Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 3rd 2017
     permalink
    To nieźle ;). Skoro apetyt dopisywał, to chyba nie tak źle, bo w dużym stresie to zwykle apetyt zerowy. Oby tak dalej ;)
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJul 3rd 2017
     permalink
    Podpinam się do wątku- synek dostał się do państwowego żłobka we Wrocławiu! ;)

    mam nadzieję że nie będą robić problemów z pieluchami wielorazowymi :)
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 3rd 2017
     permalink
    MrsCreme: mam nadzieję że nie będą robić problemów z pieluchami wielorazowymi :)

    no nie wiem...
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    jeszcze w państwowym... sądzę, że mogą się nie zgodzić na wielorazówki.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    mnie sie tez nie widzi z wielorazami w panstwowym we wroclawiu.
    watpie.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Ze względu na sanepid nie zgodzą się na pieluchy wielorazowe.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    ja dzis rano mloda zaprowadzilam, jak jej przebralam butki to wstala, wziela mnie za reke i poszla do sali, od razu podeszla do polki z zabawkami. zero placzu, nic.
    boje sie, ze wczoraj plakala jak ja odbieralam bo chciala zostac w zlobku;-P
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Niestety też mi się wydaje, że w państwówce tylko jednorazówki wchodzą w grę. Ale może jednak miło będziesz zaskoczona? Daj znać jak już będziesz wiedziała.
    --
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    MrsCreme: mam nadzieję że nie będą robić problemów z pieluchami wielorazowymi :)

    nie zdziwiłabym się gdyby zakładały pieluchy jak leci z jednej paki dla wszystkich...
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Coś w tym może być- odebrałam kiedyś Wojtka wciśniętego w trójkę, jak on już na 5 przeskoczył....
    --
  1.  permalink
    karolciat: Coś w tym może być- odebrałam kiedyś Wojtka wciśniętego w trójkę, jak on już na 5 przeskoczył....
    - bo co beda kilkanascie paczek otwierac.. biora z jednej by porzadek byl :P
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017 zmieniony
     permalink
    A przy tej okazji pieluchowej mam pytanie odnośnie tego, czy są jakieś przepisy, nakazy- kiedy dziecko należy przewijać?
    w sensie czy jest jakieś odgórne minimum?
    Bo ze wtedy, kiedy kupe zrobi to chyba logiczne...
    Bo z jednej strony czytałam hardcorowe historie o tym, ze dziecko cały dzień nieprzebierane, poodparzane.
    z drugiej w naszym "żłobku" znikało mi zaskakująco dużo pieluch, zwłaszcza w okresie, kiedy Wojtek się oduczał i w domu potrafił w jednej dzień przechodzić...
    A tu 3 i 4 znikały.
    I się okazało, ze dzieci są przewijane przed spaniem, po spaniu, w okolicy posiłków i wychodzi, ze czasem z kupa przetrzymały bo miał czerwony tyłek, a innym razem suche pieluchy w koszu lądowały! A o tym to się dowiedziałam niedawno, jak poprosiłam żeby mi go w pieluchach nie kładły na drzemkę, bo już od dawna nie sika. To usłyszałam, że muszą, bo im jeszcze wykładzinę zmoczy.... Przyniosłam podkład dla ochrony "wykładziny" to z kolei na majtki miał papka. teraz nie ma już pieluch bo nie donoszę. ale jak zapytałam gdzie giną te pieluchy na godzinę zakładane to usłyszałam, że wyrzucają, bo nawet jak suche to i tak "jutro śmierdzą"...
    Może to ja dziwna jestem, może tak trzeba, ale w domu wykorzystywałam wtórnie suche pieluchy... Za darmo ich nie rozdają... I jakoś u mnie nie śmierdziały. Oczywiście, jeśli faktycznie suche były...
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    serratia: nie zdziwiłabym się gdyby zakładały pieluchy jak leci z jednej paki dla wszystkich...

    pieluchy w panstwowym akurat sa zakladane te, ktore dajesz. Bo podpisujesz kazda pieluche. Przynajmniej jak Piotrek chodzil na Hubska to tak bylo. Wiec widzialam, czy ma swoja czy cudza.
    Marta wczoraj tez miala swoja, tzn Dade 4.

