jeden chociaż w połowie zwroci.



    PS. Ja wesela nie miałam, przyjęcie na 40osob z nardzo bliskiej rodziny, przyjęcie w restauracji które rwało tez prawie do rana; dostaliśmy prezenty rożne, od kasy po noże; mówiąc szcze to nawet nie wiem ile kosztowało bo to mama placila bo ja jeszcze nie pracowałam; u nas w towarzystwie ani w rodzinie nie ma dużych wesel, sa raczej imprezy do 120-130os. Kwota 500zl/os jest dla mnie jakaś abstrakcja

    PS2 na jednym weselu córka niosła obrączki, na innym syn, do głowy mi nie przyszło zeby oczekiwać ze młodzi pokryją koszt ubrania, wiadomo dało po kieszeni ale w żadnym stopniu nie umiejszylovlwpth prezentu

    PS3. Chrzestna małego jak brała ślub bhlismy kompletnie spłukani; trzy wesela w dwa miesiące; ale ze jest mi bliska tk wprost jej o sytuacji powiedziałam umawiając sie z nią ze prezent dostanie z premii rocznej; wolałam tak niż dać jej 200zl
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    TEORKA: [/quote] nie 7
    13 osób na jedną łazienkę plus spanie na podłodze bo tyle łóżek nie było. Ja nie jestem wymagająca co do spania ale uwierzcie mi jak wszyscy byli w mieszkaniu 13 osób nie było gdzie się ruszyć. A pro po sukienki jeżeli byłaby taka możliwość kupiłabym tańszą naprawdę, szukałem kiecki ponad dwa miesiące i nie było tańszych, nie na moja figurę.

    Powiem wam że wesele nie było w moim klimacie. Wszystkie potrawy jak z restauracji jak w hels kitchen. Wszyscy mieli obok tależyków zwinięte menu żeby wiedzieli co jedzą. Obiad był podawany przez blisko 3 godziny. To są majętni ludzie nawet bardzo i takie ceny to też dla mnie kosmos. Moja mama robiła 3 wesela i też załatwiła noclegi w taki sposób żeby każdy miał swoje łóżko. A my na tym weselu spaliśmy w centrum Krakowa w apartamencie. Ale chyba żadna z was nie spała w jednym z 77 dorosłych i 6 dzieci. Naprawdę jedna ubikacji na tyle osób to nie jest dużo. Proponuję samemu spróbować i dopiero się wypowiadać. Prawda jest taka że jedni mieli warunki że mogli spec na 3 łóżkach A my gnieździliśmy się w 13 osób na 4 łóżkach (łóżko małżeńskie, wersalka 2 osobowa, łóżko piętrowe i sofa w kuchni). Poza tym zmuszona zostałam do spania w jednym pokoju z moja siostra z które że tak powiem rozmijsmy się w podejściu wychowawczym. Niby jedna noc A było gorąco. Szczerze to ja nie potrzebuje luksusowe i miejscówki. Mogłabym spać gdzieś na obrzeżach A nie w centrum.

    Treść doklejona: 13.08.18 07:49
    300 stówki wydalam na ubiór dla 3 dzieci powiedzcie czy to jest dużo jak same buty kosztują 30 - 50 zl za sztukę??? Ludwikowi kupiłam używany garniturek (spodnie i kamizelka) i używane buty bo miałam ale że wszystkiego mi wyrósł.

    Zresztą szkoda mojego czasu bo ja koszty wymieniłem nie po to żeby ponarzekać ile musiałam wydać w związku z weselem, ale po to żeby udowodnić jakie wyliczanie kosztów jest bez sensu. Chodzi mi dokładnie o dawanie w prezencie tyle by się za talerzyk zwróciło. Po co żeby młodzi nie byli stratni?? Sorki nie dla mnie takie podejście. Podobna sytuacja jest z prezentami na komunię bo tyle i tyle wypada dać. Ja nie wymagam od innych by koszty imprez mi się zwróciły, dla mnie ważna jest obecność osoby zaproszone nawet jakby przyszła bez prezentu, i nie zamierzam się zapożyczać tylko dlatego by spełnić wymagania młodej pary z które i tak jeżeli chodzi o finanse dzieli nas przepaść.

