Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.
Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.
Kościół chce żeby ludzie panowali nad instynktem, aby duch był silniejszy niż ciało. Tylko, że ludzie nie bardzo chyba tego pragną ;-)Oto właśnie chodzi
Jak pisał św. Mateusz: "duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" (Mt 26,36b-41) 
Tak czytając Waszą dyskusję myślę, że nie da się zrozumieć Kościoła próbując racjonalnie i rozumowo wytłumaczyć jego naukę. To trzeba przemyśleć, przeżyć i dojść do tego samemu, tłumaczenia choćby nie wiem ilu osób nie pomogą jeśli się sercem tego nie pozna. Takie moje zdanie.
Ładnie to ujęłaś i zgadzam się. Z tym, że to można odnieśc do wszystkich religii nawet tych marginalnych, a chyba zgodzisz się ze mną, że nie każda wiara jest słuszna i dobra, a omotani przez swojego duchowego przewodnika ludzie są zdolni do zupełnie irracjonalnych czynów (irracjonalnych wg np ich bliskich - w przypadku przynależności do sekty np).Zgodzę się, jednak nie należy wyłączać rozumu nigdy, nawet jeśli chodzi o sprawy duchowe

W sytuacji jak zacytowałaś gdybym była na miejscu tego męża powiedziałabym żonie wprost jak się czuję i co mi się nie podoba i liczyłabym, że razem zaczniemy pracę nad tą sprawą. To nie jest kwestia religijności bądź nie, tylko raczej relacji w związku.
Dla mnie zielone oznacza doprowadzenie do orgazmu bez stosunku.dla mnie tez. jesli miałabym tak znakować pocałunek czy położenie ręki męża na moim pośladku czy kolanie by były one codziennie

Natomiast tu obserwuję rozdwojenie, bo pieszczoty, które są przyjemne dla obojga partnerów są zakazane tylko w przypadku jeśli nie zmierzają do pełnego stosunku płciowego.
Bez problemu dostaliśmy bułki jarskie
Zielone serduszka definiuję jak Tamara i nie ukrywam, że nam się zdarzają.
Wydaje mi się, że mieszkając i sypiając razem ciężko jest uniknąć takich sytuacji. A spać osobno żeby uniknąć pieszczot jest dla mnie jeszcze gorszym rozwiązaniem niż "zielone".



A czy w takim razie "po" należy takiego serduszka żałowac?
, to dopiero byłby grzech:):)
.Właśnie, żal za "grzechy" chyba można porównac z poczuciem winy lub wyrzutami sumienia. Jak kogoś skrzywdzę = zrobię przykrośc, nawet nieumyślnie (celowo chyba mi się nigdy nie zdarzyło... no może w kłótni, ale to afekt ;-)) to naturalną konsekwencją jest żałowanie tego i wyrzuty sumienia, potem przeprosiny i postanowienie poprawy. Trudno byłoby mi wymusic na sobie poczucie winy za to, że sprawiłam komuś przyjemnośc, nie wiem ... prezentem, miłym słowem, miłym gestem, czy dotykiem.
Gdyby nie było tych nakładanych przez kościół ograniczeń żaden człowiek pewnie by nie pomyślał, że źle czyni dając drugiemu przyjemność.GDYBY ale są i są określone


Czy wobec tego relacja byłaby prawidłowa gdyby mąż przyjął, za żoną, że to nie grzech? Czy tylko w wypadku jeśli żona uległaby poglądom męża? Przecież w jednym i drugim przypadku doszliby do porozumienia....Nauczanie KK przede wszystkim ma na celu jedność małżeńską, jeśli przez jego naukę w małżeństwie dzieje się źle to znaczy, że nauka jest źle rozumiana lub źle realizowana. Często tylko kierownik duchowy potrafi rozeznać sytuację małżeństwa.
Nauczanie KK przede wszystkim ma na celu jedność małżeńską, jeśli przez jego naukę w małżeństwie dzieje się źle to znaczy, że nauka jest źle rozumiana lub źle realizowana.
no coz ja znam 3 osoby ktore w trakcie brania ppigulek zaszly w ciaze i urodzily dzieci wiec jak to sie ma do "nie pozwolenia"
A kto moze być takim kierownikiem duchowym?Każdy kapłan który pomoże Ci we wzroście duchowym ALE i np siostra zakonna. bardziej jednak "zalecane" jest by kierownikiem (opiekunem, ojcem <- różne są nazwy) duchowym był stały spowiednik

Jeśli dzieje się źle z powodu ograniczeń, to też nauka jest źle rozumiana?