    A wlasnie, MRS Creme - ile dzieci jest w waszej grupie? tak z ciekawosci.
    -- ;
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    U nas tez zanosiło się podpisane pieluchy.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    madziik1983: - bo co beda kilkanascie paczek otwierac.. biora z jednej by porzadek byl :P

    Ale u nas dzieci w swoich półeczkach miały pieluchy poukładane, a w łazience przy przewijaku nawet własne szufladki imienne na pieluchy i chusteczki.
    Wiem, czasem się zdarzyć mogło ,czasem odbierałam we właściwym rozmiarze, ale innej firmy.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Karolciat, u nas w zlobku na 8 godzin dawalam 5 pieluch/dzien. Teraz tez tak licze. Zaniosla pol paczki i wg mnie powinno na tydzien starczyc.
    Ja akurat pieluch nie bede skapic. Sama w domu zmieniam jakos cos 3 godziny maks, a wiadomo, ze czasem i 2 kupy w sucha pieluche. Pielucha kosztuje 40 groszy, wiec bez przesady. Przynajmniej ja zawsze kupuje w promo. Ostatnio w rossmanie po 20 zl/paczke 4-ki byly.
    w panstwowym zlobku w ogole bylo tak, ze dzwonilo sie, pani mowla, ze zaraz przyniesie dziecko i wtedy zawsze bylo w suchej pieluszce, jak bylo normalnie to nie wiem, ale piter nigdy odparzony nie byl.
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Wiesz, jak Wojtek korzystał regularnie, to nic nie budziło moich wątpliwości. Też wolałabym żeby dziecko miało czysto i sucho ( a i tak odbierałam nieraz z czerwonym tyłkiem). Nie wyliczałam. Zaczęło mnie zastanawiać właśnie wtedy, kiedy przestał te pieluchy moczyć, lub robił to sporadycznie. Zwłaszcza ,że wtedy dzieci były sadzane na nocnik i nosiły nie zwykłe pieluchy a pantsy. A te już droższe są. I mnie trochę wkurzyło, jak usłyszałam, że czyste i suche w koszu lądują...
    Dlatego pytam, bo może faktycznie to ja mam podejście niewłaściwe...
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Jak moj przestal nosic to dawalam tylko jedna pieluche na drzemke.

    Treść doklejona: 04.07.17 10:01
    karolciat - szczezre? ja prawie sucha pieluche noszona kilka godzin tez wyrzucam.
    Przykladowow - moja marta po nocy zawsze ma sucha pieluche. Bo nie sika w nocy, dopiero rano.
    I teraz jak ja wybudzam rano to ma sucha pieluche i ja zdejmuje i zakladam czysta do zlobka. A tamta wywalam.
    Moglabym ja puscic do zlobka w tej nocnej, ale ona jest "wczorajsza".
    -- ;
    • CommentAuthorGabcia_I
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Poza tym brak czasu aby sprawdzać każda pieluszkę czy jednak lekko tam dziecko nie popuściło. Tez wyrzucalam jak pół dnia łazil w suchej. Teraz pawik dumnie kroczy w majteczkach :bigsmile:
    U nas każde dziecko miało podpisane miejsce na pieluszki. Wiem bo sama przewijalam młodego po jakiś imprezach rodzinnych i z tego korzystałam. Jak przychodził mi w innej tzn, ze moj facet zapomniał przekazać prośbe o zakup nowych pieluszek.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Inna sprawa, że dom to dom. Nikt nie patrzy na ręce. W żłobku jest inaczej.
    Jak mój syn chodził do żłobka to w szatni rodzice tylko patrzyli kiedy by tu skrytykować, a że baby leniwe, a że im się nie chce, etc... Dlatego panie już chyba wolą częściej zmienić, by nikt nie zarzucił, że dzieci brudno mają...