    Treść doklejona: 13.08.18 07:53
    [quote=MrsHyde]Każdy z nas idąc na wesele czy inne uroczystości proszone to co inwestuje w siebie to jego. Lubisz sie wypindzyc i masz kase - nie żałuje sobie, ale jeśli idąc w kilka osób to zwyczajnie wydaje sie ze z przyzwoitosci niechże sie ten talerzyk z jeden chociaż w połowie zwroci.


    Ja w tym przypadku wolę być nieprzyzwoita !!!!!

    Treść doklejona: 13.08.18 07:58
    A nie lubię się wypindżyc tylko wyglądać jak człowiek. A mając moja figurę nie kupię sukienki za 100 zł. Proponuję najpierw rozeznać rynek ubrań dla puszystych A później się wypowiadać.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Skoro dziecko wyrosło z butow to i tak musiałabyś kupić, tyle ze można było zainwestować w fajne trampki a zamiast garnituru sztruksiaki czy jeansy czy ogrodniczki które hy jesXze ponosił
    No ale ja nie lubię maluchów uzbieranych w stylu „stara maleńka”

    Treść doklejona: 13.08.18 08:06
    Anecie, Ups, a co jeśli go znam?? nosze rozmiar 46, były momenty ze i 48 sie zdarzył
    Zalando, C&A czy bonprix do wyboru do koloru kiecek w dużych rozmiarach a dobrych cenach
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    A tak już na sam koniec bo widzę że moje wypociny i tak nie mają sensu. U nas na weselu 13 lat temu były osoby które dały mi w kopercie 50 zł i nigdy nie przyszło by mi do głowy bo twierdzić że są nieprzyzwoite bo nie dali mi nawet za połowę talerzyka. Ja się cieszylam że byli w ten dzień ze mną, że mogliśmy się w końcu spotkać pogadać bo rzadko się widujemy. Wesele to spotkanie rodzinne, a nie transakcja wiązana. Tyle na ten temat.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Anecia84: Wszystkie potrawy jak z restauracji jak w hels kitchen. Wszyscy mieli obok tależyków zwinięte menu żeby wiedzieli co jedzą.


    A to juz dla mnie zwykle czepianie sie; daje siw wyczuć ze nie przepadasz za tym kuzynem wiec tym bardziej dziwi mnie ze na to wesele sie w ogóle wybrałaś

    Ja i większość ludzi których znam, byśmy sie cieszyli ze mamy szanse spróbować czegoś nietypowego, niepllepanego, a jak na wzór Hell’s kitchen to wręcz wykwintnego
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    MrsHyde: A to juz dla mnie zwykle czepianie sie; daje siw wyczuć ze nie przepadasz za tym kuzynem wiec tym bardziej dziwi mnie ze na to wesele sie w ogóle wybrałaś


