Zarejestruj się

Aby dyskutować we wszystkich kategoriach, wymagana jest rejestracja.

 

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 22nd 2020 zmieniony
     permalink
    Dziewczyny, taka sytuacja. Babcia nalega, żeby dać jej dzieci na tydzień (nigdy wcześniej z nimi nie wyjeżdżali), we końcu zgadzamy się i wysyłamy do dziadków. Dziadek podejście do dzieci zerowe - najlepiej jakby ich nie było, wszystko mu przeszkadza, że biegają, że hałasują, że są. Przeszkadzają mu w siedzeniu na necie, bo dziadek niepracujący. Dzieci wracają rozżalone, bo dziadek uderzył... Uderzył, bo najpierw sami nafutrowali chłopaków cukrem, którego dzieci co dzień nie jedzą, a potem wpuścili na trampolinę i chłopcy nie chcieli zejść... Jakbyście się zachowały w takiej sytuacji? Dodam, że u nas w domu jest zasada - zero bicia. Wychowujemy chłopaków w szacunku do ludzi, dużo rozmawiamy, możemy się kłócić, ale bicie to jedno wielkie NIE.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Szczerze mówiąc zbyt wiele nie zrobisz. Możesz oczywiście dziadkom powiedzieć co myślisz, z tym że ja miałam podobny problem z moją mamą. Nasłuchałam się tylko o bezstresowym wychowywaniu i że zepsułam dziecko. Niestety spora grupa z pokolenia naszych rodziców lanie traktowała jako jedna z metod wychowawczych (w dodatku jako skuteczną metodę) i nie przegadasz do rozsądku...

    Natomiast dzieciom powiedziałabym, że to źle, że dziadek uderzył bo bić nie wolno, ale trochę słabo, że nie słuchali próśb by zakończyć zabawę. Ze owszem kara trochę za wysoka w tej sytuacji, ale mamy, taty i jeśli są u dziadków to słuchać trzeba.

    Bo ja bym się bała, że tak te dzieciaki się skupia na tym klapsie, ze zły etc, że nie będą miały czasu przemyśleć swojego zachowania.

    I co na pewno możesz zrobić, to więcej do tych dziadków nie puszczać dzieci, przynajmniej samych.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Zrobiłam tak... Dzieciom wytłumaczyliśmy, że jak dziadkowie mówią "zejść" to schodzicie, ale kara była niewspółmierna do przewinienia.

    Natomiast zdziwił mnie foch dziadków za zwróconą uwagę - ale widzę, że u Ciebie podobnie, więc może nie powinnam tego kwestionować. Ja byłam wychowywana przez tatę, który nie stosował kar cielesnych, w domu nie było bicia, tylko rozmowy, miałam też takich dziadków (jeszcze z pokolenia wojennego) i dla mnie to jest nie do wyobrażenia. To tak jakbym uderzyła dziecko sąsiadki czy koleżanki. No nie. Musiałam napisać, bo mi cały czas po głowie chodzi, że może to my wyolbrzymiamy, ale z drugiej strony - to są NASZE dzieci.
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Nigdy, ale to przenigdy, nie możesz dopuścić do tego, żeby Twoje dzieci cierpiały, bo Ty boisz się zwrócić dziadkom uwagę. Miałam kiedyś podobną sytuację, bo mój teść miał totalnego hyzia na punkcie prowadzenia wnuczka za rękę, czego mój Syn nie lubił. Generalnie naprawdę rzadko chciał chodzić prowadzony za rączkę, łapał się wtedy, kiedy nie czuł się bezpiecznie, np. w tłumie ludzi, w nowym miejscu typu sklep, ulica itp. Ale na spacerach po parku, czy lesie nie chodził za rękę. Dziadek się uparł i tyle, tak mocno szarpnął Synka, że naprawdę mały się rozpłakał i powiedział, że nie chce już z dziadkiem chodzić na spacery. Ja wtedy temat przemilczałam, choć byłam tego naocznym świadkiem. Nie chciałam narażać się na komentarze teścia, że jak zwykle wszystko wyolbrzymiam, a Junior jest beksą. Tak ... to kolejny temat rzeka pt. Chłopaki nigdy nie płaczą. To też mądrości owego Dziadka. Chodziłam wtedy na terapię do psychologa i na spotkaniu opowiedziałam o tej sytuacji, ponieważ miałam wyrzuty sumienia, że nie zareagowałam. Moja pani psycholog powiedziała, że zrobiłam największy błąd jaki mogłam, bo przedłożyłam dobro dziadka, nad dobro mojego dziecka. I to nic, że niewiele by dało zwrócenie dziadkowi przeze mnie uwagi, żeby po prostu tak nie robił, ale moje dziecko miało prawo poczuć się pokrzywdzone, bo choć poskarżyło mi się, że czuje się przez dziadka skrzywdzone, ja nie zareagowałam.