    Ja podobnie jak Ewa. Wyrzucałam suche z nocy. Sobie majtki też rano świeże zakładam. Ale znam matki co pampa zmieniają co 12h, bo na opakowaniu napisane, że chłoną wilgoć do 12h... :P. Nie ważne, że pielucha wisi po kostki, ale 12h jeszcze nie minęło :P.
    --
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Ok. Dzięki za opinie i uwagi.
    Wiem, że n. w państwowym oddziale żłobkowym miały system przewijania "na godziny" czyli np. jest 10 i hurtem wszystkie, 13- znowu.
    W sumie to przy takim obłożeniu dziećmi to się nie dziwię.
    W naszej placówce zapytałam, bo wiedziałam, ze rok wcześniej "drzemkowe" pieluchy wracały do półek- żeby rodzic decydował, a przede wszystkim żeby wiedział, że się udało albo nie udało...
    I dlatego też pytałam tu (licząc na Else chociażby) czy "pieluchy" są regulowane konkretnymi przepisami, bo i w międzyczasie nasz placówka status na niepubiczne przedszkole zmieniła... I wiadomo, ze dom to dom, i każdy sam decyduje, co robi.
    Na szczęście pieluchy za nami i już nie będę musiała sobie tym problemem głowy zawracać.
    Za to teraz trzeba znaleźć nowych amatorów na zgromadzone zapasy :bigsmile:
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Karolcia, wiadomo, że w każdej placówce z tymi pieluchami są związane przepisy, ale niestety czasami są one łamane, bo bywaja placówki obłożone wręcz dziećmi, a personelu mało... Koleżanka miała w żłobku i odbierała wiecznie odparzone, bo kobiety się nie wyrabiały, a czasami się zdarzyło, że kogoś przewinęły 2x, a innego zapomniały. Po prostu się nie wyrabiały. To ja osobiście wolę za często...

    U Dawidka w żłobku tych maluszków było do 10, ale wiadomo. Choroby "wybijały" połowę, więc przy piatce, czwórce, czy nawet siódemce, to raj na ziemi ;)
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJul 4th 2017 zmieniony
     permalink
    Oficjalne stanowisko sanepidu: nie maja nic przeciwko pieluchom wielorazowym. Tak dla Waszej informacji ;)

    Ewa, nie mam pojecia. Mulicka ma kilka grup wiec nie wiem jak to porozdzielaja
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    bo z tym sanepidem to ponoc jakas sciema jest. przykladowo - w wielu placowkach nie pozwala sie na wlasne jedzenie, wlasnie ze wzgledow sanepidowskich.
    U mnie w zlobku mozna przynosic wlasne wyzywienie.
    Pytalam dyrektorke - jak to mozliwe. a sanepid?
    A ona mowi mi, ze nie ma nigdzie zakazu, tylko zlobki i przedszkola tak strasza bo im wygodnie.
    To w koncu jak jest?
    W jednym mozna, w innym nie mozna? Tu sanepid nie pozwala, a tu zezwala?
    -- ;
    • CommentAuthorskapula
    • CommentTimeJul 4th 2017
     permalink
    Ewa, to zależy od woli Dyrektora placówki, regulacji prawnych w tej kwestii nie ma żadnych.


    tutaj fajnie jest to opisane: http://www.dietaeliminacyjna.pl/dieta-bezglutenowa-przedszkolu-obowiazki-placowki-prawa-rodzicow/
    -- [/url][/url]
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    wiec w sumie dobrze mi ta dyrektorka powiedziala.
    BTW na tablicy wisi - prosze chowac wozki do wozkowni,, gdyz sanepid zabrania zostawiania wozkow w korytarzu zlobka. :shocked:
    i ciekawa jestem czy tu sanepid czegos zabrania czy po porstu strasza, bo tak im wygodnie. haha
    -- ;
    •  
      CommentAuthorczerwinka
    • CommentTimeJul 5th 2017 zmieniony
     permalink
    Ewa wózki w korytarzu to akurat przepisy przeciw pożarowe :P Korytarze muszą być drożne aby zapewnić spawaną komunikację przy ewakuacji a potem w gaszeniu ewentualnego pożaru. Może i też sanepidoskie (nie wiemy co na kołach przynosisz z dworu a dzieci po tym chodzą/raczkują) .
    Pamiętajcie że ustawa to jedno a przepisy regulujące poszczególne kwestie to drugie są też "cudowne" dyrektywy unijne ;) I wszystko zależy od interpretacji przepisów a także stopnia upierdliwości kontroli sanepidu na danym terenie ;)
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Ewasmerf: w wielu placowkach nie pozwala sie na wlasne jedzenie, wlasnie ze wzgledow sanepidowskich

