Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 7th 2017
     permalink
    Anecia. Może, ale to zalezy od wielu czynników. Jak daleko ojciec mieszka od miejsca pobytu dziecka, od tego czy ma 37.5 czy może 40 stopni gorączki, jak dana infekcje znosi, od zaleceń lekarza, od pory roku (bo są infekcje, gdzie wyjście na mróz spowoduje powikłania, pogorszenie. Bo jeśli dziecko bardzo źle się czuje i ma jechać kawał drogi do ojca, to średnio. Mnie też by się nie chciało z 40 stopniowa gorączką jechać gdziekolwiek.

    U mnie np. było tak, że ja mieszkałam na północy Polski, a mój tata na południu. 10h jazdy. No serio bym nie chciała...
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeAug 8th 2017
     permalink
    No dobrze rozumiem zalecenie lekarskie że dziecko nie może wychodzić z domu podczas choroby. Ale zazwyczaj jak dziecko chore tylko przy wysokiej gorączce nie wskazane jest wychodzenie na dwór i oczywiście przy chorobach zakaźnych. A tak naprawdę w wiekszosci przypadków nie zaszkodzi krotki spacer a czasami nawet jest wskazany. A z tego co zrozumiałam to wystarczy lekką chorobą i dziewczyny już nie chcą dawać dziecka ojcu na widzenie. Mój brat walczy z żoną o opiekę na dziecko i nie raz nie chciała dac dziecka bo chore. (Oczywiście chora nie była bo nawet u lekarza z dzieckiem nie była zrobiła to po to by nie dac dziecka mojemu bratu na widzenie). Poruszono ta sprawę na rozprawie i sędzia stwierdził że choroba nie jest podstawą do zarobienia widzę z ojcem. Jeżeli ojciec chce wziąść chore dziecko i spędzić z nim czas chociażby w domu podając leki to jeżeli nie ma przeciwwskazań lekarskich zabraniajacyh wychodzenie z domu to zaświadczenie że dziecko chore jest słabą wymówka. A mówienia że matka lepiej się zajmie to trochę nieporozumienie. Nie róbmy z tych facetów już takich sierot życiowych. Jeżeli sami z siebie robią to już inna sprawa. Trzeba zrozumieć że dziecko tak samo powtarzam tak samo potrzebuje ojca jak i matki a przy rozstaniach jakoś dobro dziecka jest mniej ważne. Ważne żeby dokopać, żeby w końcu się postawić bo przecież ja nie będę szła na ustępstwa. I ciągle słyszy się ja i ja i ja. A gdzie w tym wszystkim dziecko????
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorkatka_81
    • CommentTimeAug 8th 2017 zmieniony
     permalink
    A moja sedzina na sprawie zapowiedziała mu, ze w razie choroby dziecko ma być w domu mamy. Ustaliła to, bo wiedziała ze misia dużo choruje. Ja natomiast, jeśli uznawalam ze nie jest mocno chora, pozwalalam na spacer ale tatuś kazał mi informować go przed przyjściem, kiedy dziecko chore, bo on nie chciał się zarazić - i sam nie przychodził.
    Karolka, na sprawie sądowej omow ta kwestie. Spytaj, co jeśli dziecko będzie goraczkowalo i bez sił. Dla mnie prosta sprawa.

    <span style="font-size:11px;color#333;">Treść doklejona: 08.08.17 07:14</span>
    Anecia, ja się z Tobą zgodzę. Jak najbardziej.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 8th 2017
     permalink
    No właśnie Anecia takich bab to ja nie rozumiem wcale... Jako, że mój ex od 4 lat kompletnie się dzieckiem nie interesuje, jesteśmy zdani na siebie 24/24 (ze względu na specyfikę zaburzeń, chorób, problemów syna) i serio czasami mam ochotę spakować walizeczkę i odwieźć dziecko na weekend do jaśnie pana hrabi... I nie dlatego, że nie kocham syna, tylko dlatego, że od 4 lat nie słyszałam własnych myśli :P. Mój syn miewa fazy bezsenności, więc owe 24/24 bywa bardzo dosłowne :P.

    Się dziwię niektórym babom, że nie czują potrzeby po prostu odpocząć heheheh. Byle na złość, to choćby paść na pysk miały, to dziecka ojcu nawet przez okno nie pokażą.
    --
    •  
      CommentAuthorNicto
    • CommentTimeAug 8th 2017 zmieniony
     permalink
    Dokładnie, mam wrażenie że całe to planowanie niewydawania dziecka jest nie dla jego dobra ale z czystej woli zemsty matki. Czysty egoizm
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeAug 8th 2017
     permalink
    Mój partner w czasie choroby też ma syna (mieszkają bardzo blisko siebie), wyjątek stanowiła ospa i rotawirus.
    --
    • CommentAuthorAnecia84
    • CommentTimeAug 8th 2017
     permalink
    Najlepsze jest to że to ona puszczała kantem mojego brata zostawiła co zabierając dziecko i nie mówiąc gdzie będzie mieszkać. Gdyby mój brat nie domyslil się wszystkiego a później nakryl ich razem to pewnie do tej pory zgrywała by kochaną żonę. A teraz nie ma się jak na nim odegrać to robi to tylko w jedyny możliwy sposób grając dzieckiem. A bratanica właśnie z moim bratem są w drodze nad morze. Ona cała szczęśliwa o 4 rano jak wychodzili z domu to aż piszczala ze szczęścia. Bardzo jest za moim bratem.
    -- ;;
    •  
      CommentAuthorJuhasek87
    • CommentTimeAug 20th 2017
     permalink
    Dziewczyny mam pytanie. Na sprawie rozwodowej sąd sam ustali dni widzen ojca z dzieckiem? Czy w sądzie mogę powiedzieć,że zgadzam się na widzenia lecz nie w obecności baby ojca dziecka?
    --
    •  
      CommentAuthordagus84
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    Sąd wysłucha twojej i jego propozycji i sam ustali co i jak. Więc trzeba to sobie wcześniej przemyśleć.
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    A konkretnie co tej babie masz do zarzucenia?
    -- ;
    •  
      CommentAuthorKaroolka
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    ale w jaki sposób miałoby to się odbywać? ma wyrzucać z domu partnerkę, bo przyjeżdza dziecko? czy może z tego powodu najlepiej ogólnie ograniczyć widzenia? Chyba, ze widzenia odbywałyby sie w domu dziecka, pod obecność matki, ale to moim zdaniem słabe jest (no chyba, że dziecko nie czuje więzi z ojcem..) Bo jak w takiej sytuacji ojciec ma być ojcem? nie kumam tego..
    --
    •  
      CommentAuthorEwasmerf
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    Ja tez ciekawa jestem.
    ale zeby nie bylo, ja tam Juhaska rozumiem. Po zlosci to niech partnerke i w piwnicy zamyka, co by tylko po mojemu bylo, i na zlosc wszystkim;-P
    -- ;
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    Znaczenie ma chyba to czy spotkania ojca z dzieckiem odbywają się w domu przy matce, czy u ojca. Mojej koleżanki ex miał spotkania w domu przy matce i przyłaził tam z nową panią, na co ta moja koleżanka się nie zgadzała. I nie chodziło nawet o sam kontakt dziecka z nią, co o to, że koleżanka nie bardzo chciała takiego gościa.