    W Twojej sytuacji jest ciut inaczej, ponieważ sytuacja dotyczy zachowania, które dziadek uznał za niestosowne. Ale z tego co piszesz to jest człowiek, któremu generalnie obcowanie z dziećmi nie sprawia żadnej frajdy, stąd proste mechanizmy, skoro dziecko nie słucha, trzeba je ukarać. Tylko czy ta kara była adekwatna ? Dla mnie gdyby raz dziecko dostało od dziadka klapsa, to prawdopodobnie byłaby ostatnia wizyta u dziadka. Nie toleruję takich zachowań, bo swoje frustracje można wyładowywać gdzieś indziej, a nie na dzieciach. A skoro dziadek nie potrafi w inny sposób zbudować autorytetu u dzieci, to jego problem. Nie znam dzieci, które wykonują polecenia po jednym razie, kiedy się do nich coś powie. Sama pamiętam, że jako dziecko też tak robiłam, ale nie było to złośliwe z mojej strony, jako dorosły w sytuacjach radości i dobrej zabawy też czasem naginam granice, np. wychodzę z imprezy godzinę później, bo się fajnie rozmawiało. Nie widzę w tym nic karygodnego. Ot ... życie i radość z korzystania z niego. Twoje dzieci też się dobrze bawiły, nie zrobiły nic złego.

    Nie bójmy się zwracać uwagi swoim teściom, rodzicom, ludziom na ulicy, czy szefom, którzy znacząco naruszają nasz system zasad i wartości. Musimy dbać o swoje zdanie. A fochem dziadka się nie przejmuj, widać, że nie jest to człowiek współpracujący, tylko jak typ mojego teścia - "mam trudny charakter i musicie sobie z tym radzić". Tylko jeśli ten trudny charakter znacząco narusza Twój system zasad to masz prawo, a nawet obowiązek na to reagować.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Mnie też zdziwił foch matki, ale ona ogólnie niczego nie słucha co mówię. Wie że mój syn ma mocno ograniczone słodycze, chipsy, chrupki to ile razy bym nie była tyle razy go futruje uważając że moje zakazy to moje zakazy i mogę se je w domu stosować, a u niej jest inaczej.

    Karolanajs to nie jest tak, że my się boimy zwracać uwagę rodzicom/ teściom. Tylko że to jest jak gadała dupa z Panem. Szkoda czadu i nerwów bo nic z tego nie wynika poza jalową dyskusją. Szkoda mi czasu i energii. Szczerze mówiąc ja mocno ograniczyłam swoje i Dawida kontakty z moją mamą. O mały włos całkowicie bym się nie odcięła bo to toksyczny człowiek. Ale od naszej ostatniej poważnej rozmowy trochę spuściła z tonu. Więc jeszcze jakieś kontakty mamy.
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    karolajnas: Chłopaki nigdy nie płaczą. To też mądrości owego Dziadka.


    Tak! U nas to samo.

    karolajnas: Dla mnie gdyby raz dziecko dostało od dziadka klapsa, to prawdopodobnie byłaby ostatnia wizyta u dziadka. Nie toleruję takich zachowań, bo swoje frustracje można wyładowywać gdzieś indziej, a nie na dzieciach.


    Widzisz, tu jest frustracja, nerwowy charakter, brak radzenia sobie ze swoimi emocjami, ogromny egoizm, który mnie - dorosłą - uderza już nawet w normalnych rozmowach.