    I tu się mylisz masz złe odczucia, akurat kuzyna bardzo lubię jako osobę i nie czepiam się po prostu pierwszy raz byłam na takim weselu i napisałam że to nie moja bajka ale nie żałuję że w tym dniu z nim byłam. Każde wesele jest inne.
    -- ;;
  2.  permalink
    No to ja czysto "kwotowo". Wesele mieliśmy w maju tego roku. "Talerzyk" kosztował nas 240 zł, dzieci 5-12 lat 120 zł, do 4 lat za darmo, do tego tort 15zl/osoba + alkohol - wyszło około 30 zł za osobę dorosla. Nie patrzelismy na to, czy się zwróci, czy nie, bo wiadomo, że różna sytuację materialna mają ludzie, a zależało nam na ich obecności. Dostaliśmy bardzo zróżnicowane koperty. Od 300 zł od kuzynki, która przyjechała cała Polskę żeby być z nami do 2000zł od chrzestnych, którzy nas ogromnie zaskoczyli takimi sumami w kopertach. Od kuzynostwa i znajomych dostaliśmy między 500 (nie licząc tej jednej kuzynki) a 700. Od rodzeństwa naszych rodziców 800-1200.
    Sami idąc do mojej przyjaciółki daliśmy jej 1000 zł + wino w pamiątkowej skrzynce za około 100zł. Idąc do mojej kuzynki w przyszłym roku damy około 800 (chyba że będą chcieli prezent, nie wiem jakie są zwyczaje w UK, ale tak planujemy). Mojej siostrze w przyszłym roku planujemy około 2000 dać, ale to akurat moja jedyna siostra, młodsza, najbliższa rodzina, więc tyle dać chcemy. Uważam, że każdy daje tyle, na ile go stać. Z racji tego, że wiem ile kosztuje wesele, sama staram się dawać tyle, żeby zwróciło się za talerzyk i żeby młodzi mieli jeszcze coś w zapasie dla siebie. Nas było stać na wesele, więc nie patrzelismy na to, chcielismy żeby wszyscy się dobrze bawili i to się chyba udało, natomiast znam mnóstwo par, które lata zbierają, a na koniec i tak żeby zapłacić resztę rachunków weselnych sięgają do kopert gości. I wcale nie chcą się zastawic na maksa, a też po prostu mieć piękne wesele w gronie rodziny.
    •  
      CommentAuthorAgnike
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Anecia-ja sama wyszukałam dla mnie i córek sukienki w ciucholandzie (za 3 sztuki zapłaciłam razem 50 zł) i dzięki temu mogliśmy trochę więcej dać do koperty.
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Ja szukałam w 3 ciucholandach i nic nie było i nie robilam tego na ostatnią chwilkę, ale ja niestety mam naprawdę duży problem z znalezieniem dla siebie sukienek. Bo mam potężne grube ręce i muszę je przynajmniej częściowo przykryć czymś. A sukienki twoje super. Ja nie miałam tyle szczęścia żeby coś znaleźć. I już pod koniec czerwca kupowałam sukienkę nową bo nie miałam innego wyjścia. I tak ze znalezieniem nowej sukni nie było łatwo dzień w dzień przez tydzień jeździłam po sklepach. Bo niestety kupno z neta nie wchodzi w grę bo ja sukienkę muszę przymierzyć.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    Anecia84: jak nas położyli w 13 osób na dwóch pokojach z kuchnią i jedna łazienką wyciągnęłam z koperty 100 zl tak mnie to wkurzyło

    w zyciu bym na coś takiego nie wpadła, a powiedziałaś Młodym, że to taka forma zemsty? Że im się należy stówa mniej, bo czekałaś w kolejce do łazienki?
    Może Ciebie nie stać na większą sumę do koperty, a Państwa Młodych na większe lokum dla swoich gości? :shocked::shocked::shocked:
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime6 dni temu
     permalink
    No właśnie napisałam wcześniej że jedni mieli dwa pokoje z 8 miejscami na 13 osób, a inni 6 łóżek na dwie osoby. Więc coś u nich nie zagrało. A jeżeli chodzi o noclegi to nie chodzi o kasę bo z tym akurat problemu nie mają. Planowo miałam dac 300 zl na samym początku. Ale zaoszczedzilam na jednej rzeczy i do koperty wsadzilam 400 zl. Ale sytuacja z noclegiem na tyle mnie zdenerwowała że zrobiłam jak zrobiłam. Inni goście mieli komfortowe warunki. My poczuliśmy się trochę inaczej potraktowani stąd moja reakcja. Oceniajcie to jak chcecie. Ale noc z rodziną mojej siostry nie należy do przyjemnych niestety. Jak bym wiedziała że tak będzie sama bym sobie nocleg gdzieś na obrzeżach załatwila albo ostatecznie wróciła do domu w końcu to godzina jazdy tylko. No niestety nie znając naszych relacji z siostrą posadzili nas na mine tyle.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Anecia, ale ty juz swoją bajkę miałaś
    To miała być BAJKA tych młodych ludzi dla których dzień wesela prawdopodobnie przez długie lata a jak bedą mieli szczescie to na zawsze, będzie wspankalym wspomnieniem
    •  
      CommentAuthorlecia_28
    • CommentTime5 dni temu
     permalink
    Sluchajcie ale kazdy robi wesele na ile go stac, tak. No wiec skoro w moich okolicach za osobe dorosla sie placi srednio 170 a ktos chce zrobic w lokalu gdzie placi sie 300 bo chce miec bajkowy slub, to jest jego wybor. I ja nie dam mu 600 w prezencie tylko 400. Chyba ze to bliska mi osoba i z wlasnej woli zechce dac wiecej
    --
    •  
      CommentAuthorBasita
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    My na początku roku byliśmy na ślubie cywilnym mojego brata, później było małe przyjęcie w restauracji (do około 22), byłam świadkową daliśmy 800zł.
    W przyszłym roku idziemy na ślub i wesele do męża brata, pewnie damy 1000zł.
    My ślubowaliśmy 9 lat temu i nie liczyliśmy na to,że nam się zwróci za imprezę (dostaliśmy nawet pustą kopertę, tylko z kartką z życzeniami). Wiedzieliśmy od kogo i jaka była sytuacja finansowa tej osoby, ale nie przeszkadało mi to zupełnie. Najważniejsze, że była z nami w tym dniu.