    Ale tu chodzi o widzimisię rodzica, że chce np. swoje parówki przynieść, czy jajko? Czy o dietę dziecka, np. bezglutenową?
    U nas w przedszkolu jest catering z jednej z restauracji. Jest w przedszkolu dwoje dzieci, które jedzą co innego (rodzeństwo) - dla jednego zamawiana jest dieta dla cukrzyków, dla drugiego z celiakią. Poza tym dzieci te przynoszą domu własne produkty (jogurty, serki, kabanosy itp.), więc pewnie zakazu nie ma.
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    tak, chodzi o widzimisie rodzica.
    W zlobku Marty rodzic moze miec widzimisie i dostarczac wlasne jedzenie, po porstu. swoja droga ciekawe jak je przygrzewaja i czy wkladaja do lodowki. balabym sie. zwlaszcza, ze w Marty zlobku jest dieta dla alergikow. bezmleczna i bezjajeczna, bezglutenowa i co kto tam chce. tylko tzreba zaznaczyc, a catering zrobi.
    no wlasnie - wozki i przecipozarowe ok. ale sanepid?
    -- ;
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Ewa, ale u was jednak żłobek prywatny. Niby pod ustawę podlega, a jednak czasem "może więcej".
    Niemniej u nas kucharki stają na głowie, żeby alergicy mieli gotowane zgodnie z zapotrzebowaniem. Co prawda dziewczynka z celiakia musi dostarczać część półproduktów we własnym zakresie, ale prawie nigdy nie jest pokrzywdzona, bo kuchnia robi tak, że je to samo co reszta, tylko z odpowiednich produktów.
    Ale w listopadzie do Krysi grupy dołączył chłopiec, przeprowadzony z Wlk. Brytanii. Dzieciak z zaburzeniami rozwojowymi (ma diagnozę o konkretnym schorzeniu, nie pamiętam) i nie umiał/ nie chciał pić, jeść, używać sztućców. Jedyne co jadł to kanapki robione przez mamę. I żeby się chłopak nie zagłodził, to pozwalano tej mamie przynosić sok i kanapki, a mimo wszystko podawano chłopcu te same posiłki co innym dzieciom.
    I któregoś dnia Krysia wraca do domu i z radością oznajmia, że Niki zjadł ziemniaczki! I tak od tej pory, po trochu, dzieciak wraca do świata żywych.
    Więc widać, jak dyrekcja jest elastyczna, to dużo się da ugrać.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    prywatny ale dofinansowany z miasta

    Treść doklejona: 05.07.17 16:58
    juz wam mowie jak u nas jest z pieluchami. dzis jak odebralam martuche to kupe miala akurat, bo akurat zasadzila, to pani mi dala koszyczek z rzeczami marty - krem na odparzenia, krem UV, spray na kleszcze, pieluszki, ktore dalam i chusteczki, ktore dalam + przewijak, ktory dalam. tak ze wszystko co dalam jest Marty, podpisane i uzywane dla Marty.
    -- ;
    •  
      CommentAuthor_hydro_
    • CommentTimeJul 5th 2017 zmieniony
     permalink
    Punkt 3 :angry:



    W ogóle instrukcja napisana, jakby to dziecko było dla żłobka, a nie żłobek dla dziecka.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Koszmarne to...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    od wczoraj o tym grzmią internety....
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Szok!!! :shocked:
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    I to znowu Wrocław!