    Dziękuję Ci, że to napisałaś, też mi się wydaje, że za dzieckiem trzeba stać, moja mama to była lwica, która była gotowa za dziecko głowę odgryźć i w pewnych momentach byłam jej za to bardzo wdzięczna, a teraz doceniam, że stali obok mnie...

    Już chwila od tego minęła, dzieci nie chcą już tam same jechać, bo było jeszcze kilka innych rzeczy, ale drobiazgów. Ja nie naciskam, jak pojadą to z nami.

    Treść doklejona: 22.07.20 11:05
    Else, trochę tak, dlatego nie chcieliśmy przekonywać do naszych racji, tylko mąż zadzwonił, powiedział, że tak być nie może, nie mają prawa podnosić ręki na nasze dzieci, mieli swoją szansę i jej nie wykorzystali. Foch jest i żal mi męża.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    _Fragile_: Foch jest i żal mi męża.

    czemu? przecież to ich strata, nie Wasza.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Elfi, bo widzę, że go to męczy. On taki typ, że nic nie powie i trzyma emocje w środku.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    _Fragile_: Elfi, bo widzę, że go to męczy. On taki typ, że nic nie powie i trzyma emocje w środku.

    rozumiem.
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Mąż to z czasem przerobi. Z początku ja też miałam z tym problem. Tysiąc myśli i złość. Na szczęście jesteśmy dorośli i potrafimy sobie poukładać w głowie.
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Tylko że to jest jak gadała dupa z Panem. Szkoda czadu i nerwów bo nic z tego nie wynika poza jalową dyskusją. Szkoda mi czasu i energii.


    Doskonale to rozumiem, bo u nas było podobnie. Ale powiem Wam szczerze, że psychoterapia w moim przypadku bardzo zmieniła moje podejście do takich sytuacji i już nie odpuszczam, nawet jak wiem, że to czcze gadanie, to i tak zaznaczam swoje zdanie.

    <strong>Frag</strong>, Mąż to przetrawi. W takich sytuacjach u nas jest podobnie i nawet ja, która twardo stawia sprawę, walczę jeszcze kilka dni z różnymi emocjami po podobnych akcjach. Na szczęście zdarzają się coraz rzadziej. Super, że Mąż podziela Twoje zdanie i jesteście w tym wypadku jedną drużyną. To najważniejsze. A dopóki będziecie działać jako team to nic Wam nie będzie straszne. Wszystko się poukłada. Moja przyjaciółka ma sytuację, gdzie nie może liczyć na wsparcie Męża, który jest totalnie uzależniony od zdania swoich rodziców i to z nim liczy się najbardziej, o wiele bardziej niż z własną Żoną czy dziećmi. A to dopiero jest nieszczęście ...
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Karolcia, tylko ile można gadać o jednym i tym samym do kogoś kto uważa się za alfę i omegę. Mi szkoda, energii. Psycholog mówi, że to taki złodziej energetyczny i lepiej za wiele nie wdawać się w dyskusję. Lepiej albo się odciąć, albo mocno zredukować kontakty. Żeby się nie katować...
    --
    •  
      CommentAuthorkarolajnas
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Przykra sprawa, ale poniekąd ją znam z własnego podwórka ... I fakt, czasem jak już się uleje to też potrafimy się nie widzieć nawet kilka tygodni. Dokładnie tak, wampir energetyczny to trudna sztuka ...
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    karolajnas: jesteście w tym wypadku jedną drużyną. To najważniejsze. A dopóki będziecie działać jako team to nic Wam nie będzie straszne.


    Tak, też tak myślę. Jakby było tak jak u Twojej przyjaciółki to koszmar...