    Bardziej niż stawki prezentowe na ślub, przerażają mnie stawki Pierwszej Komunii Św. W maju mam Komunię chrześniaka i nie mam pojęcie co kupić/ile dać :confused:
    Mieszkam za granicą i nawet nie wiem czy uda mi się jechać na uroczystość. Jeśli tak, to nie będę sama, bo muszę zabrać dzieci ze sobą (mąż w pracy ma w tym czasie gorący okres i mnóstwo pracy), a podróż sporo kosztuje.
    Możecie mi napisać co chrzestna daje chłopcu na Komunie?
    -- Dziecko to niepowtarzalny dar.. dar życia.. wyjątkowy...
    •  
      CommentAuthor_Asiula
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    U mnie chrześnica zbierała na taką deskorolkę elektryczną. Jasno powiedziała, że zbiera na nią wiec daliśmy pieniążki - 500 zł.
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    Ja o komunii już nawet nie wspominam bo takie kwoty jakie dzieci dostają to dla mnie jest niewyobrażalne. Ale ludzie sami sobie winni sami nakręcili ten biznes i wydarzenie które ma być duchowe sprowadzili do pieniądza.
    -- ;;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTime4 dni temu
     permalink
    Jestem jedną z niewielu, która nie ma zarezerwowanej sali (komunia za 3 lata) i nie zamierzam tego robić. Tym samym moje dziecko nie będzie mieć małego wesela, ani nie "zarobi" na mały samochodzik. Zapewne będzie się wyróżnać spośród rówieśników, ale wierzę, że zrozumie. Mam jedną siostrę, mąż też jedną, więc imprezę zakończymy w okolicach 20-25 osób, licząc z dziećmi. A tyle zmieści się u mojej mamy (podobnie było z chrzcinsmu dzieci i komunią mojej chrześnicy).
    --
  3.  permalink
    Ja myślę, że tu nie chodzi o małe wesela. Mieszkamy w bloku. W dużym pokoju robiąc urodziny nie zmiescimy wszystkich (a i tak siostry mojego męża nie ma i szwagra, bo mieszkają za granicą). Już nie mówiąc o gotowaniu w mikro kuchni. Mamy zamówiona salę (za 3 lata) bo po prostu się nie zmiescimy. Moja komunia i moich braci była w domu, ale rodzice zrobili remont i nie ma opcji byśmy tam robili od naszych dzieci. Więc wynajmowanie sali nie zawsze jest podyktowane robieniem z komunii malego wesela.
    -- <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg5ticwifh.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    ola, piszę na przykładzie swoich okolic - mam koleżanki, które sale na komunie rezerwowały w dniu chrzcin swoich dzieci, a 60 osób to jest minimum...
    Ja mam to szczęście, że rodzice mieszkają w domu, pokój jest na tyle duży, że te 25 osób pomieści, a jak pogoda będzie łaskawa to dzieci i tak będą na podwórku.
    A gotowania nie będzie - na takie okoliczności od dawna posiłkuję się cateringiem.
    Ja wierzę, że nie wszyscy warunki lokalowe mają. Ale to co się u nas dzieje to już przesada - do niektórych lokali komunijno- chrzcielne kolejki sięgają 6-8 lat w przód...
    A ja dopiero w tym roku się dowiedziałam, skąd ja mam wiedzieć, kiedy komunia będzie (choć to podobno oczywiste- ja się wykazałam totalną niewiedzą w temacie).