    Natomiast jeżeli spotkania są poza domem matki, to chyba z tą partnerką to się nie da uniknąć... Chyba, że jakiś niebezpieczny typ :P.
    Każdy ma prawo układać sobie życie i trochę nienaturalne jest aby dziecko nie poznało tego nowego życia taty. Byc może tata założy z ta panią rodzinę, więc i przyrodnie rodzeństwo się "trafi".

    Ja swoja macochę poznałam, jeździłam tam przecież. Z przyrodnim rodzeństwem też się dogadywalismy... potem niby kontakt się urwał, bo każdy jakby poszedł swoją drogą, ale na ślub braciszek zaprosił i nawet padła deklaracja, że odnawiamy nasze kontakty.

    No i taaak. ja tez rozumiem Juhaska. No szlag mnie trafiał, gdy ojciec Dawidka spotykał sie z tą nową dziewczyną. Ale może nawet nie o sam fakt "nowej" dziewczyny mi szło ile o to, że on lat 30 ona 16... Bałam się czy 16tka jest na tyle odpowiedzialna by ogarnąć system... Inna sprawa, iż on mi obiecał, że jeśli zechce swojej partnerce przedstawić syna to mi o tym powie, tym czasem zrobił to w tajemnicy wmawiając mi, że A nie poznała Dawidka. Kolejna sprawa nie wierzyłam, że ten związek będzie trwały, bo rokował źle od początku i w sumie dzieciak by się przyzwyczaił, a potem ...

    Ale myślę, że gdyby Dawid grał uczciwie, to z bólem tyłka, ale bym nie robiła problemów. Wszak sama swoja macochę znałam i było fajnie :P.

    Z reszta uważam z perspektywy czasu, że już lepiej niech ten dzieciak ma kontakty z ojcem i ta jego panią niż tak jak u nas zero kontaktów od 4 lat. To chyba jest jeszcze gorsze niż ta "nowa pani"...
    --
    •  
      CommentAuthorKaroolka
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    U nas ojciec Miry ma kolejną nową partnerkę. I nie jestem zadowolona z faktu, że Mira poznała najpierw ciocię Milenę, teraz ciocię Olenę... Ale co mogę zrobić? Przeciez nie zabronię ojcu Miry zabierać jej do jego mieszkania tylko dlatego, ze on z kimś spotyka się. Na tym ucierpiałaby tylko i wyłącznie Mira. Z córą rozmawiam, pytam czy ciocia jest dla niej miła, czy się z nią bawi itp. Póki co Mira ciocię lubi i chwała za to! Powiedziałam tez jej, że gdyby ciocia na nią krzyczała albo ją uderzyła albo zrobiła cokolwiek co uzna za złe - ma mi powiedzieć.
    Wcześniejsza ciocia fajnie opiekowała się Mirą - było to widać, Mirka wracała fajnie ubrana, uczesana w warkoczyki, widać, że ciocia zajmowała się nią. Teraz tego nie widzę, ale liczę, że skoro Mira mówi, że jest ok - to tak jest.

    Treść doklejona: 21.08.17 10:51
    Zresztą u nas jest taka sytuacja, że ja z Pawłem mieszkam i on wychowuje Mirę na codzień - nie wyobrażam sobie, że ojciec Miry miałby np. wystąpić do sądu, żeby tak nie było :P A jestem w stanie zrozumieć jego ewentualną złość, że obcy facet codziennie usypia, kąpie, bawi się z jego córką. ale cóż.. takie jest życie po rozstaniu...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeAug 21st 2017
     permalink
    Ja myślę, że każda z nas podskórnie zadowolona nie jest :P. Tylko właśnie dla dobra dziecka trzeba jakoś to myślenie przełączyć na inny tryb.
    Aczkolwiek teraz tak sobie myślę, że obecnie chyba by mi nie przeszkadzała nowa babka ex. Ale to ja "se" myślę, bo bym musiała tego doświadczyć :P. A tu ani widu ex, ani widu partnerki :P.

    Dokładnie Karoolka. My jak układamy sobie życie to przecież nasze dzieci również poznają naszych partnerów... No takie zycie...
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.