    Else, coś w tym jest. Można gadać do śmierci i i tak zdania nie zmieni. Ja nawet na to nie liczę, bo to już nie ten wiek, żeby rewolucje w podejściu robić. Natomiast zastanawiałam się przy tym fochu, czy faktycznie zareagowaliśmy w miarę ok, czy nie przesadziliśmy (nie było kłótni tylko przedstawienie naszego zdania, więc uważam, że bardzo lajtowo).
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTimeJul 22nd 2020
     permalink
    Foch jest pewnie o to, że śmie liście zwrócić im uwagę. Przecież oni mają doświadczenie, wychowali swoje dzieci dobrze, a tu teraz młodzi im uwagi zwracają i pouczają. Mam koleżankę z pracy po 60tce, która wyznaje motto "dupa nie szklanka". A sproboj jej uwagę zwrócić...
    --
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 23rd 2020
     permalink
    Else, dokładnie takie podejście...
    --
    • CommentAuthorSmuga
    • CommentTimeJul 24th 2020
     permalink
    Czasami warto podsunąć jakiś fortel. "Mamo, można im zagrozić, że z deseru nici jeśli nie posłuchają" albo "Tato, jeśli będą się źle zachowywali, to zamknij im trampolinę/powiedz, że muszą wrócić do domu" - z moich obserwacji wynika, że czasem starsi nie pamiętają jak dozować środki i od razu gotują, klapsami walą itp, a są cwańsze sposoby.
    •  
      CommentAuthor_Fragile_
    • CommentTimeJul 24th 2020
     permalink
    My im to przed jeszcze mówiliśmy... Bo wiemy, że chłopcy jak dwa kociaki się nakręcają po cukrze... Ale niestety w tym przypadku cierpliwości jest bardzo mało, bo dzieci to nie telewizor/komputer, w którym da się wyłączyć dźwięk...
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTime2 dni temu
     permalink
    Jak Wam się podoba pandemia na obecnym etapie?
    Gotowe na jesień?
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime2 dni temu
     permalink
    Jesień może być "zabawna". I nie tylko jesień. U nas już są jaja bo niedaleko mojego miasta jest przedszkole, które właśnie zamknięto bo jedno dziecko ma bezobjawowy covid. A to przecież jeszcze nawet pół jesieni nie hest:bigsmile:. Boję się, że będą te placówki zamykać co chwilę. Ze będą kwarantanny po kilka razy na rok szkolny. Ja o tyle mam "luz" że nie pracuję i w każdej chwili mogę zostać w domu z dzieckiem. Ale jak to ma wyglądać gdzie rodzice pracują? Także czy ja na jesień gotowa... Jeszcze się nie zaczęło, a już mi się nie podoba. Chyba, że się okaże, że nie będzie tak źle jak to sobie wyobrażam.
    --
    •  
      CommentAuthorMrsHyde
    • CommentTime2 dni temu
     permalink
    a ja mam mnóstwo obaw co do jesieni, sama jestem nauczycielem do tego z grupy ryzyka, 2 dzieci w wieku szkolnym w tym jedno z perypetiami z sercem
    edukacja zdalna to nie moja bajka ale powrót do mega tłocznej szkoły gdzie zawsze brakuje mydła a ciepła woda się "Zdarza" nie napawa mnie optymizmem
    i tak, znam osoby które zachorowały na covid, akurat objawowo z leczeniem szpitalnym włącznie :/
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime1 dzień temu
     permalink
    Obaw też mam sporo. Jedyne co mnie pociesza, że u nas w mieście jest spokój. Kilka sztuk przechorowało. Obecnie spokój. No, ale wiadomo, że w każdej chwili coś może się zmienić.
    --
    •  
      CommentAuthorelfika
    • CommentTime1 dzień temu
     permalink
    bezobjawowy covid. ja pierdolę....
    -- [/url]
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime1 dzień temu
     permalink
    No bezobjawowy covid... A oni zamykają całą placówkę. Dla mnie bardziej logiczne byłoby gdyby tylko te osoby "izolować" i te z objawami też. Reszta chyba powinna normalnie chodzić. Bo jak przy każdym uczniu dodatnim czy to objawowo czy bez będą zamykać placówki to nie warto ich otwierać. To będzie zamknięte koło. Kilka dni w szkole i 2 tyg kwarantanny czy lekcji zdalnych. To będzie bez sensu.
    --
    •  
      CommentAuthor_figa
    • CommentTime1 dzień temu
     permalink
    Ja mam wątpliwości czy w ogóle otworzą szkołę i jeśli w ogóle to zrobią to pewnie wkrótce potem zamkną.
    Nastawiam się na zdalne nauczanie i powrót obostrzeń.
    Zwiększyli liczbę testów, więcej jest pozytywnych, pewnie do końca sierpnia ten trend się nasili.
    Bardzo zmieniły się opinie ludzi nt koronawirusa, nie brakuje już sceptyków, mam wrażenie, że dominują w przestrzeni wirtualnej.
    W realu też ludzie mniej panikują i bardziej boją się działań rządu niż faktycznej choroby.
    -- "Jeśli nóż otwiera ci się sam w kieszeni, to może lepiej go nie noś."
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime1 dzień temu
     permalink
    No jak złapiesz covid to musisz przechorowac, wiadomo. Natomiast nie wiem dlaczego mam iść na kwarantannę "na wszelki wypadek", bo jakiś uczeń ma covid bezobjawowy. Obawiam się bardzo, że w takim układzie na kwarantannę co niektórzy pójdą kilka razy. U nas jest to problem, bo np. kto mi zrobi zakupy? U nas żaden sklep nie działa online.
    --
    •  
      CommentAuthormarion
    • CommentTime21 godzin temu zmieniony
     permalink
    Skoro odbyły się dwie tury wyborów, są wesela i pogrzeby, otwarte siłownie, fitnesy itp., a także żłobki i przedszkola, można znów jeździć/latać za granicę, to dlaczego szkoły nadal mają być zamknięte? Bonem wakacyjnym rząd wręcz zachęcił ludzi do wyjazdu na wakacje - i nikt się nie przejmuje ogromnym tłokiem na szlakach górskich i plażach (ja wakacje w tym roku odpuszczam i żaden bon nie kusi, mimo że należy mi się 1500 zł z tego bonu, bo Frycek ma orzeczenie o niepełnosprawności).
    Generalnie wróciliśmy do 'normalności' - jedynie maseczki trzeba nosić w sklepach, urzędach, bankach itp. No i trudno się dostać czasem do lekarza. Dlaczego więc szkół nie otworzyć?
    Zmarło niby ok. 1800 osob na Covid. A ile pośrednio przez niego? Nikt danych nie poda. W maju zmarła moja teściowa - nie na wirusa, ale przez niego - bo zabrakło opieki lekarskiej, badań itp., gdyż opieka medyczna skupiona na obostrzeniach i pacjentach covidowych.