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    U nas raczej na komunii więcej niż 20 osób nie będzie. Nie mam dużej rodziny. Raczej w domu będziemy świętować. Ja tych w lokalach niezbyt lubię. W domu, to w domu. Jakoś tak swobodniej i dzieci mogą korzystać z zabawek w pokoju dziecka.
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    Ja planuje w domu świętować, ewentualnie by nie stać przy garach zamówię katering do domu i tyle. Tak samo robiłam na roczek. Tłum w domu ale to ma swój urok. I na pewno swobodniej.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorKaroolka
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    A jak wygląda kwestia cateringu? Nigdy nie korzystałam i nie orientuje się m.in. Jakie są ceny... Wpadłam na pomysł, że może chrzciny zrobię w domu. Nie mamy teraz kasy na salę, a spotkanie w domu byłoby ok.
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    To ja już w ogóle mam problem z bańki no komunii nie będzie :devil: do kasy, którą miałabym wydać dorzucimy jeszcze trochę i jak Młoda ten rok dobrze popracuje ( a ma sporo do wypracowania) to w nagrodę pojedziemy Disnaylandu :wink:
    Najlepsza była żona chrzestnego ostatnio. Bo ona już myślała o kiecce na tę okoliczność a o urodzinach to już nikt nie pamięta...:confused:
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    za mna dwie komunie, jedna w lokalu druga w domu, pierwsza w lokalu bo okrajajac nawet liczbe zaproszonych to wyszlo nam 23osoby a w naszym "duzym" pokoju w starym mieszkaniu nawet urodziny dzieciom na 2 raty trzeba bylol zrobic bo 8 osob to juz byl tlum; przy komunii mlodego impreza byla w domu, 21osob; saaltki, zupe serowa i przystawki zrobilam ja, ciasta upiekla mama, a tort i miecho zamowilam (wyszlo mi 200zl za dwie rozne porcje miesiwa dla kazdego)
    u nas cena za tqalerzyk komunijny to ok 120zl; jak podliczylysmy z mama wydatki to wyszlo cos ok tys. takze spora oszczednosc
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTime3 dni temu
     permalink
    Jeżeli chodzi o catering to braliśmy "U Koziołka", duże koryto
    KORYTKO DUŻE (32 porcji mięsa / 10-14 osób) : 4x devolay, 4x karczek po cygańsku, 4x kurczak po polsku, 4x kotlet schabowy, 4x żeberko, 4x kaszanka po bawarsku, 4x golonko, 4x pieczeń w sosie + dodatki (ziemniaki pieczone 2,5 kg lub kluski śląskie 110 szt. lub pół na pół, kapusta zasmażana, 3 rodzaje surówek, sałatka grecka) 360 zł

    Z tym że zamiast kaszanki i żeberek wzięliśmy chyba roladę i devolay i więcej klusek śląskich. Do tego 10 tymbalikow i sushi akurat mieli w promocji i zapłaciłam chyba ok 450 zł. I tego mięsa spokojnie starczyło na 20 osób. I byłam mega zadowolona. Wszystko przynieśli w podgrzewaczach i zamontowali. Jedynie co to w domu rosół ugotowałam ale akurat z tym to mało zabawy jest. Maja o tyle dobrze że dobierasz co chcesz i ile chcesz A oni to wyceniają. I porcję są tak duże że naprawdę 32 porcje mięsa i na 25 osób starczy. A oni podają na 10 -14 osób.
    -- ;;
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.