    U nas kolejne dobre wieści- w grupie pierwszej obecnej jest dziecko wielopieluchowane, panie nie widziały problemu, więc już mamy weterana :D
    Spotkanie organizacyjne 31 lipca. Właściwie to już się nie mogę doczekać :)
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Mrs, zajebiste wieści :)
    •  
      CommentAuthormooniia
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    ewa a powiesz mi do jakiego żłobka chodzi Marta ? pytam bo moja bratpwa prowadzi we wrocku złobek i przedszkole - LUPIKOWO :)
    -- mama piątki :)
    • CommentAuthorkarolciat
    • CommentTimeJul 5th 2017
     permalink
    Masakra z tym "komunikatem"... Cóż, mój syn za chwilę przedszkole zaczyna, a karmić nie przestałam...
    --
    •  
      CommentAuthorAmazonka
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    To z państwowego żłobka i jak się okazuje, taka lokalna tradycja.
    --
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Co za beton. Ja już nauczona doświadczeniem, nie opowiadam o tym, że Laura na piersi jeszcze, że nie stosujemy kar, że nie jemy słodyczy codziennie i wiele innych "nietradycyjnych" naszych zasad, bo w małym miasteczku spotyka się to ze zdziwieniem.
    A już do pasji mnie doprowadza jak w przedszkolu panie (!) oraz miejscowi ludzie mówią do dziecka: "oj, oj, oj!" jak coś robi źle, zamiast powiedzieć "nie rób tego, bo... "
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    mnie do pasji doprowadza "nunu". co to kurna jest?
    ja mowie - nie wolno
    -- ;
    •  
      CommentAuthorserratia
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    O właśnie Ewa, dla mnie to brzmi jak groźba
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    ja wczoraj, przy okazji tej akcji, podziękowałam małżowi za komfort pozostania w domu z dziewczynami. osobiście nie mam nic przeciwko żłobkom i zostawienie dziecka nie stanowiłoby dla mnie większego problemu to mimo wszystko cieszę się, że nie muszę.
    aż przeanalizowaliśmy kalendarz kiedy mi się kończył macierzyński z Bianką [22 tygodnie], potem to był wychowawczy. uznaliśmy, że dobrze, że teraz jest roczny rodzicielski ale dla nas to i tak mało.
    zresztą teraz jest inaczej bo ja rezygnuję z pracy całkowicie.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Elfika, a jak się czujesz z tą decyzją?
    Ja z jednej strony się cieszę bo: nie będę się stresować, że Dawidek po raz 7 w miesiącu złapał infekcję, że w pracy będą gadać, że nie mam co zrobić z dzieckiem, że jak juz choruje to tygodniami, miesiącami... Że nie ma go kto zaprowadzić na nauczanie indywidualne, że jak przyjdzie fala bezsenności Dawidka, to będę 24 h bez snu chodziła do pracy... no milion plusów...

    Ale tez stres "co potem"... Czy znajdę pracę jeśli już Dawciu będzie mógł być samodzielny, albo jeśli skończą się nam uprawnienia do zasiłków...
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Else: Elfika, a jak się czujesz z tą decyzją?

    dobrze :) no i póki co czuję spokój. zanim wyszła wada miałam w planach żłobek i szybki powrót do pracy. teraz sobie nie wyobrażam. nie mam zaufania do obcych jeśli o opiekę nad Klarą. nawet do mojej mamy... także ten ;)
    zostałabym w domu nawet gdyby nie było tego świadczenia pielęgnacyjnego. ale póki co mogę spokojnie z niego skorzystać. tzn jak skończy mi się rodzicielski. niby do maja mamy orzeczenie ale nie wyobrażam sobie braku kontynuacji. o swoją przyszłość zawodowo-emerytalną będę martwić się później.
    jak mi psyche zacznie siadać to pójdę na kolejne studia albo kurs ;P
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Jezu! Jak ja bym chciała wyluzować... Może jakbym miała wspierającego partnera, to byłoby mi łatwiej zaakceptować rezygnację z pracy... Tak myślę... A może ja już taki typ tchórzliwy :P.

    Ale no właśnie... Ja tez wiem, że tak muszę i nie wyobrażam sobie innej decyzji w naszej sytuacji.

    Trochę mi raźniej, że nie jestem odosobniona w doli... Trzymam kciuki za to wasze orzeczenie z odpowiednimi punktami.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsCreme
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Ja na razie wzięłam 2 lata wychowawczego i zamierzam rozkręcić biznes ergo: pracować w domu. Przy czym przez dwa poronienia w tym roku zaczęłam ów wychowawczy dopiero kiedy Adanio miał 19 miesięcy. Gdy Hania była w tym wieku zaczęłam studia dzienne. To już fajny czas. Hania poszła do przedszkola mając 2 lata i 7 miesięcy, Adaś do żłobka pójdzie mając rok i 10 miesięcy. A od dawna widzę, że jest gotowy, że mógłby.
    --
    •  
      CommentAuthorAlly1381
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Ja też będę w domu, dopóki Staś nie pójdzie do przedszkola, jak będzie miał 2,5 roku.
    Mam nadzieję,że ze sobą wytrzymamy :)
    I ja nie zwariuje , najwyżej coś będziemy zmieniać.
    --
    •  
      CommentAuthorElyanna
    • CommentTimeJul 6th 2017
     permalink
    Jak macie taką opcję, to tylko się cieszyć. Moja pójdzie do żłobka mając roczek (starsza poszła mając 11 m-cy), a ja do pracy, innego wyjścia nie ma. Boję się jak to będzie, bo będę musiała pogodzić pracę z opieką nad dwójką córek, wozić obie do p-kola i żłobka i odbierać, mam nadzieję, że dam radę sama jakoś to wszystko pogodzić.
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.