    U nas w maju otworzyli przedszkole i Frycka od razu posłałam - chodzi dzień w dzień i wszystko jest OK. Mimo sporej rotacji wychowawców i terapeutów, bo sezon wakacyjno-urlopowy. Heniu też do szkoły pójdzie.
    Nauka zdalna nie dla mnie i moich dzieci. Szczególnie nie dla Frycka, bo omijała go terapia i negatywnie wpływał na niego brak codziennej rutyny chodzenia do przedszkola.
    --
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime18 godzin temu
     permalink
    Oni otworzą szkoły. Tak mi się wydaje... Tylko na jak długo, skoro wystarczy jedno bezobjawowej dziecko z pozytywnym testem aby zamknąć całą placówkę? Szczerze mówiąc dla mnie to bardziej chore niż po prostu nieotwieranie ich wcale. Przynajmniej wiedziałabym na czym stoję, a tak nie wiadomo czy wysyłasz dziecko na jeden dzuen, czy na tydzień???? Może miesiąc???? Ile razy tak będą otwierać i zamykać... Czy będzie to tylko nauczanie zdalne, czy przy okazji kwarantanna???? Bo jeszcze to zdalne nauczanie przelknę, kwarantanny się "boję"...
    --
    •  
      CommentAuthormontenia
    • CommentTime16 godzin temu
     permalink
    Mojej siąsiadki córka ma pozytywny wynik na covid (była 5 dni w szpitalu,bo juz burza cytokinowa szła, 1 dzień miała gorączkę ). od pierwszego testu pozytywnego minął miesiąc. My byliśmy na kwarantannie,bo moje dzieci miały kontakt. Nikt z nas nie złapał na szczęście.
    •  
      CommentAuthorElse
    • CommentTime15 godzin temu
     permalink
    A, długo byłaś na tej kwarantannie?
    --
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się lub zaloguj.
Nie chcesz rejestrować konta? Dyskutuj w kategoriach Pytanie / Odpowiedź i Dział dla początkujących.